Gość: viki IP: *.pl / *.pl 10.06.04, 17:31 czy kiedykolwiek musialyscie wybierac miedzy bylym a obecnym facetem? jak wybralyscie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kinga Re: byly...obecny? IP: *.net.pulawy.pl 10.06.04, 18:06 musialam... niestety... i dlugo nie wiedzialam co zrobic, co przeplacilam sporym stresem :/ ale w koncu wybralam obecnego... i ciesze sie, ze to zrobilam :) Odpowiedz Link Zgłoś
visiond Re: byly...obecny? 11.06.04, 11:19 Witam! Też kiedyś musiałam wybierać i (niestety) wybrałam tego niewłaściwego :( Do dziś żałuję wyboru (wtedy zostawiłam tego jednego, jedynego, o którym chyba nigdy nie zapomnę). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga_iga Re: byly...obecny? IP: 62.233.232.* 11.06.04, 11:31 ..hmm.. pamiętam to dokładnie.. ale w efekcie nie wybrałam żadnego z nich. skoro musiałam się zastanawiać, skoro dopuszczałam wogóle myśl o zamianie jednego na drugiego, to znaczy że ani jeden ani drugi, nie był do końca tym czego chciałam.. dlatego nie wybrałam żadnego, pożegnałam obu panów. nie była to napewno łatwa decyzja, ale napewno jedyna słuszna i uczciwa.. wobec nich i siebie samej. i nie żałuję!!!:) gdybym była z ktorymś z nich, nie poznałabym mojego wspaniałego męża!!:):) Odpowiedz Link Zgłoś
virtuallady Re: byly...obecny? 14.06.04, 23:43 Gość portalu: iga_iga napisał(a): > ..hmm.. pamiętam to dokładnie.. ale w efekcie nie wybrałam żadnego z nich. > skoro musiałam się zastanawiać, skoro dopuszczałam wogóle myśl o zamianie > jednego na drugiego, to znaczy że ani jeden ani drugi, nie był do końca tym > czego chciałam.. > dlatego nie wybrałam żadnego, pożegnałam obu panów. nie była to napewno łatwa > decyzja, ale napewno jedyna słuszna i uczciwa.. wobec nich i siebie samej. bardzo mądra opinia. Zgadzam się z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lore Re: byly...obecny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:08 Napisze tobie tak czy podgrzewany obiad smakuje ci tak jak swieży?wątpie tak samo jest z bylym . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: byly...obecny? IP: *.borowa.sdi.tpnet.pl 11.06.04, 18:16 nie masz racji "lore" Ja również wybierałam pomiędzy byłym a obecnym-wybrałam obecnego i żałuje:(ale minęło już trochę czasu od tamtej pory i pogodziłam się z tym faktem!!Mój były był naprawdę prawdziwym facetem takiego jakiego szukałam, a teraz juz za późno bo wyjechał ale nadal do mnie dzwoni....i to mnie pociesza, ale nie mam zamiaru do niego wrócić bo kocham obecnego!!A co do wyboru to sama go musisz dokonać, bo sama wiesz najlepiej którego kochasz bardziej....Powodzenia Ci życze i mam nadzieje że dobrze wybierzesz!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucja_4 Re: byly...obecny? 11.06.04, 18:26 Trzeba pomyśleć na kim tak naprawdę Ci zależy. Dlaczego rozstałaś się z byłym? Jakaś głupota czy poważny zawód... To ciężki wybór,ale życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: byly...obecny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 19:37 cześć ja właśnie niedawno miałam taki problem i wybrałam byłego i nie żałuję.Musisz wiedzieć tylko na którym bardziej ci zależy i pomyśl sobie jaka by była twoja reakcja gdybyś zobaczyła swojego byłego z inną.Uwierz to pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: byly...obecny? IP: *.telpol.net.pl 11.06.04, 23:37 nie popelniaj dwa razy tych samych bledow! skoro byly to byly to znacze ze cos z nim nie tak! pamietaj ze czas leczy rany i niestety czasem byle zwiazki nie wydaja sie byc takie fatalne ale po okresie wspomnien i sielanki powroca dawne problemy. tak sie stalo w moim przypadku i dlatego "byli" nigdy nie powracaja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aniołek Re: byly...obecny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 09:35 obecnie przezywam wlasnie taki dylemat a odeszlam od bylego bo nie myslal wogole o przyszlosci i jego zycie toczylo sie pomiedzy piwem kumplami papierosami a mna...pomine fakt ze ja nie pale i nie przepadam za jego znajomymi. Jego tata stwierdzil ze to "niedojrzaly szczeniak" ale nawet to nie spowodowalo ze odeszlam bo bylo nam razem wspaniale...ale ja zaczelam mowic o [przyszlosci a on stwierdzil ze mial tego dosc i nie chcial myslec o tym co bedzie za rok...stal sie obojetny wobec mnie do tego stopnia ze jakby mogl wzial by osobny pokoj...Ogolnie jest osoba malo wylewna i mowi ze myslec o przyszlosci mozna po 40...poznalam za to chlopaka z ktorym jestem teraz...znam go 1 rok bo kiedys juz chcial byc ze mna ale ja mialam mojego ex i go kochalam wiec nie odzywalismy sie do siebie przez 1 rok (mial kontakt tylko z moja mami bo ja polubil i pisali razem na gg) Teraz on mowi ze nie pozwoli mi odejsc ze w zyciu by nie mial innej i nie chce kolejnego roku spedzic sam...problem w tym ze ja nadal kocham mego bylego choc widze ze ten z kim jestem daje z siebie o wiele wiecej i stara sie o mnie tak jak ja o mego bylego( jkaby mogl to nawet ubieralby mnie;)Sa strasznymi przeciwienstwami bo moij byly byl raczej zimny i zyl chwil a moj obecny chce budowac tak jak ja traly zwiazek...nie wiem z kim byc bo bedac z osoba ktora jestem obecnie jest mi dobrze dopoki nie dochodzi do intymnych chwil kiedy jest mi on obojetny a ja czuje ze nic do niego nie czuje...zero podniecenia ...zero uczucia...ale w zyciu codziennym zaskakuje mnie pozytywnie powaznym podejsciem i tym ze traktuje mnie powaznie...tylko ze ja sie boje i chyba oszaleje jesli czegos tu nie zmienie...nie wiem co mam robic...mam dosc ranienia osob i siebie sameja wiem ze jak kiedys ktos by mi powiedzial ze ma takie watpliwosci powiedzialbym mu ze plecie bzdury...ale naprawde to nie jest latwe...nie wiem czy zodolam pokochac obecnego albo nie wiem czy dam rade wrocic do bylego i sprawic by nie byl obojetny i myslal o nas i pracowal czy cokolwiek robil zamiast wpieniac swoich rodzicow...prosze napiszcie cosik...i wybaczcie ze sie rozpisalam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gy Re: byly...obecny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 10:19 Myślę, że powinnaś poprosić obecnego o pare tygodni oddechu. Zastanów się dobrze nad tym czego pragniesz i co czujesz do partnera. Intymność w związku to bardzo ważna sprawa. Bez wzajemnego pociągu seksualnego związek dwóch osób jest po prostu przyjaźnią :) Ja wybierałam całkiem niedawno. Nie musiałam długo się zastanawiać. Skoro jestem z moim Mężczyzną 3 lata, skoro codziennie powtarzam 'Kocham Cię', dlaczego miałabym rezygnować z tego związku ? Ex jest fantastyczny, lubię z Nim rozmawiać, chodzić z Nim na piwo, ale to wszystko :) Chciałabym napisać: drugi raz do tej samej rzeki się nie wchodzi... Polak mądry po szkodzie :D Już raz do Niego wróciłam, zerwałam i zraniłam - wróciły nie tylko te dobre, ale i te ZŁE chwile... Odpowiedz Link Zgłoś