Dodaj do ulubionych

Granice szalenstwa TIRowcow...

22.10.08, 14:34
Wracalem wczoraj z Gliwic jadac A4 do Niemiec.
Na podjezdzie na Gore Swietej Anny sa trzy pasy
ruchu. Na wlasne oczy widzialem TRZY TIRY
obok siebie na tych trzech pasach.

Probowaly sie lykac nawzajem. Ludziom odbija,
ale zeby az tak? Sa jakies granice?
Teraz wiem, ze wszystkiego mozna sie spodziewac.

Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 22.10.08, 16:01
      Skoro kultury brak, nalezaloby postawic znak ustalajacy minimalna predkosc na
      lewym pasie na powiedzmy 100 km/h. Jednak poza kultura niektorych kierowcow,
      brakuje rowniez woli tzw. organizatorow ruchu, aby ruch czynic mozliwie szybkim
      i mozliwie plynnym. U nas kroluje wolnosc. To znaczy wolna jazda...
      • sokolasty Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 22.10.08, 16:06
        To jakieś wuje chredne były.
        • sokolasty Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 22.10.08, 16:07
          Kuna, nie to forum. Sorry. Postów edytować nie da rady.
        • ricom Debili nie brakuje 22.10.08, 19:25
          a wystarczy być odpowiedzialnym na drodze i liczba zabitych zmaleje.

          Mam dla Ciebie propozycje....

          --

          jak nie zabić i niezostać zabitym na drodze
      • nazimno Re: Granice ... 22.10.08, 16:28
        Tam taki znak jest niepotrzebny. Tam jest potrzebna odrobina rozumu.

        Jeszcze inny przyklad z tej samej trasy.
        -----------------------------------------

        Jade prawym pasem. Przede mna, jakies 300 metrow, jada TIRy
        tez prawym pasem (sukces!). Za mna w odleglosci ok. kilometra
        jada jakies samochody. Ja jade szybciej niz TIRy i kazdy
        typek w TIRze, patrzacy w lusterko wie, ze bede wyprzedzac
        za chwile. Przypominam, ze za mna jada, ale w odleglosci
        znacznej. Daje lewy migacz, przenosze sie na lewy pas
        i zaczynam dojezdzac do ostatniego TIRa. A ten hops na lewy pas.

        A moglby mnie jeszcze przepuscic i zrobic to 5 sekund pozniej,
        poniewaz za mna, co widac we wstecznym lusterku, bylo po horyzont
        pusto.

        Myslenie. To jest to.





        • tomek854 Re: Granice ... 22.10.08, 18:18
          Och ach. To jest oczywiście kategoryczny dowód tego, że wszyscy kierowcy
          ciężarówek są wariatami. Przecież jest oczywiste, że kierowcy osobowych
          samochodów nie zajeżdżaja nikomu drogi :P

          A tak poważnie: jeżeli to z tego samego odcinka trasy (trzypasmowego) to oni tak
          z przyzwyczajenia. W Europie zachodniej na pierwsze mignięcie chcacego wjechać
          na pas środkowy, osobowy momentalnie usunąłby się na pas wewnętrzny aby mu
          umożliwić wyprzedzania - sam pisałeś, że za Tobą pusto po horyzont. Ciebie to
          nic nie kosztuje, a jemu może zaoszczędzić nieco paliwa na przyhamowanie a potem
          rozpędzanie się.
          • nazimno Jest jeden szkopul. 22.10.08, 18:40
            On to zrobil z calkowitego zaskoczenia, bez dania migacza.
            Dlatego napisalem, ze zrobil "hops". Jechal ostatni, wiec
            mial idealne mozliwosci oceny sytuacji we wstecznym lusterku.

            Ja sygnalizowalem swoj zamiar, a on nie.
            Gdy wyprzedzam, nie musze tego robic na pasie skrajnym lewym.
            Mogl sobie to zalozyc jako punkt wyjscia do decyzji.
            Gdyby mi to zasygnalizowal, nie byloby sprawy.
            Dobra wola i tyle.

            Co do innych watkow.

            To nie ja pisalem o "wariatach". Nie uzylem takiego slowa.
            To jest wylacznie Twoja ocena, poniewaz jestes przewrazliwiony
            na punkcie krytyki w stosunku do kierowcow ciezarowek. Przyczyna tego
            przewrazliwienia jest dla mnie jasna, jednak kazdy kij ma dwa konce,
            niestety.

            Przyzwyczajenia dziela sie na te pozytywne i te inne.
            Nie kazdy musi byc blyskotliwym wirtuozem za kolkiem,
            ale pewnych podstawowych, rutynowych odruchow mozna od nich wymagac.

            Wystarczylo pomyslec.
            • tomek854 Re: Jest jeden szkopul. 22.10.08, 22:16
              > On to zrobil z calkowitego zaskoczenia, bez dania migacza.

              Jak tak to nie bronię bo nie ma czego. Niemniej jednak wciąż uważam, ze to za
              mało, żeby nazywać to szaleństwem. Może być chamstem, może być nieuwagą...
              Szaleństwem to by można było nazwać, gdyby nagle zawrócił i zaczął iść z Tobą na
              czołówkę ;-)

              > To nie ja pisalem o "wariatach". Nie uzylem takiego slowa.

              Dla mnie wariactwo i szaleństwo to jest mniej więcej to samo. A nie ja użyłem
              słowa "szaleństwo" w tytule wątku.

              > To jest wylacznie Twoja ocena


              *
              wariat
              1. pot. «osoba chora psychicznie»
              2. pot. «osoba postępująca nieobliczalnie lub bezsensownie»

              szaleństwo
              1. «postępowanie wykraczające poza przeciętne normy, zwyczaje»
              2. «stan psychiczny człowieka niepanującego nad sobą»
              3. «choroba umysłowa»

              Jak widać moja i słownika PWN.

              poniewaz jestes przewrazliwiony
              > na punkcie krytyki w stosunku do kierowcow ciezarowek.

              Jestem przewrażliwiony na punkcie niesprawiedliwej lub przesadnej krytyki
              kierowcy dowolnego pojazdu.

              Przyczyna tego
              > przewrazliwienia jest dla mnie jasna, jednak kazdy kij ma dwa konce,
              > niestety.

              Jestem ciekaw, czy mógłbyś oświecić mnie tą jasnością? :-)
              • nazimno To chyba wystarczy. 23.10.08, 09:43
                Co do szalenstwa <=> wariactwa.

                W potocznym znaczeniu szalenstwo jest tylko
                chwilowym dzialaniem odbiegajacym od ogolnie
                przyjetych norm. Mozesz zaszalec na nartach
                (jadac ryzykownie) mozesz zaszalec w sklepie,
                kupujac cos niepotrzebnego,
                mozesz wreszcie, ale nie musisz, zaszalec za kolkiem.

                Szalenstwo w potocznym znaczeniu nie oznacza
                wcale stanu chorobowego. I dlatego nie
                pisalem o wariatach.

                Opisujac zdarzenie mialem na mysli potoczne znaczenie
                tego slowa. Tyle.

                To Ty rozwijasz swoje hipotezy ponad potrzeby
                siegajac po podporki encyklopedyczne.

                Co do drugiego konca kija, to chodzi o to, ze bedac kierowca
                ciezarowki nadmiernie identyfikujesz sie ze swoim srodowiskiem,
                a w zwiazku z tym gotow jestes patrzec przez palce na zwyczaje
                tam obowiazujace. Kazda krytyke traktujesz jak naruszenie
                godnosci zawodu.
                • tomek854 Re: To chyba wystarczy. 23.10.08, 13:09
                  > W potocznym znaczeniu szalenstwo jest tylko
                  > chwilowym dzialaniem odbiegajacym od ogolnie
                  > przyjetych norm. Mozesz zaszalec na nartach
                  > (jadac ryzykownie) mozesz zaszalec w sklepie,
                  > kupujac cos niepotrzebnego,
                  > mozesz wreszcie, ale nie musisz, zaszalec za kolkiem.

                  Możesz w takim samym znaczeniu uzywać innego słowa.

                  "To istne wariactwo" - powiedziała Zosia po opuszczeniu klubu w którym
                  koncertowała Doda :P

                  > Co do drugiego konca kija, to chodzi o to, ze bedac kierowca
                  > ciezarowki nadmiernie identyfikujesz sie ze swoim srodowiskiem,
                  > a w zwiazku z tym gotow jestes patrzec przez palce na zwyczaje
                  > tam obowiazujace. Kazda krytyke traktujesz jak naruszenie
                  > godnosci zawodu.

                  och tak(w tle leci country), my kierowcy - wspaniali mężczyźni na wspaniałych
                  maszynach, etos kierowcy ciężarówki to jest coś naprawdę super, co wy maluczcy
                  możecie o tym wiedzieć, nie wolno truckera krytykować, bo to pan i władca szos!
                  (country się wzmaga, a ja odjeżdżam trąbiąc wielotonową chromowaną trąbką na
                  sprężone powietrze. Zachodzące słońce odbija się od wszystkich chromowanych
                  bajerów na moim stalowym rumaku ;-)

                  A tak poważnie: nie przyszło Ci do głowy że po prostu traktuję jeżdżenie
                  cięzarówką jako lekką i przyjemną choć mało ambitną pracę? Jaka tam godność
                  zawodu, nie wygłupiaj się. Gdyby to byli profesorowie fizyki kwantowej to może
                  owszem, ale kierowcą ciężarówki może zostać byle kto (może i szkoda).

                  Powód dla którego zabieram głos jest dużo bardziej prozaiczny. Wielu z tych,
                  którzy tu piszą, mają jednostronny pogląd na sprawę, bo nie mają pojęcia o tym,
                  jak się jeździ cięzarówką i że za kierownicą większego pojazdu zachowania MUSZĄ
                  być nieco inne, nawet jeżeli oznacza to czasem chwilową niewygodę dla kierowców
                  mniejszych pojazdów - że tak podam pierwszy z brzegu przykład: skręcanie z
                  prawego pasa w lewo w ciasną uliczkę. W pełni legalne, jeżeli wymiary pojazdu
                  uniemożliwiają normalny skręt i cholernie upierdliwe dla pozostałych uczestników
                  ruchu. NIe oznacza to jednak, że wyzwiska, trąbienie i obsmarowywanie kierowców
                  cięzarówek na forach jako "tych debili, co nie wiedzą, że w lewo to się z lewego
                  pasa skręca" albo "mysli taki, ze cała droga należy do niego" to zachowania w
                  porządku. I przed takimi właśnie zachowaniami próbuję bronić kierowców. Mam do
                  tego pewne podstawy gdyż jako kierowca obu rodzajów pojazdów znam obie strony
                  medalu. I tyle.

                  Przy niesłusznych zachowaniach kierowców (a przynajmniej w momencie, kiedy wraz
                  z kolejnymi podanymi np. przez Ciebie danymi przekonuję się, że nie mają one
                  żadnego usprawiedliwienia) przyznaję rację i odstępuję od bronienia.

                  Nie wiem, dlaczego w imię jakiejś tam godności zawodu miałbym bronić kretynów.
                  Czy ty w imię solidarności z innymi kierowcami bronisz każdego idiotę
                  wyprzedzającego na czołowe? Albo w imię wolności słowa bronisz każdego spamera i
                  trolla którego posty zostały wykasowane? NIe sądzę.

                  Mam nadzieję, że wyjaśniliśmy to sobie jasno.

                  Pozdrawiam
                  • nazimno No to teraz OK, odpuszczam. 23.10.08, 13:22
                    Lekka praca? Inni sie uzalaja, jak oni ciezko orza.
                    No prosze jaka rozpietosc opinii.

                    Co do picotechniki zwiazanej z tzw. "etosem truckera", to doskonale
                    wiesz, ze tego typu manipulacje, wykorzystywane sa w spotach
                    reklamowowych i po to glownie ow etos zostal wykreowany.

                    Zupelnie jak niegdysiejszy "cowboy+reklama pewnej marki papierosow".
                    Nawiasem mowiac ow cowboy z powodu tychze juz wacha kwiatki od
                    strony korzeni.
                    • tomek854 Re: No to teraz OK, odpuszczam. 23.10.08, 19:33
                      nazimno napisał:

                      > Lekka praca? Inni sie uzalaja, jak oni ciezko orza.
                      > No prosze jaka rozpietosc opinii.
                      >

                      Wiesz, ja znam takich. Po podstawówce pół zawodówki, potem wojsko, tam zrobił
                      prawko i całe zycie jeździ i narzeka jak ciężko...

                      Ja parę innych rzeczy w życiu robiłem więc mam porównanie. Jak ktoś lubi
                      podróżować to to sama przyjemność jest. A że czasem trzeba się wyturlać z kabiny
                      i na przykład plandeki otworzyć albo coś... Cóż. Inni pracują fizycznie przez 8
                      godzin dziennie! :-)
                      • jureek Re: No to teraz OK, odpuszczam. 23.10.08, 19:59
                        Wiesz co, Tomek. Sam bym chętnie zamienił moją robotę za biurkiem na prowadzenie
                        ciężarówki, ale chyba już za stary jestem.
                        Pozdrawiam
                        Jura
                        • tomek854 Re: No to teraz OK, odpuszczam. 24.10.08, 02:55
                          E tam.

                          Znam paru takich tutaj w Szkocji. Był na przykład taki szefem wielkiego call
                          centre, ale to stresująca praca. Zrobił C+E i pracuje przy gazetach - 6 godzin w
                          pięć nocy w tygodniu, z czego większość czasu czeka pod drukarnią i rozwiązuje
                          krzyżówki. Potem wraca z pracy, prześpi się parę godzin, koło południa idzie
                          pograć w golfa, wieczorem odbiera wnuki ze szkoły...

                          Bardzo zadowolony.

                          Z drugiej jednak strony to jest dla naprawdę wyczerpanych życiem. Ja po dwóch
                          latach jeżdżenia (wliczając najpiękniejsze zakątki UK) jednak poczułem potrzebę
                          czegoś ambitniejszego i tak wylądowałem na uniwersytecie.
                          • tomek854 Re: No to teraz OK, odpuszczam. 24.10.08, 02:56
                            (ponownie)
                          • jureek Re: No to teraz OK, odpuszczam. 25.10.08, 19:50
                            tomek854 napisał:

                            > E tam.

                            Ale mi już pięćdziesiątka strzeliła. Można w tym wieku w ogóle zrobić prawko na
                            ciężarówki? Bo z tym, co mam, to tylko do 7,5 tony prowadzić mogę i chyba też
                            nie zawodowo.
                            Jura
                            • tomek854 Re: No to teraz OK, odpuszczam. 25.10.08, 20:29
                              Pewnie że można. Jeśli tylko zdrowie dopisuje to nie ma przeciwwskazań.

                              A z prawkiem C1 przy wyrobieniu sobie CPC (czy jak to sie w Polsce nazywa,
                              świadectwo kwalifikacji czy coś) to można fajną fuchę złapać kuriera od
                              ekspresowych przesyłek. Cała Europa na przykład wtedy (ale w domu człowieka to
                              nie ma...)

                              Pracowałem tak przez pewien czas, fajnie było, bo miałem 7.5 tonowego MANa z
                              pełną Globtroterską kabiną (prawie płaska podłoga, lodówka, dwa łóżka, wszystko... )

                              Wyglądało to karykaturalnie stojąc na swoich malutkich kółeczkach koło 40
                              tonowego potwora z tą samą kabiną...
                              • jureek Re: No to teraz OK, odpuszczam. 25.10.08, 20:46
                                Kurcze, zachęciłeś mnie jak cholera. Chciałbym z Tobą pogadać, jesteś teraz w
                                Szkocji, czy w Polsce?
                                Jura
                                • tomek854 Re: No to teraz OK, odpuszczam. 26.10.08, 17:30
                                  W Szkocji jestem, jak chcesz, to napisz do mnie mejla na gazetowy i pytaj. ;-) Z
                                  tym, ze w Polsce realia nie są takie fajne jak w Szkocji (to co ja widuję z
                                  Polski w tej klasie to raczej Iveco Daily z trumną do spania na dachu niż MANy z
                                  globtroterską kabiną, natomiast w UK z okazji kryzysu branża transportowa lezy
                                  (między innymi dlatego właśnie nie jeżdżę już tym fajnym MANiątkiem).

                                  Ale co będę mógł, to podpowiem, rozejrzysz się i a nuż?
                  • toka95 Re: To chyba wystarczy. 25.10.08, 09:01
                    tomek854 napisał:

                    > że tak podam pierwszy z brzegu przykład: skręcanie z prawego pasa w lewo
                    > w ciasną uliczkę. W pełni legalne, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają
                    > normalny skręt i cholernie upierdliwe dla pozostałych uczestników ruchu.
                    > NIe oznacza to jednak, że wyzwiska, trąbienie i obsmarowywanie kierowców
                    > cięzarówek na forach jako "tych debili, co nie wiedzą, że w lewo to się z
                    > lewego pasa skręca" albo "mysli taki, ze cała droga należy do niego" to
                    > zachowania w porządku. I przed takimi właśnie zachowaniami próbuję bronić
                    > kierowców. Mam do tego pewne podstawy gdyż jako kierowca obu rodzajów
                    > pojazdów znam obie strony medalu.

                    Niedawno we Wrocławiu spotkała mnie taka sytuacja.
                    Kierowca ciągnika siodłowego z naczepą (potężny kontener na naczepie) chciał
                    skręcić z ul. Powstańców Śląskich w prawo w al. Wiśniową. Żeby to zrobić odbił
                    najpierw o trzy pasy w lewo. Chociaż była godzina 22 zrobił się koreczek
                    (uciążliwy tym bardziej, że manewry tego kierowcy nie były do końca czytelne), a
                    odbijać musiał daleko, bo na Wiśniowej, z powodu remontu, jest teraz przewężenie
                    (ułożone zresztą z płyt betonowych).
                    Ja także skręcałem w prawo, zresztą zaraz za nim. Jak po przejechaniu
                    przewężenia udało mi się wyprzedzić tego TIRa natychmiast go obtrąbiłem na co on
                    odpowiedział mi swoimi hornami.
                    He, he, pewnie kierowca miał takie same poglądy na to co wolno kierowcy TIRa -
                    biedaczek nie zauważył przy tym wszystkim jaki był powód mojego trąbienia: na
                    tym skrzyżowaniu jest obecnie zakaz skręcania (z Powstańców Śl. w Wiśniową w
                    prawo) dla pojazdów ciężarowych (chyba powyżej 9T).
                    • tomek854 Re: To chyba wystarczy. 25.10.08, 19:03
                      Fajnie, że podałeś kolejny przykład kierowcy łamiącego przepisy.

                      Tylko że nie ma się to nijak do tego co ja napisałem, bo przykład podany przeze
                      mnie dotyczy zachowań legalnych!
                      • toka95 Re: To chyba wystarczy. 25.10.08, 21:43
                        tomek854 napisał:

                        > Fajnie, że podałeś kolejny przykład kierowcy łamiącego przepisy.
                        >
                        > Tylko że nie ma się to nijak do tego co ja napisałem, bo przykład podany
                        > przeze mnie dotyczy zachowań legalnych!

                        Ale cały wpis dotyczy wariackich zachowań kierowców TIRów. Ty piszesz, że
                        zdarzają się jeżdżący przyzwoicie, a ja pokazuję Ci, że są wariaci.
                        Spotkanie we Wrocławiu TIRa jadącego z prędkością większą od dozwolonej w Polsce
                        poza obszarem zabudowanym nie jest rzadkością, a nie potrafię tego wyjaśnić ani
                        oszczędzaniem paliwa i hamulców, ani rozsądkiem na drodze.
                        Pewnie są tacy co jeżdżą porządnie, ale widać tych co wariują.
                        • tomek854 Re: To chyba wystarczy. 26.10.08, 17:33
                          Oczywiście. Ale to, że są kierowcy danego rodzaju pojazdów, którzy jeżdżą
                          nieodpowiedzialnei to nie znaczy od razu że wszyscy kierowcy danego rodzaju
                          pojazdów to szaleńcy. Podstaw sobie pod to TIRy, auta, hulajnogi - co chcesz,
                          twierdzenie pozostaje słuszne.

                          Do tego mimo wszystko śmiem przywołać statystyki, które mówią o tym, ze wypadki
                          spowodowane przez kierowców TIRów są na dużo niższym poziomie w porównaniu do
                          ilości tych pojazdów na drodze niż przez kierowców samochodów osobowych. A chyba
                          nie muszę tłumaczyć, że jazda TIRem jest trudniejsza...

                          Więc może jednak nie są oni tacy źli?
                          • toka95 Re: To chyba wystarczy. 26.10.08, 22:40
                            tomek854 napisał:

                            > Oczywiście. Ale to, że są kierowcy danego rodzaju pojazdów, którzy jeżdżą
                            > nieodpowiedzialnei to nie znaczy od razu że wszyscy kierowcy danego
                            >rodzaju pojazdów to szaleńcy. Podstaw sobie pod to TIRy, auta, hulajnogi
                            > - co chcesz, twierdzenie pozostaje słuszne.
                            >
                            > Do tego mimo wszystko śmiem przywołać statystyki, które mówią o tym, ze
                            >wypadki spowodowane przez kierowców TIRów są na dużo niższym poziomie w
                            >porównaniu do ilości tych pojazdów na drodze niż przez kierowców
                            >samochodów osobowych. A chyba nie muszę tłumaczyć, że jazda TIRem jest
                            > trudniejsza...
                            >
                            > Więc może jednak nie są oni tacy źli?

                            A ja chciałbym zauważyć, że kierowcy TIRów to kierowcy zawodowi, którzy powinni
                            mieć większe (a nie mniejsze) umiejętności niż "niedzielni" kierowcy.
                            Powinni też lepiej myśleć i przewidywać w różnych sytuacjach drogowych.
                            A jeśli chodzi o statystyki, to jestem ciekaw, jak by one wyglądały, gdyby
                            odrzucić wypadki spowodowane przez pijaną młodzież wracającą w sobotnie wieczory
                            z dyskotek.
                            • tomek854 Re: To chyba wystarczy. 27.10.08, 02:35
                              > A ja chciałbym zauważyć, że kierowcy TIRów to kierowcy zawodowi, którzy powinni
                              > mieć większe (a nie mniejsze) umiejętności niż "niedzielni" kierowcy.

                              No i jak wynika z przytoczonych statystyk mają.

                              > A jeśli chodzi o statystyki, to jestem ciekaw, jak by one wyglądały, gdyby
                              > odrzucić wypadki spowodowane przez pijaną młodzież wracającą w sobotnie wieczor
                              > y
                              > z dyskotek.

                              Nawet odrzuciwszy wszystkie wypadki spowodowane przez pijanych kierowców
                              statystyka będzie wciąż na korzyść kierowców zawodowych.
              • hanni Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 09:43
                tomek854 napisał:

                > Jak tak to nie bronię bo nie ma czego. Niemniej jednak wciąż uważam,
                > ze to za mało, żeby nazywać to szaleństwem. Może być chamstem, może
                > być nieuwagą...

                Nie wlaczenie kierunkowskazu przez innego to "szalenstwo"(!) ale jazda 80-tka w
                terenie zabudowanym to juz "interpretacja" "durnych ograniczen"...
                • tomek854 Re: Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 10:18
                  A jak się to ma do tego, co ja piszę?
                  • hanni Re: Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 10:40
                    A tak, ze pisanie o nie wlaczenia kierunkowzkazu jako o "szalenstwie" to - jak
                    sam piszesz - duza przesada, zwlaszcza w realiach, gdy notoryczne lamanie
                    przepisow jest norma. Norma powodujaca jedna z najwyzszych smiertelnosci na
                    drogach w Europie.
                    • tomek854 Re: Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 11:08
                      Niewłączanie kierunkowskazów, wyprzedzanie na trzeciego, jazda z nadmierną
                      prędkością - to są zachowania, których delikatnie mówiąc nie popieram.

                      Wjazd cysterną pełną benzyny w przedszkole, jazda pod prąd połączona z
                      taranowaniem rowerzystów, rozjeżdżanie ludzi na deptaku przy pomocy koparki - to
                      bym określił mianem szaleństwa.
                      • hanni Re: Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 11:50
                        Wiekszosc ludzi ginacych na naszych drogach nie ginie jednak z powodu cystern
                        pelnych benzyny wjezdzajacych w przedszkola lub koparek rozjezdzajacych ludzi
                        ale wlasnie z powodu codziennego "szalenstwa" nadmiernej predkosci lezacej grubo
                        powyzej dozwolonych limitow.

                        I to nie tylko problem wynikajcy z podwyzszonego ryzyka zwiazanego z tymi
                        szybkosciami ale (byc moze przede wszystkim) systematycznego demontazu podstaw
                        komunikacji miedzy uczestnikami ruchu.
                        Co (osobiscie) uwazam za najwieksza szkode.
                        • tomek854 Re: Swiat wg. "miszczuf". 27.10.08, 12:00
                          Tu troche masz rację - szaleństwo czy nie, jak zwał tak zwał, ale takie
                          zachowanie jakie obserwujemy na polskich drogach jest przyczyną takiej a nie
                          innej śmiertelności na nich...
                • nazimno hanni, Ty po prostu niczego 27.10.08, 10:34
                  nie kumasz (wg terminologii mlodocianych).

                  Nie rozumiesz kpin, nie rozumiesz intencji, nie rozumiesz tego, co
                  czytasz, zawsze wyciagasz te swoje "rozumkowe" wnioski.

                  I dziwisz sie, ze inni Cie nie rozumieja...
                  Ja sie juz dawno przestalem dziwic.



                  • hanni Dobrze ze ty w twojej terminologii mlodocianych 27.10.08, 10:48
                    "kumasz".
                    I przezywasz tak intensywnie te "szalenstwa" TIRowcow. Na A4.
                    Jedem das Seine.
                    • nazimno hanni, ten cytat po niemiecku to dno, wiesz o tym? 27.10.08, 10:59
                      Nawet nie wiesz, skad on sie wzial i dlaczego stal sie dnem.
                      Zalosne.
                    • nazimno Wiesz, ze jestes kompletynm tepakiem? 27.10.08, 11:00

                      www.fotocommunity.de/pc/pc/display/1448387
                      Zalosny prymityw.
                      • nazimno Tam jest ten cytat, ktorego, tepaku uzyles. 27.10.08, 11:01
                        Teraz rozumiesz swoja tepote?
                        • hanni Tutaj tez niedouczony rozhisteryzowany "tepaku" 27.10.08, 11:33
                          Dla ulatwienia: To jedna ze stron parlamentu!

                          www.bundestag.de/dasparlament/2007/39/wirtschaftfinanzen/17307420.html
                          • nazimno Nie zastawiaj sie parlamentem. 27.10.08, 12:09
                            Uzywanie tego cytatu jest od dawna rodzajem "spaceru na linie".
                            Jesli zrobiles to swiadomie, tym gorzej dla Ciebie.

                            PS
                            Wiele osob nie wie tego, czego i Ty tez nie
                            wiedziales. Uzywanie tego cytatu jest zwiazane ze skandalami.
                            Bardzo znana firma miala z tego powodu problemy z reklama pewnego
                            produktu. Wiele ludzi W OGOLE nie rozumie, o co biega. Ty tez
                            udajesz, ze nic nie wiesz.
                            Zalosne.



                            • hanni Przestan sie osmieszac 27.10.08, 12:52
                              Jesli cierpisz na paranoje a la Kaczynscy to twoj problem.

                              To, ze wspomniana wypowiedz Platona naduzyli dla swoich celow hitlerowcy, wcale
                              nie oznacza, ze stala sie ich wylaczna wlasnoscia.
                              Choc bardzo by im to odpowiadalo.

                              Dlatego wlasnie jest dzisiaj tak samo w powszechnym uzyciu, jak byla przed
                              okresem "12-letniej Rzeszy", co widac chocby w zacytowanym artykule Bundestagu
                              odnoszacym sie do ustaw podatkowych(!), ktora (tak samo jak setki innych) nie
                              stala sie zadnym "skandalem".

                              Wypowiedz ta (jak i inne) moze stac sie "skandalem", ale tylko w kontekscie
                              analogicznym do tego, w jakim naduzyli jej hitlerowcy.
                              Tego zdajesz sie nie rozumiec.
                              • nazimno Pytanie: w jakim celu ten cytat znalazl sie byl 27.10.08, 13:14
                                w Twojej perlistej polemice, co? No, czekam.
                                Dlaczego akurat TEN cytat?

                                Nie powoluj sie na Platona. Zbyt wysoko siegasz.

                                PS
                                Miales juz skonczy te paplanine.





                                • hanni Jestes ofiara II wojny swiatowej? 27.10.08, 13:26
                                  Przesladowali cie kiedys hitlerowcy?
                                  Raczej na to nie wyglada.

                                  Wygladasz (z tego, co i jak piszesz) raczej na malolata rozpoczynajacego wlasnie
                                  wielka kariere kierowcy i bardzo przejetego swoimi przezyciami na A4.

                                  I wlasnie w tym kontekscie ten cytat.
                                  Dla ulatwienia: ekscytujesz sie dokladnie tym, co ekscytuje osobnikow opisanych
                                  powyzej.

                                  • nazimno Plaskie, prymitywne - tonacy brzytwy sie chwyta. 27.10.08, 13:48
                                    Jedno pozostaje pewne. Uwazam, ze nie uzyles tego cytatu swiadomie.
                                    To zwykla glupota zylko. Aby cos zrobic swiadomie, nalezy
                                    posiadac minimalna doze inteligencji.

                                    Co to jest kontekst, zupelnie nie wiesz, nie mowiac juz o jego
                                    powiazaniu z sytuacja, a tym bardziej prawdziwym sensem
                                    wspominanego cytatu.

                                    Zalosny, hanni-polemista.

                                    PS
                                    Miales wykonac EOT, czy nie?



                                    • hanni Ano chwytasz sie, chwytasz. Tylko po co jeszcze? 27.10.08, 14:01
                                      Osmieszasz sie tylko pozami i fobiami a la Kaczynski wpadajac w histerie na
                                      widok pojec, ktore swoim ograniczonym rozumkiem potrafisz skojarzyc tylko tak
                                      naiwnie jak Kaczynski.

                                      A jeszcze bardziej swoim dziecinnym przekonaniem, do strzepow wiedzy jakie tu
                                      prezentujesz.

                                      Jak chcesz rozdzierac jeszcze bardziej spektakularnie twoje koszulki, to napisz
                                      skarge do Bundestagu, ze w swoich artykulach o ustawach podatkowych posluguja
                                      sie cytatem Platona, ktory (w swojej kaczynskiej wspanialomyslnosci) zastrzegasz
                                      tylko dla nazistow & co.
                                      Beda mieli z czego sie posmiac.

                                      Smiechu warta kreatura.
                                      • nazimno hanni, to tylko glupota... 27.10.08, 14:14
                                        Twoja glupota.

                                        Nie podpieraj sie blizniakami. Ja o nich nie pisalem.

                                        Podkreslalem jedynie twoja glupote, poniewaz juz poprzednio
                                        bylo jasne, ze to nie inteligencja. Palnales to i owo i sam nawet
                                        nie wiesz jak sie z tego wycofac. Powolywanie sie na bliznikow jest
                                        tylko dowodem, jak beznadziejnie sie wrabales. Sam nie wiesz co
                                        piszesz(skonczylem, jestes beznadziejnym przypadkiem, nic nie
                                        rozumiesz)

                                        'CTRL-Z'

                                        • hanni Nie tlumacz sie tak. 27.10.08, 15:16
                                          Zdajesz sobie w ogole sprawe z wlasnego komizmu?
                                          Rzucasz na lewo i prawo miesem jak jakis alfons oburzajac sie na to, ze ktos
                                          posluzyl sie powszechnie znana (i uzywana!) na calym swiecie maksyma: "każdemu
                                          to, co mu się należy".

                                          nazimno napisał:

                                          > Nie podpieraj sie blizniakami. Ja o nich nie pisalem.

                                          Czy powinno dziwic, ze znow nie zrozumiales?
                                          Nie pisze "o nich" tylko o tym, ze reagujesz dokladnie tak samo histerycznie i
                                          infantylnie jak oni.
                                          Dotarlo juz?
                                          • nazimno Bylo 'CTRL-Z' czy nie, plaszczaku? 27.10.08, 15:19
                                            • hanni "plaszczaku" - To znow ta twoja "terminologia? 27.10.08, 15:47
                                              mlodociana?
                      • hanni Ale sie nam podekscytowalo.... 27.10.08, 11:04
                        I nawrzucalo,
                        I zdjecia (chyba) jakies podrzuca
                        (sorry ale nie otwieram linkow podawanych przez ludzi na twoim poziomie)
                        I jeszcze mysli, ze jest tutaj jedyny, ktore posiada wiedze na poziomie szkoly
                        podstawowej!

                        Ty wez wyluzuj chlopcze i popracuj nad jezykiem.
                        • nazimno To TY glupcze uzyles tego cytatu!!! NIE JA ! 27.10.08, 11:05
                          Jestes prostym glupcem. Mam prawo to napisac.
                          • hanni I co? Oczekujesz ze zejde do twojego poziomu? 27.10.08, 11:12
                            I tez bede rzucal slonina z powodu chloptasia, ktoremu kiedys gdzies otarlo sie
                            o uszy, ze nazisci naduzywali cytatu Platona i teraz moze rozdzierac szaty i
                            stylizowac sie na Gutmenscha?

                            Jestes zalosny w swojej niewiedzy i braku oczytania.

                            Wez ty lepiej opisz jakies mrozace krew w zylach przezycie na A4.
                            • nazimno Twoj poziom jest juz na dnie. Tylko z litosci 27.10.08, 13:57
                              podaje ci ten link, abys mogl sie szybciej wyleczyc ze swojej glupoty
                              (o ile to w ogole jest mozliwe):

                              www.fasena.de/download/dienstleistung/Jedem%20das%20Seine.pdf
                              PS
                              Powinienes zrozumiec, to po niemiecku.

                              • hanni Czyzbym uzywal tak rynsztokowego jezyka jak ty? 27.10.08, 14:07
                                Nie wyglada mi raczej na to.

                                P.S.
                                Napisalem, ze nie otwieram linkow od ludzi na twoim poziomie.

                                P.S. 1
                                Co poczniesz teraz z cytatem Platona w artykulach parlamentu niemieckiego i
                                gdzie indziej? Kiedy ruszysz do boju?
                                Jak Kaczynski? "Jedem das Seine"... albo smierc!
                                • nazimno 'CTRL-Z' 27.10.08, 14:15
                                  Jestes tylko glupcem.
                                  • hanni Re: 'CTRL-Z' 27.10.08, 15:19
                                    nazimno napisał:

                                    > Jestes tylko glupcem.

                                    Bo nie rozumuje tak infantylnie jak ty i Kaczynscy?


                                    Powodzenia w pojmowaniu niuansow mowy niemieckiej i obyczajowosci.
                                    • nazimno hanni & "niuanse", buhahahahahahaha! 27.10.08, 15:21
                                      • hanni Znow cie cos przeroslo? 27.10.08, 15:48
                                        No to pogdakaj sobie jeszcze sam ze soba.
    • tomek854 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 22.10.08, 16:27
      Więc ten na lewym pasie złamał przepis o tym, że nie wolno pojazdom powyżej 3.5
      tony na owym pasie przebywać (o ile taki jest w Polskim kodeksie, bo nie
      pamiętam. Wszędzie na świecie gdzie jeździłem (od Turcji po Szkocję) jest.

      Ale dlaczego od razu szaleństwo? To oni są bardziej szaleni niż ci wyprzedzający
      na trzeciego na jednopasmówce (co jest u nas codziennością?)

      Rozumiem, że nie lubisz TIRów bo cię wkurzają, bo mają dużą masę, jeżdżą wolno a
      wielu z kierowców tych pojazdów jeździ także nieuprzejmie a nawet
      niebezpiecznie, ale żeby od razu "szaleństwo" bo się wyprzedzali w sposób
      uciążliwy dla innych użytkowników ruchu?

      A tak na marginesie: pogratulować temu bałwanowi który się uparł, żeby tamtędy
      przeprowadzić autostradę - przez środek jedynej góry w okolicy...

      Gdyby tą drogę poprowadzić dookoła to by nie było takiego problemu, bo przy
      braku stromego podjazdu nie było by aż takich różnic w prędkościach TIRów i nie
      musiały by się wyprzedzać (w niczym nie usprawiedliwam opisanej sytuacji, tak
      sobie dywaguję)...

      Podobno jakby tam zbudować tunel to by się za kilkanaście lat zwrócił dzięki
      oszczędności na paliwie i zimowym utrzymaniu tego odcinka (że o zniszcoznym
      rezerwacie przyrody nie wspomnę).
      • nazimno Jeszcze jeden kwiatek. 22.10.08, 16:30

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86269288&a=86274427
    • juninhopernambucano Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 22.10.08, 19:13
      i tu przydałby się legendarny mściciel z filmu Prywatne śledztwo z Romanem
      Wilhelmim i Janem Peszkiem.
      • rekrut1 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 25.10.08, 16:01
        Zamiast prowadzić słowne przepychanki z Panami z TIRów i odwoływać
        się do ich zdrowego rozsądku wystarczy(jak to robią w Anglii) na
        pasach na których nie życzymy sobie TIRów zawiesić solidne stalowe
        rury na odpowiedniej wysokości. Skuteczność gwarantowana.
        Uprzedzając okrzyki oburzenia - jakoś nie słyszałem żeby nasi
        Panowie TIRowcy składali skargi w Angielskim wydziale komunikacji.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • staszek585 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 25.10.08, 17:25
          I pewnie to dobra rada. Szkoda, ale chyba jedyna sensowna. Szczególnie u nas,
          gdzie panuje samowolka całkowicie błędnie nazywana wolnością.
          Skoro chamstwo jest wręcz promowane w mediach, to dlaczego dziwimy się chamstwu
          na drogach?
          Różnica jest jednak i to znaczna: w telewizji cham robi karierę, podnosi
          oglądalność. Na drodze zwiększa ilość zabitych i rannych.
          Bardzo razi to u TIR-owców, bo to i duże i nieruchawe i niebezpieczne. Ale
          występuje niezależnie od prowadzonego pojazdu.
          A każdy z nich uważa, ze mu wolno. TIR-owiec , ze wolno mu, a nawet musi
          wyprzedzić innego, bo on jedzie przecież aż o jeden kilometr na godzinę
          szybciej. Oczywiście może w dowolny sposób zmienić pas, bo cóż mu zrobi jakiś
          osobowy?
          Dużo kierowców wręcz chwali się, ze nie używa kierunkowskazów. Ale mają
          pretensje do innych, którzy robią to samo.
          I można tak bez końca.
          P.S.
          "Czego się Jaś nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał"
        • tomek854 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 25.10.08, 19:05
          Mogę spytać, gdzie w Anglii tak robią (pomijając rury wieszane przed mostami aby
          dać możliwość kierowcy sprawdzić czy się zmieści bez konieczności rozwalania
          mostu (to się stosuje też w Polsce).

          Tak się składa, że od dwóch lat jeżdże ciężarówką po UK i w życiu czegoś takiego
          nie widziałem - nie jest to potrzebne. Jest na przykład zakaz poruszania się
          pojazdów wyposażonych w speed limiter (czyli z grubsza wszystkiego powyżej 3.5
          tony nie będącego camperem albo autobusem) po wewnętrznym pasie autostrady i
          praktycznie nikt tego nie robi...
          • rekrut1 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 25.10.08, 21:26
            "Mogę spytać, gdzie w Anglii tak robią" - oczywiście że możesz.
            Ano np. w tunelach Londynu, na drodze Londyn - Oxford(nie na całej),
            miejscami Birmingham - Liverpool. Takich miejsc jest więcej.
            Widocznie ich kierowcy ciężarówek też niewiele sobie robią z zakazów
            wyprzedzanie(ciężarówek)które obowiązują w wielu miejscach.
            Zaręczam Ci że to prawda(widziałem to).
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • tomek854 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 26.10.08, 17:44
              W Londynie bywałem do niedawna co najmniej raz w tygodniu. Owszem, są takie
              rzeczy przed tunelami, z tych powodów o których wspomniałem.

              Musisz wiedzieć, że nie ma prawnego ograniczenia wysokości ciężarówek w UK, więc
              jest to istotne przez wjazdem do tuneli żeby jakoś wyłowić tych, którzy są za
              wysocy.

              Oxford - Londyn - chodzi Ci o A40 czy o M40? Na żadnej z nich nie widziałem
              takich ograniczeń, a bywałem tam często (często korzystałem z mieszczącego się
              przy A40 parkingu dla ciężarówek przy kafejce nieopodal High Wycombe a M40 to
              jest jedna z dwóch tras którą używałem na dojazd do Londynu).

              Birmingham - Liverpool - rozumiem, że chodzi Ci o M6, którą znam na pamięć i w
              życiu żadnych takich ograniczeń nie widziałem (nie licząc niedawnego remontu
              przewodów wysokiego napięcia w pobliżu Sandbach MSA, gdzie są zawieszone takie
              belki, żeby ciężarówki nie uszkodziły podwieszonej pod drutami zabezpieczającej
              siatki).

              Takich ograniczeń nie widziałem także nigdzie indziej na moich często
              pokonywanych trasach czyli M74, M8, A66, A1, M1, M5, M3, M25, M4, A303, A34,
              M27, A31 a takze na tych drogach, na którymi nie jeździłem regularnie wliczając
              w to liczne naprawdę małe drogi na których jest zakaz wjazdu pojazdów pow. 7.5
              tony (z wyjątkiem mających dostawy w tamte miejsca - czyli moim 18 tonowcem
              jeździłem tam najzupełniej legalnie)

              Więc jakoś mi się nie chce wierzyć, ze jest to prawda. Może się zasugerowałeś
              tymi belkami wiszącymi przed niskimi wiaduktami/tunelami/innymi przeszkodami i
              że nie bywasz tam regularnie dorobiłeś sobie własną teorię.

              Ja tam jeżdżę zawodowo przez ponad dwa lata i ZARĘCZAM CI że, przy różnych
              rodzajach szykan, przeszkód i ograniczeń, akurat ten rodzaj o którym piszesz
              jest niespotykany ;-)

              Pozdrawiam ;-)

              P.S. A TIR na prawym pasie, pomijając miejsca takie jak M8 w Glasgow gdzie jest
              wieczny korek a wyloty z autostrad znajdują się tak z lewej jak i z prawej
              strony jezdni, jest naprawdę rzadkim widokiem.
              • rekrut1 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 26.10.08, 18:03
                To nie są rury zawieszone poziomo pokazujące wysokość tunelu czy
                wiaduktu, to są rury zawieszone pionowo na łańcuchach. Mam je
                nagrane na moich amatorskich filmikach ale ......
                To nie miejsce na osobiste sprzeczki.
                Pozdr,
                Pazdzioch
                • tomek854 Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 26.10.08, 20:39
                  A, coś takiego to widziałem kiedyś. Jak się rura urwała od uderzenia cięzarówki.
                  I wtedy zamiast wisieć poziomo na wysokości, dajmy na to 14'2" wisiała pionowo
                  ograniczając prześwit do 6'6" na przykład :-)

                  To faktycznie mogło wyglądać jak to o czym mówisz :-)

                  To nie jest nic osobistego, drogi Paździochu, ja tu mówię o faktach po prostu.
    • hanni Re: Granice szalenstwa TIRowcow... 26.10.08, 10:55
      nazimno napisał:

      > Na wlasne oczy widzialem TRZY TIRY obok siebie na tych trzech pasach!

      Niesamowite!
      A wiedziales, ze niedaleko Dubiecka wisi torba niemiecka?
      Rekawica z palcami, cala d...pa z jajami!
      • nazimno hanni, gratulacje! Jestes w formie jak nigdy! 27.10.08, 09:29
        i utrzymujesz swoj staly odpowiedni dla Ciebie poziom.

        Cwicz dalej, aby nie wyjsc z wprawy. Czekamy na Twoje
        oryginalne, ciete, przepelnione inwencja i blyskotliwym
        intelektem perliste riposty.

        Czy czesto ogladasz RTL, RTL II, sat1 i inne podobne wartosciowe
        stacje? Stamtad powinienes czerpac pelnymi garsciami.
        Cwiczenie czyni mistrza.
        • hanni Dziekuje. 27.10.08, 09:39
          Twoje uwagi o "granicach szalenstwa" trzech TIRow "obok siebie!" i inne mrozace
          krew w zylach relacje z przezyc na A4 robia tutaj na wszystkich niesamowite
          wrazenie.

          Tak trzymaj!
          • nazimno Jestes, dziecko drogie, zszokowany? 27.10.08, 10:29
            Przytul sie do pluszowego misia. To Cie uspokoi. No, co juz?

            PS
            Przez litosc
            nie bede przytaczal
            Twoich odkrywczych mysli.


            • hanni O rety, rety... "dziecko" 27.10.08, 10:34
              I "litosc" nawet ma!

              Twardziel, przezywajacy nieslychane historie z szalenstwami TIRowcow na A4.

              • nazimno Taaaaa, przez litosc... 27.10.08, 10:36
                Niestety, sam sie pograzasz w tych swoich...
                • hanni Pogdakaj sobie jeszcze "twardzielu" 27.10.08, 10:41
                  ale juz sam ze soba. EOT.
                  • nazimno Nareszcie zrozumiales. Lepiej pozno niz wcale. 27.10.08, 10:46
                    • rekrut1 Re: Nareszcie zrozumiales. Lepiej pozno niz wcale 27.10.08, 10:57
                      Co Wy dzisiaj tacy mili dla siebie, stało się coś?
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
                      • hanni Re: Nareszcie zrozumiales. Lepiej pozno niz wcale 27.10.08, 11:01
                        rekrut1 napisał:

                        > Co Wy dzisiaj tacy mili dla siebie, stało się coś?

                        Pisze do zimnego "cwaniaczka" jezykiem zblizonym do tego, jakim sam czasami sie
                        posluguje. I ma z tym jakies problemy. Ciekawe czemu?
                      • nazimno Ten koles dal popis...swojej glupoty... 27.10.08, 11:04

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86269288&a=86456354
                        (i pare nastepnych, a wszystko bedzie jasne)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka