raz234
21.04.06, 13:47
Może ktoś ma pomysł na rozwiązanie poniższej ssytuacji.
Jest droga wewnętrzna w zarządzie spółdzielni mieszkaniowej, która również
prowadzi do odrebnych wspolnot. Drogą nikt sie nie przejmuje i faktycznie nie
ma ona gospodarza. Tymczasem - pomijając szczegóły - wymaga opieki (dziury,
brak oznakowania, odsniezanie, itp, itd). Spółdzielnia mówi wprost - guzik nas
ta droga obchodzi, miasto (formalny własciciel)odsyła do zarzadcy
(społdzielni), straż miejska tez ma w nosie, a sporadyczne straszenie mandatem
nic nie daje. Żadne rozmowy ze społdzielnią nie przynosza skutku; nie jest
zainteresowana zarządzaniem drogą, nakładami, remontami, oznakowaniem (i
ewentualnym poźniejszym rozdzielaniem kosztów i ewentualnego ściagania ich od
wspólnot). Jak ugryźć problem bezpańskiej drogi, bo sytuacja jest i
niewygodna, i momentami niebezpieczna?