03.11.08, 09:00
"Kierujący pojazdem może używać tylnych świateł przeciwmgłowych
jeżeli zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na
odległość mniejszą niż 50m. W razie poprawy widoczności kierujący
pojazdem jest obowiązany niezwłocznie wyłączyć te światła"

Hahaha

Byłem wczoraj jednym z nielicznych co nie miał włączonego. A skoro
można było jechać 90-100 (a wielu mnie wyprzedzało) i używać świateł
drogowych spokojnie, to chyba wielkiej mgły nie było.
Obserwuj wątek
    • kaqkaba Re: Mgła 03.11.08, 09:49
      Mgły ograniczające widoczność do 50 metrów to się prawie nie zdarzają.
      JA tam mam prostą zasadę. Skoro ja widzę pozycyjne samochodu jadącego 200 metrów
      przede mną to ten za mną widzi moje.
      A tak BTW to chyba najczęściej nadużywane światło.
      • edgar22 Re: Mgła 03.11.08, 12:41
        > A tak BTW to chyba najczęściej nadużywane światło.

        Też tak myślę.

        W trasie jeszcze można się spierać, czy rzeczywiście w danym momencie jest potrzebne.
        Ale co powiedzieć o tych, którzy świecą po gałach stojąc lub wlekąc się w korkach??
        I większość z nich nawet w takiej sytuacji nie potrafi właściwie zinterpretować mrugnięcia długimi w lusterko...
        • simon921 Re: Mgła 03.11.08, 12:55
          Ja czasem mrugałem przednimi halogenami - czasem nawet skutkowało -
          niestety teraz mam halogeny w lampach i nikt nie kojarzy czemu migam:
          (
        • kozak-na-koniu Re: Mgła 03.11.08, 12:56
          Większość takich, to są właśnie ci "zgodni z przepisami" -
          zaobserwowałem bowiem, że większość takich jeździ powoli lub
          przesadnie powoli, więc nie dotyczy ich posiadanie wyobraźni,
          prawidłowe używanie lusterek, kierunkowskazów
          • kontik_71 Re: Mgła 03.11.08, 17:29
            Bzdury piszecie kolego.. Jazda zgodnie z przepisami nie jest
            rownoznaczna z jazda a la slimak to raz. Dwa, co do wyobrazni to ktos
            jadacy "szybko ale bezpiecznie" jest predzej kandydatem do tytulu
            "pozbawiony wyobrazni" (np 100 km/h w terenie zabudowanym). Trzy, to
            wlasnie ci z "ulanska" fantazja maja tendencje do wlaczania
            wszystkich dostepnych swiatel a jesli maja ich malo to sobie
            domontowuja dodatkowe, np swiecace pod podwoziem (czesto
            niebieskie)...

            A co do meritum watku... To cholernie swiatlo przecimgielne jest
            naduzywane w kazdym kraju.. Tak sie sklada, ze w okresie zimowym zyje
            w tzw "wysokiej" mgle, czyli takiej, ktora nie ogranicza specjalnie
            widocznosci.. mimo tego co drugi baran swieci mi w oczy czerwienia..
            Tak wiec nie jest to polska specjalnosc.. :(
            • sokolasty Re: Mgła 03.11.08, 21:11
              W PR3 dzisiaj rano jeden pan stwierdził, że to 50m dotyczy tylnych, a przednie
              to można palić w warunkach ograniczonej widoczności, czyli we mgle i w...
              deszcz. No sama radość. Podwójne oślepienie.
    • iberia.pl Re: Mgła znów.... 03.11.08, 21:04
      no racja, mgla mgle nie rowna.
      W tej cwhili w Katowicach jest mgla na tyle duza, ze smaoloty nie
      laduja, i z bieda widze blok obok mojego.Ciekawe jak bedzie rano?
      Co nie zmienia faktu,ze sporo osob jak wlaczy przeciwmgielne to tak
      jedzie i jedzie mimo, ze z mgly danwo wyjechal.Ale po co na deske
      spojrzec, prawda? Takiego czestuje dlugimi w polaczeniu z przednimi
      przeciwmgielnymi-czasem pomaga i gasza swoje.
      • jorn Re: Mgła znów.... 03.11.08, 21:17
        Niestety, jak zdarzy się mgła, to później jeszcze przez tydzień jesteśmy oślepiani czerwonymi lampami. I nie tylko w Polsce, to zdarza się wszędzie w Europie. W moim poprzednim samochodzie (Daewoo Nubira I) konstruktor o tym pomyślał - po wyłączeniu świateł pozycyjnych (a światła w tym samochodzie nie gasły po wyłączeniu zapłonu) gasły też tylne przeciwmgłowe i nie zapalały się same z siebie po ich ponownym włączeniu. Jeśli kierowca chciał, żeby świeciło przeciwmgielne, musiał je ponownie włączyć.

        Pozdrawiam
      • edgar22 Re: Mgła znów.... 04.11.08, 07:54
        iberia.pl napisała:
        > Takiego czestuje dlugimi w polaczeniu z przednimi
        > przeciwmgielnymi-czasem pomaga i gasza swoje.

        Mi już się znudziło. Dzisiaj lekka mgła - widoczność na jakieś 200 m lub więcej, a i tak sporo jełopów włącza przeciwmgielne z tyłu. Gdybym chciał każdemu mrugać, tu bym się chyba zamrugał.

        Po wczorajszym dniu jestem przerażony poziomem kierowców, których miałem nieszczęście spotkać na swojej drodze. Widoczność na ok. 100 m, ale i tak jedno na 3-4 auta miało włączone tylne przeciwmgielne.
        Tyle tylko, że nie działo się to na drodze szybkiego ruchu, ale na osiedlowych i miejskich ulicach, gdzie albo stało się w korkach albo jechało zderzak w zderzak nie przekraczając 40 km/h.
        Skąd to się bierze? Czy oni wszyscy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo oślepiają?? Makabra.
        • kozak-na-koniu Re: Mgła znów.... 04.11.08, 12:19
          To jest wykroczenie, określone odpowiednimi przepisami (art. 30
          PORD) oraz zagrożone grzywną 100 zł + punkty, przewidzianą
          w "taryfikatorze mandatów". Dlaczego policja tego nie egzekwuje?;)
    • jane14 Re: Mgła 05.11.08, 07:54
      Mgła mawet stosunkowo niewielka ma to do siebie że nie tylko
      ogranicza widocznosc ale przedewszystkim "oszukuje" w ocenie
      dystansu. Tylnie światło przeciwmgielne nieco urealnia dystans.
      Oczywiscie uzywanie ich w korku czy gestym ruchu miejskim czasem
      bywa watpliwe, ale przy poruszaniu sie z predkościami przelotowymi
      nawet przy stosunkowo dobrej widoczności jest jak najbardziej
      zasadne. To nie przypadek że w okresie wystepowania mgieł
      najczesciej zdarzaja sie przypadki garażowania w bagaźniku. Niby
      widzimy autko przed sobą ale jakoś dziwnie szybko rośnie w oczach...
      • iberia.pl chyba masz coś ze wzrokiem 05.11.08, 08:21
        a podobo to ja jestem slepa....Skoro widze w lusterku auto za mna i
        widze auto przede mna nawet jesli odleglosc jest 100-200m to powiedz
        mi po co mam wlaczac swiatla przeciwmgielne? Skoro ja go widze bez
        problemu to on mnie tez widzi-mam mu koniecznie swiecic po oczach ?
      • edgar22 Re: Mgła 05.11.08, 08:29
        jane14 napisał:
        > Oczywiscie uzywanie ich w korku czy gestym ruchu miejskim czasem
        > bywa watpliwe

        Wątpliwe? Zbyt delikatnie to określiłeś. To jest karygodne, a nie wątpliwe. Idiotyzm, który należy tępić z całą stanowczością.

        Pomijam już fakt (który dla tych, którzy "z przymrużeniem oka" traktują przepisy może być bez znaczenia), że w kodeksie bardzo precyzyjnie określono, kiedy tylne światło przeciwmgielne wolno zapalić.
      • nazimno Ale (po slasku) fanzolisz, chlopie... 05.11.08, 10:09
        Ja Ci to wytlumacze:
        "urealnia" tylko w tym sensie, ze stopien wk....a wzrasta
        eksponencjalnie zwlaszcza temu, ktory za takim baranem jedzie,
        a zwlaszcza w niewilekiej mgle.

        Przepraszam barany, poniewaz zwierzeta te sa jednak
        inteligentniejsze i nigdy by nie wpadly na wlaczanie tych swiatel
        wtedy, gdy nie ma to najmniejszego sensu.

      • kaqkaba Re: Mgła 05.11.08, 10:28
        > To nie przypadek że w okresie wystepowania mgieł
        > najczesciej zdarzaja sie przypadki garażowania w bagaźniku.
        > Niby
        > widzimy autko przed sobą ale jakoś dziwnie szybko rośnie w oczach...

        Bo się wlecze. Jak z powodu mgiełki na drodze ekspresowej (i podkreślam mgiełki-
        widoczność prawie normalna) się zaczyna jechać 60km/h zamiast kulturalnie to nic
        dziwnego, że szybko rośnie w oczach.
        • nazimno Ciekawy jest ten zespol reakcji na mgle. 05.11.08, 10:34
          Zobacza mgielke i od razu strach ich paralizuje: wlaczaja
          przeciwmgielne z tylu i zprzodu, jada 60-ka, pot im splywa z czola.

          *******

          Gdy trzeba wyprzedzac w sloneczny dzien na niebezpiecznym luku
          bez widocznosci - to jakos NIKOGO nie paralizuje.

          No..., przesadzam, moze po wypadku juz tak...
      • mejson.e Egzamin z myślenia 05.11.08, 21:47
        jane14 napisał:

        > To nie przypadek że w okresie wystepowania mgieł
        > najczesciej zdarzaja sie przypadki garażowania w bagaźniku. Niby
        > widzimy autko przed sobą ale jakoś dziwnie szybko rośnie w oczach...

        "Garażowanie w bagażniku" może się też przytrafić komuś, kto zmęczony ostrym
        światłem lamp przeciwmgielnych poprzednika, odwraca od nich oczy i czasem nie
        zauważy w porę, że zapaliły się podobnie jasne światła hamowania...

        A wracając do problemu niepotrzebnego włączania tych świateł, uważam, że jest to
        równoważne z zapaleniem sobie na czole napisu "nie myślę!".
        I nie ważne z jakiego powodu nie myśli, pewnie nie dlatego, że naprawdę nie umie
        myśleć.
        Jemu się po prostu nie chce myśleć o czymś, co może przeszkadzać innym -
        najważniejsze jest własne samopoczucie.

        Tylko czy taki nie myślący naprawdę nie potrafi skojarzyć faktu, iż będąc
        oślepianym przez innych, sam robi dokładnie to samo innym?

        Z nie myślenia przy przełączaniu świateł drogowych na mijania skutecznie leczy
        włączenie drogowych przez "przeciwnika", ale dlaczego nie leczy z niego
        oślepianie przez poprzednika?

        Tego już nie potrafię zrozumieć...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • kontik_71 Re: Egzamin z myślenia 05.11.08, 21:54
          Tego sie nie da zrozumiec.. Jezdze od 20 lat i w sumie uzylem tego
          swiatla ze dwa razy.. A zyje w regionach bardzo zamglonych. Nie
          pojmuje tego "dobrego samopoczucia" ktore jest pewnie powodem
          zapalania swiatla przecimgielnego...
          • jane14 Re: Egzamin z myślenia 06.11.08, 07:59
            kontik_71 napisał:

            >.. Jezdze od 20 lat i w sumie uzylem tego
            > swiatla ze dwa razy.. A zyje w regionach bardzo zamglonych...

            No wiec albo ten bardzo zamglony region jest mało zamglony albo
            stosujesz swiatła niedokońca zgodnie z przeznaczeniem.

            Przepis w tym wypadku jest dość precyzyjny. Problemem może byc tylko
            mentalność kierowcy.
            Ograniczenie widoczności poniżej 50 m jest moim zdaniem
            wystarczajacym powodem by swiatło przeciwmgielne z tyłu załączyć. W
            takich warunkach podczas normalnej jazdy z dystansem ~20-30 m NIE MA
            MOWY o jakimkolwiek oślepianiu. Swiatło przeciwmgielne ma wtedy mimo
            swej wyższej mocy jaskrawość zblizona do normalnego pozycyjnego w
            warunkach dobrej widoczności. Jeśli kogoś to draźni to jest to
            problem raczej jego psychiki niz wzroku. No i może też niezachowania
            dystansu... No bo oto tu chodzi. Tu nateżenie swiatła gwałtownie
            rosnie przy skracaniu dystansu.
            A jazda we mgle to szcególna okazja by ten dystans zachowywać. No bo
            kiedy jadacy przed nami może nas zaskoczyć zmiana predkości jesli
            nie wtedy gdy i jego coś może zaskoczyć wyłaniajac sie z mgły ???
            Owszem w ruchu miejskim przejeżdzajac po kilkadziesiat metrów od
            świateł do swiateł w łańcuszku pojazdów majac dodatkowo oswietlone
            wszystko dokoła oświetleniem ulicznym nie ma sensu włączanie
            dodatkowego oswietlenia ale tu juz kłania się "myślenie" o którym
            wspomniał Mejson.
            Trzeba zachować umiar zarówno w uzywaniu jak i
            krytykowaniu "nadużyć".
            PS Ja dziś np uzyłem ich juz dwukrotnie i to na dystansie ~25 km. Np
            przejeźdzajac przez miasto wyłaczyłem bo miedzy domami mgły i tak
            nie było ale za zabudowaniami ...
            • edgar22 Re: Egzamin z myślenia 06.11.08, 08:23
              jane14 napisał:
              > Przepis w tym wypadku jest dość precyzyjny. Problemem może byc
              > tylko mentalność kierowcy.
              > Ograniczenie widoczności poniżej 50 m jest moim zdaniem
              > wystarczajacym powodem by swiatło przeciwmgielne z tyłu załączyć.

              Racja, ale my tutaj narzekamy na tych, którzy włączają przeciwmgielne kiedy widoczność mocno przekracza te 50 m. Przecież nikt się nie czepia ich używania zgodnie z przepisami.

              Podobnie jak kontik_71 z warunkami uzasadniającymi użycie tylnego przeciwmgielnego w ciągu kilkunastu lat spotkałem się tylko kilka razy. I nie było to w ciągu ostatnich trzech dni.

              Tak na marginesie - dzisiaj po mgle zostało tylko wspomnienie, ale kilku oślepiających i tak spotkałem.
              • jane14 Re: Egzamin z myślenia 06.11.08, 10:25
                edgar22 napisał:

                > Podobnie jak kontik_71 z warunkami uzasadniającymi użycie tylnego
                przeciwmgieln
                > ego w ciągu kilkunastu lat spotkałem się tylko kilka razy. I nie
                było to w ciąg
                > u ostatnich trzech dni.

                No a ja spotkałem sie i to także w ostatnich dniach. Moze dlatego że
                jezdze dośc wcześnie a wracam późno...
                Dziś nad ranem ~ 5:30 w samym centrum Krakowa było czysciutko ale
                już poza miastem (choć w granicach administracyjnych) bywało różnie.
                Miejscami widocznośc nie przekraczała 30m.
                Problem w tym że światła te nie wymagaja specjalnej "procedury
                rozruchowej" wiec naciśniecie przycisku by je właczyć nawet na kilka
                kilometrów i potem wyłaczyc nie powinno byc problemem.
                Ale bywa i to dziwi, że jednym nie chce sie właczyc na parę minut a
                innym wyłaczyć po paru minutach ...
    • iberia.pl tłumaczenie delikwenta z polo kombi SZA64sk 06.11.08, 15:43
      jade DK94,zblizam sie do swiatel, ktore widac z kilometra ale jadace
      polo jkaby ich nie widzialo mimo, ze oswietlone jak choinka:
      przednie przeciwmgielne.Naciskam delikatnie hamulec zeby sie stopy
      zaswiecily i pan widzial, ze jest czerwone swiatlo rowniez przede
      mna.Na co pan zjezdza na prawy pas po czym mnie wyprzedza a ztylu
      co ma wloczone? TYLNE przeciwmgielne.
      Dojezdzmay do swiatel, ja myk na lewoskret, otwieram szybe i pytam
      sie czy ma mgle przed oczami bo sowiecony jak choinka, na co lekko
      zmieszany odpowiada, ze tam skad jedzie byla mgla i zamuka szybe.No
      bo co mu jakas BABA bedzie uage zwracac, prawda? A wystarczylo
      matole usmiechnac sie i podziekowac, ze ci uwage zwrocilam.Ale po
      co? Jak mozna dalej jechac z wlaczonymi przeciwmgielnymi....i niech
      mi ktos powie, ze faceci sa spuerkierowcami w ogole the best.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka