zaba692
27.04.07, 14:11
zawsze uważałam, że związek opiera się na zaufaniu. tylko, że od jakiegos
czasu zauważyłam, że nie do końca ufam swojemu chłopakowi, a on mnie. nie
chodzi tu o strach o zdrade, raczej o wątpliwości typu: czy on naprawde chce
ze mna być, czy naprawde go podniecam?itp. jesteśmy podejrzliwi do tego
stopnia, że ostatnio odbyliśmy nawte taka rozmowę: "dobrze ci było? bo mam
wrażenie, że udawałaś..- mi było dobrze, ale tobie raczej nie bardzo, skoro
ledwo doszedłeś w ponad godzine - to przez prezerwatywe - jasne..." Sama nie
wiem skąd w nas tyle podejrzliwości, nigdy nie przyłapalismy się na niczym co
mogłoby zachwiać nasze zaufanie, zawsze rozmawilismy szczerze o wszystkim.
boje się, że przez to wkrótce się rozstaniemy. jak radzic sobie z bezsensowną
podejrzliwością?