Dodaj do ulubionych

Morderstwo na dworcu - zagadka txt

    • grzechoz Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 22.03.03, 15:55
      Czy brak któregoś z palców?

      Jeśli tak, i ma to znaczenie, to który?
      kciuk?
      wsk?
      długi
      serd.
      mały


      Nie wiem, ale jeśli ma to związek z palcami, to czy mógł być oskarżony o udział
      w zorganizowanej przestępczości...

      pozdr.
      • grzechoz Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 22.03.03, 16:22
        Czy udowodnienie winy polegało na znalezienu tego fragmentu ciała w posiadaniu
        rzekomego zabójcy?

        Czy pozbawiając tej części ciała miał ten morderca niby osiągnąć jakiś
        praktyczny cel?

        Jeśli chodzi tu o palec to w szczególności: zostawienie, lub wykorzystanie
        odcisków palców, zdjęcie bardzo drogocennego pierścienia itp?

        pozdr.
      • grzechoz Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 22.03.03, 19:14
        Czy chodzi tu o brak któregoś z palców?

        Jeśli tak, i ma to znaczenie, to który?
        kciuk?
        wsk?
        długi
        serd.
        mały


        Nie wiem, ale jeśli ma to związek z palcami, to czy mógł być oskarżony o udział
        w zorganizowanej przestępczości...

        Czy udowodnienie winy polegało na znalezienu tego fragmentu ciała w posiadaniu
        rzekomego zabójcy?

        Czy pozbawiając tej części ciała miał ten morderca niby osiągnąć jakiś
        praktyczny cel?

        Jeśli chodzi tu o palec to w szczególności: zostawienie, lub wykorzystanie
        odcisków palców, zdjęcie bardzo drogocennego pierścienia itp?

        Interesują mnie motywy, dla czego został morderca został wrobiony:
        -Czy ma to znaczenie?
        -wątek miłosny?
        -Na tle rabunkowym?
        -Z czystej nienawiści?
        -Kwestie polityczne?
        -pozbycie się konkurencji?
        -Znalezienie kozła ofiarnego?

        uhuhu 12-03-2003 12:53 napisał:
        > 13. czy ma znaczenie kraj / miasto, w którym dokonano zabójstwa? TAK

        Czy dalej ma to znaczenie i jest to ważne do rozwiązania zagadki?
        Jeśli nie, to pomiń następne pytania.

        Czy ważne jest:
        - miasto?
        - czy kraj?
        Chodzi tu o konkretne miasto/kraj?
        Chodzi tu o kraj ze względu na:
        - ustrój polityczny?
        - położenie geograficzne?
        - wyznanie?
        - zwyczaje?

        pozdr.
        • andy._ Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 24.03.03, 08:52
          grzechoz napisał:

          > Czy udowodnienie winy polegało na znalezienu tego fragmentu ciała w
          posiadaniu rzekomego zabójcy? TAK
          >
          > Czy pozbawiając tej części ciała miał ten morderca niby osiągnąć jakiś
          > praktyczny cel? NIE
          >
          > Jeśli chodzi tu o palec to w szczególności: zostawienie, lub wykorzystanie
          > odcisków palców, zdjęcie bardzo drogocennego pierścienia itp? NIE
          >
          > Interesują mnie motywy, dla czego został morderca został wrobiony:
          > -Czy ma to znaczenie? NIEISTOTNE
          > -wątek miłosny?
          > -Na tle rabunkowym?
          > -Z czystej nienawiści? NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNE
          > -Kwestie polityczne?
          > -pozbycie się konkurencji?
          > -Znalezienie kozła ofiarnego?

          > uhuhu 12-03-2003 12:53 napisał:
          > > 13. czy ma znaczenie kraj / miasto, w którym dokonano zabójstwa? TAK
          >
          > Czy dalej ma to znaczenie i jest to ważne do rozwiązania zagadki?
          Ten wątek został juz chyba definitywnie wyjaśniony. Chodzi o dowolny kraj z
          takim systemem prawnym, że nie jest się po raz drugi skazywanym za to samo
          przestępstwo, jeśli zapadł już jeden wyrok i kara została odbyta.

          Pozdr. A.
      • andy._ Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 24.03.03, 08:46
        grzechoz napisał:

        > Czy brak któregoś z palców? TAK
        > Jeśli tak, i ma to znaczenie, to który? NIE MA ZNACZENIA
        Dla skonkretyzowania sytuacji ustalmy, że był to brak dwóch palców, np.
        serdecznego i małego.
        >
        > czy mógł być oskarżony o udział w zorganizowanej przestępczości NIE

        Pozdr. A.
    • grzechoz Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 26.03.03, 17:26
      Witam. To znowu ja - znowu przy internecie.

      - Czy te palce zostały obcięte przez osobę która je podłożyła po to, żeby
      wrobić tego mordercę?

      - Czy może straciła je w wyniku wypadku, i postanowiła że nie mogą się
      zmarnować?

      - Czy znalezienie tych palców w posiadaniu mordercy było wystarczającym dowodem
      skazującym go do wiezienia za morderstwo?

      - Czy w tym zdarzeniu sprzed lat brały udział osoby trzecie (np. fałszywi
      świadkowie)

      Za moment wymysle nastepne pytania.
      Pozdr.
      • andy._ Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 28.03.03, 10:24
        grzechoz napisał:

        > - Czy te palce zostały obcięte przez osobę która je podłożyła po to, żeby
        > wrobić tego mordercę? TAK
        >
        > - Czy może straciła je w wyniku wypadku, i postanowiła że nie mogą się
        > zmarnować? NIE
        >
        > - Czy znalezienie tych palców w posiadaniu mordercy było wystarczającym
        dowodem
        >
        > skazującym go do wiezienia za morderstwo? TAK
        >
        > - Czy w tym zdarzeniu sprzed lat brały udział osoby trzecie (np. fałszywi
        > świadkowie) NIEISTOTNE

        Pozdr. A.
    • grzechoz Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 26.03.03, 18:34
      - Czy wiedział wtedy kto go wrobił?
      - Czy się domyslał?
      - Czy zostało zidentyfikowane do kogo należały te palce?
      - Czy istotne jest w tej agadce jak morderca się naraził ofierze, że ta go
      wrobiła?



      Oki. Zbierzmy do kupy to co już wiemy.

      U pewnego człowieka A znaleziono w posiadaniu 2 palce należące do człowieka B.
      A został uznany winnym morderstwa B mimo iż nie popełnił tego czynu. Poszedł
      siedzieć. Po odsiedzeniu swego wyroku napotkał go przypadkiem w pociągu, widząc
      jak ten swoją "wyszczerbioną" ręką próbował otworzyć okno. Po wyjściu tej osoby
      z pociągu podążył za nią, położył rękę na jej ramieniu żeby się upewnić czy to
      na pewno ta osoba, po czym ją zabił. Sąd uznał go za winnego, ale że morderca
      już za jego śmierć odsiedzial wcześniej wyrok, to został wypuszczony na wolność.

      - Czy to wszystko jest prawdą?
      - Czy dużo jeszcze zostało kluczowych elementów tej zagadki do odgadnięcia?
      • andy._ Re: Morderstwo na dworcu - zagadka txt 28.03.03, 10:35
        grzechoz napisał:

        > Oki. Zbierzmy do kupy to co już wiemy.
        >
        > U pewnego człowieka A znaleziono w posiadaniu 2 palce należące do człowieka
        B.
        > A został uznany winnym morderstwa B mimo iż nie popełnił tego czynu. Poszedł
        > siedzieć. Po odsiedzeniu swego wyroku napotkał go przypadkiem w pociągu,
        widząc
        >
        > jak ten swoją "wyszczerbioną" ręką próbował otworzyć okno. Po wyjściu tej
        osoby
        >
        > z pociągu podążył za nią, położył rękę na jej ramieniu żeby się upewnić czy
        to
        > na pewno ta osoba, po czym ją zabił. Sąd uznał go za winnego, ale że morderca
        > już za jego śmierć odsiedzial wcześniej wyrok, to został wypuszczony na
        wolność
        > .
        >
        > - Czy to wszystko jest prawdą? TAK (z dokładnością do nieistotnych szczegółów)
        > - Czy dużo jeszcze zostało kluczowych elementów tej zagadki do odgadnięcia?
        NIE
        W zasadzie zagadkę można już uznać za rozwiązaną. Zawierała ona trzy kluczowe
        elementy: sposób identyfikacji ofiary, historia z przeszłości (i jej powiązanie
        z identyfikacją), problem sądowo-prawny. Inne szczegóły nie są już tak istotne
        i stanowią elementy ornamentyki i osadzenia zagadki w realiach, ale nie
        wpływają na trzy kluczowe elementy.

        Podaję poniżej oryginalną wersję Cardemona. Ta którą ja pamiętałem była
        praktycznie taka sama.

        Żona tego gościa upozorowała swoje zabójstwo ucinając sobie jeden
        (dwa?) palce prawej dłoni i podrzucając je gdzieś w domu. Policja
        poszukując zaginionej przeczesała dom tego małżeństwa i znalazła
        ucięte palce, które po analizie okazały się być palcami
        poszukiwanej. Podejrzenie o morderstwo padło na męża, który został
        skazany na karę 20 (więcej? mniej?) lat więzienia. Po wyjściu z
        więzienia przypadkowo natrafił na swoją żonę w pociągu. Uwagę jego
        zwróciła dłoń bez tych dwóch palców. Gdy przyglądając się
        dyskretnie dojrzał jeszcze twarz kobiety, był już pewien, że to
        ona. Poszedł na koniec przedziału i zaczął myśleć, co zrobić, po
        czym powziął postanowienie o zabiciu swojej wrednej małżonki.
        Poczekał, aż wysiadła z pociągu (w przedziale mógł być łatwo
        powstrzymany przez współpasażerów) i na dworcu zadał jej śmiertelny
        cios nożem. Sędzia nie mógł go sądzić po raz drugi, bowiem już raz
        ten człowiek był sądzony za morderstwo swojej żony, dostał wtedy
        prawomocny wyrok i odsiedział karę. Tak więc mężczyzna został
        wypuszczony na wolność.

        Pozdr. A.
        • zwyczajny Trochę wad tej historii... 30.03.03, 19:33
          andy._ napisał:
          > Podaję poniżej oryginalną wersję Cardemona. Ta którą ja pamiętałem była
          > praktycznie taka sama.
          >
          > Żona tego gościa upozorowała swoje zabójstwo ucinając sobie jeden
          > (dwa?) palce prawej dłoni i podrzucając je gdzieś w domu. Policja
          > poszukując zaginionej przeczesała dom tego małżeństwa i znalazła
          > ucięte palce, które po analizie okazały się być palcami
          > poszukiwanej. Podejrzenie o morderstwo padło na męża, który został
          > skazany na karę 20 (więcej? mniej?) lat więzienia. Po wyjściu z
          > więzienia przypadkowo natrafił na swoją żonę w pociągu. Uwagę jego
          > zwróciła dłoń bez tych dwóch palców. Gdy przyglądając się
          > dyskretnie dojrzał jeszcze twarz kobiety, był już pewien, że to
          > ona. Poszedł na koniec przedziału i zaczął myśleć, co zrobić, po
          > czym powziął postanowienie o zabiciu swojej wrednej małżonki.
          > Poczekał, aż wysiadła z pociągu (w przedziale mógł być łatwo
          > powstrzymany przez współpasażerów) i na dworcu zadał jej śmiertelny
          > cios nożem. Sędzia nie mógł go sądzić po raz drugi, bowiem już raz
          > ten człowiek był sądzony za morderstwo swojej żony, dostał wtedy
          > prawomocny wyrok i odsiedział karę. Tak więc mężczyzna został
          > wypuszczony na wolność.
          >
          > Pozdr. A.
          Zagadka całkiem zgrabna. W szczególności fakt "zabojstwa osoby zabitej przez
          rzekomego mordercę". Ale w zagadkach tekstowych bez wątpienia wazny jest
          realizm sytuacji. No a tutaj widzę szereg wad.

          1. Prawo nie jest tak skonstruowane, jak autor mysli. Fakt, nie mozna nikogo
          karać 2 razy za to samo przestepstwo, ale rozumie sie to inaczej. Akt
          oskarzenia musi zawierac czas popelnienia, czyli zabójstwo osoby A.B.
          w roku 1977 nie jest tym samym co zabojstwo osoby A.B. w roku 1997. Niewinnie
          skazany facet dostałby więc odszkodowanie ale poszedlby znowu do paki.

          2. Brak uzasadnienia motywacji żony. U diabla mialaby wrabiać go w zbrodnię?
          Nie mogla liczyć na odszkodowanie. Wiec o co chodzi??? Uciec mozna od faceta,
          mozna się rozwieść. A jezeli chce sie mścic to mozna o wiele lepiej, bez
          odcinania sobie palcow.

          Może ktoś ma pomysł na ulepszenie zagadki?

          Pzdr
          • Gość: jagoda Re: Trochę wad tej historii... IP: *.client.attbi.com 31.03.03, 18:22
            zwyczajny napisał:
            > 1. Prawo nie jest tak skonstruowane, jak autor mysli. Fakt, nie mozna nikogo
            > karać 2 razy za to samo przestepstwo, ale rozumie sie to inaczej. Akt
            > oskarzenia musi zawierac czas popelnienia, czyli zabójstwo osoby A.B.
            > w roku 1977 nie jest tym samym co zabojstwo osoby A.B. w roku 1997. Niewinnie
            > skazany facet dostałby więc odszkodowanie ale poszedlby znowu do paki.
            >
            Nie masz racji. Przeciez bylo wyraznie powiedziane, ze wazny jest kraj, w
            ktorym zdarzylaby sie ta historia. System prawny w niektorych panstwach
            dopuszcza do takiego rozwiazania zagadki. Miedzy innymi w Stanach jest taki
            element w prawie, nazywa to sie double jeopardy. Jest nawet film o takim tytule
            z Ashley Jude, w ktorym maz upozorowal swoja smierc, wrabiajac w morderstwo
            glowna bohaterke. Film co prawda nie oparty na faktach autentycznych, ale na
            autentycznym paragrafie prawnym.
            • zwyczajny Re: Trochę wad tej historii... 01.04.03, 00:08
              Gość portalu: jagoda napisał(a):


              > >
              > Nie masz racji. Przeciez bylo wyraznie powiedziane, ze wazny jest kraj, w
              > ktorym zdarzylaby sie ta historia. System prawny w niektorych panstwach
              > dopuszcza do takiego rozwiazania zagadki. Miedzy innymi w Stanach jest taki
              > element w prawie, nazywa to sie double jeopardy. Jest nawet film o takim
              tytule
              >
              > z Ashley Jude, w ktorym maz upozorowal swoja smierc, wrabiajac w morderstwo
              > glowna bohaterke. Film co prawda nie oparty na faktach autentycznych, ale na
              > autentycznym paragrafie prawnym.

              No nie wiedzialem. Ale i tak mam wątpliwosci,jak to prawo jest naprawde
              skonstruowane i interpretowane.
              Zreszta, akurat ten kawalek zagadki jest dosyc zgrabny. Natomiast motywacje
              żony wydają mi sie warte ulepszenia.
              Pzdr.
              • nelsonek Re: Trochę wad tej historii... 26.04.03, 22:43
                zgodnie z praewwem zona nie zyla od 1977 roku (powiedzzmy) tak wiec nie mozna
                jej bylo zamordowac w 1997 roku bo ona juz nie zyla!!
          • Gość: pop Re: Trochę wad tej historii... IP: 153.19.176.* 30.05.03, 11:04
            Nie znam się na prawie karnym, ale czy można w ogóle skazać kogoś za morderstwo
            bez znalezienia ciała (dwa palce to nie dowód, że ktoś nie żyje) ???


            Pozdrawiam
            pop
            • grzechoz Re: Trochę wad tej historii... 30.05.03, 11:24
              Gość portalu: pop napisał(a):

              > Nie znam się na prawie karnym, ale czy można w ogóle skazać kogoś za
              morderstwo
              >
              > bez znalezienia ciała (dwa palce to nie dowód, że ktoś nie żyje) ???

              A moze jeszcze znalezli w posiadaniu tego goscia kwas solny i mieli podstawy
              twierdzic, ze gosc sie nad nia znecal, cwiartowal i rozpuszczal w tymze
              kwasie...

              pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka