Dodaj do ulubionych

Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłopak...

16.12.06, 21:39
Zazdrosny o każdą błahostkę (kolega powie na ulicy cześć), podejrzenia o
wszystko (zakupy z koleżanką, a on myśli że spotkanie z innym), wyzwiska (od
najgorszych), awantury o byle co (wpada we wściekłośc kiedy nie zrobisz czegoś
po jego myśli- musi być tak jak on chce), szarpaniny (czasem bicie),
poniżanie, obrażanie, dołowanie, zastraszanie (jak zrobisz to, to pożałujesz),
męczenie psychiczne... Dlaczego dalej z nim jestem? Trudno mówić chyba o
miłości... To chyba strach przed konsekwencjami odejścia... Miałyście kiedyś
podobne uczucie? Albo ktoś znajomy był w takiej sytuacji? co robić...
Obserwuj wątek
    • Gość: hanula Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 21:44
      porozmawiac...



      tylko to moze pomoc.
    • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 16.12.06, 21:54
      Kobieto mamy XXI wiek, kobiety sa niezalezne maja coraz wiecej praw, a Ty
      marnujesz sobie zycie!!!!!!!!Po co Ci to????????????????????????????
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 16.12.06, 22:11
        rozmowa z nim tu nic nie pomoze, ja chce sie uwolnic ale jakos nie potrafie... w
        głebi duszy czegos sie obawiam...
        • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 16.12.06, 22:15
          lacossta napisała:

          > rozmowa z nim tu nic nie pomoze, ja chce sie uwolnic ale jakos nie
          potrafie...
          > w
          > głebi duszy czegos sie obawiam...


          Obawiasz sie, czy poprostu sie go boisz, ze bedzie Cie nachodził, przepraszał,
          błagał o przebaczenie obiecywał poprawe??????Co, bo naprawde nie wiem co Ty
          jeszcze robisz w tym zwiazku kobieto?
          • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 16.12.06, 22:17
            no chyba własnie raczej się boję.. Tak boję się ze bedzie mnie nachodził, raczej
            przepraszał i błagał o wybaczenie to nie... Raczej nachodził i gnebił..
            • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 16.12.06, 22:22
              Jezus to jakis wariat!!!!!!!!
              Radze Ci jak najszybciej z nim zerwac, bo pozniej bedzie jeszcze gorzej,
              zmienic numer tel, gg, czy tam cco jeszcze ma, wychodzic przez jakis cza ze
              znajomymi(w miare jak sie da)i pod zadnym pozorem z nim nie rozmawiac nie
              czytac listow, maili, niczego!Najlepiej jakbys zrobiła to odrazu jutro,
              zobaczysz jaka po pewnym czasie poczujesz ulge!Na poczatku na pewno bedzie Ci
              trudno, ale chyba masz jakes wsparcie, rodziny, przyjacioł???
              • Gość: * Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:30
                weź Ty sie ku.. lacossta ogarnij...
      • amisz6 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 18.12.06, 15:11
        kopnij go w dupe i tyle.po co rujnujesz sobie zycie.
    • niedziewica Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 00:07
      Ile Ty czasu z nim wytrzymałaś?Taki człowiek powinien się leczyć.Zerwij z nim
      kontakt jak najszybciej!Trzymaj sie i powodzenia.
    • betti22 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 00:12
      uwolnij sie jak najszybciej..bo tylko blokujesz sobie miejsce w zyciu na
      szczescie..popieram wszystkie powyzsze odpowiedzi.
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 09:27
        jestem z nim od 2lat... ale na poczatku (około roku) było fajnie, miło itp..Jego
        rodzice mni lubią, ale nie wiedzą jak mnie traktuje (tzn czasem byli obecni przy
        naszych awanturach ale to nie to co dzieje sie jak jestesmy sami)... czasem może
        być pieknie (smiejemy sie, spedzamy czas razem, wyglupiamy) a jak tylko cos
        pojdzie nie po jego mysli to od razu wszystko traci urok...Zaczyna wypominac co
        bylo w przeszlosci (oczywiscie tylko te zle rzeczy) wyzywać mnie... Później
        oczywiście mowi ze zartował (ale ja tego nie traktuje jak zarty, udaje dobra
        mine do zlej gry). Wszyscy mowia "zerwij", ale jak on mieszka w bloku obok to
        trudno go bedzie "nie spotykac przez przypadek"..Mamy wspolnych znajomych...Po
        prostu sie boje.. Chcialabym sie od tego uwolnic ale wiem ze on jest taki sam
        jak jego kolega i wiem jak ten kolega traktowal dziewczyne kiedy tez z nim
        zerwala bo juz nie umiala z nim wytrzymac- nachodzil ja w szkole, przy
        wszystkich wyzywal, straszyl, dzwonil po nocach... Ehhh
        • Gość: jeszcze5 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 12:01
          zawsze mozna isc po nakaz trzymania sie z daleka(ja dokladnie nie wiem jak z
          tym jest dlatego podaje tylko propozycje!!!). napewno pani musi skonczyc ten
          zwiazek, za wszelka cene!!! jesli pani obawia sie co bedzie jak pani zerwie to
          prosze pomyslec jak bedzie miala pani przez cale zycie. mozna sie
          przeprowadzic, albo zamieszkac jakisz czas u znajomej czy u rodziny, zmienic
          tel. wogole jak jeszcze na tym swiecie moga zyc tacy debile... i wiem ze koniec
          zwiazku bedzie trudny i niebezpieczny, ale warty zycia normalnego!!!!!!!!!!!
          pozdrawiam i zycze powodzenia
          • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 12:29
            wyprowadzenie jest niemozliwe, gdyz jeszcze sie ucze (w tym roku mam mature- w
            czym ten zwiazek mi jeszcze bardziej przeszkadza), gorszy problem ze jemu chyba
            sprawia przyjemnosc takie ponizanie mnie... wyzywa mnie a pare godzin pozniej
            jak nie odpisuje mu na smsy czy nie odbieram tel to pisze do mnie juz jakby nic
            sie nie stalo np "co tam robisz kochanie..." no i jak ja mam sie czuc? jak jakas
            zabawka prze niego sterowana...jeszcze ide z nim na studniowke (wypisanie go z
            listy nie jest juz mozliwe)...mysle ze po studniowce to zakoncze bo jak on
            bedzie mnie tak nachodzil to nie bede w stanie sie uczyc i przez niego nie zdam
            matury :(
            • betti22 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 12:34
              lacossta...wypisanie go z listy studniowki to nie odwolanie wizyty papieza:/
              nie ma cos takiego jak niemozliwe..poprostu mozesz pojsc z kims innym..nie
              musisz isc na sile z nim..jak wolisz oczywiscie..ale pomysl tylko czy ten
              idiota nie zepsuje ci calego balu swoim zachowanie..albo jak nie daj Boze
              zacznie Cie wyzywac przy Twoich znajomych..
              • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 12:51
                no ja mam nadzieje ze wsrod tych wszystkich ludzi, nauczycieli bedzie sie czul
                nieswojo i nic glupiego nie zrobi ino bedzie siedzial cicho...chodzi o to, ze on
                za siebie zaplacil 120zł (bo sam zaproponowal ze nie pojdzie na swoja
                studniowke, tylko pojdzie na moja i podzielimy sie kosztami..)a zwrot pieniedzy
                za osoba towarzyszaca nie jest juz mozliwy (studniowka za 2tyg, a organizatorzy
                musza zamowic wszystko na taka liczbe osob jaka byla deklarowana- wiec jakbym
                chciala z niego zrezygnowac to bym musiala zabulic z wlasnej kieszeni i oddac mu
                te 120zł, ktorych teraz nie mam przed swietami...) chce sie juz od tego debila
                uwolnic raz na zawsze...
            • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 13:39
              lacossta napisała:


              >wyzywa mnie a pare godzin pozniej
              >jak nie odpisuje mu na smsy czy nie odbieram tel to pisze do mnie juz jakby
              >nic
              >sie nie stalo np "co tam robisz kochanie..."

              Mysle, ze od poczatku pozwoliłas na takie zachowanie jego i dlatego on czuje
              sie juz bezkarny i wie, ze ma nad Toba przewage!
    • Gość: Roxi Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.12.06, 13:17
      Tez kiedys bylam z takim idiota,balam sie z nim zerwac,az glupio sie
      przyznac,ale pomogla mi w tym kolezanka,bo potem to nawet mi go szkoda bylo..Po
      zerwaniu odstawial mi takie cyry ze sie w glowie nie miesci ;(np kiedy
      dowiedzial sie e jestem w danym pubie(gdzie bylo ful ludzi)przyszedl z torba
      moich zeczy(zdjecia,rzeczy ktore mu podarowalam i moje osobiste)i wysypal na
      stul przy ktorym siedzialam,wysiadywal cale wieczory pod oknem mojego pokoju
      (mieszkalam w domku jednorodzinnym),wygadywal niestworzone rzeczy na moj
      temat..;(itp sytuacje,ale nie zaluje tego ze odeszlam wkoncu odpuscil..znalaz
      sobie nowa dziewczyne,a ja mam wkoncu normalne zycie ;)
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 13:22
        no na moj temat juz gada niestworzone historie... przez niego mam ladna opinie
        na osiedlu :/ powiedzcie mi..jak myslicie dlaczego tacy ludzie istnieja? czy to
        jest poczatek choroby psychicznej czy co?
        • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 13:37
          Ludzie zasze beda gadac i to jak narazie jest najmniejszy problem powinnas miec
          to głeboko w dup...
    • Gość: Roxi Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.12.06, 13:33
      przepraszam za bledy ortograficzne..;)pisalam szybcciuko bo mi dzidzia
      rozrabia.Jak mozesz to wymysl cos z ta studniowka,potem bedziesz sobie w brobe
      pluc ze z nim poszlas...mnie np wszystko wkurza co z nim zwiazane,po tym
      rozstaniu jeszcze mi nie przeszlo...na mnie takie reczy wygadzywal ze wlos
      jerzyl sie na glowie..jeszcze byl tak beszczelny ze mi to powiedzial jak
      jeszcze bylismy razem ze bedzietak mowil jesli z nim zerwe..ale mysle ze i tak
      mu nik nie uwiezyl(przynajmiej mam taka nadzieje..)
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 13:37
        no mi tez mowi takie rzeczy ze mi jest tak przykro i nigdy bym nie pomyslala ze
        ktos moze tak o mnie myslec :( tez mowi ze jak zerwe to powie wszystkim o czyms
        (co w sumie nei ejst prawda tylko jego wybujala fantazja)- to jest czyste
        zastraszanie...
    • Gość: grzeszny-aniol Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 13:53
      lacossta, ja mam tak samo - wrecz identycznie.. Kiedys byly to tylko blahe
      klotnie teraz dochodzi do masakry momentami. Jedyna roznica - on mnie nie
      szarpie (i cale szczescie). Jestem z nim troche ponad rok i on caly czas
      obiecuje ze sie zmieni, ze przestanie byc zazdrosny (zawsze klotnie wychodza z
      jego zazdrosci). Problem? ja go kocham... ale tez czegos sie obawiam..
      Powiedzial mi kiedys ze jak bedzie chcial to mi zmarnuje mi zycie..ehh..
      rozumiem Cie..
      • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 14:31
        Wolałabym zyc bez miłośći, niz byc w takim związku co WY!
        • Gość: picobello Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:33
          dobrze mowisz,ale czemu jestes tak aktywana,masz jakies nie mile
          doswiadczenia,kazdy musi sam przekonac sie a nie opierac swych doswiadczen na
          opiniach innych
          • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 14:48
            Gość portalu: picobello napisał(a):

            > dobrze mowisz,ale czemu jestes tak aktywana,masz jakies nie mile
            > doswiadczenia,kazdy musi sam przekonac sie a nie opierac swych doswiadczen na
            > opiniach innych



            Naszczecie nie mam zadnych doswiadczen, ale dla mnie to sie w głowe nie miesci
            czemu niektore kobiety sa takie głupie?????
            Wierza tym faceta, sa z nimi a oni...wykorzystuja je, bija, wyzywaja!!!!
            W moim mniemaniu miłosc polega na czyms zupełnie innym i wolałabym całymi
            wieczorami ryczyec w poduszke, niz zadowalac sie jakimis ochłapami miłosci!!!!
            w ogole to nawet nie powinnam nazywac tego miłoscia!!!
            Zreszta te dziewczyny nie sa po slubie, nie maja dzieci a tkwia w takim bagnie!
            Brak mi słow...
            • Gość: picobello Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:50
              czasem kobiety tak maja,albo boja sie troche zwichrownych chlopakow pod
              wzgledem psychicznym np.samobojstwo...masz racje lebiej byc samemu niz byc
              ponizanym badz szmaconym na kazdym kroku
              • Gość: blue Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:53
                syndrom sztokholmski-ofiar zaprzyjaźnia sie z napastnikiem i jeszcze go broni,
                kobity sa jednak czesto durne,ile takich kretynek psize np.do przestepcow w
                wiezieniach ? bo biedni chłopcy sie zmienią...
              • Gość: grzeszny-aniol Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:54
                Wiecie co? zgadzam sie z Wami.. Ale.. zawsze jest ale.. nie wiecie co byscie
                sami zrobili na naszym miejscu.
                • Gość: picobello Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:56
                  jakby kobieta mial powod zeby mnie bic to ok,ale jesliby robilaby tylko dla
                  swojego samopoczucia to chyba nie byloby ale
                • Gość: blue Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:59
                  jakie ale? jestes ofiara i tyle ,marnujesz swoje zycie ,nie widzisz tego?
                  zyjesz z iezrownowazonym facetem i zaloze sie ,ze jego ojciec tez tlucze matke
                  bo nic nie dzieje sie bez przyczyny.Moze jeszcze chcecie miec dzieci? w tkaim
                  razie radze pomyslec o tym jakie pieklo zgotuje twoj kochas swojemu potomstwu
                  • Gość: grzeszny-aniol Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 15:01
                    Jesli to do mnie to raczej nie napisalam ze moj facet mnie tlucze :/
                    • Gość: blue Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 15:07
                      jeszcze nie ale skoro juz osbie pozwala na chore i dzikie awantury ,bo nie
                      mowimy tu o zwyklych sprzeczkach to nie jest to normlane ,zwlaszcza z,e zle sie
                      z tym czujesz i sama widzisz,ze cos jest nie tak ,a co do autorki wątku-nie
                      miesci mi sie to w glowie,co wiecej gdybym byla jej matką i dowiedzialabym
                      sie ,ze ktos krzywdzi moje dziecko zrobilabym gosciowi mowiac
                      enigmatycznie "jesien średniowiecza"
              • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 14:56
                A co Ci "faceci"daja tym kobieta, bo ja nie wiem?????????????
                *poczucie bezpieczenstwa
                *wsparcie
                *pomoc w trudnych chwilach
                *chec wysłuchania


                Raczej nie, to co:Seks????Ja bym sie nie mogła kochac z kims takim:(
                Nie wiem o co tu chodzi, moze niektore kobiety lubia zyc w takich toksycznych
                zwiazkach i uzalac sie nad soba niz działac!!!!!!!!!!!
                • Gość: grzeszny-aniol Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 14:59
                  Powiem Ci tak: moj mi pomaga, wspiera mnie, wysluchuje i daje poczucie
                  bezpieczenstwa! I napewno nie chodzi o seks! O dziwo prawda? Jego problemem jest
                  to ze jest zazdrosny i czasem sobie cos uraja w glowie co nie jest zgodne z
                  prawda! A czasem kazdy ma trudniejsze dni.. czy Ty nigdy nie wyzywalas swojego
                  faceta? Nie wierze, ze nie...
                  • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 15:07
                    Gość portalu: grzeszny-aniol napisał(a):


                    >czasem sobie cos uraja w glowie co nie jest zgodne z
                    > prawda! A czasem kazdy ma trudniejsze dni.


                    Ja bym tego nie nazwała tudniejszymi dniami,tylko choroba, obledem jakims
                    uszczerbkiem na psychice!!!Zobaczysz niedługo to nie bedziesz mogła powiedziec
                    koledze czesc na ulicy!



                    >czy Ty nigdy nie wyzywalas swojego
                    > faceta? Nie wierze, ze nie...


                    Wyobraz sobie, ze nie!!!!!
                    Zreszta moj zwiazek działa na zupełnie innych relacjach!!!
                    Wszystko mozna załatwic w inny spoob, a nie jakimis wyzwiakami czy prostackimi
                    awanturami na srodku ulicy!!!

                • Gość: picobello Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 15:01
                  ja doszedlem do przekonania,ze kobiety jak maja faceta niezaleznie jaki by byl
                  bele facet, to juz maja szacunek w swiecie i tyle,powiem wiecej ze te osoby co
                  sa rozwiedzione to mja szczelnosc smiac sie z tych co mie maja nikogo-niby
                  mieli ale juz nie sa?,takie gnidy pewno nic nie daja a jedynie drecza partnerki
                  • Gość: blue Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 15:08
                    to sie juz zmienia,moze w malych miastach czy na wsiach pokutuje jeszcze takie
                    przekonanie.
    • Gość: siegnac_nieba Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.spray.net.pl 17.12.06, 17:09
      Lacosta wpisz sobie na forum eksperckim -bezpieczeństwo kobiet "nękacz" albo w
      google, to się dowiesz kim jest twój chłopak. Pozdrawiam i rozumiem.
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 18:19
        Przeczytałam wypowiedzi wszystkich i teraz odpowiem na wszystko:nie wiem czy
        jego ojciec bije matke bo przy mnie tego nie robil, slyszalam jedynie ze tak
        samo jak moj chlopak nagle wybucha i ryczy po tej mamie, ze cos zle
        zrobila(chociaz ja wiem ze ona chciala dobrze).
        Nastepnie..Ja sama sie sobie dziwie po co z nim jestem, przecież tu nawet nie
        można mowic o milosci, ja wiem ze nie ma milosci, nigdy nie slyszalam od niego
        slowa "kocham cie" ani tak samo ja nie uzylam go w jego kierunku.
        Nie wiem co on mi daje bo na ta chwile widze tylko negatywne rzeczy- chyba jest
        przewaga tego zlego.. Co do sexu to mam jakas bariere gdy mnie dotyka wiec do
        niego nie dochodzi...wiec naprawde nie wiem po co ja sie mecze. Ale jak ktos nie
        byl w takiej sytuacji to tego nie zrozumie (trudno odejsc bo nie wiesz co
        takiego odbije).
        Co do mojej mamy, ktos tam mowil ze powinna zrobic larmo jakby wiedziala, no
        niestety nie mowie o tym mamie (tzn kiedys byla swiadkiem naszej rozmowy
        telefonicznej i widziala jak krzycze w sluchawke i mu sie tlumacze i kazała mi
        natychmiast odłożyc śłuchawke i zabronila mi sie z nim widywac..no ale ja
        oczywiscie glupia...po 3h przyszedl do mnie z prezentem i jakos mi ta zlosc na
        chwile przeszła...)
        Wiem ze popełniam ogromny blad, ale nie potrafie o tym z nikim porozmawiac w
        cztery oczy bo to trudne.. Mówic o byciu traktowana w taki sposob przez rok..
        Przez niego cos sie we mnie wypaliło. Zawsze byłam wesoła, pogodna dziewczyna..
        Teraz jestem jakas skryta w sobie, zlękniona, w głebi serca czegos sie
        obawiajaca no i przede wszystkim nie ma juz we mnie dawnej energii... :((
        • bridget_07 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 20:05
          lacossta napisała:


          > Przez niego cos sie we mnie wypaliło. Zawsze byłam wesoła, pogodna
          >dziewczyna..
          > Teraz jestem jakas skryta w sobie, zlękniona, w głebi serca czegos sie
          > obawiajaca no i przede wszystkim nie ma juz we mnie dawnej energii... :((



          Czyli masz zamiar jeszcze dalej sie męczyc????tak????
          Radze Ci zrob cos z tym, poki nie jest za pozno!


    • Gość: Ewa Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 21:22
      Jak chcesz to mój numer gg 4427660 Kiedyś też byłam w takim związku.
    • rzenus Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 17.12.06, 23:22
      Jestem w takim samym zwiazku:IZobacz w pogadnuszkach na pierwszej stronie tam
      jest moj temat.A jaka ma rodzine twoj chlopak?Bo moj jest z robitej.Moze jak
      napiszesz jaka ma rodzine wyciagniemy jakies wnioski
      • Gość: blue Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:27
        jakie wnioski? ze w gruncie rzeczy to dobre chłopaki? bo jeszcze zyjecie,bo nie
        uderzyli jeszcze tak mocno,ze nie wylądowalyście w szpitalu? wnioski
        wysunęłyście już wcześniej ,teraz trzeba zastanowic sie jak wyjsc z tej
        relacji,życie ucieka ,a wy tkwicie w czymś czego nie można w żaden sposób
        nazwać miłością .
        • aniiatka Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 18.12.06, 19:30
          Twój przypadek wcale nie jest odosobniony, wiele jest dziewczyn/ kobiet jest w
          takiej sytuacji i jak sadza poniektóre panie nie jest to kwestia głupoty, w
          zyciu roznie sie uklada i czasem przestajemy panować nad pewnymi sprawami.
          Mozliwosci są dwie. Jeżeli zadałaś się z człowiekiem ze środowiska
          przestępczego, to niestety trudno będzie się go pozbyć, gdyż on cały czas uważać
          Cię będzie za swoją własność. Zastraszanie , grożby ,przemoc i zmuszanie do
          określonego zachowania , to ich metody działania. Druga możliwość jest taka że
          ten człowiek jest po prostu psychiczny. Sama sobie nie poradzisz, jeśli możesz
          powiedz rodzicom, jego także. Sprawe możesz także zglosić do dzielnicowego, że
          ten człowiek Cię nęka. Mam nadzieje że nie ma Cię czym szantażować bo wtedy
          będzie bardzo trudno poradzić sobie z problemem.
          Pozdrawiam i jak coś to pisz na maila.

    • Gość: paola25 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 20:44
      bylam w podobnym zwiazku 2 miesiace po rozstaniu bylo strasznie gnebil mnie
      meczyl nie moglam normalnie funkcjonowac ale poradzilam sobie z pomoca bliskich
      udalo mi sie z tego wybrnac mialam tyle odwagi i sily by byc stanowcza i teraz
      jestem naprawde szczesliwa teraz wiem jak to jest byc naprawde kochana i jak
      ktos ci bezgranicznie ufa . zaluje tylko ze tak dlugo zwlekalam z ta decyzja
      nie popelniaj moich bledow zycze powodzenia
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 18.12.06, 21:25
        dzieki wszystkim za wsparcie... a ci co pisza ze jestem głupia to wam powiem
        tylko tyle ze latwo sie mowi jak sie nie bylo w takiej sytuacji.
        ja wiem ze tu nie ma milosci. po studniowce (na ktorej mam nadzieje nie bedzie
        larma) biore sie za zwalczanie tego czegos, czego nie mozna nazwac "normalnym
        zwiazkiem"... Za duzo juz sie nacierpiałam, w wieku 18lat....
    • meganboss Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 18.12.06, 22:55
      oooo zgrozo! Skąd ja to znam! Właśnie się uwolniłam- po rozstaniu męczył mnie,
      zarzucał zdrady, wierzył w bujdy na mój temat, a potem nawet straszył!!!
      Wreszcie trochę zmądrzał, ale do licha, co przeżyłam to moje! Nie daj się!
      Odcierp teraz lepiej, niż masz odchodzić za 10 lat, kiedy będziesz być może jego
      żoną i matką jego dziecka!!!
      Powodzenia życzę! Spalmy takich brutali na stosie!
      Magda
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 18.12.06, 23:17
        ooo nie... co to to nie.. nigdy slub z nim.. jakie dziecko..o czym w ogole
        mowa...nie nie...jak jeszcze miesiac wytrzymam to bedzie dlugo...
        • Gość: vegeta100 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.mofnet.gov.pl 20.12.06, 10:24
          Ja również tkwiłam kiedyś w takim związku i niedawno się uwolniłam teraz wiem
          że żyję mam normalnego faceta.
        • meganboss Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 22.12.06, 19:40
          Ja rozumiem, że nie żadnego ślubu nie będzie:>. Ale tak logicznie rzecz biorąc,
          wiążąc się z kimś wydaje nam się, że kiedyś też będziemy razem, czyli
          prawdopodobnie dojdzie do ślubu :>. Czyż nie? Najpierw było pięknie, potem
          doszłam do wniosku, że nie wytrzymam ani miesiąca dłużej i jeszcze jakieś 9
          miesięcy byliśmy razem. A więc uciekaj póki czas!
          Pozdrawiam i trzyma kciuki!
          Magda
    • Gość: Gość J Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.chello.pl 20.12.06, 10:29
      Ja byłam w podobnym związku bo mój chłopak teraz już na szczęście były był o
      mnie bardzo zazdrosny. Niemiałam żadnych znajomych oprócz niego bo niemogłam
      mieć. Na początku wszystko bylo dobrze. Wytrzymałam 4 lata ale bałam się odejść
      bo groził że sobie coś zrobi. Ale to mnie niewruszyło i on żyje a ja mam
      spokojne życie sama. Odejdź póki jeszcze jest czas...
      pozdrawiam.
    • Gość: CafeLatte Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:49
      Dziewczyno przejrzyj na oczy!! Zostaw go! Odejdź. Ułóż sobie życie z kimś godnym
      Ciebie. Nie pozwól, żeby facet, Twój facet, pomiatał Tobą i zachowywał się wobec
      Ciebie w ten sposób. Nie zastanawiaj się czemu z nim jesteś tylko zostaw go jak
      najprędzej.
      • Gość: picobello Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 12:32
        jesli ona to lubi,wiec bedzie problem
        • Gość: CafeLatte Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 12:38
          Jeśli by to lubiła to nie wywalałaby swoich smutków na forum i nie kończyła by
          swojego posta stwierdzeniem "co robic". Bo jeśli coś się lubi to się jest z tym
          szczęśliwym, a ja jakoś nie widzę, że ona szczęśliwa jest.
    • Gość: ank Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 19:03
      dziwczyno, co ty jeszcze robisz przy tym palancie, odejdż jak
      najszybciej!!!!!!!!!!na pewno jest ktoś, kto Ci pomoże!
      • lacossta do caffe Latte 20.12.06, 22:31
        ...dzięki za wsparcie, oczywiscie ze tego nie lubie- jak mozna lubiec takie cos,
        przed chwila wrocilam do domu i oczywiscie mam oczy zapąłkane, kilka tygodni
        temu pozyczylam mu rzecz(kiedy bylo miedzy nami dobrze), mial ja miec na 2dni i
        pozniej mi oddac, trzymal miesiac bo jej nei potrzebowalam teraz go poprosiłam
        zeby mi ja oddal bo jest mi niezbedna a on do mnie "nie oddam ci bo ja jeszcze
        potrzebuje", zrobilam larmo ze nie bede sie prosic o oddanie mojej wlasnosci i
        smial mi sie w twarz ze odda jak jemu juz nei bedzie potzrebna, smial sie tak
        tragicznie ze do etraz mam jego twarz przed oczyma, pozniej na klatce mnie
        uderzyl ze zrobilam o to awanture w jego domu :((( nie moge juz
        dluzej...oczywiscie nie odbior sobie przez tego tepaka zycia bo wiem ze zycie
        jest wiecej warte ale najgorsze ze ide na ta studniowke z nim...to bedzie
        kompletna bania- boje sie ze to nie bedzie moj najpiekniejszy dzien w zyciu...
        • Gość: blue Re: do caffe Latte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 22:47
          jezuuuuu.co za koszmar
          • lacossta Re: do caffe Latte 20.12.06, 22:50
            no wiem że koszmar... ale co mam zrobić? do studniówki musze wytrzymać... bo
            kasy nie moge zwrócic i on chce isc, a jakby mial nie isc to bym musiała mu
            oddac 120zł (ktorych nie mam bo zostały przelane na konto knajpy gdzie ma byc
            bal)....
            • Gość: blue Re: do caffe Latte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 22:57
              a kiedy masz ta studniowke?
    • Gość: nobody Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:27
      ja tkwie w PODOBNYM zwiazku. bylo duzo rozstan i pownorot ze strachu przed
      konsekwencjami i samotnoscia. teraz kolejny kryzys. psychicznie nie wyrabiam
      mam ochote cos sobie zrobic. nan napady furii, placzu gdy jestem sama. jednym
      slowem zrobilam sie psychiczna.:( chcialabym to zmienic, ale brak mi siel i
      panicznie boje sie samotnosci. uzaleznilam sie od niego a to dopiero roczny
      zwiazek...

      Mam nadzieje ze w sobie znajdziesz ta sile aby z tym walczyc. Nie daj soba
      pomiatac. Uwierz w siebie to dasz sobie rade.

      moje gg: 178499. czasami lepiej z kims pogadac.
    • zbuntowany_aniol2 Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 21.12.06, 17:36
      "Trudno mówić chyba o
      miłości... To chyba strach przed konsekwencjami odejścia..." -zdaje sobie
      sprawe z tego ze to nie jest latwe..ale zastanow sie lespiej byc bita i
      ponizana?jak kobieta szanujaca sie moze do tego doposcic?nie twierdze ze to
      jest twoja wina tylko tego bydlaka ale przestan sie zastanawiac nad
      konsekwencjami tylko poprostu odejdz!nie daj sie tak traktowac pozdr.
      • lacossta Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop 21.12.06, 18:07
        czasem myśle ze przy nim straciłam swoją godnosc i szacunek do samej
        siebie...studniówka jest 6 stycznia...do tej pory musze wytrzymac..
    • Gość: Kamila Re: Toksyczny związek....a raczej toksyczny chłop IP: 213.77.117.* 16.02.14, 21:50
      ojj ja to samo miałam i mam już tak 5 roook , ale co na to poradzi się jak się kocha ... ja psychicznie już nie wytrzymuje bo mnie niszczy słowami ... ja tak dalej nie mogę ale co na to poradzę , nie potrafiie się uwolnić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka