dorsis
03.10.08, 23:21
Dzisiaj policjanci z Legionowa rzekomo złapali mnie na radar , podczas gdy ja
miałam na liczniku poniżej 50km. Wrabiali mi że chwycili na radarze 116 km/h .
Zatrzymując się byłam przekonana ,że chcą rutynowo skontrolować dokumenty. Gdy
jeden z policjantów kazał mi wysiąść i zobaczyć ile jechałam , dalej myślałam,
że to jakiś żart, a jak mi powiedział , że 116 to wybuchnęłam śmiechem i
spytałam czy to ukryta kamera. Nie do śmiechu mi było gdy bezczelnie i
stanowczo powiedział , że za to mi grozi 10 pkt i mandat 500 zł. Byłam w
szoku. Stwierdziłam , że próbują mnie wrobić, bo to absolutnie nie było
niemożliwe, gdyż 200 m. przed zatrzymaniem, (wjeżdżając na most pod górę)
włączyłam się do ruchu i niemożliwością , byłoby osiągnięcie tego tempa na tak
krótkiej odległości moim samochodem. Tym bardziej , że w tym miejscu
widziałam ich godzinę wcześniej jadąc w odwrotnym kierunku. Byłam pewna , że
tam nadal stoją, to blisko mojego domu.
Poczułam się kompletnie bezradna, na radarze widniała prędkość ale absolutnie
nie moja. patrzyłam na nich jak na głupków, nie wierząc w to co słyszę. Nie
przyjęłam mandatu, grozi mi sąd. Zastanawiam się nad złożeniem skargi na
policjanta. Pierwszy raz w życiu zaczęłam wątpić w moralność policji, która do
tej pory naiwnie kojarzyła mi się z respektowaniem prawa i bezpieczeństwem
obywateli. Jestem nauczycielem , o dużym poczuciu moralności i
odpowiedzialności za swoje czyny , tego też wymagam od ludzi mających
jakąkolwiek władzę. Wiem , że w każdym zawodzie zdarzają się śmieci, ale jak
się teraz obronić przed policjantem śmieciem??? śmiem podejrzewać , że czekali
na łapówkę. Przecież taki ktoś powinien wylecieć za to z roboty! Co wy na to???