Dodaj do ulubionych

balkony raz jeszcze

07.03.06, 13:35
Mam problem.Wspólnota wyremontowała kilka lat temu balkony. Niestety mój
dziś wygląda gorzej niż przed remontem tzn.jest cały popękany,przy każdym
sprzataniu zbieram kawałki betonu,krusza się brzegi. Tak wyglądają niektóre
balkony ,ale nie wszystkie. Część lokatorów ma kafle na balkonach i jest
nieświadoma,że jest jakiś problem.Ja to widzę gdy patrzę z boku,widzę
odpadający beton między kaflami a powierzchnią balkonu. Zgłosiłam to kiedyś
zarządcy. Odpowiedz była taka,że minęła gwarancja,że firma,która to robiła
nie istnieje.
Zbliża się zebranie wspólnoty i nie wiem jak ta sprawę ugryżć. Czy to tylko
mój problem, czy wszystkich.
Kolejną sprawą jest to, że wspólnota stopniowo coś wymienia w bloku,szukajac
jak najtańszych firm,ale chciałabym,żeby pilnowano jakości.Jak tego upilnowac
w przyszłości. Przejrzałam forum,ale tam nie ma nic o ponownym remoncie
balkonów.
Obserwuj wątek
    • dobud Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 18:54
      Mleko się wylało......skoro kiedyś nie dopilnowano jakości robót, a w okresie
      gwarancji labo rękojmi nie "ścignięto" wykonawcy, to teraz trzeba remontować
      jeszcze raz.
      Skoro kiedyś wspólnota uznała, że remont balkonow odbywa się z FR, to i tym
      razem - na logikę - tak powinno być. I to od decyzji wspólnoty zależy, czy ten
      remont będzie przeprowadzony.
      Jest jeszcze inny wariant: że wspólnota uzna, iż reont balkonów to sprawa
      indywidualna właścicieli lokali i to na nich spadnie obowiazek remontu.
      • babczyk Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 19:35
        Dodam od siebie że interpretacje w tym zakresie są różne.
        Niektórzy prezentują pogląd, że balkony wchodzą w skład nieruchomości wspólnej
        i koszty ich utrzymania spoczywają na wspólnocie.
        Inni z kolei, opierając się na art.3 ust.2 ustawy o własności lokali, twierdzą,
        że utrzymanie balkonu obciąża wyłącznie właściciela lokalu, jeżeli tylko on
        korzysta z tej części budynku.
        Ale zagadnienie nie sprowadza się do prostej alternatywy.
        Zdarza się, że konstrukcja balkonu jest bardzo rozbudowana, posiada cenne
        elementy architektoniczne, wspiera się szeroko o ścianę konstrukcyjną budynku.
        Balkon nie ma tu tylko charakteru użytkowo-rekreacyjnego, ale podnosi walory
        architektoniczne całego budynku.
        Dlatego jestem zdania, że sprawa poniesienia kosztów remontu balkonu powinna
        być zawsze przedmiotem ustaleń pomiędzy właścicielami lokali.
        Inaczej może dochodzić do ostrych nieporozumień, w przypadku podjęcia przez
        wspólnotę uchwały o remoncie elewacji.


        Pozdrawiam.
        • andrzej_bdg Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 21:30
          Przepraszam za wtrącenie, ale balkon jest typowym elementem konstrukcyjnym
          budynku i podlega jurysdykcji wspólnoty, tak jak dach czy klatka schodowa.
          Balkonu nie wlicza się do powierzchni uzytkowej mieszkania. Właściciel
          mieszkania może co najwyżej połozyć na nim terakotę. I to byłoby na tyle.
          • babczyk Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 21:40
            Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z 03 października 2002 III RN
            153/01,masz rację gdyż balkon , jeśli mieszkanie jest odrębną nieruchomością ,
            stanowi część składową tego lokum .
            Obowiązek ( koszt ) koniecznego remontu obciąża właściciela a nie wspólnotę
            mieszkaniową. Właściciel mieszkania jest odpowiedzialny wobec władz budowlanych
            za utrzymanie balkonu w odpowiednim stanie technicznym i estetycznym oraz za
            przeprowadzenie niezbędnych prac

            Balkon jest częścią składową mieszkania będącego odrębną nieruchomością . Jest
            częścią nieruchomości lokalowej a nie budynkowej .

            Ale, jeśli budynek jest stary, balkon się sypie a właściciela nie stać na jego
            remont, to jak ci się wydaje. Kto za niego powinien zapłacić w sytuacji gdy
            masa cegieł czy betonu zwali się komuś na głowę.
            Kto będzie płacił odszkodowanie, za uszczerbek na zdrowiu poszkodowanego. Kogo
            wezmą za tyłek.

            Czy w końcu ów właściciel, nie płaci na fundusz remontowy?

            Bo na co płaci, jeśli nie na remont i modernizacje budynku. Czyż nie tak?

            Pozdrawiam.
            • mieszkanie.i.wspolnota Głuptactwo (ptasia choroba) 08.03.06, 23:55
              babczyk napisał:
              > Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z 03 października 2002 III RN
              > 153/01,masz rację gdyż balkon , jeśli mieszkanie jest odrębną
              > nieruchomością , stanowi część składową tego lokum .
              > Obowiązek ( koszt ) koniecznego remontu obciąża właściciela a nie wspólnotę
              > mieszkaniową. Właściciel mieszkania jest odpowiedzialny wobec władz
              > budowlanych za utrzymanie balkonu w odpowiednim stanie technicznym i
              > estetycznym oraz za przeprowadzenie niezbędnych prac

              Ten wyrok (ściśle biorąc, uzasadnienie wyroku) jest typowym przykładem
              głuptactwa, jakie zdarza się polskim sędziom. Autor tego uzasadnienia:
              1. nie wie, że nie wolno nikomu wciskać własności na siłę. Więc jeśli w akcie
              notarialnym nie ma balkonu - a nie ma go w w większości polskich aktów
              notarialnych - to właściciel mieszkania właścicielem balkonu nie jest.
              2. nie rozumie, że prawo własności generuje nie tylko obowiązki, ale i prawa.
              Więc jeśli już właściciel mieszkania zgodzi się (w umowie) być właścicielem
              balkonu, to może sobie z tym balkonem robić, co mu się żywnie podoba.
    • jefimik Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 23:01
      Skorodowana elewacja

      Mariusz Gibas
      Doradca techniczny Saint-Gobain Weber Terranova

      Korozja elementów betonowych elewacji - płyt balkonowych, słupów czy ścian może
      być przyczyną trwałych i niebezpiecznych uszkodzeń, prowadzących z czasem do
      ograniczenia ich funkcji użytkowych. Głębokie wżery i częstokroć odsłonięte,
      skorodowane zbrojenie obniżają również wartości estetyczne budynku.

      To, czy dojdzie do skorodowania powierzchni betonowych i zbrojenia budynku, w
      dużym stopniu zależy od porowatości i kapilarności betonu, jego uszkodzeń,
      wpływu środowiska i grubości otuliny betonowej.

      Beton nie taki twardy

      Korozja betonu jest procesem powolnym, ale trwałym. Szczególnie oddziaływanie
      kwaśnych deszczy - przy niewystarczającej ochronie zbrojenia oraz dostępie wody
      i powietrza - powodują ten proces. Kwasy i rozpuszczalne w wodzie sole
      przyspieszają rdzewienie stali. Korozja zbrojenia z kolei "rozsadza" beton.

      Renowacja elementów betonowych polega na odbudowaniu warstwy ochronnej,
      stworzeniu alkalicznego środowiska pH dla stali zbrojeniowej, ochronie przed wodą.

      Jak naprawiać?

      Przed przystąpieniem do prac naprawczych, należy przeprowadzić ekspertyzę
      uszkodzeń, ustalić przyczyny ich powstania oraz dobrać odpowiednie materiały i
      metodę działania. Przy dużych uszkodzeniach betonu oraz przy ubytkach zbrojenia
      konieczna jest ekspertyza konstruktora.

      Do naprawy uszkodzeń elementów konstrukcyjnych nie należy stosować tradycyjnych
      mas betonowych ze względu na słabsze wiązanie z niechłonnym podłożem (możliwość
      odspajania) oraz brak możliwości odpowiedniej pielęgnacji betonu wypełniającego
      ubytki, a w ślad za tym - wystąpienia prawdopodobieństwa jego "spalenia".

      Nowoczesna zaprawa renowacyjna o grubości 1 cm zapewnia taką samą ochronę, jak
      około 5 cm betonu.

      Prace przygotowawcze polegają na usunięciu skruszonego, skorodowanego betonu ok.
      5 cm poza widoczną granicę uszkodzenia, odkryciu skorodowanego zbrojenia i
      usunięciu betonu na głębokość około 20 mm poza zbrojenie. Następnym etapem jest
      oczyszczenie szczotką stalową i papierem ściernym stali oraz pomalowanie jej
      farbą antykorozyjną.

      Przed wypełnianiem ubytków podłoże należy odpylić i zwilżyć wodą. Większe
      ubytki, części szczególnie narażone na uszkodzenia lub elementy konstrukcyjne,
      które muszą wytrzymać duże obciążenia, należy wypełnić zaprawą o podwyższonych
      parametrach wytrzymałościowych.

      Do wyrównania i wygładzenia powierzchni betonowych powinno się użyć nie tylko
      materiałów o odpowiedniej wytrzymałości, lecz również o bardzo dobrych
      właściwościach aplikacyjnych.

      Po zakończeniu czynności naprawczych zaleca się pomalowanie betonu odpowiednią
      do tego typu powierzchni farbą. Warunkiem trwałości warstwy wykończeniowej jest
      odpowiednie wyschnięcie podłoża betonowego przed przystąpieniem do prac malarskich.
    • jefimik Re: balkony raz jeszcze 08.03.06, 23:37
      Warto również zapoznać się ze zdaniem p. Krzysztofa Lewandowskiego.

      Autor jest prawnikiem, licencjonowanym zarządcą nieruchomości, autorem książki
      "Zarządzanie Nieruchomościami" - Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis - 2005 r.

      Nieruchomość wspólna we wspólnocie mieszkaniowej (wyjątki).

      Rozstrzygniecie co jest, a co nie jest tzw. nieruchomością wspólną budynku, w
      którym wyodrębniono samodzielne lokale ma bardzo poważne konsekwencje w zakresie
      ustalania odpowiedzialności ubezpieczyciela, zarówno w przypadku typowych umów
      majątkowych jak i ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

      Podział nieruchomości w budynku, w którym wyodrębniono samodzielne lokale i
      wyodrębnienie nieruchomości wspólnej nie dokonuje się w drodze czynności
      prawnej, a jest skutkiem innych czynności prawnych i powstaje z mocy samego
      prawa. Strony mogą żądać w drodze procesu potwierdzenia, co należy do tej
      kategorii, a co nie. Orzeczenie sądu potwierdzi tylko pewien obiektywny stan -
      będzie miało charakter deklaratoryjny.

      Ustalenie, w jaki sposób przebiega ten podział jest niezwykle trudne, zważywszy,
      że w ustawie o własności lokali dokonano tylko enigmatycznej, negatywnej
      definicji tego pojęcia - nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku
      i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali. (por. art.
      3.2. ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (tekst jednolity: Dz.
      U. 2000 r. Nr 80 poz. 903).

      Nieruchomością wspólną będą zatem np. rury kanalizacyjne, ściany zewnętrzne,
      dach, strychy, korytarze, kominy, pralnie, suszarnie, przechowalnie wózków
      dziecięcych.
      ...
      Balkony
      Dość problematyczna jest sprawa "balkonów" Czasem trudno rozstrzygnąć, czy to
      nieruchomość wspólna, czy indywidualna. Tymczasem ich stan techniczny
      niejednokrotnie wymaga napraw. We wspólnotach trwają spory, kto ma za nie zapłacić.

      Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 października 2002 r. (SN - Izba Administracyjna,
      Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, III RN 153/2001) w sposób jednoznaczny
      wypowiedział się, że balkon przylegający do lokalu mieszkalnego, stanowiącego
      przedmiot odrębnej własności i służący do wyłącznego użytku jego właściciela,
      stanowi część składową tego lokalu, a koszty jego utrzymania w należytym stanie,
      w tym także jego odtworzenia, nie obciążają wspólnoty mieszkaniowej budynku,
      lecz właściciela lokalu mieszkalnego.

      Problem w literaturze pojawiał się już od dłuższego czasu. W ustawodawstwie
      można znaleźć argumenty za tą tezą, jak i przeciwną.

      Argumentem za zaliczeniem balkonów do części budynku może być art. 434 kodeksu
      cywilnego. Na jego podstawie za szkodę spowodowaną oderwaniem się części budowli
      odpowiada jej samoistny posiadacz, nie zaś właściciel lokalu, a do budowli
      zalicza się w tym przypadku balkony i to rozumiane szeroko, nie tylko jako
      "elementy konstrukcyjne istotne dla budynku" - a więc także np. balustrady
      urządzone z płyty szklanej (por. Wyrok SN - Izba Cywilna i Administracyjna z
      dnia 22 listopada 1985 r. II CR 378/85).

      Jednoznaczny wyrok Sądu Najwyższego skłania do jednoznacznego odniesienie się do
      kwestii. Warto jednak zwrócić uwagę, że balkony są bardzo różne. Nie zawsze
      służą one wyłącznie jednemu celowi. Mogę być przecież także zadaszeniem
      pomieszczeń znajdujących się poniżej, czy elementem konstrukcyjnym budynku.
      Zupełnie inaczej należy się także zapatrywać na loggie, a jeszcze inaczej
      konstrukcje z pogranicza logii i balkonów (część znajduje się wewnątrz budynku,
      a część wystaje poza ścianę zewnętrzną). Warto zatem w każdym wypadku
      rozpatrywać sprawę indywidualnie.
      • serafin666 Re: balkony raz jeszcze 09.03.06, 07:28
        i dlatego jedynym sensownym i bezpiecznym rozwiązaniem jest ustalenie w uchwale
        właścicieli rzeczowego obszaru nieruchomości wspólnej
        • andrzej_bdg Re: balkony raz jeszcze 09.03.06, 14:59
          O czym ta dyskusja. Przecież balkon w mysl Polskich Norm i prawa budowlanego
          nie podlega oddzielnemu włascicielowi i za jego stan techniczny (konstrukcja)
          oraz przydział środków odpowiada zarządca. Tu wyrok Sądu jak ulał (w
          przeciwieństwie do słynnego wyroku Sądu w Katowicach odnosnie do hali targowej)
          pasuje do sądowej mozliwości zatrzymania sił grawitacji.
          • serafin666 Re: balkony raz jeszcze 09.03.06, 16:06
            zacytuj przepisy - a grawitacji do tego nie mieszaj ( za trudne )
    • znj2 Re: balkony raz jeszcze 11.03.06, 13:32
      To co Pan opisuje nie jest dramatem,lecz zwykłym zwietrzeniem części wylewki
      betonowej.Należy wykonać lokalne naprawy podłoża i koniec. Najważniejszą sprawą
      jest prawidłowo wykonana izolacja balkonów i obróbki.Proszę sprawdzić,czy
      występują wykwity na spodzie balkonów.
      A od strony formalnej,to balkony są częścią elewacji i stanowią część wspólną
      nieruchomości.W Polsce nie występują precedensy i powoływanie się na jakieś
      orzeczenia nie ma mocy prawnej.A najlepiej,to należy podjąć uchwałę wspólnoty
      określającą części wspólne. Zarządca
      • grandy balkon nie jest częścią wspólną nieruchomości 11.03.06, 14:01
        Status balkonów został rozstrzygniety w ustawie o własności lokali, a wyroki sądów w tej sprawie jedynie wynikają z przepisów prawa. Skoro balkon stanowi część budynku, która służy wyłącznie do użytku właściciela określonego lokalu, to nie wchodzi w skład części wspólnych nieruchomości (teza ta wywodzi się a contrario z przepisu art. 3 ust. 2 ustawy). Obowiązek utrzymania balkonu przynależnego do określonego lokalu w należytym stanie obciąża właściciela lokalu - co wynika z art. 13 ust. 1 uowl.

        Z formalnego puntu widzenia balkon nie jest częścią wspólną nieruchomości, a uchwała wspólnoty tak stanowiąca może być skutecznie zaskarżona z powodu jej niezgodności z przepisami prawa.
        • mieszkanie.i.wspolnota To brzmi nawet logicznie, ale 13.03.06, 02:00
          grandy napisał:
          > Status balkonów został rozstrzygniety w ustawie o własności lokali, a wyroki
          sądów w tej sprawie jedynie wynikają z przepisów prawa. Skoro balkon stanowi
          część budynku, która służy wyłącznie do użytku właściciela określonego lokalu,
          to nie wchodzi w skład części wspólnych nieruchomości (teza ta wywodzi się a
          contrario z przepisu art. 3 ust. 2 ustawy).

          To brzmi nawet logicznie, ale równie logiczne jest to, co różni ludzie już
          wiele razy napisali:
          Jeżeli balkon jest mój, to mogę sobie z nim robić co chcę, mogę go nawet
          całkiem zlikwidować a drzwi zamurować lub zabić deskami, a wspólnota i inne
          władze, łącznie z Naczelnym Architektem i Konserwatorem Zabytków, mogą mi - za
          przeproszeniem - skoczyć.

          ps.
          A jak już mamy się licytować na akty prawne, to zwracam uwagę, że w ustawie o
          własności lokali art.3 ust.2 bynajmniej nie napisano: "część budynku, która
          [nie] służy wyłącznie do użytku właściciela określonego lokalu";
          napisano tam:
          "części budynku i urządzenia, które
          nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali".
          I gdyby brać rzecz literalnie, to NIC w budynku nie jest nieruchomością
          wspólną, bo WSZYSTKO (dach, ściany, instalacje, itp, itd) służy wyłącznie do
          użytku właścicieli lokali.
          • to_jest_mysl ekspercie - tak trzymać;););) 13.03.06, 09:18
            mieszkanie.i.wspolnota napisał:
            > Jeżeli balkon jest mój, to mogę sobie z nim robić co chcę, mogę go nawet
            > całkiem zlikwidować a drzwi zamurować lub zabić deskami, a wspólnota i inne
            > władze, łącznie z Naczelnym Architektem i Konserwatorem Zabytków, mogą mi - za
            > przeproszeniem - skoczyć.

            Analogicznie: z własnym domem mogę sobie robić, co chcę: zlikwidować
            (rozbudować?), zamurować, pozabijać deskami, itp, itd, a władze .....

            A do prywatnego balkonu możesz sobie zabić dzrzwi na amen, nakazu korzystania z
            balkonów póki co brak i rzeczywiscie wtedy władze mogą ...


          • serafin666 Re: To brzmi nawet logicznie, ale 13.03.06, 09:58
            "części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli
            lokali". I gdyby brać rzecz literalnie, to NIC w budynku nie jest
            nieruchomością wspólną, bo WSZYSTKO (dach, ściany, instalacje, itp, itd) służy
            wyłącznie do użytku właścicieli lokali.


          • serafin666 Re: To brzmi nawet logicznie, ale 13.03.06, 10:02
            "części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli
            lokali". I gdyby brać rzecz literalnie, to NIC w budynku nie jest
            nieruchomością wspólną, bo WSZYSTKO (dach, ściany, instalacje, itp, itd) służy
            wyłącznie do użytku właścicieli lokali.

            nieładnie, Panie Kalinowski ; zna Pan przecież "wyjaśniający" wyrok SN :
            "Współwłasnością właścicieli wyodrębnionych lokali i dotychczasowego
            właściciela nieruchomości objęte są tylko te części budynku i inne urządzenia,
            które nie są odrębnymi lokalami należącymi do właścicieli wyodrębnionych lokali
            i dotychczasowego właściciela nieruchomości i które nie służą wyłącznie do
            użytku tych właścicieli ze względu na należące do nich lokale."


          • grandy ekspert - dezinformator 13.03.06, 10:23
            Proszę sobie robić ze swoją własnością co się Panu żywnie podoba, pod warunkiem, że:

            1. własność, będąca balkonem, bedzie utrzymywana w należytym stanie technicznym - bo taki obowiązek nakłada na właściciela art. 61 w związku z art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane

            2. będzie Pan korzystał ze swojej własności w granicach określonych w art. 140 kodeksu cywilnego.

            Nie musi się Pan ze mną licytować na akty prawne. Wystarczy, że nie będzie Pan dezinformował czytających to forum. Występuje Pan tutaj pod mianem eksperta, a to nakłada na Pana szczególny obowiązek dbałości o to co Pan pisze.
            • mieszkanie.i.wspolnota Krótka lekcja logiki 13.03.06, 14:29
              grandy napisał:
              > Proszę sobie robić ze swoją własnością co się Panu żywnie podoba, pod
              > warunkiem, że:
              > 1. własność, będąca balkonem, bedzie utrzymywana w należytym stanie
              > technicznym bo taki obowiązek nakłada na właściciela art. 61 w związku z art.
              > 5 ust. 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane
              > 2. będzie Pan korzystał ze swojej własności w granicach określonych w art.
              > 140 kodeksu cywilnego.

              Ad 1.
              Jeżeli zlikwiduję balkon, tzn. zdemontuję go zgodnie z regułami sztuki
              budowlanej - to mam stuprocentową gwarancję utrzymania go w należytym stanie.
              Najłatwiej jest utrzymać w należytym stanie coś, czego nie ma.

              Ad 2.
              Usunięcie MOJEGO balkonu - zgodnie z ... jw. - nie narusza ani ustaw, ani zasad
              współżycia społecznego (bo takie są granice, wyznaczone w art.140). Sąsiedzi
              mogliby co prawda twierdzić, że z balkonem ładniej, a nawet pójść z tym do
              sądu. Ale nie pójdą, bo mają rozum i cenią swój czas, a taka rozprawa
              potrwałaby wiele lat i wymagałaby biegłych na poziomie profesora historii
              architektury. A i taki biegły nie każdego sędziego przekona, bo, jak uczyli już
              starożytni, de gustibus non est disputandum.

              Wszystko to, żeby była jasność, jest tylko zastosowaniem metody reductio ad
              absurdum. Najprościej byłoby nie demontować balkonu, ale go wyremontować - na
              koszt rzeczywistego właściciela, czyli OGÓŁU właścicieli lokali.
              • to_jest_mysl Re: Krótka lekcja logiki 13.03.06, 15:07
                mieszkanie.i.wspolnota napisał:
                > Ad 1.
                > Jeżeli zlikwiduję balkon, tzn. zdemontuję go zgodnie z regułami sztuki
                > budowlanej - to mam stuprocentową gwarancję utrzymania go w należytym stanie.
                > Najłatwiej jest utrzymać w należytym stanie coś, czego nie ma.

                powiedzmy, ze wspolnota nie miesza się: likwiduj waść, jesli masz na to ochotę i
                finanse (ciekawe, co na to nadzór, ktorego zdanie masz w ...), tym bardziej,
                kiedy stwarza zagrożenie


                > Ad 2.
                > Usunięcie MOJEGO balkonu - zgodnie z ... jw. - nie narusza ani ustaw, ani
                zasad współżycia społecznego (bo takie są granice, wyznaczone w art.140).

                teoretycznie bidowa na mojej działce też, więc po co tyle formalnosci?

                drąż dalej temat, mistrzów potrzeba nam

                • mieszkanie.i.wspolnota to_jest_myśl_pochopna 13.03.06, 16:01
                  to_jest_mysl napisał(a)
                  zanim doczytał(a) do końca:

                  > ciekawe, co na to nadzór?
                  Przecież napisałem, że "zgodnie z regułami sztuki budowlanej"; a kto pilnuje
                  przestrzegania tych reguł, jeśli nie nadzór? Zatem widać, że nadzór (budowlany)
                  mam w najwyższym poważaniu, a nie tam, gdzie domniemywa to_jest_myśl.

                  > drąż dalej temat, mistrzów potrzeba nam
                  Skromniej, INFORMACJI potrzeba zwykłym ludziom, żeby nie przejmowali się
                  durnymi wyrokami Sądu Najwyższego - i robili swoje, w ramach powszechnego prawa.
                  Wyrok Sądu Najwyższego nie jest prawem powszechnym.

                  Kawałek nt. reductio ad absurdum nie wyświetlił się?
                  Ekran za krótki czy cierpliwości nie starczyło?
                  • to_jest_mysl Re: to_jest_myśl_pochopna 13.03.06, 16:49
                    mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                    > to_jest_mysl napisał(a)
                    > zanim doczytał(a) do końca:

                    doceniam cięty język (patrz tytuł), ale ...

                    > > ciekawe, co na to nadzór?
                    > Przecież napisałem, że "zgodnie z regułami sztuki budowlanej";

                    zgodnie z regułami budowlanki być może, co rownoznaczne z otrzymaniem pozwolenia
                    nie jest,

                    >a kto pilnuje
                    > przestrzegania tych reguł, jeśli nie nadzór?

                    architektura na usuniecie balkonu musi się zgodzić, o co przecież prosić nie
                    zamierzasz, skoro balkon jest twój

                    >Zatem widać, że nadzór (budowlany)
                    > mam w najwyższym poważaniu, a nie tam, gdzie domniemywa to_jest_myśl.

                    W ... masz wiele rzeczy (instytucji), szkoda tylko że nie ma to przełozenia na
                    obowiązujace przepisy ; tak więc nie tylko w dziedzinie jezyka (uszczypliwej
                    pisaniny czasami pod publikę) nalezaloby działać - idż w kierunku czynów,
                    maluczcy beda wdzieczni

                    > Skromniej, INFORMACJI potrzeba zwykłym ludziom,

                    lepsza zadna informacja niż wprowadzająca w bład

                    > żeby nie przejmowali się
                    > durnymi wyrokami Sądu Najwyższego - i robili swoje,
                    > Wyrok Sądu Najwyższego nie jest prawem powszechnym.

                    no to w końcu za czy przeciw wypocinom serafina sie opowiadasz?

                    > Kawałek nt. reductio ad absurdum nie wyświetlił się?
                    > Ekran za krótki czy cierpliwości nie starczyło?

                    mysli nie starczyło, by to pojąć;););)

                    P.S.
                    absurdy same rodzą kolejna myśl, po zestawieniu dwóch sprzecznych opinii
                    ekspertów widniejących na winietce tego forum odnosnie funduszu remontowego
                    (własność prywatna czy wspólnoty)
                    • mieszkanie.i.wspolnota pytaniem na pytanie 13.03.06, 17:50
                      to_jest_mysl napisała:
                      > no to w końcu za czy przeciw wypocinom serafina sie opowiadasz?

                      A muszę?
                      • to_jest_mysl Re: pytaniem na pytanie - za a nawet przeciw 14.03.06, 10:22
                        mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                        > to_jest_mysl napisała:
                        > > no to w końcu za czy przeciw wypocinom serafina sie opowiadasz?
                        >
                        > A muszę?

                        ależ skąd, fakty mówią same za siebie
              • grandy Re: Krótka lekcja braku logiki 13.03.06, 18:21
                Jestem zaskoczony Pana odpowiedzią. Ja swój pogląd popieram przywołaniem konkretnych przepisów prawa, a Pan serwuje mi opowiastkę na poziomie gimnazjalisty.

                Równie dobrze może Pan zażądać od wspólnoty, aby Panu wyremontowała prywatny samochód grożąc, że w przeciwnym razie samochód zepchnie Pan do rowu i będzie jeździł tramwajem. Najprościej byłoby nie spychać samochodu do rowu (zgodnie z regułami spychania), ale go wyremontować - na koszt rzeczywistego właściciela, czyli....
                Co Panu własna logika podpowiada?
                • mieszkanie.i.wspolnota Musi Pan być tu nowy 13.03.06, 18:39
                  grandy napisał:
                  > Ja swój pogląd popieram przywołaniem konkre
                  > tnych przepisów prawa,

                  Przepisy, które Pan przywołuje, są w ogromnej wiekszosci wieloznaczne i poddają
                  się różnym, nieraz wzajemnie sprzecznym interpretacjom, a ustawodawca nie był
                  łaskaw poczynić delegacji czyli nie wskazał wyroczni zdolnej orzekać, która
                  interpretacja dobra, a która zła (poza sądem, oczywiście, choć i to tylko w
                  konkretnych sprawach).
                  Ludzie żyjący we wspólnotach wiedzą o tym od pierwszego dnia ich
                  funkcjonowania, tzn. od 1 stycznia 1995 r.
                  I po prostu robią z tej wiedzy użytek.
                  • grandy Re: Musi Pan być tu nowy 13.03.06, 19:02
                    W tej konkretnej sprawie przepisy są jednoznaczne.

                    Proszę wykazać, że nie mam racji, powołując się na konkretne artkuły, ustawy i orzecznictwo, a nie serwować nam bzdurne opowiastki, pisane w wyższością Starego Eksperta.
                    • mieszkanie.i.wspolnota Golono - strzyżono 13.03.06, 19:14
                      grandy napisał:
                      > W tej konkretnej sprawie przepisy są jednoznaczne.
                      NIE SĄ JEDNOZNACZNE. Udowadniam to - także w druku - już dwanaście lat.

                      A może by tak skończyć tę przepychankę i zabrać się za poprawianie ustawy?
                      Chyba jest teraz dobra do tego koniunktura polityczna.
                      Zapraszam, znam paru posłów, którzy mogliby taki projekt potraktować życzliwie
                      i wnieść - jak to się brzydko mówi - do laski marszałkowskiej.
                      • grandy Re: Golono - strzyżono - łyso 13.03.06, 20:02
                        OK, skoro dla możliwości konstruktywnej współpracy od wczoraj statut nazywam regulaminem, to i ten balkon mogę (tymczasowo) do części wspólnej przytulić.

                        Poczynając od 24 kwietnia jestem do dyspozycji.
                        Jednak w pierwszej kolejności proponuję wziąć się za opodatkowanie wspólnot, bo to pilniejsza sprawa. I łatwiejsza, bo wystarczy tylko przywrócić w ustawie o pod.doch.os.pr. przepis art. 17 ust. 1 pkt 4m w brzmieniu:
                        (Wolne od podatku są:) "dochody wspólnot mieszkaniowych utworzonych zgodnie z
                        odrębnymi przepisami - w części przeznaczonej na cele związane z utrzymaniem zasobów mieszkaniowych oraz wydatkowanej na rzecz członków wspólnoty."
                        • miro_mx Re: Golono - strzyżono - łyso 13.03.06, 20:14
                          Jak już się tak przytulasz do tego balkonu, to powiedz mi, Czy zapłacisz za
                          wystający balkon (budynek po obrysie) – Dzierżawę – oczywiście za Pana
                          Kowalskiego, Którą Gmina sobie zaczęła pobierać od właściciela balkonu!!!
                          Ja wiem, że kobieta zmienną jest, ale TY (:-o
                          • grandy Re: Golono - strzyżono - łyso 13.03.06, 21:22
                            Kobiety lubię bardzo i Ich zmienność mi nie przeszkadza.

                            Co do pytania, to jest zbyt zawiłe.
                            Balkon nie może być przedmiotem dzierżawy bowiem nie jest rzeczą - jest częścią składową budynku (jeżeli słuzy do użytku więcej niż jednego właściciela lokalu) lub częścią składową lokalu (jeżeli służy wyłącznie do użytku właściciela określonego lokalu).

                            Jeżeli chodzi Ci o opłatę za wieczyte użytkowanie gruntu lub podatek od nieruchomości lub czynsz najmu - to opłaty te naliczane są na podstawie powierzchni nieruchomości (lokalu) wykazanej w księdze wieczystej. Dzługość cienia rzucanego przez budynek na grunt, na którym jest posadowiony, nie jest brany pod uwagę.

                            Ja nie zmieniłem poglądu w sprawie balkonów. Po, dość jednostronnej co prawda, wymianie argumentów uznałem, że temat został wyczerpany i są sprawy ważniejsze.

                            Gdyby ktoś był tematem balkonów nadal zainteresowany, to niech nie błądzi i niech pyta (najlepiej po przeszukaniu archiwum tego forum).
                            • dobud Re: Golono - strzyżono - łyso 13.03.06, 22:17
                              Co do podatku od nieruchomości, to oprócz powierzchni lokalu wg KW właściciel
                              winien płacić jeszcze od swojego udziału w metrażu części wspólnej oprócz
                              klatek schodowych i szybów windowych.

                              A wynika to z odrębnej definicji powierzchni uzytkowej stworzonej na użytek
                              ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

                              Konia z rzędem temu właścicielowi, co płaci podatek od tej powierzchni
                              wspólnej :-).
                            • miro_mx Re: Balkon & 2007!!! 16.03.06, 16:58
                              Przynajmniej w jednej sprawie jesteśmy zgodni – Kobiet :-)

                              W kwestii balkonu to się mylimy!!! Od kiedy własność może znajdować się na (lub
                              wystawać – balkon) nad gruntem innego właściciela???
                              U nas Gmina zaczęła pobierać kasę za twór swojej „głupoty” – sprzedając budynki
                              po obrysie i stąd ta dzierżawa. A więc, Czyj będzie balkon?

                              Spiesz się sapiesz, bo ponoć do końca 2007 mamy labę w sprawie zwolnienia WM od
                              opodatkowania, może w tym Ci lepiej pójdzie z Panem Witoldem!
                              Pozd.
                              Miro
    • wilga52 Re: balkony raz jeszcze 13.03.06, 14:02
      Gazeta Podatkowa z dnia 12 stycznia 2006r w poradniku dla właścicieli lokali
      między innymi informuje, że wyróznia się trzy rodzaje balkonów 1/ balkony będące
      częścią elewacji spełniajacą funcję zdobniczą.2/ balkony przeznaczone dla ogółu
      właścicieli /balkony wspólne/. Te balkony obciążają koszty WM. 3/balkon
      przylegajacy do lokalu mieszkalnego / stanowiącego przedmiot odrębnej własnosci/
      i śłuzący do wyłacznego uztku jego właściciela, stanowi część składową tego
      lokalu mieszkalnego - tak uznał SN w wyroku z dnia 3 października 2002r.
      sygn.akt III 153/2001. A zatem koszt utrzymania takiego balkonu w należytm
      stanie,w tym także jego otworzenia , nie obciazają wspólnoty mieszkaniowej
      budynku, lecz właściciela lokalu mieszkalnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka