Dodaj do ulubionych

Rachelo co sądzisz???????

10.05.05, 20:56
Była sobie dziewczyna i był sobie chłopak,spotkali się pewnego pięknego
dnia,kiedy ona potrzebowała wsparcia,on okazal sie pomocny.Zaprzyjaznili
sie,chłopak chcial czegos wiecej,lecz dziewczyna bronila sie przed
uczuciami,gdyz bała sie zakochać.Lecz nie wyszło.Chłopak wyznał dziewczynie
miłośc wtedy ona zdała sobie sprawe,ze ona też go kocha.Było jak w bajce,on
był jej pierwsza miłością,ona była pierwszą dziewczyną,ktorą przyprowadził do
domu,przedstawił rodzicom.Była zakochana i taaaka szczęsliwa.Lecz wszystko co
piękne kiedys sie kończy.Była rozpacz,gdyz okazało sie ze chłopak wyjezdza
baaradzo daleko do pracy za granice.Chlopak powiedział nigdy czegos takiego
nie czulem do zadnej dziewczyny,czekaj na mnie!!Powiedzial,jezeli to
prawdziwe uczucie a tak jest napewno to przetrwamy rozłąke.Poczatkowe dni
były pełne łez i tęsknoty,pełno jego rzeczy zostawionych by myslala o
nim,przypominały jej ich wspolnie spedzone chwile,czułe i namiętne.Ale cóż
poczatkowo odzywał sie raz na kilka dni -smsem,mowiąc,ze to dużo
kosztuje.Dziewczyna czekała cierpliwie,po jakims czasie zaczeło docierac do
niej,że jezeli ktos kocha,to nie moze życ bez drugiej osoby,wiedziała ze
kazda osoba jest inna,czekała cierpliwie,zadzwonil raz...powiedział ze
kocha,była szczesliwa,ze uslyszala jego głos,ale później ona juz
wiedziala...Juz wiedziała.Był inny,troszke obcy.Znowu nastapily dni pełne
łez.Przestał pisac,minęly 2 tygodnie odkad sie z nia nie kontaktował.Za to
napisal smsa do rodziny i do przyjaciela z kraju,i kazal przesłac wiadomosc,o
pozdrowieniu dla niej.Czy miłośc tak wygląda,czy to po prostu obłuda.Czy
chłopak jest pewny,ze choc dziewczyna ładna,to bedzie czekac na niego z tej
miłosci wielkiej?Czy ma coś na sumieniu,bo nigdy nie potrafił jej
skłamac,nigdy,wiec może wie,ze ona coś pozna.Chmmm... dziewczyna jakos sobie
radzi.Świat jej sie zawalił na głowe zupełnie.Wielka miłośc,wyznania,czy dla
niego to tylko gra,zabawa??Bo czy można sie odkochać w tak krotkim czasie??To
po prostu musiala nie byc milosc z jego strony.Pytanie tylko co to było?
Pomyłka,czy pozory miłosci.Tego juz sie chyba nie dowie.Juz przestała czekac
na wiadomosci od niego,które i tak nie nadchodza.Jest spokojna,chwilami nawet
szcześliwa razem z przyjaciólmi.Czasami tylko miewa dnie,a raczej noce takie
jak ta,gdy w jej oczach nie mam radosci,tylko łzy,które bardzo szybki
spływaja po policzkach!!!:((
Ta dziewczyna nie chce sie ranic,bo ten zwiazek zadaje jej ból,ale ona go
kocha.A miłośc jest wielka i ślepa niestety...
Już jest lepiej,tylko ta dziewczyna czuje sie wykorzystana,czy dla
niego to była tylko zabawa??Jak po takim przeżyciu można zaufać
mężczyżnie,no jak??:(((((

Wybaczcie,ze Was zanudzam,toż to esej prawie,ale musialam sie wygadać po
prostu.Dzieki.
Obserwuj wątek
    • seksoholik Re: Rachelo co sądzisz??????? 10.05.05, 21:09
      Smutno mi się zrobiło. Aż łezka się w oku kręci...

      To, że nie dzwoni do Ciebie nie wróży na pewno nic dobrego.
      Być może spotkał kogoś za granicą i zwyczajnie wstydzi
      się rozmawiać z Tobą, bo wie, że nie potrafiłby tego ukryć.
      Musi być z niego straszny tchórz.

      To jest oczywiście wersja pesymistyczna. Czy realistyczna?
      Może. Tobie jednak nie polecam w ten sposób myśleć.
      Dlaczego do niego nie zadzwonisz lub nie napiszesz??

      Powodzenia. Może nie jest tak źle.
    • Gość: Kobietka22 Re: Rachelo co sądzisz??????? IP: 81.219.113.* 10.05.05, 21:23
      Bo wiesz na początku to nawet do niego pisałam,ale nawet nie
      raczył odpisać.Tak więc przestałam śnić.Trzeba jakoś dalej żyć.
      Mam tylko nadzieję,że nie wszyscy faceci tacy są!!!
      Pozdrawiam!!!
      • seksoholik Re: Rachelo co sądzisz??????? 10.05.05, 21:26
        Jeżeli tak postąpił to dobrze zrobiłaś odpuszczając go sobie.

        Nie wszyscy faceci tacy są. To na pewno.

        Pozdrawiam i głowa do góry.)
    • Gość: dziewczyna Re: Rachelo co sądzisz??????? IP: *.gorzow.mm.pl 11.05.05, 00:19
      Jestem w podobnej sytuacji. Tylko, że On nie wyjechał za granicę. To trwa już
      od ok 2 tygodni. Pisałam do niego, ale niestety na żadne smsy mi nie odpisał.
      Dlatego myślę, że Cię rozumiem. Przeżywam podobnie noce. Myślę o tym co było,
      jak było cudownie. A teraz pustka, czasami łzy i noce nieprzespane. Kiedyś było
      zupełnie inaczej. Codzienne rozmowy, mnóstwo smsów a teraz głucha cisza i tylko
      smutek. A człowiek żyje w niepewności i nie wie na czym stoi. A wiem, że na
      smsy swoim koleżankom odp, a mi jakoś nie :( Przykro mi jest.
    • Gość: anna Re: Rachelo co sądzisz??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 09:23
      straszna ta twoja historia.. ale udowodnie ci ze sa normalni czulu faceci na
      swiecie. moj jest od tygodnia w wojsku.kocham go strasznie, tylko nie daje mu
      tego po sobie poznac, czasem tylko odpowiem, ze kocham,ale nie mowie tego
      czesto.nie azsypuje go smsami,sygnalami,telefonami. po prostu zyje tak, jakby
      on byl daleko.ciezko mi troszke,ale nie jest zle.poradzilam sobie z tym.facet
      nie moze byc za bardzo pewny ze go kochasz, bo zrobi ci walek.on musi czuc ze
      wlaczy o ciebie,ze sie stara.ale nie tak do konca.czasem trzeb mu to
      wynagrodzic.
      ciekawa jestem co wy myslicie na temat mojego zdania... hmm..
      • Gość: kita Re: Rachelo co sądzisz??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 11:50
        ciekawe jak długo tak pociągniesz ja przezyłam już nie jedno rozstanie z moim
        narzeczonym. Rok w wojsku potem jakieś kursy z pracy i powiem ci że ciężko było
        a nawet bardzo ciężko nieraz miałam ochote skończyć to wszystko bo miałam już
        dość tej męczarni bo okres rozłąki był dla mnie bardzo ciężki. Teraz jest już w
        domu i jest dobrze. bardzogo kocham i nie potrafie bez niego żyć nie wyobrażm
        sobie tego.
    • rachela180 Czuję sie w obowiązku odpowiedzieć 11.05.05, 11:53
      Cóż... czasem trudno odróżnić prawdziwe uczucie od zadurzenia. Zwłaszcza młodzi
      chłopcy mają z tym problem. To nie jest ich wina, czasem tak po prostu jest...

      Smutno mi z Twojego powodu. Ty jednak idź dalej - bez niego. Trafisz na
      porządnego chłopa i będziesz bardzo szczęśliwa. Zobaczysz. Powodzenia.
    • Gość: iskra do anny!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 13:00
      Anno masz rację, że nie można dać facetowi za bardzo odczuć, że nam na nim
      zależy. Ja jestem z moim od 2 lat i niejedną kłótnię mamy już za sobą... To ja
      zawsze wyciągałam rękę na zgodę, ponieważ czułam się winna, nie umiałam się już
      na niego gniewać. Teraz wiem, że niczym sobie nie zasłużyłam na tak ostre słowa
      i groźby zerwania. Po ostatniej kłótni to myślałam, że świat mi się zawalił, z
      dyskoteki wróciłam do domu o 5 nad ranem, nawet nie miałam siły się przebrać,
      umyć twarz, włosy. Po prostu się położyłam na łóżku i tak leżałam do 10 rano,
      nie spałam nawet. Nikt nie zranił mnie nigdy tak bardzo jak on wtedy. Kiedy
      przyszedł na następny dzień, to udawał jeszcze obrażonego!! Dopiero, kiedy ja
      zaczęłam się dopytywać dlaczego mnie tak traktuje, co ja zrobiłam, przecież to,
      że w dyskotece chciałam na 15 minut usiąść, bo bolały mnie nogi od szpilek nie
      jest powodem, aby tak się kłócić, rozkleiłam się. Nie chciałam nic dalej mówić.
      Dopiero on mnie zaczął przepraszać, że go poniosło. Myślę, że on jest za bardzo
      pewny moich uczuć, wie, że czego by nie zrobił, ja i tak będę chciała z nim
      być. No i raz mnie przeprosił a teraz zachowuje się jakby się nic nigdy nie
      stało. Taka kłótnia nie była jednorazowa... Tylko boli mnie to, że on udaje, że
      wszystko jest jak dawniej. Wiem, że nie powinnam mu tak bardzo okazywać mu że
      go kocham, gdyby musiał być choć trochę w niepewności- walczyłby o mnie...
      Napewno nie traktowałby mnie jak coś, co mu się należy, tylko przypomniał
      sobie, że partner to dla nas dar, o który powinniśmy dbac, pielęgnować. Wiem,
      że to trochę nieskładne, co piszę, ale jest od serca. Ja już nie wiem, co mam
      zrobić... Proszę doradź mi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka