pirs-wol
31.03.08, 23:32
Dwa lata temu kupiłem mieszkanie w kamienicy. Właśnie skończyła się sprawa w
sadzie o zniesienie współwłasności i jeden z właścicieli sprzedał mi
przydzielony mu przez sad lokal. Po niedługim czasie zostałem zaproszony na
zebranie rzekomo (dlaczego rzekomo…o tym później)wspólnoty. Na zebraniu odbyło
się głosowanie i podjęto uchwałę, że każdy właściciel będzie płacił fundusz
remontowy-1 zł za m2 posiadanych lokali. Zbierającym pieniądze i jednocześnie
przewodniczącym zarządu miał być pan X drugi i ostatni właściciel mieszkający
w kamienicy. Ja idiota wyszedłem z zebrania podekscytowany, bowiem również
znalazłem się w zarządzie…no taka nobilitacja dla nowego to jest COŚ…Moja
radość nie trwała jednak zbyt długo. Po miesiącu poszedłem do X zapłacić
„remontówke” i okazało się, że jestem drugi po X i zarazem ostatni…No cóż
pomyślałem sobie, że to tylko tak w tym miesiącu…o jakiż byłem naiwny. Od 12
miesięcy płacę tylko ja i X. A co z innymi. Wysłali pisma do swoich lokatorów
– tych z kwaterunku i „wolnego rynku” z numerami kont , na które maja wpłacać
czynsz i wskazaniem, że za wodę i śmieci maja płacić do X. I co się dzieje…od
dwóch lat na spółkę z X jestem dozorcą, sprzątaczem, budowlańcem. Płacę
rachunki za światło na klatkach i w bramie, za szambiarkę przepychającą
kolektor ściekowy, za naprawę domofonu, wprawione wybite szyby i wiele wiele
innych…Ktoś powie dlaczego? Bo tu mieszkam…i chcę żyć jak człowiek. Nie
myślcie, że nic nie robiliśmy z X. Dzwoniliśmy , chodziliśmy do innych
właścicieli z prośbą o zapłatę. A oni na to nie mam pieniędzy, nie mam czasu,
a tak w ogóle to proszę mnie nie nachodzić. Bo i tak nic mi nie zrobicie. No i
chyba maja rację, bo wracając do rzekomej wspólnoty to my prawnie nią nie
jesteśmy (brak regonu , nipu , księgowości)…Pomóżcie , bo mam już dość
sprzątania podwórka, chodnika, śmietnika i płacenia za wszystko, żeby ich
lokatorom żyło się dobrze. Ktoś napisze daj spokój nie rób tego …ale ludzie ja
tam mieszkam i jak wybija szambo, to mnie też śmierdzi, jak popsuje się
domofon to też mnie. Co by było gdybyśmy z X olali wszystko…nic…wypróbowaliśmy
nie sprzątając dwa miesiące…lokatorom bałagan nie przeszkadza. BŁAGAM
POMÓŻCIE! Co robić?