Dodaj do ulubionych

przybłęda a spacery

10.11.09, 16:34
Przygarnęłam pieska ze schroniska.
Chciała go cała rodzina, ale tak się złożyło, że tylko ja mogłam po niego jechać.
No i przyjechał do nas.
Podzieliliśmy się obowiązkami, ale jest problem ze spacerami.
Kiedy jesteśmy w domu pies chodzi za mną krok w krok.
Nie odstępuje mnie ani na moment.
Tak samo jest ze spacerami właśnie. Pies kategorycznie odmawia wyjścia z
kimkolwiek innym niż ja. Tak jakby bał się, że już do mnie nie wróci. Na razie
nie ma problemu, mogę z nim chodzić,
ale za parę dni idę do pracy i nie mam pojęcia, jak sobie pozostali domownicy
poradzą. Wolałabym, aby tak się zaprzyjaźnił z moim młodszym bratem, to miał
być pies dla niego (ja jestem dorosła),
ale zależy mi na oswojeniu go również z pozostałymi członkami rodziny. Nie mam
pojęcia co zrobić. Dać mu jeszcze trochę czasu?
Czy właśnie odwrotnie? Jest u nas 3 dni, ale nie jest nauczony czystości w
domu, więc trzeba z nim wychodzić często.
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • etta2 Re: przybłęda a spacery 10.11.09, 18:03
      Sądzę, że choć to dopiero początek pobytu pieska w Waszym domu,
      jednak powinni również inni z nim wychodzić, niech się przyzwyczaja
      do takich sytuacji.
      Z własnych doświadczeń:
      dawno temu miałam kundelka, małą kochaną sunię. Zdarzyło się tak, że
      zwichnęłam nogę, założyli mi gips do kolana. Mąż dostał jakiegoś
      ataku nerkowego i był leżący w łóżku. Przyszła córka sąsiadów, by
      wyjść z moim pieskiem i....piesek za Boga nie chciał z nią wyjść,
      choć ją znał. Musiałam sama, kuśtykając, zaliczać spacerki. Trudno
      się psinie dziwić, bo nigdy przedtem nie chodziła z kimś innym niż
      ja lub mąż.
    • semi-dolce Re: przybłęda a spacery 10.11.09, 19:12
      Chodźcie na spacery razem. Dbaj o to by i na dworze i w domu pozostali domownicy
      bawili sie z psem, pieścili go, dawali smakołyki oraz niech ktoś inny go karmi.
      Wszystko to niech się na razie odbywa przy tobie, skoro tylko przy tobie pies
      czuje się bezpiecznie.
      • tina51 Re: przybłęda a spacery 12.11.09, 08:25
        Moja sunia jest z nami już 5 lat,ale z wyjściem na spacer też u mnie jest
        problem.Jeżeli jestem w zasięgu wzroku suni to nie ruszy się bez mnie też na
        spacer,z racji tego że nie pracuję to przeważnie ja z nią chodzę na spacery z
        mężem to tylko wyjść z domu nie chce ale jak ją podprowadzę do wyjścia nagadam
        że idzie na spacerek to cieszy się i wychodzi ale też muszę się stracić z jej
        widoku.Natomiast z dziećmi to już jest większy problem rzadko z nią wychodzą i
        tu też w tej sprawie muszę się wykazać sprytem aby z nimi poszła.Jak się
        zorientuje że idzie bez mnie to chce wracać do domu siądzie na ziemi i ani rusz
        dalej.Ja jak idę to ona jest taka radosna,biega ,szaleje dużo do niej mówię
        (może uważacie to głupie)ale ja gadam do niej chwalę ją. Jedno słowo powiedziane
        SPACEREK to sunia już jest cała happy.
        • tina51 Re: przybłęda a spacery 12.11.09, 08:31
          A to że pies jest z wami 3 dni na pewno go usprawiedliwia,po tym co przeszedł
          schronisko dla niego to na pewno nie było nic dobrego i po prostu psiak
          potrzebuje więcej czasu i zainteresowania.TO że wzięłaś psiaka ze schroniska
          jest piękne tyle tych biedot tam siedzi ale nie oddawajcie go z powrotem to dla
          niego będzie tragedia.Myślę że z czasem się wszystko ułoży i zaufa
          wszystkim.pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka