Dodaj do ulubionych

Jej matka..

01.07.06, 20:31
Bylismy razem dwa lata, potem zerwaliśmy (z mojej winy). Jednak po jakimś
czaie zrozumiałem jak wiele straciłem i postanowiłem do niej wrócić. Wiadomo,
początki nie były łatwe, ciężko jej było dać mi drugą szansę i zapomnieć jak
bardzo przeze mnie cierpiała. Ale myśle że wychodzimy na prostą. Ona się
jeszcze jednak waha czy być ze mną, a to z powodu jej matki. Znienawidziła
mnie po tym jak zerwałem z jej córką. Podobno wygadywała o mnie straszne
rzeczy, żeby o mnie zapomniała, że jestem złym człowiekiem i przy pierwszej
okazji bym ją pobił (!)- moją dziewczynę znaczy się. Namawiała ją żeby
zmieniła numer telefonu i jeszcze wiele innych gorszych rzeczy. Moja była
jest przez nią ciągle kontrolowana (studiuje poza miejscem zamieszkania),
codziennie matka do niej dzwoni i pyta czy sie z nią kontaktowałem, jak jest
w domu czyta jej smsy. Zagroziła, że jak zacznie sie znowu ze mna spotykać, o
przestanie ja utrzymywać (sic!). Nie wie o tym że staramy sie zacząć wszystko
od nowa. Próbuje to tłumaczyć sobie i mojej dziewczynie, że to po prostu
złość po naszym rozstaniu na mnie, i że z czasem jej przejdzie gdy zobaczy że
jej córka jest szczęśliwa.
Dzisiaj np. wracalismy razem z Krakowa do naszej miejscowości. Matka mojej
dziewczyny powiedziała jej że nikt po nią nie wyjdzie na dworzec, bo wszyscy
zajęci. No to ok, nie bede musiał czekać na dworcu aż ona z kimś z rodziny
sie oddali. W połowie drogi moja dziewczyna odebrała telefon od swojego
szawgra, że matka ją okłamała i z ojcem bedzie czekac na peronie, żeby
zobazyć czy nie wraca ze mną (!). I faktycznie czekali, dobrze że
postanowiłem wysiąść stację wcześniej. Mało tego, po powrocie do domu
dowiedziałem sie, że wczoraj ktoś do mnie dzwonił i podawał sie za moją
koleżankę ze studiów, która rzekomo ma moje notatki. Tyle że ja żadnych
notatek żadnej koleżance nie pozyczałem, a mojego numeru domowego nie zna
nikt z mojego roku. Gdy moja siostra powiedziała że mnie nie ma i jestem w
Krakowie, "koleżanka" szybko się rozłączyła. 2+2 daje 4, więc zgadnijcie kto
do mnie dzwonił, by sprawdzić gdzie jestem...
Proponowałem mojej dziewczynie że porozmawiam z jej matką. Ona sie nie
zgodziła na to pod żadnym pozorem. Matka podobno jak tylko by mnie zobaczyła
to dałaby mi w pysk, sama tak miała powiedzieć (!). Narazie sie z tym
ukrywamy, ale przeciez kiedyś bedzie musiała sie dowiedzieć. I co wtedy?
Co byście zrobili w mojej sytuacji? Dodam że moją dziewczynę bardzo kocham,
teraz to zrozumiałem i nie mam zamiaru jej zostawić. Jej uczucie do mnie też
nie wygasło, widze to i czuje. Jednak jej matka ma na nią bardzo duży wpływ,
zawsze miała. Zaczyna to juz moją dziewczynę denerwować i ma tego dość, ale
nie może sie tak otwarcie przeciwstawić matce.
Obserwuj wątek
    • Gość: m Re: Jej matka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 23:56
      mmmm
    • Gość: ja klaudiusz Re: Jej matka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 23:56
      ciezka sprawa
      • j-cob Re: Jej matka.. 02.07.06, 19:47
        Dzięki, to że cięzka to sam wiem:) Ale tak poważnie to naprawde sie martwie.
        Ostatnio jej matka stwierdziła że nigdy mnie nie zaakceptuje. Super... Z moją
        byłą-obecną dziewczyną chce już być zawsze i wiem to na pewno. Ona chyba też
        zaczyna ponownie traktować mnie poważnie, tak mi sie wydaje po tym co widze w
        jej zachowaniu i gestach. Ale wobec takich deklaracji jej matki nie wie co o
        tym mysleć i co robić..:/
        • Gość: a Re: Jej matka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:40
          a ile macie lat ze musicie sie ukrywac?? i czy naprawde ta dziewczyna nie ma nic
          do powiedzenia??
    • Gość: ja Re: Jej matka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 00:12
      taaaa...?
      • jola1211 Re: Jej matka.. 02.07.06, 20:51
        Mam nadzieje, ze ta twoja byla-obecna to przeczyta. Przekona sie jaki z ciebie
        nudziarz i zdecyduje sie raz na zawsze byc twoja byla.
        • j-cob Re: Jej matka.. 02.07.06, 21:09
          Nie wiem czemu wysnuwasz takie wnioski ale w zasadzie to mam gdzieś twoją
          opinię o mnie. Napisałem tego posta żeby uzyskać jakąś radę co zrobić w takiej
          sytuacji. Jeżeli nie masz nic konkretnego do powiedzenia to zacznij zbierać
          znaczki. Dla Twojej wiadomości - zawsze była ze mną szczęśliwa i nigdy nie
          narzekała na jakiekolwiek "nudziarstwo" z mojej strony. I już to przeczytała:)
    • Gość: pat Re: Jej matka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 13:29
      zachowanie matki swiadczy o tym, ze obsesyjnie kocha corke i sie o nia martwi.
      nie ma zadnej gwarancji ze za pol roku znowu sie nie rozmyslisz...
      pewnie nigdy cie nie zaakceptuje. ewentualnie po 15 latach malzenstwa, jesli
      sie sprawdzisz w roli idealnego meza.
      rozumiem ja doskonale bo sama nie wybaczam krzywd ktore spotykaja bliskie mi
      osoby.
      • cfaniakmiodowy Re: Jej matka.. 03.07.06, 14:16
        Zamaist mantykować - pokaż ze jej matka się myli. Raz już pokazałes jaki z
        ciebie gó..aż. Teraz udowodnij czynami, że jest inaczej a ni słowami. Poza tym
        jedź do matki z bukietem kwiatow, ubierz gajer, wyjaśnij jej że byles młody
        inaczej myślaęłś, zeby dała ci jeszce jedną szansę, bo kochasz jej córkę
        dorosłeś i zrobisz wszystko, żeby była szczesliwa użyj trochę wdzieku i rozumu.
        I przede wszystkimm nie wykręcaj już takiego numeru dziewczynie szanuj ją i
        dbaj.
        • Gość: Werka Re: Jej mama IP: *.46-85-b.business.telecomitalia.it 03.07.06, 15:54
          Z jednej strony nie dziwie sie jej mamie,chce dobrze dla swojej corki,a
          poniewaz nie zywi do ciebie zadnego powaznego uczucia tj nie kocha cie,trudniej
          jej dac ci druga szanse.
          Moze niech wlasnie pokazuje rodzicom,ze sie z toba dalej spotyka,w koncu beda
          musieli to zaakceptowc,bo nie sadze aby z tego powodu wyrzucili corke z
          domu,tak tylko strasza mysle.Dajcie mamie czas,bo ona potrzebuje go wiedzej niz
          twoja dziewczyna.Z biegiem czasu,jak zobaczy ,ze jestescie razem szczesliwi i
          ona zacznie sie cieszyc.Ale cierpliwosci,w jednej chwili rana sie nie
          zagoi.Ostrzegam,ze jesli sie zdecudujecie pokazac jej rodzicom,ze jestescie
          razem,na poczatku jej stosunki z nimi moga byc nieprzyjemne.Ale tak jak
          powiedzialam,trzeba to przetrwac.Pozatym nie widze innego rozwiazania.Ilez
          mozna sie ukrywac,ile mozna oszukiwac wlasnych rodzicow.Coz,ty jestes tu w
          najlepszej sytuacji,jesli ja znowu zranisz (cokolwiek jej zrobiles),dziewczyna
          moze wiele stracic,Ciebie i zaufanie mamy.Niestety znam takich co obiecywali i
          to by bylo na tyle,ale kazdemu nalezy dac szanse,a ty nie badz glupi i ja
          wykorzystaj.
          Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka