Gość: Misia IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 12:48 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Amela Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 13:00 Trzy miesiące temu dowiedziałam się ,że mój mąż mnie zdradził. W lany poniedziałek suszyłam jemu marynarkę i zajrzałam do wewnętrznej kieszeni, znalazłam tam opakowanie prezerwatyw - wśrodku były używane. Oczywiście się przyznał z miną " a co nie wolno?" . Był to dla mnie szok. Nigdy nawet nie myślałam, że może to zrobić a jednak się myliłam. Mówił,że to były zwykłe dziwki, potem że on nie zdradził, że nic takiego nie miało miejsca. Nigdy jednak nie prosił o wybaczenie. Postanowiłam odejść . Wtedy dopiero prosił o szansę, że może spróbować od początku wszystko. Zgodziłam się, ale z dnia na dzień jest ciężej. Na każdym "kroku" myślę, że zrobi to kolejny raz, że w chwili zbliżenia myśli o innej . Prześladują mnie te myśli nieustannie. Jak sobie z tym radzić? Czy jest różnica pomiędzy zdradzeniem z prostytutką a z kimś ciągle tym samym? Czy może zrobienie tak samo przeze mnie uspokoi? Amela Odpowiedz Link Zgłoś
zgm3 Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 11.09.03, 13:40 Gość portalu: Amela napisał(a): > Trzy miesiące temu dowiedziałam się ,że mój mąż mnie zdradził. W lany > poniedziałek suszyłam jemu marynarkę i zajrzałam do wewnętrznej kieszeni, > znalazłam tam opakowanie prezerwatyw - wśrodku były używane. > > Oczywiście się przyznał z miną " a co nie wolno?" . Był to dla mnie szok. Nigdy > > nawet nie myślałam, że może to zrobić a jednak się myliłam. Mówił,że to były > zwykłe dziwki, potem że on nie zdradził, że nic takiego nie miało miejsca. > Nigdy jednak nie prosił o wybaczenie. Postanowiłam odejść . Wtedy dopiero > prosił o szansę, że może spróbować od początku wszystko. Zgodziłam się, ale z > dnia na dzień jest ciężej. Na każdym "kroku" myślę, że zrobi to kolejny raz, że > > w chwili zbliżenia myśli o innej . Prześladują mnie te myśli nieustannie. Jak > sobie z tym radzić? Czy jest różnica pomiędzy zdradzeniem z prostytutką a z > kimś ciągle tym samym? Czy może zrobienie tak samo przeze mnie uspokoi? Amela Nie zdradzaj z zemsty!Bedziesz miala jeszcze wiekszego kaca moralnego.Jezeli Ci to nie daje spokoju (a podejrzewam ze nie da i zawsze bedziesz podejrzliwa- to lepiej sobie odpuscic faceta).POmysl sobie jak bedziesz meczyc siebie i jego-jezeli nie bedzie wiecej zdradzal-ciaglymi podejrzeniami.Moj facet nie mogl sie kiedys zdecydowac z ktora chce byc-raz ja raz inna-zmienial zdanie nawet w ciagu jednego dnia-pozniej stwierdzil ze to jednak ja.Ale ja do dzis mam ograniczone zaufanie do niego-to wychodzi niestety.Bardzo go kocham.Nie wiem na ile on mnie.Ciezko jest zyc z ograniczonym zaufaniem-boje sie w sumie kazdej jego znajomosci z dziewczynami-a znajomych jakis trzeba miec.To meczy.Caly czas w sumie stresik.I pytanie na ktore musisz sama odp.co Ci ten facet daje a co tracisz.Tzw.plusy i minusy.Ja nauczylam sie z tym zyc-ale wymagalo to 2 lat pracy i duzej wyrozumialosci z dwoch stron,ale czasami jest ciezko mi.Wychodzi przeszlosc.Co prawda u mnie przewazyly plusy-ja twierdze ze ten facet jest moja druga polowka.Nie wiem czy kogos moglabym tak kochac.Ale on tez wykazal sie zrozumieniem moich uczuc i zachowan-nie lekcewazyl mojej czasem irracjonalnej sceny zazdrosci.Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
kochana85 Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 11.09.03, 23:15 Może moja sytuacja troche rózni się od waszych wszystkich bo jestem troche młodsza,, ale zostałam zdradzona tak samo boleśnie i mocno, byłam z chłopakiem 2 lata, w zeszłe wakacje ja wyjechałam na tydzien, po czym jak wróciłam to był taki dla mnie mily, przygotował mi wspaniałą kąpiel z płatkami róż, duuuużą pianą, i szampanem. Był dla mnie taki cudownie dobry, zazwyczaj nie afiszował się z uczuciami, bo ja musiałam sama sie do niego przytulic, zeby on mnie objął, a wtedy był poprostu niedopoznania, wtedy nie myślałam wogóle ze dziwnie się zachowuje.ktoregos dnai wybralismy sie na spacer, i wtedy tak głupio się spytałam czy kiedykolwiek mnie zdradził, wierzyłam ze odpowie ze nie, ale odpowiedział ze tak, ja zamarłam, nie wiem czemu chciałam znać wszystkie szczegóły, pytałam o ta dziewczynę, jaka jest, jakie ma włosy, ledwo mówiłam tak płakałam. Potem byliśmy przez kilka tygodni razem, próbowałam zapomnieć, zaufac mu od nowa, ale nie wyszło, zerwałam, i wtedy poznałam moje nowego mężczyznę z którym teraz jestem, jednak wraca do mnie często ta sytuacja, boje sie ze sie powtorzy, nie chce tego, i mam ograniczone zaufanie do facetów, a marzę o tym żeby kiedyś jeszcze komuś bezgranicznie zaufać, zaufanie ciężko zbudowac od nowa, a ja cierpie, przez ciągłe podejrzenia, chore myśli... Odpowiedz Link Zgłoś
zgm3 Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 11.09.03, 13:47 Gość portalu: Amela napisał(a): > Trzy miesiące temu dowiedziałam się ,że mój mąż mnie zdradził. W lany > poniedziałek suszyłam jemu marynarkę i zajrzałam do wewnętrznej kieszeni, > znalazłam tam opakowanie prezerwatyw - wśrodku były używane. > > Oczywiście się przyznał z miną " a co nie wolno?" . Był to dla mnie szok. Nigdy > > nawet nie myślałam, że może to zrobić a jednak się myliłam. Mówił,że to były > zwykłe dziwki, potem że on nie zdradził, że nic takiego nie miało miejsca. > Nigdy jednak nie prosił o wybaczenie. Postanowiłam odejść . Wtedy dopiero > prosił o szansę, że może spróbować od początku wszystko. Zgodziłam się, ale z > dnia na dzień jest ciężej. Na każdym "kroku" myślę, że zrobi to kolejny raz, że > > w chwili zbliżenia myśli o innej . Prześladują mnie te myśli nieustannie. Jak > sobie z tym radzić? Czy jest różnica pomiędzy zdradzeniem z prostytutką a z > kimś ciągle tym samym? Czy może zrobienie tak samo przeze mnie uspokoi? Amela Dopiero teraz doczytalam ze to Twoj maz.Z mezami gorzej a jak jest dziecko to w ogole komplikuje sprawe...Wiesz jak wyobrazam sobie skruszonego faceta.Gdy odkrywasz prawde moze nie od razu,ale powinien sie przyznac przeprosic i probowac jakos zrehabilitowac.Ja tego oczekiwalam od swojego i otrzymalam.Ale wiem jedno -tez niestety z doswiadczenia , ze jezeli facet lubuje sie w kontaktach z kobietami-nie koniecznie zaraz od razu sex-to bedzie tak robil dalej,zwlaszca ze ze skrucha bylo chyba kiepsko.I nic nie zrobisz proszac go blagajac zastraszajac-oni maja to gdzies.I teraz trzeba sprawdzic na ile Tobie to odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Do Ameli!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:32 Ze cie zdradzil maz to jeszcze jakos moge pojac. Nie pojmuje dlaczego nosi w kieszeni uzywane prezerwatywy?? Moze chcial zeby mu sie upraly razem z marynarką?? Mysle ze powinnas mu jednak podniesc kieszonkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
colas_breugnon Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 23.09.03, 21:54 O żesz w morde, jak to czytam to mam ochotę odciąć sobie penisa. Hmm...ale ci faceci to dranie, zdradzają i zdradzają, nic innego nie mają w głowach, tylko plan kolejnego popchnięcia waszej przyjaciółki. A teraz powiem jak to wygląda: są mężczyźni którzy zdradzają i ci, którzy są wierni(to samo dotyczy kobiet). Jeśli facet zdradza, to najpierw trzeba przeanalizować sytucję, a potem wywalić go na śmietnik, jeżeli są jakiekolwiek wątpliwośći, co do powtórki z rozrywki. Zdrada jest postępkiem strasznym i jeśli ktoś twierdzi, że wszyscy to robią, to jest hipokrytą, ignorantem, a co najgorsze świnią, dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Nie bez powodu Dante umieścił zdrajców w ostatnim kręgu piekła. Pozdrawiam. (Cosmodziewczyny, Dante to włski pisarz z okresu wczesnorenesansowego) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dagunia Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 04:46 PÓŁ ROKU TEMU BOLEŚNIE DOSWIADCZYLAM ZDRADY NA WŁASNEJ SKÓRZE BYŁAM PEWNA ŻE MÓJ KOCHANY SZANOWANY PRZEZE MNIE CHLOPAK BEDZIE WIERNY TYLKO MI ŻE JUŻ DO KOŃCA BĘDZIEMY RAZEM. MYLILAM SIE DO DZISIEJSZEGO DNIA ZASTANAWIAM SIE CZEGO MU NIE DAŁAM ALBO CZEGO DALAM ZA DUZO!!!??? ŚWINIA....ALE TACY SA FACECI MOJ CZTEROLENI ZWIAZEK ROZPADL SIE NIE ZALUJE NIE MOGLABYM BYC Z FACETEM KTORY MNIE ZDRADZIL NIE POTRAFILAM WYBACZYC. BLAGAL PRZYNOSIL KWIATY OBIECYWAL ZAPEWNIAL ZE KOCHA , BYLO MI TRUDNO ALE POGODZILAM SIE Z TYM. JESTEM SZCZESLIWA BEZ NIEGO MAM CZAS DLA PRZYJACIOL A NA POWAZNY ZWIAZEK PRZYJDIE JESCZE CZAS...DAGA 25 Odpowiedz Link Zgłoś
colas_breugnon Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 23.09.03, 21:54 O żesz w morde, jak to czytam to mam ochotę odciąć sobie penisa. Hmm...ale ci faceci to dranie, zdradzają i zdradzają, nic innego nie mają w głowach, tylko plan kolejnego popchnięcia waszej przyjaciółki. A teraz powiem jak to wygląda: są mężczyźni którzy zdradzają i ci, którzy są wierni(to samo dotyczy kobiet). Jeśli facet zdradza, to najpierw trzeba przeanalizować sytucję, a potem wywalić go na śmietnik, jeżeli są jakiekolwiek wątpliwośći, co do powtórki z rozrywki. Zdrada jest postępkiem strasznym i jeśli ktoś twierdzi, że wszyscy to robią, to jest hipokrytą, ignorantem, a co najgorsze świnią, dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Nie bez powodu Dante umieścił zdrajców w ostatnim kręgu piekła. Pozdrawiam. (Cosmodziewczyny, Dante to włski pisarz z okresu wczesnorenesansowego) Odpowiedz Link Zgłoś
colas_breugnon Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 23.09.03, 21:54 O żesz w morde, jak to czytam to mam ochotę odciąć sobie penisa. Hmm...ale ci faceci to dranie, zdradzają i zdradzają, nic innego nie mają w głowach, tylko plan kolejnego popchnięcia waszej przyjaciółki. A teraz powiem jak to wygląda: są mężczyźni którzy zdradzają i ci, którzy są wierni(to samo dotyczy kobiet). Jeśli facet zdradza, to najpierw trzeba przeanalizować sytucję, a potem wywalić go na śmietnik, jeżeli są jakiekolwiek wątpliwośći, co do powtórki z rozrywki. Zdrada jest postępkiem strasznym i jeśli ktoś twierdzi, że wszyscy to robią, to jest hipokrytą, ignorantem, a co najgorsze świnią, dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Nie bez powodu Dante umieścił zdrajców w ostatnim kręgu piekła. Pozdrawiam. (Cosmodziewczyny, Dante to włski pisarz z okresu wczesnorenesansowego) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinia Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 13:06 wiesz jak zrobisz to teraz po "przyjęciu" go do siebie to niczym nie będziesz się różniła od niego..........nie potrafisz wybaczyć bo chyba nie widzisz różnicy jaki on był przed odejściem a jaki po.....zdrada twoja nic nie zmieni tylko będziesz czuła się brudna pod każdym wzgledem.......Zdrada boli a może nie tyle zdrada tylko platanina partnera w wyjasnianiu....nie boli zdrada tylko to że on kłamie i nie potrafi byc szczery........a tak między nami, nie ma żadnej różnicy z kim cię zdradził........ZDRADA TO ZDRADA! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 13:10 Moj facet mnie zdradzil,bez mrugniecia okiem,powiedzial,ze kazdy facet to robi,marne wytlumaczenie...a jednak,jak wiec ufac facetom,no jak??dodam,ze ustalalismy date slubu,dla mnie juz wszystko jest nieaktualne.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luk daj spokuj.... IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 13:12 wspolczuje ale ciesz sie zenie po slubie kawal chama daj sobie z nim spokoj jest wielu facetow ktorzy docenia twoja milosc i oddanie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga nikt wiecej nie byl zdradzony??? IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 11.09.03, 13:25 podzielcie sie swoimi przezyciami, moze innym to pomoze... dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
zgm3 Re: nikt wiecej nie byl zdradzony??? 11.09.03, 14:02 Gość portalu: Aga napisał(a): > podzielcie sie swoimi przezyciami, moze innym to pomoze... > dzieki moze nie do konca bylam zdradzona-ale dla mnie poczatkowo byl to koniec malzenstwa-moj facet wg mnie i mojej siostry nie odpowiednio siedzial ze swoja kolezanka-przyszlysmy i zastalysmy taka a nie inna sytuacje.On stwierdzil ze to zart ze nie widzialam calej sytuacji.i ze w ogole jestem nadwrazliwa.Wtedy przestalam hodowac zludzenia nt mojego faceta-zreszta kilka tyg pozniej jesna z kolezanek tez okreslila go mianem bawidamka.Inna powiedzial ze jest tak cudowny ze chciala by miec takiego meza bo jest jej powiernikiem-jemu wszystko mozna powiedziec-a ja sie prosze o to zeby mnie przytulil a on sie miga ze go glowa boli a pozniej bawi sie z kolezanka w czulosci-tylko przytulil.Takich dziewczyn jest troche.Facet ma szczescie ze go kocham, bo kocham go - uwazam ze czasem milosc odbiera rozum-dlatego zona dowiaduje sie zawsze ostatnia o zdradzie.Jak bede miala pecha to sie dowiem a jak nie to bede zyla w blogiej pozornej nieswiadomosci.A moze po prostu tak jest wygodniej bo nie trzeba podejmowac drastycznych decyzji.Odeszlabym w momencie ,ale juz bez zastanowienia i zadnych ale to zadnych wyjasnien ,gdybym znalazla typowe dowody zdrady-prezerwatywy,list ,sms,glupie telefony,lub zastalabym ich w sytuacji takiej a nie innej.I tu by nawet uczucie nie pomoglo.Zycze Ci wytrwalosci i faceta ktory bedzie Cie oblednie kochal. Odpowiedz Link Zgłoś
kochana85 ograniczone zaufanie :( 11.09.03, 23:19 Może moja sytuacja troche rózni się od waszych wszystkich bo jestem troche młodsza,, ale zostałam zdradzona tak samo boleśnie i mocno, byłam z chłopakiem 2 lata, w zeszłe wakacje ja wyjechałam na tydzien, po czym jak wróciłam to był taki dla mnie mily, przygotował mi wspaniałą kąpiel z płatkami róż, duuuużą pianą, i szampanem. Był dla mnie taki cudownie dobry, zazwyczaj nie afiszował się z uczuciami, bo ja musiałam sama sie do niego przytulic, zeby on mnie objął, a wtedy był poprostu niedopoznania, wtedy nie myślałam wogóle ze dziwnie się zachowuje.ktoregos dnai wybralismy sie na spacer, i wtedy tak głupio się spytałam czy kiedykolwiek mnie zdradził, wierzyłam ze odpowie ze nie, ale odpowiedział ze tak, ja zamarłam, nie wiem czemu chciałam znać wszystkie szczegóły, pytałam o ta dziewczynę, jaka jest, jakie ma włosy, ledwo mówiłam tak płakałam. Potem byliśmy przez kilka tygodni razem, próbowałam zapomnieć, zaufac mu od nowa, ale nie wyszło, zerwałam, i wtedy poznałam moje nowego mężczyznę z którym teraz jestem, jednak wraca do mnie często ta sytuacja, boje sie ze sie powtorzy, nie chce tego, i mam ograniczone zaufanie do facetów, a marzę o tym żeby kiedyś jeszcze komuś bezgranicznie zaufać, zaufanie ciężko zbudowac od nowa, a ja cierpie, przez ciągłe podejrzenia, chore myśli... Odpowiedz Link Zgłoś
lara_od_demonow Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 11.09.03, 23:19 na szczescie nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.acn.pl 12.09.03, 00:04 Kochane moje!!!Gadałam z moim facetem na temat zdrad, bo ostatnio często ten temat na forum był poruszany. On śmieje się z facetów, którzy uważają, że wszyscy zdradzają. Mówi, ze przeciez w związku najwazniejsza jest miłość, lojalność, szczerość. U Niego bardzo wazna jest szczerość. Mówił o tym, ze nie mógłby się kochać bez miłości. Fakt, jest bardzo uczuciowym człowiekiem, nigdy nie był Casanovą itp. Ale skoro facet mówi, że na pewno nie wszyscy zdradzają i że naprawdę dziewczyny muszą sobie dać spokój z takimi. Powiedział, ze gdyby zdradził, to z miłości. Jesli np. by mnie nie kochał. On nie widzi takiej możliwości, ale ma podobne zdanie do mojego i tu zgodze się z jednym przedmówcą:kochane! są faceci, którzy będą dla was wspaniali, najcudowniejsi, najczulsi. Życzę Wam tego, życzę jak najlepiej!i choć sama tego nie przezyłam, staram się zrozumiec i moge sobie jedynie wyobrażać jaki to musi być ól. Jestem z wami!!!Najgorsze jest w tym wszystkim to, ze jak traficie nawet na takiego księcia, to przez jakiegoś idiotę, który zdradził, będziecie miały ograniczone zaufanie. Ale może podam dobry przykład i jakoś się usmiechniecie: moja koleżanka była w związku z facetem, który zupełnie sobie nic z niej nie robił, w końcu ją zdradził. była pełna żalu, pewna że nikomu nie zaufa. Teraz widzę, że jest bardzo szczęśliwa z innym. Mówiła, że odbudował jej spojrzenie na niektórych facetów. Życzę Wam takiego księcia i dużo miłości kochane!!!Ściskam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rose Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:13 chyba nie bylam zdradzana przez mojego faceta,kochal mnie naprawde mocno...ale...kiedy zerwalam z nim nadal sie kochalismy.Potem znalazl sobie nowa dziewczyne,a my nie przestalismy tego robic.Ta dziewczyna nie ma o tym zielonego pojecia-to tak latwo ukryc,trwalo to ponad pol roku.Skonczylam z tym pare dni temu.A moj ex mysli nawet o malzenstwie w przyszlosci z ta dziewczyna.Nie wiem czy bedzie ja z kims jeszcze zdradzal-on sam twierdzi ze moze to robic tylko z kims kogo zna,ale tak czy inaczej jak sobie pomysle o tej dziewczynie...Teraz wiem ze nigdy nie bede miec pewnosci co do zadnego faceta i szczerze mowiac gdybym to nie ja przezyla ale dowiedziala sie o czyms takim to ten przyklad wystarczylby,zebym tez jej nie miala.Smutne Odpowiedz Link Zgłoś
katkag05 Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 12.09.03, 16:00 Jasne , ze tak. facet mnie zdradzal ze swoją byłą dziewczyna... drań! Odpowiedz Link Zgłoś
evvusia Re: Byłyście kiedys zdadzone?? 22.09.03, 17:23 Mam nadzieje, ze nie... Mimo tego, ze mowi mi zawsze, ze nie mogl by mnie zdrazidc... Przeczytalam Wasze historie i zrobilo mi sie przykro. :-( Trzymajcie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sloneczko... Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 19:40 po przeczytaniu Twojego tekstu, zaczelam sie zastanawiac nad tym problemem.... juz mialam poukladane,co Ci napisac,ale przytrafilo sie,ze zaczelam rozmowe z jakims facetem na gg.... wkleilam mu to,co napisalas,by z ciekawosci zapytac go o zdanie..... (faceta znam tylko z gg, wiec nie odpowiadal z jakimikolwiek.... doznalam szoku.... oto jego refleksja: "wiesz to nie jest zdrada..taka do końca"; doznalam szoku, bo ja mysle zupelnie o 360 stopni inaczej, a moja zasada jest to,ze ZDRADA (zwlaszcza malzenska) to zwiazek, takze krotkotrwaly z osoba plci pieknej, do ktorej mezczyzna czuje pozadanie, czyli zerwanie wiezi emocjonalnych z malzonka...tak mowi nam wiara katolicka, ktorej kazdy katolik powinien sie trzymac; to wspolczesny sposob zycia prowadzi do takich sytuacji...chodz...prostytucja to najstarszy zawod swiata.....; jesli wrocilas do swojego meza gdy on (w koncu) o to poprosil, to zle zrobilas.... MIEJ KOBIETO HONOR! (facet na kazdym kroku o tym nam kobietom przypomina)!!!! zdrada to zdrada, albo jestes fair,albo nie fair.... zdeerwowalam sie w rozmowie z tym kolesiem... i poczulam strach,bo sama jestem z chlopakiem ponad rok....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maleńka Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.awacom.pl 22.09.03, 19:46 nigdy nie bylam (bynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) i nigdy nie zdradzilam, dla mnie zdrada to koniec, albo jak kto woli poczatek konca...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Byłyście kiedys zdadzone?? IP: *.acn.pl 25.09.03, 08:18 Ważne jest zaufanie w związku, po co myślec i się zadręczać tym, czy facet nas zdradza. Tak jak to napisał jeden z poprzendików- różni są faceci. Ostatnio podsłuchałam rozmowę mojego na działce z jakimś innym. Mój ciągle się upiera, że nie mógłby bez miłości. Faceci też mają uczucia, nie rbmy z nich świń. Ja tam wolę, zeby mój miał takie uczucia i podejście niż był jakimś Casanovą. Dla mnie też zdrada to koniec. Wiem, że sama bym nie mogła. Kocham mojego mężczyznę i nawet sobie nie wyobrażam pocałunku z innym, a co dopiero... mój facet twierdzi, że jak ktoś naprawdę kocha, to nie zdradzi. Coś w tym jest, ale ile w tym prawdy???może facetowi wydaje się, że kocha???a tak naprawdę nie ceni tego....no nic, zawsze ludzie będą się zdradzać, a inni będą przez to cierpieć. Możemy jedynie myśleć, że z naszym związkiem będzie inaczej. Pielęgnujmy nasze związki, bądźmy dla iebie nie tylko partnerami, ale i przyjaciółmi. Odpowiedz Link Zgłoś
zgm3 Re: do Kasi 25.09.03, 09:15 Faceci sami z siebie robia swinie.Uwazam ze facet moze zdradzic nawet jezeli kocha.Facetom czasami mozg splywa miedzy nogi.Z drugiej strony musza to z kims robic.Wiec wszyscy jestesmy tacy sami.Sa zdzirowate panienki (mezatki tez- niestey znam wiele takich :( ) ktore musza non stop udowadniac sobie jakie to sa atrakcyjne a zainteresowanie meza/partnera im nie wystarcza.To samo dotyczy niektorych facetow.I nie ma antidotum na zdrade-niestety.Mozna byc super inteligentna laska-jak to mowia-wspaniala matka zona i kochanka dla Swojego partnera a on i tak moze zdradzic,dla urozmaicenia , nudow, "przez alkohol" ,bo kumple tez.....Pytanie:jak sobie z tym radzic.Bo to okropnie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: do Kasi IP: *.acn.pl 25.09.03, 09:23 Oczywiście, że różni są faceci, ale ja swojego nie zamienię na nic. Jest niesamowicie ciepłym i uczuciowym człowiekiem. Poza tym ufam Mu. Szczerość jest najważniejsza w związku. Zanim zaczęliśmy być ze sobą, to byliśmy przyjaciółmi. Znam Go długo. Oczywiście nikt niby nie powinien być pewnien, że ktoś Go nie zdradzi. Ale ja nie zamierzam się tym zadręczać. Kocham Go bardzo, dzień rozstania jest dla nas męką. Na Jego przykładzie widzę, że faceci potrafią być wspaniali. Tylko nie wiem od czego to zależy? charakterek? kwestia wychowania? mój facet jest uczuciowy jak kobieta, ale z drugiej strony stoi mocno na ziemi i jest realistą.. w pewnym sensie. Byłam kiedyś z kimś, kto był świnią, ale dzięki temu teraz doceniam to, że mam Go.Nie wiem czemu, ale wydaje mi się też, że dużą rolę gra seks, to kiedy się zaczyna. Mój facet "czekał" tak jak i ja. Nie żałuję tego i jestem naprawdę szczęśliwa. Oby było tak zawsze. Tobie też tego życzę Zgm;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: do Kasi IP: *.acn.pl 25.09.03, 09:29 Zgm: piszesz, że to "okropnie boli". Ja sobie zupełnie nie wyobrażam jakbym przeżyła coś podobnego. Mam nadzieję, że nie będę musiała przeżywać...bo nie wiem jak bym dała radę. Ale jeszcze raz napiszę- po co się czymś zadręczać jak człowiek jest szczęśliwy? a ja czuję się przy Nim niesamowicie. Tylko to się dla mnie liczy. Może zbyt uczuciowo podchodzę do pewnych rzeczy, ale wiesz...to lepsze niż bycie jakąś zołzowatą żonka, prawda? myślę, że to też jest w jakiejś mierze sposób wychowania jaki dostajemy od rodziców. Ja miałam zawsze dużo ciepła i miłości. Dzięki temu sama chyba taka jestem. Mój facet jest dla mnie największym przyjacielem. Cieszę się, że zaczęło się od przyjaźni. Widzę, że takie związki często są stabilniejsze, chociaż to też nie ma reguły:)zależy od ludzi. Jak byłam ostatnio na wyjeździe i podsłuchałąm rozmowę mojego faceta(o tym, ze mówił, że nie może bez miłości), to jakiś inny koleś był wielce zdziwiony. Może i faceci są tacy z reguły, ale cieszę się, że są też tacy, którzy mimo tego, ze są facetami, niektórych zachowań męskich nie mogą zrozumieć. Każdy z nas jest inny i wiele czynników ma na to wpływ. Pozdrawiam i życzę wiele wiele szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
zgm3 Re: do Kasi 25.09.03, 12:20 Ja tez ma wstret do zolzowatych zonek.Staram sie nie zameczac mojego faceta jakimis podejzeniami.Cenie sobie chwile kiedy jestesmy razem i chce je mile.Chce zeby moj maz z checia wracal do domu do usmiechnietej,zadbanej,zadowolonej z zycia zony a nie zazdrosnej zgniusnialej panienki zatruwajacej mu zycie podejzeniami.Czasami mi sie to nie uda ale spokojnie potrafimy to sobie wyjasnic.Moj facet tez jest dla mnie przyjacielem- dlatego mimo roznych przezyc nadal jestesmy razem-kocham go nad zycie-nie wiem czy potrafilabym pokochac tak kogos innego.Wiesz co uwielbiam najbardziej-jak wieczorem ok 23 siadamy w kuchni i gadamy - o wszystkim i o niczym.A moje tak fatalne doswiadczenia wynikaja z przeszlosci.Wszystkie moje zwiazki konczyly sie bo facet nie byl fair-i zawsze chodzilo o te druga.Moje pierwsze uczucie- wlasnie takie jakie Ty przezywasz tez sie tak skonczylo.Bylismy zareczenie.ja szczesliwie zakochana.Myslalam ze zlapalam P. Boga za piety.I...znalazlam listy ktorych tresc wskazywala jednoznacznie na rodzaj tego drugiego zwiazku.SZOK-wielki.Ale masz racje.Jak jest sie szczesliwa nie nalezy sie zadreczac absolutnie.Bo po co.Ja tez staram sie poozbyc zlych emocji bo szkoda czasu i zycia.W obecnym zwiazku tez byly takie momenty-choc nie tak dosadne jak w poprzednich-tam byly typowe zdrady.W tym zwiazku "odkrylam"tylko pewne formy nielojalnosci-mam nadzieje.I nie zamierzam rozdrapywac nonstop ran.Bo na prawde szkoda dnia na takie rzeczy-a mozna przezyc tak mile.Jezeli masz szczesliwy zwiazek-to nie mecz ani siebie ani faceta tematem zdrady.Po co szukac dziury w calym. Odpowiedz Link Zgłoś