Dodaj do ulubionych

jak tak zyc??:((

22.04.06, 11:06
Jestem z chlopakiem ponad roku, bardzo go kocham, wiem ze on kocha mnie.
Zawsze bylismy przykladna para, znajomi mowili ze nikogo nie widzieli takiej
zakochanej w sobie pary. Wszystko szlo dobrze, ukladalo sie cudownie az do
pewnego momentu. Zaczelismy studiowac jeden kierunek zaocznie w tej samej
szkole, 100km od miejsca zamieszkania.Okazalo sie jednak ze on chce
zrezygnowac bo nie jest tym zainteresowany, nie podoba mu sie.zawsze chcial
studiowac filologie ale sie nie dostal.Stwierdzil jednak ze sprobuje znowu
zdawac na filologie...na dzienne. I tu zaczal sie dramat bo to oznacza ze on
bedzie mieszkal 100km ode mnie, przyjezdzac bedzie na weekend, z tym ze ja w
jeden weekend bede w szkole. Wiec jak dobrze pojdzie bedziemy sie widywac 1
raz w miesiacu. Co o tym myslicie? Moim zdaniem milosc na odleglosc nie
istenieje(kiedys myslalam inaczej ale juz w to nie wierze)do milosci jest
potrzebna bliskosc, czulosc oparcie. A jak to uzyskac raz w miesiacu?a gdzie
wspolne zycie??On nie potrafi wybrac miedzy studiami dziennymi a mna,
prosilam go zeby poszedl na zaoczne(nie wiem czy powinnam), ale on chce i
studia dzienne i mnie. Ale tak sie po prostu nie da...ja nie chce go stracic,
ale nie umialabym tak zyc na odleglosc, to by mnie bardzo bolalo..Czemu on
nie potrafi wybrac?Czy te studia znacza dla niego wiecej niz ja(tak sie czuje
jakby tak bylo)
Prosze powiedzcie co o tym myslicie, tylko szczerze...
Obserwuj wątek
    • gosiaczek191 Re: jak tak zyc??:(( 22.04.06, 11:08
      przepraszam za skladnie, pisalam w pospiechu.
    • twarda_laska Re: jak tak zyc??:(( 22.04.06, 11:51
      wiesz nigdy nie bylam w takiej sytuacji ale mysle ze jak jest prawdziwa milosc
      to ZADNE przeszkody jej nie zaszkodza. ale porozmawiaj z nim, powiedz co
      czujesz, powiedz mu to co tu napisalas. jesli mu na Tobie zalezy to postara sie
      Ciebie zrozumiec.
    • gullo.gullo Re: jak tak zyc??:(( 22.04.06, 15:18
      a moim zdaniem to jestescie jeszcze bardzo młodzi, to wcale nie musi byc Twój
      przyszly mąż, jeszcze dużo przed Tobą (i nim też).
      Jak wyjdzie na odległość to super. Jak nie to masz jeszcze dużo czasu na
      znalezienie tego jedynego. Wiem że teraz Ci się wydaje że tylko Ten i żaden
      inny, ale ile kobiet wychodzi za mąż za swoich facetów z liceum?
      Potraktuj to jak spraedzian.
      Powodzenia:)
      • Gość: waldziu [...] IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 22.04.06, 15:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kiciorex24 Re: jak tak zyc??:(( 22.04.06, 15:54
          ja tez pisalam dzis A TO BYLO TAK... o moim zwiazku na odleglosc. mijamy sie ale
          swieta i kazda chwile staramy sie spedzac razem duzo gadamy przez telefon.
          wszysko to kwestja zaufania moj facet nie lubi imprez studiuje pracuje a jesli
          nie jestesmy razem to siedzi w domu przed kompem ale go kocham nasz tez czeka
          taki los on na zaocznych ja na dziennych ale najpierw pol roku w angli to niezly
          test co? jak dlugo jestescie razem? P.S waldku czy mezczyzni mysla tylko o
          jednym ? a ty dziewczyno pogadaj z twym facetem zeby nie byl
          egoista!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Gosiaczek191 Re: jak tak zyc??:(( IP: *.info.pl / 213.199.218.* 22.04.06, 16:00
            jestesmy ze soba ponad rok. Wiem ze niektorzy ludzie sa w stanie to przetrwac,
            ale ja nie potrafie bez niego, a milosc na odleglosc to niamiastka tylko
            milosci, bo jak mozna byc ze soba przez telefon. Mam nadzieje ze zrezygnuje i
            pojdzie na zaoczne...
            Do Waldka- Twoj poziom musi byc strasznie niski, albo no coz...jeszcze nie
            dorosles, ale nie przejmuj sie dzieci tak maja, a co do mojego chlopaka to jest
            100000 razy madrzejszy od Ciebie!P A L A N T !!
            • darciaxxx miłośc na odległość isnieje!!!!!i może przetrwac!! 24.04.06, 18:13
              nie martw miłość na odległość istnieje.Ja mam chłopaka 200km od siebie jestem z
              nim juz ponad 2 lata. No przyznam jest ciezko ale tesknota zbliża ludzi do
              siebie coraz bardziej.Juz niedługo czyli we wrzesniu zbliżymy sie do siebie i
              zamieszkamy ze soba.Już nie bedzie tesknoty smsów i wiecznej pustki za ukochana
              osobą.Zamierzamy ułorzyc sobie wspólne życie. wiec nie martw sie odległość to
              nie koniec związku wręcz przeciewnie zblizy ona was do siebie przemyślicie duzo
              spraw i jak naprawde sie kochacie to tęsknota dobrze wam zrobi...
    • Gość: foczka Re: jak tak zyc??:(( IP: 80.51.47.* 24.04.06, 18:29
      Jak tak bardzo Ci zalezy to przecież możesz za nim jechac, przeprowadz sie te
      100km i mieszkaj z nim na codzien. Moze uda Ci sie przeniesc na inna uczelnie i
      studiowac, kontynuując to samo co do tej pory, albo zaczac cos od poczatku na
      miejscu. Ewentualnie mozesz tez mieszkajac z nim jezdzic co drugi weekend do
      tej swojej miejscowosci by studiowac zaocznie tam, gdzie do tej pory. Moglabys
      z nim mieszkac, zyc na codzien, pracowac i to byloby wg mnie idealne
      rozwiazanie. Nie musisz z niczego rezygnowac tak jak on nie musi rezygnowac ze
      swoich marzen.
      Pomysl!
      • Gość: gosiaczek Re: jak tak zyc??:(( IP: *.info.pl / 213.199.218.* 24.04.06, 18:38
        chetnie tylko na to potrzebne sa pieniadze...ktorych ja niestety nie mam;/
    • diablica880 Re: jak tak zyc??:(( 24.04.06, 19:13
      uffff:( trudna sytuaccja:(.... ojjj ja mam bardzo bliska osobe az ok.460km. to
      jest trudne!!!! wiec wiem mniej wiecej co czujesz:(( nie wiem czy to mam sen
      ciagle sie waham, a z drogiej strony 100km to nie jest znowu az tak duzo jezeli
      sie kochacie to dacie rade:) powodzenia ps. porozmawiaj z nim szczerze:)
    • Gość: Gocha Re: jak tak zyc??:(( IP: *.13.radom.pilicka.pl 24.04.06, 19:44
      Moim zdaniem to gdyby on myslal o tobie powaznie to stawial by ciebie na
      pierwszym miejscu a nie wlasne ambicje. Powinien porozmawiac z toba i spytac
      cie o zdanie ( w końcu to uderza w wasz związek). Jeśli tego nie zrobił a
      przynajmniej nie wziął twojego zdania pod uwage to daj sobie z nim spokój!
      Jeśli sie tak teraz zachowuje to co bedzie za kilka lat,albo gdy bedziecie
      małżeństwem!
      • smoczyca1005 Re: jak tak zyc??:(( 24.04.06, 23:21
        > Moim zdaniem to gdyby on myslal o tobie powaznie to stawial by ciebie na
        > pierwszym miejscu a nie wlasne ambicje.

        Ja się z Toba nie zgadzam, bo to, że kogoś kochamy nie oznacza, że ta osoba
        jest naszą własnością i nie możemy wymagać, by ktoś rezygnował z własnych
        planów dla nas! To jest egoizm! "To ja jestem pępkiem świata i całe Twoje życie
        ma toczyc się wokół mnie!" To jest dziecinne.

        Jak ludzie się kochają to mimo największych przeciwności będą razem. Wiem po
        sobie. Mój chłopak mieszka ode mnie tylko 15 km, a widujemy się na prawdę raz
        na tydzień. To jest dopiero ból! Uwierzcie. "Tak blisko, a jednocześnie tak
        daleko" u nas tak jest i ja nie mogłam nic na to poradzić, tylko to
        zaakceptować i nauczyć sie z tym żyć. Owszem, jest mi z tego powodu przykro,
        zazdroszczę koleżankom ich spotkań z facetami, ale do wszystko idzie sie
        przyzwyczaić. Za to jak już doczekamy się tego naszego wspólnego piątku lub
        soboty to jest na prawdę genialnie!:) W końcu ten stan nie będzie trwał
        wiecznie, by być w przyszłości szczęsliwym, można na ten czas ponieść ofiary,
        ale niestety z drugiej strony nie ma się tej pewności, że z tym panem będziemy
        do końca zycia. No cóż- loteria:] Dlatego głowa do góry, co nas nie zabijte to
        nas wzmocni, czego Wam szczerze życze:)
    • kami_18 Re: jak tak zyc??:(( 25.04.06, 08:08
      >Mój chłopak mieszka ode mnie tylko 15 km, a widujemy się na prawdę raz
      >na tydzień. To jest dopiero ból! Uwierzcie

      Ty badz szczesliwa ze mozesz sie z nim widziec chociaz raz na tydzien!!! Bol to
      jest dopiero wtedy kiedy ludzie musza sie rozstac np. na rok a Ty go widujesz
      raz na tydzien wiec nie rob z tego takiej wielkej tragedii !!
      • smoczyca1005 Re: jak tak zyc??:(( 25.04.06, 10:19
        Bol to
        >
        > jest dopiero wtedy kiedy ludzie musza sie rozstac np. na rok a Ty go widujesz
        > raz na tydzien wiec nie rob z tego takiej wielkej tragedii !!


        Czy w moim poście doszukałaś się Kami, że jest to dla mnie TRAGEDIA? Absolutnie
        nie! Chyba kazda zakochana dziewczyna chciałaby spędzać ze swim facetem jak
        najwięcej czasu, bo sorry raz na tydzień lub czasmi na dwa tygodnie to jest
        zdecydowanie mało! Chyba nie zaprzeczysz?
        Wszystko jest do przeżycia,starałam się to uzmysłowić założycielce tego wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka