mejson.e
27.05.09, 21:07
Nawiązując do wątku o niebezpiecznych wysepkach:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=95582841&a=95582841
który rozrósł się już mocno, poruszę problem skuteczności tego typu
uspokajaczy+azyli+szykan czyli wspomnianych wysepek dla pieszych.
Miałem okazję jechać tym odcinkiem jeszcze kilka razy i obserwując sposób
pokonywania tych przeszkód przez wielu kierowców, dochodzę do wniosku, że
owszem - jest to utrudnienie, ale tylko dla kierowców nie znających trasy.
Nie są natomiast ŻADNYM utrudnieniem dla kierowców często jeżdżących tą trasą
- tak jak ten kierowca Rabena z nieodległej bazy:
www.youtube.com/watch?v=pdOsykQ0yFM
Nie przeszkadzały mu ani wysepki ani ustawowe ograniczenia prędkości - do 70 i
dodatkowe - do 50 i 40.
Frunął sobie nawet ponad 90 km/godz.
Do hamowania przed szykanami zmuszały go tylko ... poprzedzające samochody.
Smaczku absurdu dodaje fakt, że najbardziej niebezpieczna wysepka położona
jest w obszarze bez ŻADNYCH dodatkowych ograniczeń prędkości, co może
niebezpiecznie zaskoczyć rozpędzonych kierowców, tak jak tego z poprzedniego
filmu.
Więc rozwiązanie nieskuteczne dla bezpieczeństwa a na dodatek zwiększające
zagrożenie kierowców jadących z przeciwka?
Zgadzam się emesem, który w poprzednim wątku wytykał brak sensu komplikowaniem
ruchu wielu pojazdów dla mikroskopijnej liczby pieszych.
Część wysepek była co prawda przy przystankach, ale reszta w środku lasu to
raczej overkilling...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.