java9
27.06.06, 17:19
Jest 5-cio osobowy skład Zarządu.
Decyzję podejmuje "kolektywnie" (fuj !) większością głosów,
Trójka podejmuje jakąś decyzję,nie informując o niej pozostałych
i puszcza obiegiem uchwałę np na temat wynagrodzenia dla zarządu
(nie widziałam treści tej uchwały, a o tym, że jakies uchwały będą
poddane pod głosowanie razem z jakąś inną,dowiedziałam się z kartek
na klatce).
Czy to jest Waszym zdaniem lojalne zachowanie ? Jak zapobiec temu,
że pewne decyzje zapadną bez mojego w tym udziału ?
Jestem zniesmaczona i rozczarowana po wczorajszym spotkaniu,
gdzie dowiedziałam się, że kontrolowanie pracy zarządcy
i zaglądanie w dokumenty wspólnoty to jest okazywanie braku zaufania
do zarządcy, bo to jego obowiązek ( chciałam skontrolować czy wpłaty
właścicieli są dokonywane w terminie)i że ufać muszę,bo nikt nie ma
czasu na jakieś kontrole.
A jak tak bardzo chcę, to pozostali zrzucą na mnie obowiązek
wykonywania co miesięcznej analizy wyciagów bankowych i kontroli
wpłat (zamiast administratora)- on bedzie dostawal kasę a ja mam
robić, skoro tak bardzo chcę to sprawdzać...
Mam nie stwarzać problemów i nie zawracać głowy brakiem dostepu
do dokumentów wspólnoty i brakiem możliwości kontroli co się
we wspólnocie dzieje. Rola zarządu ma być na papierku i koniec.
No i jeszcze ta uchwała o wynagrodzeniu - za co się pytam niby
te pieniądze mają być ? Aż mi głupio,bo decyzje "kolektywne"
świadczą niby i o tym, że ja też je podejmuję i wychodzi na to,
że za nicnierobienie też chcę kasę...
Mam nadzieję, że wspólnota będzie mądrzejsza niż przy podejmowaniu
uchwały nr 3 i nie da się ponownie zrobić w konia.
Zastanawiam się