Totolotek?

IP: *.aster.pl 14.09.08, 10:45
Rozważamy różne sposoby na bezpieczne przemieszczanie się, tymczasem
jazda samochodem po naszych drogach przypomina grę w totka.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5692488,Lodzkie__Trzyosobowa_rodzina_zginela_w_wypadku_drogowym.html
I nie jest to wina nas kierowców a fatalnej infrastruktury drogowej.
Pytanie retoryczne: ile jeszcze ludzi musi zginąć aby nasi włodarze
przestali "liczyć dutki" z mandatów ze zdjęciem a naprawdę
zatroszczyli się o bezpieczeństwo tchy co głosują, bo może nie być
komu głosować.
    • Gość: stefan Re: Totolotek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 11:11
      Czy myślisz, że w krajach ze świetnymi autostradami, nie ma takich 1-
      ynek albo zwykłych szos? Tam nie dochodzi do takich wypadków z
      jednej podstawowej przyczyny. Kultura jazdy i przestrzeganie
      przepisów. Nawet jak bysmy mieli z dnia na dzień tamte autostrady,
      obawiam się że ilość tragedii wzrosłaby niestety.
      • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:16
        No tos sie niepopularnie wypowiedzial.. Przeciesz oczywista
        oczywistoscia jest, ze wszelka wina lezy ZAWSZE gdzie indziej i nie
        ma nic wspolnego z tym, ze ogolne w Polsce olewa sie przepisy i
        wiekszosc kierowcow uwaza iz sa one proba ograniczenia ich swobod
        obywatelskich... ja sie tylko tak zastanawiam, na co beda sie
        psioczylo gdy juz te autostrady w Polsce beda.. Pewnie na to, ze nie
        kazda, najwet najmniejsza, droga jest zbudawana w standarcie
        przynajmniej drogi ekspresowej.. :P
        • Gość: stefan Re: Totolotek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 11:26
          Byłem w lecie trochę w okolicach Sejn. Drogi jak drogi. Miejscowi i
          nie tylko, grzeją równo 120 -140. Oczywiście nie wszyscy ale piszę o
          tych, którzy ustawiają się w kolejce na cmentarz. Jak oni jeździliby
          gdyby tam były autostrady? Tyle ile fabryka daje.
          Wystarczy przejechać parę kilometrów na Litwę, która ma / wg naszch
          kryteriów /lepsze drogi i pierwsze co się rzuca w oczy to prędkość.
          Oni po prostu jeżdż wolniej a 9 na 10 wyprzedzających cię aut to PL.
          • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:37
            Ja kiedys zalozylem tutaj watek o tym, ze Polacy jezdzacy na
            Zachodzie, maja tendencje do snucia sie po autostradzie.. Tak aobie
            mysle, ze jest to spowodowane poczuciem iz zostana zlapani na
            przekraczaniu przepisow i wola nie narazac sie na wysokie mandaty.. W
            Polsce panuje poczucie bezkarnosci i to jest w wielu przypadkach
            powod niebezpiecznych zachiwan i przekraczania przepisow..
            • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 12:12
              A jak sie to ma do wypadku bedacegp kanwa tego watku?
              • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:38
                A ma się tak że gdyby ciężarówka jechała wolniej to manewr przez nia wykonany
                nie doprowadziłby do podróży naczepy na własna rękę .
                • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 13:42
                  Znowu robisz zamach na wolnosci obywatelskie.. :P
                  • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 13:47
                    Wrecz przeciwnie! On jest wyraznym przykladem, ze kazdy moze robic ze swoja wolnoscia to, co chce. Moze nawet robic z siebie publicznie durnia :-P Bo ja np. w tym tekscie nic nie wyczytalem o predkosci ciezarowki i dlatego nic o tym nie pisze...
                    • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:12
                      Jeszcze raz pytam.. mamy tu do czynienia z cenzura, ktora zakazuje
                      nam rozmowy o szerszym zagadnieniu?
                      • Gość: prawdziwy tebe a to ciekawe... IP: *.aster.pl 14.09.08, 19:47

                        nie sadzilem, ze zdecydowana wiekszosc wypadkow w polsce to smierc trzyosobowej rodziny z tarnowa podrozujacej golfem po lodzkim w wyniku uderzenia przez naczepe, ktora oderwala sie od ciagnika w wyniku niespodziewanego manewru pana w skodzie.
                        • kontik_71 Re: a to ciekawe... 14.09.08, 20:01
                          I pewnie dlatego powinnismy wycagnac jedynie sluszny winiosek, ze to
                          infrastruktura jest winna..
                          • sokolasty Re: a to ciekawe... 15.09.08, 11:53
                            Przyczyną jest tu Skodolot, od niego się zaczęło. Dywagacje o prędkości
                            ciężarówki, kąta padania promieni słonecznych itp nie mają sensu.
                    • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 14.09.08, 14:27
                      Prędkość była na tyle duża że wywróciła się naczepa wcześniej tańcząc na jezdni
                      . Przy małej prędkości opanowanie pojazdu nie nastręczałoby dobremu kierowcy
                      żadnych problemów .
                      • Gość: vladcs Re: Totolotek? IP: *.chello.pl 14.09.08, 15:50
                        Tradycyjnie bredzisz jak potłuczony. Do wywrotki wystarczyła nagła
                        zmiana kierunku jazdy w połączeniu z dużą masą (bezwładność). Ile
                        miał jechac ten kierowca? 20 km/h?
                        • habudzik Re: Totolotek? 14.09.08, 15:56
                          Gość portalu: vladcs napisał(a):

                          > Tradycyjnie bredzisz jak potłuczony. Do wywrotki wystarczyła nagła
                          > zmiana kierunku jazdy w połączeniu z dużą masą (bezwładność).

                          A dlaczego nagłą zmian kierunku ? Jedziesz wolno to zdążysz się zatrzymać lub
                          ominąć przeszkodę .



                          Ile
                          > miał jechac ten kierowca? 20 km/h?

                          Nie wiem . Powinien tak jechać by nieprzewidywalny wypadek nie musiał się
                          kończyć tańcem naczepy na szosie .
            • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 14.09.08, 13:52
              Stefan napisał:
              > Oni [Litwini] po prostu jeżdżą wolniej a 9 na 10
              wyprzedzających cię aut to PL.

              Wiesz, kontik, Stefan miał tu chyba na myśli że na Litwie tylko
              Polacy grzeją sporo i wszystkich wprzedzają, a nie snuja sie
              pomalutku i ostroznie z takich czy innych obaw. Może jak Stefan to
              przeczyta to objasni co miał na myśli.
              • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:05
                A od kiedy Litwa jest na zachodzie? Jestem sobie w stanie wyobrazc,
                ze polscy kierwocy na Litwie nie obawiaja sie kar za to na zachodzie
                snuja sie straszliwie..
                Wiec Stefan opisywal swoje doswiadczenia a ja swoje..
                • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 14.09.08, 14:22
                  Bez wątpienia zachowanie Polaków na zachodzie może być dokładnie
                  odwrotne niz na wschód od Polski. Chodzi o to że ja nie wiem jak
                  jest na Litwie (a skoro tam sa lepsze drogi to chciałbym wiedzieć
                  jaki to ma wpływ na Polaków, którzy olewanie przepisów tłumaczą
                  brakiem dobrych dróg) i dlatego odczytałem z twojego posta że tam
                  jest podobnie (brakowało mi wyrażenia "odwrotnie niż na zachodzie")
                  a z posta Stefana wynika że na Litwie Polacy jeżdżą jakby byli u
                  siebie. Dlatego się przyczepiłem. Teraz jest to już dla mnie jasne.
                  • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:26
                    Bo tez infrastruktura nie jest az taka wazna.. Wezmy Slask, ktory ma
                    chyba najlepiej rozwinieta infrastrukture drogowa.. no i co? Nadal
                    slyszy sie od osob mieszkajacyhc na slasku, ze infrastruktura jest do
                    dooopy. Bede sie caly szac powtarzal.. swiadomosc nieuniknionej kary
                    za lamanie przepisow jest najlepsza metoda.. zadzialalo na Zachodzie
                    wiec zadziala tez w Polsce..
                    • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 14.09.08, 14:52
                      Je tez bede to powtarzał. Wystarczy popatrzeć jak typowy polski
                      pirat reaguje na wiadomośc o wysokosci mandatu. Zaraz słychac "nie
                      dałoby sie troche mniej" "to pół mojej pensji", "czy nie mogłoby się
                      skończyc na pouczeniu, przeciez o tej pory bede jeździł jak
                      aniołeczek", "mój pierwszy w życiu mandat, więc może z tej
                      okazji...", "za co ja dzieci nakarmię". Zeby grzać na złamanie karku
                      to on jest pierwszy, a jak słyszy "mandat" to to pewnośc siebie
                      chowa do kieszeni i skamle jak kundelek (jeszcz przed chwila drogowy
                      doberman), bo trzeba płacic; na co dzień kpi sobie z policji a w
                      takiej sytuacji korzy się, bo może jeszcze coś się uda wskórać.
                      Pseudobohater. Jak już zostanie złapany, to się złości i uwaza to za
                      dużą stratę, jednocześnie zakładając, że nastepny raz nie prędko się
                      to powtórzy (jest tyle sposobów żeby uniknąć w padki w naszej
                      polskiej rzeczywistości). Na pewno "zainwestuje" w CB radio albo
                      antyradar. I w ten sposób mandat nie spełnia swojej roli.

                      kontik_71 napisał:

                      > Bo tez infrastruktura nie jest az taka wazna.. Wezmy Slask, ktory
                      ma
                      > chyba najlepiej rozwinieta infrastrukture drogowa.. no i co? Nadal
                      > slyszy sie od osob mieszkajacyhc na slasku, ze infrastruktura jest
                      do (...)

                      Tak bedzie chyba zawsze. "U nas źle bo na zachodzie i w Ameryce cacy.
                      My kierowcy tacy nowocześni, nowoczesne bryki a drogi nienowoczesne.
                      bedziemy się zabijac na drogach, dla nas to naturalna kolej rzeczy."
                      • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 19:22
                        Gość portalu: Orwell napisał(a):

                        > Je tez bede to powtarzał. Wystarczy popatrzeć jak typowy polski
                        > pirat reaguje na wiadomośc o wysokosci mandatu.

                        Policjant?
                        • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 14.09.08, 20:06
                          emes-nju napisał:


                          > Policjant?

                          Proszę trochę jaśniej, bo nie zrozumiałem pytania.
                          • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 20:12
                            No bo ja na przyklad nie wiem jak w czasie wreczania mandatu zachowuje sie "typowy polski pirat" :-P Wiecej! Nie wiem nawet jakie cechy charakterystyczne ma "typowy polski pirat".
                            • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 10:32
                              Wiesz wiesz, chociażby z programu "TVN Turbo Uwaga! Pirat". Tylko ja
                              nadal nie wiem co miał oznaczac ten twój "Policjant?".
                              • emes-nju Re: Totolotek? 15.09.08, 11:59
                                Gość portalu: Orwell napisał(a):

                                > Wiesz wiesz, chociażby z programu "TVN Turbo Uwaga! Pirat".

                                Nie ogladam. To agitka, a wiec pokazani w niej kierowcy zdecydowanie nie sa reprezentatywni. Ta agitka ma osmieszac "pirata" (jakby to glupie nie bylo biorac pod uwage skutecznosc w oddzialywaniu na spoleczenstwo - ta agitka prawie niekomu sie nie podoba, a wiec nie dziala), a wiec dobor sfilmowanych scen musi spelniac odpowiedznie kryteria.

                                > Tylko ja nadal nie wiem co miał oznaczac ten twój "Policjant?".

                                Bylo to skierowane do Ciebie pytanie czy jesters policjantem skoro masz taka wiedze o polskich piratach i ich zachowaniach w czasie wreczania mandatow.

                                Teraz widze, ze wiedze czerpiesz z telewizyjnych agitek... Gratuluje :-P
                                • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 15:09
                                  emes-nju napisał:

                                  > Nie ogladam.

                                  Może i nie ogladasz, ale na tym forum pisałeś już, że ci się nie
                                  podoba, więc przynajmniej raz obejzałeś, i nie wierze że podczas
                                  oglądania pierwszego w zyciu odcinka powiedziałeś sobie "co za
                                  agitka, nie oglądam tego". Podałem ten program jako przykład, bo
                                  wiem ze ty go oglądałeś.


                                  emes-nju napisał:

                                  > Bylo to skierowane do Ciebie pytanie czy jesters policjantem skoro
                                  masz taka wi
                                  > edze o polskich piratach i ich zachowaniach w czasie wreczania
                                  mandatow.

                                  To, czy nim jestem, nie ma wiele do rzeczy. Wiadomo, że jeden bedzie
                                  się tłumaczył i prosił o obniżenie mandatu, drugi nabierze wody w
                                  usta i nie wiele się będzie odzywał, trzeci chce szybko mandat bo mu
                                  się spieszy i ma gdzieś jego wysokośc, bo go na niego stać. Nie
                                  trzeba byc policjantem żeby to wiedzieć. Ale generalnie jest tak że
                                  kierowców boli wysoki mandat i to widać, i nie tylko w programie
                                  Uwaga Pirat można to zobaczyć, takich programów jest kilka.


                                  emes-nju napisał:

                                  > To agitka, a wiec pokazani w niej kierowcy zdecydowanie nie sa rep
                                  > rezentatywni.

                                  Skąd zreszta możesz wiedzieć, że w rzecziwostości piraci reaguja na
                                  mandat inaczej, skoro sam nie wiesz jak jest w rzeczywistości (sam
                                  pisałeś "nie wiem jak w czasie wreczania mandatu zachowuje sie
                                  typowy polski pirat")? Policja nie robi takich opracowan więc ja Ci
                                  tekstu źródłowego nie wskażę.
        • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 11:27
          Kontik. Zdadz mi pilnie strzezona tajemnice. Po jakich drogach jezdzi ciezki dalekobiezny tranzyt w UE? Tranzyt! Nie ruch lokalny, na ktorym TIRy co jakis czas sie pojawiaja, ale raczej nie tworza ciaglych kolumn na drogach nieprzystosowanych do tego w zalozeniach (wiekszosc drog w Polsce pamieta czasy TIRow o zdecydowanie mniejszym tonazu i rozmiarach).
          • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:33
            Czy ja twierdze, ze wszastko jest idealnie? Pamietasz zasade, ze
            nalezy dostosowac predkosc i styl jazdy do warunkow? Wlasnie
            niedostosowanie jest powodem wielu wypadkow.. Nawet u NIemcow sa
            drogi lokalne, waskie i dziurawe po ktorych jezdza TIRy...
            • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 12:18
              kontik_71 napisał:

              > Czy ja twierdze, ze wszastko jest idealnie? Pamietasz zasade, ze
              > nalezy dostosowac predkosc i styl jazdy do warunkow?

              Sugerujesz, ze w tym artykule doczytales sie czegos o "niedostosowaniu"?
              • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 12:20
                A to wolno sie nam wypowiadac tylko i wylacznie w ramach tej krotkiej
                notatki? taka mala, lokalna cenzurka?
                • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 12:56
                  Nie. Ale wydawalo mi sie, ze teraz dyskutujemy o tym, ze fatalna, niedostosowana do potrzeb infrastruktura zabija nawet tych, ktorzy sa ostrozni i nie szaleja, a zabijajacymi nie sa szalency.
                  • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 13:03
                    NIe jestesmy w stanie stwierdzic, ze przyczyna wypadku nie byla
                    glupota, szalenstwo, alkohol itp. bo mamy za malo informacji..
                    • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 13:49
                      kontik_71 napisał:

                      > NIe jestesmy w stanie stwierdzic, ze przyczyna wypadku nie byla
                      > glupota, szalenstwo, alkohol itp. bo mamy za malo informacji..

                      Zwazywszy na to, ze sformulowanie "nadmierna predkosc" znajduje sie w praktycznie kazdej relacji z wypadku, to brak tego sformulowania CHYBA o czyms swiadczy.
                      • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:05
                        O niczym nie swiadczy... no chyba, ze chce sie na sile cos wykazac..
                  • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:17
                    Cholera , ja nie moge nigdzie przeczytać że powodem tego wypadku była zła
                    infraztruktura .
                    • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 13:18
                      Brak 5 pasow w jednym kierunku jest dowodem na zla infrastrukture. to
                      z to widac jak na dloni..:P
                      • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:25
                        W Szwajcarii tez nie ma 5 pasmowych autostrad . Ciekawe co na to by powiedział
                        Emes . Sam jeżdżąc na połudie wybieram droge prze Belinzone i Chur i nie jest
                        ona na całej swoje długości rewelacyja .
                        • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 13:28
                          Bo w Szwajcarii ludziska maja wiedza, ze szalenstwa na drodze nie
                          zostaja bezkarne.. A przy okazji zycie bez auta w CH jest dosc
                          upierdliwe wiec strata PJ moze np kosztowac miejsce pracy.
                          • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 13:51
                            kontik_71 napisał:

                            > Bo w Szwajcarii ludziska maja wiedza, ze szalenstwa na drodze nie
                            > zostaja bezkarne..

                            Bo w Szwajcarii jest jedna z najgestszych sieci autostrad na swiecie. Oni sobie po nich jezdza szybko i wcale nie jest to szalenstwem :-P
                            • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:08
                              Oni sobie jezdza zgodnie z przepisami na tych autostradach.. bo
                              dobrze wiedza, ze w kazdej chwili moga minac patrol lub stacjonarny
                              radar...
                              A co do szybkiej jazdy.. ja zasadniczo jezdze wg wskazan GPSa i
                              jadac 125 km/h (co jest jeszcze "bezplatne") w znakomitej wiekszosci
                              wyprzedzajacym...
                            • hanni Re: Totolotek? 15.09.08, 11:15
                              emes-nju napisał:

                              > Bo w Szwajcarii jest jedna z najgestszych sieci autostrad na swiecie.

                              Mniej niz 1% lacznej dlugosci drog.

                              > Oni sobie po nich jezdza szybko i wcale nie jest to szalenstwem
                              :-P

                              120 na pierwszorzednej autostradzie to "szybko"?
                              • emes-nju Re: Totolotek? 15.09.08, 12:10
                                hanni napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > Bo w Szwajcarii jest jedna z najgestszych sieci autostrad na
                                > > swiecie.
                                >
                                > Mniej niz 1% lacznej dlugosci drog.

                                Ale biedni ci Helweci :-P Taki malutki, gorzysty kraj i maja tylko z 1700-1800 km autostrad... 1% wszystkich drog... A jaki procent wszystkich drog w Polsce stanowia autostrady i ekspresowki?

                                > > Oni sobie po nich jezdza szybko i wcale nie jest to szalenstwem
                                >
                                > 120 na pierwszorzednej autostradzie to "szybko"?

                                W porownaniu z polskimi standardami, tak. Bo jak ktos w Polsce jedzie 120 km/h, nazywany jest piratem. I nawet sie z tym zgodze. Zupelnie wiec nie rozumiem jak mozna nie brac pod uwage wplywu infrastruktury - Szwajcar jakdacy nowoczesna droga 120 km/h jest git, a zalatwiajacy identyczne interesy Polak na XIX wiecznym asfaltowanym dukcie be. Klopot w tym, ze i Szwajcar i Polak maja takie same potrzeby transportowe... A moze nawet Polak wieksze?

                                I tak tego nie zrozumiesz.

                                No to gdzie mieszkasz? W Polsce i Twoj byt zalezy od transortu drogowego? :-P
                                • hanni Re: Totolotek? 15.09.08, 12:21
                                  emes-nju napisał:


                                  > Ale biedni ci Helweci :-P Taki malutki, gorzysty kraj i maja tylko z 1700-1800
                                  > km autostrad... 1% wszystkich drog...

                                  Mniej niz 1% pozostaje mniej niz 1%. I niektorzy uwazaja, ze ten niecaly 1%
                                  powoduje, ze w Szwajcarii zabija sie mniej ludzi na drogach nizu w jednej tylko
                                  Warszawie.

                                  A jaki procent wszystkich drog w Polsce s
                                  > tanowia autostrady i ekspresowki?

                                  Jeszcze mniej niz 1%. I ten fakt ma byc powodem tak katastrofalnego bilansu
                                  ofiar w Polsce?


                                  > W porownaniu z polskimi standardami, tak. Bo jak ktos w Polsce
                                  > jedzie 120 km/h, nazywany jest piratem.

                                  Jaki znow pirat? Jak ktos jadacy 120 moze byc "piratem" skoro 100-110 jest
                                  absolutnie powszechna "norma" tak samo jak 150 przy ograniczeniu do 70-80
                                  "oczywistoscia"?

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65356237&s=0&t=1221467680560
                                  > Klopot w tym, ze i Szwajcar i Polak maja takie same
                                  > potrzeby transportowe... A moze nawet Polak wieksze?

                                  Ach te "potrzeby ekspresowe" :)
                                  Juz to przerabialismy; Polak i Niemiec tez mieli takie same "püotrzeby". Dlatego
                                  Niemiec skacze na glowke do basenu olipmpijskiego a Polak tez... do dmuchanej
                                  zabawki w ogrodzie. Bo ma takie same "potrzeby" jak Niemiec.

                                  I dlatego na polskich drogach wyglada jak wyglada a ludzie na zachodzie
                                  opowiadaja sobie "polish jokes".
                                • hanni Pirat? 15.09.08, 12:24
                                  emes-nju napisał:

                                  > W porownaniu z polskimi standardami, tak. Bo jak ktos w Polsce jedzie 120
                                  km/h, nazywany jest piratem.

                                  "Jadąc ponad 120 km/h (najczęściej na trasie poza terenem zabudowanym utrzymuję
                                  około 130-140 km/h) jadę mocno skoncentrowany na trasie i mój czas reakcji jest
                                  bardzo krótki" :)

                                  Czy to jest pirat? Nie! To sol polskiej ziemi.


                                • hanni Pirat 2? 15.09.08, 12:25
                                  "ograniczenie do 80 (dziwny znak nawiasem mówiąc)! No przecież to kretynizm! Tam
                                  można było z powodzeniem bezpiecznie cisnąć 130-150! I tak większość jechała"

                                  • emes-nju Re: Pirat 2? 15.09.08, 13:26
                                    hanni napisał:

                                    > "ograniczenie do 80 (dziwny znak nawiasem mówiąc)! No przecież to
                                    > kretynizm! Tam można było z powodzeniem bezpiecznie cisnąć 130-150!
                                    > I tak większość jechała"

                                    Ale... Byles Ty kiedys w Polsce...?

                                    Czy tez tylko wierzysz w pier.oly wypisywane dla przez kogos dla zabawy?

                                    Ja jakos w czasie swoich czestych jazd nie widuje wielu jadacych szybciej niz (szacunkowo - nie mam radaru) 100-120 km/h na jednojezdniowkach.
                                    • Gość: Poll Re: Pirat 2? IP: 195.245.213.* 15.09.08, 13:31
                                      To gdzie Ty jeździsz ???? Przejedź się po Warszawie a zobaczysz że
                                      tam gdzie "nie stoją" jazda odbywa się z prędkosciami 100-120 i ile
                                      to procent ? Nie umiem takich dużych liczb oceniać .
                                      • winnix Re: Pirat 2? 15.09.08, 14:59
                                        > To gdzie Ty jeździsz ???? Przejedź się po Warszawie

                                        Tak się składa, że Polska to nie tylko Warszawa. Styl jazdy
                                        kierowców ze stolycy jest powszechnie znany, co nie znaczy, że tak
                                        jest we wszystkich miastach w kraju. Nie zarabiam na życie
                                        jeżdżeniem po Polsce, ale zdarza mi się robic dłuższe trasy zarówno
                                        samochodem jak i motocyklem, i owszem, polscy kierowcy łamią
                                        przepisy, owszem jeżdżą jak pop...leni wyprzedzając na
                                        trzeciego/czwartego, ale rzadko kiedy widzę na zwykłych drogach,
                                        żeby ktoś jechał 150km/h.

                                        A w Poznaniu to nawet powiedziałabym, że jeżdżą jak pipy:)))
                                        Pojedyncze jednostki odstawiające kichę owszem się zdarzają, ale
                                        większość jezdzi spokojnie. Aż za spokojnie jak dla mnie...
                                        • Gość: Poll Re: Pirat 2? IP: 195.245.213.* 15.09.08, 16:09
                                          Warszawa to tylko taki przykład . W każdym miejscu w Polsce w kazdym
                                          mieście jeżdżą tak samo . Nikt nier przestrzega 50km/h . Przez
                                          Kraków , Gdańsk , Sczecin ......Wąchock przelatuje sie minimum 8km/h
                                          o ile korki nie "zabraniają"
                                          • winnix Re: Pirat 2? 15.09.08, 16:14
                                            Owszem, nikt nie przestrzega 50km/h, przekonałam się o tym na 100%
                                            jak robiłam prawko na motocykl:)
                                            Ale nie uwierzę w to, że w każdym mieście jeździ się tak jak w
                                            Warszawie.
                                            • Gość: Poll Re: Pirat 2? IP: 195.245.213.* 15.09.08, 16:17
                                              Ale ja nie pisałem że w Wawie jeździ się tak jak wszędzie i na
                                              odwrót . Ja pisałem że Emes kłamie iż polscy kierowcy nie jeżdżą
                                              szybciej niż 10-20% powyżej zakazu .
                                        • emes-nju Re: Pirat 2? 15.09.08, 16:42
                                          winnix napisała:

                                          > > To gdzie Ty jeździsz ???? Przejedź się po Warszawie
                                          >
                                          > Tak się składa, że Polska to nie tylko Warszawa. Styl jazdy
                                          > kierowców ze stolycy jest powszechnie znany

                                          Dawno chyba nie bylas w Warszawie :-) Po pierwsze kultura jazdy w ciagu ostatnich lat wzrosla, a po drugie predkosci z jakimi jezdzmy tez sa dalekie od mitycznych i tych, do jakich habudzik/poll sie przyznaje.

                                          Zreszta habudzika/polla lepiej nie brac na powaznie, bo pisze on o sobie, ze jezdzi po Warszawie 140 km/h, ale cieszy sie, ze jest coraz wiecej fotoradarow. Zapewne chce, zeby go utemperowac.

                                          - Ej! Nadzorco! Wlej mi pare batow, bo czuje sie nieco ociezaly - krzyknal niewolnik :-P
                                          • hanni Re: Pirat 2? 15.09.08, 17:17
                                            emes-nju napisał:


                                            > Dawno chyba nie bylas w Warszawie :-) Po pierwsze kultura jazdy w
                                            > ciagu ostatnich lat wzrosla,

                                            Tak bardzo, ze w Warszawie ginie na drogach wiecej pieszych niz w calej, 5 razy
                                            wiecel ludzi liczacej Austrii.
                                            • emes-nju Re: Pirat 2? 15.09.08, 17:25
                                              hanni napisał:

                                              > emes-nju napisał:
                                              >
                                              > > Dawno chyba nie bylas w Warszawie :-) Po pierwsze kultura jazdy w
                                              > > ciagu ostatnich lat wzrosla,
                                              >
                                              > Tak bardzo, ze w Warszawie ginie na drogach wiecej pieszych niz w
                                              > calej, 5 razy wiecel ludzi liczacej Austrii.

                                              Tak, tak. Wiem.

                                              Ale jakos nigdy mi nie odpowiedziales jaki odsetek tych zabitych w Austrii zginal na skutek spania/lezenia na jezdni ;-P

                                              A na serio - polska policja wina za polowe kolizji pieszy/samochod obciaza pieszych. Ciekawe jak to jest w Austrii.

                                              Nie wiem czy zauwazyles, ze skandalicznym zachowaniom kierowcow, towarzysza tak samo skandaliczne zachowania pieszych. Po prostu nizsza kultura motoryzacyjna.
                                              • hanni Re: Pirat 2? 15.09.08, 17:34
                                                emes-nju napisał:


                                                > A na serio - polska policja wina za polowe kolizji pieszy/samochod obciaza pies
                                                > zych. Ciekawe jak to jest w Austrii.

                                                A co to w ogole ma do rzeczy?


                                                > Nie wiem czy zauwazyles, ze skandalicznym zachowaniom kierowcow,
                                                > towarzysza tak samo skandaliczne zachowania pieszych.

                                                Zdziwilbym sie, gdyby bylo inaczej. Od dawna twierdze, ze to, co dzieje sie na
                                                drogach, jest tylko odbiciem ogolnego poziomu kultury.
                                                • emes-nju Re: Pirat 2? 15.09.08, 18:13
                                                  hanni napisał:

                                                  > emes-nju napisał:
                                                  >
                                                  > > A na serio - polska policja wina za polowe kolizji
                                                  > > pieszy/samochod obciaza pieszych. Ciekawe jak to jest w Austrii.
                                                  >
                                                  > A co to w ogole ma do rzeczy?

                                                  Ano to, ze skoro policja obciaza wina pieszego, to znaczy, ze kierowcy nijak nie dalo sie uszyc butow (np. z powodu przekroczonej o 2,4 km/h predkosc) i pieszy zrobil wszystko, zeby kierowca nie mogl wypadku uniknac.

                                                  > > Nie wiem czy zauwazyles, ze skandalicznym zachowaniom kierowcow,
                                                  > > towarzysza tak samo skandaliczne zachowania pieszych.
                                                  >
                                                  > Zdziwilbym sie, gdyby bylo inaczej. Od dawna twierdze, ze to, co
                                                  > dzieje sie na drogach, jest tylko odbiciem ogolnego poziomu
                                                  > kultury.

                                                  No i wychodza kompleksiki Polaka...

                                                  Ja uwazam, ze z ogolna kultura Polakow jest na niezlym poziomie. Natomiast warto popracowac nad kultura komunikacyjna.
                                                  • hanni Re: Pirat 2? 15.09.08, 18:37
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Ano to, ze skoro policja obciaza wina pieszego, to znaczy, ze kierowcy nijak ni
                                                    > e dalo sie uszyc butow (np. z powodu przekroczonej o 2,4 km/h predkosc) i piesz
                                                    > y zrobil wszystko, zeby kierowca nie mogl wypadku uniknac.

                                                    I co?

                                                    > Ja uwazam, ze z ogolna kultura Polakow jest na niezlym poziomie.
                                                    > Natomiast warto popracowac nad kultura komunikacyjna.


                                                    A ktos, kto robi kupy na chodniki, to jest "ogolnie" kulturalny ale warto, zeby
                                                    popracowal nad "kultura wyprozniajaca"?
                                          • habudzik Re: Pirat 2? 15.09.08, 17:24
                                            emes-nju napisał:


                                            > Dawno chyba nie bylas w Warszawie :-) Po pierwsze kultura jazdy w
                                            ciagu ostatni
                                            > ch lat wzrosla, a po drugie predkosci z jakimi jezdzmy tez sa
                                            dalekie od mitycz
                                            > nych i tych, do jakich habudzik/poll sie przyznaje.

                                            oczywiście bzdury piszesz . Kultura może się i zmieniła ale cięzko
                                            mi ocenic bo to względne jest natomiast nie zmieniły sie prędkości
                                            jakim sie w Wawie poruszamy . Wygladam właśnie przez okno i na oko
                                            zaden z pojazdów nie pojechał prawidłowo wolno za to kiku juz
                                            przejechało na niemal czerwonym .




                                            > Zreszta habudzika/polla lepiej nie brac na powaznie, bo pisze on o
                                            sobie, ze je
                                            > zdzi po Warszawie 140 km/h, ale cieszy sie, ze jest coraz wiecej
                                            fotoradarow.

                                            A pewnie że się ciesze bo dzieki nim będziemy musieli zwolnić , poki
                                            co jednak jeszcze zapier...my a jedynymi wolno jeżdżacymi sa
                                            taryfiarze i to też nie wszyscy .
                                    • hanni Re: Pirat 2? 15.09.08, 16:49
                                      emes-nju napisał:

                                      > Ale... Byles Ty kiedys w Polsce...?

                                      A ty? Chyba nie.

                                      > Czy tez tylko wierzysz w pier.oly wypisywane dla przez kogos dla zabawy?

                                      Nie. Obserwuje. Regularnie jezdze przez Slask i Malopolske i jadac 50 a nawet 70
                                      w terenie zabudowanym jestem wyprzedzany przez prawie wszystkich. Mow co chcesz,
                                      ale w Niemczech, Szwajcarii albo Austrii to prawie nie do pomyslenia.



                                      • emes-nju Re: Pirat 2? 15.09.08, 16:58
                                        hanni napisał:

                                        > Regularnie jezdze przez Slask i Malopolske i jadac 50 a nawet 70
                                        > w terenie zabudowanym jestem wyprzedzany przez prawie wszystkich.
                                        > Mow co chcesz, ale w Niemczech, Szwajcarii albo Austrii to prawie
                                        > nie do pomyslenia.

                                        O! To nowosc! PRAWIE! Czyli jednak sie zdarza!

                                        I to w krajach, w ktorych podrozujacy na dluzsze dystanse nie sa SYSTEMOWO zmuszeni do mozolnego przeciskania sie przez niekonczacy sie teren zabudowany, co w Polsce owocuje srednia przejazdu na poziomie 50-60 km/h.
                                        • hanni Re: Pirat 2? 15.09.08, 17:12
                                          emes-nju napisał:


                                          > O! To nowosc! PRAWIE! Czyli jednak sie zdarza!

                                          Nie moge sobie teraz przypomniec innego przypadku poza wyczynem "miszcza" w
                                          Saas-Grund. Jak myslisz, skad pochodzil?
                                          Poza tym, znow dzielisz wlosa na czworo, jakbys nie rozumial roznicy miedzy
                                          ewenementem a regula?


                                          > I to w krajach, w ktorych podrozujacy na dluzsze dystanse nie sa
                                          > SYSTEMOWO zmuszeni do mozolnego przeciskania sie przez niekonczacy
                                          > sie teren zabudowany,

                                          Ile razy jeszcze bede musial tlumaczyc oczywista oczywistosc, ze:
                                          "dluzsze dystanse" to i na Zachodzuie i w Polsce wyjatki a nie regula WIEKSZOSCI
                                          kierowcow.

                          • iberia.pl "cudowni" kierowcy z CH 14.09.08, 15:15
                            kontik_71 napisał:

                            > Bo w Szwajcarii ludziska maja wiedza, ze szalenstwa na drodze nie
                            > zostaja bezkarne..

                            taaa, tylko wystarczy, ze taki z nalepka CH przekroczy granice z D i
                            od razu cuda na autobahnie wyczynia....
                            • kontik_71 Re: "cudowni" kierowcy z CH 14.09.08, 15:17
                              Bo w Nieczech na autostradach jest mniej kontroli i Szwajcarzy
                              przestaja miec pewnosc kary.. fakt ten potwierdza w 100% moje
                              twierdzenia...
                            • hanni Re: "cudowni" kierowcy z CH 15.09.08, 11:17
                              iberia.pl napisała:

                              > taaa, tylko wystarczy, ze taki z nalepka CH przekroczy granice z D i
                              > od razu cuda na autobahnie wyczynia....

                              Tzn? Co takiego "wyczyniaja"?
                              • kontik_71 Re: "cudowni" kierowcy z CH 15.09.08, 18:39
                                Po prostu szybko jezdza i tyle..
                                • hanni Re: "cudowni" kierowcy z CH 15.09.08, 18:49
                                  kontik_71 napisał:

                                  > Po prostu szybko jezdza i tyle..

                                  Jak szybko?
                                  • kontik_71 Re: "cudowni" kierowcy z CH 15.09.08, 19:06
                                    Szybciej niz w CH :) Ale to akurat nie jest trudne :)
                                    Wydaje mi sie, czy cos Cie laczy z Ch :)?
          • hanni ;) 15.09.08, 11:07
            emes-nju napisał:

            > Kontik. Zdadz mi pilnie strzezona tajemnice. Po jakich drogach jezdzi ciezki da
            > lekobiezny tranzyt w UE? Tranzyt! Nie ruch lokalny, na ktorym TIRy co jakis cza
            > s sie pojawiaja,

            Wlasnie kontik. W UE na drogach lokalnych w ogole nie ma TIRow! Bo one wszystkie
            poruszaja sie po autostradach, ktore w takich Niemczech stanowia az 1% drog!
            • emes-nju :-( 15.09.08, 12:23
              Rozumiem.

              W Niemczech i w Szwajcarii drogi o standardzie podrzednych lokalnych (od wsi do wsi, ze skrzyzowaniami z polnymi drogami co 100 m itp, itd) zapchane sa TIRami w ilosci kilka tys. na dobe na kazdej drozynie tranzytowej, a po autostradach jezdza wylacznie polaczki na saksy :-P

              Daj spokoj, bo NIKT, kto chociaz raz byl za zachodnia granica w te bajki nie uwierzy. Byc moze jakbys ze swoich szwajcarskich wyzyn pisal takie glupoty przed 1989 rokiem, to MOZE by Ci sie udalo rznac glupa. Teraz nie.
              • hanni Re: :-( 15.09.08, 12:37
                Alez skad. W Szwajcarii na drogach lokalnych, ktore stanowia ponad 99% drog w
                ogole nie widuje sie TIRow. W Polsce za to, wszystkie drogi, nawet te lezace na
                najwiekszym zadupiu, zapchane sa TIRami dzien i noc w ilosci kilka tysiecy na dobe.

                No i oczywiscie tylko dlatego jest tyle wypadkow, przez TIRy.
                Lacznie z "odwiedzaniem krajobrazu".
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=84638553&a=84675925
                • kontik_71 Re: :-( 15.09.08, 19:10
                  Zapomnij, kolega emes wie wszystko lepiej.. A co do Tirow.. kazdy TIR
                  kiedys zjezdza z glownej drogi i snuje sie miedzy wsiami, a tak sie
                  sklada, ze CH jest jedna wielka wsia i wiekszosc firm powstaje
                  wlasnie w nich a nie w duzych miastach, ktorych jest malutko i sa
                  drogie jak cholera)...
        • iberia.pl przyczyny obecnego stanu rzeczy 14.09.08, 13:01
          kontik_71 napisał:

          > No tos sie niepopularnie wypowiedzial.. Przeciesz oczywista
          > oczywistoscia jest, ze wszelka wina lezy ZAWSZE gdzie indziej i
          nie
          > ma nic wspolnego z tym, ze ogolne w Polsce olewa sie przepisy i
          > wiekszosc kierowcow uwaza iz sa one proba ograniczenia ich swobod
          > obywatelskich... ja sie tylko tak zastanawiam, na co beda sie
          > psioczylo gdy juz te autostrady w Polsce beda.. Pewnie na to, ze
          nie
          > kazda, najwet najmniejsza, droga jest zbudawana w standarcie
          > przynajmniej drogi ekspresowej.. :P


          Kontik czy potrafisz przyjac do wiadomosci, ze obecna sytuacja na
          naszych drogach to nie tylko zli kierowcy czyli nadmierna predkosc
          ale przede wszystkim skumulowanie sie ilus czynnikow ?

          IMHO :

          *nieodpowiednia infrastruktura,
          *brak edukacji o ruchu drogowym od dzieci przez mlodziez a na
          doroslych skonczywszy,
          *brak egzekwowania kar :czyli komus zabiora prawko a ten debil dalej
          jezdzi,
          *spoleczne przyzwolenie na jazde na podwojnym gazie,
          *fatalny system szkolenia kierowcow,
          *zero kontroli instruktorow bo takim moze zostac naprawde byle kto
          *nadmierna predkosc,
          *jazda po spozyciu,
          *niepisana wojenka osobowka:tir,
          *zero zyczliwosci na drodze.
          • Gość: Poll Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:19
            Właściwie zgadzam sie z Twoją wyliczanką . Jedyny szkopuł jest taki że
            wyliczyłaś w nieprawidłowej kolejności
            • kontik_71 Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy 14.09.08, 13:24
              Kolejnosc moze nawet nie jest az taka wazna, zauwaz, ze tak kroluje
              czynnik ludzki..
              • Gość: Poll Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:28
                Tak to prawda . Mysle jednak że pilnowanie instruktorów ma niewielki wpływ na to
                czy kierowcy piją i jadą i czy jadą zdecydowanie za szybko
                • kontik_71 Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy 14.09.08, 13:32
                  Bo tez podstawowym problemem w Polsce jest poczucie bezkarnosci...
                  Nieuniknionosc kary za lamanie przepisow jest najlepszym
                  nauczycielem..
                  • Gość: stefan Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 13:56
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=84637058
                    Pytałem właśnie o to. Policja naprawdę nie pomaga w zmianie tego
                    poczucia bezkarności na poczucie odpowiedzialności.
                • iberia.pl Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy 14.09.08, 13:49
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > Tak to prawda . Mysle jednak że pilnowanie instruktorów ma
                  niewielki wpływ na to
                  > czy kierowcy piją i jadą i czy jadą zdecydowanie za szybko

                  oczywista oczywistosc, chodzilo mi o to, ze skoro przyszlego
                  kierowce moze szkolic ktos kto w zyciu nie przjechal nawet jednej
                  setki tkm,nie ma do tego wiedzy (przeczytanie ksiazek tu jest raczej
                  psu na bude), kolejny kursant to tylko kasa to ciezko oczekiwac, ze
                  czegokolwiek nauczy kursanta poza tym jak sie wrzuca biegi.
                  • habudzik Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy 14.09.08, 15:50
                    iberia.pl napisała:

                    > Gość portalu: Poll napisał(a):
                    >
                    > > Tak to prawda . Mysle jednak że pilnowanie instruktorów ma
                    > niewielki wpływ na to
                    > > czy kierowcy piją i jadą i czy jadą zdecydowanie za szybko
                    >
                    > oczywista oczywistosc, chodzilo mi o to, ze skoro przyszlego
                    > kierowce moze szkolic ktos kto w zyciu nie przjechal nawet jednej
                    > setki tkm,nie ma do tego wiedzy

                    Zgoda że ma mała wiedze ale jakby miał dużą i jak dużą by miał kierowca
                    przekracza/dubluje prędkość nie dlatego że instruktora miał do bani tylko
                    dlatego że jest idiotą .
                  • Gość: Gniewosz Re: przyczyny obecnego stanu rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 21:06
                    iberia.pl napisała:

                    > oczywista oczywistosc, chodzilo mi o to, ze skoro przyszlego
                    > kierowce moze szkolic ktos kto w zyciu nie przjechal nawet jednej
                    > setki tkm,nie ma do tego wiedzy (przeczytanie ksiazek tu jest
                    raczej
                    > psu na bude), kolejny kursant to tylko kasa to ciezko oczekiwac,
                    ze
                    > czegokolwiek nauczy kursanta poza tym jak sie wrzuca biegi.
                    >

                    Jaki wpływ na nauczanie podstaw teorii i praktyki ruchu drogowego ma
                    ilość przejechanych kilometrów?

                    Kursant aby zdać egzamin musi dokładnie poznać przepisy i umieć je
                    dokładnie zastosować praktycznie na egzaminie.
                    Żadne zasady wolnej amerykanki czyli zwyczajowego zachowania na
                    drodze nie mogą być i nie są brane pod uwagę.

                    Czyżbyś uważała, że 30 godzinne spotkanie instruktora z młodym
                    wychowa go - ukształtuje u niego postawę prospołeczną, nauczy
                    szacunku dla drugiego uczestnika ruchu drogowego, nauczy zasad
                    etyki, sprawiedliwości, kultury i miłości bliźniego???

                    Jakim prawem ktoś kończy szkołę podstawową bez umiejętności
                    wymaganych przez kartę rowerową, dlaczego tej karty może nie
                    posiadać?

                    pozdr
            • iberia.pl kolejnosc byla przypadkowa 14.09.08, 13:47
              i bylo to zamierzone bo inaczej wrocimy do punktu wyjscia.
    • inguszetia_2006 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:21
      Witam,
      Jak czytam o takich wypadkach, to nóż mi się otwiera w kieszeni.
      Nie umiesz wyprzedzać chamie, to nie wyprzedzaj!
      Chce ci się spać, to napij się kawy i nie udowadniaj wszystkim, że
      bezpiecznie dojedziesz w trzy godziny z Krakowa do Gdańska.
      A tak wogóle, to płakać się chce.
      Pzdr.
      Inguszetia


      • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:27
        Jak mozesz w tak straszny sposob ograniczac wolnosc polskich
        genialnych kierowcow? Przeciez to sa wszystko bajki dla lubiacych
        ograniczenia i kajdany zakladane przez wredna wladze...

        A tak na powaznie to faktyczne, plakac sie chce..
      • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 11:28
        inguszetia_2006 napisała:

        > Jak czytam o takich wypadkach, to nóż mi się otwiera w kieszeni.
        > Nie umiesz wyprzedzać chamie, to nie wyprzedzaj!

        Ja w tym tekscie nie doczytalem sie niczego o wyprzedzaniu...
        • inguszetia_2006 Re: Totolotek? 14.09.08, 11:41
          emes-nju napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Jak czytam o takich wypadkach, to nóż mi się otwiera w kieszeni.
          > > Nie umiesz wyprzedzać chamie, to nie wyprzedzaj!
          >
          > Ja w tym tekscie nie doczytalem sie niczego o wyprzedzaniu...
          >
          Witam,
          O! Masz rację. Ale to w zasadzie jeszcze gorzej. Bo co? Bo X tak po
          prostu sobie wjechał na przeciwny pas? Że niby "kawa była za droga"?
          Czy może okularów nie miał? Czy może chmiel usypia? Czy może...?
          Pytań wiele, ale odpowiedź nieodwracalna.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 12:17
            inguszetia_2006 napisała:

            > Bo co? Bo X tak po prostu sobie wjechał na przeciwny pas?

            I tu wlasnie wkracza infrastruktura. Przyczyna wypadku moze byc banalna awaria - cos co moze sie zdarzyc wszedzie i wszedzie sie zdarza. Za to skutki takiej awarii beda zdecydowanie inne na waskiej jednojezdniowce z kolumnami TIRow i na drodze o oddzielonych pasach ruchu (niekoniecznie autostradzie).

            Bez watpienia jedna z przyczyn masakry jest to, ze miazdzaca wiekszosc drog w Polsce, to jednojezdniowki. Cos, co na drodze o oddzielnych pasach ruchu konczy sie chwila strachu i zniszczeniem auta, w Polsce, na polskich XIX wiecznych duktach, konczy sie smiercia rodziny...
            • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 14.09.08, 14:35
              emes-nju napisał:


              > I tu wlasnie wkracza infrastruktura. Przyczyna wypadku moze byc
              banalna awaria
              > - cos co moze sie zdarzyc wszedzie i wszedzie sie zdarza. Za to
              skutki takiej a
              > warii beda zdecydowanie inne na waskiej jednojezdniowce z
              kolumnami TIRow i na
              > drodze o oddzielonych pasach ruchu (niekoniecznie autostradzie).

              Prawie wszystko może być przyczyna wypadku, tylko istotne jest ile
              wypadków wydarza się z danego powodu. Usterka techniczna, jako
              przyczyna wypadku, to margines. Poczytaj sobie statystyki. W 2007
              roku 114 wypadków\21 ofiar śmiertelnych\140 rannych.

              emes-nju napisał:

              > Bez watpienia jedna z przyczyn masakry jest to, ze miazdzaca
              wiekszosc drog w P
              > olsce, to jednojezdniowki.

              Droga winna, droga jest be, a kierowcy cacy.

              Winna nie jest droga, tylko człowiek który nie potrafi się na niej
              zachować i wykorzystywać jej zgodnie z przeznaczeniem. Nie mozna
              pisac że przewaga dróg jednojezdniowych to przyczyna ogromnej ilości
              wypadków. Wybacz, ale dla mnie taka ocena zjawiska to tylko mit,
              który budują kierowcy majacy gdzies obowiazek zachowania ostrożności
              (ty wcale nie musisz być jednym z nich). Mnóstwo Polaków zamiast
              wziąć sobie do serca śmierć na drogach i troche przyfolgować, woli
              karmić się tymi różnymi mitami.

              Winien jest człowiek, w 90 % przypadków to człowiek powoduje
              wypadki, tłumaczenie że jest inaczej to oszukiwanie samego siebie.
              • emes-nju Re: Totolotek? 15.09.08, 10:27
                Gość portalu: Orwell napisał(a):

                > Droga winna, droga jest be, a kierowcy cacy.

                Nie. Wszedzie, pod kazda szerokoscia geograficzna wypadki w przewazajacej wiekszosci powoduja kierowcy. Nie wszedzie za to te wypadki koncza sie masakrami.

                Jezeli nie zauwazasz tego, ze nagla zmiana kierunku jazdy (przyczyna bez znaczenia) na obarierowanej drodze z oddzielonymi pasami ruchu konczy sie zniszczeniem auta lub aut a u nas, na naszych przeladowanych do wysycenia XIX wiecznych duktach, przy znacznie mniejszych predkosciach (!) koncza sie maskara trzyodsobowej, bogu ducha winnej rodziny (nie doczytalem sie, zeby w tym wypadku ofiarom post factum postawiono zarzut za szybkiej jazdy).

                > Nie mozna pisac że przewaga dróg jednojezdniowych to przyczyna
                > ogromnej ilości wypadków.

                OFIAR!!! Zanim zaczniesz pieprzyc glupoty, zapoznaj sie ze statystykami!

                W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330 tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika z tego, ze Niemcy powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut, co Polacy). Tylko, ze w Niemczech w 100 wypadkach ginie 1,6 osoby, a w Polsce 11,2 (dane z 2006).

                Wiecej. Ci wynoszeni pod niebiosa Niemcy spowodowali w Polsce 27,2% wszystkich wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow (a ja np. zdecydowanie wiecej widze w Warszawie Ukraincow, Litwinow, Lotyszy niz Niemcow). Przyczyny wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow sa banalne az do bolu - nadmierna, niedostosowana predkosc (WYLACZNIE polska specjalnosc ;-P ) ok. 30%; nieustapienie pierwszenstwa (czyzby cudzoziemcy gubili sie w gaszczu polskich precyzyjnie poustawianych i odwolywanych przez dukty znakow? :-P ) ok. 16%; nieprawidlowe wyprzedzanie (a podobno tylko Polacy wyprzedzaja jak idioci :-P ) ok. 11% ex aequo z, UWAGA!!!, niezachowaniem bezpiecznej odleglosci (podobno Niemcy sa tak wytresowani, ze jak widza cos na horyzoncie, to zdejmuja noge z gazu :-P ).

                Dlaczego Niemcy (spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow, wiec o nich pytam jako najbardziej reprezentatywna grupe) powoduja w Polsce tyle wypadkow o klasycznie (JAKOBY!!!) polskim charakterze?

                Wystarczy?

                PS Dane pochodza z:

                KOMENDA GŁÓWNA POLICJI
                BIURO PREWENCJI I RUCHU DROGOWEGO
                WYDZIAŁ PROFILAKTYKI W RUCHU DROGOWYM

                WYPADKI DROGOWE W POLSCE
                W 2007 ROKU

                WARSZAWA 2008
                • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 11:43
                  emes-nju napisał:

                  > nagla zmiana kierunku jazdy

                  co najwyżej nagła zmiana pasa ruchu

                  Skoro się zgadzamy co do tego że to człowiek nagle zjeżdża tam gdzie
                  nie powinien, a nie jezdnia przesuwa mu się pod kołami, to chyba nie
                  ma sensu nadal twierdzić, że przyczyną śmierci na drogach jest
                  infrastruktura.

                  Można powiedziec że skutkiem wypadku na takiej a takiej drodze jest
                  wieksza liczba ofiar śmiertelnych, ale nie że droga jednojezdniowa
                  sama w sobie jest przyczyną dużej liczby ofiar śmiertelnych, bo
                  przyczyną są ludzie.


                  emes-nju napisał:

                  Dlaczego Niemcy (spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow, wiec o nich
                  pytam jako na
                  > jbardziej reprezentatywna grupe) powoduja w Polsce tyle wypadkow o
                  klasycznie (
                  > JAKOBY!!!) polskim charakterze?

                  Może dlatego, że ich najwięcej wjechało do Polski w 2007 roku?
                  Zapoznaj się ze statystykami. Na 60 milionów samochodów osobowych
                  które wjechały do Polski, 40 wjechało przez granicę niemiecką. Na
                  pewno nie byli to wyłącznie chińczycy wracający ze wczasów ani
                  polacy w nowozakupionych, używanych wozach z zachodu, bo liczbę
                  pojazdów w 2006 r. oszacowano na 18 milionów (powiedzmy, ze w 2007
                  nyło ich 20 do 25 mln). Chyba logiczne jest, że niemcy spowodowali
                  najwięcej wypadków, skoro największa ich liczba, w porównaniu z
                  innymi ościennymi państwami, porusza się po polskich drogach.


                  emes-nju napisał:

                  > (a ja np. zdecydowanie wiecej widze w
                  > Warszawie Ukraincow, Litwinow, Lotyszy niz Niemcow).

                  1. Polska nie kończy się tam gdzie zaczyna się twoja Warszawa.
                  2. Z Warszawy jest 2x bliżej do państw które wymieniłeś niż do
                  Niemiec. Poza tym, powodów tego że widzisz mniej Niemców niż
                  pozostałych obcokrajowców może być całe mnóstwo.
                  3. Statystykę wyliczono napodstawie danych z całego kraju, a nie na
                  podstawie tego co zaobserwowałeś.

                  emes-nju napisał:


                  >
                  > OFIAR!!! Zanim zaczniesz pieprzyc glupoty, zapoznaj sie ze
                  statystykami!

                  Lerpiej sam się z nimi zapoznaj, bo każdy kto bierze udział w
                  wypadku to ofiara, jeśli ktos zginie , jest wtedy ofiarą śmiertelną.
                  a ja mówiac wypadki miałem na myśli zdarzenia drogowe (bynajmniej
                  nie kolizje) w których występują ranni i zabici.
                  • emes-nju Re: Totolotek? 15.09.08, 12:00
                    Ustosunkuj sie do danych, a nie czepiaj sie slowek.
                    • Gość: Orwell Re: Totolotek? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 14:44
                      emes-nju napisał:

                      > Ustosunkuj sie do danych

                      Litości!! Chyba mi nie powiesz że tego nie zrobiłem. W moim
                      wcześniejszym poście masz cytaty twojego pytaniania albo wypowiedzi
                      i po nich moje odpowiedzi, inaczej się chyba nie da ustosunkować na
                      forum.

                      > nie czepiaj sie slowek.

                      Zdecyduj się czy gadamy o niczym i byle jak, czy precyzyjnie na
                      konkretny temat, bo dyskusja pierwszym sposobem zawsze przerodzi się
                      w komedię pomyłek. I sie nie czepiam tylko zwracam ci uwagę, bez
                      złośliwości i inwektyw, że wyrazasz się nieprecyzyjnie.
                      • emes-nju Skoro tak grasz...? 15.09.08, 15:07
                        Gość portalu: Orwell napisał(a):

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > nagla zmiana kierunku jazdy
                        >
                        > co najwyżej nagła zmiana pasa ruchu

                        To nie jest czepianie sie slowek?

                        > Można powiedziec że skutkiem wypadku na takiej a takiej drodze jest
                        > wieksza liczba ofiar śmiertelnych, ale nie że droga jednojezdniowa
                        > sama w sobie jest przyczyną dużej liczby ofiar śmiertelnych, bo
                        > przyczyną są ludzie.

                        Czy ja pisalem cos innego?

                        > > Dlaczego Niemcy (...)) powoduja w Polsce tyle wypadkow o
                        > > klasycznie (JAKOBY!!!) polskim charakterze?

                        > Może dlatego, że ich najwięcej wjechało do Polski w 2007 roku?

                        To nie jest odpowiedz na moje pytanie. Nie pytalem o ilosc wypadkow, a o jakosc.

                        > > OFIAR!!! Zanim zaczniesz pieprzyc glupoty, zapoznaj sie ze
                        > > statystykami!
                        >
                        > Lerpiej sam się z nimi zapoznaj, bo każdy kto bierze udział w
                        > wypadku to ofiara, jeśli ktos zginie , jest wtedy ofiarą
                        > śmiertelną.

                        To nie jest czepianie sie slowek?

                        PS Zapraszam do nowego watku na ten temat.
                        • Gość: Orwell Re: Skoro tak grasz...? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 16:13
                          emes-nju napisał:

                          > Gość portalu: Orwell napisał(a):
                          >
                          > > emes-nju napisał:
                          > >
                          > > > nagla zmiana kierunku jazdy
                          > >
                          > > co najwyżej nagła zmiana pasa ruchu
                          >
                          > To nie jest czepianie sie slowek?

                          Zwrócenie uwagi. Bądźmy precyzyjni i otwarci na takie uwagi.


                          emes-nju napisał:

                          > > > OFIAR!!! Zanim zaczniesz pieprzyc glupoty, zapoznaj sie ze
                          > > > statystykami!
                          > >
                          > > Lerpiej sam się z nimi zapoznaj, bo każdy kto bierze udział w
                          > > wypadku to ofiara, jeśli ktos zginie , jest wtedy ofiarą
                          > > śmiertelną.
                          >
                          > To nie jest czepianie sie slowek?

                          Nie, bo kiedy mówisz "ofiary" masz na myśli ofiary śmiertelne w
                          Polsce i w Niemczech, tzn. że w Niemczech są prawie 2 ofiary
                          śmiertelne na 100 wypadków, a w polsce prawie 12, mając na myśli że
                          ogólnie lizba ofiar (nie koniecznie śmiertelnych) jest podobna,
                          tylko że wiecej osób ginie u nas. Bądźmy precyzyjni i otwarci na
                          takie uwagi.


                          emes-nju napisał:

                          >
                          > > Można powiedziec że skutkiem wypadku na takiej a takiej drodze
                          jest
                          > > wieksza liczba ofiar śmiertelnych, ale nie że droga
                          jednojezdniowa
                          > > sama w sobie jest przyczyną dużej liczby ofiar śmiertelnych, bo
                          > > przyczyną są ludzie.
                          >
                          > Czy ja pisalem cos innego?

                          Pisałes (oczywiście nie dosłownie, to nie jest cytat) że droga
                          jednojezdniowa jest jedna z przyczyn dużej liczby ofiar
                          śmiertelnych, z czym ja się nie zgadzam. To ludzie powoduja wypadki.

                          emes-nju napisał:

                          > > Może dlatego, że ich najwięcej wjechało do Polski w 2007 roku?
                          >
                          > To nie jest odpowiedz na moje pytanie. Nie pytalem o ilosc
                          wypadkow, a o jakosc

                          Moze i pytanie jest o przyczynę poważnych skutków wypadków Niemców
                          na naszych drogach, ale takze i o ilość, najpierw napisałeś ze w
                          Warszawie to mało Niemców, a za to dużo Ukraińców, Łotyszy i
                          Litwinów, potem że na przykład wybierasz Niemców, jako najbardziej
                          reprezentatywna grupę, a potem pytasz tlkaczego jest tyle
                          tragicznych wypadków spowodowanych przez Niemców. Trudno
                          wywnioskowac czy chodzi ci w końcu o ilośc czy o jakość, postawiłem
                          na ilośc bo ty kożystałeś ze statystyk.

                          Ale odpowiadam: może dlatego że niemcy też nie potrafia poruszac się
                          po tych jednojezdniówkach? a może przez pośpiech i zły przykład nas,
                          Polaków? Moze bezkarnośc jaką gwarantuje nasze państwo? To nie droga
                          zabija tych kierowców, tylko oni zabijają się na tej drodze.

                          > PS Zapraszam do nowego watku na ten temat.

                          Jeszcze nie skończylismy tego wątku.
                          • emes-nju Re: Skoro tak grasz...? 15.09.08, 16:23
                            Gość portalu: Orwell napisał(a):

                            > Nie, bo kiedy mówisz "ofiary" masz na myśli ofiary śmiertelne w
                            > Polsce i w Niemczech, tzn. że w Niemczech są prawie 2 ofiary
                            > śmiertelne na 100 wypadków, a w polsce prawie 12

                            A obcokrajowiec w Polsce powoduje ok. 19 ofiar SMIERTELNYHCH na 100 wypadkow. Ok. 1/3 obckrajowcow powodujacych w Polsce wypadki, to Niemcy.

                            > Pisałes (oczywiście nie dosłownie, to nie jest cytat) że droga
                            > jednojezdniowa jest jedna z przyczyn dużej liczby ofiar
                            > śmiertelnych, z czym ja się nie zgadzam. To ludzie powoduja
                            > wypadki.

                            Mnie juz w podstawowce nauczono, ze nie dodaje sie gruszek i jablek...

                            Ja pisze o OFIARACH, a nie o WYPADKACH!
                            • Gość: Orwell Re: Skoro tak grasz...? IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 18:32
                              emes-nju napisał:

                              > A obcokrajowiec w Polsce powoduje ok. 19 ofiar SMIERTELNYHCH na
                              100 wypadkow. O
                              > k. 1/3 obckrajowcow powodujacych w Polsce wypadki, to Niemcy.

                              Nie bardzo wiem po co nam nowe dane statystyczne w tym wątku.

                              Cytujesz moje słowa:

                              > > Nie, bo kiedy mówisz "ofiary" masz na myśli ofiary śmiertelne w
                              > > Polsce i w Niemczech, tzn. że w Niemczech są prawie 2 ofiary
                              > > śmiertelne na 100 wypadków, a w polsce prawie 12

                              > Pisałes (oczywiście nie dosłownie, to nie jest cytat) że droga
                              > jednojezdniowa jest jedna z przyczyn dużej liczby ofiar
                              > śmiertelnych, z czym ja się nie zgadzam. To ludzie powoduja
                              > wypadki.

                              a potem piszesz o gruszkach i jabłkach. Gdzie tu gruszki a gdzie
                              jabłka? i gdzie tu jest słowo "wypadek". O wypadku nie pisze już od
                              kilku postów. Za to cały czas pisze o ofiarach i ofiarach
                              śmiertelnych, i rozgraniczam te dwa pojęcia. A ty mi że ja o wypadku.

                              emes-nju napisał:

                              > Ja pisze o OFIARACH, a nie o WYPADKACH!

                              Owszem, piszesz o ofiarach ale śmiertelnych, a nie ogólnie o
                              ofiarach.
                              Bądźmy precyzyjni.
                          • Gość: swoboda_t Re: Skoro tak grasz...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 19:41
                            "Pisałes (oczywiście nie dosłownie, to nie jest cytat) że droga
                            jednojezdniowa jest jedna z przyczyn dużej liczby ofiar
                            śmiertelnych, z czym ja się nie zgadzam. To ludzie powoduja wypadki."

                            Ludzie powodują wypadki, a wypadki powodują śmierć. Od realiów
                            wypadku zależy ilość śmiertelnych ofiar. Emes jasno to wykazał - w
                            niemcowie liczba wypadków jest podobna (przy czym jeździ
                            statystycznie się tam dużo szybciej niż w Polsce), ale liczba ofiar
                            śmiertelnych znacznie mniejsza. Jednym z powodów jest to, że wypadki
                            są tam statystycznie mniej "drastyczne" (czołówka, wjechanie w bok,
                            zderzenie z TIRem lub pociągiem). Nie dlatego, że Niemcy są tak
                            dobrymi kierowcami, że jak już nie mogą uniknąć wypadku, to zgrabnie
                            celują w żywopłot. Dlatego, że mają mniej okazji do takich zderzeń.
                            W tym kontekście to powszechność dróg jednojezdniowych w PL jest
                            jedną z przyczyn wysokiej liczby zabitych - na lepszych drogach po
                            prostu nie doszło by do czołówki, do wjechania w bok itp. To jest
                            oczywiste i tylko trolle pokroju h-bredzi-k będą temu zaprzeczać.
                            • Gość: Poll Re: Skoro tak grasz...? IP: 82.160.4.* 15.09.08, 21:52
                              Oczywiście że bede temu zaprzeczał bo to nie jest prawda . Wypadki praktycznie i
                              tu i tam zdarzaja się na jednojezdniówkach . Tyle prawdy . Fałszem jest to że
                              jest ich "tam" mało . Ilość śmiertelnych ofiar z jednojezdniówek i tu i tam
                              zależy od prędkości z jakim zderzają się pojazdy lub uderzają w inna przeszkode
                              . Chyba że uznamy iż Niemiaszki sa lepszymi kierowcami bo to że mają mniej
                              okazji do wypadku jest po prostu brednią . Dlaczego Niemiecki kierowca miałby
                              mieć mniej okazji by na jednosjezdniówce wjechać komuś w bok ??? Bo co ? Bo
                              jednojezdniówki krzyżują się w Nimczech na róznych poziomach ???? Nie , bo
                              Niemiecjki kierowca nie wymusza tak często pierwszeństwa a nawet jeśli wymusi to
                              dostanie od kogoś w bok z prędkości 100km/h minus to co się udało wyhamować
                              zaskoczonemu . U nas dostanie 130 minus to co się uda wyhamować a że od momentu
                              zauważenia do momnetu rozpoczęcia hamowania przy 130km/h przejeżdżamy 100 metrów
                              to często uderzenie występuje przy ...130.
                              Przejaskrawiłem ale tak to wygląda .
            • habudzik Re: Totolotek? 14.09.08, 15:53
              Gdyby jednojezdnówki były przyczyną wypadków to najwięcej ich by było w
              ...Ameryce . Tam kilometry przez pół kraju to kilometry jednojezdniowe .
              • Gość: swoboda_t Re: Totolotek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 19:44
                1: Założenie jest głupie - jakie na nich jest natężenie ruchu
                2: Samo wysłąnie tego posta było głupie, bo... najwięcej wypadków
                jest włąśnie w Ameryce

                ROTFL

                • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 15.09.08, 21:38
                  1) Założenie jest idealne bo przenoszą miliony pojazdów .
                  2) A najmniej na Bora Bora .

                  Pewnie durniu że w Ameryce jest najwiecej wypadków chociażby z tego prostego
                  powodu że Amerycy jeżdżą nawet do kibla samochodem i to każdy swoim nawet jeśli
                  razem . Nie widzisz związku z ilością przejeżdżanych kilometrów , ilością
                  jeżdżacych samochodów a ilością wypadków i kolizji ? Dlatego temu matołowi
                  Emciakowi wyszło że w Niemczech jest dużo wypadków bo statystyczny Niemiaszek
                  przejeżdża dwa razy więcej kilometrów niż statystyczny Kowalski . Wiemy przecież
                  że im częściej coś robimy niebezpiecznego tym większe jest prawdopodobieństwo
                  ... tu wypadku czy kolizji . To samo dotyczy Ameryki . Gdyby Amerykanie jeździli
                  tylko 100km miesięcznie to pomimo największej liczby autostrad , największej
                  liczby pojazdów mieliby najniższą liczbe wypadków .
        • Gość: Poll Re: Totolotek? IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:33
          A ja że infrastruktura zawiodła
    • Gość: Gerwazy brak miejsca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 13:27
      Niezależnie od szczegółowych przyczyn tego wypadku zauważcie
      generalne przyczyny:
      1. Brak miejsca na jakiekowiek ratunkowe manewry na drodze.
      Przy tendencji do zawężania pasów jezdni, całkowitym niedbalstwie co
      do pobocza, niezabezpieczonych skarpach,rowach,mostkach,drzewach -
      każdy błąd człowieka,pojazdu może kończyć się tragicznie.

      2. Próby przekonania społeczeństwa, że ratunkiem na poprawę
      bezpieczeństwa jest szkolenie w poślizgu autobusami,
      poj.ciężarowymi,osobowymi - tak jakby decydenci nie znali długości
      pojazdów w ruchu w stosunku do szerokości pasa ruchu.

      3. Próby szukania poprawy bezpieczeństwa w tematach zastępczych -
      ograniczanie wieku, częste badania , badania psychotechniczne,
      szkolenia na płycie poślizgowej, stosowania zasady zamka ... zamiast
      rzeczywistego budowania dróg, które by mogły bez remontu wytrzymać
      przewidywalny ruch przez co najmniej 30 lat.

      pozdr
      • Gość: Poll Re: brak miejsca IP: 82.160.4.* 14.09.08, 13:31
        Ale przeciez zawężanie pasów jezdni nie wymyślono w Polsce a tylko w Polsce
        ponoć odpowiada ono za wypadki . Drzewa rosą także poza granicami ale to w
        Polsce rzucają się one na samochody .
      • kontik_71 Re: brak miejsca 14.09.08, 13:34
        Widzales kiedykolwiek jakakolwiek droge, ktora bez remontu posluzy
        przez 30 lat? Tylko mi nie mow, ze na zachodzie bo to nie bedzie
        prawda.
        • Gość: Gerwazy Re: brak miejsca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 14:22
          Widziałeś jak remontuje się zakopiankę?
          Wymienia się podłoże pod dwoma pasami ruchu i nakłada się dalej
          nawierzchnię dla dwu pasów ruchu. Tyle pracy i żaden efekt. Już
          teraz na odcinku Głogoczów-Kraków potrzebne są trzy pasy w każdym
          kierunku.
          Co będzie za pięć, 10,20 lat?

          Widziałeś zakorkowane skrzyżowania - są takie które wymagają pilnie
          rozwiązania wielopoziomowego - jak to zrobić przy tak intensywnym
          ruchu ? Zadanie niewykonalne bo alternatywy przejazdu już są
          dokładnie wykorzystywane przez znających możliwości objazdu.

          U nas już się okazuje,że przy braku zastępczych dróg remont
          podstawowych stanie się niemożliwy.

          Planuje się całkowity paraliż komunikacyjny?
          • kontik_71 Re: brak miejsca 14.09.08, 14:33
            A jak myslisz czy kazdy remont drogi na Zachodzie konczy zmiana
            calego podloza czy przewaznie ogranicza sie do wymiany warstwy
            scieralnej?

            > Wymienia się podłoże pod dwoma pasami ruchu i nakłada się dalej
            > nawierzchnię dla dwu pasów ruchu.

            A to musisz mi wyjasnic...
      • iberia.pl o jakich szkoleniach ty piszesz? 14.09.08, 13:51
        o tych, o ktorych 90% kierowcow nie ma pojecia, ze istnieja? Ze moze
        warto sie na takie wybrac?
        • Gość: Gerwazy Re: o jakich szkoleniach ty piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 14:00
          Piszę o szkoleniach i działaniach, które są planowane jako sposób na
          poprawę bezpieczeństwa na istniejącej drodze.
          pozdr
          • kontik_71 Re: o jakich szkoleniach ty piszesz? 14.09.08, 14:11
            Widzsz.. efektem takich szkolen nie jest tylko pewna umiejetnosc
            wyprowadzenia auta z poslizgu.. takie szkolenia uswiadamiaja tez czym
            jest predkosc w polaczeniu z masa pojazdu i jak ciezko jest nad tym
            czasami zapanowac... Takie kursy daja do myslenia i to jest
            najwazniejsze..
            • Gość: Gerwazy Re: o jakich szkoleniach ty piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 14:26
              Twierdzisz,że aktualnie jeżdżący o tym nie wiedzą?
              Dasz im nadzieję na opanowanie pojazdu w rzeczywistych warunkach,
              dasz im wiarę we własne siły i w rezultacie na zwiększanie prędkości
              i wzrost śmiertelności na drogach?
              • kontik_71 Re: o jakich szkoleniach ty piszesz? 14.09.08, 14:29
                Twierdze, ze wilu aktualnie jezdzacych nie ma pojecia o tym, ze praw
                fizyki nie da sie obejsc. Dowodem na to sa szalenstwa na drogach,
                ktore kazdy z nas widzial i to wielokrotnie. Szkolenia o ktorych
                mowisz, daja wlasnie nie tylko "umiejetnosc" wyjacia z problemow ale
                takze swiadomosc ograniczen jakie narzuca na nas fizyka.
              • iberia.pl Gerwazy 14.09.08, 15:12
                Gość portalu: Gerwazy napisał(a):

                > Twierdzisz,że aktualnie jeżdżący o tym nie wiedzą?
                > Dasz im nadzieję na opanowanie pojazdu w rzeczywistych warunkach,
                > dasz im wiarę we własne siły i w rezultacie na zwiększanie
                prędkości i wzrost śmiertelności na drogach?

                dlaczego zakladasz,ze na te szkolenia pojda imbecyle ?
                Normalny czlowiek z takiego szkolenia wyjdzie z poczuciem, ze i tak
                wszystkiego nie wie, ale bedzie sie staral przewidziec ewentualne
                sytuacje, zagrozenia i z kazdym kilometrem bedzie sie uczyl, i ze na
                pewno nie jest miszczem kierofnicy*.


                *pisownia celowa.
    • Gość: podkaładka Re: Totolotek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 14:22
      Mam niestety wrażenie że ludzi jeszcze zginie dużo i w zasadzie to nie zależy
      tak bardzo od władzy jak od nas samych bo w końcu to my jeździmy po drogach. Do
      mnie ostatnio trafił taki filmik dał mi do myślenia
      pl.youtube.com/watch?v=5TFUD0jeKao i myślę że na innych też trochę
      podziałał i zdjęli nogę z gazu.
      • kontik_71 Re: Totolotek? 14.09.08, 14:30
        Takie kampanie dzialaja niestety tylk ona osoby, ktore nie maja
        tendencji do zrzucania winy za wszystko na innych i/lub
        infrastrukture..
    • misiek4111 Re: Totolotek? 14.09.08, 16:13
      1.To że zbuduje się drogi czy całkowicie zmodernizuje istniejące
      wcale nie musi poprawić bezpieczeństwa, w polskich warunkach zostaną
      one zamienione w tory wyścigowe przez mających poczucie bezkarności
      szybkich ale bezpiecznych, bardzo często w efekcie modernizacji
      ilość wypadków wzrasta. Po prostu łatwiej (tzn. szybciej) się
      jedzie. Podobne zjawisko obserwuje się podczas łagodnych zim.
      Łatwiej się jeździ, wypadków jest więcej. Nie można wydawać
      ogromnych sum na modernizację, a później oszczędzać np. na
      fotoradarach monitorujących.
      2. Nie możemy zbudować zachodnich dróg i przesiąść się na zachodnie
      auta, a policję drogową pozostawić na poziomie MO. W którym kraju
      oprócz Polski CB jest tak świetnym sposobem na bezkarność, że mają
      go już prawie wszyscy kierowcy osobówek? Wszędzie w razie
      przekraczania przepisów policja zjawia się nie wiadomo skąd, u nas
      wszystkie mobilki wiedzą z dużym wyprzedzeniem o każdym patrolu,
      nawet tym "cywilnym". Policja odwraca kota ogonem tłumacząc, że to
      prewencja, gdy wszyscy zwalniają wiedząc o patrolu. Nie dodaje tylko
      czym skutkuje taka "prewencja" na odcinkach gdzie patrolu nie ma
      (99,9% dróg).
      3. Według wszystkich statystyk przekraczanie ograniczeń prędkości to
      najważniejsza przyczyna wypadków. U nas po nowelizacji KD za to nie
      będą naliczane punkty. Znowu odwraca się kota ogonem twierdząc,
      że "bezduszna maszyna nie może naliczać punktów". A widać jak na
      dłoni, że chodzi o kasę a nie o bezpieczeństwo. Unia sfinansowała
      system fotoradarów, który wraz z punktami karnymi (jedyne czego boją
      się polscy piraci) mógłby znacząco poprawić poziom bezpieczeństwa.
      Jednak od razu znalazł się ktoś, kto sprawia że najważniejszy
      czynnik w zwalczaniu piratów zostanie w Polsce wyeliminowany.

      • Gość: rekrut1 Re: Totolotek? IP: *.aster.pl 14.09.08, 20:41
        Masz sporo racji, niestety zdanie:"Według wszystkich statystyk
        przekraczanie ograniczeń prędkości to najważniejsza przyczyna
        wypadków." jest nieprawdziwe. Popatrz na statystykę podaną przez
        admina po otwarciu strony "Bezpieczeństwo na drodze". Niestety
        daliśmy sobie właśnie to wmówić. Olbrzymia liczba wypadków
        z "niedostosowaniem prędkości do warunków na drodze" nie ma nic
        wspólnego z przekroczeniem dopuszczanej przez znaki prędkości. Wiem
        z mitami najtrudniej walczyć. Przepraszam że się powtarzam ale
        kandydatów do "Nagrody Darwina" nie tylko u nas jest sporo.
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • emes-nju Re: Totolotek? 14.09.08, 21:24
        Ad 1. Trzeba rozroznic sytuacje na nowych i modernizowanych drogach.

        Nowe z reguly przystosowane sa do zadan, do ktorych na swiecie buduje sie drogi. Np. nie biegna poprzez permanentny teren zabudowany, o mniejszej liczbie kolizyjnych skrzyzowan nie wspomne - po takich drogach mozna w miare bezpiecznie jezdzic szybko.

        Modernizacja polegajaca na wylaniu nowego asfaltu na dukty tyczone w XIX wieku od wsi do wsi, to lepienie plasterka na syfa. Tu faktycznie zwiekszenie szerokosci i poprawa nawierzchni MOZE skutkowac pojawieniem sie zachowan nieprawidlowych. Szczegolnie wtedy, gdy zmodernizowany odcinek jest stosunkowo krotki - wtedy kierowcy po walce na jezdni pamietajacej Gierka, szaleja na zmodernizowanym odcinku. Natomiast na drogach, na ktorych zmodernizowanych odcinkow jest duzo, zjawisko to nie wystepuje w takim nasileniu. A wiem to z obserwacji jednej drogi na przestrzeni kilku lat. Jak na odcinku 150 km byl jeden killkunastokilometrowy odcinek o dobrym standardzie, to byly tam wyscigi. W ciagu kilku lat proporcje dobre/zle sie odwrocily i teraz odcinek, ktorym jezdze jest raczej dobry. I panuje na nim blogi spokoj - nawet w terenach zabudownych (sraczem soltysa) malo kto wyprzedza, a jezeli juz, to ze stosunkowo niewielka roznica predkosci.

        Ad 2. Czy nie widzisz zwiazku pomiedzy nadregulacja polskich drog (w Poslce jest zdecydowanie wiecej znakow, glownie ograniczen, niz w jakimkolwiek znanym mi kraju), polowaniami na kierowcow w miejscach ograniczen od czapy (np. zapomnianych po zeszlorocznych remontach), a "samoobrona" kierowcow?

        Policja tkwi w czasach MO mentalnie, a nie technicznie. Dopoki za glowny cel swojego dzialania bedzie miala udowadnianie, ze waaadza ma racje (urzadzajac polowania na kierowcow w miejscach ewidentnie kretynskich - czesto zapomnianych - ograniczen, zamiast wnioskowac o poprawe oznakowania), a nie bedzie pomocnikiem kierowcow (czy widziales kiedys policje rozladowujaca okazjonalny korek na drodze? Nie. Policja czai sie zwykle za korkiem i lapie tych, ktorzy po wyswobodzeniu sie za bardzo depna), CB bedzie chlebem powszednim.

        Ad 3. Przyczyna KAZDEGO wypadku w ruchu jest predkosc! Jakby auta staly, to nie mielibysmy w ogole wypadkow.

        Dramatem jest to, ze zamiast robic rzetelne analizy przyczyn wypadkow, policja wali wszystko do worka z napisem "nadmierna predkosc", bo tak jest najtaniej i najszybciej (i tak przyczyna czolowego zderzenia nie jest nieprawidlowe wyprzedzanie, a nadmierna predkosc i dopiero potem nieprawidlowe wyprzedzanie; i tak przyczyna wypadku na skrzyzowaniu nie jest nieustapienie pierwszenstwa, a "nadmierna predkosc" i dalej nieustapienie pierwszenstwa). Skutkuje to tym, ze mamy coraz wiecej, coraz mniej przestrzeganych ograniczen predkosci. Nawet policja zauwaza to, ze nadmiar znakow powoduje znieczulanie sie kierowcow. Tym bardziej, ze dodatkowe ograniczenia sa w Poslce dostosowywane do trakcji ciezarowki na mokrej drodze. Dla ok. 3/4 kierowcow sa wiec zdecydowanie na wyrost. A to rodzi brak zaufania do znakolologa.

        Sorry, ale nadmierna predkosc (w granicach rozsadku - nie pisze o jezdzacych 200 km/h, bo takiej predkosci malo kto sie spodziewa i moze nieprawidlowo zareagowac) moze byc przyczyna wypadku polegajacego na odwiedzeniu krajobrazu. Ale nie wiem jak ma sie przyczyniac do np. czolowego zderzenia przy wyprzedzaniu czy wyjazdu z podporzadkowanej pod za szybko jadacy glowna pojazd.
        • edgar22 Chyba żartujesz 14.09.08, 21:40
          Nie zamierzam dyskutować z całością, ale zastanowił mnie jeden fragment.

          emes-nju napisał:
          > Sorry, ale nadmierna predkosc (...) moze byc przyczyna wypadku
          > polegajacego na odwiedzeniu krajobrazu. Ale nie
          > wiem jak ma sie przyczyniac do np. czolowego zderzenia przy
          > wyprzedzaniu czy wyjazdu z podporzadkowanej pod za szybko jadacy
          > glowna pojazd.

          Chyba żartujesz. Nie wiesz, jak ma się przyczyniać?

          1. Czołowe zderzenie przy wyprzedzaniu.
          Gość widzi odpowiednio dużo miejsca do wyprzedzenia. Wyprzedza. Drugi gość jadący z przeciwka jedzie z nadmierną prędkością, której wyprzedzający się nie spodziewa. Miejsca nagle robi się zbyt mało i - bum.

          2. Wymuszenie pierwszeństwa.
          Gość wyjeżdża z podporządkowanej. Daleko na głównej widzi samochód, ale myśli sobie - jest daleko, zdążę spokojnie. Niestety, jadący główną jedzie szybciej niż spodziewa się wyjeżdżający - i bum.

          W obu przypadkach nadmierna prędkość nie była bezpośrednią przyczyna wypadku, jednak w oczywisty sposób się do niego przyczyniła.
          • habudzik Re: Chyba żartujesz 14.09.08, 23:18
            Do tego dodać trzeba taki mały kwasik że większość rzeczy które robi człowiek
            wychodzą mu gorzej gdy robi je szybciej . Większość rzeczy robiona szybciej
            wymaga większej uwagi by nie popełnić błędu jakiego by nie popełnił podczas
            robienia tego wolno . Im szybciej coś człowiek robi tym więcej ( najczęściej )
            popełnia błedów .
            Emes tego nie zrozumie . Tzn on rozumie tylko nie może się do tego przyznać .
          • Gość: ciekawy Re: Chyba żartujesz IP: *.aster.pl 15.09.08, 11:34
            emes-nju napisał:
            > Sorry, ale nadmierna predkosc (...) moze byc przyczyna wypadku
            > polegajacego na odwiedzeniu krajobrazu. Ale nie
            > wiem jak ma sie przyczyniac do np. czolowego zderzenia przy
            > wyprzedzaniu czy wyjazdu z podporzadkowanej pod za szybko jadacy
            > glowna pojazd.

            Ciekawe jak zauwazysz pojazd za szybko jadacy wyjezdzajac z podporzadkowanej 50
            m. za zakretem? Ale przecierz ty wiesz lepiej ze ograniczenie predkosci przed
            tym zakretem do 50 czy tez 70 to naduzycie waaadzy.
          • hanni Re: Chyba żartujesz 15.09.08, 11:41
            edgar22 napisał:

            > > Sorry, ale nadmierna predkosc (...) moze byc przyczyna wypadku
            > > polegajacego na odwiedzeniu krajobrazu.

            Czyzby "krajobraz" to tez nie przypadkiem drzewa, skarpy albo przeciwny pas?
            • edgar22 Ten cytat to nie moje słowa. 15.09.08, 11:51
              • hanni Sorry 15.09.08, 12:10
                Oczywiscie. Przegapilem tylko usunac twoj nick przy kopiowaniu.
          • emes-nju Re: Chyba żartujesz 15.09.08, 13:05
            edgar22 napisał:

            > W obu przypadkach nadmierna prędkość nie była bezpośrednią
            > przyczyna wypadku, jednak w oczywisty sposób się do niego
            > przyczyniła.

            A w statystykach i telewizyjnych relacjach jest na odwrot - predkosc, wyprzedzanie; predkosc, zajechanie drogi.

            Klopot w tym, ze naprawde malo jest w Polsce kretynow grzejacych 150-200 km/h. Wiekszosc "piratow" jezdzi o 15-25% szybciej niz znaki. A jednak dochodzi do groznych wypadkow spowodowanych tym, ze wyprzedzajacy o tych pare proc. zle ocenil predkosc jadacego z przeciwka (najczesciej nic nie ocenia, bo wyprzedza pod gorke lub na zakrecie) czy wlaczajacy sie do ruchu jadacego glowna.

            No sorry, ale ja, mimo wielu lat za kierownica, nie wykonuje manewrow z tak minimalnym marginesem bezpieczenstwa, zebym nie zmiescil sie pod samochodem jadacym nawet o 50% szybciej niz ograniczenie... Moze dlatego, ze nie mam w oczach radaru sprzezonego z dalmierzem i superkomputerem do natychmiastowej analizy danych w celu optymalizacji manewrow :-P Jestem czlowiekiem i manewry wykonuje po ludzku - z duzym (moze nawet za duzym) marginesem bezpieczenstwa! A ci ktorzy wykonuja manewry bez tego marginesu sa ofiarami swojej "odwagi"/glupoty, a nie kogos jadacego ograniczenie +VAT! Ale tacy sa i beda - mniej wiec bedzie miejsc potencjalnie kolizyjnych, mniej bedzie ofiar.
            • edgar22 Re: Chyba żartujesz 15.09.08, 14:03
              Wszystko racja, co teraz napisałeś, ale przypomnę, że polemizowałem z wcześniejszym stwierdzeniem "Ale nie wiem jak [nadmierna prędkość] ma sie przyczyniac do np. czolowego zderzenia przy wyprzedzaniu czy wyjazdu z podporzadkowanej pod za szybko jadacy glowna pojazd."

              Rozumiem, że to "z rozpędu" się tak napisało, bo jednak doskonale wiesz, że prędkość może (nie musi i niekoniecznie przede wszystkim, ale jednak może) się przyczynić do takich wypadków.
    • Gość: deret Re: Totolotek? IP: *.chello.pl 14.09.08, 21:55
      Gdyby zerknąć w różne statystyki to prawdopodobnie okazałoby się że
      wypadki śmiertelne wcale nie są jedyną przyczyną wcześniejszego
      umierania naszych rodaków a pewnie też nie największej liczby.
      Pewnie plasują się gdzieś pośrodku jako wcześniejsza przyczyna
      śmierci. Są poprostu medialne i można na nich nieźle zarobić w
      przeciwieństwie np. do błędów w sztuce lekarskiej. Więc nasi kochani
      włodarze w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku względem skarbu
      państwa, a przy okazji i własnej kasy robią szum medialny aby można
      było usprawiedliwić działania łupienia jedynych winnych wymierania
      narodu. Działań rzeczywistych (drogi, inżynieria ruchu,
      profilaktyka) brak bo i po co- anuż zmiejszy się liczba wypadków.
      Co można zrobić w przypadku błędu lekarzy- z tego kasy nie będzię,
      wręcz przeciwnie trzeba wypłacić odszkodowanie- a skąd ano z
      budżetu. Nagłaśnianie tego typu spraw to podcinanie gałęzi (czytaj
      strata kasy)- zbyt dużo chętnych do wypłaty by się pewnie zgłosiło.
      A tak cicho sza i chętnych brak. Prawdopodobnie jest tak samo w
      przypadku innych przyczyn powodujących przedwczesną śmierć ale
      niestety nie medialnych
      • Gość: rekrut1 Re: Totolotek? IP: *.aster.pl 14.09.08, 23:32
        Pozwolę sobie zwrócić Waszą uwagę na poniższe zdanie(uważam że
        kluczowe):
        Kierowca ciężarówki, 42- letni mieszkaniec Śląska, odbił w bok
        zjeżdżając na pobocze........
        Gdyby droga miała prawidłowe pobocze(którego prawdo podobnie nie
        było)nie doszło by do drugiej bardziej tragicznej części wypadku.
        Pobocze to część infrastruktury drogi, prawda?
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • inguszetia_2006 Re: Totolotek? 15.09.08, 09:35
          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

          > Pozwolę sobie zwrócić Waszą uwagę na poniższe zdanie(uważam że
          > kluczowe):
          > Kierowca ciężarówki, 42- letni mieszkaniec Śląska, odbił w bok
          > zjeżdżając na pobocze........
          > Gdyby droga miała prawidłowe pobocze(którego prawdo podobnie nie
          > było)nie doszło by do drugiej bardziej tragicznej części wypadku.
          > Pobocze to część infrastruktury drogi, prawda?
          > Pozdr.
          > Pazdzioch
          Witam,
          To co? Wycinamy drzewka? Bo one nie są częścią infrastruktury.A
          jedynie tłem.
          Pzdr.
          Inguszetia
        • kontik_71 Re: Totolotek? 15.09.08, 20:00
          Na zdjeciach z niejsca wypadku bylo widac pobocze to raz.. dwa odbil
          moze tez oznaczac, ze kierowca ciezarowki chcial wrocic na droge aby
          nie wyrznac w drzewa (tez tam jakies byly) a po trzecie.. ja myslisz
          co sie dzieje z autem, ktore bokiem wali w bariere tzw
          "energchlonna"? Ja CI powiem co sie dzieje.. tir albo ja przebija
          albo go odbija.. ja mialem kiedys nieprzyjemnos widziec jak tir
          bokiem walnal w taka bariere.. cale szczescie bylem na tyle daleko,
          ze nie zaczalem go jeszcze wyprzedzac.. bo by mnie pewnie tu nie
          bylo..
    • 1realista tak sie zastanawialem nad napisaniem 14.09.08, 23:23
      tekstu o nas na drodze. jak i po co jexdzimy.zdumiewaja mnie niektore argumenty. mnostwo osob poruszajacych sie po naszych drogach to zakute paly ( w argumentacji) niczym emes. bredzisz koles o infrastrukturze. to co daje zaawansowana infrastrukura był widac iles tam dni temu gdy polak w tirze w italii z palcem w d. przebił tirem ta wspaniala infrastrukture i zginelo iles tam osob. stan drog to jest slowo wytrych usprawiedliwiajacy bezmyslnosc.w tym konkretnym przypadku nalezy sobie odpowiedziec z jaka predkoscia poruszaly sie pojazdy( czy przepisowa?), stan techniczny pojazdow, rozmieszczenie i zabezpieczenie ladunku na tirze, kondycje kierowcow, stan drogi, pogode itp. dopiero to pozwoli odpowiedziec na pytanie dlaczego.

      zatem zadajmy sobie podstawowe pytanie: jak i dla kogo jexdzimy?
      wiekszosc odpowie: dla siebie.a ja jezdze dla innych. tak. dokladnie DLA INNYCH. bo pamietam ze jestem jednym z UCZESTNIKOW ruchu i to na skutek MOICH dzialan dochodzi do powstania zagrozen dla innych. bedac dobrym, powiem wiecej bedac wysmienitym kierowcą ( tak tak jestem wysmienitym kierowca wlasnie dlatego ze jezdze dla innych) nie stwarzam zagrozen dla innych. staram sie rowniez minimalizowac negatywne skutki zachowan innych uczestnikow ruchu. bo nie jestem sam na drodze i wymagam od siebie samodyscypliny. droga to nie tor wyscigowy, droga to nie miejsce do prezentacji sprytnej jazdy i pokazaniu tym ch...om w innym pojazdach jakimi sa cieniakami za kierownica; pogonienia tych ch...ow co maja czelnosc wpie...c sie na droge na pasach czy rowerach, droga to nie miejsce do zlosliwosci i zajezdzania, droga to nie tor doswiadczalny dla sprawdzenia sprawnosci opon czy jada jak w reklamie i jak na forum pisali oraz czy faktycznie fabryka daje tyle co napisali; droga to nie miejsce dla wyladowania agresji, podniesienia adrenaliny czy izba wytrzexwien; droga to nie miejsce dla nadgonienia czasu ktory nam uciekl czy potencjalnie uciekl bo nie mozemy zapie...c dwiescie po miescie; droga to nie miejsce dla sprawdzenia czy faktycznie nastawiali tych ograniczen i ostrzezen na pale.
      ja pamietam ze z drogi korzystaja pojazdy o czesto sporych gabarytach i slabszej dynamice, ze trafiaja sie kiepscy kierowcy ktorzy przecenili swoje mozliwosci mozliwosci pojazdu czy po prostu xle ocenili przestrzen i czas potrzebny do manewru ze inni tex chca sie sprawnie poruszac co oznacza ze ulatwienieim tego nazywa siekutura na drodze, pamietam ze innym tez sie moze spieszyc lecz gdy nie ma mozliwosci ku temu by ich puscic to niech ku... naucza sie odczytywac sygnal ze jak ich blokuje to mam ku temu powod inny niz zlosliwosci,ze z drogi korzystaja istoty malo lub bezrozumne typu dzieci czy zwierzeta oraz osoby o zauwazalnie mniejszym refleksie niz moj swietny refleks. pamietam rozwniez ze nie zawsze moj swietny refleks choc zazwyczaj jest superswietny to bywa i jedynie swietny. no i czasem jednak to poczym sie poruszam nie bywa laboratoryjna nawierzchnia a i pojazd sie zuzywa.

      ja po prostu pamietam o nich.
      jestem swietnym kierowca bo jezdze dla nich.
      po prostu.tak zwyczajnie.DLA INNYCH.
      • Gość: rekrut1 Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: *.aster.pl 14.09.08, 23:54
        Pięknie to napisałeś tyle że na drodze liczy się prawidłowa ocena
        sytuacji i refleks, filozofia nie na wiele się przydaje(to z
        doświadczenia). Natomiast z życia:jakiś czas temu na jednej z
        prawidłowo oznakowanej ulicy Warszawy z niezłą infrastrukturą
        próbował awaryjnie lądować pilot awionetki.
        Wspomniana infrastruktura też nie na wiele mu się przydała.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • misiek4111 Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem 15.09.08, 09:05
          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

          > Pięknie to napisałeś tyle że na drodze liczy się prawidłowa ocena
          > sytuacji i refleks, filozofia nie na wiele się przydaje(to z
          > doświadczenia).
          Szkoda, że nie rozumiesz znaczenia głębszej refleksji nad tym co
          robisz na co dzień, filozofia "jazdy dla innych", w moim
          przypadku "jazdy aby nikogo nie skrzywdzić" jest dla Ciebie zbyt
          skomplikowana. Obawiam się, że rozumujesz i jeździsz na
          poziomie "prawidłowej oceny sytuacji i refleksu", obyś się nie
          przeliczył.
          >Natomiast z życia:jakiś czas temu na jednej z
          > prawidłowo oznakowanej ulicy Warszawy z niezłą infrastrukturą
          > próbował awaryjnie lądować pilot awionetki.
          > Wspomniana infrastruktura też nie na wiele mu się przydała.
          Typowe: brak argumentów, wkracza demagogia.
          Pzdr.
          • Gość: rekrut1 Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: *.aster.pl 15.09.08, 09:15
            Słowa, słowa, słowa........
            Pozdr.
            Pazdzioch
      • emes-nju Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem 15.09.08, 17:44
        1realista napisał:

        > zdumiewaja mnie niektore argumenty. mnostwo osob poruszajacych sie
        > po naszych drogach to zakute paly ( w argumentacji) niczym emes.
        > bredzisz koles o infrastrukturze. to co daje zaawansowana
        > infrastrukura był widac iles tam dni temu gdy polak w tirze w
        > italii z palcem w d. przebił tirem ta wspaniala infrastrukture i
        > zginelo iles tam osob.

        A w Polsce za to nic nie musi przebijac, zjezdza 1 metr w lewo, zabija 3-osobowa rodzine i, jezeli nie poprzebija opon, moze jechac dalej po kolejne ofiary. Ten "wloski", zeby pozabijac ludzi musial sie naprawde solidnie rozpieprzyc. Rozpieprzyl tez bariery. Czy na polskich duktach miedzynarodowych sa bariery oddzialajace przeciwne kierunki ruchu? :-P

        Caly bajer tkwi wlasnie w skutkach wypadkow na drogach i duktach. Wlasnie z powodu tego, ze jezdzimy po wyasfaltowanych XIX wiecznych duktach, nie istnieje w Poslce predkosc bezpieczna - samochod, w ktorym zginela cala rodzina mogl PRAWIDLOWO stac na poboczu z identycznym skutkiem dla tej rodziny!

        PS Dziekuje za komplement. Zwazywszy na to, ze Ciebie tez nie sposob odwiesc od gloszonych przez Ciebie racji, witam w klubie zakutych pal :-P
      • Gość: swoboda_t Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 20:02
        "to co daje zaawansowana infrastrukura był widac iles tam dni temu
        gdy polak w tirze w italii z palcem w d. przebił tirem ta wspaniala
        infrastrukture i zginelo iles tam osob"

        Aż dizw, ze dopeiro teraz ktoś wyciąga tamten wypadek. Otóż
        infrastruktura, ani żaden inny sposób poza całkowitą eliminacją
        ruchu, nie zapobiegnie wypadkom drogowym. Jak komuś była pisana taka
        śmierć, to trudno. Ale co by się stało, gdyby na miejscu tego TIRa
        jechał osobowy albo furgonetka?? Nie przebiłby bariery, nie
        zderzyłby się czołowo, z dużym prawdopodobieństwem można stiwerdzić,
        że obyłoby się bez ofiar śmiertelnych. I o tym mówi emes - niby
        takie proste, ale do "kwiatu polskich kierowców z forum GW" nie
        dociera. Odpowiednia infrastruktura redukuje liczbę niebezpiecznych
        zachowań (po co ryzykownie wyprzedzać, gdy za chwilę wjedziemy na
        wielopasmową drogę), zmniejsza licbzę okazji do ich podjęcia (na
        dwujezdniowej drodze raczej cieżko wyprzedzać "na czołówkę" :D),
        oraz zmniejsza skutki ewentualnych wypadków (jak zjadę ze swojego
        pasa to walnę w barierkę, zamiast czołowo w inny wóc, a karetka po
        pasie awaryjnyum dojedzie do mnie szybciej). To niby takie proste,
        ale jak widać nie dla każdego, a niektórzy znajdują dziwną
        satysfakcję w pitoleniu tego samego przez x-miesięcy (teraz już
        lat:P).
        • Gość: Poll Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: 82.160.4.* 15.09.08, 21:59
          No i co z tego matole że bedzie milion dróg dwujezdniowych skoro na nich
          dochodzi tylko do kilku procent wypadków . Nawet gdybyśmy wyeliminowali
          wszystkie wypadki spowodowane tym że nie ma się jak przez Polske przedostać to i
          tak to jest kropla w morzu potrzeb . Gros wypadków to wypadki lokalne ,
          dom-praca-zakupy-dom. Co tu mają do rzeczy 6-pasmowe autostrady skoro i tak dwa
          zderzające się pojazdy z nich nie beda korzystały i walna się bo jeden wjeżdżał
          na parking pod marketem a drugi mu nie ustapił pierwszeństwa .
          • Gość: S.L. Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 22:28
            W zasadzie szkoda pisać. Podniecacie się niezdrowo i tyle.
            Ktoś wrzucił link do artykułu o wypadku. Tragedia na pewno. Ale przyczyn nikt
            nie podał. Mimo to wielu ekspertów się wypowiedziało, nie koniecznie na temat. I co?
            Mimo wszystko jest coś takiego jak prędkość bezpieczna. Naprawdę.
            Naczepy nie przewracają się bez powodu. Jakiś musiał być.
            Kierowcy autobusów już muszą się obowiązkowo doszkalać. Na kursie prawa jazdy
            mają 20 godzin teorii i 40 jazdy. Na kursie po otrzymaniu prawa jazdy 280 godzin
            w tym 20 praktyki, a na torze lub symulatorze chyba 8.
            Piszecie o refleksie. Świetnie, ale refleks może nieco pomóc w sytuacji
            zagrożenia. Jak masz czas i miejsce.
            A jak wyjeżdżasz na drogę, którą widzisz na odcinku kilkunastu metrów, a "wolny
            obywatel kierowca" jedzie tą drogą tylko 80 km/h to nie masz szans.
          • Gość: rekrut1 Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: *.aster.pl 15.09.08, 22:56
            Nie nie Poll, gros wypadków to wypadki lokalne, remiza(disco),sklep
            monopolowy, bar, czasem powrót do domu. I wątek infrastruktury!
            Dlaczego TIRy rozlazły się po drogach lokalnych jak robactwo?
            Bo nie mają gdzie jeździć, główne XXI, XX wieczne drogi są już dawno
            zapchane, powiesz buduje się nowe, zgoda ale dopiero teraz i bardzo
            wolno(jak na XX wiek) a gospodarka ze swoimi potrzebami nie czeka.
            Powiesz jeździć wolniej? Powiedz to tym strajkującym o podwyżki
            (wydajność). TIRy nie mogą czekać aż się ktoś obudzi. Niedawno w
            Polsce był zarejestrowanych ~3mil. aut, teraz ponad 13, a ile
            kilometrów dróg przybyło, ile zmodernizowano? Pojeździć trochę po
            kraju i zobacz ile "czerwonych nitek" nie ma poboczy, mijanek, miejsc
            do awaryjnego postoju ba nawet oznakowań poziomych(droga farba?). O
            odblaskach nawet szkoda wspominać. Mówią drogo, a ile jest warte życie
            kierowcy, ile tej trzyosobowej rodziny? Ktoś tu pisał o przeznaczeniu,
            o przeznaczeniu i szczęściu można mówić grając w totka a nie o śmierci
            kilku tysięcy ludzi rocznie.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • Gość: Poll Re: tak sie zastanawialem nad napisaniem IP: 82.160.4.* 15.09.08, 23:39
              No ale Ty znowu o małym odsetku wypadków . Większość wypadków to nie tiry tylko
              zwykłe samochody osobowe łamiące wszystkie przepisy . Zajmijmy się eliminacją
              choćby 1/3 z tych wypadków a liczba zabitych i rannych spadnie o 30% . Ty mi tu
              narzekasz że tiry nie mają po czym jeździć i ja się z tym niemal zgadzam tylko
              to temat na inny wątek , nie o wypadkach bo wypadki to szalejący "osobowicze" na
              lokalnych drogach . Wypadki to zabici piesi ( i to wszystko jedno czy z własnej
              czy nie winy ) bo samochód zamiast 30-50 jechał Alejami 90km/h . To zlikwidujmy .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja