simon921
14.01.09, 12:21
Jechałem sobie jedną z ulic z zieloną falą i zaobserwowałem ciekawe
zjawisko. Ruszam spod pierwszych świateł i po chwili mam 50km/h.
Mija chwila i zaczynają ruszać za mną, rozpędzają się i zaczynają
mnie wyprzedzać (dwupasmówka). Dojazd do kolejnych świateł, stają.
Ja dojeżdżam zapala się zielone, ale muszę przyhamować, bo nie
potrafią ruszyć. Na kolejnych światlach to samo i kolejnych.
W niedzielę przejechałem ten sam odcinek (pusty tym razem) cały czas
50km/h - można było na tempomacie jechać - wszędzie zielone.
I tym sposobem kierowcy sami sobie utrudniają życie, bo łatwiej
nacisnąć gaz niż pomyśleć. Większość jadących to byli miejscowi,
więc nie piszcie, że nie wiedzieli, że zielona fala.
Można wiele zwalać na organizatorów ruchu, ale jak się kierowcy
upierają to nawet mądry prganizator nie pomoże.