5th Gear. Manipulacja tlumacza?

03.08.09, 11:04
W sobote obejrzalem sobie w 5th Gear "relacje" z podrozy jednego z
readaktorow do Polski po tanie paliwo.

Tuz przed wjazdem do Polski facet stresowal sie, ze mu jego BMW
ukradna (nie ukradli) i tym, ze polscy kierowcy zle jezdza (po
wjezdzie do Polski, a w zasadzie do korkujacego sie Szczecina,
powiedzial tylko, ze trzeba trzymac dystans od poprzednika, zeby
ktos go w korku nie zajal - zadnych innych problemow).

Jak facet wjechal do Polski, to stwierdzil, ze "skonczyl sie asfalt"
(zdziwilo go to o tyle, ze stalo sie to w kraju, ktory jest
dostatecznie nowoczesny, zeby miec silownie wiatrowe). Potem zaczal
narzekac, ze nie wie gdzie jest (zgubil sie w drodze od granicy do
Szczecina - nie na polnej drodze!) i nie wie gdzie jest stacja
benzynowa, a konczy mu sie paliwo.

A na koniec pokazal rondo w Szczecinie i szczerze, jako mieszkaniec
ojczyzny rond wyznal, ze nasze ronda, to wyzwanie - wielki ruch
(choc to, co widzialem nie wydalo mi sie po warszawskich
doswiadczeniach jakos szczegolnie klopotliwe), wiele pasow, tramwaje
i UWAGA!!! PCHAJACY SIE PIESZY...

Jak to jest z tymi pieszymi na Zachodzie? Moga swobodnie lazic po
jezdniach czy tez jednak obowiazuja ich jakies przepisy eliminujace
np. "pchanie sie" na jezdnie?

Przypominam, ze powiedzial to redaktor angielskiego programu
motoryzacyjnego. On raczej nie strzelilby "baranka" znanego z
wypowiedzi polskich celebrytow.

A moze tlumacz dal do pieca i stworzyl "autorska" wersje komentarza
specjalnie dla Polakow...? Tylko jak udalo sie (specjalnie dla nas)
umiescic w programie przekazywanym via satelita fragment materialu
pokazujacy faktycznie "pchajacych sie" pieszych...? :-P
    • staszek585 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 03.08.09, 12:49
      Ktoś mi to kiedyś tak wytłumaczył: Na Zachodzie korzystanie z samochodu jest oczywistością od wielu lat. Jak i to, że kiedyś jest się pieszym. No i musi być wzajemne poszanowanie. Inaczej się nie da.
      U nas na razie jest walka. Może za kilkadziesiąt lat się to zmieni?
      PS:
      Jest taki stary, bardzo stary film rysunkowy Walta Disneya. Czyli kiedyś i tam mieli ten problem :-)
      • emes-nju Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 03.08.09, 13:10
        Ja nie widze w tym walki, a raczej wzajemne nieposzanowanie.

        Wydaje mi sie poza tym, ze po latach nieposzanowania pieszych przez
        kierowcow, "wajha" odbila i teraz to piesi maja w d... kierowcow.
        Byc moze slusznie (bo tak jakoby nakazuje Europa, czemu chyba z
        lekka przeczy to, co napisalem powyzej), dopoki nie prowadzi to do
        zachowan samobojczych.
        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 03.08.09, 18:04
          emes-nju napisał:

          > Ja nie widze w tym walki, a raczej wzajemne nieposzanowanie.

          Jak zwał tak zwał . Ważne że czy kierowca nie szanuje pieszego czy pieszy nie
          szanuje kierowcy to i tak umiera pieszy .
      • edek40 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 04.08.09, 12:34
        staszek585 napisał:

        > Ktoś mi to kiedyś tak wytłumaczył: Na Zachodzie korzystanie z samochodu jest oc
        > zywistością od wielu lat. Jak i to, że kiedyś jest się pieszym. No i musi być w
        > zajemne poszanowanie. Inaczej się nie da.
        > U nas na razie jest walka. Może za kilkadziesiąt lat się to zmieni?
        > PS:
        > Jest taki stary, bardzo stary film rysunkowy Walta Disneya. Czyli kiedyś i
        > tam mieli ten problem :-)

        W ogole jak oglada sie stare filmy widac zupelnie inne podejscie kierowcow do
        pieszych. Roznice sa dwie:

        1. wtedy piesi byli pokorniejsi :)

        2. tam wzajemne poszanowanie powstalo droga ewolucji zachowan, u nas ma powstac
        z dnia na dzien z uwagi na przepisy
        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 04.08.09, 18:34
          edek40 napisał:

          > staszek585 napisał:
          >
          > > Ktoś mi to kiedyś tak wytłumaczył: Na Zachodzie korzystanie z samochodu j
          > est oc
          > > zywistością od wielu lat. Jak i to, że kiedyś jest się pieszym. No i musi
          > być w
          > > zajemne poszanowanie. Inaczej się nie da.
          > > U nas na razie jest walka. Może za kilkadziesiąt lat się to zmieni?
          > > PS:
          > > Jest taki stary, bardzo stary film rysunkowy Walta Disneya. Czyli kiedyś
          > i
          > > tam mieli ten problem :-)
          >
          > W ogole jak oglada sie stare filmy widac zupelnie inne podejscie kierowcow do
          > pieszych. Roznice sa dwie:
          >
          > 1. wtedy piesi byli pokorniejsi :)
          >
          > 2. tam wzajemne poszanowanie powstalo droga ewolucji zachowan, u nas ma powstac
          > z dnia na dzien z uwagi na przepisy

          Gdyby poszanowanie miało nastąpić z dnia na dzień musiałbyś ustapić mi miejsca
          gdy wejde na czerwonym pod Twoje koła .
    • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 03.08.09, 17:55
      emes-nju napisał:


      > Przypominam, ze powiedzial to redaktor angielskiego programu
      > motoryzacyjnego. On raczej nie strzelilby "baranka" znanego z
      > wypowiedzi polskich celebrytow.

      A dlaczego nie ? Oni sa mundrzejsi od nas? Jak nasi z programu moto chcą
      ośmieszyć i pokazać "złą Francję" to pokazują bojówki z getta dla imigrantów jak
      palą samochody w Paryżu . Ktoś to widział na własne oczy ? Ja mimo iz byłem tam
      wiele razy nic takiego nie spotkałem .
    • crannmer Czyzby brak poprawnosci politycznej doskwiera? 04.08.09, 19:14
      Piekny przyklad, jak gwaltownie zmienia sie czyis stosunek do niepoprawnosci
      politycznej, jesli rzeczona niepoprawnosc stosunkowicza dotyka :-)

      Jak w tym kabareciku duby smalone p..dola o samochodach, to jest dobrze.
      Ale jak duby smalone o nie-samochodach p..dola, to juz jest zle :->
    • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 04.08.09, 20:10
      emes-nju napisał:

      > Jak to jest z tymi pieszymi na Zachodzie? Moga swobodnie lazic po
      > jezdniach czy tez jednak obowiazuja ich jakies przepisy eliminujace
      > np. "pchanie sie" na jezdnie?

      Tyle razy już o tym pisałem, a Ty ciągle udajesz, że nie wiesz. Obowiązki
      pieszego są na Zachodzie dokładnie takie same, jak i u nas. Tak samo pieszemu
      nie wolno włazić bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód. Inne są tylko
      obowiązki kierowców. U nas kierowca przepuszczając pieszego na przejściu robi
      łaskę, a tam jest to jego obowiązkiem.
      Jura
      • staszek585 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 04.08.09, 20:58
        Dla wyjaśnienia: ten bardzo, bardzo stary film to był film rysunkowy. Wcale nie pokazywał pokornych pieszych. Pokazywał jedynie metamorfozę człowieka. W skrócie zaczyna sie od widoku zalęknionego, wystraszonego goscia przemykającego gdzieś chyłkiem. i co chwilę jakiś popjazd chce go rozjechać. W końcu dociera do celu podróży - samochodu. Wsiada i .... następuje przekształcenie: z wystraszonej ofermy robi się " znany nam mistrz kierownicy". I teraz ON zaczyna polowanie na pieszych.
        Pewnie tam, wiele lat temu mieli ten sam problem co u nas. Niestey, wygląda na to, że musimy dorosnąć. A na to potrzeba czasu.
        Na razie Habudzik chce, żeby mu , mimo że on ma czerwone, ustępować ?! Czyżby coś chciał odreagować?
        Bo nie tędy droga. Szanujmy się nawzajem. Zasada stara jak świat.
        A u nas wolność myli się z samowolką. A dobre uczynki rozumie tak jak Kali.
        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 04.08.09, 22:13
          staszek585 napisał:
          > Na razie Habudzik chce, żeby mu , mimo że on ma czerwone, ustępować ?!

          Habudzik myśli że sprawdzone rozwiązania są lepsze od wymyślanych na prędce .
          Wszędzie przepisy odnośnie pieszych są identyczne niemal . Różnica polega na tym
          że nie wszędzie są one tak samo pojmowane a tym bardziej egzekwowane .
          • staszek585 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 08:59
            Habudzik ... jak zwykle:
            Napisał:
            "Gdyby poszanowanie miało nastąpić z dnia na dzień musiałbyś ustapić mi miejsca gdy wejde na czerwonym pod Twoje koła ".
            Może by mu się udało, bo nie lubi rozjeżdżać nikogo. Ale nie znaczy to MUSIAŁBY!!! I w dodatku obojętne, czy poszanowanie nastapi z dnia na dzień, czy też w drodze wieloletniek ewolucji.
            Napisał:
            "Habudzik myśli że sprawdzone rozwiązania są lepsze od wymyślanych na prędce . Wszędzie przepisy odnośnie pieszych są identyczne niemal . Różnica polega na tym że nie wszędzie są one tak samo pojmowane a tym bardziej egzekwowane ".
            Nikt nie wymyśla rozwiązań "na prędce". U nas raczej każdy wydaje się sobie ekspertem i każdy ma "swoją wizję" przepisów. Problem występuje wtedy, gdy na drodze spotkają się osobnicy o różnych "wizjach" i w dodatku uparcie przekonani, że tylko oni mają rację. Co się zdarza.
            Natomiast zadziwiające jest, że nasze przepisy są same z sobą niespójne,a i tłumaczenia ekspertów niewiele wyjaśniają.
            Zostaje zdrowy rozsądek, poszanowanie innych ( z obu stron i pieszych i kierowców), wyobraźnia. I świadomość, ze każdy może się pomylić. I przewidywanie co może być dalej.
            • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 10:16
              staszek585 napisał:

              > Habudzik ... jak zwykle:
              > Napisał:
              > "Gdyby poszanowanie miało nastąpić z dnia na dzień musiałbyś ustapić mi miejsca
              > gdy wejde na czerwonym pod Twoje koła ".
              > Może by mu się udało, bo nie lubi rozjeżdżać nikogo. Ale nie znaczy to MUSI
              > AŁBY!!! I w dodatku obojętne, czy poszanowanie nastapi z dnia na dzień, czy też
              > w drodze wieloletniek ewolucji.


              Musiałby bo stosuje się już założenie że pieszy ma możliwość wejścia na
              czerwonym . Nawet nie kończy się to mandatem a nawet pouczeniem w obecności
              policji .



              > Napisał:
              > "Habudzik myśli że sprawdzone rozwiązania są lepsze od wymyślanych na prędce
              > . Wszędzie przepisy odnośnie pieszych są identyczne niemal . Różnica polega na
              > tym że nie wszędzie są one tak samo pojmowane a tym bardziej egzekwowane ".
              > Nikt nie wymyśla rozwiązań "na prędce". U nas raczej każdy wydaje się sobie
              > ekspertem i każdy ma "swoją wizję" przepisów.

              Wszędzie tak było że jedni uwazali że to kierowca ma zielone albo że pieszy ma
              zielone . Zmieniło się to gdzieniegdzie gdy doszli do wniosku iż nieistotne kto
              ma rację bo i tak ginie pieszy a że pieszego nie można nauczyc i zabespieczyć
              dano mu więęęększą swobodę . To chyba normalne że dziecku wolno wszystko bo jest
              w pewnym sensie ułomne i wiele mu się wybacza .


              > Natomiast zadziwiające jest, że nasze przepisy są same z sobą niespójne,a i
              > tłumaczenia ekspertów niewiele wyjaśniają.

              Które przepisy dotyczące pieszego na przejściu są niespójne ? Gdzie w Europie
              obowiązują inne ?
              • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 10:50
                habudzik napisał:

                > Które przepisy dotyczące pieszego na przejściu są niespójne ?

                Niespójne są w tym, że z jednej strony dają pieszemu pierwszeństwo na przejściu,
                a z drugiej strony nie nakazują kierowcom udzielenie tego pierwszeństwa
                pieszemu, który jeszcze nie znalazł się na przejściu. Jest to sprzeczne ze
                zdroworozsądkowym pojeciem pierwszeństwa, to tak jakby kierowcy jadącemu drogą
                główną dawać pierwszeństwo na skrzyżowaniu dopiero wtedy, gdy na tym
                skrzyżowaniu się znajdzie. Takie pierwszeństwo to musztarda po obiedzie,
                pierwszeństwo potrzebne jest zanim jakiś obiekt znajdzie się w jakimś miejscu,
                bo pierwszeństwo reguluje, który obiekt ma prawo w tym miejscu znaleźć się jako
                pierwszy. Jak ten obiekt już tam jest, to jest po ptokach.

                > Gdzie w Europie
                > obowiązują inne ?

                Z tego co wiem, inne uregulowania (dające pieszemu pierwszeństwo ZANIM wejdzie
                na przejście) obowiązują w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Holandii i Szwecji.
                Jura
                • emes-nju Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 11:13
                  jureek napisał:

                  > z jednej strony dają pieszemu pierwszeństwo na przejściu,
                  > a z drugiej strony nie nakazują kierowcom udzielenie tego
                  > pierwszeństwa pieszemu, który jeszcze nie znalazł się na
                  > przejściu.

                  Rzeczywiscie.

                  Klopot w tym, ze w Polsce niesterowane przejscia sa na takich
                  drogach, ze zmuszenie kierowcow do hamowania za kazdym razem jak
                  ktos zatoczy sie w kierunku przejscia, to murowany karambol. Np. na
                  mojej ulubionej gierkowce w porze szczytu.

                  > Jest to sprzeczne ze zdroworozsądkowym pojeciem pierwszeństwa

                  Tak jak ww. przejscia sa sprzeczne ze zdroworozsadkowym pojeciem
                  bezpieczenstwa...

                  Pomijam juz calkowita nieracjonalnosc przepisu nakazujacego
                  prawowitemu uzytkownikowi jezdni zawsze i bez zastanowienia
                  ustepowac gosciom (ustepuje, jak moge i jak ma to sens; nie widze
                  np. sensu hamowac, zeby ustapic pieszemu, jezeli nic za mna nie
                  jedzie - to strasznie nieekonomiczne i nieekologiczne!). Ale
                  nieracjonalnosci wynikajace ze slicznej ideologii, to domena
                  wspolczesnej cywilizacji :-/




                  Nie wyczerpalismy jeszcze tematu PCHAJACYCH SIE PIESZYCH. No bo
                  jezeli na Zachodzie trzeba zawsze ustepowac pieszym, to slowa
                  PCHAJACY SIE PIESI w ogole nie powinny sie nigdy i nigdzie pojawiac,
                  bo przepisy w praktyce wykreslaja je z "jadlospisu" i zastepuja
                  slusznymi ideologicznie PCHAJACYMI SIE KIEROWCAMI.

                  Jak to jest?
                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 11:19
                    Emes, nie manipuluj, proszę. Piesi mają na Zachodzie pierwszeństwo na
                    przejściach, ale poza przejściami pierwszeństwa nie mają, więc określenie
                    "pchający się piesi" jak najbardziej ma sens.
                    Jura
                    • ciezkocoswymyslic Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 11:47
                      Jako ciekawostke przytocze tu smieszna historie jaka widzialem na
                      przejsciu w centrum Dublina. Pomimo ze zapalilo sie juz czerwone
                      swiatlo dla pieszych, ludzie wciaz tlumnie przechodzili przez pasy.
                      Kierowcy stracili cierpliwosc i zaczeli trabic. Wtedy do akcji
                      wkroczyla Garda (czytaj-Policja)... Nie, nie walili mandatow za
                      przejscie na czerwonym. Poprostu staneli i rozlozyli rece tak, zeby
                      zatarasowac droge pieszym i przepuscic samochody. Nie byla to zadna
                      zorganizowana manifestacja tylko przypadkowy tlum.
                      Generalnie zasada jest taka ze jak widzisz ludzi przy przejsciu to w
                      dobrym tonie jest ich przepuscic. W malych miasteczkach kilkanascie
                      razy widzialem jak samochody zatrzymywaly sie pomimo braku przejscia
                      zeby przepuscic kobiete z wozkiem ktora chcial przejsc przez
                      jezdnie. Generalnie piesi maja wiecej do powiedzenia. Wojny pieszy-
                      kierowca nie widze. Choc Dublin to wolna amerykanka jesli chodzi o
                      ruch samochodowy i pieszy. Pozdrawiam
                    • emes-nju Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 12:00
                      jureek napisał:

                      > Emes, nie manipuluj, proszę.

                      Gdziezbym smial!

                      > Piesi mają na Zachodzie pierwszeństwo na przejściach, ale poza
                      > przejściami pierwszeństwa nie mają, więc określenie
                      > "pchający się piesi" jak najbardziej ma sens.

                      Nie napisalem tego byc moze dostatecznie wyraznie - swobodnie przeze
                      mnie cytowana wypowiedz dotyczyla ronda. Ronda w miastach wyposazone
                      sa w przejscia dla pieszych. Do tego nie spotkalem sie jeszcze z
                      tym, zeby piesi lazili po rondach wzdluz i wszerz, jak im wygodnie
                      (zapewne dlatego, ze wygodniej im po przejsciach, bo laza do
                      przystankow, a te towarzysza przejsciom dla pieszych).

                      Wynika z tego, ze tekst o pchajacych sie pieszych dotyczyl raczej
                      przejsc...
                      • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 12:03
                        emes-nju napisał:

                        > Wynika z tego, ze tekst o pchajacych sie pieszych dotyczyl raczej
                        > przejsc...

                        Jeżeli dotyczył przejść to rzeczywiście dość dziwny to tekst.
                        Jura
                        • emes-nju Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 12:09
                          jureek napisał:

                          > emes-nju napisał:
                          >
                          > > Wynika z tego, ze tekst o pchajacych sie pieszych dotyczyl
                          > > raczej przejsc...
                          >
                          > Jeżeli dotyczył przejść to rzeczywiście dość dziwny to tekst.

                          A ja raczej stawiamna dziwne przejscie...

                          No bo jezeli na przejsciu jest tak duzy ruch i pieszych i
                          samochodow, ze jedni drugim uniemozliwiaja ruch (w praktyce, mimo
                          obiegowych opinii o Polskiej kulturze jazdy - piesi kierowcom), to
                          przydalalby sie sygnalizacja. (Ale nie taka, jaka Galas wyprodukowal
                          na rondzie Babka...)
                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 15:47
                    Pieszy nie jest gościem na drodze tylko jego prawowitym a historycznie pierwszym
                    uzytkownikiem . To my kierowcy , wyparliśmy pieszych z ich dróg , nie na odwrót.
                    Byli piesi , były drogi lecz nie było pojazdów . Tak jest kolejność .
                    • hanni Otoz to! 06.08.09, 11:31
                      habudzik napisał:

                      > Pieszy nie jest gościem na drodze tylko jego prawowitym a
                      > historycznie pierwszym uzytkownikiem . To my kierowcy , wyparliśmy
                      > pieszych z ich dróg , nie na odwrót.
                      > Byli piesi , były drogi lecz nie było pojazdów . Tak jest kolejność.

                      Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczegolna odpowiedzialnosc spoczywajaca na
                      kierowcach z racji uzywania przez nich urzadzenia, mogacym bez trudu zabijac.
                      • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 12:16
                        hanni napisał:

                        > Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczegolna odpowiedzialnosc
                        > spoczywajaca na kierowcach z racji uzywania przez nich urzadzenia,
                        > mogacym bez trudu zabijac.

                        A dlaczego taka odpowiedzialnosc nie spoczywa np. na maszynistach?
                        Uzywaja urzadzenia, ktore moze zabic bez trudu :-P

                        A jednak, sadzac z tego, ze podroz pociagiem to nie jest nieustanna
                        czkawka hamowanie-przyspieszanie, nie maja nawet ograniczen
                        predkosci na niestrzezonych przejazdach.
                        • habudzik Re: Otoz to! 06.08.09, 12:19
                          emes-nju napisał:

                          > hanni napisał:
                          >
                          > > Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczegolna odpowiedzialnosc
                          > > spoczywajaca na kierowcach z racji uzywania przez nich urzadzenia,
                          > > mogacym bez trudu zabijac.
                          >
                          > A dlaczego taka odpowiedzialnosc nie spoczywa np. na maszynistach?
                          > Uzywaja urzadzenia, ktore moze zabic bez trudu :-P

                          Bo maszyniści nie wchodzą z butami na drogi po których poruszali się od zarania
                          dziejów piesi . Pieszy na torach jest intruzem ale pieszy na drodze we wsi jest
                          na swoim podwórku .
                        • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 12:33
                          emes-nju napisał:

                          > A dlaczego taka odpowiedzialnosc nie spoczywa np. na maszynistach?

                          Takie pytanie mozna uslyszec/przeczytac tylko w kraju o ktorego mieszakancach
                          kraza tzw. "polish jokes".

                          Bo:
                          1. pociagi poruszaja sie specjalnie dla nich wytyczonymi drogami, ktorymi
                          poruszac moga sie tylko one i ktore niezmiernie rzadko krzyzuja sie z innymi
                          drogami.

                          2. stosunek miedzy ich iloscia (jest ich znikomo malo w porownaniu z pojedyncymi
                          pieszymi i samochodami) i uzytecznoscia (moga przewozic ilosci pasazerow, jakich
                          nie jest w stanie przewiesc na raz zaden samochod) predystynuje je do pozycji
                          szczegolnie uprzywilejowanego srodka lokomocji.

                          3. z racji swej masy i bezwladnosci jakie posiadaja traktowanie ich na rowni z
                          pieszymi i samochodami uniemzliwiloby w ogole ich uzytkowanie.

                          Nie probuje nawet pytac, jak wyobrazalbys sobie traktowanie z punktu widzenia
                          zasad ruchu pociagow na rowni z pieszymi i samochodami bo znow nie wiedzialbys
                          pewnie jak rozwiazac ten trudny rebus.

                          Nie wiem, gdzie jeszcze na swiecie w XXI wieku mozna byloby znalezc podobnie
                          absurdalny zarzut.
                          • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 12:48
                            hanni napisał:

                            > Nie wiem, gdzie jeszcze na swiecie w XXI wieku mozna byloby
                            > znalezc podobnie absurdalny zarzut.

                            A ja nie wiem dlaczego w XXI wieku ktos uwaza, ze JEZDNIE sa dla
                            pieszych.

                            A ok. jezeli jezdnie sa dla piszych, to ja poprosze o ustepowanie mi
                            miejsca na chodniku jak np. chce sobie skrocic droge czy ominac
                            korek. Jak uprzejmosc w stosunku do gosci, to na calego! :-P
                            • habudzik Re: Otoz to! 06.08.09, 12:51
                              emes-nju napisał:

                              > hanni napisał:
                              >
                              > > Nie wiem, gdzie jeszcze na swiecie w XXI wieku mozna byloby
                              > > znalezc podobnie absurdalny zarzut.
                              >
                              > A ja nie wiem dlaczego w XXI wieku ktos uwaza, ze JEZDNIE sa dla
                              > pieszych.
                              >
                              > A ok. jezeli jezdnie sa dla piszych, to ja poprosze o ustepowanie mi
                              > miejsca na chodniku jak np. chce sobie skrocic droge czy ominac
                              > korek. Jak uprzejmosc w stosunku do gosci, to na calego! :-P

                              Ale przecież wielu kierowców tak właśnie postępuje a że mają oręż to sami sobie
                              ustalaja pierwszeństwo nawet na chodniku. Idąc postawisz się takiemu ? Ja nie
                              bo wole mieć nogi.
                            • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 12:51
                              emes-nju napisał:

                              > A ja nie wiem dlaczego w XXI wieku ktos uwaza, ze JEZDNIE sa dla
                              > pieszych.

                              Poniewaz w terenie zabudowanym samochod jest i pozostanie niebezpiecznym
                              intruzem wobec ludzi zyjacych tam a nie bedacych tylko przejazdem.
                              • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 12:55
                                hanni napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > A ja nie wiem dlaczego w XXI wieku ktos uwaza, ze JEZDNIE sa dla
                                > > pieszych.
                                >
                                > Poniewaz w terenie zabudowanym samochod jest i pozostanie
                                > niebezpiecznym intruzem wobec ludzi zyjacych tam a nie bedacych
                                > tylko przejazdem.

                                Ok. Mi wystarczy jak bedace przejazdem pociagi beda mi, slabszemu
                                mieszkancowi miasta, ustepowac tylko w terenie zabudowanym. Bo ja w
                                moim miescie zyje i nie jestem w nim tylko przejazdem.

                                A w ogole, jezeli juz padaja takie argumenty, to proponuje zaorac,
                                zasiac i powrocic do wiary i miejsc bytowania przodkow. A potem moze
                                nawet do jaskin :-P
                                • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 13:04
                                  emes-nju napisał:

                                  > Ok. Mi wystarczy jak bedace przejazdem pociagi beda mi, slabszemu
                                  > mieszkancowi miasta, ustepowac tylko w terenie zabudowanym. Bo ja w
                                  > moim miescie zyje i nie jestem w nim tylko przejazdem.

                                  Az tak trudno zapamietac to, co wytlumaczylem dopiero kilka minut temu?
                                  No
                                  to jeszcze raz


                                  Naprawde tylko w tym kraju mozna uslyszec argument, ze pociagi wiozace mase
                                  ludzi, dojezdzajace raz na jakis czas szynami do miejscowosci i krzyzujace w
                                  nielicznych miejcach inne drogi pwinny zatrzymywac sie przed kazdym pieszym
                                  chcacym przejsc przez szyny.

                                  To wlasnie sposob rozumowania, z ktorego biora sie "polish jokes". Smutne ale
                                  prawdziwe.

                                  > A w ogole, jezeli juz padaja takie argumenty, to proponuje zaorac,
                                  > zasiac i powrocic do wiary i miejsc bytowania przodkow. A potem moze nawet do
                                  jaskin :-P

                                  Jesli scigani po drogach pieszych to dla ciebie przejaw postepu, to juz teraz
                                  jestes bardzo blsko jaskini, choc nawet o tym nie wiesz.


                                  • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 13:23
                                    hanni napisał:

                                    > Jesli scigani po drogach pieszych to dla ciebie przejaw postepu

                                    Eeee... A kto pisze o SCIGANIU? Ja pisze tylko, ze dla samochodow sa
                                    jezdnie, a dla pieszych chodniki, a nawet pobocza jezdni. Poza tym
                                    wystepuje cos takiego, co nazywa sie PRZEJSCIEM DLA PIESZYCH, a co
                                    niektorzy usiluja z ideologicznych pobudek przerobic na PRZEPUSTY
                                    DLA SAMOCHODOW.

                                    > to juz teraz jestes bardzo blsko jaskini, choc nawet o tym nie
                                    > wiesz.

                                    Bardzo milo mi sie z Toba dyskutuje. Rezonujesz dokladnie na te
                                    nute, ktora podam :-)
                                    • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 13:31
                                      emes-nju napisał:

                                      > Ja pisze tylko, ze dla samochodow sa jezdnie, a dla pieszych
                                      > chodniki, a nawet pobocza jezdni.

                                      Czyli samochod moze przejechac dowolnie przez kazda miejscowosc podczas gdy
                                      pieszy, we wlasnym miejscu zamieszkania moze w praktyce poruszac sie
                                      tylko po wysepkach odcietych od siebie pasami asfaltu, ktorych nie wolno mu
                                      przekroczyc pod grozba smierci.

                                      No i mamy kolejny "polish joke". Naprawde fajnie to wymysliles.

                                      • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 13:35
                                        hanni napisał:

                                        > emes-nju napisał:
                                        >
                                        > > Ja pisze tylko, ze dla samochodow sa jezdnie, a dla pieszych
                                        > > chodniki, a nawet pobocza jezdni.
                                        >
                                        > Czyli samochod moze przejechac dowolnie przez kazda miejscowosc
                                        > podczas gdy pieszy, we wlasnym miejscu zamieszkania moze w
                                        > praktyce poruszac sie tylko po wysepkach odcietych od siebie
                                        > pasami asfaltu, ktorych nie wolno mu przekroczyc pod grozba
                                        > smierci.

                                        Masz racje.

                                        Od dzis powoli jezdze tylko poza miejscem zamieszkania, a po
                                        Warszawie... No ile? 230 km/h! :-P Bo jestem u siebie i nie czuje
                                        sie w niczym gorszy od tez bedacych u siebie pieszych.

                                        PS A gdzie Ty zauwazyles taki stan, ze wieksozsc terenu to jezdnie z
                                        porozdzielanymi asfaltem enklawami chodnikow?
                                        • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 13:49
                                          emes-nju napisał:

                                          > PS A gdzie Ty zauwazyles taki stan, ze wieksozsc terenu to jezdnie z
                                          > porozdzielanymi asfaltem enklawami chodnikow?

                                          Nigdzie nie pisze niczego o "wiekszosci terenu" a "wysepki" oddzielone od siebie
                                          pasami asfaltu to oczywiste nastepstwo twojego jakze oryginalnego obraz swiata:
                                          "dla samochodow sa jezdnie, a dla pieszych chodniki, a nawet pobocza jezdni"

                                          Jesli "dla samochodow sa jezdnie a dla pieszych chodniki" to jak myslisz, kto
                                          poruszajac sie w obrebie terenu zabudowanego jest ciagle na "swoim terenie" a
                                          kto musi przekroczyc teren nie przeznaczony dla niego, zeby w ogole moc
                                          sie poruszac?

                                          Dla ulatwienia - poza swoja "wysepka" otoczona jezdniami?
                                          • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 14:08
                                            hanni napisał:

                                            > Nigdzie nie pisze niczego o "wiekszosci terenu" a "wysepki"
                                            > oddzielone od siebie pasami asfaltu to oczywiste nastepstwo
                                            > twojego jakze oryginalnego obraz swiata:
                                            > "dla samochodow sa jezdnie, a dla pieszych chodniki, a nawet
                                            > pobocza jezdni"

                                            Nie wydaje mi sie ono oryginalne. Zapis, ktory tak wlasnie nalezy
                                            rozumiec, znajduje sie w kazdym KD na swiecie :-P

                                            > Jesli "dla samochodow sa jezdnie a dla pieszych chodniki" to jak
                                            > myslisz, kto poruszajac sie w obrebie terenu zabudowanego jest
                                            > ciagle na "swoim terenie"

                                            Piesi na chodnikach i poboczach, a kierowcy na jezdniach. Sprawy
                                            przejsc dla pieszych reguluja odpowiednie przepisy. I nie jest moja
                                            wina to, ze te przepisy sa rozne w roznych krajach.
                                            • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 14:32
                                              emes-nju napisał:

                                              > Nie wydaje mi sie ono oryginalne. Zapis, ktory tak wlasnie nalezy
                                              > rozumiec, znajduje sie w kazdym KD na swiecie :-P

                                              Ale nie tak, jak rozumiesz go ty. Samochody nie musza sie poruszac chodnikami,
                                              zeby przejechac przez miejscowosc, piesi poruszajacy sie po swojej wlasnej
                                              miejscowosci musza miec takie samo a nawet wieksze prawo do przekraczania jezdni
                                              poniewaz w innym przypadku, nie mogliby wcale sie po niej poruszac.

                                              W swietle tego, to, ze przejscia dla pieszych powinny/sa "przepustami dla
                                              samochodow" jest jak najbardziej wlasciwe i logiczne. Tak wlasnie tez sa
                                              interpretowane w tych bardziej cywilzowanych regionach swiata.


                                              > Piesi na chodnikach i poboczach, a kierowcy na jezdniach.

                                              Kierowcy nie musza opuscic jezdni chcac przejechac przez miejscowosc, piesi
                                              musza przejsc przez jezdnie bo inaczej nie mogliby sie praktycznie poruszac.


                                              • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 14:49
                                                hanni napisał:

                                                > Samochody nie musza sie poruszac chodnikami,
                                                > zeby przejechac przez miejscowosc

                                                W odroznieniu od pieszych, moga poruszac sie wylacznie po jezdniach.

                                                > piesi poruszajacy sie po swojej wlasnej
                                                > miejscowosci musza miec takie samo a nawet wieksze prawo do
                                                > przekraczania jezdni

                                                Wieksze od podrozujacych z jednej miejscowosci do drugiej?
                                                Oryginalne.

                                                > poniewaz w innym przypadku, nie mogliby wcale sie po niej poruszac.

                                                Szczerze powiedziawszy, mimo jakoby dyskryminujacych polskich
                                                przepisow, zauwazam zjawisko dokladnie odwrotne. Piesi chodza jak im
                                                wygodnie, a samochody stoja. Jest np. takie slawne na tym forum
                                                rondo w Warszawie, gdzie korki wygenerowane przez tych biednych nie
                                                mogacych przejsc pieszych siegaly kilku km. (W Warszawie miejsc,
                                                gdzie nie da sie przejechac, bo piesi ida nieprzerwanym ciagiem jest
                                                co najmniej kilka - wiele jest tez miejsc takich, w ktorych na
                                                pieszych nie pomagaja nawet swiatla).

                                                > W swietle tego, to, ze przejscia dla pieszych
                                                > powinny/sa "przepustami dla samochodow" jest jak najbardziej
                                                > wlasciwe i logiczne.

                                                Byc moze na drogach lokalnych. Ale nie na tranzytowkach!

                                                > Tak wlasnie tez sa
                                                > interpretowane w tych bardziej cywilzowanych regionach swiata.

                                                Jak Ty biedaku znosisz obcowanie z takimi niecywilowanymi chamami i
                                                piratami jak ja. Jestes masochista? A moze masz poczucie misji i
                                                chcesz "nawrocic" emesa? Nie uda sie. Emes dokladnie wie, ze jest
                                                niezlym, bezpiecznym i przepisowo jezdzacym kierowca ;-P

                                                PS Z uporem maniaka pomijasz w swoich wywodach o "muszacych"
                                                pieszych taki wynalazek jak przejscie dla pieszych. A ten wynalazek
                                                jest znany takze w niecywilizowanej Polsce i nawet dziala. A to, ze
                                                w Polsce ginie duzo pieszych, to nie tylko efekt dzialanosci
                                                kierowcow - ok. polowy polskich pieszych ginie na wlasna prosbe, nie
                                                dajac kierowcy zadnych szans na zapobiezenie wypadkowi (tylko w
                                                takich okolicznosciach w Polsce mozna orzec wine pieszego!). O
                                                katastrofalnej infrastrukturze (np. niesterowane przejscia przez
                                                wielopasmowe bardzo ruchliwe miejskie tranzytowki, bedace elementami
                                                tras miedzynarodowych - w Warszawie na DK 2, DK 7, DK 8; to tak,
                                                jakby pobudowac niesterowane przejscia na autostradzie i zadowolic
                                                sie ograniczeniem predkosci!).
                                                • hanni Re: Otoz to! 06.08.09, 15:50
                                                  emes-nju napisał:

                                                  > W odroznieniu od pieszych, moga poruszac sie wylacznie po jezdniach.

                                                  Bo jezdnie w przeciwienstwie do chodnikow tworza ciagla siec.
                                                  Dlatego kierowcy wcale nie musza uzywac drog pieszych, zeby poruszac sie po
                                                  miejscowosci.

                                                  Siec chodnikow poprzerywana jest drogami. Dlatego piesi sa zmuszeni do
                                                  korzystania rowniez z jezdni - i to na rownorzednych, jesli nawet nie
                                                  uprzywilejowanych warunkach.

                                                  > Wieksze od podrozujacych z jednej miejscowosci do drugiej?
                                                  > Oryginalne.

                                                  Tak. Oni tam sa u siebie, podruzujacy z jednej miejscowosci do drugiej sa tam
                                                  intruzami.


                                                  > Szczerze powiedziawszy, mimo jakoby dyskryminujacych polskich
                                                  > przepisow, zauwazam zjawisko dokladnie odwrotne.


                                                  To co "zauwazasz" nie ma tu znaczenia. Istotne jest to, co tu postulujesz -
                                                  praktyczne uniemozliwienie poruszania sie pieszych we wlasnej miejscowosci a
                                                  jesli juz to jako istoty podrzednego gatunku wobec dumnych i bardzo przejetych
                                                  swoja rola wlascicieli "tajojek".



                                                  > Jak Ty biedaku znosisz obcowanie z takimi niecywilowanymi chamami i
                                                  > piratami jak ja. Jestes masochista?

                                                  Nie mam innego wyjscia. Za to przynajmniej wieksza czesc roku spedzam tam, gdzie
                                                  pieszy jest respektowany a nie zwierzyna lowna i intruzem.

                                                  > PS Z uporem maniaka pomijasz w swoich wywodach o "muszacych"
                                                  > pieszych taki wynalazek jak przejscie dla pieszych.

                                                  Przeczytaj jeszcze raz powyzej, co pisze o przejsciach dla pieszych.
                                                  • emes-nju Re: Otoz to! 06.08.09, 16:13
                                                    Jakze milo sie z Toba dyskutuje!

                                                    Wlasnie zrozumialem, ze najsluszniejsze w "zmniejszajacym sie
                                                    swiecie" jest wysadzenie wszystkich z samochodow i ZMUSZENIE do
                                                    pieszych podrozy. Dla dobra pieszych.

                                                    Strasznie dziwna taka logika mi sie wydaje, ale wiem, ze idea nie
                                                    zna sprzeciwu! Ideolog wie, co dla nas najlepsze i teraz wychodzi na
                                                    to, ze przerzucenie sie na kulisow, bo ludzie zawsze chodzili
                                                    pieszo
                                                    .

                                                    Wiesz... Byl taki czas, ze ziemia byla plaska itd. A potem byl
                                                    postep... Ale slyszalem, ze coraz wiecej ludzi uwaza, ze ziemia jest
                                                    plaska. Jak dorobia do tego odpowiednia ideologie, wygraja. Po
                                                    plaskiej ziemi beda CHODZIC tabuny pieszych :-P



                                                    Mam tylko jedno pytanie. Po raz kolejny zignorowales kwestie, ktora
                                                    Ci podrzucielem. Nie zauwazyles, ze rozrozniam drogi lokalne (gdzie
                                                    uprzywilejowanie ruchu pieszego nie wydaje mi sie absurdem) od drog
                                                    tranzytowych (gdzie tamowanie ruchu kolowego absurdem jest).

                                                    Ty, owladniety swoja maniacka ideologia nie rozrozniasz. I wcale sie
                                                    nie dziwie... W koncu mieszkasz w kraju, w ktorym tranzyt odbywa sie
                                                    po przystosowanych do tego drogach. Drogach, na ktorych w ogole nie
                                                    ma przejsc i... ludzie jakos sobie radza. Jak?

                                                    A jak ma sobie radzic POLSKI tranzyt wobec braku drog do tego
                                                    przystosowanego?

                                                    Jak W PRAKTYCE (!!!) wyobrazasz sobie zapewnienie bezpieczenstwa
                                                    pieszym, ktorzy moga sobie wlazic na jezdnie jak chca i kiedy chca
                                                    na drodze takiej, jak np. gierkowka?

                                                    A jak na drogach ekspresowych, ktore, w odroznieniu od autostrad,
                                                    czesto nie maja siatek chroniacych przed wtargnieciem czegos
                                                    miekkiego pod rozpedzony pojazd?

                                                    Czy w ogole wyobrazasz sobie w Polsce drogi o wyzszym niz 30 km/h
                                                    limicie predkosci skoro "pozwalasz" pieszym chodzic jak chca, a cala
                                                    odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo zwalasz na kierowcow?

                                                    Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedzi :-P
                                                  • hanni Ty i to twoje "rozumienie". 06.08.09, 20:16
                                                    Opisuje stan rzeczy, ktory nie jest zadna abstrakcja tylko juz od lat
                                                    rzeczywistoscia w kupie krajow i jak tybto "rozumiesz"?


                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Wlasnie zrozumialem, ze najsluszniejsze w "zmniejszajacym sie
                                                    > swiecie" jest wysadzenie wszystkich z samochodow i ZMUSZENIE do
                                                    > pieszych podrozy. Dla dobra pieszych.
                                                    >
                                                    > Strasznie dziwna taka logika mi sie wydaje, ale wiem, ze idea nie
                                                    > zna sprzeciwu! Ideolog wie....

                                                  • truskava Re: Otoz to! 07.08.09, 01:46
                                                    hanni napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Wieksze od podrozujacych z jednej miejscowosci do drugiej?
                                                    > > Oryginalne.
                                                    >
                                                    > Tak. Oni tam sa u siebie, podruzujacy z jednej miejscowosci do
                                                    > drugiej sa tam intruzami.


                                                    Tylko co zrobić, jak pieszym okaże się jakiś przyjezdny (czytaj: intruz), a za
                                                    kierownicą będzie siedział miejscowy rolnik?
                                                    A już zupełnie nie wyobrażam sobie sprawiedliwego wyjścia sytuacji, gdy +/- w
                                                    jednym miejscu, o tej samej porze spotka się dwóch pieszych (jeden przyjezdny, a
                                                    drugi miejscowy) z dwoma samochodami (jakżeby inaczej: jednym "tranzytowym" a
                                                    drugim powożonym przez lokalesa). Może jakiś okrągły stół będzie trzeba
                                                    zmontować naprędce...
                                                  • hanni Re: Otoz to! 07.08.09, 09:02
                                                    truskava napisał:

                                                    > Tylko co zrobić, jak pieszym okaże się jakiś przyjezdny (czytaj: intruz), a za
                                                    > kierownicą będzie siedział miejscowy rolnik?
                                                    > A już zupełnie nie wyobrażam sobie sprawiedliwego wyjścia sytuacji, gdy +/- w
                                                    > jednym miejscu, o tej samej porze spotka się dwóch pieszych (jeden przyjezdny,
                                                    > a
                                                    > drugi miejscowy) z dwoma samochodami (jakżeby inaczej: jednym "tranzytowym" a
                                                    > drugim powożonym przez lokalesa). Może jakiś okrągły stół będzie trzeba
                                                    > zmontować naprędce...


                                                    Mnie jeszcze bardziej zastanawiaja inne pytania:

                                                    Dlaczego takie dylematy moga zaistniec tylko w kraju, o ktorego mieszkancach
                                                    opowiada sie na swiecie tzw. "polish jokes"?

                                                    Dlaczego w miejscowosci narciarskiej w Szwajcarii, gdzie wolno jechac 50,
                                                    miejscowi poruszaja sie samochodami czesto znacznie wolniej, zwlaszcza wtedy,
                                                    gdy na poboczach i na jezdni jest duzo (przyjezdnych) turystow i dla wszystkich
                                                    jest to tam oczywiste.
                                                    I dlaczego jedyny burak, ktory w takiej sytuacji bierze sie za wyprzedzanie
                                                    wprawiajac wszystkich w zdumienie i prowokujac gesty politowania pochodzi akurat
                                                    z kraju, o ktorego mieszakancach opowiada sie "polish jokes"?
                                                    I zeby nie bylo, ze cos zmyslam - taka sytuacje widzialem na wlasne oczy.
                                                  • emes-nju Re: Otoz to! 07.08.09, 09:56
                                                    hanni napisał:

                                                    > > Dlaczego takie dylematy moga zaistniec tylko w kraju, o ktorego
                                                    > > mieszkancach opowiada sie na swiecie tzw. "polish jokes"?

                                                    Bo to fajny kraj. Skoro mozna o nim opowiadac kawaly, to znaczy, ze
                                                    jest zdecydowanie mniej nudny niz np. Szwajcaria :-P
                                                  • hanni Poprawka 07.08.09, 10:05
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Bo to fajny kraj. Skoro mozna o nim opowiadac kawaly, to znaczy, ze
                                                    > jest zdecydowanie mniej nudny niz np. Szwajcaria :-P

                                                    1. Kawaly sa nie o kraju tylko o jego mieszkancach a scislej o ich glupocie.
                                                    2. Wiekszosc ludzi na swiecie, jesli mialaby wybor, wybralaby chyba kogos
                                                    nudnego niz glupiego.
                                                  • emes-nju Re: Poprawka 07.08.09, 10:22
                                                    hanni napisał:

                                                    > 1. Kawaly sa nie o kraju tylko o jego mieszkancach a scislej o ich
                                                    > glupocie.

                                                    No chlopie! Wymiatasz!

                                                    No bo chyba nie chcesz mi napisac, ze te kawaly to efekt pielgrzymek
                                                    antropologicznych do Polski... Nie! Kawaly te powstaly po
                                                    kontakatach z Polakami, ktorzy wyjechali za granice i sie tam
                                                    osiedlili.

                                                    Hm... To znaczy, ze statystycznie, to z Ciebie sie smieja, a nie ze
                                                    mnie, bo ja mieszkam w Polsce ;-P

                                                    > 2. Wiekszosc ludzi na swiecie, jesli mialaby wybor, wybralaby
                                                    > chyba kogos nudnego niz glupiego.

                                                    A skad, moj drogi, wiesz?

                                                    Aaaa! No tak. Zapomnialem! Ty zawsze wiesz lepiej. Od tego jaka
                                                    organizacja drog jest w Polsce i dla Polski najlepsza (bo tu nie
                                                    mieszkasz i nie jezdzisz), po to kto i gdzie chcialby mieszkac.

                                                    Ale tak w tajemnicy Ci napisze, ze jednymi z ostatnich krajow, jakie
                                                    przyszlyby mi do glowy jako cel ewentualnej emigracji, to
                                                    Skandynawia i kraje niemieckojezyczne.
                                                  • hanni Re: Poprawka 07.08.09, 10:33
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Hm... To znaczy, ze statystycznie, to z Ciebie sie smieja, a nie ze
                                                    > mnie, bo ja mieszkam w Polsce ;-P

                                                    Bo Polacy wyjezdzajacy do Stanow to jakis inny gatunek Polakow niz ci, ktorzy
                                                    nie wyjechali? Bo Amerykanie, zeby poznac Polakow musieliby emigrowac do Polski
                                                    zamiast na odwrot?

                                                    Te twoje wywody to prawdziwy material na kolejne "polish jokes".

                                                    > A skad, moj drogi, wiesz?

                                                    Bo nam zycie i wiem, ze nawet w Polsce przecietny czlowiek woli towarzystwo
                                                    nudziarza od glupka.

                                                    > Ale tak w tajemnicy Ci napisze, ze jednymi z ostatnich krajow, jakie
                                                    > przyszlyby mi do glowy jako cel ewentualnej emigracji, to
                                                    > Skandynawia i kraje niemieckojezyczne.

                                                    Twoj problem. Mowa jednak nie byla tyle o "Skandynawii i krajach
                                                    niemieckojezycznych" tylko o stereotypach nudziarza i glupka.

                                                  • truskava Re: Otoz to! 07.08.09, 10:53
                                                    hanni napisał:

                                                    > Mnie jeszcze bardziej zastanawiaja inne pytania:
                                                    >
                                                    > Dlaczego takie dylematy moga zaistniec tylko w kraju, o ktorego
                                                    > mieszkancach opowiada sie na swiecie tzw. "polish jokes"?

                                                    Wcześniej nie miałem takich dylematów. Pierwszy raz zetknąłem się z opinią, że
                                                    większe prawa do korzystania z jezdni ma lokales w starciu z przybyszem.


                                                    > Dlaczego w miejscowosci narciarskiej w Szwajcarii, gdzie wolno
                                                    > jechac 50, miejscowi poruszaja sie samochodami czesto znacznie
                                                    > wolniej, zwlaszcza wtedy, gdy na poboczach i na jezdni jest duzo
                                                    ? (przyjezdnych) turystow i dla wszystkich jest to tam oczywiste.
                                                    > I dlaczego jedyny burak, ktory w takiej sytuacji bierze sie za
                                                    > wyprzedzanie wprawiajac wszystkich w zdumienie i prowokujac gesty
                                                    > politowania pochodzi akurat z kraju, o ktorego mieszakancach
                                                    > opowiada sie "polish jokes"?
                                                    > I zeby nie bylo, ze cos zmyslam - taka sytuacje widzialem na
                                                    > wlasne oczy.

                                                    Powyższe ma się nijak do zagadnienia posiadania większego/mniejszego prawa do
                                                    korzystania z jezdni w zależności czy jest się lokalesem/intruzem, więc nie
                                                    komentuję.
                                                  • hanni Re: Otoz to! 07.08.09, 11:06
                                                    truskava napisał:

                                                    > Wcześniej nie miałem takich dylematów. Pierwszy raz zetknąłem się
                                                    > z opinią, że większe prawa do korzystania z jezdni ma lokales w
                                                    > starciu z przybyszem.

                                                    1. Miejscowy (pieszy) i przejezdny (kierowca) to jedynie uproszczenie jezykowe.
                                                    Bardziej chodzi o to, ze pieszy o wiele bardziej "jest" w tej miejscowosci i
                                                    zeby w ogole moc sie poruszac tam gdzie "jest" musi uzywac rowniez jezdni.
                                                    Kierowca bardziej "przejezdza" przez teren, w ktorym pieszy jest. W wiekszym
                                                    stopniu jest zatem intruzem. Poza tym przemieszczajac sie przez miejscowosc nie
                                                    musi korzystac z drog pieszego.

                                                    2. Samo okreslenie ktorego uzyles - "starcie" - mowi chyba najwiecej o tym, jak
                                                    pojmujesz relacje miedzy kierowca i pieszym. W szeregu krajow przecietni ludzie
                                                    wcale tych relacji nie widza jako "starcie". I to juz od poczatku wyklucza takie
                                                    "dylematy", jakie masz ty i emsnju z cala ta materia.

                                                    > Powyższe ma się nijak do zagadnienia posiadania większego/mniejszego prawa do
                                                    korzystania z jezdni w zależności czy jest się lokalesem/intruzem, więc nie
                                                    > komentuję.

                                                    Powyzszy przyklad wyraznie ilustruje to, ze piszac o "miejcowych" i
                                                    "przejezdnych" posluzylem sie jedynie uproszczeniem. W opisanym przypadku to
                                                    kierowca jest miejcowym a piesi obcymi. Mimo to, relacje miedzy jednymi i
                                                    drugimi sa nienagane bo nie widzac sie nawzajem jako strony "starcia" nie maja
                                                    zadnych "dylematow".

                                                  • truskava Re: Otoz to! 07.08.09, 12:08
                                                    hanni napisał:

                                                    > 1. Miejscowy (pieszy) i przejezdny (kierowca) to jedynie
                                                    > uproszczenie jezykowe.
                                                    (...)
                                                    > 2. Samo okreslenie ktorego uzyles - "starcie" - mowi chyba najwiecej o tym,
                                                    jak pojmujesz relacje miedzy kierowca i pieszym.
                                                    (...)

                                                    Przyjmij zatem, że moje określenie relacji między pieszym a kierowcą jako
                                                    "starcie", jest niemniejszym uproszczeniem językowym.

                                                    Co do meritum, to w moim odczuciu prawo do korzystania z jezdni winno
                                                    uwzględniać pewne, nazwijmy to "okoliczności towarzyszące konkretnemu miejscu"
                                                    (uproszczenie językowe). Mam na myśli głównie intensywność ruchu kołowego
                                                    (szczególnie tranzytowego) i pieszego.
                                                    Jeżeli dana droga lokalna, jest rzeczywiście drogą lokalną - to jak dla mnie
                                                    może być tam ograniczenie do 30 km/h, a piesi niech sobie łażą (prawie) jak chcą.
                                                    Ale jeżeli dana droga lokalna, jest lokalną jedynie z nazwy, zaś dzięki
                                                    wieloletnim staraniom osób odpowiedzialnych za infrastrukturę drogową pełni
                                                    funkcję jednej z głównych dróg tranzytowych naszego kraju mlekiem i miodem
                                                    płynącego, to IMHO włos z głowy pieszemu nie spadnie, jeżeli w drodze do sąsiada
                                                    straci 1 czy 2 min. na pokonanie jezdni. Bo inaczej mamy sytuację, że przepisowe
                                                    pokonanie 300 km zajmuje minimum 7-8 godzin, zamiast cywilizowanych 3-4.
                                                  • hanni Re: Otoz to! 07.08.09, 12:55
                                                    truskava napisał:

                                                    > Jeżeli dana droga lokalna, jest rzeczywiście drogą lokalną - to jak
                                                    > dla mnie może być tam ograniczenie do 30 km/h, a piesi niech sobie
                                                    > łażą (prawie) jak chcą.

                                                    I kto w Polsce bedzie tego przestrzegal? Tu wlasnie lezy sedno problemu, ze ze
                                                    "wzgledow technicznych" nikt takich ograniczen i praw pieszych nie potraktowalby
                                                    nawet powaznie.
                                                  • truskava Re: Otoz to! 07.08.09, 13:21
                                                    hanni napisał:

                                                    > truskava napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeżeli dana droga lokalna, jest rzeczywiście drogą lokalną - to
                                                    > > jak dla mnie może być tam ograniczenie do 30 km/h, a piesi niech
                                                    > > sobie łażą (prawie) jak chcą.
                                                    >
                                                    > I kto w Polsce bedzie tego przestrzegal? Tu wlasnie lezy sedno
                                                    > problemu, ze ze "wzgledow technicznych" nikt takich ograniczen i
                                                    > praw pieszych nie potraktowalby nawet powaznie.


                                                    Jak mam rozumieć pojęcie "wzgledow technicznych" w powyższym?
                                                    W obecnych realiach dość trudno traktować poważnie takie ograniczenia, bo i
                                                    trudno pogodzić się z koniecznością poświęcenia całego dnia na pokonanie małych
                                                    kilkuset km.
                                                    Natomiast jak zostanie udostępniona infrastruktura umożliwiająca przemieszczanie
                                                    się na ponad-lokalnych dystansach w cywilizowanych ramach czasowych, to sądzę że
                                                    jednak po jakimś czasie przestrzeganie ograniczeń na drogach lokalnych nie
                                                    będzie niczym nietypowym.
                                                    Nie podejmę się prorokowania choćby rzędu wielkości owego "jakiegoś czasu" -
                                                    może już po kilku latach, gdy naród oswoi się z dobrobytem cywilizowanej sieci
                                                    drogowej, a może dopiero po wymianie kilku pokoleń. Być może w przyspieszeniu
                                                    owego procesu pomocne okazałaby się fotoradary ustawione w każdym pierdziszewie
                                                    i cykające foty przy przekroczeniu prędkości choćby o 5 km/h ponad limit. I
                                                    wtedy złego słowa nie powiem na te skrzynki, ale najpierw poproszę o możliwość
                                                    poruszania się po cywilizowanych drogach.
                                                  • hanni Re: Otoz to! 07.08.09, 13:29
                                                    truskava napisał:


                                                    > Jak mam rozumieć pojęcie "wzgledow technicznych" w powyższym?

                                                    Tak, ze zacytowalem pewnego forumowicza, ktory tak wlasnie uzasadnial
                                                    "niemoznosc" przestrzegania ograniczen predkosci.

                                                    > W obecnych realiach dość trudno traktować poważnie takie
                                                    > ograniczenia, bo i trudno pogodzić się z koniecznością poświęcenia
                                                    > całego dnia na pokonanie małych kilkuset km.

                                                    Takie ograniczenia nie sa przestrzeganie generalnie nigdzie wlasnie "w obecnych
                                                    realiach" gdzie zdecydowana wiekszosc ruchu to ruch pojazdow pokonujacych
                                                    dziennie 10-30 km.
                                                    Czy moze powaznie chcesz komus wmowic, ze cala wine ponosi ten znikomy odsetek
                                                    kierowcow pokonujacych dziennie kilkaset km?

                                                    > Natomiast jak zostanie udostępniona infrastruktura umożliwiająca przemieszczani
                                                    > e
                                                    > się na ponad-lokalnych dystansach w cywilizowanych ramach czasowych, to sądzę ż
                                                    > e
                                                    > jednak po jakimś czasie przestrzeganie ograniczeń na drogach lokalnych nie
                                                    > będzie niczym nietypowym.

                                                    Drogi lokalne i miejscowosci na Zachodzie Europy sa dokladnie tak samo zapchane
                                                    jak w Polsce. Dzien w dzien tocza sie nimi tak samo, jak w Polsce miliony
                                                    samochodow, w tym ciezarowek.

                                                    Mimo to to, stosunki panujace na drogach sa diametralnie odmienne.


                                                  • truskava Re: Otoz to! 07.08.09, 14:01
                                                    hanni napisał:

                                                    > truskava napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak mam rozumieć pojęcie "wzgledow technicznych" w powyższym?
                                                    >
                                                    > Tak, ze zacytowalem pewnego forumowicza, ktory tak wlasnie
                                                    > uzasadnial "niemoznosc" przestrzegania ograniczen predkosci.

                                                    Poproszę bez zbędnych rebusów, o ile to nie kłopot.


                                                    > > W obecnych realiach dość trudno traktować poważnie takie
                                                    > > ograniczenia, bo i trudno pogodzić się z koniecznością
                                                    > > poświęcenia całego dnia na pokonanie małych kilkuset km.
                                                    >
                                                    > Takie ograniczenia nie sa przestrzeganie generalnie nigdzie
                                                    > wlasnie "w obecnych realiach" gdzie zdecydowana wiekszosc ruchu to
                                                    > ruch pojazdow pokonujacych dziennie 10-30 km.
                                                    > Czy moze powaznie chcesz komus wmowic, ze cala wine ponosi ten
                                                    > znikomy odsetek kierowcow pokonujacych dziennie kilkaset km?


                                                    A jakiej wielkości jest ów "znikomy odsetek kierowcow pokonujacych dziennie
                                                    kilkaset km"? Kto, gdzie i kiedy przeprowadzał jakieś badania, pomiary w tej
                                                    materii?


                                                    > > Natomiast jak zostanie udostępniona infrastruktura umożliwiająca
                                                    > > przemieszczanie się na ponad-lokalnych dystansach w
                                                    > > cywilizowanych ramach czasowych, to sądzę że jednak po jakimś
                                                    > > czasie przestrzeganie ograniczeń na drogach lokalnych nie
                                                    > > będzie niczym nietypowym.
                                                    >
                                                    > Drogi lokalne i miejscowosci na Zachodzie Europy sa dokladnie tak
                                                    > samo zapchane jak w Polsce. Dzien w dzien tocza sie nimi tak samo,
                                                    > jak w Polsce miliony samochodow, w tym ciezarowek.
                                                    > Mimo to to, stosunki panujace na drogach sa diametralnie odmienne


                                                    Może jakiś wpływ ma fakt, że drogi lokalne na Zachodzie Europy, mimo iż są
                                                    zapchane, to jednak są naprawdę drogami lokalnymi?
                                                    Po mojemu, to niech krajowa infrastruktura drogowa zacznie przypominać
                                                    infrastrukturę zachodnioeuropejską. Niech fotoradary zaczną być ustawiane w
                                                    miejscach niebezpiecznych, a nie w takich, gdzie najwięcej zarobią dla gminy.
                                                    BTW: czy również "na zachodzie" o lokalizacji fotoradaru decyduje wartość
                                                    oczekiwanych wpływów do kasy?. To samo dotyczy policji drogowej, która aktualnie
                                                    poza suszeniem i video-rejestrowaniem nie zna innych metod walki o poprawę
                                                    bezpieczeństwa na drogach. A jak już to wszystko osiągniemy, to wtedy będziemy
                                                    dywagować dalej dlaczego u nas nadal jest bydło a w Europie wersal pełną gębą.
                                                  • hanni Re: Otoz to! 07.08.09, 15:55
                                                    truskava napisał:

                                                    > Poproszę bez zbędnych rebusów, o ile to nie kłopot.

                                                    Jest klopot bo nie jestes jedynym, ktory czyta to forum. Inni wiedza o co chodzi.

                                                    > A jakiej wielkości jest ów "znikomy odsetek kierowcow pokonujacych dziennie
                                                    > kilkaset km"?

                                                    Tak znikomy, ze zwalanie na niego glownej odpowiedzialnosci za wypadki jest
                                                    niepowazne.

                                                    > Kto, gdzie i kiedy przeprowadzał jakieś badania, pomiary w tej
                                                    > materii?

                                                    A po co przeprowadzac jakiekolwiek "badania" skoro wystarczy porownac ilosc
                                                    dopuszczonych samochodow z lacznym rocznym przebiegiem?

                                                    > Może jakiś wpływ ma fakt, że drogi lokalne na Zachodzie Europy, mimo iż są
                                                    > zapchane, to jednak są naprawdę drogami lokalnymi?

                                                    Czyli mamy droga A i droge B, ktorymi codzienie przeciska sie tyle samo
                                                    samochodow ale na drodze B jest kilka razy mniej zabitych bo inaczej sie nazywa?
                                                    Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.
                                                  • staszek585 Może spokojniej? 08.08.09, 16:09
                                                    Po co się żołądkować?
                                                    Raczej widoczne jest, ze na naszych drogach z kulturą nie jest najlepiej. I z przestrzeganiem przepisów również.
                                                    Czytając mozna różne rzeczy zauważyć. Mnie rzuciło się w oczy:
                                                    1.Bezwzględne pierwszeństwo. Fajne, ale coś takiego nie istnieje. Propagowanie takiego pojęcia to wręcz zachęcanie do nierozważnych zachowań.
                                                    "Mam pierwszeństwo to jadę (idę),
                                                    zwykł był mówić dumnie,
                                                    święte słowa.
                                                    Teraz mu je napiszemy, wyraźnie,
                                                    na .... trumnie."
                                                    (oryginalny tekst angielski) więc nie jest to nasza specjalność!!!
                                                    2.Pieszy był wcześniej, samochód później. A co to ma do rzeczy?
                                                    Generalnie: jezdnie są dla pojazdów, chodniki dla pieszych. I oczywiście czasem samochody koprzystają z chodnika, a czasem piesi z jezdni. Warto by się z tym pogodzić, bo nie wygląda, że się to szybko zmieni!!!
                                                    3.Pieszy na przejściu. Zadziwia częsta interpretacja, ze pieszy na przejście wtargnął. Tak samo jak wyliczenia, ze pięć centymetrów dalej to już był na przejściu, a pięć centymetrów wczesniej jeszcze nie. Skoro sądy mają z tym problemy to co mają zrobić kierowcy? Sądy myślą nad tym kilka miesięcy, wspomagani przez biegłych. Kierowca jest sam. I ma kilka sekund.
                                                    A co do dróg. Może jednak warto zauważyć, ze nasze drogi to w większości drogi lokalne. Wykonane dawno, przebiegające przez środek miejscowości i jedynie trochę modernizowane. Warto to zauważyć. Mozna sie obrażać na władzę, że nie buduje sieci dróg tranzytowych. Naprawdę można. Ale dla samego siebie warto zauważyć, ze na naszych drogach poruszają się i wszelkiego rodzaju samochody i piesi. I zwierzęta i ciągniki rolnicze. Kombajny i rowery.
                      • habudzik Re: Otoz to! 06.08.09, 12:18
                        Nie dość że jako kierowcy weszliśmy do ogródka pieszych , weszliśmy z bronią to
                        jeszcze strzelamy na oślep twierdząc że to nasza posesja a piesi WON!!!
                • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 05.08.09, 15:44
                  jureek napisał:

                  > habudzik napisał:
                  >
                  > > Które przepisy dotyczące pieszego na przejściu są niespójne ?
                  >
                  > Niespójne są w tym, że z jednej strony dają pieszemu pierwszeństwo na przejściu
                  > ,
                  > a z drugiej strony nie nakazują kierowcom udzielenie tego pierwszeństwa
                  > pieszemu, który jeszcze nie znalazł się na przejściu.

                  Trudno żeby pieszy miał pierwszeństwo w kawiarni . No skoro się jeszcze na
                  przejściu nie znalazł to nie ma pierwszeństwa . Problem lezy w pojmowaniu
                  kierowców CO TO PRZEJŚCIE.



                  Jest to sprzeczne ze
                  > zdroworozsądkowym pojeciem pierwszeństwa, to tak jakby kierowcy jadącemu drogą
                  > główną dawać pierwszeństwo na skrzyżowaniu dopiero wtedy, gdy na tym
                  > skrzyżowaniu się znajdzie.

                  No blisko , blisko jesteś . Trzeba motłochowi wytłumaczyć co znaczy przejście .
                  Najlepiej siłom i godnościom osobistom .Wiem że nie lubisz gdy tak piszę ale
                  motłoch jest niestety motłochem i ma swoje zdanie n/t definicji pieszy na
                  przejściu
                  . To nie kewestia przepisów bo wszędzie w każdym kraju pieszy ma
                  pierwszeństwo na przejściu lecz przejećie w Polsce znaczy chyba co innego .


                  • staszek585 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 10:40
                    Habudziku, pytasz, gdzie niepójność przepisów?
                    Proszę bardzo:
                    wg. PoRD pieszy znajdujacy się na przejściu ma pierwszeństwo. Nie wolno mu wchodzić bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd. Nawet na przejściu. I to jest logiczne.
                    Wg. Rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów ... kierowca zbiżający sie do przejścia ma obowiązek ograniczyć prędkość tak, aby nie stworzyć zagrożenia dla pieszych: znajdujących się na przejściu i na nie WKRACZAJĄCYCH. Czyli wg. Rozporządzenia wchodzący bezpośrednio pod pojazd (wkraczający) jest na prawie. Mimo, że PoRD zabrania wyraźnie takiego zachowania.
                    W dodatku OBOWIĄZEK takiego zachowania kierowcy (zmniejszenie prędkości) sugeruje pieszemu, że kierowca chce go przepuścić.
                    • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 10:54
                      No niby masz rację . Nie przecze że taki zapis coś komuś sugeruje ale takie
                      przepisy są w całej Europie , no może w tej unijnej jej części . Kwestia tylko
                      jak to rozumie Włoch , Franc , Niemiec a jak to rozumie Polak .
                      • staszek585 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 11:40
                        Habudziku, przepisy powinny być jasne!
                        Dla zrozumienia dla przeciętnego człowieka i stosowania.
                        Swoją drogą, wystarczyłoby pewnie przetłumaczyć Konwencję genewską o ruchu drogowym. I edukować, edukować, edukować.
                        I za jakiś czas przyjdzie pewnie zrozumienie.
                        PS:
                        U nas kto inny tworzył PoRD, kto inny rRozporządzenie o znakach, kto inny o warunkach technicznych pojazdów itd.
                        To zresztą zrozumiałe. Ale są całe rzesze prawników, które to opiniują. I co?
                        Rozporządzenia zawierają poważne błędy, ale obowiązują. Takie udawanie? A może to komuś na rękę?
                        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:15
                          staszek585 napisał:

                          > Habudziku, przepisy powinny być jasne!

                          I sa jasne ale dlaczego dla Niemca , Franca czy Włocha a Polak ma problem - z
                          tym samym przepisem ?
                          • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:29
                            habudzik napisał:

                            > I sa jasne ale dlaczego dla Niemca , Franca czy Włocha a Polak ma problem - z
                            > tym samym przepisem ?

                            Tłumaczyłem Ci już, że to nie jest ten sam przepis. Jeśli w Polsce pieszy stoi
                            na chodniku i czeka, żeby przejść przez jezdnię, to kierowca nie musi go
                            przepuścić, a w Niemczech musi. Jest różnica?
                            Jura
                            • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:33
                              jureek napisał:

                              > habudzik napisał:
                              >
                              > > I sa jasne ale dlaczego dla Niemca , Franca czy Włocha a Polak ma problem
                              > - z
                              > > tym samym przepisem ?
                              >
                              > Tłumaczyłem Ci już, że to nie jest ten sam przepis. Jeśli w Polsce pieszy stoi
                              > na chodniku i czeka, żeby przejść przez jezdnię, to kierowca nie musi go
                              > przepuścić, a w Niemczech musi. Jest różnica?

                              Dlaczego musi ?
                              • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:43
                                habudzik napisał:

                                > jureek napisał:
                                >
                                > > habudzik napisał:
                                > >
                                > > > I sa jasne ale dlaczego dla Niemca , Franca czy Włocha a Polak ma p
                                > roblem
                                > > - z
                                > > > tym samym przepisem ?
                                > >
                                > > Tłumaczyłem Ci już, że to nie jest ten sam przepis. Jeśli w Polsce pieszy
                                > stoi
                                > > na chodniku i czeka, żeby przejść przez jezdnię, to kierowca nie musi go
                                > > przepuścić, a w Niemczech musi. Jest różnica?
                                >
                                > Dlaczego musi ?

                                Bo mu to nakazują przepisy (§26 StVO). Łaski nie robi. Tak samo jest w Austrii,
                                Holandii, Szwecji. W Polsce jest inaczej.
                                Jura
                                • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:44
                                  jureek napisał:

                                  > habudzik napisał:
                                  >
                                  > > jureek napisał:
                                  > >
                                  > > > habudzik napisał:
                                  > > >
                                  > > > > I sa jasne ale dlaczego dla Niemca , Franca czy Włocha a Pola
                                  > k ma p
                                  > > roblem
                                  > > > - z
                                  > > > > tym samym przepisem ?
                                  > > >
                                  > > > Tłumaczyłem Ci już, że to nie jest ten sam przepis. Jeśli w Polsce
                                  > pieszy
                                  > > stoi
                                  > > > na chodniku i czeka, żeby przejść przez jezdnię, to kierowca nie mu
                                  > si go
                                  > > > przepuścić, a w Niemczech musi. Jest różnica?
                                  > >
                                  > > Dlaczego musi ?
                                  >
                                  > Bo mu to nakazują przepisy (§26 StVO). Łaski nie robi. Tak samo jest w Austrii,
                                  > Holandii, Szwecji. W Polsce jest inaczej.

                                  Nie znam żadnego z tych języków więc zacytuj jak brzmi przepis /
                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:50
                                    habudzik napisał:

                                    > Nie znam żadnego z tych języków więc zacytuj jak brzmi przepis /

                                    Nie wierzysz, że takie są przepisy? Zawsze możesz spróbować i przekonać się na własnej skórze. Przejedź przed nosem stojących przed przejściem pieszych i zrób to na oczach policji. Mandat wyniesie Cię 50 euro.
                                    Przepis dosłownie brzmi tak:
                                    "An Fußgängerüberwegen haben Fahrzeuge mit Ausnahme von Schienenfahrzeugen den Fußgängern sowie Fahrern von Krankenfahrstühlen oder Rollstühlen, welche den Überweg erkennbar benutzen wollen, das Überqueren der Fahrbahn zu ermöglichen"
                                    A tutaj masz taryfikator mandatów za to przewinienie:
                                    www.neukoelln-online.de/bussgeldkatalog/fussgaenger.htmJura
                                    • jureek Re:link poprawiony 06.08.09, 12:54
                                      www.neukoelln-online.de/bussgeldkatalog/fussgaenger.htm
                                    • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:54
                                      Nie zrozumiałeś mnie . Ja nie twierdzę że tam nie ma takiego przepisu ale brzmi
                                      on podobnie jak polski przepis tylko jego zrozumienie jest inne tam i tu . Nie
                                      wierze że zapomniałes co pisałem już dość dawno temu . Pieszy na przejściu ma
                                      bezwzględne pierwszeństwo i w Szwecji i w Niemczech i we Francji i w Polsce ale
                                      polscy kierowcy za pieszego na przejściu uznają tylko wtedy gdy jest na zebrze a
                                      i tak wtedy mówią że wtargnął .
                                      • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:01
                                        habudzik napisał:

                                        > Nie zrozumiałeś mnie . Ja nie twierdzę że tam nie ma takiego przepisu ale brzmi
                                        > on podobnie jak polski przepis tylko jego zrozumienie jest inne tam i tu .

                                        Jest zasadnicza różnica. I nie jest to kwestia interpretacji, lecz samego
                                        brzmienia przepisu. W Polsce pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu, w
                                        Niemczech ma już to pierwszeństwo wtedy, kiedy na przejściu się jeszcze nie
                                        znajduje, ale widać, że chce z przejścia skorzystać. W polskich przepisach nie
                                        ma niczego o zamiarze pieszego skorzystania z przejścia, dlatego w Polsce nie
                                        grozi Ci jako kierowcy żadna kara, jeśli nie przepuścisz pieszego, który stoi
                                        przed przejściem na chodniku i w widoczny sposób zamierza z przejścia korzystać,
                                        a w Niemczech w tej samej sytuacji popełnisz wykroczenie. To nie jest różnica
                                        interpretacyjna, to jest zasadnicza różnica w samej treści przepisów.
                                        Jura
                                        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:04
                                          No ale i w Polsce i w Niemczech przejście to przejście . Czy w przepisach
                                          niemickich jest wyraźnie napisane że przejście to zebra plus np 3 metry w jedną
                                          i druga stronę ?
                                          • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:07
                                            habudzik napisał:

                                            > No ale i w Polsce i w Niemczech przejście to przejście . Czy w przepisach
                                            > niemickich jest wyraźnie napisane że przejście to zebra plus np 3 metry w jedną
                                            > i druga stronę ?

                                            Nie znam dokladnie brzmienia polskiego przepisu ale mozliwe, ze rzeczywiscie
                                            jest roznica. W niemieckim kodeksie wyraznie jest mowa, ze pieszy ma juz
                                            pierwszenstwo, jesli "widac", jego zamiar skorzystania z przejscia, choc jeszcze
                                            na nim sie nie znajduje.

                                            W polskim kodeksie chyba nie ma odpowiednika takiego sformulowania ale moge sie
                                            mylic.
                                            • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:11
                                              hanni napisał:

                                              > habudzik napisał:
                                              >
                                              > > No ale i w Polsce i w Niemczech przejście to przejście . Czy w przepisach
                                              > > niemickich jest wyraźnie napisane że przejście to zebra plus np 3 metry w
                                              > jedną
                                              > > i druga stronę ?
                                              >
                                              > Nie znam dokladnie brzmienia polskiego przepisu ale mozliwe, ze rzeczywiscie
                                              > jest roznica. W niemieckim kodeksie wyraznie jest mowa, ze pieszy ma juz
                                              > pierwszenstwo, jesli "widac",

                                              No tak tylko znowu dochodzimy do absurdu polskich kierowców bo oni uparcie będą
                                              twierdzić że nie moga wiedzieć co w głowie pieszego może siedzieć . Dalej jedyną
                                              różnicą jest interpretacja na własną korzyść przez kierowcę danego zapisu
                                              . Emciak Ci napisze że nie "widział" bo był zajęty.
                                              • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:16
                                                Dla mnie
                                                WKRACZAJACYpieszy
                                                to tez w zasadzie pieszy zamierzajacy skorzystac z przejscia.

                                                "kierowca zbiżający sie do przejścia ma obowiązek ograniczyć prędkość tak, aby
                                                nie stworzyć zagrożenia dla pieszych: znajdujących się na przejściu i na nie
                                                WKRACZAJĄCYCH."

                                                • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:20
                                                  hanni napisał:

                                                  > Dla mnie
                                                  > WKRACZAJACYpieszy
                                                  > to tez w zasadzie pieszy zamierzajacy skorzystac z przejscia.

                                                  Dla mnie też ale niestety większość widzi to zupełnie inaczej . Szcęście całe że
                                                  za jakiś czas będziemy musieli to wyegzekwować od kierowców bo Unia nam nie
                                                  daruje .
                                            • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:15
                                              hanni napisał:

                                              > W polskim kodeksie chyba nie ma odpowiednika takiego sformulowania ale moge sie
                                              > mylic.

                                              Nie mylisz się, nie ma takiego sformułowania. Kiedyś, w latach 60-tych było
                                              takie, ale je usunięto. Teraz pieszy ma pierwszeństwo dopiero, gdy postawi nogę
                                              na przejściu. Ta durna zasada powoduje niejako "wymuszanie" pierwszeństwa przez
                                              pieszych, którzy zniecierpliwieni czekaniem po prostu wchodzą na przejście. W
                                              Niemczech pieszy nie ma potrzeby egzekwowania w ten sposób swojego
                                              pierwszeństwa, bo samochody muszą się zatrzymać, gdy jest on jeszcze na
                                              chodniku. To nie jest różnica interpretacyjna, to jest różnica zasadnicza i
                                              jedna z przyczyn tylu wypadków na przejściach dla pieszych.
                                              Jura
                                              • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:18
                                                Wynikaloby z tego, ze polscy kierowcy moga o wiele latwiej (prawnie) wywinac sie
                                                z odpowiedzialnosci za dosyc oczywista oczywitsocc, jaka jest obowiazek
                                                przepuszczenia pieszego zamierzajacego przejsc na przejsciu.
                                                • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:24
                                                  hanni napisał:

                                                  > Wynikaloby z tego, ze polscy kierowcy moga o wiele latwiej (prawnie) wywinac si
                                                  > e
                                                  > z odpowiedzialnosci za dosyc oczywista oczywitsocc, jaka jest obowiazek
                                                  > przepuszczenia pieszego zamierzajacego przejsc na przejsciu.

                                                  Jeszcze gorzej. Zgodnie z polskimi przepisami wcale nie jest to taka oczywista
                                                  oczywistość. Obawiam się, że gdybym zatrzymał się, żeby przepuścić pieszego,
                                                  który jeszcze nie wszedł na przejście i w tym momencie ktoś wjechałby mi w
                                                  kuper, to nawet mógłbym być uznanym za winnego, bo zatrzymałem się bez
                                                  uzasadnienia. Niestety, to nie jedyne rodzynki w polskim prawie o ruchu
                                                  drogowym. Wiesz np., że w Polsce wolno na autostradach wyprzedzać z prawej?
                                                  Jura
                                          • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:09
                                            habudzik napisał:

                                            > No ale i w Polsce i w Niemczech przejście to przejście . Czy w przepisach
                                            > niemickich jest wyraźnie napisane że przejście to zebra plus np 3 metry w jedną
                                            > i druga stronę ?

                                            Nie emesuj :) Nie, to nie jest napisane. Napisane jest, że jako kierowca masz
                                            obowiązek przepuścić pieszego, który zamierza skorzystać z przejścia. Nie
                                            sprecyzowano, czy on jest 1, 2 czy 3 metry od przejścia. Normalny człowiek
                                            potrafi rozpoznać, kiedy pieszy zamierza skorzystać z przejścia, nie trzeba tego
                                            definiować z centymetrem, tak samo jak normalnemu czlowiekowi wystarczy
                                            określenie "poruszanie się z prędkością pieszego".
                                            Jura
                                            • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:14
                                              jureek napisał:

                                              > habudzik napisał:
                                              >
                                              > > No ale i w Polsce i w Niemczech przejście to przejście . Czy w przepisach
                                              > > niemickich jest wyraźnie napisane że przejście to zebra plus np 3 metry w
                                              > jedną
                                              > > i druga stronę ?
                                              >
                                              > Nie emesuj :) Nie, to nie jest napisane. Napisane jest, że jako kierowca masz
                                              > obowiązek przepuścić pieszego, który zamierza skorzystać z przejścia. Nie
                                              > sprecyzowano, czy on jest 1, 2 czy 3 metry od przejścia. Normalny człowiek
                                              > potrafi rozpoznać, kiedy pieszy zamierza skorzystać z przejścia, nie trzeba teg
                                              > o
                                              > definiować z centymetrem, tak samo jak normalnemu czlowiekowi wystarczy
                                              > określenie "poruszanie się z prędkością pieszego".

                                              No właaaaśnie . O tym piszę . "Normalemu" człowiekowi nie trzeba ale sam tu
                                              czytasz że jednak naszym kierowcom trzeba wyjaśnić ile to jest i to z
                                              centymetrem w dłoni .
                                              • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:19
                                                habudzik napisał:

                                                > No właaaaśnie . O tym piszę . "Normalemu" człowiekowi nie trzeba ale sam tu
                                                > czytasz że jednak naszym kierowcom trzeba wyjaśnić ile to jest i to z
                                                > centymetrem w dłoni .

                                                W Polsce nie trzeba niczego wyjaśniać, bo przepisy w ogóle nie przewidują
                                                takiego pojęcia jak zamiar pieszego skorzystania z przejścia. Dlatego są
                                                niespójne. Same przepisy przyczyniają się do wypadków na przejściach. Polski
                                                kierowca w przeciwieństwie do niemieckiego może mieć w d...e, czy pieszy
                                                zamierza przejść przez przejście, bo do niczego go to nie zobowiązuje.
                                                Jura
                                                >
                                                >
                                                • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:21
                                                  jureek napisał:

                                                  > habudzik napisał:
                                                  >
                                                  > > No właaaaśnie . O tym piszę . "Normalemu" człowiekowi nie trzeba ale sam
                                                  > tu
                                                  > > czytasz że jednak naszym kierowcom trzeba wyjaśnić ile to jest i to z
                                                  > > centymetrem w dłoni .
                                                  >
                                                  > W Polsce nie trzeba niczego wyjaśniać, bo przepisy w ogóle nie przewidują
                                                  > takiego pojęcia jak zamiar pieszego skorzystania z przejścia.

                                                  Jak to nie ?
                                                  "...i na nie WKRACZAJĄCYCH..." czyli będących jeszcze przed przejściem .
                                                  Pozostaje jeszcze pytanie Edzia : ile przed przejsciem to jest ?
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:27
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Jak to nie ?
                                                    > "...i na nie WKRACZAJĄCYCH..." czyli będących jeszcze przed przejściem .
                                                    > Pozostaje jeszcze pytanie Edzia : ile przed przejsciem to jest ?

                                                    Żeby wkraczać, trzeba być w ruchu. Pieszy stojący przed przejściem i czekający,
                                                    aż będzie mógł bezpiecznie przejść na pewno nie wkracza.
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:30
                                                    jureek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak to nie ?
                                                    > > "...i na nie WKRACZAJĄCYCH..." czyli będących jeszcze przed przejściem .
                                                    > > Pozostaje jeszcze pytanie Edzia : ile przed przejsciem to jest ?
                                                    >
                                                    > Żeby wkraczać, trzeba być w ruchu.

                                                    Widzisz jak sam szukasz uzasanienia ? Jak wsiadam do samolotu i zatrzymałem się
                                                    na ostatnim schodku bo osoba przede mną pokazuje kartę stewardesie to wsiadam do
                                                    samolotu czy stoję na parkingu i nic nie robię ?


                                                    Pieszy stojący przed przejściem i czekający,
                                                    > aż będzie mógł bezpiecznie przejść na pewno nie wkracza.

                                                    No własnie , sam usprawiedliwiasz . A co robi ? Boi się wkroaczać chodź ma taki
                                                    zamiar i prawo .
                                                  • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:33
                                                    jureek napisał:

                                                    > Żeby wkraczać, trzeba być w ruchu. Pieszy stojący przed przejściem i czekający,
                                                    > aż będzie mógł bezpiecznie przejść na pewno nie wkracza.

                                                    Niby racja choc ktos stojacy na skraju jezdni i patrzacy w kierunku
                                                    nadjezdzaacych samochodow jest juz wedlug mnie "wkraczajacym"...

                                                    Dobrze byloby miec pare przykladow wyrokow sadowych.
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:50
                                                    Dlaczego nie chcecie przyznać, że przepisy są durne, bo właśnie do wkraczania
                                                    zachęcają, a kierowcom nie nakazują przepuszczać takich, którzy nie wkraczają,
                                                    tylko wkroczyć zamierzają? To jest paranoja, mówić komuś, że ma pierwszeństwo, a
                                                    faktycznie tego pierwszeństwa mu nie dawać. Co to za pierwszeństwo, jeśli muszę
                                                    czekać, aż kierowca łaskawie pozwoli mi z niego skorzystać i włos mu z głowy nie
                                                    spadnie, jeśli mi skorzystać nie pozwoli. Polskie PoRD pisane jest tak, jakby
                                                    władza chciała kierowcom chociaż w ten sposób zadośćuczynić brak porządnej
                                                    infrastruktury, dlatego w porównaniu do innych krajów w Polsce wolno kierowcom
                                                    więcej, a mniej chronieni są słabsi uczestnicy ruchu.
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 15:42
                                                    jureek napisał:

                                                    > Dlaczego nie chcecie przyznać, że przepisy są durne, bo właśnie do wkraczania
                                                    > zachęcają, a kierowcom nie nakazują przepuszczać takich, którzy nie wkraczają,
                                                    > tylko wkroczyć zamierzają?

                                                    Bo cos takiego nie ma miejsca . Jest przepis ale niestety źle interpretowany .
                                                    Źle mam na myśli interpretowany tak by było wygodnie interpretującemu .
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 15:58
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Bo cos takiego nie ma miejsca . Jest przepis ale niestety źle interpretowany .

                                                    Jeżeli przepis jest powszechnie źle interpretowany, to znaczy, że sformułowany
                                                    jest źle. Ale to nic nowego, że polskie przepisy nie tylko drogowe, są
                                                    nichlujnie sformułowane.

                                                    > Źle mam na myśli interpretowany tak by było wygodnie interpretującemu .

                                                    No to tak sformułować, żeby takie interpretacje wykluczyć. W Niemczech jakoś nie
                                                    ma z tym problemu, jest jasne sformułowanie o "zamiarze" i kropka. Nie
                                                    zatrzymasz się przed pieszym stojącym na krawężniku i masz mandat. A w Polsce
                                                    nawet policja się nie zatrzymuje.
                                                    jURA
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 16:12
                                                    jureek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo cos takiego nie ma miejsca . Jest przepis ale niestety źle interpretow
                                                    > any .
                                                    >
                                                    > Jeżeli przepis jest powszechnie źle interpretowany, to znaczy, że sformułowany
                                                    > jest źle.

                                                    Nie , wcale tak nie oznacza bo przepis jest ten sam wszędzie , w Niemczech też .
                                                    Tam jednak dobrze jest interpretowany , u nas nie .


                                                    Ale to nic nowego, że polskie przepisy nie tylko drogowe, są
                                                    > nichlujnie sformułowane.
                                                    >
                                                    > > Źle mam na myśli interpretowany tak by było wygodnie interpretującemu .
                                                    >
                                                    > No to tak sformułować, żeby takie interpretacje wykluczyć. W Niemczech jakoś ni
                                                    > e
                                                    > ma z tym problemu, jest jasne sformułowanie o "zamiarze" i kropka.

                                                    I w Polsce też , tyle że Niemiec nie ma problemu a Polak ma .



                                                    Nie
                                                    > zatrzymasz się przed pieszym stojącym na krawężniku i masz mandat. A w Polsce
                                                    > nawet policja się nie zatrzymuje.
                                                    > jURA

                                                    A to juz inna sprawa .
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 16:49
                                                    habudzik napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > habudzik napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Bo cos takiego nie ma miejsca . Jest przepis ale niestety źle inter
                                                    > pretow
                                                    > > any .
                                                    > >
                                                    > > Jeżeli przepis jest powszechnie źle interpretowany, to znaczy, że sformuł
                                                    > owany
                                                    > > jest źle.
                                                    >
                                                    > Nie , wcale tak nie oznacza bo przepis jest ten sam wszędzie , w Niemczech też

                                                    Aleś uparty. Nie jest taki sam. W Polsce pierwszeństwo ma tylko pieszy
                                                    znajdujący się na przejściu lub pieszy na nie wkraczający, w Niemczech
                                                    pierwszeństwo ma także pieszy czekający.
                                                    W Polsce też kiedyś było tak jak w Niemczech, ale zostało to zmienione, żeby
                                                    kierowcom ułatwić życie. Jak się nie buduje dróg, to chociaż tak zaskarbia się
                                                    łaski kierowców.
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 17:57
                                                    jureek napisał:


                                                    > > Nie , wcale tak nie oznacza bo przepis jest ten sam wszędzie , w Niemczec
                                                    > h też
                                                    >
                                                    > Aleś uparty. Nie jest taki sam. W Polsce pierwszeństwo ma tylko pieszy
                                                    > znajdujący się na przejściu lub pieszy na nie wkraczający, w Niemczech
                                                    > pierwszeństwo ma także pieszy czekający.

                                                    Taki pieszy to też wkraczający . To nadal kwestia interpretacji kim jest pieszy
                                                    kiwający się na skraju jezdni . Jak widzisz to wszystko kwestia interpretacji .
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 18:16
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Taki pieszy to też wkraczający . To nadal kwestia interpretacji kim jest pieszy
                                                    > kiwający się na skraju jezdni . Jak widzisz to wszystko kwestia interpretacji .

                                                    Uczeń Falandysza? Wkraczający, to wkraczający, a czekający na to, żeby wkroczyć,
                                                    to czekający. To też byłaby kwestia interpretacji, gdyby policjant wypisał
                                                    mandat pieszemu czekającemu grzecznie na zielone światło, no bo przecież się
                                                    kiwał, a Habudzik twierdzi, że jak się kiwał to wkraczał. Jeżeli wszystko
                                                    miałoby być kwestią interpretacji, to po cholerę w ogóle jakieś przepisy?
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 18:19
                                                    jureek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Taki pieszy to też wkraczający . To nadal kwestia interpretacji kim jest
                                                    > pieszy
                                                    > > kiwający się na skraju jezdni . Jak widzisz to wszystko kwestia interpret
                                                    > acji .
                                                    >
                                                    > Uczeń Falandysza? Wkraczający, to wkraczający, a czekający na to, żeby wkroczyć
                                                    > ,
                                                    > to czekający.

                                                    Czekający to ten któremu wkraczanie nie wyszło . Czekający to były wkraczający .



                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 19:03
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Czekający to ten któremu wkraczanie nie wyszło . Czekający to były wkraczający
                                                    > .

                                                    Ależ Ty potrafisz przekręcać znaczenia słów. Pominąłeś to, co dalej napisałem.
                                                    Może policjant dać mandat czekającemu na zielone? Skoro czekający = wkraczający,
                                                    a na czerwonym wkraczać nie wolno, to jak nic mandat się należy.
                                                    Nie prościej byłoby przepis tak sformułować, żeby takie pokrętne interpretacje
                                                    były wykluczone? Bo teraz jest tak, że nawet instruktorzy prawa jazdy nie każą
                                                    kursantom przepuszczać pieszych, dopóki nie wejdą oni na przejście, nie mówiąc
                                                    już o radiowozach śmigających aż miło przed pieszymi czekającymi przed przejściem.
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 21:31
                                                    jureek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Czekający to ten któremu wkraczanie nie wyszło . Czekający to były wkracz
                                                    > ający
                                                    > > .
                                                    >
                                                    > Ależ Ty potrafisz przekręcać znaczenia słów.

                                                    Nic nie przekręcam . Człowiek który stoi na skraju jezdni i czeka , czeka ,
                                                    czeka wcześniej miał zamiar wkroczyć ale kierowcy go olali czym popełnili
                                                    wykroczenie .
                                                  • tbernard Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 07.08.09, 14:42
                                                    > > Ależ Ty potrafisz przekręcać znaczenia słów.
                                                    >
                                                    > Nic nie przekręcam . Człowiek który stoi na skraju jezdni i czeka , czeka ,
                                                    > czeka wcześniej miał zamiar wkroczyć ale kierowcy go olali czym popełnili
                                                    > wykroczenie .

                                                    No właśnie sam użyłeś "wcześniej miał zamiar wkroczyć zamiast: był w
                                                    trakcie wkraczania. Czyli jeśli rzecz działa się w Niemczech to faktycznie
                                                    popełnili wykroczenie, lecz w Polsce już niekoniecznie.
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 07.08.09, 15:31
                                                    tbernard napisał:


                                                    > No właśnie sam użyłeś "wcześniej miał zamiar wkroczyć zamiast: był w
                                                    > trakcie wkraczania.

                                                    Był w trakcie wkraczania ale nie ustąpili mu pierwszeństwa dlatego teraz stoi
                                                    jak głupi i czeka . Teraz lepiej ?


                                                    Czyli jeśli rzecz działa się w Niemczech to faktycznie
                                                    > popełnili wykroczenie, lecz w Polsce już niekoniecznie.

                                                    Nawet przy założeniu że przepisy sa jednobrzmiące i w Polsce i Niemczech ten
                                                    pieszy u nas jeszcze nie jest na przejściu a w Niemczech już tak . Tak wygląda
                                                    interpretacja tegoż samego przepisu .
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 16:13
                                                    W Niemczech czerwone swiatło znaczy STÓJ w Polsce też znaczy to samo ale
                                                    w Niemczech wszyscy stoją a w Polsce kierowca mówi że wjechał na "późnym żółtym".
                                                  • jureek Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 16:50
                                                    habudzik napisał:

                                                    > W Niemczech czerwone swiatło znaczy STÓJ w Polsce też znaczy to samo ale
                                                    > w Niemczech wszyscy stoją a w Polsce kierowca mówi że wjechał na "późnym żółtym
                                                    > ".

                                                    Nieprawda. W Niemczech też przejeżdżają na późnym żółtym.
                                                    Jura
                                                  • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 17:53
                                                    jureek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > W Niemczech czerwone swiatło znaczy STÓJ w Polsce też znaczy to sa
                                                    > mo ale
                                                    > > w Niemczech wszyscy stoją a w Polsce kierowca mówi że wjechał na "późnym
                                                    > żółtym
                                                    > > ".
                                                    >
                                                    > Nieprawda. W Niemczech też przejeżdżają na późnym żółtym.

                                                    Pewnie przejeżdżają ale czy w np Rostoku robią to średnio co każdą zmianę
                                                    świateł ? Nie byłem w Rostoku ale w innych miastach Europy zachodniej jest to
                                                    niezmiernie rzadki proceder ze wskazaniem na całkowity brak .
                                                • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:27
                                                  Zreszta , jak piszę , nie istotny jest zapis bo można go żywcem przenieść do
                                                  polskiego prawa a istotne jest jego interpretowanie przez kierowce .
                                        • habudzik Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:06
                                          Poza tym i tak Ci polski kierowca Emciak wyjaśni że nie jest jasnowidzem i nie
                                          może zgadywać ( nie ma czasu , gada przez komórkę ) co pieszy zamierza . Nawet
                                          wtedy gdy słowo w słowo przeflancujesz niemiecki przepis do Polski .
                                  • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:58
                                    habudzik napisał:

                                    > Nie znam żadnego z tych języków więc zacytuj jak brzmi przepis /

                                    TEXT ---

                                    Na przejsciach dla pieszych pojazdy z wyjatkiem pojazdow szynowych musza
                                    umozliwic skorzystanie z przejscia pieszym (...), ktorzy widocznie zamierzaja
                                    uzyc tego przejscia. Musza wtedy zblizac sie z niska predkoscia a jesli trzeba
                                    musza sie zatrzymac.

                                    (Tlumaczone szybko i niedbale)


                          • obydopiatku Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:47
                            Polacy historycznie rzecz biorąc nauczyli się walczyć z ustawodawcą
                            (zaborcami, hitlerowcami, komunistami) walczą tak sobie od 300lat. to o
                            wiele dłużej niż era motoryzacji, i o wiele trudniej ten zwyczaj
                            wykorzenić.
                            • hanni Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 12:49
                              obydopiatku napisał:

                              > Polacy historycznie rzecz biorąc nauczyli się walczyć z ustawodawcą
                              > (zaborcami, hitlerowcami, komunistami) walczą tak sobie od 300lat. to o wiele
                              dłużej niż era motoryzacji, i o wiele trudniej ten zwyczaj
                              > wykorzenić.

                              Ano wlasnie. Tylko teraz nie widza, ze walcza sami z soba podkladajac sobie
                              nawzajem nogi.
                              • obydopiatku Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 06.08.09, 13:14
                                >Tylko teraz nie widza, ze walcza sami z soba podkladajac sobie
                                > nawzajem nogi.

                                no właśnie, ustawodawca też walczy z narodem.
                                mój ulubiony (twój pewnie też) temat ograniczeń prędkości.
                                np. znam miejsce z ograniczeniem 40km/h a jadę tam sobie spokojnie
                                80km/h i nic się nie dzieje (dodam że ograniczenie postawiono ze
                                względu na zakręt który podobno jest ostry, nie ma ruchu pieszych,
                                nie ma skrzyżowania, nie ma innych przeszkód, widoczność doskonała,
                                droga jednokierunkowa) myślę że utrata przyczepności u mnie
                                nastąpiłaby tak ok 120km/h a w innych wozach wcale.
                                • rekrut1 Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 07.08.09, 09:41
                                  obydopiatku - Ty się tak nie cieszy, postawią Ci fotoradar to się
                                  skończą twoje wyczyny:) Kurde 80 przy ograniczeniu do 40?
                                  Toż to 400 zł + punktów. Pirat jeden :)
                                  Pozdr.
                                  Pazdzioch
                                  • obydopiatku Re: 5th Gear. Manipulacja tlumacza? 07.08.09, 11:14
                                    nie postawią, nie postawią.
                                    jak pisałem widoczność doskonała, jak będzie radar to zwolnię a jak
                                    zaczną suszyć do zobaczę ich z kilometra
                                    a tak na moje oko dwukrotny limit jest w granicach prędkości
                                    bezpiecznej:)
                                    trzykrotny to już jest pirat:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja