Dodaj do ulubionych

zazdrość

05.08.05, 23:06
Mam troche paranoiczne pytanie, czy macie jakieś sposoby na opanowanie
zazdrosci o osobe która kochacie, u mnie to chwilami jest paranoja , i trudno
mi to opanować, tylko zaraz sie wkurzam jak nieiwem co. Pytam tu o partnerów
z którymi jestescie i tak samo o ludzi których kochacie a niejestscie z
nimi. Wiem ze temat troche chory, ale jak ktos ma takie nerwy jak ja to jest
to ważne.
Obserwuj wątek
    • Gość: sylvi10 Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 12:21
      u mnie jest na odwrót.. dzwoni o 11 w nocy i sprawdza co robię, jak nie odbieram
      (bo śpię) to przyjeżdża, wydzwania do wszystkich moich kolegów (tylko kolegów!)
      i zabrania im się do mnie zbliżać, robi mi awantury o duży dekolt,spódniczkę..
      najchętniej zamknąłby mnie w klatce.. rozmawiałam z nim o tym.. doszłam do
      wniosku, że przyczyną są poprzednie złe doświadczenia, twierdzi, że boi się
      mnie stracić, ale postępując w ten sposób właśnie do tego dąży.. nie chce i nie
      może się zmienić, męczy mnie i siebie, nie potrafi zaufać..nie wiem jak ci
      pomóc.. wiem, że zaufania nie zdobywa się za klaśnięciem w ręce, ale uwierz, że
      próbować warto.. na tym opiera się związek, jaki jest sens jego, jeśli zamiast
      czerpać z niego radośc czerpiesz tylko strach?
      • jaxa22 Re: zazdrość 06.08.05, 12:25
        Ja tez miałam taką sytuację. facet kontrolował mnie i dzwonił do kolezanek i
        mnie sprawdzał. Czy to prawda że jestem tam albo tam i co robie. Zaczeło mnie
        to wkurzac i powiedziłąm mu PAPA.
    • z0ba Re: zazdrość 06.08.05, 13:46
      przede weszystkim nie mysl nei zastanwiaj sie co on teraz moze robic z kim byc
      bo od tego sie zaczyna, nie analizuj wszytskiego co ci mowi, sprobuj zafac bo to
      bardzo wazne w zwiazku nikt nei chec zaborczego partnera Ja kiedys tez bylam
      bardzo zazdrosna ale zaczelam sobei mowic ze to do niczegho nie prowadzia
      atylko moze pogorszyc Dzisiaj jzu jest tak ze nic nie amm kiedy idzie z
      kolegami an piwko teraz np. jest na slowacji i kolegami i nie chce myslec co tam
      moze robic bo po co?? nie warto siebie ranic zazdroscia tlumaczylam sobei ze jak
      zdradzi to sie pozegnamy bo nie on jeden i nei ostatni na swiecie, jesli sobie
      nie bedziemy ufac to zwiazek bedzie beznadziejny i bedziemy sie tylko meczyc
      Wiem to trudne bo czasami mnei sciska jak mowi ze podoba sie komus albo jka
      ktoras mu pisze slodkie smsmy to mam ochote jej az szczelic :))))
    • bajka228 Re: zazdrość 06.08.05, 14:04
      no widzisz, a ja jestem dokladnym Ciebie przeciwienstwiem. nie lubie wypytywac
      co moj facet robil przez caly dzien, nie pisze do niego smsow, nie dzwonie, nie
      kontoluje. gdybym to robila to zapewne on w koncu zaczalby cos sciemniac... a
      tak to zawsze wiem kiedy klamie. malo tego sam opowiada mi jak spedzil dzien,
      jesli oczywiscie widzi taka potrzebe i ma taka ochote. kazdy zasluguje na to
      zeby miec odrobine prywatnosci - spojrz na to z tej stony. pewnie nie
      chcialabys zeby ktos kontrolowal Ciebie, robil sceny zazdrosci z byle powodu
      itd. ja w kazdym razie nie znosze takich chorych akcji , dlatego nie robie ich
      tez komus kogo kocham.
      • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 14:23
        hm.. masz racje.. niepotrzebnie robic komus sceny zazdrosci kiedy nie ma ku
        temu powodów..
        ale mnie tez zawsze szlak trafia kiedy widzę jak moj chlopak oglada sie za
        innymi, albo mowi mi, ze modelki sa piekne.. (nie robię mu z tego powodu scen,
        tylko mowie mu potem jak jestesmy sami, zeby w mojej obecnosci pochamował swoj
        zwrok i nie patrzał z uporem na inne)
        Kiedys bylam bardziej zazdrosna, bo nie docenialam samej siebie, powoli uczę
        się podobać sie sama sobie i mysle, ze jesli mi sie to calkiem uda, to wtedy
        bede jeszcze mniej zazdrosna, bo nie bede uwazac ze kazda dziewczyna jest
        ladniejsza ode mnie.
        Skoro wybral mnie to chyba dlatego, ze mu sie podobam, a jesli spodoba mu sie
        inna, to przeciez nie jest ostatnim facetem na swiecie, prawda?
        Jesli on moze ogladac sie za kobietami w mojej obecnosci, to ja tez to moge
        robic.
        Mojego chlopaka teraz nie ma, co prawda ma male sposobnosci aby przebywac wsród
        innych kobiet, bo jest w wojsku, a ja jestem tutaj i moge teoretycznie robic
        sobie co chce, ale ja jestem o niego zazsrosna.. i zastanawiam sie co on tam
        robi, czy czasem nie spotyka sie z inna, czy mnie nie zdradza..
        Ja mam jakas obsesje na punkcie zazdrosci..
        Jak sie jej pozbyc???

        On tez jest o mnie zazdrosny, ale jakos mi tego nie okazuje.. tylko tak mowi..
        chcialabym zeby choc troche byl o mnie zazdrosny i jakos mi to pokazal. Np gdy
        patrzalabym sie na innego, lub rozmawialam z innym, chcialabym zeby jakos
        dyskretnie zwrócił mi uwage zebym tego nie robila i wtedy wiedzialabym ze mnie
        kocha i boi sie ze mnie straci... A on nic.. tylko mowi, ze jest zazdrosny a ja
        moge sobie robic co chce..
        • bajka228 Re: zazdrość 06.08.05, 15:30
          Twoj chlopak/facet wie co robi. wiesz dlaczego? bo otwarcie mowi, ze jest
          zazdrosny ale nie robi nic poza tym, zero scen zazdrosci. wtedy Ty zaczynasz
          sie zastanawiac dlaczego i dorabiac sobie jakies wytlumaczenia. automatycznie
          zaczynasz satarac sie o niego jeszcze bardziej... i o to wlasnie mu chodzi :)

          faceci zawsze ogladaja sie za innymi dziewczynami, trzeba sie z tym pogodzic.
          jesli caly czas jest z Toba to przeciez nie dlatego , ze musi - widocznie chce
          Ciebie a nie nikogo innego. ja tez sie ogladam... i co z tego. zazwyczaj nie
          chodzi wcale, ze gapie sie na jakiegos przystojniaka, tylko gapie sie bo cos
          mnie w kims zainteresowalo (ubranie, wlosy, itd.).
          • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 15:39
            Kiedys mielismy taka sytuacje: bylismy razem na weselu i ja w pewnym momencie
            poszlam sobie pogadac z chlopakami z orkiestry (nie dlatego ze chcialam mu
            pokazac, ze ja tez moge zainteresowac sie innymi, ale dlatego, ze mialam ochote
            ich poznac), no i nie bylo mnie kolo pol godziny, wreszcie moj chlopak mnie
            zawolal i nie powiedzial nic.....
            a ja sobie wyobrazilam co by bylo gdyby on poszedl sobie pogadac np z
            kelnerkami.. nie wiem co bym mu zrobila, ale napewno bym mu cos powiedziala.. a
            on nic..
            Moze powinnam mu dac wiecej powodow do zazdrosci.. zeby w koncu mi pokazal, ze
            choc troche jest zazdrosny..
            Kiedys o tym gadalismy i zapytalam sie go, dlaczego mowi ze jest zazdrosny, a i
            tak nie reaguje, a on nie potrafil mi tego wytlumaczyc.. Mysle, ze powiedzial
            mi tak, zeby mi nie bylo przykro ze on w ogole nie jest o mnie zazdrosny.. sama
            nie wiem.. Albo ma takie duze poczucie wlasnej wartosci, ze wie, ze i tak go
            nie zostawie, ale chyba nie, bo az taki pewny siebie to on nie jest..
            Sama juz nie wiem.. "zaczynasz satarac sie o niego jeszcze bardziej... i o to
            wlasnie mu chodzi :)".. to teraz juz sie nie bede bardziej starac.. niech w
            koncu mi pokaze, ze choc troche jest zazdrosny, skoro tak mowi..

            "faceci zawsze ogladaja sie za innymi dziewczynami", tak, ale oni to robią, bo
            ta dziewczyna im sie podoba.. a ja kiedy patrze na innego, to wlasnie w takich
            powodow jak Ty, bo cos mnie z nim zainteresowalo.. eh..
    • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 06.08.05, 15:27
      To naprawde paskudne uczucie, ja ma tylko jeszcze większy problem, ja n
      iejestem z nim, kocham go, chce z nim być, ale jakoś nieidzie nam rozmowa o tym
      zeby byc razem, a jak ja go z kims widze, nawet jak tylko gada czy cos to mam
      ciśnienie 500 i niewytrzymuje, a potem przez długa ilość dni kręce sie po domu
      i myśle kto to byl, dlaczego, o cyzm mowil, cyz mu sie podoba, dlaczego tak
      jets i po co. Tak wiem, to jest az chore, ale włąśnie dlatego to pisze, bo moze
      ktos wie jak to pohamowac.
      • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 15:32
        a zastanawialam sie nad przyczyna swojej zazdrosci?
        czemu jestes zazdrosna? bo boisz sie, ze ktos Ci go moze zabrac? ze jakas inna
        dziewczyna mu sie bardziej spodoba niz Ty i Cie zostawi?
        czy jestes zazdrosna tak po prostu, bo taka masz nature??
        • wytrwala Re: zazdrość 06.08.05, 15:35
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=21789658&s=0
          • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 06.08.05, 15:53
            Dlaczego jestem zazdrosna? Dlatego z ebojesie ze z kimś innym bedzie, ze mu na
            mnie niezalezy, ze strace go mimo z ego neimam, kiedy patrzy na kogoś tam to
            mnie szlak trafia ale jak juz aczyna czasem cos tam mowic np do kumpla w mojej
            obecności to mama ochote z tamtad wyjsć, tyle ze potem mam znowu przez kilak
            dni "a zemu tak powiedział, a jakto, a kto to byl, a dlaczego , a z kad zna, a
            po co poznał, a o cyzm rozmawiał", a jeszcze gorzej jak gada o jakiejs tam
            bylej przy kumplu i mnie to wtedy to juz niemoge wytrzymac. Okropne uczucie,
            bo potem znów przez kilka dni "a to ile byli razem, a dlaczego , a po co , a
            jak, a co robili, a jak to bylo", no paranoja po prostu, a ja tak niechce.
            • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 16:31
              "Dlaczego jestem zazdrosna? Dlatego z ebojesie ze z kimś innym bedzie, ze mu na
              mnie niezalezy"
              A daje Ci do zrozumienia, ze jestes dla niego najpięknieszja i najwazniejsza?
              bo jesli tak, to nie masz sie czym martwic. Jednak wiem ze to tylko slowa. Bo
              moj chlopak za kazdym razem mi mowi ze jestem dla niego najpiękniejsza, a ja
              mimo tego jestem holernie zazdrosna, a nie mam powodu.

              Przeczytaj sobie ten wątek, do ktorego jest tutaj link..

              Moim zdaniem ciezko jest pozbyc sie zazdrosci, ale moze trzeba bardziej docenic
              siebie i naprawde uwierzyc ze jest się tą JEDYNA i najpiękniejszą..
              Jesli bedziemy bardziej cenic siebie i lubieć w sobie wszystko, to inne
              dziewczyny (może ladniejsze), nie będą powodowac w nas frustacji.
              Przeciez nasz facet jest wlasnie z nami, a nie z nimi.

              Jestes osoba jedyna na swiecie, niepowtarzalną, nie ma drugiej takiej dziwczyny
              jak Ty i wlasnie z taką osobą jaką jestes chce byc Twoj chlopak..

              Jesli gada o swojej bylej z kumplem, to nie zastanawiaj sie nad tymi
              pytanaiami, tylko pogadaj z nim o jego byłej. Moj chlopak wszystko mi
              opowiedzial o swoich bylych dziewczynach i teraz nie mam powodu zeby byc o nie
              zazdrosna, bo w koncu z jakiegos powodu juz z nimi nie jest, tylko ze mną.
              • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 06.08.05, 16:44
                No tak ztym ze to NIEJEST mój facet, iniemoge sobie ot tak pogadac o jego
                byłych, nieiwem czy jestem najpiekniejsza a nawet mysle ze on uwaza inna osoba
                za najpiekniejsza z tego co mowil przy mnie kumplowi, niestety wiem z ejakbym
                zapytala o jego byle to jakby mi powiedzial to by bylo jeszcze gorzej, ja juz
                szaleje, niemam juz pomysłów jak stłumic ta zazdrość, po prostu juz niemam
                sily...... najgorsze jest to ze z ni niejestem, ato jets typ faceta ktory
                niejest spokojny tylko wyrywa bo on zyje na "carpe diem" czego ja robic
                nieumiem. po prostu niedaje rady, przeciez czasami to ma sie ochote wypie..ć
                (sory) coa przez okno. Tylko mi niemóice ze mam se odpuścic bo tego niezrobie
                bo go kocham juz od kilku sporych lat.
                • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 17:19
                  Ja tez kiedys "kochalam" chlopaka przez pare lat..
                  Az w koncu go zdobylam.. i chyba w tym momencie sie odkochalam.. bylam z nim
                  przez 3 tygodnie i go zdradzilam..
                  Teraz wiem, ze bylam mloda i glupia, ze tak sie zawzięłam zeby był moj.. mysle,
                  ze naprawde go nie kochalam, choc wtedy wydawalo mi sie inaczej i uwazalam ze
                  jest najcudowniejszym facetem na swiecie i lepszego nie znajde..

                  A tymczasem znalazlam..

                  Nie wiem co Ci powiedziec, bo nie bede pisac, zebys dala sobie z nim spokoj, bo
                  wiem, ze to nie pomoze. Gdyby pare lat temu ktos mi tak powiedzial, to byl nie
                  posluchala, bo strasznie go "kochalam"..
                  • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 06.08.05, 19:01
                    Rozumeiem, jednk to niejest miłośc na "zdobycie" bo my juz byliśmy razem kilka
                    razy i mi nieprzeszło. Spokoju sobie i tak nieumiem dac boz a bardoz og
                    kocham, a jestem za głupia zeby sobie wmówić ze niejestem zazdrosna, wiec
                    szuakm porad którte mi pomoga to zrozumiec, bo wszedzie pisza ze maja partnerów
                    i s azazdrosne ja go niemam ale go kocham.
                    • ona244 Re: zazdrość 06.08.05, 19:13
                      Ja tez bylam strasznie zazdrosna o "obiekt moich westchnien".. jak sobie
                      przypomne jak ja bardzo go "kochalam"..

                      Wiesz co, ja jednak wierze, ze jesli nie on, to inny i w koncu spotkasz tego
                      jedynego. Wiem, ze teraz Ci jest trudno w to uwierzyc, bo ja tez nie
                      wierzylam.. potrzebujesz po prostu czasu. Mozesz sprobowac byc z kims innym, po
                      to, zeby zapomniec o tamtym, a moze on bedzie wtedy zazdrosny o Ciebie, albo Ty
                      sie zakochasz w swoim nowym chlopaku, co nie jest wykluczone.
                      Na Twoja zazdrosc nie da sie nic poradzic, bo on nie jest Twoj i zawsze
                      bedziesz o niego zazdrosna, bo nie mozesz go miec..

                      Ale nie martw sie..
                      • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 06.08.05, 19:25
                        W tym problem ze ja jzu póbowałam wszytskiego- byc z innym, zawsze bylo źle,
                        blam zimna bo niechciałam zeby mnie dotykał, czułam sie źle, raz byl taki
                        któryz mógł mi przesłonić choć na chwike tego kogo kocham, ale tak sie
                        niestało, po prostu zaczya byc to paranoja, niewiem, moze sa jakieś zdania co
                        mozna se powiedziec zeby sie uspokoic, bo dla mnie to zawsze najpierw byl szok,
                        potem wkurzenie, potem krzyk i potem kilka dni w tym stanie..... cholernie
                        ciezka sprawa w moim przyupadku, mi to juz chyab nic niepomoze, tylko
                        psychiatra.....
    • Gość: goscOna Re: zazdrość IP: *.bmly.cable.ntl.com 07.08.05, 15:53
      a czy jetescie zazdrosne o swoich facetow, jak wiecie,ze czasami zagladaja do
      compa na str z golymi babkami? czy trzeba byc wtedy zazdrosnym? no, a przede
      wszystkim czy mozna wtedy ufac, czy mamy byc czujne?
      • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrość IP: *.telpol.net.pl 07.08.05, 20:10
        No ja niebylam w takiej sytuacji na razie bo niemam faceta ale pewnie tez by
        mnie szlak trafiał, no i napewno bym mu powiedziala nieładnie co o tym mysle,
        ale sama nieiwem czemu, pewnie strach ze mu sie niebede podobac jak sobie
        zobaczy fotki pomalowanych lalek z gazet typu "Playboy".
        • Gość: goscOna Re: zazdrość IP: *.bmly.cable.ntl.com 07.08.05, 20:44
          ja tez nie wiem, smutna sprawa, z tymi facetami, ciagle im malo kobitek :(
    • Gość: ma-ya Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 21:24
      Qrcze pamietam swoj chory zwiazek sprzed dwoch lat.Zaczelo sie cudownie, facet
      byl kochany, zamieszkalismy razem a potem po jakims czasie zaczal byc
      obsesyjnie o mnie zazdrosny.Bal sie ze mnie straci:nie moglam spotykac sie z
      kolezankami, nie moglam jezdzic do mamy, chodzic sama na zakupy itp.Najlepiej
      jak bym byla non stop z nim bo jemu zwyczajnie sie nudzilo beze mnie.Mial nawet
      takie mysli, ze jezeli wyjde wurzucic smieci to moze mi sie cos stac a on tego
      nie przezyje.Raz zadzwonil do mnie kolega zapytac o numer telefonu naszej
      znajomej, zrobil mi straszna awanture o to bo nie wierzyl, ze to moj kumpel od
      7 lat.Wtedy rzucil nozem(nie we mnie).Wysylalam go do psychologa zeby mu pomoc
      bo ludzilam sie , ze to dobry czlowiek,tylko ta zazdrosc o mnie wzbudzala w nim
      dziwne zachowania.. ale nie wytrzymalam: wyprowadzilam sie i zaczelam oddychac
      wreszcie.W tym czasie zaczal mi wysylac listy o tym , ze sie zmieni zebym tylko
      do niego wrocila,tlumaczylam, ze to niemozliwe itp.Az pewnego dnia dostalam
      list pozegnalny w ktorym napisal, ze nie chce zyc beze mnie bo to tylko
      meczarnia.Powiadomilam o tym jego rodzine bo zniknal nagle bez sladu i w koncu
      go znalezli..wyladowal na Oiomie w ciezkim stanie ledwie przezyl bo za duzo
      wzial lekow plus alkohol.Z ledwoscia go odratowali..teraz ma sie dobrze, ma
      nowa dziewczyne, chodzil na terapie dla niedoszlych samobojcow, byl pod opieka
      neurologa, wrocil do pracy..ale przez pewien okres po tym co usilowal zrobic
      jeszcze za mna chodzil i blagal, ze jak wroce do niego to to pozwoli mu stanac
      na nogi.Balam sie go a i nadal zostal we mnie taki lek przed zazdroscia..taka
      obsesyjna, sama wobec mojego faceta staram sie byc wyrozumiala, nie ograniczac
      go w niczym(w ramach zdrowego rozsadku)choc przeciez zazdrosna o niego jestem
      ale tlumie to w sobie przypominajac sobie swoje przezycia.Przeciez
      najwazniejsze jest to, ze jestesmy razem, dobrze nam ze soba , szanujemy sie i
      oczywiscie mamy super sex bo to bardzo cementuje zwiazek przeciez :)))o kurcze
      ale sie rozpisalam ale..sorki;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka