Dodaj do ulubionych

Ponad 40 zabitych !!!

02.11.08, 22:56
Kiedy wy się ludzie opamiętacie. Wiadomo, ze drogi są w złym stanie i wiele
lat upłynie nim będą lepsze, ale na jedno każdy z was ma wpływ.
Każdy z was może zdjąć nogę z gazu.Jakim skończonym palantem trzeba być aby
pędzić po wąskiej i dziurawej drodze z prędkością 120 i wiecej km/h.
Czy głupota w Polsce nie ma granic.Czy wy nie kochacie swojego życia i życia
swoich bliskich, którzy czasami z wami podróżują.
Obserwuj wątek
    • hanni Bo Niemcy maja autostrady a my nie. 03.11.08, 09:23
      Chyba nigdy nie zrozumie tej "logiki".

      Gdyby istnial kraj z bezkolizyjnymi pasami startowymi zamiast drog to jezdziliby
      jeszcze szybciej i zabijali kilka razy czesciej.
      • rekrut1 Re: Bo Niemcy maja autostrady a my nie. 03.11.08, 10:11
        hanni napisał: Chyba nigdy nie zrozumie tej "logiki".

        Ślimak w ramach konieczności przemieszczenia się wlazł na żółwia, na
        miejscu zlazł z niego stwierdzając - szalony.
        Prędkość fascynuje dlatego są wyścigi na 1/4mili, Formuła 1, bicie
        rekordów prędkości itd.
        Zawsze będą tacy dla których 50-ka to szybko i tacy dla których 150
        to wolno. Ważne żeby jedni i drudzy robili to z głową.
        Przy okazji dodam wiadomość optymistyczną(nawet bardzo), na Warmii
        na niebezpiecznym odcinku drogi(podobno z inicjatywy policji) oprócz
        fotoradarów postawiono barierę która rozdziela przeciwne pasy ruchu
        (dochodziło tam do częstych zderzeń czołowych). Nareszcie
        autentycznie pomyślano o naszym bezpieczeństwie. Brawo tak trzymać!
        Pozdr.
        Pazdzioch
        PS. Dla tych co się śmieli - to właśnie jest poprawianie
        bezpieczeństwa przez poprawianie _infrastruktury_.
        • hanni Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 10:23
          rekrut1 napisał:

          > Zawsze będą tacy dla których 50-ka to szybko i tacy dla których
          > 150 to wolno.

          50 przed szkola, przy ograniczeniu do 30 km/h zawsze bedzie za szybko. 150 km/h
          na pustej niemieckiej autostradzie to dla nikogo za szybko.

          > Ważne żeby jedni i drudzy robili to z głową.

          I wazne, zeby nie lamali przy tym przepisow.

          > Przy okazji dodam wiadomość optymistyczną(nawet bardzo), na Warmii
          > na niebezpiecznym odcinku drogi(podobno z inicjatywy policji) oprócz
          > fotoradarów postawiono barierę która rozdziela przeciwne pasy ruchu
          > (dochodziło tam do częstych zderzeń czołowych).

          No super!! "Bariera rozdzielajaca przeciwne pasy ruchu" - rozwiazanie unikalne w
          skali europejskiej - za glupi na to, zeby poruszac sie dwoma przeciwleglymi
          pasami to dostali kaftan bezpieczenstwa - bariere odzielajaca dwa pasy ruchu.
          teraz nikt juz nie wyprzedzi i nie ominie.


          Nareszcie
          > autentycznie pomyślano o naszym bezpieczeństwie. Brawo tak trzymać!


          Kaftany bezpieczenstwa dla wszystkich!
          • rekrut1 Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 10:26
            hanni - od czasu do czasu powinieneś przed napisaniem pomyśceć.
            Pozdr.
            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 16:23
              rekrut1 napisał:

              > hanni - od czasu do czasu powinieneś przed napisaniem pomyśceć.

              Ty tym bardziej.
              • sokolasty Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 16:39
                "No super!! "Bariera rozdzielajaca przeciwne pasy ruchu" - rozwiazanie unikalne
                w skali europejskiej "

                W jednym miejscu w Niemczech "betonową ciągłą" widziałem (okolice Limburga).
                • emes-nju Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 17:00
                  sokolasty napisał:

                  > "No super!! "Bariera rozdzielajaca przeciwne pasy ruchu" -
                  > rozwiazanie unikalne w skali europejskiej "
                  >
                  > W jednym miejscu w Niemczech "betonową ciągłą" widziałem (okolice
                  > Limburga).

                  Bo to dziala znacznie skuteczniej niz ZNAK (pojecie magiczne), "czarny punkt" (rowniez pojecie magiczne) czy fotoradar.

                  Co ciekawe i oburzajace "betonowa ciagla" nie wyklucza postawienia fotoradaru! Oburzajace dlatego, ze waaadza w przygniatajacej wiekszosci przypadkow zadowala sie wylacznie ZNAKAMI (pojecie magiczne) i fotoradarami ZAMIAST pobudowac cos, co zwieksza bezpieczenstwo, a nie wyklucza kontroli :-/ (Nie musi to byc tylko "betonowa ciagla" - czasem wystarczy takie nowoczesne wiec rzadko spotykane rozwiazanie jak pas do skretu w lewo). Tylko po co? To zbedny wydatek - nigdy sie nie zwroci w odroznieniu od fotoradaru :-/
                  • habudzik Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 22:22
                    emes-nju napisał:

                    > sokolasty napisał:
                    >
                    > > "No super!! "Bariera rozdzielajaca przeciwne pasy ruchu" -
                    > > rozwiazanie unikalne w skali europejskiej "
                    > >
                    > > W jednym miejscu w Niemczech "betonową ciągłą" widziałem (okolice
                    > > Limburga).
                    >
                    > Bo to dziala znacznie skuteczniej niz ZNAK (pojecie magiczne), "czarny punkt" (
                    > rowniez pojecie magiczne) czy fotoradar.

                    To dlaczego jestes przeciwny rozwiazaniom o których ja juz kilka lat temu Ci
                    pisałem ????? Ronda , wzdłużne garby , mini tunele .
                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 17:48
                  sokolasty napisał:

                  > W jednym miejscu w Niemczech "betonową ciągłą" widziałem (okolice Limburga).

                  Jednopasmowa? I nie przypadkiem remontowana autostrade?
                  • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 18:11
                    hanni napisał:

                    > sokolasty napisał:
                    >
                    > > W jednym miejscu w Niemczech "betonową ciągłą" widziałem (okolice Limburg
                    > a).
                    >
                    > Jednopasmowa? I nie przypadkiem remontowana autostrade?

                    Przejedź się z Limburga w kierunku Wetzlar, to zobaczysz. Są odcinki dwupasmowe
                    i jednopasmowe fizycznie oddzielone. Pewnie dlatego, że dużo polskich kierowców
                    tam jeódzi, nie Hanni? :DDD
                    Jura
                    • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 18:17
                      jureek napisał:

                      > Przejedź się z Limburga w kierunku Wetzlar, to zobaczysz. Są odcinki dwupasmowe
                      > i jednopasmowe fizycznie oddzielone.

                      A konkretnie gdzie? Na ktorym kilometrze lub w okolicy jakiej miejscowosci?
                      • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 18:29
                        Jeszcze dokładniej? Przecież B49 z Liburga do Wetzlar to niecałe 50 km. Nie
                        pamiętam tak dokładnie, chyba koło zjazdu na Braunfels.
                        Jura
                        • sokolasty Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 20:13
                          "Jednopasmowa? I nie przypadkiem remontowana autostrade?

                          Nie. Ani przypadkiem, ani celowo.
                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 22:05
                            sokolasty napisał:

                            > "Jednopasmowa? I nie przypadkiem remontowana autostrade?
                            >
                            > Nie. Ani przypadkiem, ani celowo.

                            No właśnie, z Limburga do Wetzlar nie prowadzi przecież autostrada, tylko
                            "Bundesstrasse" B49. Duże natężenie ruchu, w wielu miejscach po 2 pasy, ale nie
                            całość i na pewno nie autostrada.
                            Jura
                        • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 09:50
                          Nie znam okolicy, nie wiem, na jakiej dlugosci jest tam ta barierka, jesli jest.
                          Ale kaftan pozostaje kaftanem, nawet jesli jest w Niemczech.
                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:29
                            hanni napisał:

                            > Ale kaftan pozostaje kaftanem, nawet jesli jest w Niemczech.

