Dodaj do ulubionych

Jakby zdrada...

09.04.09, 23:35
Od czego by tu zacząć...
Problem dotyczy moich rodziców, ale po części jest też moim
problemem.
Od jakiegoś czasu zauważyłam u swojego Ojca inne zachowanie. Zaczęło
się od kupna laptopa, który obecnie jest jego prywatnym (na hasło
dostępu). Założył sobie konto na NK, własną pocztę e-mailową... Po
przyjściu z pracy zaczął się zamykać w pokoju i godzinami rozmawiać z
kimś przez telefon. Zaczęłam się temu baczniej przyglądać i miałam
nosa. Po podsłuchaniu rozmów było jasne że rozmawia z kobietą.
Ewidentny flirt. Postanowiłam uprzedzić o tym siostrę, która sama
przyznała, że coś w tym jest i jest na to dowód: Ojciec pomylił się i
wysłał jej wiadomość na skype, a ta wiadomość z pewnością nie miała
do niej trafić.
Siostra otwarcie powiedziała ojcu, że dostała taka wiadomość, że
zgłupiał na stare lata... Ja również dałam do zrozumienia, że wiem.
Po małym śldźtwie udało mi się dowiedzieć co to za babka, podstawowe
dane. Znalazłam ją na NK, także jej męża! Dałam jej o sobie znać z
siostrą zostawiając komentarze pod jej zdjęciami, lub wysyłając pustą
wiadomość... ale nic się nie zmieniło. Flirt był i dziś. Babka jest z
naszego miasta więc mogą mieć ze sobą kontakt nie tylko przez tel. i
internet.
Nie wiem ile to już trwa, ale jak na moje oko to nie więcej niż 3-4
m-ce. Mama nic nie podejrzewa. Nie wiem co robić. A to naprawdę
paskudne uczucie, kiedy dziecko (nie ważne czy małe czy już dorosłe)
dowiaduje się o takim czymś.
Czy mówić Mamie? Z jednej strony nie chce żeby wyszła na głupią. Z
drugiej nie wiem czy powinniśmy z siostrą się mieszać. Jest też
pomysł by najpierw popisać konkretne wiadomości do tej babki, potem
do jej męża.
Kompletnie nie wiem co robić...? czy coś robić w ogóle? Na początku
to był szok i nawet łza mi poleciała, potem się śmiałam,że Ojcu na
starość odbija, ale teraz mnie to wkurza, bo Mama nie zasłużyła...
Obserwuj wątek
    • bei Re: Jakby zdrada... 10.04.09, 08:41
      Porozmawiaj o tym z tatą....moze jemu się wydaje, ze taki wirtualno-
      telefoniczny flirt nic nikomu złego nie wyrządzi a dla niego jest
      świetną zabawą. Zapytaj, jakby się czuł, gdyby to jego żona tak się
      bawiła?
      • marguyu Re: Jakby zdrada... 12.04.09, 11:47
        Z tego co piszesz wynika, ze jestes dorosla.
        Czy twoj ojciec wchodzi tobie z butami w twoje dorosle zycie?
        Sadze, ze nie.
        Nie masz zadnego moralnego prawa do wtracania sie w prywatne zycie
        twoich rodzicow. Mozesz narobic zamieszania i wyrzadzic wiele
        krzywdy obojgu rodzicom.
        Jendo jest pewne, to w jaki sopsob uklada sie ich wspolne zycie nie
        jest twoja sprawa, bo jak wiele dzieci niewiele o nim wiesz.
        • veramon_a Re: Jakby zdrada... 15.05.09, 11:22
          marguyu napisała:


          > Czy twoj ojciec wchodzi tobie z butami w twoje dorosle zycie?

          > Nie masz zadnego moralnego prawa do wtracania sie w prywatne zycie
          > twoich rodzicow. Mozesz narobic zamieszania i wyrzadzic wiele
          > krzywdy obojgu rodzicom.
          > Jendo jest pewne, to w jaki sopsob uklada sie ich wspolne zycie
          nie
          > jest twoja sprawa, bo jak wiele dzieci niewiele o nim wiesz.
          >
          Bzdury piszesz.
          Dzieci nie tylko mają moralne prawo a wręcz obowiązek ratować
          związek swoich rodziców, szczególnie wtedy gdy sprawy nie zaszły
          zbyt daleko.
          • marguyu Re: Jakby zdrada... 15.05.09, 11:53
            Ciekawe jak to "ratowanie" widzisz w praktyce?
            Nalozenie na ojca aresztu domowego? Moze wrzucic go do lochu?

            Ale wtedy matka i tak sie dowie, i tak bedzie cierpiala, bo dowie
            sie o flircie.

            To ty pleciesz naiwne bzdury. Pod twoja reakcja moze sie podpisac
            kazda godna corka jeszcze godniejszej matki Polki w najbardziej
            pejoratywnym tego slowa znaczeniu.

            Nikt nie ma prawa do cudzej prywatnosci. Twoj ojciec jest dorosly,
            ma wlasna wole oraz skale wartosci ktorymi kieruje sie w zyciu i to
            jego sprawa jak postapi.
            • polnaro Re: Jakby zdrada... 15.05.09, 13:46
              Trudny problem, ale przecież bierne przyglądanie się, jak kochana osoba krzywdzi
              drugą, kochaną, bliską osobę, bez żadnej reakcji, bez wypowiedzenia swojej
              opinii, jest straszne.
              Nie o takiej rodzinie marzę.
              • anpika1 Re: Jakby zdrada... 15.05.09, 21:05
                Zawsze to przykre, ale wcale nie musi być tak, jak to widzisz. Nie
                wiesz też, jak sprawy do końca wyglądają, ani między twoim ojcem, a
                tą panią, ani między twoimi rodzicami. I prawdę mówiąc, skłaniam się
                bardziej do tego, że każdy ma swoje życie do przeżycia. I jeżeli
                ojciec zechce ten układ kontynuować, to będzie to robił. Mimo twoich
                zakazów itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka