Dodaj do ulubionych

TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca

11.04.09, 10:02
Pewnie wielu z was zapoznało się już z decyzją TK w sprawie pijanych
rowerzystów:

www.poradaprawna.pl/artykul.php?id=9731

Problem przedstawiany był chociażby tutaj:

prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/167714,trybunal_konstytucyjny_zbada_legalnosc_karania_nietrzezwych_rowerzystow.html


A jaki jest wasz pogląd na sprawę?

Mój jest następujący:

Piłeś nie jedź - to chyba najważniejsze, ale ponieważ nie ma
sytuacji zerojedynkowych:

1. Wprawdzie TK bada tylko zgodność z konstytucją, niemniej uważam,
że rowerzyści powinni mieć inne widełki.

2. Trybunał w swej decyzji sugeruje, że pijany rowerzysta to
kilkakrotnie większe zagrożenie, niż pijany pieszy, ale już nie
mówi, że pijany kierowca to jednak dużo większe zagrożenie, niż
pijany rowerzysta.

3. Dzięki temu, że już wiadomo, że pijany rowerzysta jest tak samo
groźny, jaki pijany kierowca np. ciężarówki, i że człowiek
posiadający prawo jazdy może je stracić, gdy jedzie rowerem w stanie
wskazującym, nie opłaca się wsiadać na rower, skoro to niczego nie
zmienia.

4. W dodatku, patrząc na statystyki policyjne zatrzymań pijanych
uczestników ruchu, wygląda to tak, że rowerzyści stanowią połowę a
często i większość zatrzymanych.. To nie oznacza, że aż tylu
rowerzystów jeździ pijanych, tylko, że łatwiej takich skontrolować i
poprawić statystyki zatrzymań. W związku z tym nasuwa się wniosek:
pijany kierowca ma mniejsze szanse na to, że wpadnie.. Czyli 'piłeś,
nie jedź, ale jak już musisz - weź samochód - masz mniejsze szanse
na to, że wpadniesz'

5. Bodajże na Węgrzech wprowadzili jakąś abolicję dla pijanych
rowerzystów po to, by zmniejszyć ilość wypadków powodowanych prze
pijanych kierowców.

6. Niemcy mają inne widełki dla rowerów (ponad 1 promil), i inne dla
kierowców. Podobnie w krajach skandynawskich, gdzie podobno nie ma
limitu na promile u rowerzystów. Mimo to, śmiertelnych wypadków z
udziałem rowerzystów jest dużo mniej.

7. Pijani rowerzyści dostają większe wyroki, niż pijani kierowcy
i 'prawdziwi przestępcy'. Jeden taki więzień kosztuje w okolicach
2000zł/m-c.

8. Statystycznie, w zdecydowanej większości wypadków z udziałem
rowerzystów, również tych pijanych, ofiarami są sami rowerzyści -nie
stereotypowi kierowcy, którzy tak bardzo dbają o bezpieczeństwo
rowerzystów, że wpadają do rowów, na drzewa, chcąc ocalić ich życie.
Takie osoby są również, nie przeczę, ale nie jest to tak wielka
skala, jak niektórzy sądzą, że jest.

Jak zwykle państwo zabiera się za poprawę bezpieczeństwa ruchu od
d.. strony.
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 11:03
      "Od d. strony"??? Prawo albo obowiązuje, albo nie. Nie ma tak, by
      pośród znajdujących się w tym samym środowisku różnych bytów jedne
      były szykanowane, inne natomiast zwolnione z odpowiedzialności. Albo
      niech rowerzyści sobie jeżdżą nawaleni jak szpadle - ale wyłącznie
      po specjalnie do tego przeznaczonych drogach i ścieżkach rowerowych,
      albo - jak wszyscy, są równi wobec prawa i odpowiadają za
      zbiorowość. Innej możliwości nie ma.
      • sven_b Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 11:54
        Podobnie uważam. Ktoś, kto z pijanych rowerzystów próbował zrobić mniejsze zło
        prawdopodobnie nie dostrzega też absurdu między dopłatą unijną i krusem.
      • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 12:50
        kozak-na-koniu napisał:

        > "Od d. strony"???

        Własnie tak. Są to rzeczy, które skontrolować najłatwiej, najwięcej o nich medialnego szumu, a tymczasem nie mają tak dużego wpływu na bezpieczeństwo, jak się niektórym wydaje.

        > Prawo albo obowiązuje, albo nie.

        Tak. Ale nie sądzisz, że pewne rzeczy trzeba umieć stopniować? Nie mówię, by rowerzyści mogli jeździć bezkarnie nabdryngoleni, jak świnie, ale tak, jak istnieje różnica pomiędzy nawaleniem pieszego, a nawaleniem kierującym pojazdem, tak powinna być różnica powmiędzy grzechami rowerzystów i grzechami kierujących pojazdami o większej masie.

        > Nie ma tak, by
        > pośród znajdujących się w tym samym środowisku różnych bytów jedne
        > były szykanowane, inne natomiast zwolnione z odpowiedzialności.

        Nie zwalniane, ale karane stosownie do zagrożenia. Pijany pieszy też może wyleźć na drogę doprawadzając do tragedii.. Ile to już było sytuacji, że samochody przejechały leżącego na jezdni człowieka? A mimo to, piechur nie odpowiada, jako przestępca..

        > Albo
        > niech rowerzyści sobie jeżdżą nawaleni jak szpadle - ale wyłącznie
        > po specjalnie do tego przeznaczonych drogach i ścieżkach rowerowych,
        > albo - jak wszyscy, są równi wobec prawa i odpowiadają za
        > zbiorowość. Innej możliwości nie ma.

        Widzisz.. Nawet nie próbowałeś pomyśleć nad tym, o czym pisałem. Uważasz, że prawo jest równe? W takim razie czemu pijanych pieszych nie traktuje się jak przestępców?
        • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 12:51
          I jeszcze jedno pytanie, hipotetyczne:

          Załóżmy, że dochodzi do kontaktu z pijaną osobą: wolałbyś trafić na pijanego kierowcę TIRa, czy pijanego rowerzystę?
          • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 14:51
            shp80 napisał:

            > Załóżmy, że dochodzi do kontaktu z pijaną osobą: wolałbyś trafić
            na pijanego ki
            > erowcę TIRa, czy pijanego rowerzystę?

            Jeśli do kontaktu dojdzie z winy tego drugiego, wolę rowerzystę.
            Oczywiście pod warunkiem, że w razie najgorszego zostanie uznany za
            samobójcę a jego rodzina naprawi szkody. W przypadku TIRa "z urzędu"
            zrobi to jego ubezpieczyciel.:P
            • kozak-na-koniu PS 11.04.09, 15:28
              Niedawno na tym forum miała miejsce dyskusja (zapewne w ramach
              kolejnej durnowatej medialnej akcji) o wypadkach na przejazdach
              kolejowych. Rozumiem, że idąc tym tokiem myślenia winę za nie
              ponoszą kolejowi maszyniści - bo prowadzą cięższe i solidniejsze
              pojazdy, więc powinni być karani surowiej a kierowcy pojazdów
              samochodowych w tych wypadkach sa biednymi niechronionymi
              poszkodowanymi, którzy powinni być traktowani łagodniej - prawda?
              • shp80 Re: PS 11.04.09, 16:31
                > Niedawno na tym forum miała miejsce dyskusja (zapewne w ramach
                > kolejnej durnowatej medialnej akcji) o wypadkach na przejazdach
                > kolejowych. Rozumiem, że idąc tym tokiem myślenia winę za nie
                > ponoszą kolejowi maszyniści - bo prowadzą cięższe i solidniejsze
                > pojazdy, więc powinni być karani surowiej a kierowcy pojazdów
                > samochodowych w tych wypadkach sa biednymi niechronionymi
                > poszkodowanymi, którzy powinni być traktowani łagodniej - prawda?

                Tak, tak.. Każdy przecież wie, że maszynista powinien szybko wyhamować, ostatecznie ominąć pojazd, który wjechał na przejazd tuż przed składem.. Prosiłbym jednak o trochę wyczucia przy takich porównaniach. Pociąg to pociąg. Rządzi się swoimi prawami. Samochód, mimo, że też ciężki, ma jednak znacznie większe pole manewru. Na torach tym samym regułom podlegają kierowcy, rowerzyści, piesi itp..
            • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 19:10
              kozak-na-koniu napisał:

              > Jeśli do kontaktu dojdzie z winy tego drugiego, wolę rowerzystę.
              > Oczywiście pod warunkiem, że w razie najgorszego zostanie uznany za
              > samobójcę a jego rodzina naprawi szkody. W przypadku TIRa "z urzędu"
              > zrobi to jego ubezpieczyciel.:P

              Poruszyłeś istotne zagadnienie. Znacznie lepiej, kiedy uderzy nas niezbyt szybko
              jadący samochód (choć może niekoniecznie od razu TIR czy grucha z betonem) niż
              rowerzysta. Za najechanie przez samochód dość szybko dostaniemy odszkodowanie.
              Szkody wyrządzonej przez rowerzystę będziemy musieli przez długie miesiące, a
              może i lata, dochodzić w sądzie, bez gwarancji, że uda się wywalczone pieniądze
              otrzymać.
              • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 00:08
                > Szkody wyrządzonej przez rowerzystę będziemy musieli przez długie miesiące, a
                > może i lata, dochodzić w sądzie, bez gwarancji, że uda się wywalczone pieniądze
                > otrzymać.

                To może i lepiej, że rowerzyści nie muszą mieć OC.. Wtedy dopiero byłaby rzeź..
                • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 07:14
                  shp80 napisał:

                  > To może i lepiej, że rowerzyści nie muszą mieć OC.. Wtedy dopiero
                  byłaby rzeź..

                  No pewnie! Wiadomo, że tak zwany "polski kierowca" to urodzony
                  morderca. Ja nawet zainstalowałem na zderzaku specjalne zgarniacze a
                  na przedniej szybie poczwórne wycieraczki. Wszystko na pałętających
                  się pieszych i pijanych rowerzystów, których eliminuję z dziką
                  przyjemnością. Żadnemu nie przepuszczę...:DDD
                • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 08:43
                  shp80 napisał:

                  > To może i lepiej, że rowerzyści nie muszą mieć OC.. Wtedy dopiero
                  > byłaby rzeź..

                  Skoro miałby być spowodowana ubezpieczeniem OC rowerzystów, to znaczy także, że
                  przez nich zawiniona. W dalszej kolejności wynika z tego, że jesteś w głębi
                  ducha przekonany, że to, że obecnie nie ma takiej rzezi, wynika z niezasłużonej
                  troski kierowców samochodów o nieodpowiedzialnych i głupich rowerzystów.
                  • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 18:34
                    > Skoro miałby być spowodowana ubezpieczeniem OC rowerzystów, to znaczy także, że
                    > przez nich zawiniona.

                    Czasami bywają wypadki, po których rowerzysta trafia do czarnego worka, a
                    kierowca zawzięcie twierdzi, że mu wyskoczył nagle na środek pasa bez
                    sygnalizowania. Oczywiście wersji rowerzysty usłyszeć się nie da. Nie zdziwiłbym
                    się więc, gdyby policja szła na rękę w takiej sytuacji i zwalała winę na kogoś,
                    kto już nie żyje..

                    > W dalszej kolejności wynika z tego, że jesteś w głębi
                    > ducha przekonany, że to, że obecnie nie ma takiej rzezi, wynika z niezasłużonej
                    > troski kierowców samochodów o nieodpowiedzialnych i głupich rowerzystów.

                    Głupi rowerzysta przez swoją głupotę może zginąć. Mądry rowerzysta może zginąć
                    przez głupotę innych. Końcowy wynik najczęściej jest taki sam.
                    • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 13.04.09, 09:02
                      shp80 napisał:

                      > Czasami bywają wypadki, po których rowerzysta trafia do czarnego
                      > worka, a kierowca zawzięcie twierdzi, że mu wyskoczył nagle na
                      > środek pasa bez sygnalizowania.

                      Ale te wypadki już są, a Ty pisałeś o tych, które dopiero by były po
                      wprowadzeniu OC dla rowerzystów.

                      > Głupi rowerzysta przez swoją głupotę może zginąć.
                      > Mądry rowerzysta może zginąć przez głupotę innych. Końcowy wynik
                      > najczęściej jest taki sam.

                      Ale wypadki po wprowadzeniu OC dla rowerzystów dotyczyłyby tylko tych
                      pierwszych. Bo, jak rozumiem, idea Twojego twierdzenia jest taka, że kierowcy,
                      wiedząc o ubezpieczeniu rowerzystów, przestaliby się bać finansowych
                      konsekwencji szkód spowodowanych przez rowerzystów. Jeśli oznaczałoby to rzeź,
                      której w tej chwili jakoś nie widać, to znaczy, że tych głupich jest bardzo
                      dużo. I tym akurat wypada mi się zgodzić, bo potwierdza to doświadczenie.
                      Pytanie, na które należałoby sobie odpowiedzieć, brzmi: czy społeczeństwo, jako
                      całość, w wyniku zmniejszenia się liczby głupców odniesie szkodę czy może pożytek?
                      • jureek Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 13.04.09, 09:51
                        misiu-1 napisał:

                        > Pytanie, na które należałoby sobie odpowiedzieć, brzmi: czy społeczeństwo, jako
                        > całość, w wyniku zmniejszenia się liczby głupców odniesie szkodę czy może pożyt
                        > ek?

                        Inżynier społeczny się znalazł. I to taki, który werbalnie na lewaków pomstuje,
                        a tutaj na interes społeczny się powołuje.
                        Fuj.
                        Jura
                        • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 13.04.09, 12:59
                          Głupota twoich ostatnich tekstów jest większa niż zazwyczaj. Radziłbym Ci więcej
                          wstrzemięźliwości w spożyciu.
                          • jureek Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 13.04.09, 13:14
                            Nie tylko inżynierię społeczną uprawia, ale i diagnostykę na odległość.
                            Niestety, pudło Misiu - jestem abstynentem.
                            Jura
                            • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 13.04.09, 13:26
                              Jaką inżynierię społeczną, jureeczku? Jeśli napiszę, że z punktu widzenia
                              populacji korzystne jest, że lwy zjadają chore, słabe i głupsze antylopy, to
                              twoim durnym zdaniem będę uprawiał inżynierię populacyjną? Od kiedy masz te objawy?
        • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 14:48
          shp80 napisał:

          > Własnie tak. Są to rzeczy, które skontrolować najłatwiej,
          najwięcej o nich medi
          > alnego szumu, a tymczasem nie mają tak dużego wpływu na
          bezpieczeństwo, jak się
          > niektórym wydaje.

          Mają. Prowadzący pojazd silnikowy musi mieć urzędowe uprawnienia
          potwierdzające jego kwalifikacje i zdolność do prowadzenia; musi
          posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC; musi poddawać pojazd
          regularnym obowiązkowym badaniom technicznym... Od rowerzysty trudno
          wyegzekwować nawet przewidziane przepisami minimum wyposażenia
          roweru, nie mówiąc o reszcie. Póki jeden i drugi mogą egzystoawać w
          tym samym środowisku, powinni być traktowani rółwno, gdyż równo
          odpowiadają za bezpieczeństwo - choć ten drugi może ponieść większe
          konsekwencje na życiu i zdrowiu. Jeśli kiedyś ruch rowerów i innych
          pojazdów zostanie skutecznie oddzielony, można będzie ich traktować
          inaczej.

          > Tak. Ale nie sądzisz, że pewne rzeczy trzeba umieć stopniować?

          Więc dlaczego tak drastycznie karze się prowadzących pojazdy
          mechaniczne nawet za drobne przekroczenia prędkości, totalnie
          olewając tysiące innych spraw? Gdzie tu gradacja kar?

          Nie mówię, by ro
          > werzyści mogli jeździć bezkarnie nabdryngoleni, jak świnie, ale
          tak, jak istnie
          > je różnica pomiędzy nawaleniem pieszego, a nawaleniem kierującym
          pojazdem,

          Rower też jest pojazdem.

          tak
          > powinna być różnica powmiędzy grzechami rowerzystów i grzechami
          kierujących poj
          > azdami o większej masie.

          Czy to dotyczy także ciężaru ciała? Grubszych będziemy karać ciężej,
          bo przecież gruby może zmiażdżyć, a chudy tylko lekko przycisnąć?

          > Nie zwalniane, ale karane stosownie do zagrożenia. Pijany pieszy
          też może wyleź
          > ć na drogę doprawadzając do tragedii.. Ile to już było sytuacji,
          że samochody p
          > rzejechały leżącego na jezdni człowieka? A mimo to, piechur nie
          odpowiada, jako
          > przestępca..

          Są to tragedie z winy pieszych. Jezdnia jest dla pojazdów, dla
          pieszych są chodniki i pobocza. Pieszy z jezdni może korzystać tylko
          w ściśle określonych okolicznościach i w ściśle określony sposób.

          > Widzisz.. Nawet nie próbowałeś pomyśleć nad tym, o czym pisałem.
          Uważasz, że pr
          > awo jest równe? W takim razie czemu pijanych pieszych nie traktuje
          się jak prze
          > stępców?

          Każdy, nieważne - pieszo czy nie, umyślnie czy też nie, kto
          doprowadzi do tragedii powinien być traktowany jak przestępca.
          • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 16:43
            kozak-na-koniu napisał:

            > Póki jeden i drugi mogą egzystoawać w
            > tym samym środowisku, powinni być traktowani rółwno, gdyż równo
            > odpowiadają za bezpieczeństwo - choć ten drugi może ponieść większe
            > konsekwencje na życiu i zdrowiu.

            I zazwyczaj ponosi. Znaczy, że te bezpieczeństwo nie jest jednak równe dla wszystkich..

            > Jeśli kiedyś ruch rowerów i innych
            > pojazdów zostanie skutecznie oddzielony, można będzie ich traktować
            > inaczej.

            To raczej nigdy nie nastąpi, gdyż prędzej, czy później rowerzysta i tak zetknie się z jezdnią, chociażby na skrzyżowaniu.

            > Więc dlaczego tak drastycznie karze się prowadzących pojazdy
            > mechaniczne nawet za drobne przekroczenia prędkości, totalnie
            > olewając tysiące innych spraw? Gdzie tu gradacja kar?

            Może dlatego, że prędkość, mimo wszystko, ma znaczenie? Zdaję sobie sprawę, że co innego jest jazda powyżej dopuszczalnej prędkości na pustym terenie, a co innego na terenie, w którym egzystują inne osoby, jednakże śmierć na drogach jest spowodowana głównie tym, że któryś z uczestników jechał w danym momencie zbyt szybko. Dla mnie też bezsensem jest, jeśli karze się za prędkość tam, gdzie nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem ruchu.

            > Nie mówię, by ro
            > > werzyści mogli jeździć bezkarnie nabdryngoleni, jak świnie, ale
            > tak, jak istnie
            > > je różnica pomiędzy nawaleniem pieszego, a nawaleniem kierującym
            > pojazdem,
            >
            > Rower też jest pojazdem.

            Ale zupełnie innym, niż pojazd samochodowy.

            >
            > tak
            > > powinna być różnica powmiędzy grzechami rowerzystów i grzechami
            > kierujących poj
            > > azdami o większej masie.
            >
            > Czy to dotyczy także ciężaru ciała? Grubszych będziemy karać ciężej,
            > bo przecież gruby może zmiażdżyć, a chudy tylko lekko przycisnąć?

            Nie przesadzaj. W kontakcie pieszy-rower to nie zawsze pieszy jest tym najbardziej poszkodowanym. W kontakcie pieszy-samochód, rower-samochód, to samochód jest na zwycięskiej pozycji.

            Dlaczego więc uważasz, że pijany pieszy, który znalazł się na jezdni, miałby być łagodniej traktowany, niż pijany rowerzysta, który jedzie wężykiem 10km/h? Zagorożenie wypadkiem w tej sytuacji jest porównywalne.

            > > Nie zwalniane, ale karane stosownie do zagrożenia. Pijany pieszy
            > też może wyleź
            > > ć na drogę doprawadzając do tragedii.. Ile to już było sytuacji,
            > że samochody p
            > > rzejechały leżącego na jezdni człowieka? A mimo to, piechur nie
            > odpowiada, jako
            > > przestępca..
            >
            > Są to tragedie z winy pieszych. Jezdnia jest dla pojazdów, dla
            > pieszych są chodniki i pobocza. Pieszy z jezdni może korzystać tylko
            > w ściśle określonych okolicznościach i w ściśle określony sposób.

            Ale na jezdni znaleźć się może. Rowerzysta też, teoretycznie, z jezdni może korzystać _w ostateczności_.


            > > Widzisz.. Nawet nie próbowałeś pomyśleć nad tym, o czym pisałem.
            > Uważasz, że pr
            > > awo jest równe? W takim razie czemu pijanych pieszych nie traktuje
            > się jak prze
            > > stępców?
            >
            > Każdy, nieważne - pieszo czy nie, umyślnie czy też nie, kto
            > doprowadzi do tragedii powinien być traktowany jak przestępca.

            Zwłaszcza trzeźwi, bo nie mają wymówek w stylu: chyba za dużo wypiłem..
            • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 19:03
              > jednakże śmierć na drogach jest spowodowana głównie tym, że któryś
              > z uczestników jechał w danym momencie zbyt szybko.

              Bzdurny mit. Na głowę leci nie dlatego, że deszcz pada, tylko dlatego, że w
              dachu dziura. Przyczynami wypadków, wbrew fałszywym statystykom tworzonym na
              podstawie raportów umundurowanych leni i ignorantów, jest z reguły co innego niż
              mityczna "nadmierna prędkość" - nieuwaga, nieprawidłowy manewr, wymuszenie
              pierwszeństwa, zły stan drogi, zły stan techniczny pojazdu. Prędkość ma wpływ na
              skutki zdarzenia - to fakt. Tak jak intensywność deszczu ma wpływ na to, jak
              bardzo zniszczą się meble w pokoju. Jednak przyczyną jest dziura, a nie deszcz i
              głupotą jest rozpędzanie chmur. Trzeba załatać dziurę.
              • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 00:13
                > Tak jak intensywność deszczu ma wpływ na to, jak
                > bardzo zniszczą się meble w pokoju. Jednak przyczyną jest dziura, a nie deszcz
                > i
                > głupotą jest rozpędzanie chmur. Trzeba załatać dziurę.

                Głupotą jest taka jazda, w której tych dziur nie bierze się pod uwagę..
                Deszczu nie można 'wyregulować', styl jeżdżenia jak najbardziej.. Porównując
                szybko jadący samochód do padającego deszczu, robisz z kierowców debili, którzy
                rzekomo nie mają na nic wpływu, a tak nie jest.
                • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 08:38
                  shp80 napisał:

                  > Głupotą jest taka jazda, w której tych dziur nie bierze się pod
                  > uwagę..

                  Głupotą jest wyobrażanie sobie, że kierowca może "wziąć pod uwagę" nagle
                  pojawiającą się gdzieś dziurę.

                  > Deszczu nie można 'wyregulować', styl jeżdżenia jak najbardziej..

                  Lewacy zawsze sobie wyobrażali, pewnie na własnym przykładzie, że natura ludzka
                  to miękkie gó..., z którego można sobie ulepić, co się chce. Na przykład nowego
                  "człowieka sowieckiego". W swojej megalomanii wyobrażają sobie też, że są w
                  stanie walczyć z klimatem. To szkodliwi idioci.

                  > Porównując szybko jadący samochód do padającego deszczu, robisz z
                  > kierowców debili, którzy rzekomo nie mają na nic wpływu, a tak nie
                  > jest.

                  Kierowcy mają - ty nie masz. Nie oni są więc debilami, tylko...
                  • jureek Re: trafiony, zatopiony - prawem Godwina 12.04.09, 19:58
                    misiu-1 napisał:

                    > Lewacy zawsze sobie wyobrażali, pewnie na własnym przykładzie, że natura ludzka
                    > to miękkie gó..., z którego można sobie ulepić, co się chce. Na przykład nowego
                    > "człowieka sowieckiego".

                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
                    • misiu-1 Re: trafiony, zatopiony - prawem Godwina 12.04.09, 21:12
                      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Archimedesa
        • tty0 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 21:05
          > Tak. Ale nie sądzisz, że pewne rzeczy trzeba umieć stopniować?

          Przecież to jest stopniowane. W ustawie są widełki od do. Sędzia decyduje o
          wysokości kary rozpatrując konkretny przypadek. Jeśli uzna, że rowerzysta
          spowodował wyjątkowo duże zagrożenie, może mu nawet przywalić karę wyższą niż
          typowo daje kierowcom samochodów. Jeśli uzna, że zagrożenie było małe, to da
          mniejszą karę.
      • habudzik Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 15.04.09, 23:17
        kozak-na-koniu napisał:

        > "Od d. strony"??? Prawo albo obowiązuje, albo nie. Nie ma tak, by
        > pośród znajdujących się w tym samym środowisku różnych bytów jedne
        > były szykanowane, inne natomiast zwolnione z odpowiedzialności.


        A dlaczego chcesz stawiać znak = pomiędzy pijanym rowerzysta a pijanym kierowcą
        ? Jeden z nich zagraża sobie i ewentualnie innym a drugi zwłaszcza innym i
        ewentualnie sobie .
        • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 08:17
          habudzik napisał:

          > A dlaczego chcesz stawiać znak = pomiędzy pijanym rowerzysta a
          pijanym kierowcą
          > ? Jeden z nich zagraża sobie i ewentualnie innym a drugi zwłaszcza
          innym i
          > ewentualnie sobie .

          Nie łam sobie głowy tym problemem. To dla Ciebie za trudne.
          • habudzik Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 09:15
            kozak-na-koniu napisał:

            > habudzik napisał:
            >
            > > A dlaczego chcesz stawiać znak = pomiędzy pijanym rowerzysta a
            > pijanym kierowcą
            > > ? Jeden z nich zagraża sobie i ewentualnie innym a drugi zwłaszcza
            > innym i
            > > ewentualnie sobie .
            >
            > Nie łam sobie głowy tym problemem. To dla Ciebie za trudne.

            Dla nie nie stanowi to problemu by wyjaśnić czego o Tobie napisać się nie da .
            • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 13:41
              No to, wyjaśnij jeszcze coś ciekawego.
              • habudzik Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 17:32
                kozak-na-koniu napisał:

                > No to, wyjaśnij jeszcze coś ciekawego.

                No śmiało , wszystko da sie wyjaśnić . Zapytaj się - odpowiem .
    • naprawdetrzezwy No, i załatwione. 11.04.09, 12:28
      TK potwierdził, że rowerzyści nie mogą stać ponad prawem.
      I słusznie.
      • edek40 Re: No, i załatwione. 11.04.09, 13:04
        > TK potwierdził, że rowerzyści nie mogą stać ponad prawem.
        > I słusznie.

        Teraz kolej na pieszych, ktorzy maja przy sobie kolo od roweru oraz rolkarzy na bani. Chodzi dokladnie o to, aby juz tylko piesi bez kol mogli stac ponad prawem w kazdej sytuacji drogowej.
        • naprawdetrzezwy Masz rację. 16.04.09, 18:39
          Piesi to święte krowy - im się wciąż wydaje, że samochód, rowerzysta
          czy rolkarz, potrafią zatrzymać się w ćwierć sekundy i to na zerowym
          dystansie.
          • habudzik Re: Masz rację. 16.04.09, 21:36
            naprawdetrzezwy napisał:

            > Piesi to święte krowy - im się wciąż wydaje, że samochód, rowerzysta
            > czy rolkarz, potrafią zatrzymać się w ćwierć sekundy i to na zerowym
            > dystansie.

            Niektórym pieszym tak sie wydaje i co więcej maja do tego pełne prawo . To my
            kierowcy musimy za nich myśleć - niestety .
            • kociogon Bzdura. 17.04.09, 13:10
              > > Piesi to święte krowy - im się wciąż wydaje, że samochód, rowerzysta
              > > czy rolkarz, potrafią zatrzymać się w ćwierć sekundy i to na zerowym
              > > dystansie.
              >
              > Niektórym pieszym tak sie wydaje i co więcej maja do tego pełne prawo.

              Nie, nie mają takiego prawa. Nałożenie na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania.
              • jureek Re: Bzdura. 17.04.09, 13:23
                Argumentujesz ad absurdum. Nikt nie każe kierowcy przewidywać wszystkich
                nawet najbardziej irracjonalnych zachowań pieszych, wystarczy, żeby przewidział
                te prawdopodobne, czyli jeśli widzi, że obok jezdni dzieci bawią się piłką i
                piłka ta wyleciała na jezdnię, to na tej jezdni może pojawić się dziecko.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: Bzdura. 17.04.09, 14:47
                  jureek napisał:

                  > Argumentujesz ad absurdum. Nikt nie każe kierowcy przewidywać
                  wszystkich

                  > nawet najbardziej irracjonalnych zachowań pieszych, wystarczy,
                  żeby przewidział
                  > te prawdopodobne, czyli jeśli widzi, że obok jezdni dzieci bawią
                  się piłką i
                  > piłka ta wyleciała na jezdnię, to na tej jezdni może pojawić się
                  dziecko.
                  > Jura
                  >

                  Natomiast to stwierdzenie jest truizmem.:)
                  • habudzik Re: Bzdura. 17.04.09, 15:23
                    No więc stwierdzasz że mają takie prawo ?
                    • kozak-na-koniu Re: Bzdura. 18.04.09, 14:01
                      Stwierdzam, że nie mają - chyba, że w strefie zamieszkania.
                      • habudzik Re: Bzdura. 18.04.09, 21:58
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Stwierdzam, że nie mają - chyba, że w strefie zamieszkania.

                        Maja prawo bo oni nie wiedzą jaka jest róznica między strefa zamieszkania ,
                        terenem zabudowanym a niezabudowanym . To wiedziec ma obowiazek kierowca a nie
                        upośledzony czy zbyt młody pieszy .
                        • kozak-na-koniu Re: Bzdura. 19.04.09, 09:34
                          Kłamiecie i konfabulujecie, towarzyszu. Kierowca (także rowera) nie
                          ma obowiązku niczego wiedzieć. On ma obowiązek zachowywać się
                          przewidywalnie i stosować się do przepisów oraz innych zasad.
                          • habudzik Re: Bzdura. 19.04.09, 10:44
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Kłamiecie i konfabulujecie, towarzyszu. Kierowca (także rowera)
                            nie
                            > ma obowiązku niczego wiedzieć. On ma obowiązek zachowywać się
                            > przewidywalnie i stosować się do przepisów oraz innych zasad.

                            No niestety ma obowiązek wszystko wiedzieć - jesli nie wie nie może
                            jechać . W przepisach ruchu drogowego nie ma wzmianki o tym by wolno
                            był kierowcy czegokolwiek nie wiedzieć . Pieszy natomiast może
                            nieczego nie wiedziec i nieczego nie rozzumieć i kierowca musi także
                            i z tego zdawać sobie sprawę .
                  • jureek Re: Bzdura. 17.04.09, 16:05
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Natomiast to stwierdzenie jest truizmem.:)

                    Racja. Szkoda, że nie dla wszystkich.
                    Jura
                • kociogon Przeczytaj dokładnie powyższe wypowiedzi 17.04.09, 16:06
                  > Argumentujesz ad absurdum. Nikt nie każe kierowcy przewidywać wszystkich
                  > nawet najbardziej irracjonalnych zachowań pieszych,

                  No to może przeczytaj, na co dokładnie odpowiadałem. Cytuję:

                  >> [...] im się wciąż wydaje, że samochód, rowerzysta
                  >> czy rolkarz, potrafią zatrzymać się w ćwierć sekundy i to na zerowym
                  >> dystansie.

                  > Niektórym pieszym tak sie wydaje i co więcej maja do tego pełne prawo

                  Gdybym miał zakładać, że każdy pieszy może mi wejść przed maskę tak abym musiał się zatrzymać w ćwierć sekundy na zerowym dystansie, to stałbym w miejscu.

                  Są jakieś granice nieracjonalności i o tym właśnie pisałem. Przykład z dziećmi i piłką ich oczywiście nie przekracza, przysłowie kierowców mówi: "za każdą piłką biegnie dziecko" i z tym się oczywiście zgadzam.
                  • habudzik Re: Przeczytaj dokładnie powyższe wypowiedzi 17.04.09, 17:44
                    Oczywiście im sie tak wydaje i będzie im się tak wydawało zawsze
              • habudzik Re: Bzdura. 17.04.09, 15:22
                kociogon napisał:

                > > > Piesi to święte krowy - im się wciąż wydaje, że samochód,
                rowerzyst
                > a
                > > > czy rolkarz, potrafią zatrzymać się w ćwierć sekundy i to na
                zerowy
                > m
                > > > dystansie.
                > >
                > > Niektórym pieszym tak sie wydaje i co więcej maja do tego pełne
                prawo.
                >
                > Nie, nie mają takiego prawa. Nałożenie na uczestnika ruchu
                drogowego obowiązku
                > przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej
                irracjonalnych zachowań
                > innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do
                jego sparaliżowa
                > nia.

                Ależ maja takie prawo. Oprócz wspomnianych juz wyzej dzieci także
                inni .
                • kociogon Jeśli chodzi o to, że mają prawo tak uważać, to ok 17.04.09, 16:15
                  > Ależ maja takie prawo. Oprócz wspomnianych juz wyzej dzieci także
                  > inni .

                  Ok, tak zupełnie ściśle rzecz ujmując to masz rację. Każdy ma prawo wierzyć że
                  samochód zatrzymuje się w miejscu, a nawet że wyskakując z dziesiątego piętra
                  nie zrobi sobie krzywdy.
                  • habudzik Re: Jeśli chodzi o to, że mają prawo tak uważać, 17.04.09, 17:41
                    Nie kazdy kto może chodzić zna prawa fizyki bo albo ma 8 lat albo
                    jest upośledzony umysłowo . Wolno mu więc chodzić po ulicach ale
                    wierzy w to co wierzy i dlatego Ty dostałeś prawo jazdy i Ty masz
                    obowiazek te fizyki prawa znać .
                    • kociogon Re: Jeśli chodzi o to, że mają prawo tak uważać, 17.04.09, 18:29
                      > Nie kazdy kto może chodzić zna prawa fizyki bo albo ma 8 lat albo
                      > jest upośledzony umysłowo .

                      Nie musi znać praw fizyki. Wystarczy wiedzieć, że nie należy wchodzić bezpośrednio przed maskę jadącego samochodu. Tyle wiedzą nawet przedszkolaki.

                      > Wolno mu więc chodzić po ulicach ale
                      > wierzy w to co wierzy i dlatego Ty dostałeś prawo jazdy i Ty masz
                      > obowiazek te fizyki prawa znać .

                      Owszem, mam obowiązek umieć ocenić drogę hamowania. Nie mam obowiązku jeździć tak, żeby móc zahamować przed pieszym który wyskoczy mi na jezdnię metr przed maską. Oczywiście o ile tylko zachowanie pieszego nie wskazuje że coś takiego może zrobić.
                      • habudzik Re: Jeśli chodzi o to, że mają prawo tak uważać, 18.04.09, 00:18
                        kociogon napisał:

                        > > Nie kazdy kto może chodzić zna prawa fizyki bo albo ma 8 lat albo
                        > > jest upośledzony umysłowo .
                        >
                        > Nie musi znać praw fizyki. Wystarczy wiedzieć, że nie należy wchodzić bezpośred
                        > nio przed maskę jadącego samochodu. Tyle wiedzą nawet przedszkolaki.

                        Wiedzieć wiedzą ale nie są w stanie tego zaakceptować a to duży problem . Mój
                        przedszkolak juz wiedział rok temu że jajka ze święconki nie można upuścić a
                        jednak to zrobił i to celowo . To i tak mały pikuś bo jego kolega po sąsiedzku
                        wiedział ( bo starszy ) że w samochód rzucać kamieniami nie wolno . I co mu po
                        tej wiedzy skoro nie dano mu spróbować ??? Sam spróbował bez wiedzy . Tatuś płaci .



                        > > Wolno mu więc chodzić po ulicach ale
                        > > wierzy w to co wierzy i dlatego Ty dostałeś prawo jazdy i Ty masz
                        > > obowiazek te fizyki prawa znać .
                        >
                        > Owszem, mam obowiązek umieć ocenić drogę hamowania.

                        I to wystarczy .
            • naprawdetrzezwy Popełniasz błąd w rozumowaniu. 18.04.09, 16:31
              To pieszy musi zrozumieć, inaczej moźe zginąć.

              Zauważ, że w gniazdkach elektrycznych wciąż jest zabójcze 230 volt
              (i do około 8 - 16 amper), i to LUDZIE muszą uważać, a nie gniazdka.


              Ty twierdzisz, że każdy pieszy to bezmyślny debil, ja twierdzę, że
              pieszy powinien umieć myśleć...
    • edek40 Niech mi ktos wyjasni. 11.04.09, 13:13
      Na czym polega roznica w generownym zagrozeniu dla ruchu drogowego przez pijanego pieszego i pijanego rowerzyste?
      • staszek585 Re: Niech mi ktos wyjasni. 11.04.09, 15:39
        edek40 napisał:

        > Na czym polega roznica w generownym zagrozeniu dla ruchu drogowego przez pijane
        > go pieszego i pijanego rowerzyste?

        A w dodatku jak ten pijany pieszy jedzie na rolkach?
    • foreks glupota 11.04.09, 17:17
      dlatego nie jezdze rowerem, bo jak juz stracic prawko, to tylko w aucie ;-)
    • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 17:29
      Jeszcze jeden kamyczek do ogródka ustawodawców:

      wyborcza.pl/1,75478,6490628,Pijanym_rowerzystom_zabiora_rowery_.html

      Wyłania się kolejna hipokryzja.. Skoro TK stwierdził, że karanie rowerzystów tak
      samo, jak kierowców, jest zgodne z prawem, czemu nic nie piszą o konfiskacie
      samochodów?
    • wichura Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 18:36
      Mnie podoba się sytuacja, jaką widuję czasem na amerykańskich
      taśmach policyjnych: dasz radę przejść po linii prostej,
      zrobić "jaskółkę" i wyrecytować alfabet i liczyć w obie strony -
      jedziesz dalej. Żadnego dmuchania itp.. Inna sprawa, że znam gościa,
      który zrobi to nawet z 1,5%% - wiadomo, Polska...
      Co do rowerzystów: zazwyczaj w razie kolizji to oni ucierpią
      bardziej, na ogół nie wiozą pasażerów - odpowiedzialność jest dużo
      mniejsza niż kierowcy, kara powinna być do niej adekwatna.
      Czemu jest tylu rowerzystów z wyrokami? Bo:
      1) po rowerzyście zazwyczaj widać, że jest pod wpływem,
      2) rowerzystę dogoni pieszy patrol :)),
      3) parlamentarzyści, sędziowie itp. nie jeżdżą rowerami (zazwyczaj
      rowerzysta z wyrokiem to jakiś wiejski biedak, nie stać go było na
      solidną łapówę dla policjanta ani na dobrego prawnika),
      4) nieświadomość - pijani wolą jechać rowerem, bo wiedzą, że autem
      nie mogą.
      Tylko jaki jest społeczny pożytek z osadzenia kogoś takiego w
      więzieniu?
    • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 18:43
      Faktycznie, dla rowerzystów powinno się ustalić ostrzejsze "widełki" zawartości
      alkoholu, bo siedząc na rowerze trudniej utrzymać równowagę, niż w samochodzie. :-)
      A generalnie stanowisko TK jest słuszne - rowerzyści często powołują się na
      swoją równoprawność, jako użytkowników drogi. Równe prawa - równe obowiązki -
      równa odpowiedzialność.
    • bimota Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 20:16
      "Mają. Prowadzący pojazd silnikowy musi mieć urzędowe uprawnienia
      potwierdzające jego kwalifikacje i zdolność do prowadzenia; musi
      posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC; musi poddawać pojazd
      regularnym obowiązkowym badaniom technicznym... Od rowerzysty trudno
      wyegzekwować nawet przewidziane przepisami minimum wyposażenia
      roweru, nie mówiąc o reszcie. Póki jeden i drugi mogą egzystoawać w
      tym samym środowisku, powinni być traktowani rółwno, gdyż równo
      odpowiadają za bezpieczeństwo - choć ten drugi może ponieść większe
      konsekwencje na życiu i zdrowiu. Jeśli kiedyś ruch rowerów i innych
      pojazdów zostanie skutecznie oddzielony, można będzie ich traktować
      inaczej."

      Najpierw wymieniasz zasadnicze roznice i z tego wyciagasz wniosek, ze nalezy ich
      traktowac tak samo. Pogratulowac logiki... "Zapomniales" jeszcze zauwazyc, ze
      rowerzystow lapie sie zwykle w szczerym polu, albo na jakiejs osiedlowej uliczce
      wylaczonej z ruchu samochodow, ze piesi tez moga chodzic jezdnia, rowery moga
      chodnikiem, a jednak traktuje sie ich inaczej...

      "Więc dlaczego tak drastycznie karze się prowadzących pojazdy
      mechaniczne nawet za drobne przekroczenia prędkości, totalnie
      olewając tysiące innych spraw? Gdzie tu gradacja kar?"

      Czy ktos twierdzil, ze to sluszne ?

      "Czy to dotyczy także ciężaru ciała? Grubszych będziemy karać ciężej,
      bo przecież gruby może zmiażdżyć, a chudy tylko lekko przycisnąć?"

      No to napewno by bylo bardziej sprawiedliwe... Najwyrazniej nie wiesz, ze
      podobna argumentacje zastosowal TK - rowerzysta ciezszy od pieszego, wiec pieszy
      bezkarny, a rowerzysta przestepca. To, ze roznica wynosi zaledwie 20 kg to
      drobny szczegol... Roznica miedzy chudym a grubym moze wynies nawet ponad 100
      kg, miedzy rowerem a samochodem ponad tone. Roznica predkosci miedzy pieszym a
      rowerem - ok 5 km/h, miedzy rowerem a samochodem - ponad 50 km/h. To wszystko wg
      TK nie ma najmniejszego znaczenia... rownosc konstytucyjna...

      "Są to tragedie z winy pieszych. Jezdnia jest dla pojazdów, dla
      pieszych są chodniki i pobocza. Pieszy z jezdni może korzystać tylko
      w ściśle określonych okolicznościach i w ściśle określony sposób."

      No wlasnie.. moze.. No i pijany jest zapewno bardzo swiadomy swych praw i
      obowiazkow ;)

      "Każdy, nieważne - pieszo czy nie, umyślnie czy też nie, kto
      doprowadzi do tragedii powinien być traktowany jak przestępca."

      Doprowadzi.. a mowimy o samej jezdzie, nie doprowadzaniu...

      Dodac jeszcze mozna bardzo "rowne konstytucyjnie" traktowanie polegajace na
      zabieraniu jednym praw jazdy, innym nie (bo ich nie posiadaja). Ze to prawo
      dotyczy innego rodzaju poazdu to tez szczegol.. Moze wiec za palenie w knajpie
      odbierajmy tytul magisterski, a za smiecenie na ulicy zakaz glosowania ;)

      No jesli dla was rower i samochod to to samo to tylko pogratulowac... Mam
      nadzieje, ze w zwiazku z tym jezdzicie rowerami (bo taniej) ;)
      • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 20:56
        bimota napisał:

        > Najpierw wymieniasz zasadnicze roznice i z tego wyciagasz wniosek,
        ze nalezy ic
        > h
        > traktowac tak samo.

        Dokładnie. Trzeba przywrócić obowiązek posiadania kart rowerowych i
        ubezpieczenia OC jako dokumentów uprawniających do poruszania się po
        drogach publicznych. Poza drogami publicznymi niech sobie robią co
        chcą.

        Pogratulowac logiki... "Zapomniales" jeszcze zauwazyc, ze
        > rowerzystow lapie sie zwykle w szczerym polu, albo na jakiejs
        osiedlowej uliczc
        > e
        > wylaczonej z ruchu samochodow,

        Jakieś wiarygodne dane statystyczne?...

        ze piesi tez moga chodzic jezdnia, rowery moga
        > chodnikiem, a jednak traktuje sie ich inaczej...

        W ściśle określonych miejscach i okolicznościach, według ściśle
        określonych zasad i pamiętając że jezdnia jest przede wszystkim dla
        pojazdów (wyjąwszy przejścia dla pieszych i strefy zamieszkania).

        > Czy ktos twierdzil, ze to sluszne ?

        Jest paru takich...

        > No to napewno by bylo bardziej sprawiedliwe... Najwyrazniej nie
        wiesz, ze
        > podobna argumentacje zastosowal TK - rowerzysta ciezszy od
        pieszego, wiec piesz
        > y
        > bezkarny, a rowerzysta przestepca. To, ze roznica wynosi zaledwie
        20 kg to
        > drobny szczegol...

        Nie. Chodziło o to, że rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem
        ruchu na jezdni, a pieszy nie - choć od obu na tej jezdni i tak
        wymaga się dużo mniej.

        Roznica miedzy chudym a grubym moze wynies nawet ponad 100
        > kg, miedzy rowerem a samochodem ponad tone. Roznica predkosci
        miedzy pieszym a
        > rowerem - ok 5 km/h, miedzy rowerem a samochodem - ponad 50 km/h.

        ...A między samochodem osobowym lub nawet ciężarówką nawet kilkaset
        ton. Poza tym, rowerzyści są znacznie bardziej ruchliwi i łatwiej
        jest im manewrować. Mogą więc bardziej uważać - pod warunkiem że są
        trzeźwi.

        To wszystko w
        > g
        > TK nie ma najmniejszego znaczenia... rownosc konstytucyjna...

        Dokładnie tak. Pływając łódką mogę się utopić bez względu na to ile
        ważę. Dlatego małe łódki i duże statki obowiązują te same zasady
        ruchu na szlakach wodnych. Pływać jak chcę mogę sobie po gliniankach
        i stawach.

        > No wlasnie.. moze.. No i pijany jest zapewno bardzo swiadomy swych
        praw i
        > obowiazkow ;)

        Pijany kierowca również. Może więc pijanych kierowców także
        traktować łagodniej?

        > Doprowadzi.. a mowimy o samej jezdzie, nie doprowadzaniu...

        Nieodpowiedzialną jazdą i łamaniem powszechnie obowiązujących zasad
        bardzo łatwo jest doprowadzić do tragedii. Szczególnie w tłoku, bez
        względu na to, czy się jedzie TIRem, czy rowerem.

        > Dodac jeszcze mozna bardzo "rowne konstytucyjnie" traktowanie
        polegajace na
        > zabieraniu jednym praw jazdy, innym nie (bo ich nie posiadaja).

        Właśnie. Czyli - rowerzyści bez praw jazdy/kart rowerowych won z
        dróg publicznych/chodników (bo te są przeznaczone dla pieszych, a od
        tych trudno wymagać prawa chodzenia/karty pieszego). Niech sobie
        jeżdżą drogami polnymi, rowerowymi lub prywatnymi.:P

        Ze to prawo
        > dotyczy innego rodzaju poazdu to tez szczegol.. Moze wiec za
        palenie w knajpie
        > odbierajmy tytul magisterski, a za smiecenie na ulicy zakaz
        glosowania ;)

        A za wypisywanie głupot, lobbowanie i manipulowanie na forach
        internetowych - kara wirtualnej śmierci.:P

        > No jesli dla was rower i samochod to to samo to tylko
        pogratulowac...

        Jeśli poruszają się w tym samym środowisku - nie ma różnic w
        prawach, a także w obowiązkach - a dla Was, towarzysze?

        Mam
        > nadzieje, ze w zwiazku z tym jezdzicie rowerami (bo taniej) ;)

        Jeździmy, ale nie dlatego że taniej, tylko dla przyjemności i
        sportu. W pracy lub jeździe na dłuższe dystanse posługujemy się
        innymi pojazdami z wiadomych przyczyn. Mając doświadczenie z różnymi
        pojazdami śmieszy nas czytanie takich bredni, jak Wasze.
        • bimota Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.04.09, 22:25
          > Dokładnie. Trzeba przywrócić obowiązek posiadania kart rowerowych i
          > ubezpieczenia OC jako dokumentów uprawniających do poruszania się po
          > drogach publicznych. Poza drogami publicznymi niech sobie robią co
          > chcą.
          No dokladnie... Dla pieszych tez wprowadzmy karty i OC. Niby dlaczego nie ?? Dla
          niektorych by sie jeszcze przydala karta limitowanych bredzen... skoro juz
          przechodzimy do aluzji.

          > Jakieś wiarygodne dane statystyczne?...
          Watpie czy dla ciebie jest cos wiarygodnego poza wlasnym jedynie wlasciwymi tezami.

          > > Czy ktos twierdzil, ze to sluszne ?
          >
          > Jest paru takich...
          Wiele wypowiedzi tu nie ma, wiec moze jakis cytacik.. ??

          > ...A między samochodem osobowym lub nawet ciężarówką nawet kilkaset
          > ton. Poza tym, rowerzyści są znacznie bardziej ruchliwi i łatwiej
          > jest im manewrować. Mogą więc bardziej uważać - pod warunkiem że są
          > trzeźwi.
          Piesi jeszcze bardziej i co z tego... ?

          > Dokładnie tak. Pływając łódką mogę się utopić bez względu na to ile
          > ważę. Dlatego małe łódki i duże statki obowiązują te same zasady
          > ruchu na szlakach wodnych. Pływać jak chcę mogę sobie po gliniankach
          > i stawach.
          Jeszcze napisz o statkach kosmicznych...

          > Nieodpowiedzialną jazdą i łamaniem powszechnie obowiązujących zasad
          > bardzo łatwo jest doprowadzić do tragedii. Szczególnie w tłoku, bez
          > względu na to, czy się jedzie TIRem, czy rowerem.
          Czy idac pieszo... Tyle, ze jak samochod albo TIR sie wladuje na chodnik to
          zmiecie wszystkich sie tam zanjdujacych, a jak pieszy lub rower wladuje sie na
          jezdnie to zmiata tylko jego. Ten jeden argument powinien wystarczyc kazdemu
          rozsadnie myslacemu...

          • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 07:25
            bimota napisał:

            > No dokladnie... Dla pieszych tez wprowadzmy karty i OC. Niby
            dlaczego nie ?? Dl
            > a
            > niektorych by sie jeszcze przydala karta limitowanych bredzen...
            skoro juz
            > przechodzimy do aluzji.

            Niegłupie...


            > Watpie czy dla ciebie jest cos wiarygodnego poza wlasnym jedynie
            wlasciwymi tez
            > ami.

            Nie ma nic. Szczególnie gdy po raz kolejny widzę lobbujących
            narwańców.

            > > > Czy ktos twierdzil, ze to sluszne ?

            No właśnie. Skoro ma być wolno rowerzystom... Po co w ogóle kary?

            > Wiele wypowiedzi tu nie ma, wiec moze jakis cytacik.. ??

            szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.query=&y=4&x=7
            > Piesi jeszcze bardziej i co z tego... ?

            To z tego, że miejscem dla pieszego nie jest jezdnia, tylko chodnik
            albo pobocze.

            > Jeszcze napisz o statkach kosmicznych...

            Czemu nie? Prawa fizyki są powszechne i wszędzie, w równym stopniu
            obowiązują wszystkich - także tych niesłusznie "niechronionych",
            choć pijanych i nieodpowiedzialnych.

            > Czy idac pieszo...

            Idąc pieszo można ewentualnie wleźć w drzewo lub słup i nabić sobie
            guza.

            Tyle, ze jak samochod albo TIR sie wladuje na chodnik to
            > zmiecie wszystkich sie tam zanjdujacych, a jak pieszy lub rower
            wladuje sie na
            > jezdnie to zmiata tylko jego. Ten jeden argument powinien
            wystarczyc kazdemu
            > rozsadnie myslacemu...

            Może także spaść meteoryt, pociąg może wypaść z szyn, BinLaden może
            zorganizować kolejny zamach... Ten argument powinien wystarczyć
            każdemu rozsądnie myślącemu.:DDD
            • bimota Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 12.04.09, 12:46
              No coraz trafniejsze argumenty... Za chwile dodziemy do fizyki kwantowej ;)

              "..A między samochodem osobowym lub nawet ciężarówką nawet kilkaset
              ton."
              Tu to chyba jeszcze o statkach myslales...

              Nie znam sie ani na statkach, ani na fizyce kwantowej wiec koncze ta jalowa
              dyskusje.
              Jesli dla kogos abstrakcja jest wjezdzajacy na chodnik samochod to nie ma sie co
              dziwic, ze dla niego rower, samochod i statek kosmiczny to to samo... Z pieszymi
              to sam nie wie co w koncu zrobic...

              Dla mnie jest oczywiste, ze pijany pieszy i rowerzysta stanowia podobne
              zagrozenie, duzo mniejsze od pijanego samochodziarza i tirowca, ktorzy z kolei
              zagrazaja w podobnym stopniu.

              Widze tez roznice miedzy zatrzymanym na jezdni i w szczerym polu, w
              przeciwienstwie do naszych policjantow...

              Na koniec dziekuje w imieniu spoleczenstwa, ze dzieki takim jak ty czesciej
              bedziemy narazeni na bliskie spotkanie z "pijanym samochodem", a rzadziej z
              rowerem...
              • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 14.04.09, 09:12
                bimota napisał:

                > Jesli dla kogos abstrakcja jest wjezdzajacy na chodnik samochod to
                nie ma sie c
                > o
                > dziwic, ze dla niego rower, samochod i statek kosmiczny to to
                samo... Z pieszym
                > i
                > to sam nie wie co w koncu zrobic...

                Abstrakcją może nie jest. Jest raczej rzadkością. Natomiast
                rowerzysta nagle zjeżdżający z chodnika, wyskakujący z martwego pola
                lusterka lawirując pomiędzy samochodami, zajeżdżający drogę,
                niewidoczny w nocy itd. jest codziennością.

                > Dla mnie jest oczywiste, ze pijany pieszy i rowerzysta stanowia
                podobne
                > zagrozenie, duzo mniejsze od pijanego samochodziarza i tirowca,
                ktorzy z kolei
                > zagrazaja w podobnym stopniu.

                Napewno? A jeśli taka nawalona święta krowa nagle skręci, przewróci
                się, źle oni prędkość lub odległość i wpakuje się prosto pod koła i
                jeśli, dajmy na to prowadzący pojazd samochodowy próbując go ominąć
                wpadnie na drzewo lub wjedzie na chodnik zabijając paru pieszych?
                Załóżmy, że sytuacja nie ma miejsca w strefie zamieszkania lub
                strefie spowolnionego ruchu, gdzie zawsze można się spodziewać
                różnych niespodzianek? Przypominam, że nie chodzi mi o pieszych,
                gdyż jezdnia jest dla pojazdów - dla pieszych są chodniki, pobocza,
                przejścia dla pieszych oraz inne miejsca, gdzie pieszych z mniejszym
                lub większym prawdopodobieństwem można się spodziewać.

                > Widze tez roznice miedzy zatrzymanym na jezdni i w szczerym polu, w
                > przeciwienstwie do naszych policjantow...

                Ilu zatrzymano w szczerym polu, ilu w normalnym ruchu? Kiedy, gdzie,
                w jakim przedziale czasu?

                > Na koniec dziekuje w imieniu spoleczenstwa, ze dzieki takim jak ty
                czesciej
                > bedziemy narazeni na bliskie spotkanie z "pijanym samochodem", a
                rzadziej z
                > rowerem...

                W imieniu społęczeństwa dziękuję za przypomnienie, że w życiu
                są "równi i rówiniejsi". Od dziś, jak jeszcze raz jakiś rowerkowy
                narwaniec potrąci mnie na chodniku, to bezinteresownie i
                własnoręcznie skuję mu mordę. A co myślisz o zróżnicowaniu
                dopuszczalnego poziomu alkoholu u prowadzących pojazdy silnikowe w
                zależności od marki, pojemności silnika, rozwijanej prędkości,
                masy... Na przykład: wóz drabiniasty, ciągnik rolniczy, motorynka,
                quad, ciężarówka z naczepą, Fiat 126p, Nissan Terrano...:P
                • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 18.04.09, 15:16
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Napewno? A jeśli taka nawalona święta krowa nagle skręci,
                  przewróci
                  > się, źle oni prędkość lub odległość i wpakuje się prosto pod koła
                  i
                  > jeśli, dajmy na to prowadzący pojazd samochodowy próbując go
                  ominąć
                  > wpadnie na drzewo lub wjedzie na chodnik zabijając paru pieszych?

                  Widzisz.. Cały czas piszesz w stylu 'gdyby babcia miala wąsy'..
                  Spójrz na fakty. Fakty mówią, że w zdecydowanej większości wypadków
                  z udziałem pijanych rowerzystów, to oni sami są poszkodowani.
                  Kropka. Możesz sobie pisać fantazje o katastrofach ladowych
                  powodowanych przez rowerzystow, ale to nie znaczy, ze tak jest
                  naprawde.
                  • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 18.04.09, 17:28
                    shp80 napisał:

                    > Spójrz na fakty. Fakty mówią, że w zdecydowanej większości
                    wypadków
                    > z udziałem pijanych rowerzystów, to oni sami są poszkodowani.
                    > Kropka.

                    Aha. Skoro uważasz, że jest to wystarczający powód, by jeżdżących
                    rowerami zwolnić z jeszcze jednego podstawowego obowiązku, to ja już
                    więcej pytań nie mam.

                    Możesz sobie pisać fantazje o katastrofach ladowych
                    > powodowanych przez rowerzystow, ale to nie znaczy, ze tak jest
                    > naprawde.

                    Jak jest naprawdę?
                    • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 17:42
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Aha. Skoro uważasz, że jest to wystarczający powód, by jeżdżących
                      > rowerami zwolnić z jeszcze jednego podstawowego obowiązku, to ja
                      już
                      > więcej pytań nie mam.

                      Nie. Uważam tylko, że stosownie do zagrożenia powinny być inne
                      widełki dla rowerzystów. W zawiasach dostają wyroki ludzie, którzy
                      uczestniczą w bijatykach, napadają na innych itp, a do więzienia
                      trafia człowiek tylko dlatego, że miał kilka promili we krwi. Jeśli
                      nie widzisz tego kuriozum, to sorry, ale się nie zrozumiemy.

                      > Możesz sobie pisać fantazje o katastrofach ladowych
                      > > powodowanych przez rowerzystow, ale to nie znaczy, ze tak jest
                      > > naprawde.
                      >
                      > Jak jest naprawdę?

                      Popatrz w statystyki, to się dowiesz. Przeszło 90% ofiar wypadków z
                      udziałem rowerzystów, to sami rowerzyści. Nieważne, kto zawinił.
        • mariusz_d1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 10:57
          > ...A między samochodem osobowym lub nawet ciężarówką nawet kilkaset
          > ton. Poza tym, rowerzyści są znacznie bardziej ruchliwi i łatwiej
          > jest im manewrować. Mogą więc bardziej uważać - pod warunkiem że są
          > trzeźwi.
          >
          Ciężarówka ważąca kilkaset ton??????

          > Dokładnie tak. Pływając łódką mogę się utopić bez względu na to ile
          > ważę. Dlatego małe łódki i duże statki obowiązują te same zasady
          > ruchu na szlakach wodnych. Pływać jak chcę mogę sobie po gliniankach
          > i stawach.
          Bzdury waść piszesz. Zwłaszcza w odniesieniu do wód śródlądowych.
          • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 16.04.09, 13:40
            mariusz_d1 napisał:

            > Ciężarówka ważąca kilkaset ton??????

            Tam miało być jeszcze o pociągu, ale pociąg "odjechał".:)

            > Bzdury waść piszesz. Zwłaszcza w odniesieniu do wód śródlądowych.

            Jakoś nie zauważyłem, by duże jednostki ustępowały małym żaglówkom.
            Zauważyłem natomiast, że pewne podstawowe prawidła obowiązują
            sprawiedliwie wszystkich, bez różnicy. Nieważne na jakich wodach i
            czy małe żaglówki są prowadzone przez załogę trzeźwą, czy też
            pijaną...
            • rekrut1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 17.04.09, 16:37
              kozak-na-koniu napisał:"Prawo albo obowiązuje, albo nie. Nie ma tak,
              by pośród znajdujących się w tym samym środowisku różnych bytów
              jedne były szykanowane,inne natomiast zwolnione z odpowiedzialności."

              Niepotrzebnie się denerwujesz. W przytoczonym fragmencie twojej
              wypowiedzi jest sedno sprawy. Niestety rowerzystów "obowiązuje prawo
              Kalego".
              Ścieżka rowerowa - za wąska, nierówna.
              Światła - tylko dla zmotoryzowanych.
              Promile - to nie dla nich. itd., itd. i tak na okrągło.
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 18.04.09, 15:02
                > Niepotrzebnie się denerwujesz. W przytoczonym fragmencie twojej
                > wypowiedzi jest sedno sprawy. Niestety rowerzystów "obowiązuje
                prawo
                > Kalego".
                > Ścieżka rowerowa - za wąska, nierówna.
                > Światła - tylko dla zmotoryzowanych.
                > Promile - to nie dla nich. itd., itd. i tak na okrągło.

                Może i rowerzyści łamią dużo drobnych przepisów, ale w ostatecznym
                rozrachunku, to ci bardziej przepisowi, niż rowerzyści kierowcy
                urządzają największą rzeź na drogach.
                • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 18.04.09, 15:16
                  shp80 napisał:

                  > Może i rowerzyści łamią dużo drobnych przepisów, ale w ostatecznym
                  > rozrachunku, to ci bardziej przepisowi, niż rowerzyści kierowcy
                  > urządzają największą rzeź na drogach.

                  Ale to z samochodów, a nie rowerów gospodarka ma korzyści, więc o ile wypadki
                  samochodowe są nieuniknionym kosztem rozwoju gospodarki. Korzyści z istnienia
                  ruchu lotniczego też są większe, niż straty w wyniku katastrof lotniczych.
                  Rowerzyści powodują może mniej wypadków, ale za to bezproduktywnie.
                  • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 17:47
                    misiu-1 napisał:

                    > shp80 napisał:
                    >
                    > > Może i rowerzyści łamią dużo drobnych przepisów, ale w
                    ostatecznym
                    > > rozrachunku, to ci bardziej przepisowi, niż rowerzyści kierowcy
                    > > urządzają największą rzeź na drogach.
                    >
                    > Ale to z samochodów, a nie rowerów gospodarka ma korzyści,

                    Wiesz, ile kosztuje śmierć jednego człowieka?

                    > więc o ile wypadki
                    > samochodowe są nieuniknionym kosztem rozwoju gospodarki.

                    I wszystko stało się jasne. Ciekaw jestem, czy w koszta gospodarki
                    wrzuciłbyś śmierć kogoś z bliskich, spowodaną debilną jazdą jakiegoś
                    kierowcy. O ile masz jakichś bliskich, bo najwyraźniej traktujesz
                    ludzi przedmiotowo..

                    > Rowerzyści powodują może mniej wypadków, ale za to bezproduktywnie.

                    Tak. Bo powszechnie wiadomo, że rowerzyści tylko jeżdżą i nic nie
                    robią. Strasznie ciasny masz umysł.
                    • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 18:59
                      shp80 napisał:

                      > Wiesz, ile kosztuje śmierć jednego człowieka?

                      Wiem. Kosztuje jednego człowieka.

                      > I wszystko stało się jasne. Ciekaw jestem, czy w koszta gospodarki
                      > wrzuciłbyś śmierć kogoś z bliskich, spowodaną debilną jazdą
                      > jakiegoś kierowcy. O ile masz jakichś bliskich, bo najwyraźniej
                      > traktujesz ludzi przedmiotowo..

                      Wypadki zdarzały się zawsze i zdarzać będą. Od czasu do czasu ktoś zginie na
                      drodze, a jednak nie rezygnujemy z transportu drogowego. Od czasu do czasy ktoś
                      wypadnie z okna, jednak nie jest to powodem, dla którego mielibyśmy przestać
                      budować domy wyższe niż parterowe. Od czasu do czasu ktoś zginie w wybuchu gazu,
                      ktoś ulegnie porażeniu prądem elektrycznym, ktoś się utopi w wannie. Życie jest
                      nierozerwalnie związane z ryzykiem. Jeśli nie potrafisz się z tym pogodzić, to
                      ci serdecznie współczuję. Musisz mieć stresujące życie. Na twoje żałosne próby
                      manipulacji emocjonalnej jestem odporny.

                      > Tak. Bo powszechnie wiadomo, że rowerzyści tylko jeżdżą i nic nie
                      > robią.

                      Znaczenie ruchu rowerowego dla gospodarki, w porównaniu do transportu
                      samochodowego, jest znikome.

                      > Strasznie ciasny masz umysł.

                      Prymitywom wydaje się, że argument ad personam to dobry argument.
                      • prawdziwy.tebe Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 21:07

                        ja sie boje, ze przez twoje bezrozumne paplanie, shp80 zechce teraz
                        agitowac za domami bez okien.
                        • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 20.04.09, 11:24
                          Spoko. Ch...nia wkrótce, dla naszego bezpieczeństwa i wolności, zamontuje kraty
                          we wszystkich oknach. Nie wypadniemy.
                      • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 20.04.09, 12:33
                        misiu-1 napisał:

                        > Wypadki zdarzały się zawsze i zdarzać będą.

                        Jednak w różnych krajach stopień bezpieczeństwa jest różny. Polska należy do
                        ścisłej czołówki, jeśli chodzi o (nie)bezpieczeństwo.

                        > Od czasu do czasu ktoś zginie na
                        > drodze, a jednak nie rezygnujemy z transportu drogowego.

                        Czy ktoś pisze, żeby rezygnować?

                        > Od czasu do czasy ktoś
                        > wypadnie z okna, jednak nie jest to powodem, dla którego mielibyśmy przestać
                        > budować domy wyższe niż parterowe.
                        > Od czasu do czasu ktoś zginie w wybuchu gazu
                        > ktoś ulegnie porażeniu prądem elektrycznym, ktoś się utopi w wannie.

                        Jak ktoś skacze z okna, to zazwyczaj jest to jego decyzja. Jak kogoś zabijają na
                        drodze, to zazwyczaj nie jest to jego decyzja, tylko kogoś, kto ma trochę więcej
                        inteligencji, niż elektrony.

                        > Życie jest
                        > nierozerwalnie związane z ryzykiem.

                        Co nie znaczy, żeby nie robić nic, żeby je zmniejszać.

                        > Jeśli nie potrafisz się z tym pogodzić, to
                        > ci serdecznie współczuję. Musisz mieć stresujące życie. Na twoje żałosne próby
                        > manipulacji emocjonalnej jestem odporny.

                        Moje życie ma się dobrze. To Ty się stresujesz tym, że ktoś może płacić za coś
                        mniej, za co ty płacisz więcej i zgodnie z twoją logiką takie osoby powinny mieć
                        mniejsze prawa.

                        > > Tak. Bo powszechnie wiadomo, że rowerzyści tylko jeżdżą i nic nie
                        > > robią.
                        >
                        > Znaczenie ruchu rowerowego dla gospodarki, w porównaniu do transportu
                        > samochodowego, jest znikome.

                        Ze względu na natężenie ruchu może i owszem. Ale rowerami do pracy mogą
                        dojeżdżać ludzie, którzy np. dają ją innym. Jeśli chodzi ci o samochód, jako
                        narzędzie pracy, to myślę, że w większości przypadków nie służy on do zarabiania
                        pieniędzy, tylko do przetransportowania się w stałe miejsce pracy.

                        > > Strasznie ciasny masz umysł.
                        >
                        > Prymitywom wydaje się, że argument ad personam to dobry argument.

                        ..powiedział misiu z belką w oku.
                • rekrut1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 18.04.09, 17:18
                  "Może i rowerzyści łamią dużo drobnych przepisów, ale w ostatecznym
                  rozrachunku, to ci bardziej przepisowi, niż rowerzyści kierowcy
                  urządzają największą rzeź na drogach."
                  Może miałbyś i rację gdybyśmy rozmawiali o wypadkach. W tym wątku
                  rozmawiamy jednak o przepisach i stosowaniu się do nich, prawda?
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
                  • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 17:59
                    rekrut1 napisał:

                    > Może miałbyś i rację gdybyśmy rozmawiali o wypadkach. W tym wątku
                    > rozmawiamy jednak o przepisach i stosowaniu się do nich, prawda?

                    Rozmawiamy o przepisach i o tym, jaki wpływ na bezpieczeństwo (i w
                    jakim zakresie) ma ich przestrzeganie. Ja nie piszę, by nie stosować
                    się po przepisów, tylko o tym, że przepisy powinny być dla ludzi. I
                    tak jak za zaśmiecanie/pobicie są różne kary, tak nie powinny być
                    znaku równości pomiędzy prowadzący pod wpływem rower/samochód.

                    Ponadto wykazałem, że skoro nie ma znaczenia dla sądów, czy pijany
                    prowadził rower, czy samochód, tak osoba, która o tym wie, nie
                    będzie raczej siadała na rower, skoro wie, że może stracić prawo
                    jazdy, mimo, że samochodem nie jedzie..

                    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że mamy niby takie surowe
                    kary za jazdę po pijaku w stosunku do takich np. Niemiec, krajów
                    skandynawskich itp, a kompletnie nie ma to odzwierciedlenia na
                    naszych drogach (mniej alkoholu = bezpieczniej).. To znaczy, że
                    system nie działa, tak jak byś sobie tego życzył, ale jakże głośne
                    jest łapanie pijanych kierujących, wśród których 2/3 to rowerzyści..
                    • misiu-1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 19.04.09, 19:07
                      Jeśli rowerzyści stanowią 2/3 pijanych kierujących, to znaczy, że trzeba
                      pijanych rowerzystów karać surowiej. Po to, żeby sprowadzić odsetek pijanych
                      rowerzystów wśród wszystkich złapanych kierujących pojazdami po spożyciu, do
                      poziomu udziału rowerzystów w ogólnej liczbie kierujących.


                      • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 20.04.09, 12:37
                        misiu-1 napisał:

                        > Jeśli rowerzyści stanowią 2/3 pijanych kierujących, to znaczy, że trzeba
                        > pijanych rowerzystów karać surowiej.

                        Pomyśl trochę intensywniej, to może załapiesz, o co chodzi.
                    • rekrut1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 20.04.09, 10:09
                      "Ja nie piszę, by nie stosować się po przepisów, tylko o tym, że
                      przepisy powinny być dla ludzi."
                      Oczywista oczywistość. Też jestem zwolennikiem walki z "fantazją"
                      urzędniczą. Jednak rowerzysta poruszający się po drodze publicznej
                      _musi_ podlegać obowiązującemu prawu. Dlatego dziwi mnie że rower i
                      samochód są równoprawnymi użytkownikami drogi z tym że pierwszy nie
                      musi mieć potwierdzonych swoich uprawnień, drugi musi(PJ). Skąd u
                      prawodawcy wiara że rowerzysta je posiada?
                      Co innego ścieżki rowerowe, są to miejsca wydzielone i mogą tam
                      obowiązywać inne prawa.
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
                      • rekrut1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 20.04.09, 10:16
                        shp80 - i jeszcze jedno, licytowanie się kto popełnia więcej błędów
                        na drodze jest......... Natomiast wynik starcia malucha z czołgiem
                        łatwy jest do przewidzenia, prawda?
                        Pozdr.
                        Pazdzioch
                        • nazimno Re w zwaizku z tym czolgiem. 20.04.09, 12:31
                          To zalezy.

                          Jesli maluch jest dobrze zamaskowany, a siedzi w nim dwoch
                          komandosow z zaladowanymi "RPG", to ci w czolgu powinni zaczac sie modlic...
                          • rekrut1 Re: Re w zwaizku z tym czolgiem. 20.04.09, 18:46
                            Militarysta psia krew się znalazł.:))))
                            Pozdr.
                            Pazdzioch
                            • nazimno Jaki tam militarysta, pacyfista jestem w 100%. 20.04.09, 18:55
                              Jeno mnie technika interesuje.

                        • shp80 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 21.04.09, 10:41
                          rekrut1 napisał:

                          > shp80 - i jeszcze jedno, licytowanie się kto popełnia więcej błędów
                          > na drodze jest.........

                          Wiem, że jest. Każdy ma albo miał coś kiedyś za uszami, nawet, jeśli zrobił coś nieświadomie.

                          > Natomiast wynik starcia malucha z czołgiem
                          > łatwy jest do przewidzenia, prawda?

                          Ależ ja to doskonale wiem. Tylko, że sprzeciwiam się poglądom, że mam to wiedzieć wyłącznie ja, jako niechroniony uczestnik ruchu, a nie 'kierowca' czołgu, który to swoim narzędziem może komuś zrobić krzywdę. Mimo wszystko nie żyjemy w dżungli, by swoją przewagę nad innymi pokazywać za pomocą siły i masy. Zdecydowana większość rowerzystów wie, co może stracić na drodze i jakie szanse przy zderzeniu z samochodem. Ja, mimo, że staram się jeździć asertywnie i w nogach mam ponad 100 tys.km, też zdaję sobie z tego sprawę i robię wszystko, by bezpiecznie dojechać do celu.
                          • rekrut1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 21.04.09, 15:40
                            shp80 napisał:Ależ ja to doskonale wiem. Tylko, że sprzeciwiam się
                            poglądom, że mam to wiedzieć wyłącznie ja, jako niechroniony
                            uczestnik ruchu,
                            A kto takie poglądy głosi??
                            Poczytaj pobliski post to Ci nie tylko szczęka opadnie.
                            Pozdr.
                            Pazdzioch
            • mariusz_d1 Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.05.09, 12:29
              > Jakoś nie zauważyłem, by duże jednostki ustępowały małym żaglówkom.
              I słusznie zauważyłeś bo jednostki sportowe (małe żaglówki) muszą ustąpić
              jednostkom
              § 6.02. Małe statki. Zasady ogólne

              1. Określenie "mały statek" w tym rozdziale oznacza mały statek, jak również
              zestawy składające się wyłącznie z małych statków.
              2. Jeżeli przepisy nie stanowią inaczej, małe statki powinny ustępować z drogi
              innym statkom, z wyjątkiem statków wymienionych w § 6.01 bis, pozostawiając im
              dostateczny akwen dla ruchu i manewrowania.

              Dziennik Ustaw z 2003 r. Nr 212 poz. 2072

              ROZPORZĄDZENIE
              MINISTRA INFRASTRUKTURY1)

              z dnia 28 kwietnia 2003 r.

              w sprawie przepisów żeglugowych na śródlądowych drogach wodnych

              (Dz. U. z dnia 15 grudnia 2003 r.)


              > Zauważyłem natomiast, że pewne podstawowe prawidła obowiązują
              > sprawiedliwie wszystkich, bez różnicy. Nieważne na jakich wodach i
              > czy małe żaglówki są prowadzone przez załogę trzeźwą, czy też
              > pijaną...
              I tu też się zdziwisz bo za prowadzenie żaglówki po pijaku możesz stracić
              uprawnienia.
              • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 11.05.09, 13:15
                mariusz_d1 napisał:

                > I tu też się zdziwisz bo za prowadzenie żaglówki po pijaku możesz
                stracić
                > uprawnienia.

                Otóż to... I nikt nie próbuje do przepisów wprowadzić łagodniejszego
                traktowania pływających wodnymi rowerami, choć podobnie jak w
                przypadku rowerów na kółkach, do tego nie są już potrzebne żadne
                uprawnienia.:)
    • wynajemw Re: TK: pijany rowerzysta = pijany kierowca 21.04.09, 10:38
      niedlugo to juz pijany pieszy bedzie placil mandat - coz przeszkadza bowiem
      pijanemu w sztok kolesiowi wejsc na jezdnie??

      naprawde mialbym wiele wyrozumialosci dla chlopa ktory upil sie w sasiedniej
      wiosce a Państwo nie umozliwilo mu skorzystanie z linii autobusowej, lub
      jakiegos innego srodka komunikacji.
      Wiemy przeciez ze gdyby mieli tak jak ludzie w miescie co 10 minut tramwaj lub
      autobus - to zlapanych pijanych byloby 2/3 mniej,
      eh


      wózki HC
    • kozak-na-koniu Re: TK: pijany rowerzysta ≠ pijany kierowca 01.05.09, 09:52
      wyborcza.pl/10,82983,6543917,Kolarz_na_gazie_1997.html
      :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka