Gość: smutna
IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl
26.08.04, 18:54
Drodzy moi, mam powazny problem z moim chlopakiem, a nie chce go stracic bo
bardzo go kocham... otoz chodzi mi o jego straszliwa zazdrosc... jestesmy
razem juz rok, ale w pierwszych tygodniach, miesiacach naszego wspolnego
bycia razem zrobilam go "w ciula" umawiajac sie z innymi za jego plecami....
myslalam ze mi sie uda, zwlaszcza ze z innymi nie wiazalam zadnych nadzieji
na cokolwiek, bo bylam i chcialam byc tylko z Mackiem (moim).. umawialam sie
z nimi po prostu dla rozrywki, zeby pogadac, posmiac, itp... niestety
wszystkie moje wybryki wyszly na jaw, i o maly wlos nie stracilam
ukochanego... ile musialam sie wtedy nacierpiec zeby go utrzymac przy
sobie.... ale niestety stracilam jego zaufanie na dobre.... obiecalam jemu i
mnie ze sie zmienie i odbuduje jego zaufanie.. juz zapomnialam jak wygladaja
moje rozmowy z innymi kolesiami, zerwalam kontakty ze wszystkimi moimi
kumplami, bo nie chcialam zeby wynikaly podobne sytuacje co w przeszlosci...
ostatnio moj mezczyzna mial 2 zmiane w pracy wiec mi sie nudzilo w domu...
wyszlam sie przejsc z kolezanka.... na 2 godziny, napisalam mu smsa ze
wychodze sie przejsc z KOLEZANKA i niedlugo wracam (on chcial zebym mu dawala
znac jak gdzies ide)... on sie wsciekl potem ze na pewno zrywalysmy jakichs
kolesi... ze na pewno opalilam sie papierosow.... (rzucilam dla niego, ale
posadza mnie ze pale w ukryciu)... ja tylko sie przeszlam i nie mialam
stycznosci z zadnym facetem.... co ja mam w takiej sytuacji zrobic?? czy mam
potulnie siedziec w domu i nigdzie nie wychodzic, zerwac kontakty nawet z
ostatnimi kolezankami?? Jestesmy pokloceni teraz a ja bardzo za nim tesknie:(
nie chce go stracic ale nie chce rowniez siedziec w domu jak w wiezieniu...
jesli kiedys (nie daj Boze) mnie opusci zostane wtedy sama bez przyjaciol..
sama.. jak palec..... :( pomozcie bo nie wiem co robic...