Dodaj do ulubionych

Sponsoring....

31.07.07, 17:59
Zauważyłam na forum różne wątki, np. dotyczące prostytucji, małżeństw z
prostytutkami... A nic nei ma na temat sponsorowanych spotkań... Nie ciągle z
kimś nowym... Myślę teraz o sytuacji, gdy dziewczyna spotyka się z jednym
facetem za kasę - zostawia jej gotówkę raz w miesiącu, za to że jest, że się
z nim kocha, że jest tylko jego...
Z jednej strony to bardzo kuszący układ, prawda?
A druga strona... Czy to może być pierwszy krok w stronę prostytucji? A Wy -
Panowie? Co o tym myślicie? O takich dziewczynach i o takich mężczyznach?
Obserwuj wątek
    • motylek831 Re: Sponsoring.... 31.07.07, 18:22
      Sponsoring to napewno sprawa indywidualna. Niektórzy podchodzą do tego bardzo
      negatywnie, uważając to za rodzaj prostytucji, po części się z tym zgadzam. To
      sprzedawanie siebie, swojego ciała, wartości... Niektórzy uważają że to dobry
      sposób na życie, pytanie jednak na jak długo.
      • Gość: eee tam Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 18:26
        wg twojej definicji to sponsorem jest kazdy maz ktorego zona nie pracuje/ badz
        konkubina ze sie tak wyraze jesli mieszkaja razem. mo0g miec dziecko ;-)
    • Gość: mariah Re: Sponsoring.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 18:29
      przeciez mozesz sie wtakim czlowieku zakochac....a to ze ci pomaga finansowo nic
      nie znaczy....prostytucja tego nie nazywam
      • Gość: satt Re: Sponsoring.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 18:43
        nie uwazam,aby to byla prostytucja , to jest raczej uklad obustronny gdzie obie
        osoby maja korzysci, robia to bo chca...moze zle rozumuje nik ewiem ale dla mnie
        prostytucja to jest wlasnie sprzedawanie sie wszedzie z kazdym i byle komu za kase..
        • naaranja Re: Sponsoring.... 31.07.07, 19:10
          prostytucja to jest wlasnie sprzedawanie sie wszedzie z kazdym i byle komu za
          kase..> ja np nie widze roznicy pomiedzy dostawaniem gotowki a bizuterii..poza
          tym mozna to robic tylko z 1 osoba,ale na takiej samej powszechnej zasadzie-cos
          za cos;sponsoring to dla mnie nic innego jak zwykle sprzedawanie sie tylko ujęte
          mniej dobitnie,mysle ze po to,aby usprawiedliwic siebie,albo uspokoic swoje
          sumienie,nie wiem
          • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 19:18
            zgadzam sie
        • Gość: WIKI Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 11:33
          czyli w takim razie luksusowa prostytutka nie jest wcale prostytutką bo w końcu
          nie sprzedaje się wszędzie z każdym i byle komu.
    • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 18:48
      jest to prostytucja w kameralnym wydaniu-w tym ukladzie dochodzi do swoistej
      umowy,czyli powstaje oferta-kupna-sprzedazy,a porownywanie to do malzenstwa
      gdzie kobieta nie pracuje to niedorzecznosc

      kazdy robi to co chce,wiec jego sprawa,ale niech przynajmniej nie chce strugac
      swietoszka,to zachowanie niczym sie nie rozni od prostytucji,wiec to prostytucja


      mozna zastanawiac sie czy alkoholik to ten co po wypiciu wraca namyty do domu
      piechota,czy ten co zamiast spacerku jedzie taxowka(nikt go nie widzi)-zarowno
      jeden jak i drugi naduzywa alkoholu wiec definjujemy to alkoholizmem-jesli
      idzie o sponsoring i prostytucje-to wyglada to tak samo-wiec niczym sie nie
      rozni
    • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 31.07.07, 19:22
      Sponsoing to prostytucja!
      A taka "sponsorowana panienka" rozni sie od takiej "agencyjnej" czy tirowki
      jedynie "miejscem dawania dupy" i iloscia klientów.
      Ale fakt sprzedawania ciala jest TEN SAM! Wiec to po prostu PROSTYTUCJA.
      • brunetka231 Re: Sponsoring.... 31.07.07, 19:58
        a czym jest prostytucja? Seks z każdym, byle za kasę... A jeśli to tylko jeden
        facet, na stałe, w pewnym układzie z jasnymi zasadami?
        Same negatywne opinie... a mimo to czy nie jest tak, że większość z nas -
        kobiet marzy o mężu z zasobnym portwelem? Która wyszłaby za mąż za faceta,
        który nie ma nic, albo zarabia 900zł/m-ąc?
        • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 31.07.07, 20:08
          niewaznE, czy to seks z kazdym, czy z jednym - SEKS ZA PIENIADZE TO PROSTYTUCJA!

          a co do powodow, dla ktorych wychodzi sie za maz - jednerobia to z milosci,
          inne dla pieniedzy...

          a biedacy tez maja zony...
          • ewa_err Re: Sponsoring.... 31.07.07, 20:35
            Sponsoring to jest pewna forma prostytucji ale nie mozna jej stawiac w jednym
            rzędzie z sytuacją kiedy kobieta przyjmuje wielu roznych klientow. Prostytucja
            moze przybierac rozne formy i do kazdej z nich inaczej nalezy podchodzic. Bo czy
            na przyklad taką zonę ktora uprawia tzw. prostytucję małżeńską tez tak bardzo
            sie potępia jak dziewczyne z agencji?
            • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 31.07.07, 20:43

              ewa_err napisała:

              > Sponsoring to jest pewna forma prostytucji ale nie mozna jej stawiac w jednym
              > rzędzie z sytuacją kiedy kobieta przyjmuje wielu roznych klientow.

              a dla mnie to jedno i to samo.. i stawiam to w tym samym rzedzie.


              >przyklad taką zonę ktora uprawia tzw. prostytucję małżeńską

              a co to jest prostytucja malzenska? bo szczerze mowiac nie kojarze takiego
              pojecia..
              • ewa_err Re: Sponsoring.... 31.07.07, 20:57
                Prostytuacja małżeńska to sytuacja w ktorej kobieta traktuje seks jako towar.
                Idzie do lozka z mężem w zamian za cos. A to 'cos' to moze byc wszystko. Kasa na
                kiecke, przeforsowanie swojej deyczji w sprawie wakacji, koloru scian czy kupna
                czegos do domu. Taka wymiana barterowa odbywa sie w wielu domach. I to dziala
                tez w drugą stronę-jak kobieta jest zla na męza za to ze on zrobil cos nie po
                jej mysli to mu seksu odmawia.
                Seksuolodzy nazywają to własnie prostytucją małżeńską.
                • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 31.07.07, 21:13
                  a ja bym to ewo nazwala taka babe wyrachowaną małpą.. a nie prostytutką...
                  • ewa_err Re: Sponsoring.... 01.08.07, 00:30
                    Małpa nie małpa;) swoim cialem handluje. Zupelnie jak prostytutka.
                    • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 01.08.07, 00:43
                      > Małpa nie małpa;) swoim cialem handluje. Zupelnie jak prostytutka.

                      No to jest prostytutka i juz. Nie widze problemu.
                      W koncu prostytucja malzenska jest podzbiorem zbioru prostytucji. Nie odwrotnie :)
            • brunetka231 Re: Sponsoring.... 01.08.07, 01:34
              ewa_err napisała:

              > Sponsoring to jest pewna forma prostytucji ale nie mozna jej stawiac w jednym
              > rzędzie z sytuacją kiedy kobieta przyjmuje wielu roznych klientow. Prostytucja
              > moze przybierac rozne formy i do kazdej z nich inaczej nalezy podchodzic. Bo
              cz
              > y
              > na przyklad taką zonę ktora uprawia tzw. prostytucję małżeńską tez tak bardzo
              > sie potępia jak dziewczyne z agencji?

              ewo_err - poruszyłaś bardzo fajną kwestię, szczerze mówiąc liczyłam że
              dyskusja pójdzie tym tropem. Wolę unikać etykietkowania, a chciałąm zwrócić
              uwagę na tą małą specyfikę różnicowania :) Dzięki
              • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 11:38
                nadmiar slonca wam przygrzewa w te dni...to jest prostytucja,a jesli kobieta-
                malzonka uwaza ze jest w jakis sposob wykorzystywana,moze w kazdym momencie
                rozstac sie z partnerem-to jest prostytucja w kameralnym wydaniu-nie ma na
                nadczym zastanawiac sie
              • aniiatka Re: Sponsoring.... 01.08.07, 12:01
                "brunetka231 napisała: chciałąm zwrócić uwagę na tą małą specyfikę różnicowania"
                - tu nie ma czego różnicować.
                daje dupy? daje
                bierze kase? bierze
                To jest zwykłe k.urestwo, upodlenie, kompletne dno. I nie ma miejca na tworzenie
                ładnych definicji i szukanie setki argumentów próbujacych przekonać o
                popełnianiu 'mniejszego zła' to jest zwyczajne szukanie usprawiedliwienia dla
                swojego postepowania, którego tak na prawde nie ma.
        • zdzichu-nr1 młoda brunetko.... 31.07.07, 20:47
          brunetka231 napisała:

          > a czym jest prostytucja? Seks z każdym, byle za kasę... A jeśli to tylko jeden
          > facet, na stałe, w pewnym układzie z jasnymi zasadami?
          > Same negatywne opinie... a mimo to czy nie jest tak, że większość z nas -
          > kobiet marzy o mężu z zasobnym portwelem? Która wyszłaby za mąż za faceta,
          > który nie ma nic, albo zarabia 900zł/m-ąc?

          Nie nazywajmy szamba perfumerią, miła dziewuszko... Sponsor to nie jest Twój
          misiek, który jest fajnym chłopakiem i do tego daje ekstra kasę. To w 99% żonaty
          podstarzały facet, który chce sobie podupczyć na boku młódkę. Płaci... no i
          wymaga! Masz być DYSPOZYCYJNA, w dobrym humorze i otwarta na jego propozycje
          łóżkowo-zabawowe. To jest układ, w którym jesteś traktowana przedmiotowo, a nie
          podmiotowo. Do koleżanek ze sponsorem nie pójdziesz... do rodziny też nie.... a
          już porównywanie sponsora do małżonka to szczyt głupoty i infantylizmu.
        • nietykalna123 Re: Sponsoring.... 31.07.07, 20:57
          > Która wyszłaby za mąż za faceta,
          > który nie ma nic, albo zarabia 900zł/m-ąc?

          Przejdź się na forum dla młodych prawników, a zobaczysz,
          że na poczatku nie zarabiają nawet tych 900 zł.
          Owszem, niektórym się szczęści. Wyjątki.
          Ale jest coś takiego jak miłość,
          która na szczęście nie rachuje....
          Pieniądze pojawiają się potem. Czasami wcale.
          • Gość: :/ Re: Sponsoring.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:23
            no to zaraz będzie afera... nie raz się zastanawiałam, czy to co robię to
            sponsoring czy zwykłe dziwkarstwo... Otóż półtorej roku temu zaczęłam się
            spotykać ze znajomym (oczywiście żonatym, ale tego aspektu sprawy proszę teraz
            nie poruszać bo to nie ten temat)pracowałam wtedy i dobrze zarabiałam. Dobrze
            się czuliśmy w swoim towarzystwie więc znajomość się rozwinęła. Ja zwolniłam się
            z pracy,oboje postanowiliśmy że zajmę się rozkręceniem nowego biznesu mojego
            Pana.Przez około pół roku nie zarabiałam żadnych konkretnych
            pieniędzy.Dostawałam kasę na ratę za autko,na wakacje, zakupy itd... w zamian za
            to nie marudziłam że wraca do żony...sponsoring czy prostytucja? nie bronię się
            - nie uważam się za dziwkę, nie związałam się z nim dla pieniędzy-nie sądziłam
            że będą mi one potrzebne...jednak z przyjemnością przyjęłam pomoc (z tym że w
            sumie to nie było wyjścia skoro byłam zajęta pracą nad nową firmą, i to on
            ustalił żebym się temu poświęciła a nie pracy na czyjeś konto)
            • nietykalna123 Re: Sponsoring.... 31.07.07, 21:54
              Nie oceniam, ale straciłaś swą niezależność.
              Myślę, że jest to coś, co raczej trzeba chronić
              niż się pozbywać.
        • Gość: kruszynka Do Autorki tekstu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 19:58
          brunetka231 napisała Która wyszłaby za mąż za faceta,
          który nie ma nic, albo zarabia 900zł/m-ąc?

          Dziewczyno co to wogóle wypisujesz?Jesteś bardzo pusta jezeli tak piszesz
          Sponsoring to jest prostytucja!powiedz lepiej że ty jesteś utrzymywana przez
          jakiegos bogatego faceta!w miłości nie liczą sie pieniądze i lepiej weź sie do
          roboty zamiast takie głupoty wypisywać
    • Gość: Yebackaman49 Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:18
      ee tam, raz w miesiącu to za mało. Szkoda pieniędzy na "raz w miesiącu"
    • elamodela Re: Sponsoring.... 31.07.07, 21:42
      Yyyy, jak to sobie mozna prosta sprawe przekombinowac...

      Jest zauwazcie pewna roznica, w tym ze:

      a. jest sie z kims bo sie go kocha
      b. jest sie z kims bo on za to placi

      Jezeli jedna osoba w zwiazku utrzymuje druga, to teraz trzeba chyba rozroznic
      dwie sytuacje:

      a. konczy sie kasa, trwa zwiazek
      b. konczy sie kasa, znika zwiazek

      W podpunktach a mamy do czynienia ze zwiazkami, w podpunktach b z ukladami, co
      w sposob prosty i oczywisty wyklucza milosc, co w sposob jasny i niepodwazalny
      stanowi nie tyle o "pierwszym kroku do prostytucji" co o najzwyklejszej w
      swiecie prostytucji, w wersji light zwanej sponsorshipem :D

      Byc dziwka dla jednego faceta czy kilku czy kilkudziestu.. Bitch to wciaz Bitch.

      Dziekuje.
    • Gość: Kris Re: Sponsoring.... IP: *.chello.pl 31.07.07, 21:45
      W takim układzie kobieta jest dla sponsora prywatną prostytutką, jest
      przedmiotem w jego rękach, zabawką do której nie żywi uczuć, ma ona tylko za
      zadanie zaspokoić jego potrzeby, kiedy mu się znudzi, zostawi ją bez mrugnięcia
      okiem.
    • marzenna23 Re: Sponsoring.... 31.07.07, 22:38
      to JEST JUZ PROSTYTUCJA!!!! mezczyni nie szanuja kobiet ktore same siebie nie
      szanuja.
    • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 01.08.07, 00:48
      To kurestwo i juz.
    • laleczka_chucky Re: Sponsoring.... 01.08.07, 00:49
      brunetka231 napisała:

      > Z jednej strony to bardzo kuszący układ, prawda?

      Kuszący układ - dla kobiet, które się nie szanują i dają dupy za kase.
      Kobieta spotykająca się z sponsorem, zwykła prostytutka czy luksusowa -
      wszystkie są dziwkami.
      • brunetka231 Re: Sponsoring.... 01.08.07, 01:31
        Zastanawiam się skąd tyle emocji pojawia się w tych wypowiedziach...
        Jednak jak poczytacie, mężczyźni widzą sporą różnicę między TIR'ówką, luksusową
        panienką a dziewczyną na "wyłączność". Nie podlega wątpliwości, że to wciąż
        jest seks za pieniądze, mimo, że w innej oprawie.
        Też myślę, że bardzo łatwo jest generalizować.
        Często widzę słowo "dziwka". A komuś przyszło do głowy że te kobiety ciężko
        tyrają, żeby zarobić. Że to może ich wybór, świadomy? Że nie są na zawołanie,
        bo to one mają ogromną gotówkę i facetów pod pantoflem... ???? Nikt na to tak
        nie spojrzał, a to ciekawe :)
        • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 01.08.07, 11:53
          brunetka231 napisała:

          > Często widzę słowo "dziwka". A komuś przyszło do głowy że te kobiety ciężko
          > tyrają, żeby zarobić.

          Ciezko tyra sprzataczka, nauczycielka, kobieta na kasie w "biedronce" i wiele
          innych... a nie panna, ktora daje dupy.

          > Że to może ich wybór, świadomy?

          I to jest wlasnie obrzydliwe... i dlatego ich nie szanuje...

          >Że nie są na zawołanie,
          > bo to one mają ogromną gotówkę i facetów pod pantoflem... ????

          Jakby mialy ogromna gotowke to nie dawalyby dupy!!!!! i one SĄ NA ZAWOLANIE!!!!
          • ewa_err Re: Sponsoring.... 01.08.07, 16:29
            agatka_to_ja napisała:

            > Ciezko tyra sprzataczka, nauczycielka, kobieta na kasie w "biedronce" i wiele
            > innych... a nie panna, ktora daje dupy.

            Agata, bądź że obiektywna. Niezaleznie od tego ze nie szanujesz tych kobiet i sa
            one dla Ciebie dziwkami, k.rwami, szmatami czy czym tam jeszcze to seks bywa
            męczący;) Wiec jak sobie wyobrazimy ze taka laska ma 5, 10 czy 20 klientow
            dziennie to nie wydaje mi sie zeby mozna to bylo nazwac lekką praca. Oczywiscie
            zakladam ze to nie jest tak ze ona tylko lezy z rozlozonymi nogami.
          • Gość: kruszynka popieram wypowiedż Agatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 20:02
            dokładnie zgadzam sie we wszystkich w 100%!I pozdrawiam mądre inteligentne
            dziewczyny które nie zarabiają pieniędzy ,,dawaniem dupy''
        • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 01.08.07, 12:17
          > Często widzę słowo "dziwka". A komuś przyszło do głowy że te kobiety ciężko
          > tyrają, żeby zarobić. Że to może ich wybór, świadomy? Że nie są na zawołanie,
          > bo to one mają ogromną gotówkę i facetów pod pantoflem... ???? Nikt na to tak

          Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze jest to prostytucja.
    • Gość: 2hd Re: Sponsoring.... IP: 213.17.202.* 01.08.07, 07:25
      mi sie wydaje ze sa rozne koleje losu ktore czasem pchna kobiete do takich
      rzeczy prosty przyklad wczoraj bzykalem pania ktora wychowuje dwojke dzieci i
      tak jej sie w zyciu porobilo ze musi szukac sponsora i bardzo sie ciesze ze
      takie kobiety sa z tego wzgledu ze ile mozna ciagle z ta sama partnerka czyt.
      zona w koncu i nawet super laska powszednieje a tak to taki niezobowiazujacy
      seksik a na dodatek cos nowego i obcego to czego czasem potrzeba dla odmiany.
      Wiec dla mnie nie ma nic dziwnego w tym ze kobitki tak sobie zarabiaja fajnie
      wrecz
      • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 12:56
        Opowiem pewną historię... otóż od pieniędzy drodzy moi można się uzależnić, dla
        jednych wartością najwyższą są dzieci dla innych miłość a dla jeszcze innych
        luksus. Kiedyś nie był dla mnie ważny, do czasu aż poznałam niepozornego
        chłopaka który zaczął dużo zarabiać. Byłam z moze nie biednego domu, ale wiodło
        nam sie skromnie,a tu nagle ciuchy wyjazdy, dyskoteki, kosmetyki super fury...
        zachłysnąć się można.. jednak w naszym zwiazku jedna rzecz po prostu mnie
        obrzydzała a jemu dawała mnóstwo satysfakcji - sex.. poznałam innego chłopaka,
        bogaty, ale skąpy, zakochałam się, rzuciłam tego poprzedniego i co? nagle się
        wszystko skończyło, ubieram sie w ciupeksach mam tyle ile dostanę od rodziców,
        kosmetyki najtańsze, pomyślałam, ze najlepszym wyjściem bedzie się czasem
        spotkać z eks który ciagle dobija się drzwiami i oknami. Za każdy seks z nim
        dostaję: kasę, ciuchy, kosmetyki... Jednak wciąż czuję się okropnie kiedy
        zdradzam swojego chłopaka. Nie wiem jak to skończyć, czuje ze jestem wyrachowana
        do spodu... dlatego z jednej strony rozumiem sponsorowane dziewczyny a z drugiej
        apel do wszystkich "matek polek" - KASA UZALEŻNIA. a co do prostytucji
        małżeńskiej to świetnie to obrazuje ten mój pierwszy związek... Pozdrawiam
        • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 01.08.07, 13:41
          kasa uzaleznia? jasne.. ale z uzaleznienia mozna sie leczyc...
          ale jak sie nie chce leczyc - to sie daje dupy za nowa szminkę...
          obrzydliwe...
        • laleczka_chucky Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:56
          Rusz dupe i idz do pracy, jak każdy szanujący się człowiek zarób sama na
          siebie, zamiast się szmacić.
        • zdzichu-nr1 Re: Sponsoring.... 01.08.07, 19:56
          xcentryczna powiedz mi jedno - po co byłaś z tym pierwszym facetem, skoro on na
          początku nie tylko że nie miał kasy, to jeszcze odpychał Cię w łóżku? bo czegoś
          tu nie rozumiem
          • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 20:14
            zdzichu-nr1 napisał:

            > xcentryczna powiedz mi jedno - po co byłaś z tym pierwszym facetem, skoro on na
            > początku nie tylko że nie miał kasy, to jeszcze odpychał Cię w łóżku? bo czegoś
            > tu nie rozumiem
            nie nie, może nie przedstawiłam tego szczegółowo. Na początku było jako-tako
            tym bardziej, ze był to mój pierwszy partner seksualny wiec jak to
            niedoświadczona dziewczyna myślałam, ze tak ma byc. Jeżeli myślicie ze ja
            ustalałam jakieś "stawki" za seks to jestescie w błędzie. Zaczęło się od mojego
            narzekania jak to ja nic nie mam przy normalnych spotkaniach na kawie (nie
            należę do osób które po skończonym związku odwracają głowę na ulicy) nasz
            "pierwszy raz" po rozstaniu nie zapowiadał żadnej kasy, ot taka chwila słabości
            po wszystkim powiedział nie smuc sie już przecież wiesz ze dam Ci na tego
            fryzjera... opowiedzcie sobie dalej.. jestem dziwką szmatą prostytutką, panią na
            telefon i co jeszcze? ;(
            • Gość: zdzichu-nr1 Re: Sponsoring.... IP: *.chello.pl 01.08.07, 21:13
              No, ale z tego wynika, że coś tam do niego czułaś, potem (czy jeszcze w trakcie
              związku, nie wnikam w to) przespałaś się z kimś innym i okazało się, że ten
              pierwszy był beznadziejny w łóżku. Może trzeba było spróbować go trochę
              podszkolić? Uważasz, że to przypadek beznadziejny?! ;-)

              Obecna sytuacja nie jest klasycznym sponsoringiem. Ten facet Cię
              najprawdopodobniej szczerze kocha, a Ty, no cóż... traktujesz go
              instrumentalnie, może tak to określę... Skoro jest szczodry, ma talenty
              biznesowe i zapewne stanowi dobry materiał na męża, no to może jednak?! Buhaj
              dobry w łóżku, ale z wężem w kieszeni chyba Cię nie zadowala?
              • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 22:34
                Przestałam coś czuć do niego nie tylko z powodu seksu, zwyczajnie, uczucie się
                wypaliło, mimo, że ciągle był mi bliski, wiele przeżyliśmy razem, ale czar
                zwyczajnie prysł. Prawda jest taka że dziewczyna która ma sponsora albo musi cos
                do niego czuć albo on musi być dobry w łóżku, bo nijak by sie dziewczyna starała
                (w przypadku jakby jej sie nie podobał)to nie bedzie z nim długo jak ją odtrąca
                bo w pewnym momencie wyrzuci to z siebie z największym hukiem. Uwierzcie, ze te
                dziewczyny mają wyrzuty sumienia i dlatego denerwuje mnie mówienie: nie szanuje
                sie, dupą zarabia, dziwka, k.urwa, ble ble ble ple.... gó.. prawda. Dobrze
                tylko, ze sponsorzy to najczęściej postawieni goście a nie zmarnowani zakładowcy
                bo to tacy najczęściej nie szanują kobiet (żon, dziewczyn, partnerek)
                • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 02.08.07, 13:02
                  > dziewczyny mają wyrzuty sumienia i dlatego denerwuje mnie mówienie: nie szanuje
                  > sie, dupą zarabia, dziwka, k.urwa, ble ble ble ple.... gó.. prawda. Dobrze

                  No, ale to jest dziwka, ku.., ble ble ble.
                  Moze zaczniesz tez zarzucac, ze ludzie na krzeslo mowia krzeslo? Bo przeciez to
                  nie jest krzeslo, bo ma wyrzuty sumienia, ze jest krzeslem :)
                  Przestan.
    • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 13:03
      chciałabym jeszcze dodać, że wszystko może być w porządku dopóki sie nie
      zakochasz w kimś innym, najlepsze rozwiązanie: zakochaj się w kimś równie
      bogatym i hojnym...
    • Gość: Nutria Re: Sponsoring.... IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.08.07, 13:41
      Dla mnie każdy seks za pieniądze,lub rzeczy materialne to po prostu prostytucja.
      Nie chce potępiać tych kobiet,ponieważ krzywdy mi tym nie robią,to jest ich
      życie i ich sprawa jak się z tym czują-kwestia wartości.Nie rozumiem tylko
      tego,że większa nagonka jest skierowana przez społeczeństwo na kobiety które to
      robią niż na facetów którzy korzystają z takich usług.
      Feministką nie jestem ;) Nazywajmy jednak rzeczy po imieniu.Luksusową
      prostytutkę,kobietę robiącą to z jednym długoletnim partnerem,czy zwykła tirówkę
      łączy jedno->seks za COŚ.A kobieta w filmie porno to aktorka czy prostytutka?;]
      • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:08
        Mimo wszystko uważam, że sponsoring to nie to samo co bycie kurwą na ulicy, to
        związek z zależnościami, a poza tym widzę wypowiadają się tutaj osoby które nie
        miały z tym do czynienia i chciałabym sprostować, ze nie każdy facet
        sponsorujący dziewczynę ma ją za nic, czasem jest dla niego ważniejsza niż jego
        własna żona, taki po prostu prezent od losu, ale sytuacja nie pozwala mu np. na
        odejście od żony. Rozmawiałam kiedyś z dziewczyną, która rzuciła sponsora a on
        potem przychodził do niej błagał, płakał, zeby do niego wróciła bo jest jego
        całym życiem wiec taka z kolei prostytucja to nie jest. sponsora nie podliczasz
        osobno za sex analny jakieś inne pierdoły co jest obrzydliwe, a taka dziewczyna,
        przecież nie jest powiedziane, ze nie czuje nic do faceta. Jest to kuszące i
        podkreślam jeszcze raz: KASA UZALEŻNIA! (i nie niszczy żołądka ;])
        • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 14:14
          klupnij sie mlotkiem,a potem wypowiadaj sie-jaka jest roznica miedzy pania na
          ulicy a w domu,robi to samo,tylko inna oprawa notabene bez smaku,wyobraz sobie
          czekolade koszmarna w smaku-jedna jest w ladnym opakowaniu ,a druga brzydkim-
          ale zawarosc i tak jest kijowa

        • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 01.08.07, 14:19
          Sponsoring to uprawianie seksu za kase czy inne korzysci materialne. Uprawianie
          seksu za kase to prostytucja, a wiec sponsoring jest prostytucja. Prostytucje
          uprawia prostytutka, wulgarnie ku... Gdzie tu widzisz sprzecznosc? Jestes
          prostytutka i juz.
          • Gość: no kali-kurewki zawsze beda miec racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 14:27
            trzeba sie dowartosciowac,jednych zgnoic zeby siebie wywyzszyc
            • ewa_err Re: kali-kurewki zawsze beda miec racje 01.08.07, 16:31
              Ciekawe co Ty sobie kompensujesz takimi powtarzającymi sie wypowiedziami...
          • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:32
            nie znoszę generalizujących wszystko ludzi, prostytutka to prostytutka,
            warzywniak i leclerc to też spożywczak, maluch i porshe to też auto koń
            rozpłodowy i arab to koń i już. Człowiek nie przyjmujący argumentów to człowiek
            zaślepiony, może i przez ten wciąż zacofany kraj. P.S. dla mnie równie dobrze
            nie szanuje sie kobieta która rano zapieprza po bułki, ścieli łóżka, potem stoi
            godzine w mięsnym następnie robi obiad po czym przychodzi mąż wita ją
            optymistycznym: "kiedy obiad" następnie zmywa gary, pilnuje zeby dzieci odrobiły
            lekcje, po całym dniu z.., daje dupy mężowi, zeby dzieci nie słyszały, jak
            sie spuści to sie odwraca, kocham to już abstrakcja, kosmetyczka kojarzy jej sie
            pewnie z opakowaniem na kosmetyki (krem nivea, szczoteczka, pasta, jego woda po
            goleniu, jego maszynka) Może dla niektórych jest to spełnienie marzeń... Kiedy
            zafundowałeś swojej żonie kosmetyczkę, fryzjera czy nowy ciuch? Nie zdziw sie,
            ze dla niej facet który kupiłby jej wszystko co chce za kilka chwil czułości bez
            odwracania sie dupą po wszystkim bedzie spełnieniem marzeń. Pozdrawiam
            • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:38
              xcentryczna napisała:
              >Nie zdziw sie,
              > ze dla niej facet który kupiłby jej wszystko co chce za kilka chwil czułości
              bez odwracania sie dupą po wszystkim bedzie spełnieniem marzeń.


              nie mierz wszystkich swoja "ku..ka" miarą...
              • xcentryczna Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:47
                nie obrażaj mnie tylko dlatego że mam inne zdanie, może bardziej szokujące niż
                Twoje święte sumienie. Czytaj dalej artykuły Cosmo w stylu jak wyrwać faceta na
                jedną noc, czy o megaorgaźmie albo minetach na sto sposobów i gorsz się sama
                sobą. :} idę na solarium, rób kotlety :))
                • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:55
                  Nie czytuję Cosmo. To kretynska gazeta.

                  a na to solarium tez tylkiem zrobilas?
            • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 01.08.07, 14:51
              No, ale co Ty chcesz zmieniac definicje slowa 'prostytucja'? To marsz to
              jezykoznawcow i przekonuj ich zeby sponsoring nie podchodzil pod prostytucje.
              Uprawiasz prostytucje i tyle. Nie wiem po co sie usprawiedliwiasz, ze
              uzaleznilas sie od kasy. Ok, uzaleznilas sie, ale dalej jest to prostytucja :)
            • laleczka_chucky Re: Sponsoring.... 01.08.07, 14:53
              xcentryczna napisała:

              > nie znoszę generalizujących wszystko ludzi,

              To nie generalizowanie tylko nazywanie rzeczy po imieniu.
            • Gość: Nutria Re: Sponsoring.... IP: *.CNet2.Gawex.PL 01.08.07, 16:32
              xcentryczna napisałaś wcześniej,żeby nie wypowiadali się ludzie którzy nie mieli
              z tym do czynienia,tak szczerze to ja naprawdę się cieszę że nie miałam z tym do
              czynienia;)Nie wrzucajmy ludzi do jednego wora,to że niektórzy faceci nie
              traktują kobiety jak rzecz,a inni ją tak traktują nie zmienia faktu że robi z
              nimi to dla wartości materialnych.Poza tym wydaję mi się logiczne to że facet
              godząc się na taki układ ma spore wymagania i jeśli kobieta go satysfakcjonuje
              to dba o nią i dobrze traktuje,daje jej kase i kupuje różne rzeczy żeby była dla
              niego atrakcyjna fizycznie,a to z kolei podoba się kobietom i może pojawić się
              jakieś uczucie do sponsora.Taki układ jest korzystny dla obu stron,i kiedy facet
              jest zadowolony,bo kobieta jest dobra w te klocki,to nie ma potrzeby szukać
              sobie innej,albo zaprzestać takiej znajomości.Sponsoring to po prostu inna nazwa
              prostytucji,może mieć jedynie inne zasady i odbywać się w innych warunkach.Ups
              trochę się rozpisałam;)
            • ewa_err Re: Sponsoring.... 01.08.07, 16:38
              xcentryczna napisała:

              dla mnie równie dobrze
              > nie szanuje sie kobieta która rano zapieprza po bułki, ścieli łóżka, potem stoi
              > godzine w mięsnym następnie robi obiad po czym przychodzi mąż wita ją
              > optymistycznym: "kiedy obiad" następnie zmywa gary, pilnuje zeby dzieci odrobił
              > y
              > lekcje, po całym dniu z.., daje dupy mężowi, zeby dzieci nie słyszały, jak
              > sie spuści to sie odwraca, kocham to już abstrakcja, kosmetyczka kojarzy jej si
              > e
              > pewnie z opakowaniem na kosmetyki (krem nivea, szczoteczka, pasta, jego woda po
              > goleniu, jego maszynka) Może dla niektórych jest to spełnienie marzeń... Kiedy
              > zafundowałeś swojej żonie kosmetyczkę, fryzjera czy nowy ciuch? Nie zdziw sie,
              > ze dla niej facet który kupiłby jej wszystko co chce za kilka chwil czułości be
              > z
              > odwracania sie dupą po wszystkim bedzie spełnieniem marzeń.

              Nie poszlabym tak daleko z tym spelnieniem marzen ale z reszta sie jak
              najbardziej zgadzam. Te swięte matki polki ktore tak chetnie rzucaja 'szmatami'
              w strone innych kobiet uslugują swoim męzom/partnerom, są na kazde ich
              zawolanie, nie mają swojego zdania i twierdzą ze co jak co ale one to sie
              szanują...Taaa
              • feenstra Re: Sponsoring.... 01.08.07, 23:22
                Xcentryczna, a czemu nie zarobisz pieniędzy w inny sposób? Ja też lubię piękne
                rzeczy, w związku z tym znalazłam pracę w której zarabiam wystarczająco dużo
                pieniędzy żeby sobie te rzeczy kupić. Zarabiam głową nie d... A mój ukochany z
                którym jestem zupełnie za darmo nigdy nie odwrócił się do mnie d.. po kochaniu
                • xcentryczna Re: Sponsoring.... 02.08.07, 13:04
                  1. Uczę się, nie mam czasu na pracę
                  2. Mam nadzieję, że to się zaraz skończy, bo jak już pisałam, a Ty nie
                  zauważyłaś, bo wolisz oceniać z góry niż rozpatrzeć, nie jestem zadowolona z
                  tego układu i przeszkadza mi to, ale jak każde uzależnienie ciężko jest rzucić.
                  3. Przepraszam, że nie odwołałam się do Twojego konkretnego przypadku bo
                  niestety znam więcej takich w których kobieta dla faceta po ślubie lub po
                  dłuższym czasie bycia ze sobą jest czymś w rodzaju mebla do którego sie
                  przyzwyczai ale nie dba o niego już tak jak na początku.

                  nie generalizuję, staram się pokazać, że dziewczyny które mają sponsorów nie są
                  traktowane gorzej niż żony czy KOCHANKI które też są czymś w rodzaju
                  sponsorowanych dziewczyn pragnę zauważyć, ale takie to sie szanuuuuują ;)
                  • zdzichu-nr1 Re: Sponsoring.... 02.08.07, 19:49
                    Xcentryczna nadal twierdzę, że Twój układ to nie jest żaden sponsoring, tylko
                    wynaturzony związek w agonii.

                    Prawdziwy sponsoring gdzie dziewczyna się ogłasza np. w necie, a potem dobija
                    targu i ustala umowę ze sponsorem jest o wiele ciemniejszy. Pzdr.
                    • xcentryczna Re: Sponsoring.... 03.08.07, 10:44
                      zdzichu-nr1 napisał:

                      > Xcentryczna nadal twierdzę, że Twój układ to nie jest żaden sponsoring, tylko
                      > wynaturzony związek w agonii.
                      >
                      > Prawdziwy sponsoring gdzie dziewczyna się ogłasza np. w necie, a potem dobija
                      > targu i ustala umowę ze sponsorem jest o wiele ciemniejszy. Pzdr.

                      Dlatego właśnie śmieszą mnie przypisy co poniektórych którzy piszą, ze jestem
                      prostytutką. Gdyby ten wątek miał nazwę zdradzam swojego chłopaka z byłym
                      zupełnie inaczej byście pisali ;] Pozdrawiam
                      • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:53
                        jasne,na pewno nie inaczej,kazdy kto ma rowno pod sufitem nazwie ten czyn
                        odpowiednio-nie nzawiemy tego prostytucja ale kurestwem
                        • xcentryczna Re: Sponsoring.... 03.08.07, 11:24
                          mhmmmmm, to pewnie stwarzam teraz zagrożenie dla innych dziewczyn z agencji
                          towarzyskich i lada dzień mnie ścignie jakiś ich alfons :D:D dobry jesteś!
                          • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 11:30
                            moze masz racje,uwazaj,a w ogole co mnie to obchodzi,do kazdego nalezy sie
                            szacunek,obecnie okreslenie kto jest prostytutka a kto nie,jest naprawde trudne
                            do okreslenia,w sumie mozna dojsc do obledu
                      • agatka_to_ja Re: Sponsoring.... 03.08.07, 16:40

                        xcentryczna napisała:

                        > Dlatego właśnie śmieszą mnie przypisy co poniektórych którzy piszą, ze jestem
                        > prostytutką. Gdyby ten wątek miał nazwę zdradzam swojego chłopaka z byłym
                        > zupełnie inaczej byście pisali ;] Pozdrawiam

                        Gdybys zdradzala swojego faceta, bo jest kiepski w lozku, bo cie nie kocha, bo
                        zaniedbuje, bo zdradza - bylabym w stanie zrozumiec.
                        Ale ty dajesz dupy facetowi, z ktorym seks cie BRZYDZI, a dajesz dupy w zamian
                        za szminki, perfumy i pieniadze na fryzjera.. i to dla mnie PROSTYTUCJA!!!!
                        • Gość: Nutria Re: Sponsoring.... IP: *.24.net.pl 03.08.07, 20:37
                          popieram
                      • Gość: kali Re: Sponsoring.... IP: *.ztpnet.pl 05.08.07, 21:47
                        Cytuje Twoje slowa:
                        "spotkać z eks który ciagle dobija się drzwiami i oknami. Za każdy seks z nim
                        dostaję: kasę, ciuchy, kosmetyki... Jednak wciąż czuję się okropnie kiedy"
    • yagiennka Re: Sponsoring.... 02.08.07, 13:09
      A co mamy myslec? Jak ktos swoje ciało traktuje jak rzecz do kupienia a jakiś
      facet takie ciało jest skłonny kupić (za darmo mu żadna nie chce dac?) to należy
      im obojgu tylko współczuc. Biedni ludzie.
    • Gość: xyz Re: Sponsoring.... IP: *.chello.pl 02.08.07, 20:25
      sponsoring = kurestwo
    • Gość: pre_maid Re: Sponsoring.... IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 04.08.07, 15:13
      Przebrnęłam przez całość-uf! Kochane 'Brunetko' i 'xcentryczna' cokolwiek
      byście nie mówiły i jak się nie pocieszały to w gruncie rzeczy wiecie,że
      uprawiacie prostytucję.W ładnych dekoracjach,bez głośnego negocjowania stawki
      ale prostytucję. I nawet jak kiedyś zakończycie ten proceder same( ale wątpliwe
      bo kasa uzależnia) albo nikt nie będzie chętny na wasze wdzięki, to i tak
      zawsze będziecie pamiętać. Szacunek do samego siebie to ważna rzecz i warto go
      mieć.Po to właśnie tu przyszłyście? Is't it?
      • xcentryczna Re: Sponsoring.... 04.08.07, 18:00
        Gość portalu: pre_maid napisał(a):

        > Przebrnęłam przez całość-uf! Kochane 'Brunetko' i 'xcentryczna' cokolwiek
        > byście nie mówiły i jak się nie pocieszały to w gruncie rzeczy wiecie,że
        > uprawiacie prostytucję.W ładnych dekoracjach,bez głośnego negocjowania stawki
        > ale prostytucję. I nawet jak kiedyś zakończycie ten proceder same( ale wątpliwe
        >
        > bo kasa uzależnia) albo nikt nie będzie chętny na wasze wdzięki, to i tak
        > zawsze będziecie pamiętać. Szacunek do samego siebie to ważna rzecz i warto go
        > mieć.Po to właśnie tu przyszłyście? Is't it?


        No moze przebrnąć, przebrnęłaś, ale nie zauważyłaś, że brunetka231 nie napisała,
        ze ma sponsora i ze ja napisałam, ze spotykam sie z BYŁYM CHŁOPAKIEM za co on
        obsypuje mnie wszystkim i to on mnie w to wciągnął a nie ja sie zdecydowałam, ze
        bede mieć sponsora. NARA
    • xcentryczna Re: Sponsoring.... 04.08.07, 18:02
      jeszcze jedno. nie uprawiam prostytucji.
    • xcentryczna Re: Sponsoring.... 04.08.07, 18:05
      mam na ten temat inne zdanie niż wiekszość osób bo mase dziewczyn decyduje sie
      na taki układ. Nie są sprzedawane do burdeli, ze swoim ciałem robią co chcą, a
      największymi dziwkami są panienki pieprzące się po kątach na dyskotekach. Przy
      wszystkich. Ze wszystkimi. Zobaczcie ile osób hajta sie tylko po to aby mieć
      obywatelstwo?? tez prostytucja??
      • Gość: xyz Re: Sponsoring.... IP: *.chello.pl 04.08.07, 18:08
        nie tlumacz sie juz bo nudna jestes
      • brunetka231 Re: Sponsoring.... 04.08.07, 19:00
        Zgadzam się z Tobą. Iść do burdelu i pozwolić robić ze sobą wszystko to
        różnica... Różnicą jest też gdy sypiasz z kimś na pewnych zasadach, nawet gdy
        za kasę, to jednak na pewnych zasadach, z granicami.
        Łatwo się ocenia ludzi... Wszystkim chyba sprawia radość,że mogą kogoś nazwać
        szmatą, dziwką, k..rwą. xcentryczna napisała - że ja nie powiedziałam że mam
        sponsora i napisała, że facet tak za naią lata, że by jej gwiazdkę z nieba dał
        gdyby mógł.... Ale po co się wczytywać. Dziwka. I już...
        Haha... Widzę same sfrustrowane kobietki, które od lat nie współżyły albo miały
        kiepskiego partnera... Tak to widzę - stwierdzając tylko po wypowiedziach.
        Kobiety które dają za darmo? Jak one się nazywają?????????? Co noc w
        dyskotekach, pubach... z byle kim... Robią to, bo...? To już nie "dziwki" bo
        nie biorą kasy za numerek????????? :)
        • brunetka231 Re: Sponsoring.... 04.08.07, 19:01
          P.S: zgadzam się z xcentryczną i ewą_err
          • Gość: no Re: Sponsoring.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 19:05
            czasem nawet oferuja zaplate 10tys euro:)
            • sylwia2313 Re: Sponsoring.... 05.08.07, 11:54
              Po pierwsze sex o ile mi wiadomo jest po to żeby czerpać z niego
              przyjemność.Każdy tu odbiega od tematu i nawzajem nazywacie sie dziwkami.Jak
              ktoś lubi za pieniądze to jego sprawa...może sobie dorabia???Jeśli chodzi o moje
              zdanie w tej kwestii...sex za kase-nie ma mowy!!!Coś wstrętnego...
    • Gość: mirek Re: Sponsoring.... IP: *.citysat.com.pl 06.08.07, 13:54
      Chyba korzystanie z usług tzw."zwykłych prostytutek" to to samo co korzystanie z
      takiej która niby to należy tylko do niego- bo przeciez nigdy nie wiadomo czy
      taka panna nie daje d.... jeszcze komuś innemu - w końcu jeśli można za kase z
      jednym to i z wieloma tak samo
    • caffe_latte4 Re: Sponsoring.... 06.08.07, 14:13
      Dla mnie nie ma znaczenia czy dziewczyna chodzi do łózka z 10 facetami czy
      tylko z jednym... jesli robi to za pieniadze oczywiscie ...uprawianie seksu za
      pieniadze - prostytucja ... proste!
      • Gość: mirek Re: Sponsoring.... IP: *.citysat.com.pl 06.08.07, 14:20
        Oczywiście że to prostytucja- dlatego dziwią mnie takie rozważania nt.
        prostytutek na wyłączność jednago klienta- takie dziewczyny też nie są głupie i
        wiedzą że uroda i czas przemija a zarobić jakoś trzeba - a skoro ich narzedziem
        pracy jest ich d... no to szkoda ją marnować dla jednego klienta .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka