adolfiatko
24.10.07, 20:20
Och tak jestem zboczuszkiem. No cóż, nie będę nawet prubował przed wami tego ukrywać. Z resztą chyba się nie da skoro zabieram się właśnie do elaboratu na takie tematy. Właściwie to nie - rozprawiać będę się jak spotkam się z jakimś konkretniejszym odzewem. Na razie po prostu zadam pytań kilka.
Bije się w piersi, och piersi... jestem złym człowiekiem. Opowiem wam swoją historię anonimowego zboczucha. Żebyście nie myślały sobie że macie do czynienia z normalnym człowiekiem, który poprostu ma akurat dzień na dziwne rozkminki powiem wam co lubię. Lubie latać bez majtasów po świecie. Jak już muszę bo wiem że może być wstyd - to zakładam je tył na przód. Wtedy ptak lata sobie swobodnie bo na dupę robi się po prostu więcej miejsca. Lubię też chodzić z penem na wierzchu - tzn. wyjętymz rozporka, ale zchowanym pod swetrem, koszulką, zimową kurtką (szczególnie ostatnimi dniami). Oczywiście po centrum miasta mijając urodziwe nieznajome, a czasami nawet znajome ,które akurat zawsze muszą iść w innym kierunku.
Lubię też ocierać się gdy jest tłoczno w metrze, albo tramwaju - tak jestem nędzną kreaturą, ale tutaj chyba niezbyt osamotnioną. Skoro już wiecie komu doradzacie to powiedzcie: latacie czasem bez majtów, albo stanika? Wiem że są takie istoty na świecie - wielce raduje mi się serce zawsze gdy się z takimi mijam.
To było pierwsze pytanie. Teraz drugie. To tytułowe. Może w uproszczeniu powiem najpierw co mnie podnieca. O sutach sterczących zpod sweterka już powiedziałem. Lubię też jak każdy mężczyzna zwiewne sukienki, które delikatne muśnięcie wiatru może tak poprowadzić ku jakimś finezyjnemu ułożeniu. Szaleję też na punkcie szortów. W jakiej kolwiek formie. Czy to takich sztywnych, czy cieniutkich. Grunt by było widać uginające się pośladki kiedy niewiasta kroczy śmiało przed siebie.
No dobra. Mieliście próbkę pokazującą wam moje kochane białogłowy w jaki sposób macie mi odpowiedzieć na pytanie: jakie ciuszki podniecają was gdy leżą na facecie. Sypnijcie linkami do sklepów z bielizną. Może macie jakieś bardziej wysublimowane upodobania - np. szalejecie na punkcie jakichś konkretnych spodni, czy podoba wam się może, ostatnio modne, futerko przy kapturku od kurtki.
Nie pytam was mając w podświadomości "o Boże pomocy, jak mam się ubrać by niewyżyta nimfeta wreszcie chciała choć na mnie spojżeć". Ja chce poznać podobnych mi zwyrodnialców, najlepiej z damskiego grona - przecież nie będę zwierzał się facetom, a już na pewno nie chce mi się słuchać ich fantazji - a fe. No to jak. W czym powinien wyskoczyć facet byście potem miały sobie o czym pofantazjować?