Dodaj do ulubionych

Ślub z Prostytutką?

    • Gość: wrocławianka Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.03.06, 19:16
      Historia mojego brata...Źle się skończyła.
      • ewa_naranjes Re: Ślub z Prostytutką? 16.03.06, 08:21
        każda z nas marzy o normalnym życiu,kazda chce aby znalazł sie jakis
        klient,który by pokochał i zabrał.To sie czasem zdarza.Czy się udaje?
        Nie wiem dziewczyny zwykle znikają z miasta i nie utrzymują kontaktów.
        I nie przesadzajcie z tymi umiejętnościami.Robi to co każda kobieta potrafi.
        Panowie czasem mają wymagania,bo płacą...daltego ten mit o naszych
        umijętnościach.
        Bo klientowi stałemu trudno odmówić
        • Gość: don Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.acn.waw.pl 16.03.06, 13:47
          wiesz, trzymam za ciebie kciuki.
          pozdrawiam
        • 2mark wlasnie kodos takiego szukam 17.03.06, 12:15
          patrz tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=38620825&a=38672904
        • Gość: f.gump Re: Ślub z Prostytutką? IP: 213.158.197.* 15.04.06, 14:36
          szkoda Ewa ,że mówisz tylko o marzeniu że to musi być klient. Szkoda, ze to nie
          ty byłas tą Ewą , którą pokochałem..i przez ponad rok..staralem sie..by wróciłą
          do normalności... ale to było głupie...bo po drugiej stronie chyba było tylko
          wyrachowanie
    • Gość: kotek23 no i co - pobrali sie>? IP: 62.241.150.* 15.03.06, 19:28
      czy nadal sa ze soba? po pierwsze chcialam powiedziec ze przeciez mysiorka
      napisala, ze byl jej ostatnim klientem wiec teraz juz nie jest 5tym czy
      dziesiatym jak zona wraca z pracy. podobalo mi sie:a dlaczego ona za niego
      wychodzi, skoro do burdelu chodził?ale mysle ze wiele naprawde normalnych ludzi
      placi ze seks. a jak oni twierdza ze sie kochaja...to dlaczego to jest
      niemozliwe?niech sie zbadaja i zyja dlugo i szczesliwie!
    • Gość: kolega.maynard Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.06, 19:29
      Co to za kretynskie pytanie????? "czy to co ich łączy to miłość?"

      Tzn jakis czlowiek z nikad, forumowicz, po przeczytaniu Twojego postu ma okreslic co sie dzieje miedzy tymi dwoma osobami?
      Czy moze to ma byc pytanie:"czy prostytutka potrafi kochac?" albo "czy da sie kochac prostytutke?"
      Nie wiem co by bylo glupsze
      pozdrawiam
    • wojtek_k2 Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 19:32
      Ludzie, prostytutka też człowiek... Jej klient też, więc nie wiem o co chodzi.
      Chyba że płaci jej za samą znajomość :)
    • nessuno Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 19:35
      Niektórzy twierdzą,że ku.. może być dobrą żoną.Jeśli temu gościowi jej
      przeszłość nie przeszkadza,to czemu nie.Ja nie mam uprzedzeń i gdyby mnie
      trafiła się taka partia,gdyby coś zaiskrzyło....Sorry za wulgaryzm.Pozdrawiam
      WSZYSTKIE kobiety.
      • Gość: stasiu Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:47
        a ku rwiarz też może być dobrym mężem
        mamy wryte w głowy że kobieta sie puszcza a facet tylko korzysta
        kto jest większym frajerem właściwie, ta która daje czy ten który płaci?
        ktos wyżej celnie napisał ze ona tez moze czuc odraze wobec frajera który płaci
        za sex:)
        • Gość: elo Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.eranet.pl 17.03.06, 02:13
          A ty stasiu wiesz ile placisz za seks?
    • Gość: xiadz Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:41
      daje wam moje błogosławienstwo...
      • Gość: maciek Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 19:43
        szczerze życzę im szczęścia !
    • blq Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 19:51
      ah, miłość do prostytutki, ulubiony temat "pseudo-ambitnych" filmów z Hollywood...

      a tak na poważnie - 5 klientów to jeszcze nie tragedia. to nie była prawdziwa,
      wyrobiona i cyniczna k***a, tylko ktoś kto zbłądził... i szybko wrócił do
      normalności.

      oczywiscie cała sytuacja nadal jest troche chora, ale na pewno miłość jest
      możliwa i to z obu stron. nie takie przypadki dziwnych związków się zdarzały.
    • earlyyears [...] 15.03.06, 19:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • metalwrona Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 20:28
        Załamać się można po wypowiedziach niektórych... Jak prostytutka, to od
        razy "ku...". A może ona nie miała wyjścia i musiała tak pracować? I dobrze, ze
        trafiła im sie miłość, alles gut życzę ;).
    • slavik222 Nie bedziesz mial żony z prostytutki i kolegi ... 15.03.06, 20:02
      z policjanta,mówi ruskie przyslowie i jak kazda regula moze miec swoj wyjatek.
      • Gość: zdzichu Re: Nie bedziesz mial żony z prostytutki i kolegi IP: *.citysat.com.pl / *.net81.citysat.com.pl 15.03.06, 20:07
        Jeśli któraś laska może puścić się za kase to zrobi to znowu gdy bedzie chciała
        jakiś lepszy ciuch czy kosmetyk a jej facet nie bedzie mógł spełnić jej
        zachcianek- ku... już zawsze ku... zostanie- każdy kto ma kase może ją dymać.
        Żal mi tego faceta- ciekawe czy gdy się całują on zastanawia się ile razy brała
        do ust czyjegoś kut....! Ale jeśli im dobrze to wszystkiego najlepszego!
    • Gość: Taska Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 20:08
      hehe, takie "pretty woman".
      Tak swoja droga, jesli ona zdecydowala sie na bycie prostytutka, to cos z nia
      nie tak. Nie wiem - moze bardziej ceni sobie latwe i przyjemne zycie, szybkie
      pieniadze nad zasady moralne.
      Tak wiec zastanowilabym sie nad tym czy sie z taka partnerka zwiazac. Obojetnie
      czy to byla-prostytutka, byla-bizneswoman czy licho wie kto jeszcze.
      no.
    • Gość: Modliszka Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.crowley.pl 15.03.06, 20:13
      Myślę sobie, tak:
      ona- zarabia/ła na życie sprzedając swoje ciało. Może sprawiało jej to również i satysfakcję, i tak bywa - połączyła jedno z drugim.
      on- albo rozkoszy nie miał blisko i korzystał z usług, albo było mu ciągle za mało.
      Spotkali się i może zauroczyli.
      Tak też może się zdarzyć, nie każdy poznaje się w kościele, u znajomych na imprezie czy gdziekolwiek indziej.
      Razem mogą ułożyć sobie życie, zostawiając przeszłość za sobą.
      I może być wspaniale!

      Tylko czy będąc razem, może obdarzając się uczuciem głębszym, przy jakiejś awanturze nie wykrzyczą sobie: "ty dz..ko", ty "taki owaki".

      Poza tym wiele par nie zna przeszłości swoich ukochanych, nie wie co, jak, z kim i gdzie robili.

      Znam pary małżeńskie, gdzie on najpierw mówi, że kocha i mu bardzo zależy, a po kilku miesiącach od ślubu na wyjazdach służbowych, szkoleniach zabawia się w burdelu, a po wszystkim wraca do domu.
      Bywa tak i z kobietami i mężczyznami.
      Chce mieć przytulne gniazdko, obiadek ciepły, posprzątane, wyprane i wyprasowane i kogoś do kogo można wrócić i być, a za rogiem prowadzić swoje drugie życie - zabawiać się z byle kim.
      Tylko gdzie tu szacunek dla siebie samego i tej drugiej osoby, na której niby zależy i się ją kocha.
      Prędzej czy później i tak prawda wychodzi na jaw, i burzy układne życie.
      A jak karta zdradzającemu się odwróci i to on zostanie zdradzony.
      Jakie to uczucie!

      Wszystkim życzę spotkania na swojej drodze ukochanego człowieka, który wypełni całe życie wszystkim czego potrzebujemy, czego oczekujemy i chcemy od siebie dać.
      Życzę wielkiego uczucia (ciągle trzeba je pielęgnować), wielkiego i niesłabnącego uniesienia (samych rozkoszy), a nacodzień przyjaźni, porozumienia i wyrozumiałości.
    • Gość: emma Re: Ślub z Prostytutką? IP: 217.153.187.* 15.03.06, 20:17
      skoro sie kochaja to gites! zawód nie ma znaczenia. pozdrawiam.
    • aboabo Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 20:46
      mysiorka84 napisała:

      był jej 5 klientem i ostatnim). Po kilku spotkaniach powiedział...

      Tak był jej 5 klientem i ostatnim, a po kilku spotkaniach ... Gdzie wy macie
      oczy. Napewno ona między kolejnymi spotkaniami pączki piekła i czekała na NIEGO
      :) Pozatym ciekawe ile Pań z tego forum ma większy przebieg niż owa prostytutka.
      Jeżeli faktycznie miała tylko 5 klientów ( w co wierzę bezdyskusyjnie ;)) to
      można traktowac to jako umowa - zlecenie, nic ważnego nawet do emerytury się nie
      liczy. Więc w czym problem???
      • afik42 Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 21:10
        Ja mysle, ze tu chodzilo o "piaty i ostatni" TEGO DNIA. Pozniej umawial sie tak
        aby znowu byc - tym ostatnim.

      • Gość: Calineczka Osobiscie znam taki przypadek IP: *.onlink.net 16.03.06, 01:36
        On byl po rozwodzie i pracowal jako muzyk w gastronomii na dancingach. Ona byla
        nastojaszcza i pracujaca w najstarszym zawodzie swiata. Dzisiaj sa po slubie,
        adoptowali corke i sa najszczesliwsi na swiecie. Co wiec komu do tego jak sobie
        ludzie zycie ukladaja i szukaja szczecia.Mnie to nie przeszkadza.
    • Gość: Elo Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.petrus.com.pl 15.03.06, 20:58
      Totalna bzdura i lipa nie ma czegoś takiego jak miłość to tylko jakas zbiorowa
      histeria!!!
    • Gość: idiota Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:12
      A co to was ku.. za przeproszeniem obchodzi?
      Zajmijcie sie własnym życiem a nie osądzaniem innych!!!
      • Gość: gandix344 Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.piotrkow.net.pl 15.03.06, 21:18
        lepiej wziac slub z prostytutka,ktora staje sie dobra zona,niz z dziewica
        grzeszaca po slubie
    • mar.bas Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 21:29
      Nie zazdroszczę temu facetowi. Byłem w podobnej sytuacji. Z tym, że Pani już
      zarobkowo nie świadczyła tych usług. Miała natomiast za sobą bujną
      historię,którą
      powoli przez jakiś czas miałem możliwość odkrywać. Im głębiej odsłaniała rąbka
      swych życiowych tajemnic (lub sam je odkrywałem) tym nasz związek bardziej się
      rozluźniał. Nie da się całkowicie zerwać z tą profesją - pozostają
      przyzwyczajenia, sposób zachowania. I mimo,że nadal ją kocham (była moją
      pierwszą miłością, którą ponownie spotkałem po wielu latach już jako dojrzały
      mężczyzna) to jestem teraz szczęśliwy z zupełnie kimś innym i cieszę się, że
      tamten związek mam już za sobą.
    • afik42 Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 21:30
      Tu zdecydowanie za malo danych, zeby sensownie o tym dyskutowac. Prawdopodobnie
      zreszta tego nie da sie zrobic bez wzgledu na ilosc danych.

      "Facet" jest najprawdopodobniej owladniety pozadaniem seksualnym i,
      niewatpliwie, bardzo usatysfakcjonowany. Jak dotad. Bardzo prawdopodobne
      rowniez, ze jego poprzednie doswiadczenia "milosne" byly znacznie mniej udane,
      o czym zreszta swiadczylby fakt wczesniejszego rozwodu. Dziesiec lat roznicy
      jedynie dodaje tu swoistej "pikanterii" zwiazkowi, naturalnie z punktu widzenia
      potencjalnego oblubienca.

      Swoja droga, no prosze, prosze - do jakich to radosnych konsekwencji i
      szczescia w zyciu osobistym moze doprowadzic - rzetelne wykonywanie obowiazkow
      zawodowych.

      A pro-pos, czy ta panna mloda nadal pracuje zawodowo?
    • Gość: karol Re: Ślub z Prostytutką? IP: 62.111.139.* 15.03.06, 21:40
      a dlaczego nie,kobieta wyżyta seksualnie,pewnie się po ślubie ustatkuje i nie
      będzie już prostytutką ,tylko przykładną małżonką kochającą męża i ew.dzieci.
    • Gość: Ola Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.is.net.pl 15.03.06, 21:45
      Dla niej i dla niego do tej pory to był tylko seks- i zadne uczucie w tym
      wszystkim.A są ludźmi tak wiec zdolni do tego by kochac- i niewazne ze ktos
      jest prostytutką- uczuc zapewne sie nie wyzbyła- nie wiemy czemu posuneła sie
      do takiego kroku.Moze zmusiła ją sytuacja-sam/a piszesz ze ledwo wiażą koniec z
      końcem.jesli jest to dla nich juz zamknięta przeszłosc i on porafi to
      zaakceptowac to ok. Sam zreszta korzystał z jej 'usług' zatem- remis
      • justkom Re: Ślub z Prostytutką? 15.03.06, 22:34
        ciekawe ilu z was korzystalo z uslug prostytutek?
        • Gość: grazynkajohn Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 22:43
          Pewnie zatkałoby Cię z wrażenia,gdyby wszyscy tu się przyznali.
      • Gość: don Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.acn.waw.pl 16.03.06, 01:54
        remis? załosne...to jest kompletnie nieporownywalne...
        • Gość: kobieta Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.is.net.pl 17.03.06, 17:57
          jaasne to tylko facet mogł napisac- w koncu on biedak jest swiety bo korzysta z
          jej usług,na pewno przez jakas nieczułą kobiete któa go zostawila musi uciekac
          w ramiona prostytutek=ale to jest wybaczalne, tylko kobeta jest zła, typowa
          meska szowinistyczna swinia.
    • Gość: Zupa A co, do cholery, cię to obchodzi. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 15.03.06, 21:59
    • Gość: jacer RADA IP: *.mad.wroc.pl / *.madcomputers.pl 15.03.06, 23:03
      lepiej mieć z ku.. żonę niż z żony kurwę
    • Gość: xyz Spróbuj sam a się dowiesz... IP: *.c9.msk.pl 16.03.06, 00:13
      • sauber1 Re: Spróbuj sam a się dowiesz... 16.03.06, 00:58
        Tylko chyba Afik 42 jest przy zdrowych zmysłach i zna życie. Rzeczywiście
        szczęściarz z tego gościa ,gratuluję i współczuję. To się nazywa szczęściem,
        trafił się mąż prostytutce żyli długo i szczęśliwie......ha,haa haaaa.
      • Gość: f.gump spojrzeć szerzej i kochać IP: *.eranet.pl 16.03.06, 06:57
        wszyscy zakladaja ze facet moze sptkac taką dziewczyne tylko w burdelu. ale to
        nieprawda. poznałem piękną kobietę..gdzieś indziej...by dowiedziec sie po paru
        miesiącach (widziałem ze ma "targanie wewnętrzne") że zarabiała jak wiele
        kobiet jeżdżąc za granicę na "zlecenia". Popatrzcie na samoloty wracające w
        niedziele wieczorem to będziecie wiedziec ile dziewczyn tak "zarabia". Gdyby mi
        ktos powiedzail wczesniej ze taka sytuacja mnie nie ruszy to bym go wyśmiał jak
        wielu z was. Ale... miłość wybacza wszystko..wszystko znosi..nic nie jest w
        stanie jej zachwiać... a gdzie jest prawdziwy problem?...to nie my faceci go
        mamy.. to niestety dziewczyny nie wierzą, ze my , mężczyźni potrafimy tak
        kochać, ze nic nie jest ważne. Z niewiary i zaprzeczenia...coś pięknego nie
        mogło jednak zakwitnąć...ponad rok próbowałem jej pokazac że mozna naprawdę żyć
        normalnie..ale....chyba to że mam ta wiedzę ..starsznie ją "uwiera".. i choć
        cały czas są ..te "iskry"...to jednak widze że mi ucieka...bo się po prostu
        boi... Strach..to jest ta największa bariera..no i czasem różnica wieku budzi
        lęk... ale..żyjemy dla miłości..i ..dziewczyny ..uwierzcie...że jak facet kocha
        to ma gdzieś waszą przeszłość...11minut..pretty woman...to nie musi być
        bajka...ale tzreba to przeżyć razem... Uwierzyć...i potrafić KOCHAĆ..czyli
        potrafić poświęcić część siebie dla szczęścia drugiej osoby i potrafić podjąc
        decyzję by pokonywać codzienność Razem...zamieniając każdy dzien w święto..
        Mnie się chyba nie udało przekonać JEJ.... mam kłopot ze spaniem i
        oddychaniem...bungee...non stop...i to cholera po ponad półtora roku...podobno
        chemia już powinna przestać działać... Jesteśmy tylko ludźmi...
        • Gość: ewa_naranjes Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 09:18
          do ciebie gump,pięknie piszesz,każda z nas chętnie by się na takie słowa dała
          złapać.Powiem Ci dlaczego ona ucieka.Wiem to z doświadczenia własnego.
          Teraz ją kochasz,chemia i te sprawy...potem kiedyś zacznie się rzeczywistość,w
          złości wyrzucisz jej co robiła.Będziesz maiał argument w ręku,bo zycie to nie
          tylko chodzenie w chmurach.Żadna z nas tego nie robi dla przyjemnosci.Nie wierz
          w to.Poza tym to bardzo degradujące doświadczenie.
          • Gość: don Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.acn.waw.pl 16.03.06, 13:44
            > do ciebie gump,pięknie piszesz,każda z nas chętnie by się na takie słowa dała
            > złapać.Powiem Ci dlaczego ona ucieka.Wiem to z doświadczenia własnego.
            > Teraz ją kochasz,chemia i te sprawy...potem kiedyś zacznie się
            rzeczywistość,w złości wyrzucisz jej co robiła.

            a wiesz dlaczego on to wyciagnie? nie ze złosliwosci, czy zeby od tak sobie
            dopiec ale dlatego ze bedzie go to strasznie uwierac, bardzo bolec. tego nie da
            sie wziac na przemilczenie, zapomniec czy udawac ze nie było bo w roznych
            chwilach bedzie wracac - wrecz otwarcie, stała fachowa pomoc moim zdaniem jest
            niezbedna.


            >Żadna z nas tego nie robi dla przyjemnosci.
            Nie wierz w to.

            wiekszosc bo woli taka "prace" niz charowe w markecie bo i lepiej płatna i
            przyjemniejsza.

            >Poza tym to bardzo degradujące doświadczenie.

            masz racje.
            • Gość: f.gump Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.eranet.pl 16.03.06, 17:51
              wiem , ze tak można myśleć. i wiem że tak kiedyś myślałem. ale trwa to ponad
              półtora roku..i do cholery nie umiem żyć jednej sekundy nie myśląc o niej... to
              nie jest łatwe..wiem..i wiem..że jak się nie spróbuje to nic nie wyjdzie. a my
              faceci (przynajmniej niektórzy) już tak jesteśmy skonstruowani... A teraz
              wiem , ze nie walcze z nimim innym niż z jej głową...jak długo można?..nie
              wiem...
              • Gość: elo Nie zal mi ciebie IP: *.eranet.pl 17.03.06, 02:23
                tacy jak ty zasluguja na gorsze cierpienie. Baranku - jest tyle pieknych
                dziewczyn na swiecie ze tylko glupiec goni za jedna.
                • Gość: f.gump Re: Nie zal mi ciebie IP: *.eranet.pl 17.03.06, 10:28
                  ja też się nad sobą nie użalam...jest ok..
                  ale wiesz..zawsze jest ta myśl..jak coś cię dopadnie i trzyma..tak długo...że
                  może to jest ...ta druga połowa całości...
                  • Gość: elo Re: Nie zal mi ciebie IP: *.riz.pl 17.03.06, 10:44
                    Chociaz tyle ze potrafisz przyjac krytyke - to pierwszy krok do normalnosci.
                    Zrob cos dla siebie i zacznij zyc, szukac innych kobiet. Nie ma milosci gdy
                    zachowujesz sie wobec kobiety jak koleżanka albo włazisz jej w dupę. To prowadzi
                    właśnie do takiej sytuacji w jakiej jesteś. Kobieta musi wiedzieć że w każdej
                    chwili możesz się z nią rozstać i znaleźć sobie inna kobietę. Gdy widzisz nową
                    dziewczynę to powiedz do siebie tak: 'oto moja przyszła ex' i dostosuj do tego
                    swoje nastawienie. Jak się nie uda z tą to nic nie tracisz - tylko wiecej się
                    uczysz. Z następną się uda.

                    Szanuj siebie i bądź pewien siebie.

                    Wyjdziesz na ludzi.


                    A ku.. nie są do wiązania się tylko do używania - kobiety potrzebują wkładek
                    higienicznych a my czasami potrzebujemy ku.. i tyla.
                    • Gość: f.gump Re: Nie zal mi ciebie IP: *.ima.pl / *.ima.pl 17.03.06, 10:53
                      ostatnio troche normalnieję ..ale Twój wykład przyjmuję..czasem trzeba
                      usłyszeć ..moze...trzeba..to czego nie chce sie syszeć mimo ze huczy w
                      uszach..nie wiem..hmmmmmm
                • kali301 Re: Nie zal mi ciebie 18.03.06, 15:16
                  Bo on dostał takiej manii, że chciał tylko od Stefanii... Boy
          • Gość: f.gump Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.eranet.pl 16.03.06, 17:59
            do ciebie gump,pięknie piszesz,każda z nas chętnie by się na takie słowa dała
            > złapać.
            ja to codziennie robię..a nie tylko piszę...
            Powiem Ci dlaczego ona ucieka.Wiem to z doświadczenia własnego.
            > Teraz ją kochasz,chemia i te sprawy...potem kiedyś zacznie się
            rzeczywistość,w
            > złości wyrzucisz jej co robiła.Będziesz maiał argument w ręku,bo zycie to nie
            > tylko chodzenie w chmurach.
            Czy nie uważasz że mogłem w ciągu półtora roku zrobić to już wiele razy? Ja
            wiem ze u niej wszystko jest negacją..i nie wierzy w przyszłosć tego
            typu...ale.. jak pisał Coelho...naprawdę tonie nie ten co wpadł do wody ale ten
            co pod jej powierzchnią świadomie pozostaje...
            Żadna z nas tego nie robi dla przyjemnosci.
            Wiem Ewa..i uwierz....że ..zmieniła mi się od dłuższego czasu perspektywa
            widzenia
            Nie wierz
            >
            > w to.Poza tym to bardzo degradujące doświadczenie
            i wiem jak cierpiala i cierpi myśląc o tej .."pracy"naprawde wiele kobiet to
            wrażliwe osoby zmuszone sytuacją...i trudno mi sobie wyobrazic co musi czuć
            kobieta jadąca na parę dni w ciemno do jakiegoś arabskiego kraju by brudny
            grubas zrobił z niej prezent drugiemu oślinionemu grubasowi...chybabym zwariował
            • Gość: elo Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.eranet.pl 17.03.06, 02:28
              jestes glupszy niz sie spodziewalem. zresz to gowno ktorym ona cie karmi i
              jeszcze bredzisz ze sytuacja ja zmusza... do czego? tzn. musi sobie kupic
              kosmetyki chanel oraz ubranka morgana tak? to taki przymus? a jakby zostala
              sekretarka to by zarabiala 2500 i nie byloby jej stac na takie artykuly
              pierwszej potrzeby?

              Get a life asshole.
              • Gość: f.gump Re: spojrzeć szerzej i kochać IP: *.eranet.pl 17.03.06, 10:11
                Thanks :-)
                I'll try..
                Jest troche inaczej bo od półtora roku...nie pracuje jak kiedyś...
                i tyle...
                a te wymagania...
                moze i jestem asshole Baby..ale już tacy jesteśmy , my faceci...albo
                motherf.... albo assholes... wykorzystuj albo bądź wykorzystaną... albo..znajdź
                w końcu partnera przez duże P.. czy to trudno?.. tak samo trudno podjąc taką
                deyczję jak decyzję o tym by się "wykręcić"... terakowska..wiśniewski i
                coelho.. i wychodzi 30% tego co mamy w życiu..a.a..aa. moze jeszcze na dodatek
                Złotko..ja jestem żonaty? hihihi....life....moze trzeba sobie po amerykańsku
                upraszczać życie..ale my , POlacy...robimy zawsze na odwrót....bo tak..
        • dziewczyna.szamana Re: spojrzeć szerzej i kochać 17.03.06, 13:04
          otoz ja taka wiare mam i uznaje wyzszosc Waszego gatunku w kwestii MILOSC.
          Potraficie kochac mocniej, ofiarniej, zapomniec o pragmatyzmie, o malych,
          nieistotnych sprawach, gruba krecha oddzielic przeszlosc od terazniejszosci.
          Niestety, milosc nie trwa wiecznie i nawet jesli sie skonczy, to wazne jest, ze
          sie zdarzyla i byla prawdziwa.
    • Gość: Srubka_87 Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 01:13
      Zostaje wierzyc w miłosc :)
    • Gość: val Re: Ślub z Prostytutką? IP: *.cable.ubr01.camd.blueyonder.co.uk 16.03.06, 01:13
      spoko .. jesli on jest ok z tym co ona robila.. i ona nie bedzie musia
      wysluchiwac jego wywodow.. Czasem kobiety robia to bo zmusza je do tego
      sytuacja.
    • qwardian Re: Ślub z Prostytutką? 16.03.06, 02:45
      Chcę wszystkich wyprowadzić z błędu. Nie należy również bujać w obłokach, że
      agencja towarzyska jest dobrym miejscem dla szukania żony. Po pierwsze żadna
      dziewczyna z urodą 8++ nie zaaprobuje faceta bez kasy. Po drugie prostytutka
      jak prostytutka ma niskie horyzonty, zero intelektu i wielkie cwaniactwo jak
      odseparować faceta od kasy. Problem jest w tym, że wiele normalnych kobiet
      nonpro prezentuje bardzo podobne cechy. Pozostawiam do do oceny kobiet i
      mężczyzn i na wysunięcie z tego prawidłowych wniosków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka