Gość: sobótka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.02.05, 18:35
Słuchajcie, zaczynam się zastanawiać czy wszystko ze mną OK. Od dłuższego
czasu miewam bardzo proste związki z facetami: podoba mi się więc go biorę i
potem, jak się znudzi to odstawiam. Koleżanka, której się zwierzyłam
stwierdziła, że to niemoralne i tak robią tylko wyrachowani faceci. A ja nie
mam ochoty na udawany romantyzm, jakoś szkoda mi czasu. Jestem pracującą
kobietą po 30-stce. Czy to rzeczywiście aż taka zgroza?? Zaznaczam, że jestem
dyskretna, nie afiszuję się z tym, zabezpieczam i - absolutnie - nie jestem
nimfomanką. Nie robię tego często. Co Wy na to? Można tak żyć czy mam się
umoralnić??