madziaaaaaa
01.10.05, 19:53
Kilka dni temu zerwał ze mna chlopak z ktorym bylam prawie półtora roku nawet
nie mówiac mi dlaczego. Ogolnie z tego co pamietam bo powiedzial mi to przez
telefon(!)stwierdzil ze nie pasuje do niego i ze mnie nie kocha. Dziwne jest
to ze jeszcze 10-20 minut przez zerwaniem dzwonil do mnie wyznajac milosc i
slyszalam ze prawie placze przez sluchawke (to bylo po klotni jak wyszlam z
domu i mnie dlugo nie bylo) Zawsze po jedym dniu wybaczalismy sobie wszystko
i to on dzwonil ,a od zerwania minely juz 3 dni a on nadal sie nie odzywa i
dal mi do zrozumienia żebym mu dla spokoj (juz raz mi tak powiedzial ale
doszlismy do porozumiena i tan dzien uwazam za jeden z najwspanialszych w
naszym zwiazku a bylo to tydzien temu) Nie wiem czy mam zadzwonic do niego
probowac cos ustalic czy mzoe jako przyjaciolka bo nadal nie wiem na czym
stoje ?? Nie wiem czy on chce sobie zrobi przerwe czy to koniec naprawde ...
Moze w ogole nie warto nic robic i poczekac az sam (mam nadzieje) zadzwoni ??
Co myslicie ??