Dodaj do ulubionych

Parkowanie pod kioskiem;-D

30.01.09, 11:26
Witam,
Natchnęło mnie, bo w wątku o farbie pojawiło się hasło,że kierowca
najchętniej staje "pod kioskiem", żeby przypadkiem nie ruszać nogami.
Czy faktycznie tak parkujecie? Bo ja nie. 100, 200 metrów to dla
mnie dystans zwyczajny i nieszkodliwy;-D Nawet specjalnie staję
dalej, by połazić chwilę. Czy faktycznie kierowcy to
takie "dupowozy", że nie chce im się przespacerować kilku metrów?
Jak to jest?
Pzdr.
Inguszetia
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 11:30
      ja potrafie nawet zaparkowac dalej jezeli znajde jakis tramwaj lub autobus ...

      w warszawie czesto parkuje na peryferiach i metrem dojezdzam.
      • inguszetia_2006 Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 11:33
        Witam,
        Też tak robię, jak jadę do centrum.
        Z samochodem czuję się jak pies na smyczy;-DDDD
        Pzdr.
        Inguszetia
        • habudzik Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 12:51
          A ja tam ostatnio przec Centrum do pracy dojeżdżam i to szybciej niż Łopuszańską
          . Alejami przelatuje jak goowno przez kaczkę .
    • emes-nju Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 11:40
      inguszetia_2006 napisała:

      > Natchnęło mnie, bo w wątku o farbie pojawiło się hasło,że kierowca
      > najchętniej staje "pod kioskiem", żeby przypadkiem nie ruszać
      > nogami. Czy faktycznie tak parkujecie? Bo ja nie. 100, 200 metrów
      > to dla mnie dystans zwyczajny i nieszkodliwy;-D

      Parkuje tam, gdzie jest miejsce. Jezeli oznacza to dluzsze ruszanie
      nogami, to tym lepiej. Dla mnie :-)

      > Czy faktycznie kierowcy to takie "dupowozy", że nie chce im się
      > przespacerować kilku metrów?

      Sa tacy. I psuja opinie reszcie...
      • sokolasty Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 12:39
        Z moich doświadczeń potwierdzam: nie wszyscy najchętniej zaparkowaliby w
        sypialni przy wyrze, ale są też tacy.
      • habudzik Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 12:56
        emes-nju napisał:


        > > Czy faktycznie kierowcy to takie "dupowozy", że nie chce im się
        > > przespacerować kilku metrów?
        >
        > Sa tacy. I psuja opinie reszcie...

        Tak naprawdę to jest ich zdecydowana wiekszość . Wystarczy zobaczyć pod
        supermarketem np dawnym Hit'em . Na końcu parkingu 50 miejsc wolnych ale daleko
        do sklepu a pod drzwiami wszystkie miejsca dla inwalidy zajęte .
    • edek40 Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 12:49
      Mi sie tak nie chce snuc przez godzine pod supermarketem, ze w zasadzie zawsze
      staje na pierwszym wolnym miejscu, a wobec ujezdzania nieco oversizeowych
      pojazdow (jak na nasze parkingi) zwracam rowniez uwage na mozliwosc wzglednie
      latwego wyjazdu, co z reguly sprowadza sie do parkowania tylem.

      Generalnie zawsze wole kilka minut sie przejsc niz kilkanascie szukac miejsca
      jak najblizej punktu docelowego.
    • habudzik Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 12:53
      Do kiosku rzadko podjeżdżam ale jak juz to dość blisko . Wieczorem za to robie
      25-30km rowerkiem albo mniej ale na bieżni .
    • tomek854 Re: Parkowanie pod kioskiem;-D 30.01.09, 14:25
      Ja ostatnio prawie swoim autkiem nie jeżdżę - rzuciłem pracę na pełen etat i
      dojeżdżam na uczelnię w centrum miasta autobusem spod domu...

      Czasowo wychodzi ok. 10 minut dłużej w godzinach szczytu (pomimo buspasów) ale
      za to odpada krążenie po okolicy w poszukiwaniu parkingu i płacenie za tenże.

      Dodatkowo piętrowe autobusy mają taką fajną zaletę, że się włazi na górę i siada
      z tyłu z książką i się ma absolutny spokój bo nikt nie łazi nad głową (tylko
      jedne schody i tylko jedne drzwi z przodu, stojący też na górze nie stoją bo
      jest nieco za nisko...) ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka