basegirl
17.07.06, 02:37
Miesiąc temu zerwał ze mna facet,on przestał mnie kochać,ja niestety jego
nie,bylismy ze soba jakis czas ,potem nastąpiło rozstanie z jego winy,potem
wrócil do mnie przez ten czas jak nie bylismy ze soba wyrzadzil mi dużo
przykrości,ja jednak wybaczyłam ,bo dalej kochałam,ten nasz drugi raz nie był
tak udany jak pierwszy,on sam stwierdził,że jego uczucia do mnie osłabły,ale
napewno wróca,to była pomyłka,nie wróciły,a ja się tylko łudziłam że znowu
mnie pokocha jak dawniej,w końcu stwierdził ze to nie ma sensu i żebyśmy sie
rozstali.Wiem ze czekanie na jego powrót mija się z celem ,ale podswiadomie o
tym myślę i chcę tego,wiem że to niemozliwe,muszę odciąć sie od niego i
zapomnieć,wspomnienia jednak wracają kazdego dnia,nie potrafię
zapomnieć,brakuje mi go cholernie,czuje się uzalezniona wewnetrznie od
niego.Chcialabym zapomnieć,a podobno najlepsza metodą na zranioną miłosc jest
nowa miłosc,problem w tym że ja mam poprostu wewnętrzną blokade na innych
facetów,w ogóle mnie nie ruszają,nie lubie dotyku obcego faceta,bo mnie to
odraża,nikt poza byłym mnie nie interesuje,a kazdego poznanego porównuje do
niego.Czy tez tak macie?czy to jest normalne? co z tym robić?