Dodaj do ulubionych

mam problem

22.07.06, 19:45
jesli chodzi o gramatyke i umiejetnosci pisania w jezyku angielskim-jestem na
poziomie cae. z mowieniem tez nie jest zle,ale problem polega na tym,ze mowie
wykoszystujac najprostsze slownictwo i konstrukcje i nie umiem w trakcie
rozmowy uzyc tych slow,ktore sa trudniejsze i ktore znam..mam nadzieje,ze
rozumiecie o co mi chodzi.jaka jest tego przyczyna i jak mam to zwalczyc?
Obserwuj wątek
    • easystreet Re: mam problem 22.07.06, 21:47
      Nie widziec problemu, tylko cwiczyc, az slowa same przyjda. Potrzeba
      Ci "rozgadania i rozkrecenia" tak, jak w czyms czego sie dawno
      nie "uruchamialo". Ucz sie na wlasnych doswiadczeniach i nie badz taka surowa
      wobec swoich prob. Przyjdzie szybciej niz myslisz pod warunkiem, ze bedziesz
      obracala sie wsrod ludzi, ktorzy mowia dobrze i od ktorych sama bedziesz sie
      chciala uczyc. Kaleczenie innych slabo mowiacych nie pomoze Ci zbytnio.
      Czytajac i "gadajac" bedziesz uruchamiala swoje "passive vocabulary", a przede
      wszystkim nie stresuj sie. Poszukaj srodowiska, gdzie musisz z "native
      speakers" rozmawiac.
      • bahamadia Re: mam problem 22.07.06, 22:31
        super,dzieki za pocieszenie i rady. od 2 tygodni mieszkam w wielkiej brytanii,z
        ludzmi brytyjskiego pochodzenia,ktorzy (wydaje mi sie) mowia poprawna
        angielszczyza,wiec mam nadzieje,ze to przyjdzie samo (tak jak mowisz)..a juz
        zaczelam sie martwic i wciskac do glowy coraz to nowsze slowka
        • enlightened Re: mam problem 22.07.06, 23:25
          Dwa tygodnie to kropla w morzu - zacznij sie martwic za dwa lata...
          Jezyk sam przychodzi JEZELI nie boisz sie rozmawiac, i masz na tyle szczescia
          ze jestes wokol ludzi ktorzy nie boja sie cie poprawiac. Pomaga tez jezeli nie
          masz wokol siebie Polakow.
          • breadcrumbs Re: mam problem 23.07.06, 03:54
            Nie uruchomisz swojej "competence" jeśli nie będzisz musiała. Ucz sie nowych
            slowek, spoko. Tylko pamietaj, ze mozesz spedzic 20 lat w UK i nadal ich nie
            bedziesz uzywala a porozumiewac sie bedziesz na poziomie podstawowych 200 slow.
            Jesli chcesz mowic dobra angielszczyzna musisz miec kontakt z ludzmi na poziomie
            i prowadzic rozmowy o abstraktach. Wiem, ze to glupio brzmi jak nie z tej epoki
            ale to fakt. Nawet przebywajac z nativami non stop nie rozwiniesz się jesli
            rozmowy beda dotyczyly tylko zycia codziennego - jedzenie, praca, seks, alkohol.
            Nie bedziesz miala wtedy okazji na uzycie slow typu "perpetuate" czy "lionize".

            Poza tym polecam robienie tlumaczen tekstow branzowo-specjalistycznych. Duzo
            zostaje wtedy w glowie.

            breadcrumbs.blox.pl/html
            • bahamadia Re: mam problem 23.07.06, 12:25
              to fakt,macie racje.juz sie martwilam.w polsce wydawalo mi sie,ze naprawde
              bardzo dobrze znam jezyk,zaczelam filologie angielska i po pierwszym roku bylam
              jedna z najlepszych studentek (niestety z powodow finansowych musialam
              zrezygnowac ze studiow).poradzcie,jak sie wiec zabrac do nauki slowek?
              skad je brac?czytam duzo ksiazek,ale jestem zbyt leniwa,zeby wypisywac kazde
              slowko,ktorego nie znam (znudzilabym sie szybko taka ksiazka,gdzie wartoscia
              bylyby slowa a nie fabula).I chcialabym to zrobic dosc szybko (w rok),poniewaz
              mam zamiar zaczac tu jakies studia.ale ta moja wypowiedz jest bez ladu i
              skladu :) przepraszam za to. i czekam na podpowiedzi..
              • enlightened Re: mam problem 23.07.06, 16:22
                Ja bylem kiedys w podobnej sytuacji. Jezyk pisemny/gramatyke znalem bardzo
                dobrze, ale z mowionym bylo kiepsko. Na szczescie, jezeli chodzi o studia
                najwazniejsze jest rozumienie (profesorow), potem pisanie, a dopiero na koncu
                wypowiedz. W zyciu codziennym wypowiedz jest wazniejsza niz pisanie.
                Nauczenie sie wypowiedzi przyjdzie samo, ale z mojego doswiadczenia, nie jest
                to proces liniowy, przez dlugi czas moze ci sie wydawac, ze nie robisz zadnego
                postepu, a potem w ciagu kilku tygodni zrobisz duzy skok naprzod.
                Jezeli tak bardzo zalezy ci na nauce slowek, to najleprzym sposobem jest
                czytanie ksiazek. Wkuwanie slowek, dla samego wkuwania slowek jest moim
                zdaniem komletna strata czasu, nie wspominajac juz ze kompletnie nudna. Jezeli
                natomiast czytasz ksiazke ktora cie bardzo interesuje i od czasu do czasu
                trafisz na slowo ktorego nie rozumiesz to sprawdzanie takich slow, na prawde
                moze ci utrwalic sie w pamieci. Tylko wybiez sobie ksiazke na poziomie swoich
                mozliwosci, bo sprawdzanie co drugiego slowa staje sie bardzo zmudne. Pomaga
                tez gdy czytasz na komputerze i mozesz szybko przetlumaczyc slowo uzywajac
                worda, albo jakiegos slownika on-line.
                Na poprawe wypowiedzi najleprzym sposobem jest rozmawianie z ludzmi, a jezeli
                nie masz z kims to ogladanie telewizjii, lub sluchanie radia. Telewizja jest
                dobra dla poczatkujacych, ktorzy jeszcze wszystkiego nie lapia, bo maga sobe
                subtitles wlaczyc. Kiedy sluchasz programu, staraj sie nie zwracac uwagi na to
                o czym mowia, ale jak mowia. Jakie konstrukcje sa czesto uzywane, jakie
                odpowiedzi, etc. Ucz sie tez na swoich bledach - jezeli bylas kiedys w
                sytuacji, kiedy musialas cos powiedziec, ale nie wiedzialas jak to przekazac,
                to albo sie spytaj nativa jak najlepiej bylo by to wyrazic, albo po-googluj.
                Jezeli, jak wspominasz, masz podstawy Angielskiego opanowane na tyle ze nie
                robisz bledow gramatycznych, i rozumiesz wszystkie konstrukcje, to nie ma juz
                systematyki do reszty nauki (i.e. nie potrzebne juz zeszyty/notatki). Musisz
                sie po prostu z jezykiem oswoic, nasiaknac nim. To troche tak jak ze skokiem
                na gleboka wode - jezeli umiesz na tyle ze nie utoniesz to skacz - nauczysz sie
                plywac wiecej i owiele szybciej w wodzie ktora siega ci ledwie po kolana.
                Nie wiem jak dokladnie wyglada twoja sytuacja, i obeznanie z angielskim, ale
                moze czekanie rok na studia nie jest nawet potrzebne, i "skok na gleboka wode"
                juz tej jesieni, albo zimy, bylby najbardziej korzystny? Raz ze szybciej bys
                sie zaczela uczyc, a dwa skonczylabys studia o rok wczesniej.
                Studia na dodatek nie sa takie zle, bo to juz nie high-school, i zazwyczaj masz
                kupe ludzi z zagranicy (studentow i profesorow), ktorzy czasami beda mowic,
                pisac i rozumiec o wiele gorzej niz ty. Tak przynajmniej bylo w moim wypadku,
                ale ja robilem Inzynierie w USA.
                • breadcrumbs Re: mam problem 24.07.06, 11:32
                  j. w.

                  Jeszcze jedna uwaga - czytanie ksiazek moze byc zbyt zmudne - fakt.
                  Postaraj sie czytac gazety. Dostosuj sobie gazete do swojego poziomu
                  intelektualnego, jezykowego i zainteresowań. Plusy sa takie:
                  - czytasz to, co Cie interesuje
                  - teksty nie sa zbyt dlugie - nawet jakis wywiad to tylko kilka kolumn
                  - ciągle obracasz się w tym samym, zamknietym zakresie slownictwa. Po pewnym
                  czasie chcac nie chcac bedziesz wszystko umiala, tyle,ze wtedy moze warto by
                  "przeskoczyc" na jakas inna gazete
                  - trudno powiedziec na jakim poziomie jestes ale jesli masz porzadnie zrobiony 1
                  rok anglistyki to na wstepie polecam jakies ichnie Metro czy inny Fakt. Bo to
                  jest na ogol darmowe i pisane lekko kolokwialnym jezykiem. Zaczniesz lepiej
                  rozumiec co sie dookola Ciebie mowi. A potem sobie poszukaj jakiegos czasopisma
                  o kinie, muzyce, klejeniu modeli, polityce czy co Cie tam interesuje.

                  A rzeczywiscie czekac nie ma na co. Podstawy pewne masz wiec na studiach sobie
                  dasz rade.
                  • bahamadia Re: mam problem 24.07.06, 15:46
                    wielkie dzieki,a wiec uderzam z kilku stron. Postanowilam poprzerabiac testy
                    cae,czytac gazety,ksiazki i przede wszystkim rozmawiac na rozne tematy z
                    ludzmi,prowokowac dyskusje..
                    zobaczymy co z tego bedzie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka