CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...!

21.03.05, 17:40
Nie wiem co robić. Byliśmy ze sobą 3 lata. Byłam 21 letnią dziewicą, kiedy
się poznaliśmy a On był wcześniej 4 lata z kobietą, która Go zostawiła.
Szalał za mną. Wyznał mi miłość po kilku tygodniach znajomości. Nie
wierzyłam w to. Prawie na każde spotkanie kupował kwiaty. Zawsze starał się
inne. Zaskakiwał zaproszeniami na koncert, kino czy kabaret. Kupował wino,
przygotowywał romantyczne kolacje. Był czuły, kochający, wymarzony dla
dziewczyny wierzącej w nieskończoną miłość. Byłam wtedy szalona,
spontaniczna. Kochaliśmy się szalenie, spóźniałam się na wykłady. Czas mijał.
Na moje "kocham Cię" musiał czekać ponad 2 lata. Wakacje w Gdańsku, karuzela,
ul. Długa (hmmm kto jej nie zna??!!:), kręcone lody, sztuczne ognie, piwo,
spacery... Byliśmy IDEALNĄ parą w oczach moich przyjaciół. W międzyczasie
jednak wiele razy mnie zawodził np. wylądował na izbie wytrzeźwień, wdawał
się w bójki, wycieczka policyjnym radiowozem, w końcu kolegium... Zawalił
studia. Jego słabością zawsze były mecze. Nigdy nie próbowałam nawet dać Mu
do zrozumienia, że powinien z nich zrezygnować. To jego pasja. Piłka nożna.
Bałam się być z kimś takim. Zostawiłam Go. Skończyłam studia. Chyba nie z
takim facetem chciałam mieć rodzinę... Płakał, dzwonił miliony razy, ale
zwyczajnie miałam Go gdzieś. Zaczęłam spotykać się z innym po jakimś czasie.
facetem z kasą, po studiach, na poziomie. I zrozumiałam, że kocham tego
pierwszego! Nie potrafię bez Niego żyć! Skrzywdziłam Go. Załamał się. Rzucił
studia. Zaczął się upijać. Zrobił to z jakąś laską z dyskoteki, którą znał
kilka godzin. Zmienił się. Powiedziałam Mu co czuję. Kocham Go bardzo. Wiem,
jak to brzmi. Tyle błędów, tyle słów... Bez Niego życie traci sens. Tylko
przy Nim czułam się sobą. Rozmawialiśmy o tym. Powiedział, że rozmawiał o tym
z innymi facetami i usłyszał, że nie powinien wracać!;( Powiedział, że nie
zaufa mi nigdy, że nie jest w stanie spełnić moich oczekiwań, że będzie
zawsze źle się czuł przy mnie, bo mam jakieś durne mgr przed nazwiskiem!
Płakał. Powiedział, że nie kocha. Że nie chce Mu się żyć. Popełniłam błąd!
Chcę spędzić z Nim życie. Wegetuję. Czasem całymi dniami płaczę i wspominam.
Teraz wiem, co On czuł, gdy odeszłam. Teraz to ja nie chcę już żyć...
Spotkaliśmy się w dyskotece. Odprowadził mnie do domu. Całowaliśmy się,
przytulaliśmy. Zaciągnął na parkiet i tańczyliśmy jakiegoś przytulańca na
koniec. Powiedział, że od przyjaźni do miłości niedaleko... Dziś do mnie
zadzwonił. Obiecał, że zrobi to jutro!
Bez popełniania błędów trudno jest zrozumieć kim jesteśmy. Stagnacja. Przez
to poznałam siebie. Nigdy wcześniej nie myślałam, że będziemy mogli oboje
kochać się z innymi. Ale stało się. Pozostała nadzieja.
    • Gość: gwiazdka Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:25
      Wiktoriaa a moze nie wszystko jeszcze stracone? powiem ci za ja mojego faceta
      zmotywowalam do nauki, ciezko bylo bo jego rodzina widziala go w wojsku, ja jako
      jedyna z bliskich mu osob mowilam ze da rade sie uczyc na studiach, i wiesz co
      podjal nauke na studium ktore go tematycznie interesuje, znalazl dobra prace i
      ostatnio wyrwalo mu sie ze magistra zdobedziemy w tym samym czsie (czyli mysli o
      studiach), postaraj sie byc z facetem ktorego kochasz, walcz o to co dla niego
      dobre, probuj go odciagac od zlych rzeczy - moze poprzez spedzanie z nim czasu,
      wyszukiwanie nowych zainteresowan? Milosc gora! walcz o szczesnie dla siebie i
      dla niego!
      • wiktoriaa_24 Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! 21.03.05, 20:05
        Dzięki za wsparcie;) Z Nim jest podobnie. Na motywację do nauki ze strony
        rodziny nie mógł liczyć. Tylko, że mi już wszystko jedno. Dla mnie nie musi
        kończyć studiów, chociaż wiem, że chciałby. Kocham Go. Tylko to liczy się teraz
        dla mnie. Zadzwonił przed chwilą!;) Chce przyjaźni. Podobno, jeśli
        facet/kobieta proponuje przyjaźń, to znaczy, że wszystko dzieje się wg
        prawidłowej kolejności... Wiem, że Mu ciężko. Mi również. Przestałam naciskać i
        widzę, że tak Mu lepiej. Ja oczywiście nie chciałabym czekać i wolałabym mieć
        pewność, że wszystko się ułoży; muszę nauczyć się cierpliwości;)
        Wspólnych zainteresowań nie musieliśmy nigdy poszukiwać. Nuda, to dla Nas obce
        pojęcie...
        Nigdy nie myślałam, że potrafiłabym tak skomplikować sobie życie. Zawsze
        sądziłam, że "wszystko płynie". Teraz wiem, że błędy powinno się popełniać.
        Mamy jedno życie. Jedną młodość. Każdy rok jest wyjątkowy. Każdy inny. To
        naturalne, że się zmieniamy. Jeśli każda komórka ciała pragnie tego jednego,
        kazda myśl krąży wokół jednego istnienia, to nie warto czekać! Trzeba próbować
        i nie przestawać wierzyć! (po tym telefonie od Niego znacznie poprawił mi się
        humor;)
    • Gość: karola Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:39
      Wiesz, całkowicie Cię rozumiem. Ja tez popewnym czasie zrozumialam, ze jednak
      strach i niedanie szansy na cos co moze byc czyms jest bledem. Dzis zaluje
      swpich dawnych decyzji ale nie da sie juz tego w zaden sposob odkrecic...
    • Gość: :| Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.local.pl / *.crowley.pl 21.03.05, 20:26
      prawie sie poryczałem jak to czytałem :|
      • wiktoriaa_24 Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! 21.03.05, 21:33
        Grunt, to poczucie humoru drogi kolego :)
    • aaliyah20 Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! 22.03.05, 09:02
      wiktoriaa_24 napisała:
      > zwyczajnie miałam Go gdzieś. Zaczęłam spotykać się z innym po jakimś czasie.
      > facetem z kasą, po studiach, na poziomie.

      W ogóle jak ja słyszę, że z uwagi na to, iż ktoś ma kasę i jest po studiach to
      od razu musi być na poziomie - po prostu zrywam boki ze śmiechu. Przykro mi
      kochana, ale miałam coś podobnego. Jeżeli facet nie jest się w stanie dla
      CIEBIE zmienić - no to chyba sytuacja już jest dość klarowna, co? Po co jeszcze
      tracić życie na oszukiwanie samej siebie?
      • wiktoriaa_24 Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! 22.03.05, 17:57
        Nie wspomniałam nic o związku pomiędzy studiami a byciem na poziomie.
        Mówiąc "na poziomie" (w tym przypadku) miałam na myśli kulturalnego faceta,
        który policję, to najwyżej dotykał wzrokiem...;) Portfel faceta kompletnie mnie
        nie interesuje. Sama staram o to zadbać i jestem zbyt dumna, by korzystać z
        samczych finansów;) Widzisz, kobieta nie powinna chcieć zmieniać swojego
        faceta! Niby w imię miłości ma się zmienić? Heh
        Ja dorosłam. Nie studia mnie zmieniły, lecz ich brak. Od roku pracuję w
        poważnej "firmie". Zmieniłam środowisko, zmieniłam się ja. Zbyt często
        powtarzałam "-tego nie wypada, tamtego też nie..." Spontaniczność zniknęła.
        Dawniej zakładałam stare dżinsy, kupowaliśmy 2 piwa za ostatnie 10 zł (nie
        pracowaliśmy wtedy), braliśmy pieska, spacerowaliśmy i ... było cudownie! Teraz
        głupio czułabym się z puszką piwa idąc chodnikiem. Bujałam w obłokach, jak Ania
        z Zielonego Wzgórza tworząc wyimaginowany świat miłosnych uniesień. Ideał.
        Studia zmieniają nastawienie do życia. Nie chodzi o wiedzę. Oczekiwania
        wzrastają. Nic już się nie liczy. Idealny świat, to tylko wyobraźnia. Zaufanie,
        uczucie, szacunek. KOCHAĆ. ON TEŻ DOROŚNIE. Wiem to.
    • Gość: meeg Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 09:11
      A może zamiast marzyć i tworzyć wielką iluzję miłości to zastanowisz się nad jego błędami??? Kolegium, policja, nieskończone studia. Jak sama powiedziałaś liczyć na niego nie mogłaś. A to, że rzucuł studia po zerwaniu z Tobą, to niestety nie jest powód do dumy(bo on Cię tak kocha). To znak, że w sytuacjach stresujących i trudnych nie umie sobie radzić. Potem będzie tak, że wszystko zostanie na Twojej głowie, bo on będzie co rusz wszystko rzucał i się rozpijał. Lepiej się zastanów, bo życie to nie tylko kwiatki i prezenty od ukochanego.
      • wiktoriaa_24 Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! 22.03.05, 18:13
        Rozważałam to o czym mówisz od pierwszego Jego "wybryku". Głównie dlatego
        postanowiłam odejść. Bałam się, że "muszę nosić spodnie" w tym związku. A
        często (mimo przywódczego charakteru) marzyłam o tym, by poczuć się "mała" w
        ramionach swego faceta (wierzę, iż rozumiesz o czym mówię).
        Byłam z innym. Któregoś dnia jadąc z owym INNYM samochodem uswiadomiłam sobie,
        że milczymy. Z moim facetem nigdy nie milczeliśmy! Czasem nabijaliśmy się
        ukradkiem siedząc w autobusie, obserwując bacznie inne pary, jak patrzą tępym
        wzrokiem na świat przez szybę w milczeniu. Jakby byli martwi, bez życia. Jadą,
        bo za bilet zapłacili. Patrzą, bo mają oczy. Milczą, bo słów brakuje.
        Zawsze mogłam na Niego liczyć. Problem w tym, iż nigdy nie prosiłam o pomoc.
        Zosia Samosia. Nawet w pracy tak mnie nazywają;)
        Też się tego bałam. Męża pijaka, którego będę musiała wciągać na łóżko;) heh
        Takie myślenie niestety spowodowało, że zbłądziłam.
        • Gość: zet Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: 212.33.64.* 05.04.05, 08:23
          Nie uważam, ze zbłądziłaś. Klasyczny przypadek nerwowowego, wybuchowego
          szczeniaka. Jego zachowanie nie daje dobrych widoków na przyszłość. Zastanów
          się dobrze kobieto byś póxniej nie płakała. Dziecko, dzień codzienny to
          sytuacje stresowe podnoszące ryzyko jego wybuchu. Jak jest taki wyrywny to
          będziesz biedna. Znam ten typ z autopsji. Teraz to na boku młoda 18-tka, a w
          domy tekst dzidziuś, k...wa czego do mnie leziesz.
    • psychoguru Ostre jazdy 22.03.05, 21:34
      wiktoriaa_24 napisała:

      > Bez popełniania błędów trudno jest zrozumieć kim jesteśmy. Stagnacja. Przez
      > to poznałam siebie. Nigdy wcześniej nie myślałam, że będziemy mogli oboje
      > kochać się z innymi. Ale stało się. Pozostała nadzieja.

      Przygotuj sie na ostre jazdy z tym facetem i to nie tylko w lozku.
      • wiktoriaa_24 Re: Ostre jazdy 24.03.05, 20:49
        Od kilku dni dzwoni codziennie. Nie rzucił studiów. Dziekanka na 1 sem.
        Zapłacił warunki. Biega i zalicza. Jutro mamy się spotkać;)
        • Gość: sylwia Re: Ostre jazdy IP: 69.214.223.* 05.04.05, 02:16
          jak wierzysz,ze to jest prawdziwa milosc to o nia walcz,niektorych to nie
          spotyka przez cale zycie,a ze popelnil bledy,coz,nie ma ludzi idealnych
          powodzenia
    • Gość: onaa Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.rene.com.pl / 195.136.72.* 24.03.05, 21:04
      gratuluje
    • Gość: onaa Re: CHCĘ ZNÓW Z NIM BYĆ...! IP: *.rene.com.pl / 195.136.72.* 24.03.05, 21:06
      tzn powodzenia nie gratuluje ! heh zamyslilam sie i palnelam glupote
Pełna wersja