apsik87
03.07.05, 00:14
dopiero pare chwila temu zajzalam na onet....caly dzien zle si eczulam i nie
ogladam tv....i co czytam na onecie?:43-letni pacjent wyskoczył w sobotę ze
śmigłowca pogotowia ratunkowego, którym transportowano go do szpitala w
Sosnowcu. Spadł z wysokości kilkunastu metrów, zginął na miejscu.
Tragedia wydarzyła się przed południem. Pacjent był transportowany do
sosnowieckiego szpitala wojewódzkiego nr 5 z Boguchwałowic, gdzie ucierpiał w
wypadku drogowym - na prostym odcinku drogi uderzył w drzewo samochodem. Nikt
poza nim nie został poszkodowany. Gdy śmigłowiec podchodził już do lądowania,
silnie pobudzony mężczyzna poturbował załogę i wyskoczył z
helikoptera..................Miesiące temu operowano mnie w tym
szpitalu.wielki szary budynek polozony na wzgorzu.puste wzgorze.za nim
olbrzymi cmentarz.....jak ja mam isc za miesiac na druga operacje ze
swiadomoscia ze tam gina ludzie???!!!wiem ze to norma...w szpitalu co dzien
ktos umiera...ale....jakos dotychczas bylo mi to dalekie,tym bardziej ze
wszyscy w szpitalu byli tacy mili i troskliwi po mimo z enic kasy nie
dostali.....mysle....boje sie smierci wiecie?to moze sie zdarzyc w kazdej
chwili i jest dookola nas...dzwne ze do tej pory je nie zauwazylam;(