Dodaj do ulubionych

moja historia

01.12.07, 23:10
poznalam GO na jednym z portali internetowych...to On do nmie pierwszy
napisał.... wymiana maili..codzienne oczekiwanie na odpowiedz, potem
GG...rozmowy o wszystkim i o niczym...mile slowka...wymiana nr tel i sie
zaczelo...codzienne rozmowy, smsy...po miesiacu przyjechal...to ON, wysiadl z
pociagu..jechal 7 h i tak dobrze wyglada, nie moge, nie wytrzymam- musze GO
przytulic na powitanie:) milosc od pierwszego wekzenia?? NIEMOZLIWE!!! nie
ja...oschla dla facetow,traktujaca ich z gory, bawiaca sie ich uczuciami i
nagle ON!!! pierwsze godziny,smakuje mu moj obiad, ciagle ze soba
rozmawiamy...wieczor,lezy kolo mnie, w koncu! POCALOWAL MNIE!!! Boze,jakie to
jest wspaniale-zasypiamy przytuleni...spacery, impreza- kurcze,ale ON sie
swietnie rusza! panny patrza na mnie z zazdroscia:)
kolejny dzien- wyznaje mi MILOSC...niemozliwe...nie wierze..ja tez GO
KOCHAM!!! nie nie..nie kochalismy sie tej nocy, ani nastepnej...ale w koncu
doszlo do tego...wspaniale :)
10 cudownych dni,pelnych czulosci,rozmow do rana, smiechu do
lez...wyjechal..ciezkie rozstanie,lzy szczescia i smutku pomieszane w moim oku:)
2 dlugie tygodnie tesknoty...boli ta cholerna odleglosc..ale daje rade :)
dzwonie do NIEGO... "Nie wytrzymam, przyjedz, prosze..." TAK!!! za 3 dni jest
u mnie:) 4 dni przy NIM, jest mi wspaniale, swiata poza NIM nie widze!!! Moja
Mama GO lubi...pierwszy facet, do ktorego nie ma zastrzezen:)
znow wsiadl do tego cholernego pociagu...i znow czekam...miesiac mija na
rozmowach,wspomnieniach ,malych spieciach...zazdrosny jest tak jak ja, ale to
dobrze- zalezy mu:)
spotkamy sie po Swietach...znow poczuje JEGO zapach, dotyk, smak...znow bedzie
tylko moj...
a co dalej???
mamy plany, skonczy studia i w wakacje przyjedzie do mnie na stale, mieszkanie
wynajmiemy od mojej ciotki, moze uda nam sie je wykupic, tak bardzo chcemy
miec cos swojego:)
Ślub? pomieszkamy razem 2 lata i sie okaze co dalej,ale juz zgodzilam sie-
poki co bez pierscionka-kwestia czasu...chce tylko JEGO!!!
Dzieci? oczywiscie dwojka:) chlopczyk i dziewczynka...juz mi pokazywal w
sklepie takie sliczne male buciki :)
Chcemy byc ze soba...i uwazamy, ze warto wytrzymac te kilka miesiecy!!! jest
cholernie ciezko, ale jak nie ON to NIKT!!!

DZIEKUJE ZA UWAGE:)
chcialam tylko podzielic sie z kims moimi marzeniami i planami:)
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: moja historia 01.12.07, 23:15
      Gratuluje i zycze
      duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo
      szcześcia :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • agucha1986 Re: moja historia 01.12.07, 23:18
        fakt, szczescie bedzie nam potrzebne :)
        i nie dziekuje, zeby nie zapeszyc :)




        :)
        • innocence_brilliant Re: moja historia 02.12.07, 12:23
          wlasnie nie obiecuj sobie.To najgorsza rzecz przekonalam sie o
          tym.Pozniej bedziesz go winila za to a w sumei to nei jego wina.Sory
          ze tak psize ale opieram sie an swojej historii ;D pozdro
          ps.rzycze sczescia ,bedzie ci potrzebne ,bo faceci to trudny
          wynalazek <hahaha>;*3maj sie
          • Gość: agucha1986 Re: moja historia IP: *.marton.net.pl 02.12.07, 16:57
            hmm...wiesz, ja mam wrazenie,ze to jemu bardziej zalezy, choc mnie oczywiscie
            tez bardzo.. oboje w przeszlosci bylismy skrzywdzenie przez partnera i oboje nie
            chcemy drugi raz tego przezywac... poki co zyje tym szczesciem...a ze nic
            formalnie nie jest jeszcze zalatwiane to tez inaczej :) jezeli mnie zostawi
            teraz to bedzie dla mnie katastrofa...ale jestem twarda, nie raz przezylam cios
            w plecy..wiem,ze tylko czas leczy rany:0gdyby jednak mnie skrzywdzil to wlasnie
            ta odleglosc zapewni mi wiekszy komfort- nie bedzie opcji spotkania przypadkiem
            na miescie:) podrawiam
            • Gość: Meril Re: moja historia IP: *.eastwest.com.pl 05.12.07, 18:44
              Ja tez odnosilam wrazenie ze to JEMU bardziej zalezy. a teraz siedze
              tu sama (zwiazek na odleglosc heh) i obgryzam paznokcie ze
              zdenerwowania czy aby na pewno... ale mam nadzieje ze tak:)
              dziewczyno trzymaj i nie puszczaj!! czasami mozesz ewentualnie
              odkryc ze to nie to ale jezeli to TO - walcz ;)
    • diablica20 Re: moja historia 02.12.07, 17:08
      hehe a zycie jest pelne niespodzianek :D wiec roznie bywa z takim planowaniem :)
      • Gość: agucha1986 Re: moja historia IP: *.marton.net.pl 02.12.07, 17:16
        gdybys przeczytala moj ostatni post to bys wiedziala co i jak:) pozdrawiam:)
    • hanka19841 Re: moja historia 03.12.07, 22:28
      POWODZENIA I GRATULACJE!!!!!
      Jednak na tych portalach można poznac i pokochać kogos.....i ja tez tak
      mam......I NIECH TAK ZOSTANIE!!!!!!
      • Gość: agucha1986 Re: moja historia IP: *.marton.net.pl 03.12.07, 22:35
        oooo!!! Ja rownie gratuluje i zycze powodzenia!!!!


        a swoja droga, w dzisiejszych czasow, tego wyscigu kiedy to brakuje czasu nawet
        na porzadny obiad taka forma nawiazywania nowych "przyjazni" jest
        najlatwiejsza,najskuteczniejsza i calkiem zrozumiala:)
        • hanka19841 Re: moja historia 04.12.07, 19:39
          No właśnie, ciagły bieg do autobusów i tramwaji, albo postój w
          korkach:-)....
          Cieszmy sie,ze znalazlyśmy naszych MEŻCZYZN i nie pozwólmy im
          uciec....Dbajmy o siebie nawzajem:-))))
          • Gość: Alicja Re: moja historia IP: 195.205.202.* 08.12.07, 15:17
            Ja natomiast była bym bardziej sceptyczna w takich sprawach.
            Poznalam kilku mezczyzn przez internet, i coz marzenia pekaja jak
            banka mydlana, pozatym nawet mi nie chodzi o neta tylko ogolnie o
            rase męska, Ja juz im nie ufam. Zycze szczescie i powodzenia bo
            bedzie wam potrzebne. :)))))) i zeby sie udalo,choc po tak krotkiej
            znajomosci juz plany o slubie i dzieciach ?? to troche nie dojrzale.
            Ale tylko ja tak mysle
    • pysia1231 Re: moja historia 08.12.07, 21:11
      Ja też poznałam mojego kochanego przez neta i w czerwcu bierzemy
      slub:))
      • Gość: optymistka Re: moja historia IP: *.chello.pl 08.12.07, 21:38
        Ta historia jest mi znana...........my już po ślubie,hehe
        P.S. Trzymam kciuki!!!
        • Gość: agucha1986 Re: moja historia IP: *.marton.net.pl 08.12.07, 21:49
          super !!!!
          dzieki Dziewczyny za slowa wsparcia...dzieki Wam widze, ze takie zwiazki
          naprawde sie udaja...wiec czemu nam mialoby sie nie udac?? :)
          pozdrawiam
          • Gość: Lidka Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 17:48
            jaaaaa, agucha, nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze... zycze wam
            wiele szczescia!
            • mamusia_karina Re: moja historia 29.12.07, 18:07
              fajna historia,zycze aby Wam sie udało :)
              dodam,ze tez tak poznałam faceta wirtualnie,poznalam go
              dobrze,pobylismy razem jest ojcem mojego cudownego Synka :)
              pokochałam go,niby bylismy razem,ale bajka sie skonczyła.
              Wam zycze Szczescia !!!! :):):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka