Dodaj do ulubionych

jestem prostytutką

    • Gość: guta Re: jestem prostytutką IP: *.icpnet.pl 26.07.07, 11:44
      Droga super_star1.
      Grasz w grę "Tak, ale..." Tak, chciałabym zerwać z życiem, ale przyzwyczaiłam
      się do luksusu". Im dalej w las, będziesz sypała kolejnymi argumentami. Nie
      można zjeść ciastka i mieć ciastka. Albo zrywam z zawodem, albo mam na gacie za
      150 zeta. To trudne, takie opuszczenie luksusu, znam kobietę, która trwa w
      związku małżeńskim z facetem, który ją bije, poniża, zdradza, ALE ma kasę i
      pozycję, jej to odpowiada i robi za szmatę do podłogi. Tylko pudru na twarzy
      coraz więcej. Sama odpowiedz sobie, ustal priorytety.
      • zoe_80 Re: jestem prostytutką 28.07.07, 00:48
        A ja tak sobie pomyślałam o tych wszystkich laskach, które na dyskotekach dają
        d...za drinka i nie uważają się za prostytutki.I tak sobie myślę, że chyba z
        nimi jest jeszcze gorzej niż z profesjonalnymi prostytutkami, bo w przypadku
        tych drugich, to coś jak zawód, a te pierwsze, to zwykłe szmaty, które za drinka
        robią loda.
        • Gość: Gościca Re: jestem prostytutką IP: *.net.pulawy.pl 28.07.07, 12:04
          Dokładnie tak! co z tymi laskami które szmacą się "za nic" ot tak po prostu idą
          sobie z kimś na chatę po imprezie, czy to nie jest gorsze od dziewczyny która
          idzie na początku na kolacje z samymi grubymi rybami a potem ewentualnie idzie
          sobie z jakimś zadbanym biznesmenem co nie jest skuty jak świnia po dyskotece?
          zastanówcie sie wszystkie ostro krytykujące matki polki czy "szanowanie" swojego
          ciała to tylko nie branie kasy za seks....
          • Gość: me&myPimp Re: jestem prostytutką IP: *.cmbg.cable.ntl.com 31.08.07, 22:50
            > Dokładnie tak! co z tymi laskami które szmacą się "za nic"

            ...bo jak sie juz szmacic to przynajmniej cos z tego miec ;-)

            Roznica jes taka, jak miedzy profesjonalista a amatorem. Ktos robi to dla
            pieniedzy, ktos inny dla zabawy, co jest gorsze/lepsze ? Najlatwiej jest kogos
            oceniac. Oh my irony...Mozna byc przez chwile swietym ;-)
    • asqe Re: jestem prostytutką 28.07.07, 18:28
      Hej luv, wyluzuj. To nie jest zalosne, takie jest zycie:)
      • Gość: kiniaaaa Re: jestem prostytutką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 22:41
        ja zaczelam dopiero "zabawe"w taki sposob.dosyc niezle zarabiam jesli mozna to
        nazwac zarabianiem(nbardziej to pasuje jak sie pracuje w normalnych
        warunkach.ale mam prace za 900zl z czego musze oplacic mieszkanie sama sie
        wyzywic... a tak to wpada w miesiacu od dwoch klientow z ktorymi spotykam sie
        regularnie okolo 1500-1900zl i niemusze sie martwic tym czy bede miala co zjesc..
        • ona-o-nim-o-sobie Re: jestem prostytutką 12.02.08, 11:22
          ..zawsze jest możliwość włożenia czegoś ciepłego do ust ;-)hehe
          Dziewczyny, a nie lepiej iść na studia i zarabiać duże pieniądze..ale godnie? i
          mieć szczęśliwy dom, dzieci..? Jasne że to brzmi naiwnie, ale żyjemy tylko raz
          i..może nie warto niszczyć sobie życia?
    • Gość: Anastazja Re: jestem prostytutką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 22:53
      a co jest zlego w tym ze jest prostytutka? To taki a nie inny sposob zarabiania na zycie... Z podejsciem niektorych osob, aktorka tez jest dziwka! Pozdrawiam i klaniam sie, Anastazja.
    • Gość: wiki Re: jestem prostytutką IP: *.189.216.6.skyware.pl 10.02.08, 20:18
      jeżeli mogłabyś to odezwij sie do mnie chciałabym o tym porozmawiać bo jestem w
      trudnej sytuacji i tez zastanawiam sie nad ta "pracą" mój adres wiktoria106@op.pl
    • Gość: one-girl Re: jestem prostytutką IP: 80.51.73.* 15.02.08, 20:55
      zupelnie jka moje kolezanka:D nazywasz sie moze Magda B. ??? :D
      • ona-o-nim-o-sobie Re: jestem prostytutką 15.02.08, 22:07
        Anastazja, mówisz, że to sposób zarabiania na życie jak każdy inny. Moim zdaniem
        tak nie jest. Dlaczego? Bo za każdym razem ryzykujesz swoim zdrowiem, życiem.
        Nie pracujesz legalnie, nie masz niczego zapewnionego tak na prawdę. Zarabiasz
        dużo..ale tylko przez pierwsze lata.. Później jest coraz trudniej z tym
        skończyć, a klienci wolą młodsze, Twoja cena spada. Jesteś traktowana jak
        przedmiot.
        Po kilku latach bycia prostytutką nie potrafisz spojrzeć sobie w oczy.. Zostaje
        jeszcze kwestia rodziny i partnera... W pewnym momencie wszsytko może wypaść z
        rąk, zostajesz sama / okłamujesz wszystkich dookoła.
        Nazywasz to normalną pracą?
        --
        Nie oceniam prostytutek, nie mówię, że są gorsze, tylko że ich praca może
        pociągnąć za sobą nieszczęście.

        W dzisiejszych czasach modny stał się sponsoring i bycie prostytutką "wyższych
        lotów". Może to zmniejsza niebezpieczeństwo, ale niesmak pozostawia taki sam.
    • Gość: hermenegilda_zenia Re: jestem prostytutką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 23:06
      A ja zawsze się zastanawiam, co to za byznesmeni
      zamawiają "luksusowe" prostytutki jak nasza super_star ( swoją drogą
      podziwu godna skromność w doborze nicka). Założycielka wątku bądź
      jej alter ego liliana piszą, że tak naprawdę to dupczenie się z
      facetami jest na końcu, bo one w gruncie rzeczy sa ekskluzywnym
      dodatkiem do faceta, który chce mieć towarzyszkę na imprezę, czy
      spotkanie w świecie - nomem omen - wielkich interesów . Więc pytam,
      jaki biznesmen z pierwszej czy nawet drugiej ligi weźmie sobie
      dziwkę na spotkanie biznesowe i o czym miałby z nią przez tę godzinę
      czy dwie rozmawiać, skoro pewnie większośc to własnie takie
      dziewuszki z zadupia co nawet 2 książek w zyciu nie przeczytały,
      szczęsliwe że wyrwały się z warzywaniaka w Pcimiu Dolnym? Rozumiem,
      że prostytutka studentka ma cos do powiedzenia i interesuje się
      czymś więcej niż ciuchami i tipsami, ale jako biznesmen bałabym się
      pokazac publicznie z kimś takim, żeby sobie wstydu nie narobić, jak
      tylko taka pannica gębę w towarzystwie otworzy.Czekam niniejszym na
      chór oburzonych prostytutek z doktoratem.
    • jakub_234 Re: jestem prostytutką 16.02.08, 20:58
      zawsze bylem uczony, ze prostytucja to cos zlego.
      Ale nie mozna wszystkich szufladkowac, bo zdarzaja sie takie
      kobiety, ktore sa do tego zmuszane, badz tylko w taki sposob moga
      wyrzywic swoje potmstwo.
      Masz 23 lata do wymienionych sytuacji nie nalezysz (z tego co
      napisalas). Wiec szacunek u ciebie to raczej pojece obce.
      Powodzenia w dalszym zyciu ze swoim sumieniem.
    • linda83 Re: jestem prostytutką 21.02.08, 13:36
      jestem psychologiem-klika razy zetjnęłam się z problemem który
      opisujesz. Myślę,że warto żebyś zastanowia się na dtym jak z tego
      wybrnąć- napisz na priv postaram się Ci pomóc
    • Gość: ona Pytanie do prostytutki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 20:06
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi ale zauważyłam, że jest tu parę dziewczyn, które sie "tym trudnią". Są takie, które piszą, że lubią swoja prace, bo lubia sex. Większosć kobiet lubi sex, ALE jak się czujecie jak juz jest po wszystkim? Z czystym sumieniem patrzycie na siebie w lustrze? Bo codziennie odbierana jest Wasza intymność. I jakos nie przemawiają do mnie słowa, ze klienci są mili i kulturalni. Mimo wszystko, oni chcą sie tylko na Was spuscić. A w seksie ważne jest chyba obustronne zaangazowanie? No chyba, ze masz takich klientów, którzy dbają abyś też doszła, a potem Ci mówią jaką jesteś cudowna, wartościową kobietą...
      • Gość: hym Re: Pytanie do prostytutki IP: *.3s.pl 23.02.08, 05:39
        a ta pani super star1 to chyba kit wciska
        jakies zaliczenie czy inne badania?
    • butterflymk Re: jestem prostytutką 06.03.08, 11:48
      najwazniejsze żeby ci sie psychika nie spaczyła od tego zajęcia...
      drugie najważniejsze ze nie jestes tanią szmatą stojącą na trasie
      każdy ma wybór, jak sie dorobiłas czegos i tak co przeszkadza twój
      zawód to zacznij myslec jak biznesmen którego obsługujesz i zrób
      coś...własnego
    • bez-bik Re: jestem prostytutką 09.03.08, 18:21
      Wiesz.. mam przyjaciela, którego żona miała taki kilkumiesięczny
      epizod w życiu w wieku 18-19 lat, w tej chwili nie sposób się tego
      domyśleć korzystając z jakichś stereotypów czy nie wiem czego tam.
      Naprawdę jest fantastyczną 29 letnią babką i jak widać różnie może
      się życie potoczyć. Najgorsze jest ocenianie kogoś przez pryzmat
      jakiegoś czynu czy działania a przy tym sami ludzie uważają się za
      świętych czy niewiadomo jakich. Pewnie sporo dziewczyn kończy w
      jakiś inny gorszy sposób, ale jak napisałem "pewnie" bo to jakieś
      przypuszczenia niczym nie poparte, znam oficjalnie jedną taką osobę
      i powtarzam jest fantastyczną dziewczyną. O swoją przyszłość musisz
      już sama się postarać, dobrze wiesz że nikt Ci nie pomoże. Masz
      szansę jak każdy, ten fakt nie musi źle wpłynąć na przyszłość.
    • Gość: zainteresowana Re: jestem prostytutką IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.08, 15:07
      A mogłabyś i mnie dać namiary na tą agencje bo ja też chce tak
      pracować
      • asia785 Re: jestem prostytutką 25.05.08, 18:34
        Kurcze, ale post. Nawiązując do autorki listu to tłumaczy sobie, że
        bez tego zajecia nic by nie osiągnęła. Bzdura. Mam męża 8-letnią
        córkę bardzo dobrze płatną pracę w handlu, dbam o siebie i mam na
        wszystko czas i naprawdę dzięki moim zarobkom bardzo dobrze sobie
        radzimy. Jeżeli chodzi o to co robisz nie mnie to oceniać pewnie
        jest troszkę wygodniej i łatwiej niż na co dzień użerać sie
        w "zwykłej pracy". Co do niektórych dziewczyn co to na dyskotece czy
        po niej idą i robią laske to faktycznie są w trochę gorszej sytuacji
        ale nie czuj się od nich lepsza, moze one też niedługo wyjadą do
        większego miasta i będa to robić za niezłą kasę. Reasumując jezeli
        Ci pasuje to co robisz to twoja sprawa ja uwielbiam seks, ale z moim
        mężem i nie wyobrażam sobie tego inaczej. Pozdrowienia.

        Ps Pomyśl że kiedyś się zakochasz a wartościowy facet jak dowie sie
        czym się zajmowałaś choćby przez przypadek to rzuci cie natychmiast.
    • Gość: Jestem nikim Re: jestem prostytutką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 01:52
      Byłem też chyba nienormalny trzy dni temu, gdy poszedłem po raz
      pierwszy (i ostatni) na „prywatkę”. Po co i czego tam szukałem sam
      do końca nie wiem. Raczej była to ciekawość przeżycia czegoś nowego
      i oderwania się od rzeczywistości niż chęć bzykania. Z ogłoszenia
      wybrałem kobietę niewiele młodszą ode mnie i pojechałem w określone
      przez nią miejsce. Przywitała mnie drobna dziewczyna o długich
      włosach, ale w panującym w przedpokoju mroku nie zauważyłem tego, co
      zobaczyłem później. Ciało i figura dwudziestolatki a lico kobiety
      dobrze po trzydziestce. Nie, nie jest brzydka, chociaż dla mnie
      niema w moim słowniku takiego słowa jak „brzydka” odnośnie kobiet.
      Każda jest inna, każda ma w sobie coś indywidualnego i każda przez
      to jest na swój sposób kochana. Ale jest jeszcze coś. Jej wielkie
      piękne smutne czarne oczy, które pozostały smutne przez cały czas
      naszego spotkania, podczas gdy twarzyczka dziewczyny była z kolei
      cały czas uśmiechnięta. Nie wiem jak Ona to robi? A może
      faktycznie „oczy są zwierciadłem duszy”? Do seksu nie doszło, bo
      przy Niej dopadła mnie niemoc, mimo że kobieta jest bardzo
      atrakcyjna fizycznie, ale ja odkąd pamiętam zawsze musiałem się z
      kobietą troszkę lepiej poznać zanim doszło do zbliżenia. Tak, więc z
      seksu nici z lodzika też nic, ale przyjacielskiej bajecznej rozmowie
      oddaliśmy się w całości. W pewnym momencie zaproponowała kawę a ja
      nie odmówiłem, ale zamiast siedzieć na dupie i czekać podreptałem do
      Jej kuchni za nią. Nie było w tym żadnej sztuczności, chociaż wiem,
      że nie wszystkie kobiety lubią jak zagląda im się do kuchni. Z
      partnerskiej sielankowej rozmowy wyrwał nas ostry dzwonek telefonu…
      no tak to dzwonił kolejny klient i w tym momencie poczułem uczucie
      jakże podobne do zazdrości acz kol wiek inne. No cóż trzeba się było
      zbierać Nie wiem nawet, kiedy przegadaliśmy dwie godziny. Zebrałem
      się do wyjścia i pożegnaliśmy się tak jak byśmy się znali od lat,
      ale zauważyłem też coś, co mnie szczerze zmartwiło. Z Jej ust
      zniknął uśmiech a twarzyczka wyrażała żal. Możesz dać wiarę, że
      dziewczyna ani razu nie wspomniała o pieniądzach? Nie wiem, jak ale
      ja to jakoś przewidziałem i gdy rozmawiała z klientem wrzuciłem Jej
      pieniądze za dwie godziny do torebki. Wiem, że nie grzebie się w
      cudzych rzeczach, ale ja nie grzebałem a chciałem mieć pewność, że
      trafią do Niej. Dlaczego nie dałem jej pieniędzy przy wyjściu? Chyba
      tylko z jednego powodu dla mnie po tym spotkaniu jest normalną
      ciepłą i kochaną (na swój sposób) kobietką a nie Divą i tymi
      słowami „ile czy to ile” chyba bym się prędzej udławił niż je
      wymówił. Wychodząc z klatki miałem jakąś irracjonalną nienawiść do
      wszystkich facetów w pobliżu. Czy to tak jak w poprzednim przypadku
      było to uczucie podobne do zazdrości chyba tak. Dziwne to uczucie,
      bo jak można być zazdrosnym o w zasadzie „obcą” kobietę? A może
      można? Siedząc już w samochodzie po raz kolejny dopadło mnie to
      natrętne uczucie, gdy przypomniałem sobie o dwóch siniakach na Jej
      udzie, które starała się ukrywać. I znowu wyobraźnia podsuwa mi
      obrazki, na których jakiś niewyżyty samiec w swoich egoistycznych
      prostych żądzach niemalże gwałci tą słodką osóbkę zadając Jej ból i
      cierpienie, które to Ona musi znosić nie pierwszy raz. Mam paskudny
      wisielczy nastrój długo się oszukiwałem, że ja tylko zapłaciłem Jej
      za czas, ale KU.. nie da się tego dalej ukrywać i nie potrafię się
      oszukiwać. Zrobiłem coś przeciw sobie coś, o czym bym kiedyś nawet
      nie pomyślał coś, z czym przyjdzie mi żyć!!! Ja pie.. przecież ja
      za parę popie..nych papierów pozbawiłem Tą Kobietę godności. Za
      ..ą mamonę kupiłem na dwie godziny Jej ciało. Orzesz ty ku.. jak
      ja mam patrzeć w lustro jak mam jakiejkolwiek kobiecie i
      kiedykolwiek popatrzeć prosto w oczy? NO KU.. JAK??? Jestem
      pedałem,cw..em, imbecylem, bucem, czuje do siebie obrzydzenie.
      Jestem męską szowinistyczną szmatą niegodną by nawet spojrzeć na
      kobietę. Idę ku.. pić by, chociaż na chwilę zapomnieć o Tych
      Wielkich Ślicznych Smutnych Czarnych Oczach. (Tylko czy ja chcę
      zapomnieć???).
      • jurek_dzbonie Re: jestem prostytutką 01.08.08, 16:11
        Masz z tym problem? Nie chodź na k...y i tyle.
      • Gość: Beskid Re: jestem prostytutką IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.08, 10:01
        ale to działa w dwie strony. jeśli często bywasz gościem w takich miejscach to w
        pewnym momencie też zaczynasz inaczej postrzegać pewne sprawy, ludzi, kobiety.
        zaczynasz traktować je przedmiotowo, jak tyłek za który możesz płacić i rżnąć,
        wyżywać się na nim do woli... bo zapłacone. po pewnym czasie życie zaczyna Cię
        nudzić i ilekroć zaspokoisz już swoją chuć to zaczynasz się zastanawiać nad
        bezsensem istnienia - bo wszystko w koło to ściema. nie ma prawdziwych emocji,
        uczuć bo wszystko można kupić. coraz częściej zaczynasz wszystko relatywizować i
        przygniata Cię podświadoma pustka. nie widzisz sensu istnienia i zaczynasz się
        wypalać... nawet jeśli tego starasz się tego nie dostrzegać.

        ja jestem szczęśliwy bo każda z kobiet, które spotkałem w życiu była przez
        chwilę jego częścią i oddawaliśmy się bez pamięci łóżkowym igraszkom ale żadne z
        nas wspominając nie wraca wyobraźnią do tych łóżkowych uniesień ale do chwil w
        których stanowiliśmy jedność. żaden orgazm nie odda tej rozkoszy jaką daje
        radość z bycia razem i dlatego warto zabiegać o ten wyższy stan świadomości.
    • clooney_g Re: jestem prostytutką 01.08.08, 12:04

      • stokrotka_malenka Re: jestem prostytutką 01.08.08, 18:33
        sama byłam kiedys na "ekskluzywnej i tylko dla VIP-ow" imprezie:/ byłam z
        kolezanką facet do nas podszedł i zaproponował nam 3tys czyli na reke dla kazdej
        po 1500zł nie zgodziła się ona za nas na szczescie, bo znając mnie to bym
        poleciała..pomysl o chorobskach roznych, ja tam nie mam prawa Cie oceniac bo
        wiele rzeczy robiłam ale nie prostytucja nie i nigdy, rozumiem ze sie
        przyzwyczaiłas do luksusow ale jakim kosztem? wez sie zgłos do jakiegos
        psychologa albo do jakiegoś stowarzyszenia pomagajacym takim osobom jak T
    • Gość: tracy Re: jestem prostytutką IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.08, 13:58
      a czy twoi znajomi, rodzina wiedzą, że jesteś prostytutka? bo jak chodzisz po
      tych przyjęciach to przecież ktoś mógłby cię zauważyć, a wiadomo takie rzeczy
      szybko sie rozchodzą.. mam jeszcze jedno pytanie: czy jak masz tylu tych
      klientów to na pewno chociaż kilku z nich było przystojnych i czy nie zdarzyło
      ci sie w żadnych z nich zakochać albo coś?;p bo wtedy to kanał jest
    • Gość: natalia Re: jestem prostytutką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.08, 23:00
      przeczytalam kilka tych glupich i zaklamanych komentarzy, wiec nie
      bede sie klocic z tymi ludzmi tylko napisze Ci, co bym poradziła.

      Praca prostytutki, szczegolnie takiej ekskluzywnej jest zapewne
      naprawde fajna, ale tylko maksymalnie do 30. Pomysl o tym,ze za
      kilka lat juz nie bedzie Ci latwo znalezc klientow, bo beda
      dziewczyny mlodsze, bez pierwszych zmarszczek, celulitu. Po prostu
      młode. Mysle,ze najlepiej by bylo,zebys probowala stopniowo
      ograniczac wydatki i skonczyc z jak najlepszym wynikiem studia. Jak
      zaczniesz pracowac w innym zawodzie od 8 do 17 to wydaje mi sie,ze
      mozesz sie na poczatku zalamac, ale z czasem pieniadze z takiej
      pracy beda coraz wieksze. Trzymam kciuki :) i jesli chcesz, to
      skonczysz z tym.
      • zlybanan i to jest naprawdę naiwny komentarz! 22.11.08, 19:54
        > przeczytalam kilka tych glupich i zaklamanych komentarzy

        nie mam słów na Twoją naiwność.. to dobrze że w tej dziewczynie odzywa się
        jeszcze sumienie bo tzn że ma szansę się z tego wyrwać. Ty natomiast sugerujesz
        jej że to fajne a jedyny problem polega na przemijającej urodzie - i tu grubo
        się mylisz. tu nie chodzi o to by oszukać naturę, ona (autorka) oszukuje dziś
        samą siebie. nasza cielesność jest tak wątła i iluzoryczna.. gdy myślę o
        ludziach którzy traktują ją jako cel swego istnienia to przypomina mi się ten
        koleś z Mistrza i Małgorzaty któremu diabeł rzekła - a teraz zmienisz się w to
        co wierzysz, i facet znikł (nie wiem czy dobrze to dziś pamiętam). w każdym
        razie problem leży gdzie indziej, w osobowości, i autorka jest tego świadoma.
        mówisz do 30 - ale to prawie dekada pracy nad swoim systemem wartości, a w
        zasadzie jego degeneracją - jak chcesz to zmienić w kilka lat? wspomnij, że
        okres w którym popuszcza sobie moralnie to czas w którym kreuje się pewne cechy
        charakteru, szlifuje go, a po trzydziestce jest się już niestety mocno dojrzałym
        człowiekiem (przynajmniej emocjonalnie).
        zobrazuje to inaczej:

        masz 15 lat i jesteś młodym niepozornie wyglądającym chłopakiem.
        zaczynasz regularną (rozsądną pod okiem trenera) zabawę w tening swojej
        sylwetki, a Twój brat bliźniak zapuszcza się w słodycze i zaczyna powoli tyć.
        dziś dobiegacie 30-stki i oboje pracujecie. nie w głowie wam już siłownie czy
        słodycze, w zasadzie prowadzi was ten sam dietetyk.
        jak wyglądacie?
        no cóż, Ty wciąż masz bardzo ładną sylwetkę choć dziś już o nią nie dbasz. w
        młodzieńczych latach wypracowałeś w niej konkretne cechy i dzięki temu właśnie
        tak wyglądasz. A brat? no cóż 10 lat temu porzucił słodycze i przeszedł na ostrą
        dietę. zbicie wagi do była dla niego prawdziwa gehenna lecz dziś nareszcie
        trzyma rozsądną wagę. niestety gdy ściąga koszulkę to zawsze ciepła klucha choć
        2x w tygodniu regularnie trenuje na siłowni pod okiem trenera. jest szczęśliwy
        ale jego sprawność fizyczna zawsze będzie osiągać kres poniżej Twoich możliwości
        (przy tym samym nakładzie środków). po prostu czas w którym można nad tym
        najefektywniej pracować już minął.
        ale on i tak zawsze powtarza że warto było podjąć decyzję o zmianach i cieszy
        się z każdego swojego sukcesu :)

        myślę że podobnie będzie z autorką wątku - im dłużej będzie czekać tym mniejsze
        szanse że kiedyś zacznie myśleć innymi wartościami. prawdopodobnie pewne relacje
        w jej życiu nigdy nie będą już tak głębokie jak u innych i aby ich doznawać
        będzie potrzebna dużo większa wiara w słuszność pewnych decyzji. ale i tak myślę
        że warto..
        ostatnio w dużym formacie był art o człowieku który ćpał i w wieku 29 lat rzucił
        to i zaczął bawić się w triathlon - został Mistrzem Świata. dlatego nie można
        powiedzieć, że pewne rzeczy są tutaj już niemożliwe - ale bardzo trudno osiągalne :)

        z całego serca życzę autorce tego wątku odnalezienia siebie :)
        i piszę to jako facet którego wyobraźnia żywo reaguje na określenie "luksusowa
        prostytutka", pzdr :)

        ps kiedyś w radiu ktoś rzucił takim stwierdzeniem które bardzo mi się spodobało:
        facet, który współżyje z wieloma partnerkami powoli traci szacunek do kobiet.
        kobieta współżyjąca z wieloma partnerami traci powoli szacunek do samej siebie.
        oboje spędzą starość bardzo samotnie, a nie ma większej udręki dla człowieka..
        • elfmeter35 Re: i to jest naprawdę naiwny komentarz! 23.11.08, 00:50
          Tak czytam te wypowiedzi i dochodze do wniosku, ze nie zdawalem
          sobie sprawy jak wielu ludzi jest oderwanych od zycia. Przeciez
          czasami mozna sie zalamac gdy czyta sie slowa przestrogi o utracie
          szacunku do siebie itp. Albo wypowiedzi facetow, ktorzy zle sie
          czuja placa prostytutce. Naszemu spoleczenstwu naprawde daleko do
          normalnosci Holandii czy Niemiec. W Amsterdamie jest normalnie,
          czysto, higienicznie, kulturalnie a bezpieczenstwa tamtejszych
          dziewczyn pilnuje Policja. Nikt nie potepia kobiet pracujacych za
          oknami. A w centrum czerwonej dzielnicy stoi pomnik poswiecony
          wszystkim kobietom świata pracujacym jako prostytutki.
          W Niemczech od 2003r , odkad Trybunal Konstytucyjny stwierdzil, ze
          prostytucja nie jest sprzeczna z obyczajowoscia, prostytutka moze
          zarejestrowac firme swiadczaca uslugi towarzyskie i wystawiac
          rachunki klientom.
          Wszedzie tam jest to traktowane normalnie.
          Jest to usluga i tyle. Zadnej oceny i potepien.
          Rozsmiesza mnie opis wizyty u prostytutki i glownie rozczarowanie
          faceta, ze nie potraktowała go jak na randce dwojga zakochanych. I
          jeszcze jest zazdrosny o innych klientow.
          Taka dziewczyna jest po to by zaspokoic pragnienia klienta i juz.
          Zamiast sie onanizowac lepiej skoczyc do prostytutki. Lepiej dla
          zdrowia psychicznego. Potem czlowiek znajduje normalna partnerke i z
          nia uprawia seks. I nie rzuca sie potem na pierwsza lepsza, liczac
          ze to juz wreszcie ta.
          W to jak wielu roznych klientow odwiedza prostytutki uwierza chyba
          tylko nieliczni no i oczywiscie same dziewczyny.
          I oczywiscie niewielu domysla sie, ze regularnie badz od czasu do
          czasu do prostytutki chadza ich ojciec, wujek, nauczyciel albo
          ksiadz.
          Reasumujac - mniej ocen, wiecej normalnosci.
          • Gość: Beskid Re: i to jest naprawdę naiwny komentarz! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.08, 09:22
            elfmeter35 napisał:
            > Tak czytam te wypowiedzi i dochodze do wniosku, ze nie zdawalem
            > sobie sprawy jak wielu ludzi jest oderwanych od zycia.

            czytam i zastanawiam się o czym piszesz. czy ktoś w tym kraju broni Tobie
            korzystać z takich usług? czy zamyka się agencje towarzyskie? czy Ty naprawdę
            wierzysz, że na zachodzie to "czysty" biznes bo pod drzwiami stoi policjant? kto
            tu jest naiwny i oderwany od życia? i na jakiej podstawie twierdzisz, że
            prostytucja staje na drodze budowania normalnych relacji w życiu człowieka?
            poczytaj troszkę, może rzucisz tą brudną robotę alfonsa czy naganiacza i
            przestaniesz tutaj agitować, tymczasem bujaj
            • Gość: Beskid Re: i to jest naprawdę naiwny komentarz! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.08, 09:24
              poprawka - miało być:
              na jakiej podstawie twierdzisz, że
              prostytucja nie staje na drodze budowania normalnych relacji w życiu człowieka?
            • elfmeter35 Re: i to jest naprawdę naiwny komentarz! 25.11.08, 00:40
              > poczytaj troszkę, może rzucisz tą brudną robotę alfonsa czy
              naganiacza i
              > przestaniesz tutaj agitować, tymczasem bujaj

              Naprawde, jak widzę, niektórzy odnajdują w sobie poczucie misji i
              potrzebę ulepszania świata. Tylko po co takie mocne słowa.
              A to co wcześniej napisalem o zbawiennym wpływie normalności w tej
              branży wynika z ogólnej wiedzy i umiejętności obserwacji bez
              wartościowania. Jakoś nie zaliczam sie do grupy rodaków, którzy
              będąc za granicą odwiedzają li tylko sanktuaria, więc korzystam z
              dobrodziejstw otwartego umysłu i dostrzegam czasami sporo, oj sporo.
              Wystarczy sobie też wyobrazić, że sa ludzie władający kilkoma
              jezykami, podróżujący po Europie , świecie, którzy maja pojecie o
              wielu kwestiach i niekoniecznie musza być, jak pisze
              Beskid "alfonsami" czy "naganiaczami" ( ale się usmiałem ).
              Nie twierdzę, że za zachodzie jest w kwestii prostytucji tak
              cudownie. Tam jest z tym wszystkim po prostu NORMALNIEJ.
              O WIELE NORMALNIEJ.
              I o to mi chodziło. I do tej normalności powinniśmy zmierzać.
              Normalność rozwiązań kwestii prostytucji wychodzi spoleczeństwu
              tylko na dobre.
              • Gość: Beskid Re: i to jest naprawdę naiwny komentarz! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.08, 09:07
                heh taaa, Ty nie wartościujesz ale osobom o odmiennych poglądach chętnie
                odmawiasz "otwartości umysłu" (też się uśmiałem). zastanawiam się dlaczego sam
                jeszcze się nie sprzedajesz skoro tak bardzo brakuje Ci tej "normalności".
                zapytam inaczej - matka się sprzedaje? może sprzedawała? bo córek to Ty raczej
                nie masz i mam nadzieję mieć nie będziesz.
    • malgkrzys Re: jestem prostytutką 23.11.08, 09:35
      wiesz co mam duzo wiecej lat niestey i zycie jest takie,ze gdybym
      miala sznse,tez bym to zrobila dla pieniedzy.Koniec i
      kropka.Niepoplacone rachunki,mimo "prestiżowego" stanowiska,ochota
      na kupno ciucha,perfum,ksiazki nawet.mam corke w Twoim wieku i nie
      wiem-gdyby musiala to robic pewnie cierpaialbym ale..czym to sie
      rozni od seksu z facetem,ktory Cie w koncu zostawi? a zostawiaja
      czesto.Tylko tym,ze wtedy masz role cierpietnicy a tak masz
      kase,uczciwy uklad.Uwazaj tylko zeby sie nie wplatac w jakas chorobe.
      jesli masz ochote pogadac mgasg1@interia.pl
      Na forum jak widzisz jest roznie.pozdrwaiam Was dziewczyny,ktore
      macie odwage sie przyznac do tego.Bo facet to moze bzykac,ciekawe
      dlaczego mialby zawsze za darmo
      • Gość: Beskid Re: jestem prostytutką IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.08, 09:30
        napisz proszę ile masz lat. co stoi na przeszkodzie by otworzyć własny interes?
        zatrudnisz córę, może dorobisz się wnuczki, może jakiś trypelek zamiast samotnej
        starości. i będziesz opływała kasą buhahahahaaa! wiesz ile kosztuje taki szybki
        lodzik albo godzinka zapomnienia? naprawdę uważasz że to kokosy? musisz być w
        dramatycznej sytuacji albo jesteś kolejnym blogującym alfonsem. puścisz mi swoje
        fotki na maila? :))))
    • malgkrzys Re: jestem prostytutką 23.11.08, 09:43
      napisalam dlugi email,ale sie nie pokazal.mgasg1@interia.pl
      Trzymaj sie dziewczyno i nie pisz na forum bo Cie zlinczuja,Ci co
      nie znaja zycia
      • Gość: Beskid Re: jestem prostytutką IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.08, 09:35
        nie znają życia? możesz rozwinąć tą myśl? uważasz, że ilość przypadkowych
        partnerów seksualnych pozytywnie wpływa na biografię? daje jakąś dodatkową
        wiedzę? uduchawia? wzbogaca wnętrze? proszę napisz bo przecież lubisz
        filozofować i jak czytam życie pokazało Ci ile warte są Twoje decyzje...
    • Gość: charlote Re: jestem prostytutką IP: *.chello.pl 03.12.08, 01:30
      Ciekawy temat.
      Jest coś pociągającego w byciu dziwką, prawie jak fantazja sexualna.
      Trudno z tym skończyc, to wciąga.
      Wiem, bo nią jestem. To moje drugie sekretne zycie, mam 23l.
      • Gość: Beskid Re: jestem prostytutką IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.08, 09:46
        bo seks sam w sobie jest wciągający, a dziwne okoliczności czy dominacja ze
        strony partnera mogą dodać zabawie smaku. jednak mocno zastanowiłbym się nad tym
        czy brać za to pieniądze. młoda kobieta nie powinna mieć żadnego problemu z
        doborem partnerów nawet przygodnych. dlatego nie widzę potrzeby demoralizowania
        się za pieniądze. seks z nieznajomą w nietypowych okolicznościach to marzenie
        prawie każdego faceta, a intrygi jakie można snuć w związku z łóżkowymi
        podbojami dostarczyły tematu na niejedną dobrą książkę. jeśli jednak w grę
        wchodzą pieniądze to sprawa nabiera moralnie nieco innego wymiaru i godzi w
        nasze poczucie wartości. do tego okoliczności często mogą nagle się zmienić i
        daleko odbiegać od naszej fantazji. dodać też należy, że z wiekiem zmieniają się
        pewne priorytety i taka przeszłość może w przyszłości jednak mocno ciążyć.

        pzdr i powodzenia
        • Gość: charlote Re: jestem prostytutką IP: *.chello.pl 03.12.08, 13:50
          >do tego okoliczności często mogą nagle się zmienić i
          > daleko odbiegać od naszej fantazji.

          Rozumiem, co masz na myśli ...ale, cóż obrócę w żart - ryzyko zawodowe ;). Wszystkiego nie przewidzę. Nawet tego, kiedy zatrze się granica między fantazja (bo od tego się zaczęło), a pracą i uzależnieniem (od sexu, adrenaliny i wygodnego życia).
          Tylko nie myslcie, ze wpadłam w to jak śliwka w kompot, nieświadomie pchnięta przez życiowe perypetie.... Długo zastanawiałam się zostac dziwka, czy nie. Odczuwam ogromną satysfackcje z sexu z klientem. Nie mam ich dużo, bo to nie o ilośc chodzi. Wybieram, przebieram.... jest pewien typ który mnie interesuje (i tutaj kasa stoi na 2gim miejscu!).
          Można wpasc w swoje własne sidła, można... nie zaprzeczę.

          >dodać też należy, że z wiekiem zmieniają się
          > pewne priorytety i taka przeszłość może w przyszłości jednak mocno ciążyć.

          Taki argument jest dla mnie bardziej przemawiający niż wymiar moralny, bo kto wie co będzie za parę lat i kogo spotkamy na naszej drodze.
          Nie mam powodu aby się nie zgodzic z Tobą, ale ludzie podejmuja różne niezwykłe i niebezpieczne decyzje wbrew ogólnie przyjetej obyczajowosci i czasem rozsadkowi. Taki ten Świat, różnorodny, pomieszany, buntowniczy... ciekawy.

          pozdr również
          • Gość: Beskid Re: jestem prostytutką IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.12.08, 10:14
            jesteś ciekawą kobietą, pzdr :)
    • Gość: Konrad Re: jestem prostytutką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.09, 13:33
      Nie wiem co mam tobie doradzić bo także jestem na usługach kobiet i mężczyzn
      jestem Biseksualny w dodatku w dodatku mężczyzną i nie potrafię z tego wyjść te
      większe pieniądze i życie w luksusie chyb nigdy z tego nie wyjdę bo ciągnie mnie
      dalej zamierzam zagrać w porno to po prostu trzyma w sidłach i wciąga dalej
      uważam że bez pomocy specjalisty nie wyjdę z tego i nie mów że to żałosne bo
      tego nie zrozumie żadna osoba która nie jest choćby w tym kręgu prostytucji troszkę.
    • naprawdetrzezwy Kłamiesz. 24.01.09, 15:17
      Luksusowe prostytuki potrafią pisać po polsku.

      Więc co najwyżej sporo kosztujesz, ale luksusowa nie jesteś.
      • ika.13 Re: Kłamiesz. 25.01.09, 16:13
        Jesteś żałosna, a nie luksusowa.Tyle w temacie. A tak naprawdę, to co chciałaś
        powiedzieć?
    • Gość: anka Re: jestem prostytutką IP: 195.93.134.* 26.01.09, 06:43
      podziwiam cię za szczerość.ża to,ze potrafiłaś spojrzeć na swą sytuację z dwóch
      stron.skoro jednak uważasz,ze jesteś załosna,to nie do końca z tym ci dobrze;/
      pomysl troszkę o tym co bedzie z twymi emocjami za kilka lat,czy będziesz mogła
      normalnie żyć?co z rodziną,jesli ją planujesz?zastanów się i dokonaj
      wyboru.pozdrawiam.
    • Gość: Bogini_sexu Re: jestem prostytutką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 17:38
      hmmm....Moja Historia jest dziwna , i pewnie zaskakująca:( mam NA imie Hania ,
      wiek:14 lat ;// wszystko zaczelo sie na tych wakacjach , ze starym wyjechałam do
      rodziny która mieszka we wrocławiu....przez pierwsze 2 dni bylo na luzie ,
      normalnie :P...poznawałam nowe koleżanki, kolegów [których ohhh po 1 dni bylo
      mnóstwo] Podobno jestem BArdzo ładna i Sympatyczna , więc nie miałam problemu z
      bliższymi kontaktami:)) Nastepie byly imprezy bardzo ładnie zakraplane , do
      bialego rana ...budziłam sie nieświadoma JAK Suka w czyimś lóżku .....[obok mnie
      jakiś 17-latek]Był szok po 1 facecie(!) aleee później nowi"koledzy"
      zaproponowali mi sprzedaż ciała za KAse, nowe ciuchy
      itp....................WAkacje chciałam poszaleć(!) I byłam glupią naiwną jak
      dziecko suką[zresztą jestem dzieckiem] i dałam tak jednemu, dwóm ,
      trzem.....wszystko to działo sie poza mną ....bzykałam się niemal codziennie
      ...a jakie za to dostawalam wynagrodzenie -Ogromne(!)GDy po 3 tygodniach
      wróciłam do domu .... te wydarzenia nie dawaly o sobie zapomnieć(!)
      Chodze do 1 gm, Mieszkam koło Rzeszowa......JESTEM PROSTYTUTKĄ NA ZAMÓWIENIE
      ;((((((((((((((((((((

      Smutne , no nie!!!!!!!?????
    • Gość: wert Re: jestem prostytutką IP: *.chello.pl 22.04.09, 19:53
      Ja jestem dość potężny ,za młodu robiłem pompki na gościńcach za sowitą
      opłatą...wchodzisz w to...?
    • clooney_g Re: jestem prostytutką 23.04.09, 14:36
      Jedyna szczera, i chyba niezła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka