kobietka22
10.05.05, 20:56
Była sobie dziewczyna i był sobie chłopak,spotkali się pewnego pięknego
dnia,kiedy ona potrzebowała wsparcia,on okazal sie pomocny.Zaprzyjaznili
sie,chłopak chcial czegos wiecej,lecz dziewczyna bronila sie przed
uczuciami,gdyz bała sie zakochać.Lecz nie wyszło.Chłopak wyznał dziewczynie
miłośc wtedy ona zdała sobie sprawe,ze ona też go kocha.Było jak w bajce,on
był jej pierwsza miłością,ona była pierwszą dziewczyną,ktorą przyprowadził do
domu,przedstawił rodzicom.Była zakochana i taaaka szczęsliwa.Lecz wszystko co
piękne kiedys sie kończy.Była rozpacz,gdyz okazało sie ze chłopak wyjezdza
baaradzo daleko do pracy za granice.Chlopak powiedział nigdy czegos takiego
nie czulem do zadnej dziewczyny,czekaj na mnie!!Powiedzial,jezeli to
prawdziwe uczucie a tak jest napewno to przetrwamy rozłąke.Poczatkowe dni
były pełne łez i tęsknoty,pełno jego rzeczy zostawionych by myslala o
nim,przypominały jej ich wspolnie spedzone chwile,czułe i namiętne.Ale cóż
poczatkowo odzywał sie raz na kilka dni -smsem,mowiąc,ze to dużo
kosztuje.Dziewczyna czekała cierpliwie,po jakims czasie zaczeło docierac do
niej,że jezeli ktos kocha,to nie moze życ bez drugiej osoby,wiedziała ze
kazda osoba jest inna,czekała cierpliwie,zadzwonil raz...powiedział ze
kocha,była szczesliwa,ze uslyszala jego głos,ale później ona juz
wiedziala...Juz wiedziała.Był inny,troszke obcy.Znowu nastapily dni pełne
łez.Przestał pisac,minęly 2 tygodnie odkad sie z nia nie kontaktował.Za to
napisal smsa do rodziny i do przyjaciela z kraju,i kazal przesłac wiadomosc,o
pozdrowieniu dla niej.Czy miłośc tak wygląda,czy to po prostu obłuda.Czy
chłopak jest pewny,ze choc dziewczyna ładna,to bedzie czekac na niego z tej
miłosci wielkiej?Czy ma coś na sumieniu,bo nigdy nie potrafił jej
skłamac,nigdy,wiec może wie,ze ona coś pozna.Chmmm... dziewczyna jakos sobie
radzi.Świat jej sie zawalił na głowe zupełnie.Wielka miłośc,wyznania,czy dla
niego to tylko gra,zabawa??Bo czy można sie odkochać w tak krotkim czasie??To
po prostu musiala nie byc milosc z jego strony.Pytanie tylko co to było?
Pomyłka,czy pozory miłosci.Tego juz sie chyba nie dowie.Juz przestała czekac
na wiadomosci od niego,które i tak nie nadchodza.Jest spokojna,chwilami nawet
szcześliwa razem z przyjaciólmi.Czasami tylko miewa dnie,a raczej noce takie
jak ta,gdy w jej oczach nie mam radosci,tylko łzy,które bardzo szybki
spływaja po policzkach!!!:((
Ta dziewczyna nie chce sie ranic,bo ten zwiazek zadaje jej ból,ale ona go
kocha.A miłośc jest wielka i ślepa niestety...
Już jest lepiej,tylko ta dziewczyna czuje sie wykorzystana,czy dla
niego to była tylko zabawa??Jak po takim przeżyciu można zaufać
mężczyżnie,no jak??:(((((
Wybaczcie,ze Was zanudzam,toż to esej prawie,ale musialam sie wygadać po
prostu.Dzieki.