pazdziernikowa
02.04.06, 23:23
Jakiś czas temu spotkałam kogoś, kto pozwolił mi na nowo uwierzyć w mężczyzn.
Jest inteligentny, zabawny i czuły, sprawia, że w jego towarzystwie czuję się
kimś wyjątkowym. Widujemy się praktycznie codziennie. Niestety w pewnym
momencie zauważyłam, że nie jestem sama. Lista jego „koleżanek” wydaje się nie
mieć końca. Na początku nie byłam zazdrosna, ale wkrótce znalazłam w sieci
kilka jego anonsów, potem zaczęły się jakieś smsy do i od koleżanki z czata.
Mam dość. Co jakiś czas wyłapuję współczujące spojrzenia jego znajomych. Z
kolei moi znajomi twierdzą, że stałam się znerwicowaną, złośliwą jędzą.
Kilkakrotnie próbowałam zerwać tą toksyczną znajomość, ale okazało się, że
jestem już poważnie zaangażowana w ten związek. Za każdym razem, kiedy
odchodziłam, wracałam z podkulonym ogonem, nie potrafiąc znieść dłuższego
rozstania.
Jak wyrwać się z takiej matni? Jak skutecznie zerwać naszą znajomość? I
najważniejsze - jak przetrwać po rozstaniu?
Kochane forumki, znacie jakieś skuteczne, sprawdzone metody na błyskawiczne
odkochanie się?? Powoli wysiadam...