lilithv
10.03.06, 10:01
Czesc Kobiety
Jestem ciekawa, czy u Was tez tak jest: czasem mam wrazenie, ze dla faceta
NAJbardziej na swiecie liczy sie samochod. Razem z moim mamy samochod,ktorym
ja jezdze do pracy. I, co tu duzo mowic, pech jak diabli, przecharatali mi
bok auta, jak stalam pod sklepem, a tak wrednie,ze do balchy i w dodatku
nawet mnie nie bylo przy tym wiec nie widzialam,co sie dzieje i przede
wszystkim KTO to zrobil. W domu oczywiscie ogromna awantura"po jaka cholere
do tego sklepu jechalas"!!!!I oczywiscie jedno wielkie haaaaaalo!!I wiecie co
najgorsze??Ze moj facet uwaza, ze to JA przecharatalam to auto, i nie
przyznalam sie do tego, bo ....nie wiem co.Wiec wymyslilam sobie bajeczke, ze
to ktos mi zrobil. Strasznie mnie to boli, tym bardziej, ze samochodem do
pracy jeszdze 4 rok i nigdy dotychczas mi sie nie "udalo"zarysowac auta.Czy
wasi faceci maja tez takie glupie podejscie, czy tylko moj??