rekrut1
03.10.08, 13:12
Wczoraj oglądając TVN zrozumiałem jak to się stało że jedyną jaka
kiedyś istniała 300km trasę(Katowicką) ekspresową przerobiono na
zwykłą drogę krajową.
Gdzieś w Polsce (nie ważne gdzie)wybudowano kawałek drogi
ekspresowej. Dotąd istniejąca droga została się jako droga lokalna,
równoległa z "ekspresówką". Kilka wsi nie załapało się na
podłączenie do drogi głównej i wybuchła awantura. Stara droga
okazała się zła i niebezpieczna (zwłaszcza dla miejscowych pociech).
Mieszkańcy żądają podłączenia (czytaj skrzyżowania). Żadna
modernizacja starej drogi nie interesuje ich. Po podłączeniu okaże
się że skrzyżowanie przy skręcie w lewo jest niebezpieczne (dla
autobusu szkolnego zwłaszcza). Ustawi się ograniczenie do 40tu i
fotoradar. Następnym ruchem będą światła i tak droga ekspresowa
przekształci się w wiejski dukt(mieszkańcy sąsiednich wiosek też nie
są od macochy). Ot i rzeczywistość. Zapytacie a co to ma wspólnego z
bezpieczeństwem (bo o tym to forum)? Ano wiejski dukt jest
bezpieczniejszy od jakiejś tam "ekspresówki" nieprawdaż?
Pozdr.
Pazdzioch