                            Czy ja gdzieś kaftan kwestionuję? Zakwestionowałem chyba coś innego. Prowadzisz
                            dyskusję, jak w następującym przykładzie:
                            Hanni: Pani X jest stara i brzydka.
                            Dyskutant Y: Ależ pani X wcale nie jest stara, ma dopiero 22 lata.
                            Hanni: A czy to prawda, że tyle lat ma?
                            Dyskutant Y: (podaje linki)
                            Hanni: I tak brzydota pozostaje brzydotą, nawet jak ma 22 lata.
                            Fajna dyskusja, nie?
                            Jura
                            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:40
                              Fantazji to ci nie brakuje Jurku.
                              • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:43
                                hanni napisał:

                                > Fantazji to ci nie brakuje Jurku.

                                Twierdzisz, że fantazjuję z tym fizycznym rozdzieleniem pasów ruchu koło
                                Limburga? Nie jeździłeś tam, ale wiesz, że fantazjuję. Ciekawe.
                                Jura
                                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:58
                                  Twierdze, ze fantazjujesz z jakims "linkiem", ktory (rzekomo) podales i z calym
                                  twoim "przykladem", ktory ma sie do tematu jak sledz do kawy z mlekiem.

                                  A co do rzeczonej barierki - nadal nie znamy konkretow. Jesli oddzielone sa od
                                  siebie jezdnie dwupasmowe to cos zupelnie innego. Jesli barierka jest tylko na
                                  krotkim odcinku np. tylko w okolicy zjazdu to tez zupelnie co innego i zadne
                                  novum (zjazdy z Autostrad tez sa oddzielone).
                                  Jesli natomiast oddzielone jest kilkanascie kilometrow drogi to co innego. Ale
                                  nawet wtedy, czy Niemcy nie maja prawa do bzdurnych rozwiazan?

                                  • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 14:57
                                    Barierki są tam na kilku odcinkach po paręset metrów na drodze po jednym pasie w
                                    każdym kierunku. Są też na odcinkach czteropasmowych.
                                    Poza tym w tym podwątku nie chodzi o to, czy jest to rozwiązanie bzdurne, czy
                                    nie, chodzi o to, że nie jest unikalne, jak wcześniej twierdziłeś. Zapomniałeś
                                    już, co wcześniej pisałeś?
                                    W Niemczech widziałem takie rozwiązania na własne oczy, a o tym, że w Szwecji
                                    środkiem drogi prowadzi się stalową linkę uniemożliwiającą wjazd na przeciwny
                                    pas ruchu, czytałem w Polityce i jest to dla mnie wiarygodne źródło.
                                    Jura
                                    • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 19:30
                                      jureek napisał:

                                      > Barierki są tam na kilku odcinkach po paręset metrów na drodze po jednym pasie
                                      w każdym kierunku.

                                      A wiec - jesli to prawda - to rozwiazanie o bardzo lokalnym charakterze, ktore
                                      pokonuje sie w kilkanascie do kilkudziesieciu sekund.

                                      > Są też na odcinkach czteropasmowych.

                                      To juz zupelnie inna para kaloszy.

                                      • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 21:21
                                        hanni napisał:

                                        > jureek napisał:
                                        >
                                        > > Barierki są tam na kilku odcinkach po paręset metrów na drodze po jednym
                                        > pasie
                                        > w każdym kierunku.
                                        >
                                        > A wiec - jesli to prawda - to rozwiazanie o bardzo lokalnym charakterze, ktore
                                        > pokonuje sie w kilkanascie do kilkudziesieciu sekund.

                                        Lokalne, nielokalne, nie o to chodzi. Powtarzam po raz któryś, że chodzi o
                                        unikalność.
                                        Jura
                                        • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:01
                                          jureek napisał:

                                          > Lokalne, nielokalne, nie o to chodzi.

                                          Owszem drogi Jurku. Co innego, jesli odzielone sa pasy na odcinku
                                          kilkudziesieciu do kilkuset metrow bo to norma na prawie kazdym zjezdzie z
                                          autostrady a co innego jesli mialby to byc kilku- lub kilkunastokilometrowy
                                          odcinek drogi, na ktorym nie mozna ani wyprzedzac ani ominac samochodu.
                                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:16
                                            Czy z tego, co napisał Rekrut w tym poście:

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86728755&a=86737786
                                            wynika, że chodzi o wielokilometrową barierkę?
                                            Nie to było tematem mojego zastrzeżenia, tylko Twoje stwierdzenie o unikalności
                                            fizycznego rozdzielania pasów ruchu.
                                            Jura
                                            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:24
                                              Owszem mogloby wynikac, jesli mowa jest o "niebezpiecznym odcinku drogi", na
                                              ktorym "oprocz fotoradarOW" postawiona ta barierke.
                                              (Kilku) radarow na jednym odcinku drogi nie stawia sie z reguly w odleglosci
                                              kilknastu albo kilkudziesieciu metrow.
          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 10:28
            hanni napisał:

            > No super!! "Bariera rozdzielajaca przeciwne pasy ruchu" - rozwiazanie unikalne
            > w
            > skali europejskiej -

            Wcale nie takie unikalne. W Szwecji takie fizyczne rozdzielanie pasów ruchu jest
            z powodzeniem stosowane. Nie znam lepszej metody na wyegzekwowanie zakazu
            wyprzedzania.
            Jura
            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 03.11.08, 16:25
              jureek napisał:

              > Wcale nie takie unikalne. W Szwecji takie fizyczne rozdzielanie
              > pasów ruchu jest z powodzeniem stosowane.

              Jakos nie moge sobie przypomniec abym widzial cos takiego poza remontowanymi
              odcinkami autostrady.
              Ale gdyby nawet - kaftan pozostaje kaftanem.
              • emes-nju Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 09:43
                hanni napisał:

                > Ale gdyby nawet - kaftan pozostaje kaftanem.

                Jakimz ciasnym trzeba byc umyslem, zeby nie odrozniac PARAWANU od kaftanu... :-P
                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 09:49
                  emes-nju napisał:


                  > Jakimz ciasnym trzeba byc umyslem, zeby nie odrozniac PARAWANU od kaftanu... :-

                  No wlasnie... Czyzby przez ta bariere mozna bylo prtzejechac na druga strone jak
                  przez parawan, "ciasny umysle"?
                  • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:41
                    hanni napisał:

                    > No wlasnie... Czyzby przez ta bariere mozna bylo prtzejechac na druga strone ja
                    > k
                    > przez parawan, "ciasny umysle"?

                    Lepszy i skuteczniejszy taki "kaftan" (nieważne jak to nazywasz, w końcu na
                    autostradach tylko w kaftanie jeódzimy) niż postawienie znaku.
                    Jura
                    • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 11:49
                      jureek napisał:

                      > Lepszy i skuteczniejszy taki "kaftan" (nieważne jak to nazywasz, w
                      > końcu na autostradach tylko w kaftanie jeódzimy) niż postawienie
                      > znaku.

                      Osobiscie uwazam obywatelskie spoleczenstwo rozumiejaca sens znakow za lepsze
                      rozwiazanie od spoleczenstwa w kaftanie bezpieczenstwa.

                      Naprawde uwazasz powszechne oddzielenie kazdego pasa ruchu barierkami za
                      sensowne? I mozliwe do realizacji? Powodzenia.

                      P.S. Autostrada nie jest kaftanem bo jest tam mozliwe wyprzedzanie.
                      Tutaj - o ile sie nie myle - jest mowa o JEDNYM pasie ruchu oddzielonym bariarka.
                      • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 14:51
                        hanni napisał:

                        > jureek napisał:

                        > Osobiscie uwazam obywatelskie spoleczenstwo rozumiejaca sens znakow za lepsze
                        > rozwiazanie od spoleczenstwa w kaftanie bezpieczenstwa.

                        Ja też wolałbym być i pięknym, i młodym, i bogatym.

                        > Naprawde uwazasz powszechne oddzielenie kazdego pasa ruchu barierkami za
                        > sensowne? I mozliwe do realizacji? Powodzenia.

                        A kto tu mówi o jakimś powszechnym oddzielaniu. Takie fizyczne oddzielenie
                        stawiołyby się na tych odcinkach, gdzie teraz i tak nie wolno wyprzedzać, bo
                        warunki na to nie pozwalają. I to też nie wszędzie, ale tam, gdzie szczególnie
                        często dochodzi do manewrów niebezpiecznego wyprzedzania.

                        > P.S. Autostrada nie jest kaftanem bo jest tam mozliwe wyprzedzanie.
                        > Tutaj - o ile sie nie myle - jest mowa o JEDNYM pasie ruchu oddzielonym bariark
                        > a.

                        Aha, o wyprzedzanie Ci chodzi. Też masz ten wewnętrzny imperatyw
                        natychmiastowego wyprzedzania wszystkiego, co tylko trochę wolniej jedzie? Ja
                        jakoś nie wpadam w depresję, gdy paręset metrów pojadę za kimś wolniej, bo nie
                        ma warunków do wyprzedzenia.
                        Jura
                        • sokolasty Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 16:40
                          "Jakos nie moge sobie przypomniec abym widzial cos takiego"

                          Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się filozofom nie śniło.

                          To, że Ty nie możesz sobie czegoś przypomnieć nie oznacza jeszcze, że to coś nie
                          istnieje.

                          • jureek Re: OT 04.11.08, 16:51
                            sokolasty napisał:

                            > "Jakos nie moge sobie przypomniec abym widzial cos takiego"
                            >
                            > Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się filozofom nie śniło.
                            >
                            > To, że Ty nie możesz sobie czegoś przypomnieć nie oznacza jeszcze, że to coś ni
                            > e
                            > istnieje.

                            Sokolasty, kogo Ty cytujesz? Twój post umieściłeś pod moim postem, co
                            sugerowałoby, że mnie cytujesz, ale ja nic takiego nie napisałem.
                            Jura
                            • sokolasty Re: OT 04.11.08, 19:58
                              Jakkolwiek sądzę, że czytający mój post czytał także ten cytowany i jest w
                              stanie skojarzyć fakty, to powinienem był umieścić autora, ale sorki.
                          • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 19:25
                            sokolasty napisał:

                            > "Jakos nie moge sobie przypomniec abym widzial cos takiego"
                            >
                            > Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się filozofom nie śniło.
                            >
                            > To, że Ty nie możesz sobie czegoś przypomnieć nie oznacza jeszcze, że to coś ni
                            > e
                            > istnieje.

                            Ty, jak sie domyslam widziales juz wszystko, o czym snilo sie filozofom?
                            • sokolasty Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 19:59
                              Domyślasz się błędnie.
                              • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 20:11
                                Ach, czyli jednak sa rzeczy, o ktorych nie masz pojecia....
                                • sokolasty Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 08:15
                                  Tak.
                        • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 19:25
                          jureek napisał:

                          > Ja też wolałbym być i pięknym, i młodym, i bogatym.

                          Dla jednych to niespelnione marzenie, dla innych rzeczywistosc. Realia, w
                          ktorych znaki drogowe funkcjonuja na tyle, ze zabija sie tam bez porownania
                          mniej ludzi niz w Polsce i to bez kaftanow bezpieczenstwa to nie jakas mara a
                          rzeczywistosc w wielu czesciach Europy.

                          > A kto tu mówi o jakimś powszechnym oddzielaniu.

                          Kiepska masz pamiec:
                          "jureek napisał:

                          > Lepszy i skuteczniejszy taki "kaftan" niż postawienie znaku"

                          Czyzby znaki nie byly czyms powszechnym?

                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 21:12
                            hanni napisał:

                            > > Lepszy i skuteczniejszy taki "kaftan" niż postawienie znaku"
                            >
                            > Czyzby znaki nie byly czyms powszechnym?

                            A znaki zakazu wyprzedzania, których się nie przestrzega, są aż tak powszechne.
                            Myślałem, że na tyle domyślny jesteś, że chodzi mi o znak zakazy wyprzedzania,
                            bo tam gdzie jest on powszechnie nieprzestrzegany i stwarza to duże zagrożenie
                            barierki mają sens.
                            Jura
                            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:07
                              jureek napisał:


                              > A znaki zakazu wyprzedzania, których się nie przestrzega, są aż tak powszechne.

                              Owszem sa bardzo powszechne i czesto na odcinkach wielu kilometrow.

                              > bo tam gdzie jest on powszechnie nieprzestrzegany i stwarza to
                              > duże zagrożenie barierki mają sens.

                              Jeszcze wiecej sensu ma spolecznosc obywatelska rozumiejaca sens i znaczenie
                              znakow i ograniczen.

                              • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:21
                                hanni napisał:

                                > jureek napisał:
                                >
                                >
                                > > A znaki zakazu wyprzedzania, których się nie przestrzega, są aż tak powsz
                                > echne.
                                >
                                > Owszem sa bardzo powszechne i czesto na odcinkach wielu kilometrow.

                                I te ograniczenia nie są dla Ciebie kaftanem? To coś słabo z tą Twoją
                                świadomością obywatelską. Dla mnie jest bez różnicy, czy znak, czy barierka -
                                tak samo jest to dla mnie kaftanem powodującym, że nie będę wyprzedzał. A Ty
                                tylko przeciw barierkom się buntujesz. Dziwne.
                                Jura
                                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:30
                                  jureek napisał:

                                  > I te ograniczenia nie są dla Ciebie kaftanem?

                                  Nie. Jesli jestem w filharmonii to tez nie potrzebuje kaftanu, zeby nie
                                  zachowywac sie jak w hali sportowej podczas rozgrzewki.

                                  > Dla mnie jest bez różnicy, czy znak, czy barierka -
                                  > tak samo jest to dla mnie kaftanem powodującym, że nie będę
                                  > wyprzedzał.

                                  Jesli normy zachowan obowiazujace np. w filharmonii odbierasz jako kaftan
                                  bezpieczenstwa to powiedzialbym, ze to twoj problem.
                                  • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:40
                                    Ja nie potrzebuję barierki, żeby powstrzymać się od wyprzedzania, ale nie
                                    przeszkadza mi ona, skoro i tak w tym miejscu bym nie wyprzedzał. Tobie
                                    przeszkadza barierka. Dlaczego? Dlatego, że barierki nie możesz zignorować?
                                    Jura
                                    • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:57
                                      jureek napisał:

                                      > Tobie przeszkadza barierka.

                                      Mozna wiedziec, gdzie sie tego doczytales?
                                      To, ze cos uwazam za smieszne i zalosne wcale nie musi mi przeszkadzac. Gdybym
                                      zobaczyl w filharmonii czlowieka w kaftanie to tez by mi nie przeszkadzal ale
                                      zadalbym sobie pytanie, czy ten czlowiek jest we wlwsciwym miejscu.


                                      Poza tym, jesli chcesz teraz dla odmiany spierac sie o kwestie osobiste i
                                      dowodzic, jak robisz za kierownica wszystko wlasciwie a ja nie to daruj sobie to
                                      od razu. Takimi osobistymi sporami nie jestem zaintsresowany.
                                      • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:02
                                        To, czy wyprzedzasz na zakazie, nie jest wcale Twoją osobistą sprawą, bo
                                        narażasz w ten sposób jadących z przeciwka.
                                        Jeśli śmieszna wydaje Ci się barierka, to tak samo śmieszny musi być i znak
                                        zakazu wyprzedzania przed zakrętem czy wzniesieniem. Przecież i bez znaku
                                        wiadomo, że jaknie ma wystarczającej widoczności, to się nie wyprzedza.
                                        Jura
                                        • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:11
                                          jureek napisał:

                                          > Jeśli śmieszna wydaje Ci się barierka, to tak samo śmieszny musi być
                                          > i znak zakazu wyprzedzania przed zakrętem czy wzniesieniem. Przecież
                                          > i bez znaku wiadomo...

                                          Nie, taki znak nie wydaje mi sie smieszny bo jednoznacznie informuje od ktorego
                                          do ktorego miejsca DOKLADNIE obowiazuje ta zasada wykluczajac tym samym
                                          watpliwosci i rozne interprtacje prowadzace do nieporozumien miedzy kieorwcami.

                                          Poza tym znaki takie ustawiane sa tez na dluzszych odcinkach drog, z dluzszymi
                                          prostymi odcinkami. Wtedy tez zapobiegaja wyprzedzaniu, choc wieli kierowcow
                                          uznaloby, ze mogliby tam wyprzedzac.
                                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:20
                                            W takim razie kontynuujmy o śmiesznościach. Ronda przed wjazdami do
                                            miejscowości, klomby, które trzeba omijać, progi zwalniające - wszystko to, co
                                            wymusza zmniejszenie prędkości i często stosowane jest np. w Niemczech (ciekawe
                                            po co, skoro kierowcy mają tam wg. Ciebie tak wysoką świadomość) też wydają Ci
                                            się śmieszne?
                                            Jura
                                            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:43
                                              To wszystko rozwiazania uzupelniajace znaki tylko w poszczegolnych PUNKTACH a
                                              nie calkowicie uniemozliwiajace okreslone manewry na calych, dlugich odcinkach
                                              drogi. Widze w nich przede wszystkim dzialanie INFORMUJACE.

                                              Jesli ktos bardzo chce przeleciec setka przez progi lub zwezenie przed szkola to
                                              i tak to zrobi ale ten, kto kima za kierownica obudzi sie na czas i opamieta, ze
                                              ma jechac 30 a nie 50.

                                              Barierka to ultymatywna przeszkoda, ktorej nie mozesz pokonac. Zauwaz, ze na
                                              wielu odcinkach z zakazem wyprzedzania w Niemczech pod znakiem zakazu wisi
                                              tabliczna informujaca, ze wolno wyprzedzac traktory. To wlasnie korzysc z
                                              wlasciwego rozumienia sensu ograniczen. Na odcinkach drog zabezpieczonych
                                              barierami wyprzedzenie traktora jest niemozliwe.
                                              • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:54
                                                Przeleć slalomem setką między donicami. Powodzenia.
                                                Są miejsca, gdzie wyprzedzanie traktorów też nie jest dozwolone. Czy w takich
                                                miejscach barierki są już mniej śmieszne?
                                                No i po co te progi zwalniające i inne szykany, jeśli świadomość niemieckich
                                                kierowców jest tak wysoka?
                                                Jura
                                                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 12:08
                                                  jureek napisał:

                                                  > Przeleć slalomem setką między donicami. Powodzenia.

                                                  Nie "umisz"? Ja bym "umial". A ty 80-tka tez bys "umial".
                                                  Zartuje ale przez wiele szykan teoretycznie mozna przejechac szybciej, niz z
                                                  dozwolona szybkoscia ale o dziwo wtedy zwlaszcza ci "ospojlerowani" "miszczowie"
                                                  majacy bardzo emocjonalne podejscie do swoich umiejetnosci i samochodu jada
                                                  najwolniej.


                                                  > Są miejsca, gdzie wyprzedzanie traktorów też nie jest dozwolone.
                                                  > Czy w takich miejscach barierki są już mniej śmieszne?

                                                  Ale zawsze istnieje mozliwosc wypadku lub "zdechniecia" samochodu na takim. W
                                                  przypadku drogi z barierka natychmiast tworzy sie wielokilometrowy korek.
                                                  Kierowcy rozumiejacy sens znakow a wiec potrafiacy obejsc sie bez barierki znow
                                                  sa w duzo lepszej sytuacji bo moga taka przeszkode ominac.


                                                  > No i po co te progi zwalniające i inne szykany, jeśli świadomość
                                                  > niemieckich kierowców jest tak wysoka?

                                                  Odpowiedzialem juz powyzej.
                                                  Dorzuce jeszcze tylko, ze takie okreslenia jak "swiadomosc kierowcow" maja
                                                  charakter ogolny, statystyczny. Jednostki majace inna "swiadomosc" zawsze beda
                                                  istnialy. Chodzi ylko o to, ze - wedlug mnie - ich ilosc i czestotliwosc
                                                  wystepowania w np. Niemczech jest znacznie nizsza niz w Polsce.
                          • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 04.11.08, 21:15
                            hanni napisał:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Ja też wolałbym być i pięknym, i młodym, i bogatym.
                            >
                            > Dla jednych to niespelnione marzenie, dla innych rzeczywistosc. Realia, w
                            > ktorych znaki drogowe funkcjonuja na tyle, ze zabija sie tam bez porownania
                            > mniej ludzi niz w Polsce i to bez kaftanow bezpieczenstwa to nie jakas mara a
                            > rzeczywistosc w wielu czesciach Europy.

                            I co w związku z tym proponujesz? Wymianę tego paskudnego polskiego
                            społeczeństwa na inne z innych części Europy?
                            Jura

                            • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:08
                              jureek napisał:

                              > I co w związku z tym proponujesz?

                              Dopatrzyles sie gdzies jakichs propozycji? Poki co nazywam tylko rzeczy po
                              imieniu, co jak wiadomo jest warunkiem podstawowym jakichkolwiek zmian.
                              • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:18
                                hanni napisał:

                                > jureek napisał:
                                >
                                > > I co w związku z tym proponujesz?
                                >
                                > Dopatrzyles sie gdzies jakichs propozycji?

                                Nie dopatrzyłem się i dlatego właśnie pytam.
                                Jura
                                • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:33
                                  jureek napisał:

                                  > Nie dopatrzyłem się i dlatego właśnie pytam.

                                  No wiec dostales odpowiedz. Nie podzielam po prostu opinii tych, ktorzy sytuacje
                                  rozgrywajace sie na polskich drogach uzasadniaja nie przede wszystkim
                                  zachowaniami polkich kierowcow a zlym stanem drog, brakiem ropy, policja,
                                  komunistami, zydami i masonami.
                                  • jureek Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 10:57
                                    hanni napisał:

                                    > jureek napisał:
                                    >
                                    > > Nie dopatrzyłem się i dlatego właśnie pytam.
                                    >
                                    > No wiec dostales odpowiedz.

                                    Gdzie? Pytałem przecież o propozycje rozwiązań, a nie o diagnozy. Moje
                                    propozycje rozwiązań to więcej sensownej edukacji w mediach (coś takiego, jak
                                    krótkie spoty na ARD), czasowe odbieranie prawa jazdy kierowcom rażąco
                                    przekraczającym przepisy połączone z zaostrzeniem kar za jazdę bez prawa jazdy
                                    (z karą więzienia włącznie, jak to jest w Niemczech), poprawa oznakowania i
                                    urealnienie ograniczeń, fotoradary i zajęcie się policji uwolnionej od
                                    kontrolowania prędkości innymi wykroczeniami.
                                    Jura
                                    • hanni Re: Kaftan bezpieczenstwa... 05.11.08, 11:14
                                      jureek napisał:

                                      > Gdzie?

                                      Tutaj:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86728755&a=86826706
                                      > Pytałem przecież o propozycje rozwiązań, a nie o diagnozy.

                                      A ja wyraznie odpowiedzialem, ze zadnych propozycji nie robie i ogranicza sie
                                      tylko do nazywania rzeczy po imieniu.


                                      Moje
                                      > propozycje rozwiązań to więcej sensownej edukacji w mediach (coś takiego, jak
                                      > krótkie spoty na ARD), czasowe odbieranie prawa jazdy kierowcom rażąco
                                      > przekraczającym przepisy połączone z zaostrzeniem kar za jazdę bez prawa jazdy
                                      > (z karą więzienia włącznie, jak to jest w Niemczech), poprawa oznakowania i
                                      > urealnienie ograniczeń, fotoradary i zajęcie się policji uwolnionej od
                                      > kontrolowania prędkości innymi wykroczeniami.

                                      ....
    • trypel Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 09:56
      www.zdrowie.annet.pl/images/stories/artykuly/statystyka_zgonow.jpg
      10 x wiecej ludzi zginęło w tym czasie z powodu chorób układu krażenia - kiedy
      wy sie wreszcie ludzi opamiętacie i przestaniecie żreć golonki!!! Jakim
      skończonym palantem trzeba być żeby jeść jajka i tłuste mięsa zarówno na drogach
      wąskich jak i szerokich. Czy nie kochacie swojego życia i życia swoich bliskich
      co będą za wami płakać????
    • wichura Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:05
      Kilkanaście osób na dobę to obecnie nasza średnia - koszt
      cywilizacji. Większy ruch = większa ilość wypadków, tj. powyżej
      średniej. Poza tym w drogę wyruszają kierowcy, którzy w ciągu roku
      robią po 5-8 kkm, emeryci... A wszyscy się spieszymy...
      A do tego "akcja znicz", czyli kierowcy zamiast patrzeć na drogę
      przed samochodem wpatrują się w pobocze i wsteczne lusterko, bo
      stamtąd spodziewają się zagrożenia.
    • emes-nju Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:08
      stary.wilk napisał:

      > Kiedy wy się ludzie opamiętacie.

      A nie wystarczy ci, ze ty sie opamietales? Musisz jeszcze gromic innych z ambony?

      Wyobraz sobie, ze LEPSZY (bo przeciez dlatego gromisz, ze czujesz sie lepszy :-P ) jestes tylko od tych, ktorzy twojego gromienia juz nigdy nie uslysza...
    • misiu-1 Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:09
      stary.wilk napisał:

      > Każdy z was może zdjąć nogę z gazu.

      A każdy z was może przestać powtarzać wciąż te samą, durną mantrę.

      > Jakim skończonym palantem trzeba być aby pędzić po wąskiej i
      > dziurawej drodze z prędkością 120 i wiecej km/h.

      Jakim skończonym palantem trzeba być, żeby w ruchu drogowym widzieć tylko jedno
      niebezpieczeństwo - prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość,
      prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość,
      prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość, prędkość,
      prędkość, prędkość, prędkość, prędkość.

      Te "ponad 40 zabitych" to wszystko ofiary tych jeżdżących ponad 120km/h po
      wąskim i dziurawym? 41 zabitych w ciągu 3 dni to mniej niż przeciętnie. Średnio
      w ciągu 3 dni ginie u nas zazwyczaj 47 osób, więc nic nadzwyczajnego się nie
      działo. O co chodzi?

      • rekrut1 Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:18
        misiu-1 - z grubsza Masz rację natomiast końcowa część Twojej
        wypowiedzi przypomina komunikaty z frontów I-ej wojny.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • misiu-1 Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:58
          rekrut1 napisał:

          > misiu-1 - z grubsza Masz rację natomiast końcowa część Twojej
          > wypowiedzi przypomina komunikaty z frontów I-ej wojny.

          Bez przesady. W IWŚ ginęło dziennie jakieś 6000 ludzi, czyli więcej, niż na
          polskich drogach przez cały rok. Nie jest jeszcze tak źle. ;-)
        • emes-nju Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 11:06
          rekrut1 napisał:

          > misiu-1 - z grubsza Masz rację natomiast końcowa część Twojej
          > wypowiedzi przypomina komunikaty z frontów I-ej wojny.

          Dlaczego?

          Skoro srednio ginie na naszych drogach 47 osob w 3 dni, to wiadomosc o tym, ze w 3 SWIATECZNE (i to w czasie swiat "podroznych") zginelo ok. 40 jest sensacyjna, ale nie w takim kontekscie, jak nam tu sie to przedstawia. Raczej nalezaloby uznac, ze to wielki sukces! Mimo, ze "kwota" jest wciaz malo optymistyczna...
    • kozak-na-koniu Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 10:44
      Słusznie. W Austrii przecież też nie ma autostrad i dróg szybkiego
      ruchu, wszystkie drogi są dziurawe, skoleinowane, a ruch na nich
      jest zorganizowany oraz egzekwowany w sposób debilny, ale przecież w
      Austrii ginie mniej, bo Austriacy jeżdżą maksymalnie 30 - no,
      najwyżej 33 km/godz. Gdyby ten nie pomykał 120/godz, to tamten by
      żył:
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5874077,Policjant_zabil_pieszego__Do_aresztu_nie_trafi.html
    • rapid130 Re: Ponad 40 zabitych !!! 03.11.08, 19:18
      y.wilk napisał:

      > Kiedy wy się ludzie opamiętacie. Wiadomo, ze drogi są w złym
      stanie i wiele (...) Czy wy nie kochacie swojego życia i życia
      > swoich bliskich, którzy czasami z wami podróżują.

      Księże proboszczu!
      Ci, którzy powinni usłyszeć to kazanie nie czytają tego forum! :P
    • jaki71 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 09:37
      Coś w tym jest. Jako że pewnie jak wielu miałem do zrobienia około 1000km/h do
      zrobienia w 3 dni. Na pokładzie zona i z tyłu 2 dzieci i czasowo nie byłem
      napięty stwierdziłem że zobaczę jak się jeździ zgodnie z przepisami ;). Emotka
      celowa bo zgodnie z przepisami to na zabudowanym w okolicy 60 a poza ~100km/h.
      Niestety rzeczywistość jest straszna. Jadąc przez obszary zabudowane ~60-65km/h
      byłem wyprzedzany przez wszystkich, nie miało znaczenia czy jest zakaz, czy
      linia ciągła, czy przejście dla pieszych. Poza obszarem zabudowania ludzie
      wyprzedzają wszystko co dogonią "z biegu" czyli od razu - nie ma znaczenia czy
      zakręt, czy górka, czy ciągła. A gdy ktoś tak nie robi (ja) jest wytrąbiany i
      wymigany drogowymi z tyłu.
      Zero szacunku dla obszarów wydzielonych. Pasy do skrętu w lewo służa do
      wyprzedzania.
      A wczoraj? Doszły jeszcze TIRy. Ci to są dopiero jajcarze. Ustawia stała
      prędkość około 85km/h (jak to możliwe?) i tak lecą wioska, miasteczko nie ma
      znaczenia. A co najgorsze nie da się takim urwać bo to co nadrobię poza obszarem
      zabudowanym to w wiosce gościu odzyskuje i jeszcze trąbi na mnie że nie
      wyprzedzam żuczka jadącego 50km/h w środku wsi. Mało tego zabrał się do
      wyprzedzania nas dwóch na ciągłej... Nie skończył bo z przeciwka coś z posesji
      wyjechało. doszedł do połowy mojego samochodu tak że się zdążył schować.

      Wnioski jakie mnie naszły. Dokładnie jak autora wycieczki z Warszawy do Katowic.
      Albo jedziesz jak wszyscy i "masz spokój" albo "prawie przepisowo" i musisz
      uważać za innych np. jeszcze zwolnic żeby wariat zdążył cię wyprzedzić przed
      końcem prostej bo jak nie to gość ciebie zepchnie a nie pójdzie na czołówkę.

      A i żeby nie było że lepszy jestem ale zwróciłem uwagę na to że jest pewna grupa
      buraków ze słomą w butach w błyszczących luksusowych, maszynach, którzy w du.ie
      maja przepisy i innych uczestników ruchu. Wszyscy poza nimi to są frajerami...
      • emes-nju Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 09:58
        jaki71 napisał:

        > Albo jedziesz jak wszyscy i "masz spokój" albo "prawie przepisowo"
        > i musisz uważać za innych

        Po pierwsze - napisz ktoredy jechales. To wazne. Takie wycinki, jak opisales odbywaja sie na kilku drogach w Poslce (m. in. na bespjecznej usemce :-P ) i kto nimi jedzie, ten (sorry) kiep i sam jest sobie winien, bo mozna pojechac zdecydowanie spokojniejsza trasa. Np. taka, na ktorej jak jedziesz ~60km/h w terenie zabudowanym, to ciagnie sie za Toba kolumna spokojnie jadacych, a wyprzedzaja nieliczni kretyni.

        Po drogie - Twoje przemyslenia sa sluszne. Tak - nie ma na drodze nic gorszego niz ktos radykalnie wykraczajacy poza chwilowe srednie ramy. Klopot tylko w tym, ze polskie chwilowe ramy sa dosc chore... Ale tu powinna dzialac policja. A nie dziala - ma przeciez fotoradary przed ktorymi odbywa sie awaryjne hamowanie po to, zeby natychmiast dac buta :-/
        • jaki71 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 10:18
          W skrócie droga wyglądała tak:
          tiny.pl/s4qm
          Punkt "E" jest po to by mnie google przez przemyśl nie wysłały.

          Właśnie o tym piszę że jadąc z jak to nazwałeś "normą" jest spokojnie ale norma
          ta odbiega znacząco od drogi prawej.

          Policje spotkałem na tej drodze ino raz (nie licząc wprowadzania zamieszania pod
          cmentarzami) w Tarnobrzegu stali w takim miejscu gdzie łapali "nieudaczników"
          jeżdżących po azylu. Skrzyżowanie ładnie rozrysowane "azylami" ale trafienie z
          głównej po skręcie w lewo na właściwy pas graniczy z cudem - mnie się udało bo
          byłem drugi i trochę przyciąłem skrzyżowanie wskakując w lukę między
          samochodami. Pierwszy pojechał według rozrysowanego planu i wycelował w...
          "azylu" - od razu na boczek do policji... Paranoja.
          • emes-nju Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 11:49
            jaki71 napisał:

            > W skrócie droga wyglądała tak:
            > tiny.pl/s4qm

            Zdziwienie moje nie zna granic! Droge 79 znam i lubie wlasnie dlatego, ze jest spokojna.

            Ale uczciwie przyznaje sie, ze tereny od Sandomierza do Krakowa znam mniej - ostatnio jechalem tamtedy dosc dawno. Za to w zeszlym roku jechal tamtedy moj ojciec i sobie chwalil mimo sporego ruchu. Chwalil sobie do tego stopnia, ze jak w tym roku podrozowal z okolic Rzeszowa do Warszawy, to dlugo i obficie plul sobie w brode, ze pojechal przez Lublin :-)
            • jaki71 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 12:04
              W mapce wdarł się mały błąd ;) Z Kazimierzy Wielkiej do Sandomierza jeżdżę przez
              Busko i Staszów ze względu właśnie na 79 Kraków-Sandomierz. Moja alternatywna
              trasa wiedzie przez długie proste biegnące przez pola i lasy do czasu do czasu
              trafiająca do wiosek i wspomnianych miasteczek. Natomiast 79 to jeden wielki
              obszar zabudowany. Od Nowego Brzeska do Krakowa praktycznie nie opuszcza się
              wiosek i ma się chmarę luda na plecach. Brak pobocza zmusza ich do wyprzedzania
              wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba. Te drogi, które pokazałem znam praktycznie
              na pamięć i wiem przed którym zakrętem muszę być "na pozycji" (to pozostałość z
              poruszania się tą drogą maluchem gdzie wyprzedało się tylko różnicą prędkości) i
              po upewnieniu się że pusto za zakrętem atakować z przewaga co najmniej 20km/h.
              Ale goście siedzący mi na karku zdecydowanie to utrudniają bo myszkują za
              plecami cały czas i pozostawienie odstępu na rozbiegówkę skutkuje tym że od razu
              jestem atakowany nawet na ciągłej tuż przed zakrętem...
              • jureek Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 14:36
                jaki71 napisał:

                > na pamięć i wiem przed którym zakrętem muszę być "na pozycji" (to pozostałość z
                > poruszania się tą drogą maluchem gdzie wyprzedało się tylko różnicą prędkości)
                > i
                > po upewnieniu się że pusto za zakrętem atakować z przewaga co najmniej 20km/h.
                > Ale goście siedzący mi na karku zdecydowanie to utrudniają bo myszkują za
                > plecami cały czas i pozostawienie odstępu na rozbiegówkę skutkuje tym że od raz
                > u
                > jestem atakowany nawet na ciągłej tuż przed zakrętem...
                >

                Ło Matko! To się czyta jak opis jakiejś bitwy :)
                Jura
                • jaki71 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 15:38
                  jureek napisał:

                  > Ło Matko! To się czyta jak opis jakiejś bitwy :)
                  > Jura

                  Coraz częściej w takich sytuacjach czuję się jak pilot myśliwca ;)

                  Generalnie tak miało to zabrzmieć - żeby oddać grozę sytuacji. Jedziesz z
                  przodu, chcesz wyprzedzić marudera bo jesteś tuż za nim czyli powinieneś być
                  pierwszy w kolejce do tego manewru. Ale cały czas musisz patrzeć w kierunku
                  słońca (w lusterka) czy cię ktoś nie atakuje ;) (nie wyprzedzi o ułamek sekundy
                  wcześniej). Tak jest na ruchliwych drogach bez poszerzonego pobocza. Na tych z
                  poszerzonym jest inaczej - jeszcze bardziej stresująco.
      • simon921 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 10:40
        Troszeczkę chyba jednak przesadzasz. Praktycznie cały czas jeżdżę z
        prędkościami o jakich piszesz (60/100) i raczej drastycznych
        problemów nie mam. Zdażają sie buraki co to nie mogą i poganiają,
        ale większość albo wyprzedza jak może, albo dogania i jedzie
        sznureczkiem (głównie w terenie zabudowanym) mimo, że miejsce na
        wyprzedzenie teoretycznie mają. Choć fakt, że statystyka pogarsza
        się na mocno obleganych krajówkach. Ale jak emes już pisał są często
        od nich spokojniejsze (i często szybsze) mało uczęszczane drogi
        alternatywne:)
        • jaki71 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 10:52
          Na drodze wychodzę z założenia że jak kogoś doganiam to go wyprzedzam, jak ktoś
          mnie dogania to... łaskawie pozwalam się wyprzedzać. Na co dzień ja jeżdżę
          trochę szybciej i inny typ jeździ po drogach. Nawet kratkowcy są przewidywalni w
          porównaniu z tymi co ruszają na WŚ w drogę. Może z tego moje obserwacje? Na co
          dzień takich zachowań nie widuję bo albo nie zwracam uwagi, albo jest ich mniej.
          Ale przez te 3 dni siedzących na zderzaku, jadących za mną okrakiem na linii
          środkowej i poganiających mnie było dużo. Na tych normalnych nie zwracałem uwagi ;)

          A co do TIRów? Jak to jest możliwe że sobie popylają ponad 85? Często trafiam
          ich w Krakowie jak jadą sobie ponad 80 to jak to jest. Tachografy im nie straszne?
          • simon921 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 11:31
            Ja już tu kiedyś pisałem, że kierowcy "niedzielni" szczególnie Ci
            uważający, że potrafią jeździć są najbardziej nieprzewidywalni. W
            przeciwieństwie do tych co jeżdżą w tygodniu (a czasem jeżdżą
            szybciej).

            Natomiast ja w weekend miałem szczęście, że jeździłem w lekkiej mgle
            i DK5 wieczorem była totalnie pusta. Więc trudno, żeby mnie ktoś
            poganiał.
            • emes-nju Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 11:51
              simon921 napisał:

              > Ja już tu kiedyś pisałem, że kierowcy "niedzielni" szczególnie Ci
              > uważający, że potrafią jeździć są najbardziej nieprzewidywalni.

              Kierowcy niedzielni, to miszcze nad miszczami przy kierowcach wszystkoswieto-bozonarodzeniowych ;-)

              Nie znosze jezdzic w czasie tych swiat!
            • hanni Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 12:05
              simon921 napisał:

              > Ja już tu kiedyś pisałem, że kierowcy "niedzielni" szczególnie Ci
              > uważający, że potrafią jeździć są najbardziej nieprzewidywalni. W
              > przeciwieństwie do tych co jeżdżą w tygodniu (a czasem jeżdżą
              > szybciej).

              Domyslam sie, ze ty nie jestes ten niedzielny, jezdzisz po prostu swietnie i
              nawet "umisz" jezdzic "szybciej".
              Niemniej nie powinienes zapominac, ze kierowanie samochodem to nie sterowanie
              odrzutowca bojowego na wojnie zastrzezone tylko dla najlepszych z najlepszych
              tylko zupelnie banalna czynnosc wykonywana rowniez przez ludzi podchodzacych do
              niej zupelnie pragmatycznie i bez emocji.
              • simon921 Re: Ponad 40 zabitych !!! 04.11.08, 14:58
                Oj gościu, gościu... Jakbyś poczytał wcześniejsze moje posty (w tym
                wątku), to byś zobaczył, że jeżdże z prędkościami zbliżonymi do
                przepisowych. A pisząc o niedzielnych kierowcach - pisałem o
                idiotach z małymi umiejętnościami jadącymi "pełnym butem".
                Ale trzeba czasem umieć czytać ze zrozumieniem.
    • iberia.pl polska "dzienna norma" to 15 zabitych i 04.11.08, 10:26
      150 rannych.
    • a_weasley Czyli wszystko w normie 04.11.08, 16:12
      Jeżeli ginie, załóżmy, 5000 osób rocznie (w istocie więcej), to wychodzi 14
      dziennie. Czyli na trzy dni wypada 42.
      • staszek585 Re: Czyli wszystko w normie 04.11.08, 21:07
        Jaki, pięknie rzecz ująłeś.
        Natomiast polecam każdemu pojeździć zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami.
        Niczego nie sugeruję, ani nie narzucam. Ale byłby to bardzo ciekawy temat.
        Pojeździć powiedzmy tydzień przestrzegając wszystkich ograniczeń na naszej
        drodze. I po takim czasie wnioski.
        Co do betonowych "linii ciągłych". Porównanie do kaftana bezpieczeństwa wydaje
        się bardzo trafne.
        Tylko pomyślmy do końca: cóż skuteczniejszego wymyślono, aby opanować wariata?
        Ktoś kiedyś powiedział: kto zapewni bezpieczeństwo dwóm jadącym naprzeciw
        siebie z prędkością 100 czy 150 km/h jeżeli dzieli ich tylko linia? Albo ich
        rozsądek i umiejętności, albo właśnie "betonik".
        A dla tych których denerwuje ciągłe mówienie o nadmiernej prędkości.
        Dlaczego dochodzi do wypadku?
        Gdzieś badano przyczyny:
        droga - parę procent, pojazd - też parę, reszta - człowiek.
        Oczywiście nie zawsze kierowca.
        Cóż ten człowiek może zrobić? I dlaczego?
        Najczęściej jakiś błąd. Różny, ale błąd.
        Czy ten błąd zawsze skutkuje wypadkiem? Oczywiście nie.
        Znowu dlaczego?
        No bo może błąd nie był poważny, może go w porę poprawił.
        Albo ktoś inny, widząc błąd i niebezpieczeństwo, odpowiednio zareagował. Zgadza
        się? Pomyślmy.
        I jaki problem? Na to trzeba czasu. Nikt z nas nie zareaguje momentalnie, nie
        da się.Natomiast błędy popełniamy wszyscy.
        A w jaki sposób zapewniamy sobie odpowiednią ilość czasu na reakcję i wykonanie
        manewru jak jesteśmy za kierownicą?
        Widząc odpowiednio daleko drogę przed sobą. A jak widoczność jest mniejsza to
        zwalniając. Skutek ten sam: mamy czas.
        Tylko tyle i aż tyle.
        P.S.
        Może warto nad tym pomyśleć?
        Może warto dla tych czternastu zabijanych codziennie?
        I 140 rannych dziennie, bo ich jest około dziesięć razy więcej.
        Ale to każdy sam sobie może odpowiedzieć.
        • hanni Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 10:20
          staszek585 napisał:

          > I jaki problem? Na to trzeba czasu. Nikt z nas nie zareaguje
          > momentalnie, nie da się.Natomiast błędy popełniamy wszyscy.

          Do kwestii czasu reakcji, ktory jest tym mniejszy im wieksza predkosc dochodzi
          jeszcze kwestia widocznosci, ktora jest rowniez odwrotnie proporcjonalna do
          predkosci.
          Jadac szybciej decydujemy sie na mniejsze rezerwy czasu reakcji i na gorsza
          widocznosc a tym samym na wieksze PRAWDOPODOBIENSTWO wypadku.


          Tutaj przykladowe wyliczenie mozliwego przebiegu jednego z wypadkow i zaleznosci
          czasu reakcji i widocznosci w zaleznosci od moliwych predkosci:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86643390&a=86757164
          • tiges_wiz Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 12:34
            dla mnie oby dwie wersje sa prawdopodobne ...
            widzialem i taki wyjazd i taki.
        • emes-nju Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 10:39
          staszek585 napisał:

          > Natomiast polecam każdemu pojeździć zgodnie z obowiązującymi
          > ograniczeniami. Niczego nie sugeruję, ani nie narzucam. Ale byłby
          > to bardzo ciekawy temat. Pojeździć powiedzmy tydzień przestrzegając
          > wszystkich ograniczeń na naszej drodze. I po takim czasie wnioski.

          Wielokrotnie pisalem o takim eksperymencie, ktory w czasie turystycznych weekendowych wypadow "przeprowadzalem" w okolicach Warszawy.

          Po pierwsze NIKT na mnie nie trabil, nie najezdzal, ani nie "uczyl" kultury zajezdzajac droge po wyprzedzeniu (czasem mam wrazenie, ze ci, ktorych tak "ucza" popelniaja jeszcze jakis blad inny niz "niekulturalnie" wolna jazda...).

          Po drugie nie zalewalem sie piana z pyska wylacznie dlatego, ze formula weekendowego snucia w przecudnych okolicznosciach przyrody zakladala niespiesznosc. Dlaczego? Ano ani razu nie udalo mi sie przekroczyc sredniej 50 km/h. Wychodzilo raczej blizej 40 km/h. Unikalem glownych drog - na bocznych byl mniejszy ruch, ale za to wiecej znakologicznych "zajaczkow", z oznakowaniem zapomnianym na czele, no i obowiazkowa "trakcja wolnobiezna" w postaci przecudnej urody pojazdow niespiesznie wysnuwajacych sie z bocznej drogi, niespiesznie sunacych SRODNIEM drogi kilka km i rownie niespiesznie zjezdzajacych gdzies w krzaki (po co maja sie spieszyc - maja niedaleko).

          Po trzecie - nie uchronila mnie taka jazda przed sytuacjami, od ktorych robilo sie cieplo. A to z zza krzakow wytoczy sie ciagnik, a to idacy poboczem czlowiek postanawia dojsc do chalupy i bez patrzenia wylazi pod samochod (zawsze tak chodzil i nigdy nic nie jechalo... :-P ), a to jadacy przede mna wdeptuje hamulec i gwaltownie skreca w lewo zatrzymujac sie na ukos tak, ze blokuje oba pasy (zawsze tak robi i swojaki wiedza, ze on tylko po papierosy), a to... - no kazdy wie.
          • jureek Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 11:16
            emes-nju napisał:

            > Po pierwsze NIKT na mnie nie trabil, nie najezdzal, ani nie "uczyl" kultury zaj
            > ezdzajac droge po wyprzedzeniu (czasem mam wrazenie, ze ci, ktorych tak "ucza"
            > popelniaja jeszcze jakis blad inny niz "niekulturalnie" wolna jazda...).

            Ten mój inny błąd polegał na tym, że wyprzedzając na autostradzie z prędkością
            120-130 kolumnę ciężarówek nie zdematerializowałem się, żeby przepuścić typków,
            którzy nadjechali z tyłu z dużą prędkością i migając długimi dawali mi do
            zrozumienia, że im zawadzam. Gdy wyprzedziłem kolumnę i zjechałem na prawy pas,
            wjechali przede mnie i gwałtownie zahamowali. Jaki jeszcze inny błąd znajdziesz
            w moim zachowaniu, żeby usprawiedliwić tych dających nauczkę?
            Jura
            • emes-nju Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 12:23
              jureek napisał:

              > Gdy wyprzedziłem kolumnę i zjechałem na prawy pas,
              > wjechali przede mnie i gwałtownie zahamowali.

              Czy to zachowanie bylo nagminne, czy tej "nauczki" udzielilo Ci kilku kretynow, a reszta (chamow) co najwyzej blyskala swiatlami?

              O bledach pisze raczej w odniesieniu do tych, ktorzy pisza, ze zdarza im sie to ciagle jak "jada przepisowo".

              > usprawiedliwić tych dających nauczkę?

              Nie habudzikuj! NIGDY nie znajdziesz w moich wypowiedziach USPRAWIEDLIWIEN dla piractwa czy chamstwa!

              PS Zeby uniknac "nauczek" na dwujezdniowkach, jak w czasie wyprzedzania widze blyskajacego za mna, to po-wo-lut-ku zdejmuje noge z gazu, czekam az wyprzedzany przeze mnie pojazd zacznie jechac szybciej niz ja, a wtedy po-wo-lut-ku chowam sie za niego, prawym kierunkowaskazem dajac "spieszacemu sie" znac, ze droga wolna :-P Jeszcze sie nie zdarzylo, zeby ktos wjechal przede mnie i rozpoczal proces mojej "resocjalizacji" ;-P
              • sokolasty Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 13:25
                "PS Zeby uniknac "nauczek" na dwujezdniowkach, jak w czasie wyprzedzania widze
                blyskajacego za mna, to po-wo-lut-ku zdejmuje noge z gazu, czekam az wyprzedzany
                przeze mnie pojazd zacznie jechac szybciej niz ja, a wtedy po-wo-lut-ku chowam
                sie za niego, prawym kierunkowaskazem dajac "spieszacemu sie" znac, ze droga
                wolna :-P"


                Czyli też dajesz nauczkę.
                • jureek Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 13:31
                  sokolasty napisał:

                  > "PS Zeby uniknac "nauczek" na dwujezdniowkach, jak w czasie wyprzedzania widze
                  > blyskajacego za mna, to po-wo-lut-ku zdejmuje noge z gazu, czekam az wyprzedzan
                  > y
                  > przeze mnie pojazd zacznie jechac szybciej niz ja, a wtedy po-wo-lut-ku chowam
                  > sie za niego, prawym kierunkowaskazem dajac "spieszacemu sie" znac, ze droga
                  > wolna :-P"
                  >
                  >
                  > Czyli też dajesz nauczkę.

                  Niekoniecznie. Może to być po prostu samoobrona. Jak schowam się ZA wyprzedzane
                  ciężarówki, to uniknę zajechania drogi i ostrego hamowania po wyprzedzeniu. Też
                  od jakiegoś czasu tak robię.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 13:35
                    jureek napisał:

                    > sokolasty napisał:

                    > > Czyli też dajesz nauczkę.
                    >
                    > Niekoniecznie. Może to być po prostu samoobrona.

                    Otoz to! :-)

                    A poza tym przeciez robie DOKLADNIE to, czego wymaga ode mnie "blyskacz" - ustepuje mu drogi. Przyspieszyc nie moge/nie chce, a wiec musze przerwac wyprzedzanie i zjechac na prawo.

                    Najsmieszniej jest (mnie to w kazdym razie bawi) jak ustepuje swoja Alfa jakiemus REPkowi w Corsie albo w innym "scigancie" :-P
                    • tiges_wiz Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 13:44
                      heh .. z tego co pamietam to ja tez dawno sie pochwalilem ze tak
                      robie .... :P

                      ale teraz to nie dziala tak fajnie, bo czesto sie zdarza, ze scigant
                      zwalnia i jedzie za mna :P ... albo jak mnie wyprzedzi do hamuje i
                      jedzie bardzo przepisowo :P

                      kumpel co ma ciemnogranatowe mondeo tez tak ma :P
                      • sokolasty Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 16:38
                        A niech Ci będzie samoobrona. Ja wiem, że akcji równa się reakcja. Ale po co?
                        Reakcja może wzbudzić kwas na drodze, a nie po to jesteśmy ludźmi, żeby nie móc
                        trochę praw dynamiki nagiąć :)


                        Ja jadę swoje, kończę wyprzedzać, co wyprzedzić zamierzyłem i zjeżdżam na swój pas.
                        • sokolasty Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 16:43
                          do jurka było
                        • emes-nju Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 17:15
                          sokolasty napisał:

                          > A niech Ci będzie samoobrona. Ja wiem, że akcji równa się reakcja.

                          To prawda. Tylko, ze ja to widze nieco inaczej - na CHAMA nie zadziala NIC, z wyjatkiem utrudnienia mu zycia. W tym wypadku CHAM mruga na mnie swiatlami WYMUSZAJAC na mnie gwaltowne przyspieszenie. A moze zjazd na pas rozdzielajacy z predkoscia ponad 100 km/h? No bo chyba nie dematerializacje, albo natychmiastowe wzniesienie sie w powietrze...?

                          Zgodnie z moja filozofia jazdy (niekolizyjne utrudnianie zycia CHAMOM) jedyna odpowiedzia na popedzanie mnie jak cos wyprzedzam, jest ustapienie CHAMOWI drogi. Ale nie tak, jak sie spodziewa... ;-) Bo jezeli ustapie mu tak, jak sie spodziewa, to pokaze mu tylko, ze jego metoda jazdy (czyli smierc frajerom) jest sluszna! No fucking way! CHAMY maja sie tak dobrze na naszych drogach dlatego, ze nikt ich nie tepi. Policja ma to w DUPIE, bo przeciez tylko predkosc zabija, a przecietni kierowcy, w ramach "akcji i reakcji" tancza tak, jak CHAM zagra. Jeszcze raz - no fucking way! Nie bedzie mnie CHAM zganial z drogi!
              • habudzik Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 17:20
                emes-nju napisał:


                > Nie habudzikuj! NIGDY nie znajdziesz w moich wypowiedziach USPRAWIEDLIWIEN dla
                > piractwa czy chamstwa!

                Wystarczy poczytać o Twojej cofającej się fali by się zorientować że za tą fale
                odpowiada nie jadący znacznie za szybko pirat tylko ....foto radar .




                > PS Zeby uniknac "nauczek" na dwujezdniowkach, jak w czasie wyprzedzania widze b
                > lyskajacego za mna, to po-wo-lut-ku zdejmuje noge z gazu, czekam az wyprzedzany
                > przeze mnie pojazd zacznie jechac szybciej niz ja, a wtedy po-wo-lut-ku chowam
                > sie za niego, prawym kierunkowaskazem dajac "spieszacemu sie" znac, ze droga w
                > olna :-P Jeszcze sie nie zdarzylo, zeby ktos wjechal przede mnie i rozpoczal pr
                > oces mojej "resocjalizacji" ;-P

                Santo Subito . Zwymiotuje zaraz . Wszyscy ładnie , pięknie wpuszczaja ,
                przepuszczają , nie krzyczą nie zajeżdżają , wszyscy wolno i spokojnie , trutu
                trutu , srutu tutu ... skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle ????
            • tiges_wiz Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 12:39
              > Ten mój inny błąd polegał na tym, że wyprzedzając na autostradzie z prędkością
              > 120-130 kolumnę ciężarówek nie zdematerializowałem się, żeby przepuścić typków

              to po prostu jest chamstwo i tyle ...
              dla mnie nie ma miejsca dla takich na drodze ...

              ktos tu pisal, ze jezdzi szybciej, ale ma swiadomosc, ze moze byc zagrozeniem i
              nie wymusza na innych lamania przepisow, nie mruga nie pogania, spokojnie czeka
              az inni zrobia manewr..

              taki styl jazdy jestem w stanie zaakceptowac ... zazwyczaj tacy po chwili
              wyprzedza i ich juz nie ma ..
              • emes-nju Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 15:26
                tiges_wiz napisał:

                > ktos tu pisal, ze jezdzi szybciej, ale ma swiadomosc, ze moze byc
                > zagrozeniem i nie wymusza na innych lamania przepisow, nie mruga
                > nie pogania, spokojnie czeka az inni zrobia manewr..

                Zeby tak sie zachowywac nie musze nawet jechac szybciej niz ograniczenie - wystarczy, ze jade szybciej niz wiekszosc ruchu. Wbrew pozorom w gesciejszym ruchu zdarza sie (nawet w Warszawie!), ze wiekszosc ruchu jedzie sporo wolniej niz limit. Jezeli bawie sie wtedy w "gry telewizyjne", to jade nad wyraz ostroznie, bo odstaje od ogolu.
                • staszek585 Re: Czyli wszystko w normie 05.11.08, 16:42
                  To ja tak tylko dla formalności.
                  Czas reakcji nie zależy od prędkości, ani od widoczności. Zależy od "naszych
                  predyspozycji indywidualnych", naszego doświadczenia, naszego przygotowania lub
                  nie na daną sytuację, zależy od naszego stanu psychofizycznego. Chyba tyle.
                  Natomiast od prędkości i widoczności zależy ile czasu będziemy mieli na
                  ewentualną reakcję na zaistniałą sytuację.
                  Czyli na "czas naszej reakcji" wpływ mamy niewielki, natomiast na czas jaki
                  sobie dajemy na reakcję wpływ mamy bardzo duży. Odpowiednio dobierając prędkość
                  jazdy do widoczności drogi i otoczenia drogi. Zresztą to wcześniej napisałem.
                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka