mariner4
28.06.16, 11:14
Obecnie UE cierpi na brak szybkiej decyzyjności. Właściwie na wypadek wojny jest bezbronna, bo zanim w UE dokona się wszystkich uzgodnień, może być po zawodach.
Albo silny, konkurencyjny organizm, albo to co jest. Tylko ścisła integracja daje skuteczność.
Państwa narodowe to XIX wiek, po Wiośnie Ludów, dopiero.
Polska ze swoimi urojeniami mocarstwowymi rozwala UE. Banda przygłupów pręży muskuły n9e mając ku temu racjonalnych powodów. Liczą się fakty ekonomiczne.
Brexit jest efektem rozminięcia się potencjału UK z ich znaczeniem politycznym w UE.
Oni są mocniejsi, także militarnie, niż ich głos w UE.
My odwrotnie. Karzełek, udający mocarza. Pozycję trzeba sobie wypracować faktami ekonomicznymi. A na to trzeba czasu i ciągłości działania daleko poza kadencję jednego rządu. A my się miotamy od ściany do ściany. Każdy rząd zmienia politykę zagraniczną. Bez konsensusu w tej sprawie nigdy nie będziemy skuteczni w polityce międzynarodowej.
Już raz w historii Polacy rozwalili własne państwo. Rozbiory to był właściwie "coup de grace".
Polska wtedy była uważana za "chorego człowieka Europy", właśnie z powodu konfliktów wewnętrznych.
Teraz ambicyjki mało rozgarniętych, ale bezczelnych polityków znów nas mogą pogrążyć.
Może coś się zmieni jak kurdupel odejdzie w polityczny niebyt.
M.