Dodaj do ulubionych

Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie!

06.04.09, 21:58
W ciągu ostatniego tygodnia zdarzyły mi się 3 ryzykowne sytuacje na drodze, które mogły skończyć się naprawdę źle, i tylko dzięki mojej przytomności umysłu i glupiemu szczęściu co poniektórych, poza zszarpaniem mi nerwów skoczyły się bez wypadku.
Sytuacje typu: wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, pod górkę na estakadzie, z prędkością 120, na chama wymuszając na wyprzedzanym aucie (na mnie) prawie ze szorowanie autem po barierce, po to by jakiś koleś bez wyobraźni mógł sobie pojeździć na powiatowej drodze i zażyć adrenaliny, unikając w ostatniej chwili zderzenia z tirem z naprzeciwka.
To jedna z sytuacji, pozostałe nie są tak barwne by je wymieniać, łączy je natomiast jeden maleńki element dzięki któremu pozwolę sobie na taki oto zgryźliwy komentarz:

Drodzy chrześcijanie jeśli musicie już koniecznie na każdym kroku podkreślać swoje podejście do życia to proszę
PRZYKLEJCIE SOBIE KRZYŻ A NIE RYBĘ !
Wtedy przynajmniej współużytkownicy drogi będą od razu ostrzeżeni ze się do nieba spieszycie !!!

Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 09:48
      W niedziele szalenie udochowiona czesc spoleczenstwa zaraz po
      wyjsciu z kosciola, wlazla mi pod kola. Wiem, ze nie tlumaczy mnie
      to, ze mialem zielone ;-)

      Wczoraj wieczorem wyjezdzalem z drogi, w ktora akurat wchodzila
      jakas bardzo liczna pielgrzymka. Jakis dziadek usilowal mnie
      zatrzymac, ale go zignorowalem - nie zatrzymam samochodu blokujac
      ruch uduchowionych (acz mocno niesubordynowanych - w czasie
      wchodzenia w droge, z ktorej wyjezdzalem, rozpelzli sie po calym
      dwypasmowym skrzyzowaniu) skoro moge szybko wyjechac i nikomu nic
      nie blokowac (ryzykujac porysowanie auta).
    • sven_b Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 09:59
      Za prawdę powiadam Wam uważajcie przed świętami. Naród jeździ mocno nakręcony.
      • nioma Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 10:06
        religia to opium dla ludu
        otumania a potem takie kwiatki
    • inguszetia_2006 Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 10:09
      Witam,
      Nooo...
      Stoję sobie grzecznie w korku, czekam do lewoskrętu, już dojeżdżam
      do świateł, już wjeżdżam na skrzyżowanie i... pierdut; ryba!
      Zaatakowała moją miejscówę z prawej flanki.
      Myślę sobie;nie wjedziesz tu, no chyba że po moim trupie.
      I tego mojego trupa widziałam w oczach ryby;-D
      Pzdr.
      Inguszetia


      • nioma Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 10:39
        ryby tez nie wpuszczaja wlaczajacych sie do ruchu
        nie lubie ich
        • tbernard ryby, skodziarze ... 07.04.09, 11:29
          Może jeszcze jakieś trefne kolory auta lub włosów?
          Ja staram się być czujnym na tych urodzonych w pełni księżyca ;)
          • nioma Re: ryby, skodziarze ... 07.04.09, 11:54
            kolory auta to nie
            ale trefne sa na ogol beemki
          • inguszetia_2006 Re: ryby, skodziarze ... 07.04.09, 12:25
            tbernard napisał:

            > Może jeszcze jakieś trefne kolory auta lub włosów?
            > Ja staram się być czujnym na tych urodzonych w pełni księżyca ;)
            Witam,
            A jak ich rozpoznajesz?;-D
            Podziel się wiedzą tajemną.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • tbernard Re: ryby, skodziarze ... 07.04.09, 15:16
              > Witam,
              > A jak ich rozpoznajesz?;-D

              To łatwe. Wystarczy, że ktoś się podejrzanie zachowuje, to należy wzmóc
              czujność, bo prawdopodobnie mamy do czynienia z kimś urodzonym w pełni księżyca,
              a jak wiadomo z takimi lepiej mieć się na baczności ;)
    • edek40 Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 12:27
      Nie sadze, aby mialo to cokolwiek wspolnego z religia, choc ze statystyk wiernosci wynika, ze prawie na pewno :)

      Juz dosc dawno zauwazylem, ze w weekendy po miescie jezdzi sie zle. Korki powstaja w dziwacznych miejscach, zdezorientowanych jest sporo. To sa tzw. niedzielni kierowcy, ktorzy uzywaja samochodu choc 60-80 dni w roku. Duzo straszniejsza grupa sa kierowcy swiateczni. Oni uzywaja auta gora 20 dni w roku i to najchetniej gdy sprzyja aura. Otoz obecnosc obu tych grup nieznacznie dezorganizuje ruch. U mniej odpornych i wyluzowanych moze wywolywac napady agresji drogowej, z opisanymi wyzej reakcjami.

      Ja zawsze w weekendy apeluje do mojej polowicy, a ona do mnie - powiadamy sobie nawzajem: kochanie, dzis nie jest twoj dzien, jedz spokojnie i uwaznie...
      • ewosia Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 12:40
        No i już. Widziałam też wielu agresywnych i szybkich debili, którym
        różaniec dyndał na lusterku. I jednego, co ma świętego krzysztofa na
        desce rozdzielczej naklejonego a się chwalił, że zdarza mu się
        jeździć po pijaku. Może wierzą, że ktoś nad nimi czuwa
        • emes-nju Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 12:50
          ewosia napisała:

          > (...) świętego krzysztofa na desce rozdzielczej naklejonego

          A widzialem takiego, co nakleil sobie na pokrywie poduszki
          powietrznej... On jak widac wierzy, ale nie do konca - w sytuacji
          ostatecznej, obrazek ma mu zrobic dziure w glowie :-P
          • nioma Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 12:55
            po to, zeby przez ta dziure dusza szybciek wyszla i poleciala do
            nieba
        • dr.derduch Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 07.04.09, 13:00
          ewosia napisała:

          > No i już. Widziałam też wielu agresywnych i szybkich debili, którym
          > różaniec dyndał na lusterku

          Jak swój pojazd oznakowałem prawidłowo:
          Z tyłu mam tabliczkę VIP Very Impressive Penis.
          Nikt nie może mieć pretensji...
    • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:04
      Widzę, że dla co niektórych nabijanie się z czyjejś religii to jakiś super
      wyrafinowany humor.
      Jura
      • nioma Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:11
        to po cholere manifestuja swoje religie przyklejajac rybki?
        • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:55
          nioma napisała:

          > to po cholere manifestuja swoje religie przyklejajac rybki?

          A nie uważasz, że nie powinno Cię specjalnie obchodzić, co sobie ludzie
          manifestują? Widzę, że chyba inaczej rozumiemy tolerancję.
          Jura
      • dr.derduch Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:14
        Dlaczego wy katole każdą uwagę na wasze zaklamanie i dwulicowość nazywacie
        obrażaniem albo wyśmiewaniem?
        Facet wieszając symbol swojej religii, sekty czy Klubu Zjadaczy Marchewki
        powinien stosowac się do swoich zasad, inaczej sam je wyśmiewa.
        To coś jakby przydrożne bladzie miały plakietki "zachowaj cnotę i
        wstrzemięźliwość", zabawne prawda?
        • nioma Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:18
          bardzo madrze powiedziane

          ale katole tak maja: sa przeczuleni na wlasnym punkcie do granic
          mozlowisci, poza tym brak im poczucia humoru i dystansu. Wszystko
          traktuja smiertelnie powaznie i oburzaja sie na czym swiat stoi.
          • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:39
            Mi tam rybka z czego się śmiejesz. Dałem tylko wyraz swojemu poczuciu estetyki.
            Nie jest to bowiem humor na poziomie.
            Jura
        • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:54
          dr.derduch napisała:

          > Facet wieszając symbol swojej religii, sekty czy Klubu Zjadaczy Marchewki
          > powinien stosowac się do swoich zasad, inaczej sam je wyśmiewa.
          > To coś jakby przydrożne bladzie miały plakietki "zachowaj cnotę i
          > wstrzemięźliwość", zabawne prawda?

          Owszem zabawne. Zabawne jest także, gdy ludzie ludzie z religią niezwiązani
          przejawiają taką troskę o to, by ludzie naklejający sobie jakieś religijne
          znaczki nie szkodzili wizerunkowi religii. Często można przeczytać np. jak
          ateiści martwią się, że z powodu celibatu mniej księży jest.
          Jura
          • nioma Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 13:58
            no co Ty! Im mniej tym lepiej, ja tam sie bardzo ciesze.
          • tbernard Re: jeden z najdurniejszych wątków 08.04.09, 07:58
            > znaczki nie szkodzili wizerunkowi religii. Często można przeczytać np. jak
            > ateiści martwią się, że z powodu celibatu mniej księży jest.

            Jeśli to ateiści tej samej płci co księża, to można zrozumieć obawy wzrastającą
            konkurencją o partnerkę.
      • emes-nju Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 14:01
        jureek napisał:

        > Widzę, że dla co niektórych nabijanie się z czyjejś religii to
        > jakiś super wyrafinowany humor.

        Przeciez nabijamy sie nie my, a ci ktorzy naklejaja sobie rybke, a
        potem zachowuja sie w sposob jawnie sprzeczny z zasadami, ktore
        znaja nawet ludzie niereligijni - pisze np. o milosci blizniego.

        PS Gdzies czytalem badania, z ktorych wynikalo, ze osoby oklejajce
        sobie samochody roznymi g..., sa bardziej agresywne niz tacy, ktorzy
        sie nie oklejaja.
        • nioma Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 14:04
          kolega Jurek jak widac nie zalapal.
          Nasze wytykanie rybom bledow w ujezdzaniu sprawilo, ze odebral to
          jako atak na religie.
          Uderz w stół a nożyce sie odeza.
          • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 16:39
            nioma napisała:

            > kolega Jurek jak widac nie zalapal.
            > Nasze wytykanie rybom bledow w ujezdzaniu sprawilo, ze odebral to
            > jako atak na religie.

            Skąd taki wniosek? Odebrałem to po prostu jako żarty niskich lotów i tyle. Zarty
            z religii są mniej więcej tak samo ambitne jak żarty z Leppera czy Wiśniewskiego
            Michała.
            Jura
            • jureek Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 16:41
              jureek napisał:

              > Odebrałem to po prostu jako żarty niskich lotów i tyle.

              Dodam jeszcze, że nie wszystkie żarty w tym wątku są na tak niskim poziomie. Ten
              na przykład jest niezły:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93765511&a=93792833
      • babaqba Re: jeden z najdurniejszych wątków 07.04.09, 14:46
        jureek napisał:

        > Widzę, że dla co niektórych nabijanie się z czyjejś religii to
        jakiś super
        > wyrafinowany humor. (...)


        Gdzie widzisz to "super wyrafinowanie"? Nabijanie się z religii jest
        czymś normalnym, bowiem sama religia jest przypadłością umysłów
        pustych. Duża część ludzi nie radzi sobie z myśleniem, życiem i
        samym sobą i potrzebuje "pasterza". To smutne. Ale co stoi na
        przeszkodzie, żeby się z nich ponabijać?
        • mejson.e Nic nie stoi na przeszkodzie 07.04.09, 23:11
          babaqba napisała:


          > Gdzie widzisz to "super wyrafinowanie"? Nabijanie się z religii jest
          > czymś normalnym, bowiem sama religia jest przypadłością umysłów
          > pustych. Duża część ludzi nie radzi sobie z myśleniem, życiem i
          > samym sobą i potrzebuje "pasterza". To smutne. Ale co stoi na
          > przeszkodzie, żeby się z nich ponabijać?

          No właśnie - w Internecie nic.

          Jureek faktycznie nie załapał intencji autora wątku, ale Twoja wypowiedź to
          doskonały przykład tego, o co miał pretensje.

          A wątek nie jest o religii tylko sprzeczności zachowania z głoszonymi ideami.
          To tak samo zgrzyta jak ryzykowna jazda z nalepką STOP WARIATOM DROGOWYM...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Baranki Wielkanocne 08.04.09, 08:30
            Hallo !!!!

            Po dokladnym przeanalizowaniu tego watku dochodze do wniosku ze katolicy to ciemni ludzie nie potrafiacy sie odpowiednio zachowywac z "wielkim Swiecie " :
            Zytat:
            "Drodzy chrześcijanie jeśli musicie już koniecznie na każdym kroku podkreślać swoje podejście do życia to proszę
            PRZYKLEJCIE SOBIE KRZYŻ A NIE RYBĘ ! "

            "W niedziele szalenie udochowiona czesc spoleczenstwa zaraz po
            wyjsciu z kosciola, wlazla mi pod kola. Wiem, ze nie tlumaczy mnie
            to, ze mialem zielone ;-) "

            "religia to opium dla ludu
            otumania"

            "No i już. Widziałam też wielu agresywnych i szybkich debili, którym
            różaniec dyndał na lusterku. I jednego, co ma świętego krzysztofa na
            desce rozdzielczej naklejonego a się chwalił, że zdarza mu się
            jeździć po pijaku."

            U nas w naszym PGR-ze nasz najstarszy pastuch zawsze mowil :
            uwaga na ateistow bo oni jak barany ( ale nie Wielkanocne ),
            jak znajdzie sie jeden , ktory przeciw "rybkom" zacznie beczec to napewno zleci sie ich cale stado i bedzie robilo to samo.
            I ma racje ten pastuch - to jest wstrzasajace ze my pacanki w takim to "rybkowo - baranowym " kraju jestesmy wiezieni .

            Chcialem wybrac sie na swieta pierwszy raz do naszej stolicy - autem bo autobusy u nas nie jezdza !!!
            I co ???
            tez nie moge bo "baranki" nie znaja tolerancji:

            "Duzo straszniejsza grupa sa kierowcy swiateczni. Oni uzywaja auta gora 20 dni w roku i to najchetniej gdy sprzyja aura. Otoz obecnosc obu tych grup nieznacznie dezorganizuje ruch. U mniej odpornych i wyluzowanych moze wywolywac napady agresji drogowej, z opisanymi wyzej reakcjami."
            a ja nie chce byc ofiara "barankowej" agresji !!!!!!!!
            Dlatego jestem szczesliwy ze moge sobie u nas w PGR-ze pojezdzic po podworku i moi wspolmieszkancy w przeciwienstwie do "barankow" znaja jeszcze slowa : tolerancja ,uprzejmosc , pomoc itd .

            Pozdrawiam pacenek

            Ps: Pastuchu ty moj miej w opiece swej zarowno "rybki " jak i "baranki " bo wszedzie mozna znalesc poprostu LUDZI !!!



            • emes-nju W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 11:17
              pacanek_ten_prawdziwy napisała:

              > "W niedziele szalenie udochowiona czesc spoleczenstwa zaraz po
              > wyjsciu z kosciola, wlazla mi pod kola. Wiem, ze nie tlumaczy mnie
              > to, ze mialem zielone ;-) "

              Ja to napisalem, wiec sie odezwe jak nozyce ;-)

              Sorry, ale gdzie w tej wypowiedzi mozna dopatrzec sie naigrywania z
              religii czy nietolerancji?
              • nioma Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 11:19
                wiesz, jak ktos chce to sie wszedzie dopatrzy
                to jedna z cech głownych katoli
              • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 11:21
                emes-nju napisał:

                > Sorry, ale gdzie w tej wypowiedzi mozna dopatrzec sie naigrywania z
                > religii czy nietolerancji?

                Gdzie? W użytych sformułowaniach, np. "szalenie uduchowiona". Nie była to kpina?
                Jura
                • nioma Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 12:42
                  Jura> Ty chłpie dobrze sie czujesz czy naprawde jestes az tak
                  przewrazliwiony?
                  • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 12:52
                    nioma napisała:

                    > Jura> Ty chłpie dobrze sie czujesz czy naprawde jestes az tak
                    > przewrazliwiony?

                    Dziękuję za troskę, ale czuję się świetnie. Emes się pytał, więc dostał
                    odpowiedź. Możesz to sobie nazwać przewrażliwieniem, ale podobnie zareagowałbym,
                    gdyby ktoś napisał, że np. ateiści z zasady gorzej się prowadzą niż ludzie wierzący.
                    Jura
                • emes-nju Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:03
                  jureek napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Sorry, ale gdzie w tej wypowiedzi mozna dopatrzec sie
                  > > naigrywania z religii czy nietolerancji?
                  >
                  > Gdzie? W użytych sformułowaniach, np. "szalenie uduchowiona". Nie
                  > była to kpina?

                  Nie. Proba zrozumienia irracjonalnego, grupowego i dosc nagminnego
                  zjawiska.

                  Probuje zrozumiec zjawisko wlazenia na jezdnie bez patrzenia, prosto
                  po wyjsciu z kosciola. Jedyne co mi przychodzi do glowy to wlasnie
                  to, ze lezacy na jezdnie jak lemingi, sa szalenie uduchowieni i
                  jeszcze nie wrocili do rzeczywistosci.

                  Nie badz taki drazliwy.
                  • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:12
                    emes-nju napisał:

                    > Nie. Proba zrozumienia irracjonalnego, grupowego i dosc nagminnego
                    > zjawiska.

                    Nie siedzę w Twojej głowie, więc przyjmuję to wyjaśnienie, chociaż wydaje mi się
                    dość niewiarygodne.

                    > Probuje zrozumiec zjawisko wlazenia na jezdnie bez patrzenia, prosto
                    > po wyjsciu z kosciola. Jedyne co mi przychodzi do glowy to wlasnie
                    > to, ze lezacy na jezdnie jak lemingi, sa szalenie uduchowieni i
                    > jeszcze nie wrocili do rzeczywistosci.

                    Bardzo uduchowieni wychodzą też pewnie z meczu piłkarskiego, albo koncertu
                    Wiśniewskiego Michała. Wszędzie, gdzie masz do czynienia z większymi grupami
                    ludzi dochodzi do ignorowania świateł i nie ma to nic wspólnego z uduchowieniem.
                    Normalna psychologia tłumu i tyle.
                    Jura
                    • emes-nju Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:17
                      jureek napisał:

                      > Normalna psychologia tłumu i tyle.

                      Tu sie zgodze. I probuje, byc moze niegrzecznie (prosze o
                      wybaczenie, ale jestem niewierzacy i nie bardzo orientuje sie co
                      jest, a co nie jest obelzywe), napisac jak rozumiem przyczyny
                      TLUMNEGO zachowania, o ktorym pisalem.
                      • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:31
                        emes-nju napisał:

                        > Tu sie zgodze. I probuje, byc moze niegrzecznie (prosze o
                        > wybaczenie, ale jestem niewierzacy i nie bardzo orientuje sie co
                        > jest, a co nie jest obelzywe), napisac jak rozumiem przyczyny
                        > TLUMNEGO zachowania, o ktorym pisalem.

                        No więc tłumaczę Ci, że Twoje rozumowanie ma ten mankament, że nie uwzględnia
                        takich sytuacji, jak wyjście ze stadionu, czy koncertu.
                        Jura
                        • emes-nju Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:35
                          Nie uwzglednia, bo nie o tym byla mowa.
                          • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 13:42
                            emes-nju napisał:

                            > Nie uwzglednia, bo nie o tym byla mowa.

                            W takim razie zabrakło szerszego spojrzenia. Gdybyś spojrzał szeszej, to
                            zauważyłbyś, że każdy tłum zachowuje się na ulicy podobnie i nie ma to związku z
                            uduchowieniem.
                            Jura
                            • emes-nju Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 14:04
                              jureek napisał:

                              > Gdybyś spojrzał szeszej, to zauważyłbyś, że każdy tłum zachowuje
                              > się na ulicy podobnie i nie ma to związku z uduchowieniem.

                              Jak tlum wychodzi z koncertu, jest ogluszony i nakrecony swjetnom
                              zabawom.

                              Jak tlum wychodzi z meczu, jest napompowany adrenalina (czasem tez
                              kortyzolem).

                              Jak tlum wychodzi z kosciola, jest... No wlasnie. Jaki jest?
                              Uswiadom mnie, profana ;-)

                              Jakies przyczyny KONKRETNYCH stadnych zachowan sa. Ale dla kazdej
                              grupy sa inne! No, chyba, ze uda Ci sie mnie przekonac, ze babulenki
                              wychodzace z kosciola sa w czyms podobne do kibicow trzecioligowej
                              druzyny... ;-)
                              • jureek Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 14:25
                                emes-nju napisał:

                                > Jakies przyczyny KONKRETNYCH stadnych zachowan sa. Ale dla kazdej
                                > grupy sa inne! No, chyba, ze uda Ci sie mnie przekonac, ze babulenki
                                > wychodzace z kosciola sa w czyms podobne do kibicow trzecioligowej
                                > druzyny... ;-)

                                I to jest właśnie błędne założenie, że dla każdej gupy te przyczyny są inne. Te
                                babuleńki wychodzące z kościoła (kolejny stereotyp pozwalający autorowi kreować
                                się na nowoczesnego - bo do kościoła nie tylko babuleńki chodzą) w tym właśnie
                                są podobne do kibiców, że są w tłumie, a tłum daje złudne poczucie
                                bezpieczeństwa, że jak wszyscy przechodzą na czerwonym, to nic nie może się
                                stać. Nie ma to nic wspólnego z uduchowieniem, odurzeniem koncertem itd.
                                Jak byłem młody, to robiliśmy z kolegami takie głupie eksperymenty na światłach.
                                Wszyscy czekali na zielone, a my ruszaliśmy całą grupą jednocześnie, choć
                                jeszcze paliło się czerwone. Zawsze było tak, że ruszali za nami pozostali
                                czekający, a my wtedy krok w tył i mieliśmy radochę. Tak właśnie działa
                                psychologia tłumu. Nie trzeba żadnego uduchowienia, odurzenia i innych podobnych
                                konkretnych przyczyn.
                                Jura

                                P.S. Mam nieodparte
                                wrażenie, że doskonale wiesz o co chodzi, ale dyskutujesz sobie tak dla samego
                                podyskutowania.
                                • emes-nju Re: W stol uderzyc ;-) 08.04.09, 14:30
                                  Pas.

                                  Nigdy nie eksperymentowalem ze stadnymi zachowaniami wiec sie
                                  poddaje. (Co nie zmienia mojego zdania, ze praprzyczyny roznych
                                  zachowan roznych grup sa rozne, a dopiero skutki - zachowanie
                                  stadne - odbywaja sie w podobnych mechanizmach).

                                  A o babulenkach nie pisalem w zadnym innym celu niz ten, zeby bylo
                                  smieszniej - mnie, prostaka, bawilo porownanie babulenki z kibolem.
      • ricemice Nie wiem o co ci chodzi? 08.04.09, 21:36
        Nie dorabiaj mojemu postowi jakiejś swojej ideologi, nie nabijam z religii to ty
        po prostu jesteś przewrażliwiony.
        Ja jedynie dałam upust swej frustracji, nagromadzonej wlasnie przez takie
        sytuacje.
        Dodatkowo faktycznie dziwi mnie jak człowiek religijny i wydawałoby się
        bogobojny, (oznacza swoj pojazd ogolnie znanym znakiem chrześcijan wiec chyba
        jest wierzacy i przestrzega przykazań bożych prawda?), zupełnie ignoruje
        bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników, nie mówiąc już o łamaniu prawa.

        Nie wiem, może jakaś nieżyciowa jestem ale mi byloby glupio uwidaczniać np na
        aucie swoje przekonania, a nastepnie swoim działaniem całkowicie je przekreślac.

        A tak swoja droga nie spodziewałam się takich licznych odpowiedzi, dziękuje
        troche mi lepiej :)
    • tbernard Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 08.04.09, 08:12
      Nie wszyscy nabyli auta w salonie.
      Jest możliwość, że ktoś kupił od kogoś z już przyklejoną rybą i nie miał zamiaru
      zdrapywać. Tak więc fakt, że auto ma przyklejoną rybę wcale nie implikuje, że
      prowadzący je musi być chrześcijaninem. Ponadto chrześcijaninem, to się jest
      wtedy gdy się zachowuje ktoś według zasad chrześcijańskich i deklaruje, że nim
      jest. Sama deklaracja, to warunek może i konieczny lecz na pewno nie wystarczający.
      • nioma Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 08.04.09, 08:35
        ja sobie chyba nakleje trzy szostki
        • dr.derduch Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 08.04.09, 10:29
          nioma napisała:

          > ja sobie chyba nakleje trzy szostki

          Naklej sobie tego zdechłego śledzia a pod nim patelnie :-) Albo nad nim taki
          znaczek sikającego ludzika jak na kiblach :-))))
    • naprawdetrzezwy A po co mają to zmieniać 08.04.09, 08:39
      To ostrzeżewie przed kierowcą (symbol ryby) od dawna funkcjonuje i
      działa świetnie.
      Wiadomo, że kierowca jest niebezpieczny dla innych i należy zachować
      przy nim szczególną ostrożność.

      Sądzisz, że zmiana dwóch skrzyżówanych łuków na dwa krzyżujące się
      odcinki zmieni cokolwiek?
      ;>
      • dr.derduch Re: A po co mają to zmieniać 08.04.09, 10:34
        naprawdetrzezwy napisał:

        > To ostrzeżewie przed kierowcą (symbol ryby) od dawna funkcjonuje i
        > działa świetnie.
        > Wiadomo, że kierowca jest niebezpieczny dla innych i należy zachować
        > przy nim szczególną ostrożność.

        Tego samego zdania jestem.

        Max tragedii na drodze: Skoda Fabia 1.2 HTP sedan jako taksówka prowadzona przez
        starego brodacza w okularach i kapeluszu, na rejestracji z małego miasta na
        wschodzie polski, z naklejoną rybą z tyłu i rózańcem na przednim lusterku.
        • staszek585 Re: A po co mają to zmieniać 08.04.09, 22:28
          Faktycznie, zadziwiające mieszanie faktów, złudzeń i wyobrażeń.
          I w dodatku jakie "światłe" !!!!
          Bo można pokpić sobie z wierzących (w domyśle tylko z katolików).
          Jakie to mądre i prawdziwe?
          A potem udawać niewiniątko: ja nic nie pisałem, niczego nie sugerowałem, to
          tylko Ty jesteś przewrażliwiony.
          Najbardziej przekonuje jak ateiści uczą katolików jak powinni postępować! To
          może moglibyście parę kazań wygłosić?
          Zanikły jednak mądre zachowania. Nawet na forum widać "instynkt stadny".
          • naprawdetrzezwy A ty musisz kłamać? 09.04.09, 10:54
            Ja widzę głównie naganne zachowania kierowców oznaczonych łukami.
            Ty zaraz dorabiasz do tego ideologię walki z jedną z sekt.

            Jesteś pewnie jej członkiem?
            I kazali ci, wbrew prawdzie, kłamać?
            • jureek Re: WOW! 09.04.09, 11:11
              Nie tylko trzeźwy, ale i jaki postępowy!
              Jura
              • naprawdetrzezwy Masz na myśli postępowość kółka wędkarskiego? 11.04.09, 13:21
                Oni są postępowi:

                II w. - Wynaleziono wodę "święconą". Pojawiają się pierwsze metody
                jej święcenia i wzmianki o jej używaniu do "wypędzania duchów".
                II w. - Święty Klemens z Aleksandrii spisuje swoje poglądy: "Każda
                kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie,
                że jest kobietą".
                178 r. - Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie i
                modyfikowanie treści Ewangelii, które i tak, w jego opinii, dalej są
                pełne sprzeczności. ("Przepisywali i przerabiali Pisma Święte z ich
                pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało [rewizjonistom]
                na odparcie zarzutów") [Alethes logos/Orygenes]
                II w. - Wyznawcy chrystianizmu zaczynają głosić nauki o wiecznym
                dziewictwie Maryi. Wcześniej nikt o tym nie słyszał.
                III w. - Przez wprowadzenie ordynacji ustanawia się "stan duchowny".
                Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików - przedtem
                wszyscy byli równi, będąc jednocześnie wyznawcami i kapłanami.
                220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności wykonania pewnych czynności
                kościelnych, niezbędnych do zbawienia. Chrzest okazał się
                niewystarczający.
                250 r. - Wprowadzono naukę o wiecznych mękach.
                IV w. - Św. Augustyn (twórca pierwszej doktryny filozoficznej
                kościoła katolickiego) naucza, że niewolnictwo to stan zgodny z
                naturą (czyli odwrotnie niż prawnicy i myśliciele rzymscy) i
                przekonuje niewolników chrześcijańskich, że ich położenie jest
                zgodne z wolą Bożą. Jednocześnie karci "nieuświadomionych"
                chrześcijan stanu niewolnego powołujących się na Stary Testament
                (który przewidywał wyzwolenie po sześciu latach niewoli).
                Panom zaś mówi o doczesnym pożytku z Kościoła, który w taki sposób
                wpływa na świadomość niewolników (In Psalmos 124, 7).
                312 r. - Bitwa pod mostem mulwijskim, w której Cesarz Konstantyn
                zwyciężył i zabił Maksencjusza. Z powodu wizji sennej, którą ujrzał
                przed bitwą Konstanty (miał wygrać dzięki symbolowi krzyża), rok
                później wydał edykt zrównujący religię chrześcijańską z religiami
                pogańskimi.
                314 r. - Uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Dotąd kościoły
                chrześcijańskie zabraniały zabijania nawet w obronie koniecznej.
                321 r. - Rzymski Cesarz Konstantyn nakazuje święcić niedziele
                zamiast dotychczasowej soboty.
                325 r. - Sobór nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów
                sprowokowanych naukami księdza Arrio z Aleksandrii (który głosił że
                Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy) ustala się że
                przysłany na ziemię Jezus i Bóg, który go przysłał, to ta sama
                osoba. Zostaje wprowadzona wiara w Dwójcę Świętą. Jezus z Betlejem
                ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę. Wniebowzięcie Mitry w
                okresie równonocy wiosennej staje się chrześcijańskim
                świętem Wielkanocy. Narodziny Jezusa (6 stycznia), by wyprzeć z
                rynku konkurencyjnego Mitrę, zostają przesunięte na 25 grudnia
                (narodziny Mitry). W Rzymie na Wzgórzach Watykańskich chrześcijanie
                przejmują świętą grotę Mitry, czyniąc z niej siedzibę Kościoła
                katolickiego (późniejszy Lateran). Nowe kościoły stawiane są w
                miejscach kultu Mitry. (Podziemne sanktuaria Mitry można dziś
                zwiedzać min. pod kościołem Santa Prisca i San Clemente).
                Występowanie wyraźnych podobieństw do mitryzmu, ojcowie
                chrześcijaństwa tłumaczą działalnością diabła. Podstawą kultu Mitry
                była wiara w nieśmiertelność duszy oraz 10 podobnych do żydowskich
                przykazań. Mitrze poświęcano chleb i wino lub wodę (oraz ofiary ze
                zwierząt), a jego wyznawcy łączyli się w gminy, na czele których
                stali ojcowie. W odrożnieniu od chrześcijan wyznawcy Mitry nie
                uważali niewolnictwa za stan zgodny z wolą Bożą, lecz skutek
                przemocy.
                357 - Rzym wprowadza podatek od wyzwalanych niewolników. W
                odpowiedzi biskupi wydaja zakaz wyzwalania niewolników stanowiących
                własność Kościoła. Kapłani wprawdzie nadal wieszczą niewolnikom
                perspektywę szczęśliwego życia pozagrobowego, ale mogą na nie liczyć
                tylko niewolnicy posłuszni i ulegli. Kary dla nieposłusznych
                niewolników przewidywało Objawienie Piotra (w II i III w. przez
                chrześcijan uważane za pismo kanoniczne), które zapowiadało, że
                tacy "będą niespokojnie gryźć się w język i cierpieć od wiecznego
                ognia" (Ap. P 11), oraz nauka dwunastu apostołów, która poucza
                niewolników, aby odnosili się do swych panów tak jak do samego Boga
                oraz aby okazywali im "pokorę i bojaźń" (Didache 4, 11).
                364 r. - Na synodzie w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty.
                "Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale
                powinni pracować w tym dniu(..) Jeśli jednak będą judaizować w tym
                dniu, zostaną odłączeni od Chrystusa" (Kanon XXIX) (C. J. Hefele,
                History of the Councils of the Church).
                380r - po wstąpieniu na tron cesarski Teodozjusza I, chrześcijaństwo
                staje się oficjalną religią Imperium, zaś Kościół organizacją
                polityczną, zawsze popierającą działania Cesarzy. Kościół rzymski
                staje się podporą istniejącego ustroju politycznego, społecznego i
                gospodarczego, mimo że przez wielu chrześcijan było to uznane za
                odstępstwo od zasad głoszonych przez Jezusa i tradycję apostolską.
                381 r. - Na soborze w Konstantynopolu cesarz Teodozjusz do Dwójcy
                Świętej dołącza trzecią osobę tzw. Ducha Świętego. Mamy świętą
                trójce.
                382 r. - Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia
                zwierzchnictwo Kościoła rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi:
                "kościół rzymski został wywyższony ponad wszystkie kościoły przez
                Boga". Dotąd nie istniał jeden, wielki Kościół katolicki, tylko
                wiele pomniejszych kościołów chrześcijańskich, nieraz konkurujących
                ze sobą. Cesarz zyskuje pośrednio władzę nad wszystkimi
                chrześcijanami.
                385 r. - Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych
                chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.
                390 i 393 r. - Synody w Hipponie i Kartaginie dobierają odpowiednie
                ewangelie i podania tworząc kanon "Pisma Świętego".
                391 r. - W Aleksandrii, w największej na Ziemi bibliotece, w której
                od stuleci przechowywano około 700 000 starożytnych zwojów, katolicy
                spalili "niechrześcijańskie" pisma i księgi. Wkrótce zamknięto
                starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami
                kościołów. Zastój spowodowany działaniami świętego kościoła
                zahamował rozwój cywilizacji i opóźnił postęp naukowy o tysiąc
                pięćset lat.
                IV w. - Pierwsza uroczystość Wszystkich Świętych zainicjowana przez
                kościół w Antiochii.
                IV w. - Początek okresu mordowania pogan i plądrowania ich świątyń
                przez chrześcijan podjudzanych przez biskupów, opatów i mnichów. W
                347 r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: Niechaj
                ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych
                bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i rzejmijcie
                je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga
                wywyższeni.
                431 r. - Sobór w Efezie potwierdza zasadę wiary w boską naturę
                Jezusa i uznaje, że człowiek urodził Boga. Xristo Tokos - Matka
                Chrystusa - zostaje zastąpione na Teo Tokos - Boga Rodzica.
                449 r. - Cesarz Leon I, umacniając swoją władzę nad chrześcijanami,
                wprowadza prymat biskupa Rzymu nad innymi biskupami. Dotąd istniało
                wiele rozproszonych tez o prymacie, a każdy biskup większego miasta
                nazywany był papieżem, czyli "papa".
                V w. - Św. Augustyn twierdzi, że aborcja nie stanowi aktu zabójstwa.
                Aborcja zatem wymaga pokuty jedynie z powodu seksualnego aspektu
                grzechu. Augustyn napisał: "nie można jeszcze stwierdzić z całą
                pewnością, że istnieje dusza w ciele pozbawionym czucia, gdyż nie
                jest ono w pełni uformowane, a zatem nie obdarzone zmysłami".
                V w. - W połowie V wieku dzień 15 sierpnia staje się świętem Matki
                Bożej, a cesarz Maurycjusz ustanawia ten dzień świętem dla całego
                Cesarstwa.
                593 r. - dla uzdrowienia finansów kurii poprzez sprzedaż odpustów,
                papież Grzegorz I wymyśla czyściec. Od tej pory Bóg na sądzie
                ostatecznym nie stawia dusz po prawicy i po lewicy lecz po prawicy,
                po lewicy i po środku...

                To od tych, którzy siadają za kierownicą z (sic!)
                • naprawdetrzezwy I forum Gazety wycięło końcówkę. ;>>> 11.04.09, 13:31
                  To od tych, którzy siadają za kierownicą z (sic!)z duszą na ramieniu
                  i modlących się o to, by to ONI dojechali cało, wolę tych z
                  rowerami, spadochronami, końmi, płetwonurkami, tarczami i innych,
                  którzy potrafią jeździć, rozumieją zasady, są myślący i uprzejmi na
                  drodze.

                  Taki jestem postępowy.
            • tbernard Re: A ty musisz kłamać? 09.04.09, 14:32
              > Ja widzę głównie naganne zachowania kierowców oznaczonych łukami.

              A ja widzę naganne zachowania głównie wśród tych którzy zamiast sytuacje na
              drodze, to analizują kto ma jaki znaczek przylepiony.
              • nioma Re: A ty musisz kłamać? 09.04.09, 14:43
                a to widac w trakcie jazdy, ze ktos sie analiza zajmuje?
                o kurcze!
                No, chyba ze Ty w myslach umiesz czytac.
                • tbernard Re: A ty musisz kłamać? 10.04.09, 15:08
                  Tak samo umiem czytać w myślach jak ci co widząc znaczek ryby na przypadkowo
                  napotkanym aucie wiedzą, że przykleił go ten kierowca który akurat prowadzi.

                  Co do analizy sytuacji na drodze, to ktoś kto takimi pierdołami sobie głowę
                  śmieci podczas prowadzenia auta (rzecz jasna tego bezpośrednio nie widać bez
                  umiejętności odczytywania cudzych myśli lecz niektórzy sami wyjawiają je na
                  przykład na forum) robi to kosztem koncentracji potrzebnej do bezpiecznego
                  prowadzenia pojazdu. Oby nigdy nie zabrakło tego zmarnowanego ułamka koncentracji.
              • naprawdetrzezwy Czyli zamiast zajmować się sytuacją na drodze 11.04.09, 13:49
                wgapiasz się w to, co się dzieje we wnętrzu innych smaochodów,
                obserujesz fizjonomię, zakładasz podsłuch, czytasz z ruchu warg,
                UPEWNIASZ SIĘ, czy w pobliżu są auta z rybami...?


                No to stawiam kokosy, przeciw orzechom, że (autocenzura).


                Bo ja nie mam problemu z patrzeniem i widzeniem KTO jeździ i JAK.
                To właśnie obserwacja tego, co na drodze.
                ;>>>
              • flugzeugwerke Re: A ty musisz kłamać? 11.04.09, 16:05
                tbernard napisał:

                > > Ja widzę głównie naganne zachowania kierowców oznaczonych łukami.
                >
                > A ja widzę naganne zachowania głównie wśród tych którzy zamiast sytuacje na
                > drodze, to analizują kto ma jaki znaczek przylepiony.

                Ale o czym tyle gadania!? Jeśli ktoś nalepia nurka - to czasem lubi nurkować,
                jak nalepił samolocik - to ogląda czasem chmurki od góry, a jak ma nalepionego
                konika - to wącha czasem końskie smrody. Nic więcej to nie oznacza. Ale nalepka,
                która pełnią pychy właściciela krzyczy:"Jestem Chrześcijaninem" albo "Moje
                dziecko jest w samochodzie" albo "Leję na OPLA", to jest to oczywista deklaracja
                wyznawanych zasad. A więc owa rybka mówi: "jeżdżę bezpieczniej, przyjaźniej i
                lepiej od innych kierowców", albo owy bobas w trójkąciku mówi:"Tata jeździ
                wyjątkowo ostrożnie i nieco wolniej", a owy ludzik sikający na znaczek Opla
                mówi:"prędzej będę pchał mojego Volkswagena niż wsiądę do Opla". Więc jeśli
                rybak zajeżdża mi drogę wyprzedzając na trzeciego po raz wtóry, to daje mi
                jednocześnie do zrozumienia, że chrześcijańskie zasady nic nie znaczą.
                Co to za tłumaczenie, że ktoś komuś nalepił i tak już ryba została? Np. na moim
                doskonałym aucie nie ma prawa być żadnej parchatej nalepki, która mi się nie
                podoba.
                AB
    • nauma Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 09.04.09, 01:05
      Powiem tak: jak ktoś afiszuje się swoją religią, to niech do jasnej anielki
      postępuje zgodnie z nią! W przeciwnym wypadku jak najbardziej zasługuje na to,
      żeby jego głupotę i religię na pokaz wyszydzić. Nie jest to wyszydzaniem samej
      religii.
      Ja osobiście "różańcowych rybiarzy" też nie cierpię. Mam wrażenie, że poświęcili
      siebie i autko św. Krzysztofowi i z tego powodu uważają, że nic im się nie
      stanie, innych mając głęboko w d. Cóż - najzabawniejsze jest to, że to oni sami
      szydzą z teoretycznie własnej religii...
      Ps1. Inna rzecz, że wśród "bezrybiarzy" odsetek debili jest taki sam.
      Ps2. Najgorsi są chyba ci ze znaczkiem szczyla lejącego na znak ograniczenia
      prędkości. Jak widzę takie g...o, to od razu nastawiam się na typa lub typicę,
      którzy w ogóle mają w nosie prawo...
    • hxo Re: Z drogi sledzie chrzescijanin jedzie! 09.04.09, 23:52
      Widzę, że większość z Was ulega grubszemu nieporozumieniu dotyczącemu symbolu
      ryby. Otóż symbol ten należy odczytywać zgodnie z zasadami mafii sycylijskiej, w
      której zdechła ryba jest formą wiadomości informującą odbiorce, że wydano na
      niego wyrok śmierci (to informacja mówiąca "będziesz spał z rybkami"). Podobnie
      kierowcy naklejają rybę, aby poinformować i ostrzec innych, że są niebezpieczni
      i mogą zabić. Ja cieszę się, że jest taki symbol, bo dzięki niemu mogę omijać
      oznaczone samochody z daleka. Co więcej apeluję do kierowców, którzy sami
      wiedzą, że za kółkiem nie radzą sobie najlepiej żeby wszyscy korzystali z tegfo
      uniwersalnego znaku :)
      • naprawdetrzezwy A nie było to tak, że zawinięta w ubranie delikwen 11.04.09, 21:30
        ta, informowała, że on JUŻ z rybkami śpi?
        (tak twierdzi apologeta mafii - Mario Puzzo)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka