Dodaj do ulubionych

Plebiscyt ;-)

05.02.09, 12:03
Zainspirowany TYM WATKIEM , a przede
wszystkim tym, ze pojawily sie powazne rozbieznosci w podejsciu do
bezpieczenstwa na trasie takiej, jak gierkowka, postanowilem (zeby
nie byc posadzanym o to, ze nie jestem konstruktywny :-P ) popelnic
kolejny rysunek.

RYSUNEK

Nr 1. Takie skrzyzowania z lokalnymi drozynkami pojawiaja sie na
gierkowce nawet czesciej niz co kilometr. Na znacznej czesci z nich
mozna skrecac w lewo i zawracac. W czasie modernizacji postawiono
maszty pod fotoradary i czasami, korzystajac z szerokiego pobocza,
dodano pas do (szalenie przeciez niebezpiecznego) skretu w prawo.
Pasow do skretu w lewo, brak. Bezpieczenstwa strzeze niesmiertelna
70-tka i fotoradar.

Nr 2. Moja, konstuktywna :-P i realna, bo niskobudzetowa
(przemalowanie pasow zapewne kosztuje mniej niz budowa masztu pod
fotoradar), propozycja zmian majacych na celu realna poprawe
bezpieczenstwa. Na pasie do skretu w lewo samochody moga sie
bezpiecznie zatrzymac (skrecajacy w prawo zwykle tylko zwalniaja, bo
nie musza przecinac ruchu z kierunku przeciwnego - im pas do skretu
nie jest niezbedny). Pas rozbiegowy po zawrotce lub skrecie w lewo
pozwala bezpiecznie i maksymalnie bezkolizyjnie osiagnac predkosc
lewego pasa przed wlaczeniem sie do ruchu.

Oczekuje miazdzacej krytyki mojej propozycji i argumentow za
ograniczeniem i fotoradarem zamiast pasa do skretu w lewo :-P
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:15
      Brak pasa do skrętu w lewo + ograniczeniie + fotoradar jest lepsze,
      bo fotoradar zarabia kasę, a robole od malowania kasę tylko biorą i
      kwękają że mało.:P
      • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:47

        > Brak pasa do skrętu w lewo + ograniczeniie + fotoradar jest
        > lepsze, bo fotoradar zarabia kasę, a robole od malowania kasę
        > tylko biorą i kwękają że mało.:P

        Mam dokladnie takie samo zdanie :-/
    • rapid130 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:16
      Na gierkówce zawsze najbardziej dziwiły mnie i dziwią "nawrotki"
      usytowane w połowie długich prostych. Toż to jawne zaproszenie do
      sprowokowania "dzwona".

      Zapodałeś oczywistą oczywistość.
      Taką ja ta, która mówi, że ledwie 8-10 % skrzyżowań z sygnalizacją
      świetlną w W-wie posiada lewoskręty z sygnalizatorami kierunkowymi.
      A jak powszechnie wiadomo wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przy
      lewoskrętach, to jedna z pozycji TOP-TEN najczęstszych przyczyn
      stołecznych "dzwonów".

      Założę się, że organizatorzy ruchu sami wpadną na twój pomysł.
      Za 3-6 lat. Piszę to z własnego doświadczenia. :)

      Ale dokręcać śrubę jest najprościej i jeszcze "zyski" przynosi.
      Szkoda tylko, że głupiomądrzy widzą tylko zyski bezpośrednie. :/
      • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:37
        rapid130 napisał:

        > A jak powszechnie wiadomo wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przy
        > lewoskrętach, to jedna z pozycji TOP-TEN najczęstszych przyczyn
        > stołecznych "dzwonów".

        Gdzies slyszalem, ze nawet do 75%!
      • edek40 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:49
        > A jak powszechnie wiadomo wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przy
        > lewoskrętach, to jedna z pozycji TOP-TEN najczęstszych przyczyn
        > stołecznych "dzwonów".

        Mi na siodemce przed Warszawa wyskoczyl niezly koszalek-opalek. Widzialem z
        daleka, ze ktos czatuje do skretu w lewo z przeciwka. Obserwowalem go i uznalem,
        ze stoi spokojnie i czeka. Gdy zblizylem sie do skrzyzowania zza widocznego auta
        wyskoczylo niewidoczne cudo i zaczelo zawracac.

        Zadne lewoskrety, prawoskrety, pasy wlaczenia nie wyeliminuja takich idiotow.
        Naturalnie jechalem z nadmierna szybkoscia - jakies 75 km/h na siedemdziesiatce,
        wiec bylbym winien jak diabli. Bo nie dostosowalem.
      • st1545 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:24
        Na tego typu skrzyżowaniach (bez świateł, poza obszarami zabudowanymi) w ogóle
        nie powinno być skrętów w lewo. Dlatego ja bym propozycję emesa potraktował
        sceptycznie - takie rozmalowanie ułatwiałoby szybką jazdę na wprost
        (minimalizując ryzyko wjechania komuś w tyłek), a nie likwidowało kolizyjności w
        najgorszym wydaniu - przy uderzeniach w bok.

        rapid130 napisał:
        > Na gierkówce zawsze najbardziej dziwiły mnie i dziwią "nawrotki"
        > usytowane w połowie długich prostych. Toż to jawne zaproszenie do
        > sprowokowania "dzwona".
        No właśnie powinny być TYLKO nawrotki POZA skrzyżowaniami, rozmalowane z pasami
        rozbiegowymi podobnie jak u emesa.
        Chcąc przeciąć gierkówkę należałoby skręcić w prawo, min. 200m dalej bezpiecznie
        zawrócić i znów skręcić w prawo. Ograniczenie do 70km/h i fotoradar niestety
        muszą zostać, bo ułatwiają sprawną zmianę pasów...

        > Założę się, że organizatorzy ruchu sami wpadną na twój pomysł.
        > Za 3-6 lat. Piszę to z własnego doświadczenia. :)
        Za ile lat wpadną na mój??? (-; A za ile stuleci - na wiadukty?

        pozdrawiam, tomek
        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:26
          A dla mieszkańców zrobić co ? Jak maja się dostac do domów oddalonych od takiej
          drogi ? Tylko mi nie pisz że to pustkowie . Znam gierkówke.
          • st1545 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 17:48
            habudzik napisał:
            > A dla mieszkańców zrobić co ? Jak maja się dostac do domów oddalonych od takiej
            > drogi ?
            Nie rozumiem problemu. Po kolei:
            - z gierkówki w prawo -> po prostu w prawo
            - z gierkówki w lewo -> zawrotka za skrzyżowaniem i w prawo
            - z bocznej na drugą stronę -> w prawo, zawrotka i w prawo
            - z bocznej w lewo -> w prawo i zawrotka

            Faktycznie, w stosunku do propozycji, o której pisał emes, jest trochę
            kręcenia. Ale ja jako ewentualny rolnik jadący na pole położone po drugiej
            stronie drogi wolałbym takie coś niż normalne skrzyżowanie.

            Faktycznie, trzeba oprócz malowania pasów wyciąć też trochę barierek. Ale reszta
            wyglądałaby podobnie jak na jego rysunku - przy jeździe "prostą drogą" też
            byłaby "szykana". Wg mnie to dobrze (-;

            pozdrawiam, tomek
        • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:29
          Wez pod uwage, ze narysowalem rozwiazanie bedace REALNE DZIS, a nie
          w blizej nieokreslonej przyszlosci - w blizej nieokreslonej
          przyszlosci mamy miec siec autostrad ;-)

          Tez jestem zdania, ze na takich drogach nie powinno w ogole byc
          niesterowanego ruchu poprzecznego, ale nie wyobrazam sobie, zeby po
          przeprowadzonej modernizacji, w czasie ktorej NIC nie przebudowano,
          nagle ktos zaczynal od poczatku. Przemalowac pasy latwiej. A
          najlatwiej postawic ZNAK (pojecie magiczne) i pilnujacy jego
          przestrzegania fotoradar... :-/
    • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:17
      Nr. 2 całkiem byłby niezły gdyby nie pytanie po co zmuszać jadących 100km/h (
      over 130 w realu ) do slalomu zwłaszcza że i tak skręcajacy w lewo może
      przysporzyć jadacym prosto sporego kłopotu proporcjonalnie do ich predkości
      ?????????
      • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:25
        chyba wiekszy (i bardziej niespodziewany) slalom nastepuje gdy nagle widzi sie
        goscia co stoi na lewym i czeka az bedzie mógł przeciąc trasę. Tylko nie wiem
        czy zabieranie tym stojącym rozrywki w postaci zastrzyku adrenaliny po
        zobaczeniu w lusterku kogos jadącego szybciej po pasie na którym oni STOJĄ jest
        humanitarne? Oni może to lubią.
        • nazimno Tu nie ma co robic plebiscytu. 05.02.09, 12:28
          Dotyczczasowe rozwiazanie jest wypadkogenne.
          Ten, ktory cos takiego podpisal do realizacji, powinien
          byc uznany za wspolwinnego zaistnialych wypadkow.
        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:29
          trypel napisał:

          > chyba wiekszy (i bardziej niespodziewany) slalom nastepuje gdy nagle widzi sie
          > goscia co stoi na lewym i czeka az bedzie mógł przeciąc trasę.

          1) z przepisowych poniżej 70km/h bedzie miał dużo wiecej czasu na rozpoznanie
          niż ze 130 lub wiecej

          2) taki układ nie gwarantuje braku postoju poza lewoskrętem chetnych do
          skręcania co przy ponad 130km/h jest o wiele gorsze .


          • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:33
            gwarantuje brak postoju na lewym pasie, czyli wolny lewy pas
            czyli brak nerwowych ruchów na obydwu pasach niezależnie od prędkosci.
            • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:34
              trypel napisał:

              > gwarantuje brak postoju na lewym pasie, czyli wolny lewy pas
              > czyli brak nerwowych ruchów na obydwu pasach niezależnie od prędkosci.

              Nie , nie gwarantuje .
              • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:37
                gwarantuje
                w miejscach o jakich jest mowa skręca sie w 99% w jakąs zapyziałą dziurę lub
                samotne osiedle pod lasem. Srednio jeden samochód na góra 15 minut. Nie ma
                szansy żeby stanęło tam 15 samochodów i czekało na wolny przejazd
                wiec gwarantuje
                • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:39
                  trypel napisał:

                  > gwarantuje
                  > w miejscach o jakich jest mowa skręca sie w 99% w jakąs zapyziałą dziurę lub
                  > samotne osiedle pod lasem. Srednio jeden samochód na góra 15 minut. Nie ma
                  > szansy żeby stanęło tam 15 samochodów i czekało na wolny przejazd
                  > wiec gwarantuje

                  Nie nie gwarantuje bo do tego lasu może jechać wycieczka trzech autokarów z
                  harcerzami - nie zmieszczą się .
                  • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:42
                    jak już sie starasz udowadniać rzeczy niemożliwe to przynajmniej używaj
                    argumentów o prawdopodobieństwie wiekszym od zera.
                    • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:52
                      trypel napisał:

                      > jak już sie starasz udowadniać rzeczy niemożliwe to przynajmniej używaj
                      > argumentów o prawdopodobieństwie wiekszym od zera.

                      Jak już nie masz czym odpowiedzieć to nie zwalaj na prawdopodobieństwo . Ja
                      rozumiem że dla ciebie motoryzacja to tylko mtór ale sa także inne pojazdy i
                      inne potrzeby . Choćby raz na 10 lat miałby sie zdarzyć tam taki wypadek to już
                      jest coś . Lewoskręt jest tam bardzo mały zapewne skoro chętnych na skręcanie
                      nie ma . A co będzie jak jeden będzie chciał skręcić i w tym czasie dwa pojazdy
                      nawrót zrobić ?
                      • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:58
                        no to wrócę do prawdopodobieństwa - lepsze takie miejsce gdzie raz na 10 lat
                        zachodzi ryzyko wypadku niż 20 x dziennie. Ale Ty masz inne zdanie oczywiscie :)
                        Motoryzacja to dla mnie również rower i o zgrozo doczepiany 10konny silnik
                        zaburtowy :)
                        A poza tym pasjami uwielbiałem jezdzenie na ciągnikach i innych pojazdach
                        specjalnych jak unimog :)
                        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:03
                          trypel napisał:

                          > no to wrócę do prawdopodobieństwa - lepsze takie miejsce gdzie raz na 10 lat
                          > zachodzi ryzyko wypadku niż 20 x dziennie.

                          Nie zrozumiałeś . Raz na 10 lat TAKI wypadek ( z trzema autobusami ) Może to być
                          cokolwiek innego . Przecież 20x dziennie nie zachodzi ryzyko wypadku z trzema
                          autokarami i harcerstwem .
                          Jeszcze raz napisze bo chyba nie czytałęś : nie jestem przeciwny takiemu
                          rozrysowaniu i przebudowie koniecznej tego skrzyzowania . Jestem przeciwny by
                          zdjąć ogranicznie z niego i fotoradar .
                          • trypel Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:07
                            szansa że raz na 10 lat zdarzy sie wypadek z 3 autobusami nie jest żadnym
                            argumentem za ograniczaniem prędkosci w bezpiecznym (po przebudowie) miejscu
                            • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:10
                              trypel napisał:

                              > szansa że raz na 10 lat zdarzy sie wypadek z 3 autobusami

                              Ale może być wypadek z trzema tirami z trzema dostawczymi itd itp .


                              nie jest żadnym
                              > argumentem za ograniczaniem prędkosci w bezpiecznym (po przebudowie) miejscu

                              Ono nie jest bezpieczne jeśli jedziesz tam 130km/h . Jeśli bedzoiesz jechał
                              130km/h to nie ocenisz czy ten trzeci pojazd wystaje na lewy pas 10 czy 15 cm .
                              Z jakiej odległości zauwazysz różnice ze 100m na pewno nie .
                  • nazimno Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 12:42
                    • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 12:53
                      Czemu demoniczna ?
                      • nazimno W ramach pracy domowej: zastanow sie. 05.02.09, 12:56
                        • habudzik Re: W ramach pracy domowej: zastanow sie. 05.02.09, 12:57
                          Nie filozuj tylko napisz co jest w tym demonicznego
                          • nazimno Demonizujesz, tzn. spekulujesz. 05.02.09, 17:12
                            Uruchamiasz sciece-fiction. Bez powodu.

                            • habudzik Re: Demonizujesz, tzn. spekulujesz. 06.02.09, 16:36
                              Nie prosiłem o wyjaśnienie co to demonizowanie tylko co w mojej
                              wypowiedzi i dlaczego nazywasz demonizowaniem .
                    • edek40 Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 12:53
                      Bareja wciaz zyje: "Bo gdyby matka wasza..."
                      • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 12:55
                        Nie Bareja tylko zdrowy rozsądek . Zaprzeczysz że jeden z tysiąca takich
                        scenariuszy na jednym z tysiąca takich skrzyżowani nie może mieć miejsca ?????
                        • trypel Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 13:01
                          1000x1000 czyli 1:1000000 tak?
                          czyli mam tez propozycję żeby robic mocniejsze parasole bo jak sie jakaś krowa
                          latać nauczy to aktualnie produkowane nie wytrzymają uderzenia goowna
                          • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 13:06
                            Jeśli już jestes jego adwokatem to odpowiedz na pytanie czy takie wypadki nie
                            moga mieć miejsca ? Czyli rys. 2 i prędkości 130 i wieksze lub rysunek 1 ale
                            prędkości 60-70km/h
                          • carnivore69 Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 13:09
                            Jesli juz, to 1-(1-0.001)^1000 = 0.632 ;-)

                            A to prawdopodobienstwo trudno juz nazwac pomijalnym.

                            Pzdr.
                            • emes-nju Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 13:33
                              To policz tez jakie jest prawdopodobienstwo najechania na skrecajacy
                              w lewo (i zatrzymujacy sie na lewym pasie!) co 15 min pojazd. Ruch
                              ustalmy na 2 000 aut na godzine.
                              • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 13:46
                                Nie musi być dużych rozbieżności ponieważ wielu kierowców w tym i ja rezygnuje (
                                jesli ma inne wyjście ) ze skrętu w sytuacji gdy nie ma lewoskretu a droga jest
                                taka jak gierkówka . Lewoskręt będzie zatem powodował że chętniej będą kierowcy
                                z niego korzystali a więc więcej ich będzie skręcało niż przed modernizacją .
                                • trypel Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 16:03
                                  habudzik napisał:

                                  > Nie musi być dużych rozbieżności ponieważ wielu kierowców w tym i ja rezygnuje
                                  > (
                                  > jesli ma inne wyjście ) ze skrętu w sytuacji gdy nie ma lewoskretu a droga jest

                                  Może Ty jezdzisz tylko dla przyjemnosci (no ja motocyklem tez), ale jesli jadę
                                  samochodem w miejsce X to skręcę tam choćby mi sie tam nie podobało ponieważ
                                  muszę tam dojechać a nie mam ochoty wybierać dłuższego (czasowo) wariantu. I
                                  szczerze mówiąc nie poznałem nikogo kto by powiedział: wiecie, musze skręcać
                                  tutaj bo tu mieszkam, i moge to robić bo nie ma zakazu, ale ponieważ nie ma
                                  osobnego pasa to niechcę przeszkadzać innym i jadę sobie 4,5 km dalej i tam
                                  zawracam bo tam to fajnie jest...
                                  • edek40 Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 16:39
                                    > Może Ty jezdzisz tylko dla przyjemnosci (no ja motocyklem tez), ale jesli jadę
                                    > samochodem w miejsce X to skręcę tam choćby mi sie tam nie podobało ponieważ
                                    > muszę tam dojechać a nie mam ochoty wybierać dłuższego (czasowo) wariantu. I
                                    > szczerze mówiąc nie poznałem nikogo kto by powiedział: wiecie, musze skręcać
                                    > tutaj bo tu mieszkam, i moge to robić bo nie ma zakazu, ale ponieważ nie ma
                                    > osobnego pasa to niechcę przeszkadzać innym i jadę sobie 4,5 km dalej i tam
                                    > zawracam bo tam to fajnie jest...

                                    I dlatego takie skrzyzowania powinny byc likwidowane i wtedy lokalni
                                    nadkladaliby 4,5 km i moze wiecej ludzi by przezylo.
                                    • trypel Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 16:55
                                      akurat :D
                                      w nocy rozkręciliby barierkę i przejezdzali na pałę :)

                                      8 lat mieszkałem 300 m od Katowickiej na wsi podwarszawskiej :)
                                      • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 22:00
                                        trypel napisał:

                                        > akurat :D
                                        > w nocy rozkręciliby barierkę i przejezdzali na pałę :)
                                        >
                                        > 8 lat mieszkałem 300 m od Katowickiej na wsi podwarszawskiej :)

                                        Masz rację , to też typowo polski "krajobraz" zaraz po zlodziejstwie ,
                                        pijaństwie iu ogólnej zawiści .
                                    • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 21:58
                                      Wtedy byłaby to autostrada a nie jest i musisz się z tym pogodzić .
                                  • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 21:57
                                    trypel napisał:

                                    > habudzik napisał:
                                    >
                                    > > Nie musi być dużych rozbieżności ponieważ wielu kierowców w tym i ja rezy
                                    > gnuje
                                    > > (
                                    > > jesli ma inne wyjście ) ze skrętu w sytuacji gdy nie ma lewoskretu a drog
                                    > a jest
                                    >
                                    > Może Ty jezdzisz tylko dla przyjemnosci (no ja motocyklem tez), ale jesli jadę
                                    > samochodem w miejsce X to skręcę tam choćby mi sie tam nie podobało ponieważ
                                    > muszę tam dojechać a nie mam ochoty wybierać dłuższego (czasowo) wariantu. I
                                    > szczerze mówiąc nie poznałem nikogo kto by powiedział: wiecie, musze skręcać
                                    > tutaj bo tu mieszkam, i moge to robić bo nie ma zakazu, ale ponieważ nie ma
                                    > osobnego pasa to niechcę przeszkadzać innym i jadę sobie 4,5 km dalej


                                    Ja też tak nie mówie . Ja mówie sobie tak : wole żyć i się spóźnić niż być na
                                    czas ... na cmentarzu bo ktoś mnie nie zauważył . To nie kwestia chciejstwa czy
                                    niechciejstwa , to sprawa życia lub śmierci . Staram się nie ryzykować jeśli nie
                                    potrzeba .
                              • carnivore69 Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 16:38
                                Ja tu dzis tylko za korektora robie. (Zeby nie bylo - jestem za lewoskretami.)

                                Pzdr.
                                • habudzik Re: Wyobraznia demoniczna to jest. 05.02.09, 22:02
                                  carnivore69 napisał:

                                  > Ja tu dzis tylko za korektora robie. (Zeby nie bylo - jestem za lewoskretami.)

                                  Chyba każdy za nimi jest ale nie każdy uważa że powinny stac tam znaki
                                  ograniczenia prędkości bo sam lewoskręt nie jest bezpieczny tylko wygodny .
                                  Wygodny póki co .
        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 12:30
          A i zapomniałem : nie jestem przeciwyn rozrysowaniu tylko braku ograniczenia .
    • inguszetia_2006 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:13
      Witam,
      Apropos tamtego wątku, "co Polak potrafi", to polecam stronę główną
      wyborczej, bo tam opisuja jak polski kierowca przeleciał wraz z
      ciężarówką swą nad sześciometrową dziurą w moście;-D Cuda, dziwy;-D
      Szkoda, że filmu nie ma;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • jureek Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:37
      Popieram propozycję z pasami do lewoskrętu. Zastanawiam się tylko, dlaczego
      znowu "albo, albo", czyli albo pasy do lewoskrętu, albo radar.
      Co Ci przeszkadza radar, jeśli byłyby pasy do lewoskrętu i nie byłoby
      ograniczenia? Chciałbyś tam jeździć szybciej niż dozwolone 100 kmh?
      Jura
      • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 13:53
        W zasadzie nie widze nic zlego w fotoradarze (pilnujacym
        przestrzegania kodeksowych 100 km/h) w tak przebudowanym miejscu.

        W mojej propozycji chodzi jednak o to, zeby "przesunac" pieniadze z
        budowy masztu na przemalowanie jezdni. Bo na "pelnie szczescia" w
        postaci przemalowania i postawienia masztu liczyc raczej nie mozna.

        Klopot w tym, ze jezeli waaaadza ma do wyboru NIEzarabianie na
        bezpieczniejszej drodze i zarabianie na mniej bezpiecznej, to...
        Zapraszam na gierkowke :-/
        • jureek Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 14:31
          emes-nju napisał:

          > W mojej propozycji chodzi jednak o to, zeby "przesunac" pieniadze z
          > budowy masztu na przemalowanie jezdni. Bo na "pelnie szczescia" w
          > postaci przemalowania i postawienia masztu liczyc raczej nie mozna.

          Dlaczego tak sądzisz? Ja zauważyłem, że fotoradary stawia się też tam, gdzie
          wykonano inne działania dla poprawy bezpieczeństwa.

          > Klopot w tym, ze jezeli waaaadza ma do wyboru NIEzarabianie na
          > bezpieczniejszej drodze i zarabianie na mniej bezpiecznej, to...
          > Zapraszam na gierkowke :-/

          Dziękuję bardzo, ale nigdy nie lubiłem jeździć tą drogą. No, może w latach
          80-tych, gdy wysłali mnie wozem strażackim do Siedlec po parę frezów i noży
          tokarskich, które mogłem przywieźć pociągiem w torbie, ale zakładowa straż
          pożarna kupiła nowy wóz bojowy i trzeba go było dotrzeć. Więc pomykaliśmy
          gierkówką z maksymalną prędkością 60 kmh (na dotarciu nie wolno było szybciej).
          Teraz największą wadą gierkówki jest to, że większość kierowców uważa, że jest
          to tzw. droga szybkiego ruchu, podczas gdy warunki na tej drodze wcale takiego
          zaklasyfikowania nie uzasadniają.
          Przy tak rozpowszechnionej świadomości kierowców właściwie żadne półśrodki nie
          pomogą - tam trzeba jak najszybciej wybudować porządną
          autostradę lub drogę ekspresową z prawdziwego zdarzenia, bez możliwości
          zawracania, bez kolizyjnych skrzyżowań, bez przejść dla pieszych i przystanków
          autobusowych.
          Jura
          • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 14:41
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Bo na "pelnie szczescia" w postaci przemalowania i postawienia
            > > masztu liczyc raczej nie mozna.
            >
            > Dlaczego tak sądzisz? Ja zauważyłem, że fotoradary stawia się też
            > tam, gdzie wykonano inne działania dla poprawy bezpieczeństwa.

            Tez...

            Ale nie na gierkowce... Na niej, szczegolnie na odcinku, ktory
            stanowi "bespjecznom usemkie", fotoradary postawiono zamiast. No,
            chyba, ze za inwestycje majaca sluzyc poprawie bezpieczenstwa, uznac
            nalanie nowej masy asfaltopodobnej na stara.

            > > Klopot w tym, ze jezeli waaaadza ma do wyboru NIEzarabianie na
            > > bezpieczniejszej drodze i zarabianie na mniej bezpiecznej, to...
            > > Zapraszam na gierkowke :-/
            >
            > Dziękuję bardzo, ale nigdy nie lubiłem jeździć tą drogą.

            Jadacy na poludnie z takiego zapyzialego i lokalnego miasteczka
            jakim jest Warszawa, za bardzo nie maja wyboru...

            > Teraz największą wadą gierkówki jest to, że większość kierowców
            > uważa, że jest to tzw. droga szybkiego ruchu, podczas gdy warunki
            > na tej drodze wcale takiego zaklasyfikowania nie uzasadniają.

            Zgodnie z KD mozna na takiej drodze jechac 100 km/h. Ewentualne
            pretensje prosze kierowac zatem do ustawodawcy, a nie do kierowcow,
            ktorych znaczna wiekszosc jezdzi teraz dosc przepisowo (zdarza
            sie "nadganianie" pomiedzy ograniczeniami, ale po pierwsze na calym
            swiecie sie zdarza i nie widze powodu, zeby "podpinac" to tylko do
            polskich kierowcow, a po drugie nie czyni wiekszej szkody - z cala
            pewnoscia nie jest tak ryzykowne jak jazda "bezpieczna" 70-tka na
            skrzyzowaniach takich, jak na pierwszym rys...).
            • jureek Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 15:19
              emes-nju napisał:

              > Zgodnie z KD mozna na takiej drodze jechac 100 km/h. Ewentualne
              > pretensje prosze kierowac zatem do ustawodawcy, a nie do kierowcow,
              > ktorych znaczna wiekszosc jezdzi teraz dosc przepisowo (zdarza
              > sie "nadganianie" pomiedzy ograniczeniami, ale po pierwsze na calym
              > swiecie sie zdarza i nie widze powodu, zeby "podpinac" to tylko do
              > polskich kierowcow, a po drugie nie czyni wiekszej szkody - z cala
              > pewnoscia nie jest tak ryzykowne jak jazda "bezpieczna" 70-tka na
              > skrzyzowaniach takich, jak na pierwszym rys...).

              Nie wiem, jak teraz jest, bo ostatnio tam jechałem, jak Papież umarł, czyli dość
              dawno. Może jazda tam już się jakoś ucywilizowała i nie ma tylko "Durczoków"
              bijących kolejne rekordy czasu przejazdu między Katowicami a Warszawą. To by
              świadczyło na korzyść fotoradarów, bo wcześniej jadąc przepisowe 100 kmh strach
              było wyprzedzać ciężarówki jadące 70 kmh, jeśli w lusterku wstecznym nie
              widziałeś paręset metrów do tyłu. Inaczej narażałeś się na brutalne spychanie z
              drogi przez jadących grubo ponad dozwoloną setkę. Na innych polskich drogach
              zjawisko to nie było tak powszechne. To pewnie z powodu panującego przesądu,
              jakoby gierkówka była drogą co najmniej ekspresową. Nie lubiłem jeździć tą drogą.
              Jura
              • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 11:18
                jureek napisał:

                > To by świadczyło na korzyść fotoradarów, bo wcześniej jadąc
                > przepisowe 100 kmh strach było wyprzedzać ciężarówki jadące 70
                > kmh, jeśli w lusterku wstecznym nie widziałeś paręset metrów do
                > tyłu.

                Nie wiem dlaczego strach...

                Najwiecej po gierkowce jezdzilem autami o BEZmocy rzedu 50-60 KM i,
                jak widac, zyje. NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby wyprzedzanie bylo
                niebezpieczne. No chyba, ze jedzie sie 70 km/h i przed
                przyspieszeniem wychodzi sie na wyprzedzanie. Jak jezdzilem w
                okolicach przepisowych 100 km/h, to nigdy nie mialem klopotow z
                wyprzedzaniem. Byc moze nie natknalem sie na legendarnych Durczokow
                grzejacych 250 km/h :-P Wedlug mnie sredni najszybsi nie
                przekraczaja 140 km/h. To naprawde nie problem...

                A liczba notorycznych scigantow (tych najbardziej niebezpiecznych)
                jest mniej wiecej constans - od lat. Fotoradary nijak im nie
                przeszkadzaja, bo maja CB i dokladnie wiedza, w ktorej skrzynce jest
                aparat, a w ktorej nie.

                W zasadzie, to dzieki fotoradarom nic sie nie zmienilo na lepiej. Na
                gorzej raczej, bo normalna wiekszosc (dotychczas jezdzaca 100-120 -
                na ograniczeniach ~80 km/h) jedzie spieta jak baranie jaja, zeby sie
                nie zalapac przypadkiem (wiemy jak wyglada oznakowanie, a przede
                wszystkim odwolania ograniczen) albo nie dac zrobic sobie kuku przez
                kogos, kto na widok zamaskowanej skrzynki nie zwalnia...
                • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 11:58
                  Bajki jakieś opowiadasz. Wyprzedzałeś setką i nikt Ci z tyłu długimi nie dawał,
                  żebyś zrobił mu miejsce? To chyba droga była pusta.
                  Tylko dlatego, że nie przekraczałem setki musiałem nieraz kilometrami wlec się
                  prawym pasem siedemdziesiątką za ciężarówkami, bo lewym śmigały jeden za drugim
                  z prędkością 140-150.
                  Na gierkówce jeździło się średnio szybciej niż na autostradzie A4, chociaż
                  standard obu dróg jest nieporównywalny. To też o czymś świadczy.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 12:12
                    jureek napisał:

                    > Bajki jakieś opowiadasz. Wyprzedzałeś setką i nikt Ci z tyłu
                    > długimi nie dawał, żebyś zrobił mu miejsce?

                    Alez nie raz!

                    Ale nigdy nie bylo to niebezpieczne, a wiec, sorry, ale mialem
                    poganiacza w d... Widocznie jestem lepiej przystosowany do warunkow
                    niz Ty ;-)

                    > Na gierkówce jeździło się średnio szybciej niż na autostradzie A4

                    Nie raz to pisalem - im mniej plynna organizacja ruchu, tym wieksze
                    predkosci maksymalne na odcinkach, ktore teoretycznie do tego sie
                    nadaja.

                    Nic nowego. Nowe byloby gdyby waaadza zechciala w swoich swietlanych
                    planach poprawy bezpieczenstwa uwzgledniac bardzo ulomny czynnik
                    ludzki. Wiesz... Wiecej psychologii, a mniej BEZMYSLNEGO bata. Sam
                    nie raz pisales, ze po Polskich drogach jezdzi sie bardzo
                    niewygodnie. Jednym z elementow tej niewygody jest "nieludzka"
                    organizacja ruchu - np. moja ulubiona "czkawka", ktorej jedynym
                    realnym efektem jest niska srednia i wysokie maksymalne w
                    czasie "nadganiania". Jedynym!!! - wypadkow nie chce byc mniej...

                    PS "Nadganianie", to nie jest polska specjalnosc - czytalem o tym w
                    jakim angielskim tekscie o wplywie fotoradarow na bezpieczenstwo.
                    • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 12:47
                      emes-nju napisał:

                      > Ale nigdy nie bylo to niebezpieczne, a wiec, sorry, ale mialem
                      > poganiacza w d... Widocznie jestem lepiej przystosowany do warunkow
                      > niz Ty ;-)

                      Co do tego nie ma wątpliwości. Ja już jednak odzwyczaiłem się od traktowania
                      drogi jak pola walki, a jazdy jak wyścigów.
                      Jeżeli oślepianie długimi nie jest niebezpieczne, to widocznie niemiecki
                      ustawodawca jest przewrażliwiony, skoro ściga takie zachowania i to nie na
                      podstawie przepisów o ruchu drogowym lecz jako zwykłe przestępstwo kryminalne
                      tzw. bandyckiego wymuszania.

                      > > Na gierkówce jeździło się średnio szybciej niż na autostradzie A4
                      >
                      > Nie raz to pisalem - im mniej plynna organizacja ruchu, tym wieksze
                      > predkosci maksymalne na odcinkach, ktore teoretycznie do tego sie
                      > nadaja.

                      Nie do końca prawda. Są drogi, gdzie organizacja jest jeszcze mniej płynna, a
                      nie grzeje się tam tak jak na gierkówce. Myślę że przyczyna nienormalnie
                      wysokich prędkości na gierkówce jest rozpowszechniony mit, jakoby była to droga
                      szybkiego ruchu. Druga przyczyna, to dość specyficzna klientela tej drogi. Na
                      innych drogach nie masz tylu przeświadczonych o swojej ważności urzędników
                      ministerialnych, byznesmenów, celebrytów (Durczok np.) i innych uważających, że
                      wszystko im wolno. Ciekaw jestem jakie będą prędkości na bezkolizyjnej
                      autostradzie (lub drodze ekspresowej) na tej samej trasie. Gotów jestem założyć
                      się, że wyższe niż na A4.
                      Jura
                      • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 14:19
                        jureek napisał:

                        > Myślę że przyczyna nienormalnie wysokich prędkości na gierkówce
                        > jest rozpowszechniony mit, jakoby była to droga
                        > szybkiego ruchu.

                        Nie sadze. Sadze raczej, ze to JEDYNA droga laczaca Wybrzeze ze
                        Slaskiem z zahaczeniem Warszawy.

                        Te przebrzydle byznesmeny oraz ich REPy, czy sie to komu podoba czy
                        nie, musza w rozsadnym czasie dojechac z jednego miejsca do
                        drugiego, bo powolna jazda i zbedne noclegi to znaczne koszty -
                        wyzsze niz w zamoznych Niemczech.

                        Wiem, ze argument biznesowy nijak nie zadzial na kogos, kto zyje w
                        kraju zamoznym, stabilnym i ze swietna siecia drogowa. Na mnie
                        dziala. Ja tu mieszkam i prowadze ten przebrzydly byznes (od zera)
                        usilujac osiagnac jaki taki status materialny. I doskonale wiem
                        jakie ponosze koszty tego, ze NIKT nie jest mi wstanie zagwarantowac
                        szybkiego dostarczenia czegokolwiek (np. podroz z Warszawy do Rygi,
                        wg. kurierow, musi trwac dwa dni - skutkiem tego musze np. placic za
                        wysylke w niedziele; to tylko 4 razy drozej...).
                        • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 14:53
                          No i mamy kolejny mit, jakoby ze Sląska nie dało się jadąc zgodnie z przepisami
                          dojechać na Wybrzeże bez noclegu.
                          Dobry byznes polega też na tym, że nie zamyka się oczu na rzeczywistość, tylko
                          widzi się rzeczywiste uwarunkowania i uwzględnia je w swoim byznesie. Jeśli
                          między Warszawą, a Katowicami nie ma autostrady, to nie planuję swojego byznesu
                          tak, jakby ta autostrada istniała.
                          Jura
                          • kozak-na-koniu Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 15:01
                            Czy zdarzyło Ci się kiedyś jednego dnia przejechać w Polsce,
                            powiedzmy, 800km?
                            • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 15:11
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > Czy zdarzyło Ci się kiedyś jednego dnia przejechać w Polsce,
                              > powiedzmy, 800km?

                              Tyle nie, nie było takiej potrzeby, ale 600 km w kawałku dość często.
                              Ale ja zdaję sobie sprawę, jakie mamy drogi, patrzę na to realnie, a nie
                              życzeniowo, więc trasy po Polsce też planuję realnie, nie sugerując się
                              odległościami na mapie, tylko realnymi warunkami drogowymi. Nie interesuje mnie,
                              czy jakieś miasto oddalone jest od drugiego o 300 czy 400 kilometrów, ważniejsze
                              jest, czy jest to 6 czy 8 godzin jazdy.
                              Jura
                          • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 15:05
                            jureek napisał:

                            > No i mamy kolejny mit, jakoby ze Sląska nie dało się jadąc zgodnie
                            > z przepisami dojechać na Wybrzeże bez noclegu.

                            Mit nie mit. W kraju o normalnej sieci drogowej trase Gdansk-
                            Katowice-Gdansk da sie zrobic w JEDNA dniowke (pisze o
                            obligatoryjnym i nieprzekraczalnym czasie pracy kierowcy!). W Polsce
                            nie (a jezeli chcemy dojechac do Katowic z Kolobrzegu i z
                            powrotem...).

                            Postaraj sie zrozumiec, ze to radykalnie podnosi koszty i, mimo
                            zdecydowanie nizszych pensji, powoduje, ze stajemy sie
                            niekonkurencyjni. To o pieniadzach. A czas? Np. idea mojej firmy
                            jest szybkosc. Co mi z tego, ze zlecenie wykonam blyskawicznie,
                            skoro nie jestem wstanie dostarczyc go w czasie uznanym za rozsadny?
                            • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 15:23
                              emes-nju napisał:

                              > jureek napisał:
                              >
                              > > No i mamy kolejny mit, jakoby ze Sląska nie dało się jadąc zgodnie
                              > > z przepisami dojechać na Wybrzeże bez noclegu.
                              >
                              > Mit nie mit. W kraju o normalnej sieci drogowej trase Gdansk-
                              > Katowice-Gdansk da sie zrobic w JEDNA dniowke (pisze o
                              > obligatoryjnym i nieprzekraczalnym czasie pracy kierowcy!). W Polsce
                              > nie (a jezeli chcemy dojechac do Katowic z Kolobrzegu i z
                              > powrotem...).

                              Oczywiście, że nasza sieć drogowa odstaje od innych krajów (chociaż jest coraz
                              lepiej). I to są właśnie uwarunkowania zewnętrzne, które trzeba uwzględnić w
                              planach byznesowych. Jeśli się tego nie uwzględnia, to jest się marzycielem, a
                              nie byznesmenem.

                              > Postaraj sie zrozumiec, ze to radykalnie podnosi koszty i, mimo
                              > zdecydowanie nizszych pensji, powoduje, ze stajemy sie
                              > niekonkurencyjni. To o pieniadzach. A czas? Np. idea mojej firmy
                              > jest szybkosc. Co mi z tego, ze zlecenie wykonam blyskawicznie,
                              > skoro nie jestem wstanie dostarczyc go w czasie uznanym za rozsadny?

                              Nigdzie nie pisałem, że nie należy budować odpowiedniej infrastruktury drogowe.
                              To rzecz oczywista, że brak takiej infrastruktury powoduje straty gospodarcze.
                              Jestem jedynie przeciw prowizorce, czyli traktowaniu z braku laku zwykłych dróg,
                              jak drogi ekspresowe. Trzeba budować, a nie naginać rzeczywistość do swoich
                              wyobrażeń, jakie to powinny być rozsądne czasy przejazdu.
                              Jura

                              P.S. Jeżeli wie się, jak wygląda w Polsce infrastruktura drogowa, trzeba sporej
                              odwagi, żeby robić byznes, w którym podstawą sukcesu jest szybkość. To mniej
                              więcej tak, jakby na Sacharze stawiać fabrykę, której sukces zależny jest od
                              zaopatrzenia w ogromne ilości wody.
                              • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 16:04
                                jureek napisał:

                                > Oczywiście, że nasza sieć drogowa odstaje od innych krajów
                                > (chociaż jest coraz lepiej). I to są właśnie uwarunkowania
                                > zewnętrzne, które trzeba uwzględnić w planach byznesowych. Jeśli
                                > się tego nie uwzględnia, to jest się marzycielem, a nie
                                > byznesmenem.

                                Moj kolega Hans dostaje identyczne zlecenie jak ja. Po nienerwowej
                                pracy, bierze za nie 1000 euro (koszty 500 euro) i SZYBKO I
                                BEZPIECZNIE dowozi do klienta za 200 euro.

                                Ja, przy identycznych kosztach jak Hans, wykonuje zlecenie za 850
                                euro i staram sie dowiesc prace za 200 euro, ale wychodzi 800 bo
                                musialem prace wyslac w niedziele, zeby wyrobic sie z transportem na
                                poniedziek po poludniu.

                                Hans bierze za usluge 1200 euro, w tym 700 euro kosztow.

                                Emes bierze za usluge wschodnioeuropejskie 1050 euro, w tym 1300
                                euro kosztow, bo klienta g... obchodza polskie klopoty transportowe
                                i nie widzi powodu, zeby placic mi o polowe wiecej niz Hansowi
                                (gdybym niedzielny transport doliczyl do rachunku, klient musialby
                                zaplacic 1650).

                                Rozliczenie autentyczne. Dla ulatwienia dodam, ze zlecenie (dla
                                znanej, miedzynarodowej firmy) wykonalem dwa razy - pierwszy i
                                ostatni, bo nie bardzo mnie stac na dokladanie do kazdej pracy.
                                Teraz robi je Hans :-(

                                Probowalem za wysoko podskoczyc...? :-/

                                To co? Na bezrobocie i oddac Hansowi pole bez walki? Walki
                                polegajacej na usilowaniu wykonania CALOSCI (z transportem) zlecenia
                                w czasie i cenie konkurencyjnej do Hansa... To za duzo...?

                                Wiem, ze za duzo. Wschodnioeuropejski, glupi emes ma robic za ile mu
                                kaza i w ogole nie probowac popychac tego skansenu do przodu! Bo
                                mogloby sie zdarzyc, ze ktos przekroczy predkosc... :-P

                                Sorry. Wkurzylem sie!
                                • jureek Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 18:25
                                  Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli ten Hans jest dla Ciebie konkurentem, to znaczy,
                                  że macie tych samych potencjalnych klientów, czyli musicie mu dostarczyć towar
                                  po tych samych drogach. Gdzie więc ta przewaga Hansa? Mogę zrozumieć, że Hans ma
                                  przewagę, jeśli konkurujecie o klientów w Zielonej Górze, wtedy Hans jest w
                                  stanie szybciej dostarczyć swój towar. Ale gdy chodzi o potencjalnych klientów w
                                  Białej Podlaskiej, to wtedy Hans jest w gorszej sytuacji, bo przez całą Polskę
                                  swój towar musi transportować. Przecież Hans nie ma chyba dyspenzy na
                                  przekraczanie dozwolonych prędkości w naszym kraju.
                                  Jura

                                  P.S. Teraz rozumiem. Te pieniądze unijne na instalowanie fotoradarów to spisek w
                                  celu wykończenia polskich przedsiębiorców? ;)
                                  • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 11:40
                                    Probowalem konkurowac z Hansem w Czechach ;-)

                                    Na pocieszenie napisze, ze po Hansie, robote dostal Pepik. Bo Pepik,
                                    nie dosc, ze jako wschodnioeuropejczyk nie bral tyle co Hans, to
                                    jeszcze mogl robote w dowolne miejsce Czech (w tym rowniez takie, do
                                    ktorego i ja mam dosc niedaleko - tyle, ze gierkowka...) doslac w
                                    terminach akceptowalnych przez klienta. Bo Czesi maja po czym
                                    jezdzic.
                                    • jureek Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:39
                                      Pozostaje pytanie, czy Czech dlatego jest szybszy, że jego władze pozwalają mu
                                      jeździć sybciej niż 50 kmh przez wioski i nie egzekwują ograniczeń za pomocą
                                      fotoradarów, czy dlatego, że w Czechach wybudowano sieć autostrad i dróg
                                      ekspresowych z prawdziwego zdarzenia.
                                      Poza tym, jeśli masz firmę e Warszawie, to odległościowo i tak stoisz na
                                      straconych pozycjach, bo do najbliższego dużego czeskiego miasta Ostrawy masz
                                      około 425 km. Zeby Czech miał dalej, musiałby swoją firmę mieć gdzieś w górach
                                      Szumawy.
                                      Jura

                                      P.S. Taka ciekawostka. Gdyby Czech miał firmę w Libercu, to najszybciej
                                      dostarczy towar do Ostrawy korzystając z polskiej autostrady A4.
                                      • edek40 Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:46
                                        > P.S. Taka ciekawostka. Gdyby Czech miał firmę w Libercu, to najszybciej
                                        > dostarczy towar do Ostrawy korzystając z polskiej autostrady A4.

                                        A wiesz o tym, ze wielu mieszkancow Szczecina przekracza granice "pod domem", wali na poludnie przez Niemcy i dopiero gdy dojedzie na wysokosc A4 odbija np. na Wroclaw. A sa tacy, ktorzy pomimo duzego nadlozenia drogi jada tak nawet do Krakowa. Ciekawe kto zarabia na tankowaniu takiego auta? Czy wszystkie sa w stanie na jednym zbiorniku polskiego paliwa dotrzec z Polski do Polski?
                                        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:49
                                          edek40 napisał:

                                          > > P.S. Taka ciekawostka. Gdyby Czech miał firmę w Libercu, to najszybciej
                                          > > dostarczy towar do Ostrawy korzystając z polskiej autostrady A4.
                                          >
                                          > A wiesz o tym, ze wielu mieszkancow Szczecina przekracza granice "pod domem", w
                                          > ali na poludnie przez Niemcy i dopiero gdy dojedzie na wysokosc A4 odbija np. n
                                          > a Wroclaw. A sa tacy, ktorzy pomimo duzego nadlozenia drogi jada tak nawet do K
                                          > rakowa. Ciekawe kto zarabia na tankowaniu takiego auta? Czy wszystkie sa w stan
                                          > ie na jednym zbiorniku polskiego paliwa dotrzec z Polski do Polski?

                                          A to są samochody ze zbirnikiem na 400km ????
                                        • jureek Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:05
                                          edek40 napisał:

                                          > A wiesz o tym, ze wielu mieszkancow Szczecina przekracza granice "pod domem", w
                                          > ali na poludnie przez Niemcy i dopiero gdy dojedzie na wysokosc A4 odbija np. n
                                          > a Wroclaw. A sa tacy, ktorzy pomimo duzego nadlozenia drogi jada tak nawet do K
                                          > rakowa. Ciekawe kto zarabia na tankowaniu takiego auta? Czy wszystkie sa w stan
                                          > ie na jednym zbiorniku polskiego paliwa dotrzec z Polski do Polski?

                                          Znam tę drogę, dlatego mała poprawka, na Wrocław odbija się już na wysokości
                                          A18, nie trzeba aż tak daleko na południe do A4 jechać. A jeśli ktoś tam tankuje
                                          dużo drożej po niemieckiej stronie, to chyba za dużo kasy ma. Pojemność
                                          zbiornika na paliwo spokojnie wystarczy na przejazd przez Niemcy.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:24
                                            > Znam tę drogę, dlatego mała poprawka, na Wrocław odbija się już na wysokości
                                            > A18, nie trzeba aż tak daleko na południe do A4 jechać. A jeśli ktoś tam tankuje
                                            > dużo drożej po niemieckiej stronie, to chyba za dużo kasy ma. Pojemność
                                            > zbiornika na paliwo spokojnie wystarczy na przejazd przez Niemcy.

                                            Szczegolow nie znam. Zakladam jednak, ze aby nadrobic czas, szcegolnie w podrozy
                                            do Krakowa, nalezy niezle poganiac samochod. Ja tak nie jezdze, ale wiem od
                                            znajomego, ze przy predkosci powyzej 150-160 km/h jego mondelo pali nawet 15
                                            litrow, gdy jest obciazone. Moze sie wiec zdazyc tankowanie. Moze sie rowniez
                                            zdarzyc jedzienie lub tylko siusiu-kupka. Z reszta Ty piszesz, ze gosc z Liberca
                                            moze jechac po naszej A4. Ja zas pisze co moga robic Szczecinianie. O zarobkach
                                            napisalem na marginesie. Napisz mi, z jakij porzadnej drogi moge skorzystac ja,
                                            mieszkaniec Warszawy jadac w dowolnym kierunku? Nawet w drodze na zachod polowe
                                            drogi musze pokonac w tabunie TIRow po szosie, ktorej standard niebezpiecznie
                                            jest zblizony do drogi lokalnej. Zapewne nie zwrociles uwagi, ale gdy jedzie sie
                                            A4 widuje sie TIRy na niemieckich numerach. Od kiedy dowiedzieli sie, ze w
                                            Polsce nie ma kanibalizmu i komunizmu, jest McDonalds, a waluta jest wymienialna
                                            odwazaja sie zagladac w nasze granice. Nie obejrzysz zbyt wielu takich obrazkow
                                            na polnoc od tej drogi. Naczepy owszem. Tu oczywiscie jest to zapewne korzystne
                                            dla naszych transportowcow, choc nie dalbym sie za to zabic. Obawiam sie, ze
                                            ceny sa tak wysrobowane, ze mozna zrozumiec stan ciagnikow, do ktorych
                                            przyczepiono te naczepy.
                                      • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:46
                                        Szczerze powiedziawszy, szczegoly nie maja znaczenia.

                                        Znaczenie ma to, ze dzieki uniemozliwiajacej sprawne przemieszczanie
                                        sie infrastrukturze, emes nie zasila budzetu kilkoma tys. zl
                                        miesiecznie...
                                        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:51
                                          Włąśnie szczegół jest tu najważniejszy . Czech robi towar pod nosem odbiorcy a
                                          Ty robiłeś towar dwa dni jazdy od niego .
                                        • jureek Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:10
                                          emes-nju napisał:

                                          > Znaczenie ma to, ze dzieki uniemozliwiajacej sprawne przemieszczanie
                                          > sie infrastrukturze, emes nie zasila budzetu kilkoma tys. zl
                                          > miesiecznie...

                                          Toteż ja nie mam nic przeciwko budowaniu i ulepszaniu infrastruktury. Uważam
                                          tylko, że prowizorki polegające na nieegzekwowaniu ograniczeń na istniejących
                                          drogach nie rozwiążą problemu.
                                          Jura
                                          • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:19
                                            A ja uwazam, czemy dalem wyraz w tym watku, ze naprawde niewielkimi
                                            nakladami da sie zrobic z niebezpiecznych duktow (z
                                            obowiazkowa "czkawka"), w miare przejedne drogi.

                                            Tylko trzeba chciec cos wiecej niz loic kierowcow...
                                            • jureek Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 18:57
                                              emes-nju napisał:

                                              > A ja uwazam, czemy dalem wyraz w tym watku, ze naprawde niewielkimi
                                              > nakladami da sie zrobic z niebezpiecznych duktow (z
                                              > obowiazkowa "czkawka"), w miare przejedne drogi.

                                              Jak pewnie zauważyłeś, poparłem Twój pomysł. Sam uważam, że wiele można poprawić
                                              na polskich drogach niewielkimi nakładami. Może pamiętasz jeszcze moje
                                              propozycje, żeby na remontowanych i poszerzanych drogach zamiast szerokich
                                              poboczy organizować ruch naprzemiennie 2+1. Nie robię sobie jednak złudzeń, że
                                              takie poprawki spowodują tak radykalne skrócenie czasów przejazdu, aby Twoja
                                              firma mogła konkurować z firmami z krajów mających lepszą infrastrukturę
                                              drogową. Dopóki pozostaną kolizyjne skrzyżowania i tereny zabudowane (naprawdę
                                              zabudowane) nie da się jeździć o wiele szybciej.

                                              > Tylko trzeba chciec cos wiecej niz loic kierowcow...

                                              Z tym też się zgadzam, że nasi drogowcy często i gęsto wykonują swą pracę na odwal.
                                              Jura
                                              • emes-nju Re: Plebiscyt ;-) 10.02.09, 12:09
                                                Jezdzilem gierkowka przed nasr... na niej fotoradarow i po.

                                                Po nasr... na nich fotoradarow, a wiec po radykalnym zmniejszeniu
                                                plynnosci jazdy (!), czas przejazdu przy podobnym ruchu (znacznym)
                                                wydluzyl sie o jakies 20-30%, bo w miejscach zwolnien pojawialy sie
                                                moze jeszcze nie zatory, ale juz powazne zageszczenia (wynikajace
                                                mniej z samego faktu zmniejszania predkosci o 30%, a wiecej z tego,
                                                ze teraz robi sie to gwaltownie, na widok znaku) uniemozliwiajace
                                                sprawne przyspieszenie po zwolnieniu (z powodu skrzyzowania ze
                                                strategiczna polna droga).

                                                Do tego narodzila sie nowa swiecka tradycja. Na gierkowce pojawily
                                                sie mejsonowkie tepomaty - jadacy ok. 80 km/h stale; czesto na
                                                obydwu pasach. (W sumie to racjonalne, bo przeciez skrzyzowania ze
                                                strategicznymi polnymi drogami sa czesto czesciej niz co kilometr -
                                                owocuje to jednak spadkiem sredniej predkosci u tych, ktorzy chca i
                                                umieja jechac szybciej pomiedzy ograniczeniami).

                                                O nerwowosci jazdy nie wspomne, bo to tylko moje nerwy, a nie
                                                mierzalny czas i paliwo.

                                                Wedlug mnie rozwiazanie, ktore narysowalem zapewni wieksze
                                                bezpieczenstwo niz ZNAK (pojecie magiczne) i fotoradar, przy
                                                zachowaniu odpowiedniej, koniecznej na tego typu drodze, plynnosci
                                                ruchu. Glownie dlatego, ze bezpieczenstwo poprawi sie realnie, a nie
                                                wirtualnie - najwieksi piraci, dzieki CB, DOSKONALE wiedza gdzie
                                                musza zwolnic, a gdzie nie (na odcinku W-wa - Katowice statystycznie
                                                mozna spodziewac sie nie wiecej niz 1-2 aparatow). Po namalowaniu
                                                pasow do skretu w lewo niech sobie i 200 km/h grzeja, a
                                                bezpieczenstwo skrecajacych bedzie radykalnie wieksze niz teraz, bo
                                                teraz ci grzejacy robia to w miejscach bez pasow do skretu...

                                                Wbrew pozorom szybsza jazda glownego nurtu nie pogorszy tez sytuacji
                                                przejezdzajacych w poprzek. Zwalnianie DUZEGO ruchu powoduje
                                                zmniejszanie odstepow pomiedzy autami, a to uniemozliwia przejazd.

                                                Do tego po namalowaniu pasow do skretu w lewo, jadacy w poprzek beda
                                                mieli gdzie stanac po przekroczeniu pierwszej jezdni - teraz musza
                                                robic to na raz (albo wystawac nosem lub zadkiem na lewy pas... -
                                                pas rozdzielajacy na gierkowce taki lichawy miejscami jest) i w
                                                zageszczonym przez ograniczenie ruchu.

                                                Jezeli jeszcze, zamiast na ograniczeniach, na gierkowce stalyby
                                                losowo rozmieszczone, naprawde zamaskowane fotoradary pilnujace
                                                utrzymywania predkosci ok. 100 km/h, to byloby cudnie - plynnie,
                                                bezpiecznie i milo. Tylko za malo kasy waadza by zarobila... Bo
                                                najlepiej zarabia sie na zmuszaniu do "czkawki", a nie na
                                                uplynnianiu jazdy.

                                                Pamietajmy, ze walka o nasze bezpieczenstwo to powazny, kierujacy
                                                sie prawami rynku biznes! :-/
                                                • jureek Re: Plebiscyt ;-) 10.02.09, 12:49
                                                  emes-nju napisał:

                                                  > Jezdzilem gierkowka przed nasr... na niej fotoradarow i po.

                                                  Ja jeździłem tylko przed, więc porównania nie mam, ale wtedy (w epoce
                                                  przedradarowej) jeździło się gierkówką fatalnie, o wiele gorzej niż po innych
                                                  polskich drogach. I czkawka też była. Jadąc setką co chwilę trzeba było zwalniać
                                                  do 60-70 kmh, bo z powodu grzejących lewym pasem "szybkich i bezpiecznych"
                                                  egoistów nie dawało się wyprzedzić jadących prawym pasem wolnych pojazdów. Zeby
                                                  wyprzedzić musiałbym zajechać drogę tę "szybkim".
                                                  Jeżeli teraz jest jeszcze gorzej, to cieszę się, że nie muszę jeździć tą trasą.
                                                  Cała nadzieja w tym, że w końcu kiedyś gierkówka zostanie zastąpiona drogą
                                                  ekspresową z prawdziwego zdarzenia. Ale wtedy też poproszę o fotoradary, bo
                                                  inaczej znowu pędzący lewym dużo ponad limit powodować będą czkawkę tych
                                                  jadących z maksymalną dozwoloną prędkością.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: Plebiscyt ;-) 10.02.09, 12:58
                                                    > Ja jeździłem tylko przed, więc porównania nie mam, ale wtedy (w epoce
                                                    > przedradarowej) jeździło się gierkówką fatalnie, o wiele gorzej niż po innych
                                                    > polskich drogach.

                                                    Uzupelnie wiec Twoja wiedze. Jako kierowca jezdze Gierkowka dosc regularnie od
                                                    czasu gdy zniesiono kartki na paliwo. Na poczatku lat 90tych, gdy ja mialem
                                                    fieste, inni juz mieli stare bmw. Rzeczywiscie bylo cieeeezko. Potem bylo juz
                                                    tylko gorzej. A jescze potem, powiedzmy w okolicach poczatku nowego stulecia,
                                                    ruch zaczal sie uspokajac. Wbrew temu co sie widzi (bo spektakularne wybryki
                                                    "przykrywaja" jazde szarych kierowcow jadacych normalnie), ruch zaczal sie
                                                    uspokajac. Na poczatku lat 90tych 120 km/h bylo za wolno. Na poczatku wieku przy
                                                    120 km/h wyprzedzalo sie pewnie z 90% samochodow.

                                                    A potem postawiono fotoradary...
                                                • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 10.02.09, 22:26
                                                  emes-nju napisał:

                                                  > Jezdzilem gierkowka przed nasr... na niej fotoradarow i po.
                                                  >
                                                  > Po nasr... na nich fotoradarow, a wiec po radykalnym zmniejszeniu
                                                  > plynnosci jazdy (!),


                                                  Kolejna bzdura total z Twojej strony .
                                                  new-arch.rp.pl/artykul/557767_Francja:_1500_radarow.html
                                                  "Pierwsze takie radary - 600 w ciągu 3 lat - "ostudziły" zmotoryzowanych,
                                                  zwłaszcza że mandaty pojawiały się następnego dnia po wykroczeniu w ich
                                                  skrzynkach na listy. Zaczęli więc jeździć ostrożniej. Teraz władze obserwują
                                                  zjawisko stopniowego wzrostu średniej prędkości"

                                                  Chcesz jeździć płynnie to jeździjmy 60km/h wszędzie ( nawet w zabudowanym ) .
                                                  Pasuje ? Pewnie że nie bo dla Ciebie płynnie to 160km/h autostradą i zburzyć
                                                  wszystko co w pobliżu drogi człowiek postawił .
                                          • edek40 Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:35
                                            > Toteż ja nie mam nic przeciwko budowaniu i ulepszaniu infrastruktury. Uważam
                                            > tylko, że prowizorki polegające na nieegzekwowaniu ograniczeń na istniejących
                                            > drogach nie rozwiążą problemu.

                                            Nikt myslacy nie neguje koniecznosci zwalniania w terenie zabudowanym. Sa tylko
                                            dwa problemy:

                                            1. wielka dowolnosc w nazywaniu terenu "zabudowanym"

                                            2. stawianie znakow ZAMIAST budowania drog, choc powinno sie stawiac znaki I
                                            budowac drogi. W tej chwili mamy pewien postep w budowie. Niestety odbudowa
                                            infrastruktury jest tym trudniejsza dla uzytkownikow im wieksze byly dotychczas
                                            zaniedbania. Dlatego skrajna i demoralizujaca durnota strozow porzadku na
                                            drogach jest stawianie znakow na wyrost i na wszelki wypadek. Nie prowadzi to do
                                            poprawy bezpiecznestwa. Prosto prowadzi zas do erozji prawa. Mamy wiec o wiele
                                            za wielka ilosc aut jak na nawet optymistyczne zalozenia dotyczace pojemnosci
                                            drog, szereg objazdow wynikajacych z lawinowego nadrabiania zaleglosci oraz
                                            radosna tforczosc znakologow nie majaca w wiekszosci wypadkow nic wspolnego z
                                            poprawa bezpieczenstwa. Ja nie mam tachografu w aucie, wiec co najwyzej sie
                                            wkurzam, choc staram sie trzymac nerwy na wodzy, bo lubie zycie. Wez takiego
                                            kierowce TIRa, ktory ma nie tylko dzienne, ale rowniez tygodniowe i miesieczne
                                            limity. On moze utknac w szczerym polu na dwa dni odpoczynku tylko dlatego, ze
                                            nie udalo mu sie zrobic objazdowki po Polsce w zalozonym czasie. Nie od dzis
                                            wiadomo bowiem, ze plynna, nawet niezbyt szybka jazda sprzyja robieniu duzych
                                            odleglosci. A u nas: 90 km/h na szosie, 30 km terenu zabudowanego, 800 m szosy,
                                            12 km zabudowanego, 70 km/h na wskutek zakretu, 40 km/h, bo czarny punkt. Taka
                                            czkawka musi zatykac nawet te szosy, ktore nie maja korkujacej jej ilosci aut
                                            "na pokladzie".
                                            • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 10.02.09, 22:29
                                              edek40 napisał:

                                              > > Toteż ja nie mam nic przeciwko budowaniu i ulepszaniu infrastruktury. Uwa
                                              > żam
                                              > > tylko, że prowizorki polegające na nieegzekwowaniu ograniczeń na istnieją
                                              > cych
                                              > > drogach nie rozwiążą problemu.
                                              >
                                              > Nikt myslacy nie neguje koniecznosci zwalniania w terenie zabudowanym. Sa tylko
                                              > dwa problemy:
                                              >
                                              > 1. wielka dowolnosc w nazywaniu terenu "zabudowanym"

                                              Jaka dowolność ? Stoja dwie trzy chałupy to jest już teren zabudowany chyba że
                                              odzielimy go murem lub rzeką od drogi .



                                              > 2. stawianie znakow ZAMIAST budowania drog, choc powinno sie stawiac znaki I
                                              > budowac drogi.

                                              Ty swoje a ja swoje . Wklejałem już mapke z budową i remontami ale nie dotarło
                                              to do Ciebie .
                                    • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 13:02
                                      emes-nju napisał:

                                      > Probowalem konkurowac z Hansem w Czechach ;-)
                                      >
                                      > Na pocieszenie napisze, ze po Hansie, robote dostal Pepik. Bo Pepik,
                                      > nie dosc, ze jako wschodnioeuropejczyk nie bral tyle co Hans, to
                                      > jeszcze mogl robote w dowolne miejsce Czech (w tym rowniez takie, do
                                      > ktorego i ja mam dosc niedaleko - tyle, ze gierkowka...) doslac w
                                      > terminach akceptowalnych przez klienta. Bo Czesi maja po czym
                                      > jezdzic.
                                      >
                                      Czyli co , Hansa Pepik wysiudał mimo iż Hans ma lepsze autostrady i może być na
                                      czas ??? Nie , wysiudał go bo jest bardziej konkurencyjny . Tańszy , na miejscu
                                      no i jakby nie patrzył to "swój"
                            • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 09.02.09, 12:47
                              emes-nju napisał:

                              > jureek napisał:
                              >
                              > > No i mamy kolejny mit, jakoby ze Sląska nie dało się jadąc zgodnie
                              > > z przepisami dojechać na Wybrzeże bez noclegu.
                              >
                              > Mit nie mit. W kraju o normalnej sieci drogowej trase Gdansk-
                              > Katowice-Gdansk da sie zrobic w JEDNA dniowke (pisze o
                              > obligatoryjnym i nieprzekraczalnym czasie pracy kierowcy!).

                              No to Norwegia jest nienormalnym krajem bo trasa o długości odpowiadającej
                              drodze Katowice - Gdańsk - Katowice nie jest do pokonania przy zachowaniu Twoich
                              założeń co do czasu pracy kierowcy . I tak : Katowice - Gdańsk - Katowice to
                              czas przejazdu ok. 15.5 ghodziny a trasa Krystiansand - Instefjord -
                              Krystiansand czas przejazdu ( drogą płatną ) wynosi 18 godzin i 30 minut . Jak
                              Norweski Hans sobie daje rade i jeszcze stac go zapłacic słono za droge i mosty
                              ??????????????
                      • a_weasley Też mi nowina 10.02.09, 22:51
                        Jureek napisał:

                        > to widocznie niemiecki
                        > ustawodawca jest przewrażliwiony

                        Królowa Bona umarła...
          • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 15:13
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > W mojej propozycji chodzi jednak o to, zeby "przesunac" pieniadze z
            > > budowy masztu na przemalowanie jezdni. Bo na "pelnie szczescia" w
            > > postaci przemalowania i postawienia masztu liczyc raczej nie mozna.
            >
            > Dlaczego tak sądzisz?


            Też się zastanawiam dlaczego tak sądzi skoro nie tak dawno temu pisał : nie było
            radaru , przebudowali i postawili radar - po co ?
        • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 15:11
          emes-nju napisał:

          > W zasadzie nie widze nic zlego w fotoradarze (pilnujacym
          > przestrzegania kodeksowych 100 km/h) w tak przebudowanym miejscu.
          >
          > W mojej propozycji chodzi jednak o to, zeby "przesunac" pieniadze z
          > budowy masztu na przemalowanie jezdni.

          Przemalowanie nie jest jedynym co trzeba tam zrobić . Musi zostać przebudowane
          skrzyzowanie a to już za dużo .
          • rekrut1 Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 19:50
            habudzik napisał:"Przemalowanie nie jest jedynym co trzeba tam
            zrobić."
            I tu się z Tobą zgadzam(rzadko bo rzadko ale jednak)!
            A co gdy spadnie śnieg? No i pomyślcie o tej rzeszy ludzi którzy w
            dobie kryzysu stracą pracę.

            Solidaryzując się z bezrobotnymi, pozdr.
            Pazdzioch
            • habudzik Re: Plebiscyt ;-) 05.02.09, 22:05
              ... z tym że ja pisałem poważnie a Ty nie . Rys. 2 przedstawia drogę w pewnym
              momencie bez "pasa awaryjnego" po której mogłyby się poruszać pojazdy 100km/h (
              w rzeczywistości 160km/h ) nie mając centymetra zapasu . Należałoby poszerzyć
              rejon skrzyżowania . Fizycznie wykonalne raz dwa ale geodezyjnie już nie .
              • rekrut1 Re: Plebiscyt ;-) 06.02.09, 17:47
                habudzik napisał: " ... z tym że ja pisałem poważnie a Ty nie"
                Ooorety czy całe życie trzeba na poważnie?
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • bambussi zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoksem 09.02.09, 16:37
                  habudzik to taki talib tego forum... :)

                  dopóki nie jest niebezpieczny nalezy ignorować i nie dyskutować, jak
                  stanie się niebezpieczny należy wyeliminować z dyskusji...
                  • bambussi Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 09.02.09, 16:40
                    a jureek to drugi do kompletu

                    obu panów charakteryzuje fobia na punkcie prędkości większej niż 50
                    km/h połączona z uwielbieniem dla bezmyślnyego przestrzegania nawet
                    najgłupszych przepisów w stylu "wojaka szwejka"

                    ale fakt, ubarwiają to forum swoim homo sovieticusowatym podejściem
                    do tak prostej i przyjemnej cznności jaką jest jazda samochodem :)
                    • emes-nju Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 09.02.09, 16:48
                      O! Tu czuje sie w obowiazku stanac w obronie dobrego imienia
                      Jurka! ;-)

                      Czesto sie z nim nie zgadzam, ale to, co napisales do niego nie
                      pasuje.
                    • edek40 Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 09.02.09, 16:49
                      > a jureek to drugi do kompletu

                      Kiepsko obserwujesz.

                      Budzik do moralizujacy pirat drogowy. Do tego nie rozumie slowa pisanego.

                      Jurek zas to mieszkaniec Niemiec, ktory przyzwyczail sie do standardow
                      niemieckich. Co wiecej, biedak w Polsce z reguly (jak sam przyznal) jezdzi po A4
                      i okolicach, nie bardzo wiec wie o czym piszemy opisujac atrakcje jazdy na
                      dlugich dystansach po lokalnych drogach miedzynarodowych. Jednak spokojnie mozna
                      z nim dojsc do jakichs ustalen, poniewaz nie jest tepym dogmatykiem.
                      • habudzik Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 09.02.09, 17:53
                        edek40 napisał:

                        > > a jureek to drugi do kompletu
                        >
                        > Kiepsko obserwujesz.
                        >
                        > Budzik do moralizujacy pirat drogowy. Do tego nie rozumie slowa pisanego.

                        Może nie pirat ale kierowca któremu często zdarza się złamać przepisy ruchu
                        drogowego . Nigdy jednak nie zwalam winy za własne pomyłki i wybryki na innych .
                        Ty to wprost uwielbiasz . Gdy kierowca wyleci z zakrętu to wg Ciebie nie dlatego
                        że jechał zbyt szybko jak na warunki tam panujące tylko że zakręt był za mocno
                        zakręcony . No i oczywiście nie rozumiem słów które wypisujesz bo nie rozumiem
                        jak chcesz szybko i tanio poprawić drogi
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=90903959&a=91089773
                        Czy aby nie jest to tak jak z przeszkoleniem 14 milionów kierowców którego
                        metody szkolenia tez nie potrafiłeś przedstawić ?
                      • habudzik Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 09.02.09, 17:58
                        edek40 napisał:
                        >Jednak spokojnie mozn
                        > a
                        > z nim dojsc do jakichs ustalen, poniewaz nie jest tepym dogmatykiem.

                        Do jakich ustaleń z nim doszedłeś ? Jakoś nie mogę sobie przypomnieć a zdania
                        macie zupełnie różne
                    • jureek Re: zastanawiam sie po co dyskutujecie z ortodoks 12.02.09, 13:33
                      bambussi napisał:

                      > a jureek to drugi do kompletu
                      >
                      > obu panów charakteryzuje fobia na punkcie prędkości większej niż 50
                      > km/h

                      Może jak będziesz w Niemczech, to umówimy się na parę rundek na Nürburgring,
                      żebyś mógł wyrobić sobie pogląd na temat mojej rzekomej fobii na punkcie
                      prędkości. Fakt, nie jestem "miszczem prostej" pasjonującym się tym, ilu to
                      kapeluszników zepchnął na gierkówce z lewego pasa, ale nie znaczy to wcale, że
                      nie lubię sobie szybko pojeździć.
                      Jura
    • naprawdetrzezwy Że niby malowanie ukróci picie? 11.02.09, 12:51
      emes-nju napisał:

      > Zainspirowany TYM WATKIEM ,


      W którym dyskutuje się sprawę odnoszącą się do (IMHO) wielokrotnego
      zabójstwa dokonanego przez pijanego bydlaka.


      > Nr 2. Moja, konstuktywna :-P i realna, bo niskobudzetowa
      > (przemalowanie pasow zapewne kosztuje mniej


      Ale niczego nie zmienia.
      Na _wąskich_ jezdniach, a takie ma gierkówka, nie udaje się
      _zawrócić_ bezkolizyjnie (z rzadkich, ale istniejących pasów do
      skreęcania/zawracania).
      Tzn. myślącym się udaje, ale im nie trzeba niczego poprawiać.

      > Oczekuje miazdzacej krytyki mojej propozycji i argumentow za
      > ograniczeniem i fotoradarem zamiast pasa do skretu w lewo :-P

      A nie prościej zatrudnić uczciwych:
      - instruktorów
      - egaminatorów
      - policjantów
      ?

      Nie lepiej sekować niepotrafiących kierować pojazdami?

      Czy nie byłoby słusznym popełnienie krajowej kampanii:

      Nie Każdy Może I Musi Być Kierowcą, Bo Nie Każdy Się Nadaje?

      I mniej trupów byłoby, i mniejszy koszt leczenia rannych...



      Ale to tylko moje 0,03 zł.
      • habudzik Re: Że niby malowanie ukróci picie? 11.02.09, 13:20
        naprawdetrzezwy napisał:


        > Czy nie byłoby słusznym popełnienie krajowej kampanii:
        >
        > Nie Każdy Może I Musi Być Kierowcą, Bo Nie Każdy Się Nadaje?
        >
        > I mniej trupów byłoby, i mniejszy koszt leczenia rannych...

        Może i słuszniej tylko jak to zrobić ? Wywiesić plakaty z takim postulatem ?
        Może kampania w TV i Tomasz K. będzie mówił o tym .
      • emes-nju Re: Że niby malowanie ukróci picie? 11.02.09, 13:21
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Nie lepiej sekować niepotrafiących kierować pojazdami?

        Od 20 lat nie spowodowalem zadnej kolizji wiec chyba potrafie
        prowadzic samochod... (W ciagu ostatnich lat raczej nie schodze
        ponizej 25 tys. rocznie).

        A jednak raz zdarzylo mi sie, ze na gierkowce prawie staranowalem
        skrecajacego w lewo, ktory zatrzymal sie na lewym pasie. Chcialem
        wyprzedzic TIRa i czekalem az jadacy lewym pasem zrobi to przede
        mna. Wyprzedzil, dalem kierunek i wyszedlem na wyprzedzanie. W tym
        momencie ten, ktory jechal lewym pasem, zaczal hamowac. Nie
        wiedzialem czy podhamowuje na widok skrzyzowania czy sie zatrzymuje.
        Zatrzymywal sie... Gwaltownie... A potem dal kierunkowskaz...

        Ktorego z nas nalezy sekowac?

        Czy sekowanie PO POWAZNYM WYPADKU ma jakikolwiek sens?

        A moze sekowanie ma polegac na ELIMINACJI zlych kierowcow oraz ich
        nawet najlepiej jezdzacych ofiar? (Odnosze wrazenie, ze wlasnie w
        tym kierunku ida majace na celu poprawe bezpieczenstwa dzialania
        waaadzy).

        A moze jednak lepiej bylo zadac sobie troche wiecej trudu i, TAM
        GDZIE TO MOZLIWE, przemalowac jezdnie tak, zeby zmniejszyc ryzyko
        najazdu...?
        • habudzik Re: Że niby malowanie ukróci picie? 11.02.09, 17:44
          emes-nju napisał:

          > naprawdetrzezwy napisał:
          >
          > > Nie lepiej sekować niepotrafiących kierować pojazdami?
          >
          > Od 20 lat nie spowodowalem zadnej kolizji wiec chyba potrafie
          > prowadzic samochod... (W ciagu ostatnich lat raczej nie schodze
          > ponizej 25 tys. rocznie).
          >
          > A jednak raz zdarzylo mi sie, ze na gierkowce prawie staranowalem
          > skrecajacego w lewo, ktory zatrzymal sie na lewym pasie. Chcialem
          > wyprzedzic TIRa i czekalem az jadacy lewym pasem zrobi to przede
          > mna. Wyprzedzil, dalem kierunek i wyszedlem na wyprzedzanie. W tym
          > momencie ten, ktory jechal lewym pasem, zaczal hamowac. Nie
          > wiedzialem czy podhamowuje na widok skrzyzowania czy sie zatrzymuje.
          > Zatrzymywal sie... Gwaltownie... A potem dal kierunkowskaz...
          >
          > Ktorego z nas nalezy sekowac?


          Oczywiście należy se-cośtam kierowce który popełnil błąd .
          P.s. Co to jest sekowanie ?



          > Czy sekowanie PO POWAZNYM WYPADKU ma jakikolwiek sens?
          >
          > A moze sekowanie ma polegac na ELIMINACJI zlych kierowcow oraz ich
          > nawet najlepiej jezdzacych ofiar? (Odnosze wrazenie, ze wlasnie w
          > tym kierunku ida majace na celu poprawe bezpieczenstwa dzialania
          > waaadzy).
          >
          > A moze jednak lepiej bylo zadac sobie troche wiecej trudu i, TAM
          > GDZIE TO MOZLIWE, przemalowac jezdnie tak, zeby zmniejszyc ryzyko
          > najazdu...?
          >
        • habudzik Re: Że niby malowanie ukróci picie? 11.02.09, 17:48
          emes-nju napisał:


          > A moze jednak lepiej bylo zadac sobie troche wiecej trudu i, TAM
          > GDZIE TO MOZLIWE, przemalowac jezdnie tak, zeby zmniejszyc ryzyko
          > najazdu...?

          Sam przecież twierdziłeś , lecąc Marfim , że skoro gdzieś ( tu najazd ) jest
          możliwy to się na pewniaka trafi więc lepiej by trafił się ale przy niższej
          prędkości . Nawet lepiej by trafiał się częściej ale przy niższej gdyż zawsze
          lepiej więcej a łagodniej .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka