Dodaj do ulubionych

jestem juz zakrecona

29.05.05, 10:34
Jestem juz z moim chlopakiem od 2,5 roku...
Bylo bardzo dobrze..wrecz pieknie, czasem jakies male klotnie...
A teraz nie wiem co sie dzieje..:(
Coraz wiec3j sie sprzeczamy <wydaje mi sie ze to ja wiecej ivh inicjuje>
CIagle mnie cos przybija w tym zwiazku. Bardzo go kocham..ale
cos jest nie tak.
Zreszta on takze ciagle przesiaduje na swych www, jest adminem..podneica sie
ciagle tym..gra w jakas glupia gre <dla mnie> i zaczyna sie upodabniac do
tych ludzi z ktorymi gra.
Nie zaprasza mnie do domu <zlezy mi abym lepiej poznala jego rodine>a gdy sie
go oto pare razy spytalam, to w koncu odpowiedzial "nie chce mi sie sprzatac
pokoju, wiesz <zartobliwy ton> jestem leniem.." <nie chce wspominac jak sie
wtedy poczulam:( >
To on moze do mnie ciagle przychodzic,nawet jak gotje ,zapierdzielam na
kleczkach sprzatajac.. :( robie mu jesc, staram sie na glowie stanac zeby
bylo mu dobrze... WYjechalam na 5 dni..on tesknil i piodbne..a jak wrovilam to
gowno sie spytal mnie jak bylo, jak sie bawilam..<n jest zazdrosny jai
cholra, mzoe to dlatego?> on mnie chwilami zlewa..
a ja sie coraz gorzej czuje :(( to kryzys???
jak sama chcialam powiedziecx .. to opadly mi rece z bezradnosci :(
qrde, moze to moja wina, przyzwyczail sie ze dbam o niego i sie nie stara.
sex tez jakis inny.. nie pomysli na wstepie ze musze sie troche rozpalic..
a jak on mi tak wepchnie...:(((

Wiem pie....to mnie przerasta. Co ma robic?
Powazna rozmowa? rozmawaialm juz z nim, klocilismuy sie..nawet sugerowalam,
ze moze nie powinnismy byc razem, skoro ciagle tak jest.
On odpowiedzial, ze razem wszystko przezwyciezymy..Jerst spokojnie..i znowu
dol....
WIem, to za malo, i chaotycznie by to opisac.
CHce z nim byc , bardzo go kocham! Byl moze ktos w podobnej sytuacji?
pomozcie mi bo zwariuje :(
Obserwuj wątek
    • Gość: no Re: jestem juz zakrecona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 11:32
      i masz odpowiedz w tym co tam napisalas-zabardzo sie starasz ! widac ze obca
      jest mu zasada ze nie chodzi w zwiazku o to zeby ciagle brac ale samemu tez
      trzeba cos dawac a jemu jest z Toba po prostu za dobrze,jest pzryzwyczajony do
      tego ze ma podane zrobione itd a sam nic zsiebie nie daje,zrobil sie zniego
      egoista co nie obchodza go Twoje potrzeby.piszesz ze rozmowy nic nie daja -bo
      juz na nie za pozno teraz trzeba dzialac :-)moze 5dni kiedy sie nie
      widzielscxie to za malo moze trzeba dluzszej przerwy takiej "oficjalnej"zeby od
      siebie troche odpoczac,w koncu moze wlasnie wtdey doceni Ciebie i Twoje
      starania bo jesli jemu tak samo jak Tobie zalezy na tym zwiazku to przemysli
      pare spraw i zmieni sie a jesli nie to mzoe nie ma co tego ciagnac na sile..
    • efa198711 Re: jestem juz zakrecona 29.05.05, 14:22
      hey! u mnie bylo podobnie.... przeczytaj moj problem "czy to była zdrada?" duzo
      sie dowiesz...
    • seksoholik Re: jestem juz zakrecona 29.05.05, 14:52
      Za bardzo sie starasz, za bardzo dbasz o związek.
      Facet widząc to spoczywa na laurach i pogrąża się w swoim świecie
      nie licząc się z Twoim zdaniem i uczuciami.
      Powinnaś dać mu od siebie odpocząć. Może się zreflektuje i wreszcie pokaże,
      że mu na Tobie zależy. Facet powinien starać się o Ciebie na codzień, zabiegać
      o Twoje względy, walczyć, a nie tylko wtedy gdy mu wygodnie, gdy przypomni
      mu o Tobie jego interes.
      Twój chłop traktuje Cię zbyt instrumentalnie. Musisz mu pokazać, że o Ciebie
      trzeba dbać, bo inaczej nic z tego nie będzie.

      Powodzenia.
      • Gość: no Re: jestem juz zakrecona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 16:12
        seksoholik nie przeczytalam w twojej wypowiedzi nic takiego czego nie ma w
        mojej no moze poza tym ze facet traktuje ją instrumentalnie łłaał ja bym na to
        nie wpadla ;-)
        • manianka_1 Re: jestem juz zakrecona 29.05.05, 16:20
          Hej! Miałam bardzo podobną sytuację: wydawalo mi sie, ze facet z ktorym jestem
          mnie olewa, a jak tak bardzo się staram. Po pierwsze nie dostrzegalam, ze on tez
          się stara i go to bolalo. Po drugie, po prostu nie pasowalismy do siebie. Po
          trzecie oboje troche sie meczylismy w tym zwiazku. Po czwarte faceci są do dupy
          i myslą tylko o jednym wiec czego sie spodziewac? Kochana wyluzuj, przeczekaj,
          nie zmuszaj go do niczego. Czasem zaloz na siebie jakis boski stroj i pokaz mu
          się w nim udając niedostępną. A przede wszystkim zastanow się czy między Wami
          jest jeszcze uczucie czy moze przyzwyczajenie. Oraz czy naprawde to jest facet
          Twojego zycia- jak nie to wiadomo- odejdz, jak tak to staraj sie z nim
          porozmawiac o tym a przede wszystkim CHWAL GO, CHWAL. Oni tego
          potrzebują...Pozdrawiam
        • seksoholik Re: jestem juz zakrecona 29.05.05, 16:53
          No fakt. Nie przejrzałem innych postów tylko od razu odpowiedziałem
          i niestety jak widać powtórzyłem czyjąś opinię. Mam jednak nadzieję,
          że nie masz mi tego za złe. :)
          • Gość: missy queen Re: jestem juz zakrecona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 08:55
            dziekuje wam serdecznie za rady...
            Myslalm podobnie jak wy chwilami. ale sa poza ttym chiwle, kiedy nie mozemy sie
            od siebie odkleic...wiec nie jest jakas ruina. ale chwilami to jednak daje sie
            we znaki, coz.
            Dziekuje wam, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka