Dodaj do ulubionych

Czasami droga moze byc przyczyna wypadku

04.09.08, 16:42
O DZIURZE

Czasami nawet predkosc jest dostosowana :-P
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Ta dziura stanie sie "kamieniem milowym" postepu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.08, 17:40
      akcji renowacji nawierzchni drog.

      Czyli dzieki zrzadzeniu losu dziura stala sie potrzebna!

      A tak bylaby tylko zwykla dziura, jedna z wielu.

    • vladcs Re: Czasami droga moze byc przyczyna wypadku 04.09.08, 17:56
      muahahahahahaha

      obłuda że aż obrzydzenie bierze. Bo gdybym to ja wpadł w dziurę i
      miałbym wypadek, to na pewno nie drogowcy otrzymaliby karę.

      No ale cóż, nie jestem "doświadczonym policjantem drogówki"...
    • Gość: zdziwiony poboczem.pl IP: 79.139.48.* 04.09.08, 18:21
      Czyto przypadkiem nie portal, który po wypadku Ziętarskiego napisał:
      "Los bywa nieubłagany, tym razem dosięgnął naszych kolegów po fachu. Zadrwił
      okrutnie. Uderzył w ludzi, którzy nie raz angażowali się w promowanie
      bezpiecznej jazdy."
      • gravelfan Re: poboczem.pl 04.09.08, 18:28
        Gdzieś w tym cytacie jest fałsz wg Ciebie??
        • a_weasley Re: poboczem.pl 04.09.08, 19:51
          gravelfan napisał:

          > Gdzieś w tym cytacie jest fałsz wg Ciebie??

          Los to jest jak komuś w drewnianym kościele cegła na głowę zleci. Jak ktoś
          zaprycza sportową gablotą z trzycyfrową prędkością po ruchliwej ulicy w mieście,
          to jest proszenie się o biedę, a już na pewno nie jest to promowanie bezpiecznej
          jazdy.
          Co nie znaczy, że nie ma pułapek (patrz południowy wylot tunelu wzdłuż Wisły,
          gdzie się zdarza wypadek za wypadkiem).
          • babaqba Re: poboczem.pl 04.09.08, 22:15
            a_weasley napisał: (znowu)

            Mogę prosić o koniec świętowania tego wypadku? Wiem, komuś z elit noga
            się powinęła i cały kraj w ekstazie, ale wszystko powinno mieć swoje
            granice, nie? Nawet takie tradycyjne, ludowe zachowania, jak to.
            • Gość: zdziwiony Re: poboczem.pl IP: *.iil.pwr.wroc.pl 05.09.08, 08:58
              A mnie nie chodziło o świętowanie, tylko o pokazanie poziomu publicystyki
              portalu "poboczem.pl"
              • emes-nju Re: poboczem.pl 05.09.08, 10:53
                Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

                > A mnie nie chodziło o świętowanie, tylko o pokazanie poziomu
                > publicystyki portalu "poboczem.pl"

                Ok. Pozim publicystyki portalu jest zenujaco niski ---> Rzeczywiscie w przypadku wypadku "cywila" na takiej dziurze winne jest "niedostosowanie", a w przypadku policjanta, dziura. Bo un jest waaadza i un wi jak jezdzic. Tylko ta dziura mu pod kola wyskoczyla..

                Przypomina mi sie wypadek policyjnego Poloneza, ktory na sliskiej nawierzchni wyjechal do rzeki (dwie ofiary - drogi, a nie "niedostosowania predkosci"). Tam tez predkosc nie miala wplywu na wypadek, tylko sliska droga. Bo to policyjny radiowoz byl i do tego jadacy sluzbowo... :-P
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: poboczem.pl IP: *.c192.msk.pl 05.09.08, 01:44
            a_weasley napisał:

            > Los to jest jak komuś w drewnianym kościele cegła na głowę zleci.

            to jest pech - los moze byc szczesliwy jak i nieszczesliwy
            • Gość: Poll Re: poboczem.pl IP: 82.160.4.* 05.09.08, 07:55
              To wszystko zależy od wysokości kościoła .
              • kozak-na-koniu Re: poboczem.pl 05.09.08, 08:48
                Bo co, jak w niskim - to nie spadnie? A może jak w wysokim - to nie
                trafi?:D
                • Gość: Poll Re: poboczem.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 09:47
                  Nie . W wyższym jest szansa na uskok .
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: poboczem.pl IP: *.c192.msk.pl 05.09.08, 13:55
                Gość portalu: Poll napisał(a):

                > To wszystko zależy od wysokości kościoła .

                co, los ?
                • kozak-na-koniu Re: poboczem.pl 05.09.08, 14:34
                  Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

                  > co, los ?

                  Nie, prędkość spadania cegły. Krótsza droga spadania sprawia, że
                  prędkość spadania jest mniejsza. Dzięki temu spadająca na łeb cegła
                  zamiast zabić, tylko uszkodzi mózg - habudzik chodzi tylko do
                  niskiego kościoła.:D
                  • Gość: na zimno v= SQR(2*g*h) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.08, 15:19
                    v - predkosc
                    SQR - pierwiastek kwadratowy
                    g - przyspieszenie ziemskie
                    h - wysokosc

                    pzdr
                  • habudzik Re: poboczem.pl 05.09.08, 17:28
                    kozak-na-koniu napisał:
                    - habudzik chodzi tylko do
                    > niskiego kościoła.:D

                    Nie , ja siem modle tylko anplagt - przy figurkach w maju .
    • kozak-na-koniu Re: Czasami droga moze byc przyczyna wypadku 05.09.08, 08:50
      Na szczęście, służby zareagowały z właściwą sobie energią i
      konsekwencją - i już mamy nowy znak nakazu. Będzie za co wypisywać
      mandaty, jak znów jakiś pirat się nie zastosuje.:)
    • hanni Fajne wnioski :) 05.09.08, 17:11
      "Tyle tylko, że zwykle policji to nie obchodzi. Samochód wypadł z drogi? Powodem
      nadmierna prędkość i niedostosowanie do warunków jazdy. Czy to było 50, 70 czy
      120 km/h, to już jest mniej ważne"

      Z wpadniecia motocykla do dziury zrobilo sie... wypadniecie auta z drogi przy 50
      km/h albo 70 km/h :)))))

      Chcialbym zobaczyc ta dziure, ktora wyrzuca samochody z drogi przy 50 km/h .
      Dziennikarstwo palce lizac :)))))))
      • emes-nju Re: Fajne wnioski :) 05.09.08, 18:29
        hanni napisał:

        > Chcialbym zobaczyc ta dziure, ktora wyrzuca samochody z drogi
        > przy 50 km/h .

        A ja nie.

        Choc niestety przynajmniej jedno takie miejsce przychodzi mi do glowy (byc moze juz naprawili - nie bylem tak od prawie roku). Na gierkowce w Czestochowie (tranzyt polnoc-poludnie). Jadac od poludnia, na ostatnim skrzyzowaniu przed koncem miasta sa tak monstrualne koleiny, ze nawet jadac 30 km/h (ograniczenie 70 km/h) mozna wyladowac na sasiednim pasie lub w krajobrazie - sa wyzsze niz kraweznik i o rownie ostrych krawedziach.

        (O superdziurach na drogach od wojewodzkich czy gminnych nie pisze - brak miejsca :-P ).
        • hanni Re: Fajne wnioski :) 05.09.08, 18:41
          emes-nju napisał:

          > monstrualne koleiny, ze nawet jadac 30 km/h mozna wyladowac na
          > sasiednim pasie lub w krajobrazie

          Zastanawia mnie tylko, skad te krwiozercze koleiny mialyby wziac energie do
          "wyrzucenia z drogi" samochodu jadacego 30 km/h i co sadzic o kierowcy, ktory
          nie jest ich w stanie dostrzec z odleglosci 11-12 metrow przed wlasna maska?
          • emes-nju Re: Fajne wnioski :) 05.09.08, 18:57
            hanni napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > monstrualne koleiny, ze nawet jadac 30 km/h mozna wyladowac na
            > > sasiednim pasie lub w krajobrazie
            >
            > Zastanawia mnie tylko, skad te krwiozercze koleiny mialyby wziac
            > energie do "wyrzucenia z drogi" samochodu jadacego 30 km/h

            Z tych 30 km/h do kwadratu razy masa? :-D

            > i co sadzic o kierowcy, ktory nie jest ich w stanie dostrzec z
            > odleglosci 11-12 metrow przed wlasna maska?

            Tam jest 70 km/h i duzy ruch. Jedziesz po polski rowna droga i nagle (przed Toba jedzie samochod, ktory zaslania asfalt) wjezdzasz w cos, co jezdnia nie jest. Sprobuj sobie wyobrazic jak wyglada dno koleiny, ktora wypietrzyla sie wyzej niz kraweznik i co robi z jadacym z przepisowa predkoscia autem. Eeee. Nic sobie nie wyobrazisz...

            Ja nie musze - mnie tam zdrowo miotnelo w czasie ostatniej fazy hamowania (wiesz - dociazony przod, odciazony tyl :-P ) bardzo dobrym autem. A hamujacego Malucha moze wystawic z jezdni. Troche... Eeeee... Chcialem cos o wyobrazni, ale mi przeszlo :-P
            • hanni Re: Fajne wnioski :) 05.09.08, 19:05
              emes-nju napisał:

              > Z tych 30 km/h do kwadratu razy masa? :-D

              Obawiam sie, ze nawet gdyby te koleiny byly z gumy i samochod odbilby sie od
              nich wstecz jak pilka absorbujac zero energii, to nie starczyloby jeszcze tej
              energii, zeby "wyrzucic go z drogi"

              > Tam jest 70 km/h i duzy ruch.

              Nawet gdyby bylo 130 km/h, ty napisales "jadac 30 km/h".

              • emes-nju Re: Fajne wnioski :) 05.09.08, 19:20
                hanni napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > Z tych 30 km/h do kwadratu razy masa? :-D
                >
                > Obawiam sie, ze nawet gdyby te koleiny byly z gumy i samochod
                > odbilby sie od nich wstecz jak pilka absorbujac zero energii, to
                > nie starczyloby jeszcze tej energii, zeby "wyrzucic go z drogi"

                Eeee... W kwestii gumy... Opony sa z gumy :-P

                A wracajac do tematu. (Nie wiem po co, bo i tak nie zrozumiesz). Przestan rozpatrywac samochod jako urzadzenie poruszajace sie wylacznie dzieki wlasnie enenrgii kinetycznej - bez napedu. JADACY samochod zwykle jest napedzany - poprzez krecace sie kola. Najazd wiec na wysoka, prawie rownolegla do toru jazdy przeszkode MOZE (to slowo znaczy, z nie musi) skonczyc sie utrata panowania nad kierownica. Np. dlatego, ze sila z kol szarpnie rzeczonym przyrzadem na tyle mocno, ze nie spodziwajacy sie tego kierowca (wiesz... samochody przed nim zalonily wawoz, a koles myslal, ze jak jest na dopuszczonej do ruchu drodze, to nie sklada sie ona z wawozow - co najwyzej z dziur i kolein), nawet jadac powoli, moze stracic panowanie nad autem - kola sie skreca, ale nadal beda napedzane wiec, uwaga!, skup sie!, "pociagna" auto za soba. (Pomijam auta z tylnym napedem jako margines).

                Poza tym - zahaczyles Ty kiedys krawedzia przedniej opony na kraweznik przy nawet stosunkowo malej predkosci? Nie? To widac... A z wyobrania lichutko... :-P

                > > Tam jest 70 km/h i duzy ruch.
                >
                > Nawet gdyby bylo 130 km/h, ty napisales "jadac 30 km/h".

                I powyzej napisalem, ze mnie miotnelo w koncowej fazie hamowania (dociazony przod, odciazony tyl - jarzysz?). Nie przy 70 czy 130 km/h. W koncowej fazie hamowania. Jechalem prawym pasem, sprawnym i dobrym (swietnie sie prowadzacym) autem. Zahaczylem lewym przednim kolem o koleine i szarpnelo mna tak, ze prawie wyskoczylem z jezdni.

                Ale coz - nie widzial, nie wierzy. Po Polsce sie nie jezdzi, to sie i glupoty pisze :-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka