Dodaj do ulubionych

Z EGOISTA Z ZWIĄZKU

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 20:55
Dziewczyny powiedzce, czy kiedyś bylyscie w zwiazku z facetem, który wszytsko
co chcial mial, nie mial zadnych marzeń i nie musial o cokolwiek walczyć, bo
wszytsko co chciał.... mial! Ne wiedzial co to walka, a gdy coś się miedzy
wami pieprzyło, pytal się zdziwionym głosem co ON moze zrobić??? A
najogolniej wychodził z założenia, ze zwiazek, to takie coś dla ktrego nic
nie trzeba robiść, można tylko czerpac przyjemności, traktowac dziewczynę jak
zabawke. chce to bierze, znudzi mu sie, to odstawia do domu. I co teraz? Co w
takiej sytuacji? Jak to zmienić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 22:24
      Zmienić faceta albo bawić się w nauczycielkę i tłumaczyć abecadło uczuciowe.
      • pureangel Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU 18.12.03, 06:01
        Siedz z nim dalej desperatko i nie zawracaj ludziom dupy,bo my z gory
        wiemy ,ze bedziesz z nim dalej, bo jestes poprostu glupia.
        • Gość: Cania Re: Z EGOISTA W ZWIĄZKU IP: 193.111.144.* 18.12.03, 12:01
          Jak facet nie ma szacunku do kobiety to jest gówno wart. Jak sobie pozwalasz
          na to i jeszcze z nim jesteś to czego oczekujesz??
    • Gość: Jenny Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 12:34
      Łooo! Zupełnie jakbym czytała o miom ostatnim chłopaku. kobietko rzuć go! wiem,
      ze to ciężko, ale jak Ty cierpisz w tym związku to to jest jedyne wyjście.
      Szczerze mówiąc to zerwanie jest jedyną szansą dla kogoś takiego. A Ty może
      zauważysz że nie musisz w związku być samarytanką, ważne jest żebyś się dobrze
      z facetem czuła. Przecież mężczyzna tez powinien starać się żeby wam dobrze
      razem było. Rzuć go z hukiem nawet jak to bardzo boli. Zaskocz drania. Nie
      jestes przecież zabawką ani szmatą. Jak z nim zostaniesz to tak jakbyś zgodził
      się być CZYMŚ, jego własnością, robocikiem na pilota. Byłam z podobnym kimś
      dość długo i wierz mi że jak z nim zerwałam (powiedział że nic nie zrobi dla
      ratowania naszego związku!!Bo co on może na to poradzić?!grr) poczułam się tak
      jakbym urodziła się na nowo, zaczęłam oddychac głębiej i wogóle jest mi teraz
      wspaniale. KObieto, trzeba siebie szanować i nie pozwalać innym soba pomiatać!
      Rzuć chama,a przekonasz się kiedy Ci tak naprawdę jest dobrze. A jeżeli tak
      bardzo odpowiada Ci bycie z sadystą, to proponuje psychologa. Wierzę, ze
      znajdziesz u sibie na tyle siły aby pokierować włąsnym życiem tak, aby było one
      wygodne dla CIEBIE.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
    • envi Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU 18.12.03, 18:29
      zmienić faceta;)
    • Gość: Gosia B. Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU IP: *.chr13.1000lecie.pl 18.12.03, 18:56
      wiem, wiem... też to przeżyłam... każdej kobiecie wydaje się, że jej miłość
      zmieni faceta, że nauczy go miłości, zaangażowania, starania się,
      interesowania... nieprawda! ON SIĘ NIE ZMIENI!! Ja dla takiego egoisty
      totalnego straciłam 8 miesięcy mojego pięknego życia, łudząc się, że coś sie
      zmieni, że coś w nim drgnie! Umiał mną manipulować, ale gdy sobie z tym
      poradziłam - odeszłam!! Zrobiłam to w ostatniej możliwej chwili (ach, ta
      nadzieja!!), także na szczęście utrzymałąm resztki godności łzy łykając już w
      samotności. Od tego czasu mineło pół roku i - wierz mi - są faceci, którzy
      potradią się starać! którzy mają czas, są odpowiedzialni i widzą więcej niż
      czubek własnego nosa! Bądź twarda, odejdź! WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!
      Powodzenia!
    • Gość: *** 18 *** Re: Z EGOISTA Z ZWIĄZKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 00:27
      No cóż...parę miesięcy temu poznałam wspaniałaego chłopaka...zakochałam się w
      nim "od pierwszego wejrzenia" (w co wcześniej oczywiście nie wierzyłam...ale
      jednak isnieje taka miłośc)...Kochałam go bardzo...jednak coś zaczęło dość
      szybko się psuć - odczuwałam wielką dysproporcję w odwzajemnianym uczuciu. XXX
      na swój sposób okazywał mi uczucie...W zasadzie spotykaliśmy się wtedy, kiedy
      jemu było wygodnie, wszystko było takie jakie on chciał by było...Jednego dnia
      potrafiłam być w siódmym niebie będąc z nim i tegoż samego dnia zalewałam się
      łzami. Odeszłam od niego...nawet nie próbował mnie zatrzymać. Z perspektywy
      czasu wiem, że nie była to tylko i wyłącznie wina jego tendencji do bycia
      egoistycznym - osobiście nigdy nie mówiłam mu przykrych rzeczy, za wszelką
      cenę unikałam konfliktów, nie chciałam go w żaden sposób skrzywdzić...ale
      teraz jestem pewna że popełniłam błąd - Wszelakiego rodzaju sprzeczki, kłotnie
      pomagają związkowi - określa się wówczas jasno swoje potrzeby i druga osoba
      musi wziąć to pod uwagę ( nie często zdarza się by mężczyzna umiał czytać w
      myślach kobiety - jak się im nie powie o swoich problemach jest
      prawdopodobieństwo że nawet nie zauważą że coś jest nie tak - nie każdy
      oczywiście-) Jednak jak już się dowie i nic nie zrobi w tym kierunku by
      polepszyć relacje, bo " nie za mierza się zmieniać dla kobiety" to naprawdę
      nie warto ciągnąć takiego związku....Teraz...4 miesiące po rozstaniu nie
      powiem by było mi jakoś lepiej...cały czas XXX tkwi gdzieś tam głęboko w moim
      sercu, dużo rozmyślam i wspominam...ale nie żałuję swojej decyzji - jedno wiem
      na pewno...sytuacje nie zmierzałyby ku lepszemu - nadal bym Go kochała i
      zarazem cierpiała...a tak to wyszłam z tego związku z podniesioną
      głową...Pomimo że dałam sobą manipulować jak byliśmy razem wykazałam się
      resztką dumy i zerwałam...Teraz utrzymuję z Nim dobry kontakt ( nadal jak
      tylko zobaczę że np jest na gg zaczyna bić mi serce ) i ku mojej wielkiej
      uciesze usłyszałam od niego słowa, że może trochę żałuje że tak to się
      wszystko potoczyło...W gruncie rzeczy jest to bardzo dobry chłopak - po prostu
      nie dobraliśmy się pod względem charakterów i poglądów na życie...Dlatego moja
      rada jest taka: musisz przełknąć tą pigółkę sama...Postaw sobie jedno
      pytanie...czy większość waszego wspólnie spędzanego czasu sprawia Tobie
      nieukrywaną przyjemnośc czy jednak częściej bywasz nieszczęśliwa...jeżeli to
      drugie...odejdź. Jeżeli Twój chłopak w żaden sposób nie docenia Twoich starań
      by polepszyć relacje w Waszy związku...z przykrością muszę stwierdzić że nie
      kocha Cię wystarczająco...albo nawet wcale ( rzecz w tym że nawet
      najciemniejszy typ pod gwiazdą jak się naprawdę szaleńczo zakocha...walczy o
      miłość!!!)Może jak odejdziesz...On doceni jaką wspaniałą osobę miał u swojego
      boku...jeżeli nie...NIE był Ciebie wart...Wokól Ciebie na pewno jest wiele
      chłopaków o dobrych intencjach , którzy tylko czekają by Twoje serce się
      otworzyło...może warto zaryzykować i pójść na całość...A Jeżeli jest Wam
      pisane być razem w ten czy inny sposób , to będziecie niezależnie od tego czy
      z nm zerwiesz...Ale wierz mi...jak to Ty będziesz tą która odejdzie, utrzesz
      mu lekko nosa, zranisz w pozytywny sposób jego męską ambicję...pokarzesz że są
      pewne granice wytrzymałości i poświęcenia...dasz mu dosadnie do zrozumienia że
      nie jest żadnym bóstwem - a po nim to albo spłynie albo da mu dużo do
      myślenia...Więc ze swojej strony życzę Tobie byś przemyslala dogłębnie całą
      sprawę...nie jest to łatwa sytuacja...ale wierzę że dokonasz trafnej
      decyzji!!!! Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka