Gość: robi
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
25.05.03, 22:44
Trochę dziwię się,że uświadamiają swoich rodaków jeszcze przed referendum.
Jak tak dalej pójdzie to jeszcze Czesi w porę sie opamiętają.
"Zapowiadana reforma finansów może obalić czeski rząd
PAP, d 25-05-2003, ostatnia aktualizacja 25-05-2003 19:45
Aż 83 proc. widzów czeskiej niezależnej telewizji "Prima" uważa, że
przygotowana przez rząd reforma finansów publicznych będzie oznaczać koniec
obecnego koalicyjnego gabinetu socjaldemokratów, ludowców i liberałów.
Tylko 17 proc. widzów niedzielnej audycji "Partia" w "Primie" uznało, że rząd
przetrwa tę reformę.
Dyskusja w studiu, w której uczestniczyli minister pracy i spraw socjalnych
Zdeniek Szkromach oraz wiceprzewodniczący opozycyjnej Obywatelskiej Partii
Demokratycznej (ODS) Petr Neczas, była tak burzliwa, iż wydawało się, że
nadawany na żywo program zostanie przerwany. W trakcie programu minister
Szkromach chciał opuścić studio, zarzucając swym oponentom demagogię.
Pakiet pierwszych przyjętych przez parlament nowelizacji podatkowych, który
czeka już tylko na podpis wstępnie awizującego swą zgodę prezydenta,
spowodował już pierwsze społeczne protesty. W ostatni czwartek na największej
od czasów "aksamitnej rewolucji" demonstracji w Ostrawie zebrało się ponad 10
tysięcy związkowców z całych Czech.
Jak wynika z wyliczeń ekspertów, tylko planowane na przyszły rok podwyżki
podatku VAT od niektórych towarów i usług sprawią, że statystyczny Czech
zapłaci rocznie w formie podatków o ponad 1100 koron (ponad 150 złotych)
więcej niż obecnie.
W sposób widoczny wzrosną przede wszystkim ceny usług telekomunikacyjnych.
Szacuje się, że rocznie za korzystanie z telefonu każdy Czech zapłaci w
podatku o 600 koron (ok. 84 złotych) więcej niż obecnie. Podrożeją usługi z
zakresu doradztwa finansowego, pośrednictwa i obrotu nieruchomościami, usług
prawnych, wywóz śmieci, usługi fryzjerskie itp.
W przyjętym pakiecie zmian w ustawach podatkowych znalazło się także
obniżenie stawek podatków na niektóre towary. W praktyce - jak twierdzą
eksperci - obniżki stawek podatkowych dotyczyć będą jednak jedynie kawy,
czekolady i lodów.
Przedstawiciele ministerstwa finansów twierdzą, że starają się jedynie
dostosować stawki podatkowe do wymogów Unii Europejskiej. Zdaniem ekspertów,
nie jest to prawda, bowiem wiele podwyżek VAT można by wprowadzić
zdecydowanie później. "Rząd nie może się chować za Unię Europejską" -
oświadczył przewodniczący senackiego klubu ODS Jirzi Liszka.
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1496758.html