Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę o pomoc

24.01.04, 18:08
Czy jest możliwe, aby kotka, która dostała zastrzyk antykoncepcyjny
działający cztery miesiące, już po miesiącu wykazywała objawy rujki? Jest to
stara kotka (8 lat), niedawno przeszła bardzo trudną operację usunięcia guza
sutka - lekarz swierdził. że po tym wszystki sterylizacja byłaby zbyt wielkim
obciążeniem dla organizmu. Nie wiemy, co robiić- Misia załatwia się na dworze
i podczas jednego w wyjść pokryl ją kocur sąsiadów. Czy jestb możliwe, by
zaszła w ciążę? Bardzo proszę o jakąś poradę- jej pooperacyjne rany bardzo
wolno się goją, ciąża mogłaby jej dodatkowo zagrozić życiu -a jak w takim
stanie myśleć o sterylizacji?
Obserwuj wątek
    • weatherwax Re: Bardzo proszę o pomoc 26.01.04, 13:04
      Nie wiem, czy to mozliwe, nie jestem lekarzem. Ale jeśli kotka już wychodziła
      na dwór, to widać stan jej zdrowia na to pozwalał? A jeśli pozwoliła pokryc
      się kocurowi sąsiadów, to widac czuła sie dostatecznie dobrze, żeby sobie na
      to pozwolić. Więc może, jesli jest w ciąży, miożna pozwolić jej urodzić?
      Nie wiem jak dawno była ta operacja, ale gdyby kotka miała trudno gojące się
      rany, to chyba nie wypuszczalibyście jej na dwór w takim stanie, ani też ona
      nie miałaby ochoty na seks?

      Moja kotka (10,5 roku) miała operacje guzów sutka 1 grudnia. Dopiero gdzies po
      miesiącu doszła w pełni do siebie, choć próbowała (z niezłym skutkiem) skakać
      już po 3 dniach i trzeba jej było bardzo pilnować. Wszystko zagoiło sie
      dobrze. Pani weterynarz jednak odradzała nam zastrzyki antykoncepcyjne po
      takiej operacji (kotka jest niesterylizowana), gdyż mogą one powodować nawroty
      guzów. Zreszta i tak nie wiadomo, czy nie będzie przerzutów. Lepiej jest juz
      przetrzymać rujkę u kotki. Tyle, że moja kotka nie wychodzi. Molże spróbujcie
      wasza też przyuczuć do kuwety w domu? Kot lubi grzebać w żwirku, powonien sie
      łatwo nauczyć.

      A jesli chodzi o wiek - 8 lat dla kota to jeszcze nie starość ta sama pani
      weterynarz mówiła nam, że sterylizowała statnio chirurgicznie kotkę 16-letnią
      i poważnie się obawiała o jej wybudzenie z narkozy, ze względu na wiek. Ale
      wszystko poszło dobrze. Oczywiście każdy organizm jest inny. Nasza kotka sie
      bardzo długo wybudzała, aż sie bałam i dzwoniłam 2 razy do weta, z pytaniem
      dlaczego to tak długo trwa. Potem zresztą też było okropnie, miała koszmary,
      jakies zwidy, dwie doby prawie nie spałam, pierwszego dnia po operacji nawet
      zwolniłam się z pracy, tak sie o nia bałam. Było - minęło.

      Radze ci, żebyś popytała kilku lekarzy, co zrobić, niekoniecznie musisz im
      zawozić kotkę i ją dodatkowo stresować, może wystarczy, że opiszesz sytuację?
      Wiesz, takie teoretyczne pytania. Ale czasem dobrze jest porównać opinie kilku
      wetow. Ja, np. rok temu zmieniłam weterynarz, do którego chodziłam z kotką
      przez 9 lat i byc może dzięki temu ona teraz w ogólejeszcze zyje. Poytaj kilku
      róznych wetów. Zresztą być może pan doktor tutaj, na forum, też ci coś doradzi.

      A może ona szczęśliwue nie jest w ciąży i nie trzeba będzie się martwić, tylko
      jej bardziej pilnować na przyszłość?
      • asia.su Re: Bardzo proszę o pomoc 26.01.04, 21:32
        moja suka po takiej przygodzie dostała jakieś zastrzyki - ciąży nie było.
        Może kotu też można podać??
    • jul-kot Re: Bardzo proszę o pomoc 27.01.04, 15:51
      Witaj!
      Ja uważam, że powinnaś kotkę wysterylizować. Osiem lat to jeszcze nie starość i
      na operację nie jest za późno, z drugiej strony z każdym rokiem rośnie ryzyko
      chorób nowotworowych i ropomacicza, również w wyniku podawania środków
      hormonalnych. Oczywiście ośmioletniej kotki nie sterylizuje się "z marszu",
      musi być całkowicie zdrowa, mieć zbadaną krew (stan nerek). Po sterylizacji
      lekarz powinien oddawać kota już wybudzonego, przytomnego, chociaż jeszcze
      trochę "pijanego", i to nie ze względu na samopoczucie właściciela, ale ze
      względu na możliwość zareagowania jeszcze w lecznicy na ewentualne komplikacje.
      Co do Twojego pytania, czy kotka jest w ciąży, okaże się to po mniej więcej
      trzech tygodniach, i wtedy też lepiej kotkę wysterylizować niż pozwolić na
      poród i potem usypiać kociaki. A dlaczego po zastrzyku miała ruję? Trudno
      powiedzieć, ale czasem zdarza się np. podwójne przebicie skóry i cały zastrzyk
      idzie w futro.
      Na koniec, jeśli mogę pozwolić sobie na uwagę - tych dodatkowych problemów nie
      miałabyś, gdybyś kotki, na której Ci tak bardzo zależy nie wypuszczała na dwór.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • kulka122 Re: Bardzo proszę o pomoc 28.01.04, 19:56
        Dziękuję za pomoc; co do wychodzenia Misi na dwór- niestety musi się załatwiać
        tam, tak się składa , że zanim ją przygarnęliśmy ,żyła "na dziko" i przez
        większość czasu przebywała na powietrzu. Zupełne odcięcie jej od świata raczej
        nie wchodziło w grę.
        • jul-kot Re: Bardzo proszę o pomoc 29.01.04, 15:55
          Witaj!
          Niby to drobiazg, ale dodam swój komentarz. Koty "dzikie" wzięte do domu wcale
          nie muszą wychodzić, nie mają też żadnych problemów z korzystaniem z kuwety.
          Wszystkie koty, które przeszły przez mój dom, a było ich bardzo dużo, bo od lat
          pomagam właśnie bezdomnym nie miały ani ochoty wychodzić, ani omijać kuwetę.
          Były bezdomne domowe i całkiem dzikie, urodzone i wychowane na dworze.
          Większość z nich została oddana ludziom i również po adopcji zachowywały się
          poprawnie w nowym otoczeniu.
          Jednym z moich obecnych kotów jest taki właśnie kilkuletni "dziki" kot, wzięty
          do domu przed rokiem w ciężkiej chorobie, gdy już prawie umierał. Nie daje się
          dotknąć, ale np. śpi obok mnie, ociera się o nogi i je z ręki. Ucieka od
          otwartych drzwi ( ostrożnie wychodzi tylko na balkon ) i załatwia się wyłącznie
          do kuwety.
          Pozdrawiam, Juliusz.
    • adam.pietron Re: Bardzo proszę o pomoc 01.02.04, 16:24
      Chciałbym uzyskac od ciebie trochę więcej danych - co to znaczy że rany
      pooperacyjne trudno sie goją, kiedy był zabieg mastektomii ?
      Co dos terylizacji to tak jak pisze jul 8 letnia kotka nie jest staruszką i
      spokojnie po badaniu klinicznym i ewentualnych badaniach dodatkowych ( krew )
      można byłoby ją wysterilizować - ona miała by święty spokój a wy nie
      balibyście się o niechcianą ciąże.
      Co do obecnego stanu - oczywiście że ciąża jest prawdopodobna - klinicznie
      czyli palcami mozna wyczuć ją dopiero w drugiej połowie ciąży , wcześniej - od
      21-24 dnia od pokrycia można juz ją diagnozować ultrasonograficznie.
      Pozdrawiam czekając na dane na temat ran.
      • kulka122 Re: Bardzo proszę o pomoc 01.02.04, 20:51
        Dziękuję panie doktorze! Co do ran - po zdjęciu szwów ( operacja miała miejsce
        25 listopada) okazało sięże na brzuszku została przetoka i weterynarz założył
        kotce kolejne szwy, ale po ich zdjęciu nadal została mała dziurka, która na
        szczęście jest już prawie niewidoczna.Najgorsze jest to,że jakiś czas po
        operacji Misia zaczęła wykazywać agresję wobec Inki, naszej pięcioletniej
        suczki (była w domu od szczeniaka, nigdy nie było mowy o kocie, ale Miśka
        przywlokła się wycieńczona pod nasz dom i nie mogliśmy jej nie wziąć).
        Dotychczas traktowały si,e z dystansem, ale od świąt Misia zaczęła skakać nce
        na kark , sięgać pazurami do oczu i próbować ją gryźć ( dobrze, że przyszła do
        nas bez kilku zębów).Wykazywała objawy rujki ( przyzywała kocury
        głosem, "napastowała" dwa koty, które przychodzą do nas jeść- ale one się nią
        nie interesowały), ale dostała przecież dwa zastrzyki przeciwko temu- raz w
        sierpniu, a drugi raz w grudniu. Nie można jej teraz sterylizować, w czasie
        operacji serce o mały włos nie przestało bić, lekarz pozwolił robić następną
        operację dopiero po pół roku. Zaczęliśmy podawać jej- po konsultacji z
        tutejszym weterynarzem(tylko że leczy on przeważnie krowy i konie)-Promon Vest;
        mieliśmy nadzieję, że wyhamuje jej złość, jeśli powodem było pobudzenie
        seksualne, i że zlikwiduje ewentualną ciążę. Proszę panie doktorze, jeśli
        isnieje ryzyko ciąży, czy nie można dać jakiegoś zapobiegawczego zastrzyku? Nie
        damy rady zapewnić warunków dużej liczbie kociaków, a wiemy, jak " chętnie"
        ludzie przygarniają zierzęta. Czy może też pan doktor udzielić jakiejś porady
        odnośnie tej agresji; po leku jakby się nieco uspokoiła (bierze go od 26
        stycznia), ale wczoraj znowu ruszyła w stronę Inki. Boimy się zostawiać je
        same; sytuacja jest dla wszystkich dość męcząca , bo wciąż trzeba zamykać jedno
        albo drugie zwierze w pokoju i nie można być nigdy pewnym, czy coś się nie
        stanie. Będę bardzo wdzięczna za szybką odpowiedź - niedługo wracam na studia,
        a rodzicom jest naprawdę ciężko.
        • martamaria5 Re: Bardzo proszę o pomoc 05.02.04, 12:46
          włos na głowie się jezy!!! Guzy gruczołu mlekowego są najczesciej
          hormonozalezne, zatem błędem w sztuce jest pozostawienie macicy po mastektomii-
          kazdy kolejny cykl płciowy moze pobudzic wzrost kolejnych guzów!Jezeli kotka
          jest w ciązy, w co wątpię(zachowania pararujowe czy agresja mogą być
          spowodowane obecnoscią cyst na jajnikach, które prawie napewno kotka ma-
          przeciez dostawała hormony!), podawaniew jej preparatu progestagennego może
          doprowadzić do obumarcia ciąży!Moim zdaniem ma cysty jajnikowe, produkujace
          estrogeny i androgeny, a poza tym zaczyna rozwijac się ropomacicze-
          konsekwencja zaburzeń hormonalnych.Nie bój się narkozy-jest niewskazana nap
          [rawde w nielicznych przypadkach. Narkozy boją się lekarze, którzy nie
          potrafią jej prawidłowo poprowadzić.Zrób USG macicy i jajników. Trzymajcie się
          obie-pozdrowionka
          • kulka122 Re: Bardzo proszę o pomoc 08.02.04, 19:53
            Panie doktorze, czekam na pomoc z niecierpliwością! Przepraszam za ten
            pośpiech, ale obawiamy się, że Misia naprawdę może być w ciązy-ostatnio zaczęła
            bardzo dużo jeść. Czy jest jakiś sposób na bezoperacyjne usunięcie ciąży?
            • adam.pietron Re: Bardzo proszę o pomoc 09.02.04, 17:37
              Jesli kotka jest w ciąży to nie ma bezoperacyjnego sposobu by ją usunąc ,
              wyjścia są dwa albo donosić ciąże albo przeprowadzić sterylizację e jej
              trakcie - wiem że to okrutne ale czasem chyba lepiej tak niż usypiac zwierzęta
              zaraz po urodzeniu - oczywiście najlepszym wyjściem byłoby urodzic i oddać do
              dobrych ludzi ale wiem z doświadczenia , że to nie takie proste.
        • adam.pietron Re: Bardzo proszę o pomoc 09.02.04, 17:40
          Co do Twojego wcześniejszego postu - agresja jest raczej spowodwana stresem
          pooperacyjnym związanym z bólem i wizytą u lekrza - niestety.
          Co do tabletek promon Vet to rzeczywiście skuteczny środek antykoncepcyjny ale
          nigdy nie ma 100% pewności tak jak i u ludzi.
          Pokaż kotke lekrzowi może uda się już palpacyjnie stwierdzić ciążę.
          Pozdrawiam
          • kulka122 Re: Bardzo proszę o pomoc 09.02.04, 19:21
            Dziękuję za rady -problem jednak polega na tym, że nasi miejscowi weterynarze
            są bardziej sprawni w leczeniu koni i krów niż kotów ( dopiero lekarz w klinice
            przemyskiej rozpoznał u Misi guzka ). Słyszałam, że do obumarcia ciąży mogą
            doprowadzić preparaty progestogenne, ale nie wiem czy to bazpieczne. Rodzice
            boję się ponownie jechać z Misią na operację, ponieważ po tej listopadowej nie
            można jej było wybudzić i nawet lekarz był zaniepokojony.
            • weatherwax Re: Bardzo proszę o pomoc 09.02.04, 22:13
              Moja kotka po operacji też bardzo długo nie mogła sie obudzić - odebraliśmy ją
              ok. 13.30, a zaczęła się budzić w domu gdzieś tak koło 19. Dostała dwie
              dodatkowe dawki narkozy, bo wybudzała się lekarzowi na stole, a nowotwór sutka
              okazał się być bardzo rozległy. Potem miała koszmary, zataczała się,
              krzyczała - nie spałam całą noc i byłam wykończona psychicznie. Po wyjęciu
              szwów też w jednym miejscu zostala dziura, ale lekarz powiedział, że to samo
              się zrośnie, jest czyste i niezainfekowane, i tak się też stało.

              Może istotnie, jesli kotka teraz czuje się lepiej, to bezpieczniej byłoby jej
              pozwolić tę ciążę donosić, bo obumarcie płodów w macicy może być niebezpieczne
              dla jej zdrowia, może np. nastąpić zatruciew organizmu, a ciąża jest w końcu
              stanem fizjologicznym, a nie chorobą. Może więc kotka lepiej zniesie poród niż
              następną narkozę?
            • adam.pietron Re: Bardzo proszę o pomoc 10.02.04, 16:10
              Progestageny nie zaszkodzą ciąży - zaszkodziły by endrogeny
              Progestageny czyli syntetyczne pochodne progesteronu czyli hormonu ciążowego -
              podtrzymają ją.
              Pozdrawiam

              PS progestageny otrzymuja także kobiety z problemami z donoszeniem ciąży
              • martamaria5 Re: Bardzo proszę o pomoc 10.02.04, 20:07
                adam.pietron napisał:

                > Progestageny nie zaszkodzą ciąży - zaszkodziły by endrogeny
                > Progestageny czyli syntetyczne pochodne progesteronu czyli hormonu
                ciążowego -
                > podtrzymają ją.
                > Pozdrawiam
                > Owszem, Panie Doktorze, ale czy progestegeny nie hamują przypadkiem
                mechanizmu porodu? Nigdy pan nie widział obumarłej , przenoszonej ciąży u
                kocicy, której ktos podał długo działające gestageny, i ciąża nie zakończyła
                się fizjologicznym porodem, bo blok progesteronowy był nie do przełamania? Ja
                niestety widziałam.Pozdrawiam
                > PS progestageny otrzymuja także kobiety z problemami z donoszeniem ciąży
              • martamaria5 Re: Bardzo proszę o pomoc 10.02.04, 20:10
                PS...chyba estrogeny a nie endrogeny;)kolego;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka