Gość: grzesiek
IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl
10.01.05, 11:01
W jednej z zeszłorocznych Delt przeczytałem fajny tekst pokazujący do
jakich nieporozumień może prowadzić nieumiejętne (lub właśnie umiejętne)
posługiwanie się pojęciem średniej. Jedną z opisywanych tam sytuacji
przerobiłem na zagadkę.
W pewnej firmie pracownicy podzieleni byli na trzy działy: administracja,
produkcja i dział pomocniczy. Średnie płac w poszczególnych działach
wynosiły odpowiednio: 2500, 2000 i 1500 złotych. Dyrektorowi tej firmy
doniesiono, że w firmie konkurencyjnej istnieje podobny podział na działy
i że średnie płace są tam we wszystkich działach o około 100 złotych wyższe.
Dyrektor wie, że informacja się szybko rozejdzie i co lepsi pracownicy będą
chcieli uciec do konkurencji. Firmy nie stać na podwyżki, ale sprytna
księgowa doradziła dyrektorowi co zrobić, aby podnieść średnie bez podnoszenia
pensji. Co zrobił dyrektor?