Dodaj do ulubionych

koci budzik

11.02.10, 17:18
Mój kotek ma 6 miesięcy. Od miesiąca chodzę nie wyspana, jak bym
znów miała małe dziecko. Kotek wstaje, budzi najpierw psa (obydwaj
śpią z nami w sypialni, kot zwykle na łóżku, a pies pod) a potem się
migdalą pod łóżkiem tak że nie można spać. Albo drapie materiał
którym łóżko jest obite od spodu. To jest najgorsze. Próbowaliśmy
wyrzucać go za drzwi sypialni ale drapie i miałczy tak, że po 10
minutach wymiękamy. Potrafi tak nawet pół godziny. I to niezależnie
czy w przedpokoju jest sam czy z psem. Piesek też by sobie chciał
pospać, a tu koci bandyta skacze mu po łbie.
Mój mąż cudem zgodził się na tego kota, a teraz widzę że bardzo
żałuje tej decyzji. Niedługo skończę razem z psem i kotem na ulicy.
Obserwuj wątek
    • allija Re: koci budzik 11.02.10, 19:13
      bo mały kotek jest jak małe dziecko, trzeba było wcześniej
      zorientować się w temacie. Spróbuj na noc zostawiać uchylone drzwi
      do sypialni, tak aby kotek mógł swobodnie poruszać się po
      mieszkaniu, może wtedy znajdzie sobie inne atrakcje poza drapaniem
      łóżka czy znęcaniem się nad psem. U mnie takie rozwiazanie bardzo
      się sprawdziło, koty nie budzą mnie wnocy chcąc wejść/wyjść i
      faktycznie poranny obchód mieszkania skupia ich uwagę na innych
      sprawach niż tylko ja i moje łóżko.
      • mist3 Re: koci budzik 11.02.10, 21:08
        popieram.
        Dodam jeszcze - przed snem trzeba kota 'wybiegać' - czyli rozrywki
        typu 'ganianie za myszą, piłeczką', 'bieganie kota dookoła człowieka
        wymachującego sznurkiem' zostawiamy sobie na wieczór. Wieczorem też
        kot dostaje dobre jedzenie (np. jak dajesz kotu mięso to podaj je
        wieczorem po zabawie), tak by kot przed snem miał pełny brzuszek.
        Jak kot nas budzi rano staramy się go ignorować (wiem, że to
        trudne) - w ostateczności wyciągamy spod poduszki niehałasujące
        zabawki (np. kulkę zrobioną z folii aluminiowej) i bez słowa rzucamy
        kotu (np. przez uchylone drzwi sypialni). Nie gadamy z budzącym nas
        kotem. Kot z tego wyrośnie.
        Ja go i tak podziwiam, że on wam nie sika w nocy w sypialni jak
        wytrzymuje całą noc w zamkniętym pomieszczeniu do 6. rano!
    • lachowiczan Re: koci budzik 12.02.10, 17:18
      Ja nigdzie nie napisałam, że kot śpi w zamkniętej sypialni! Przez
      całą noc może sobie swobodnie łazić po mieszkaniu, ma dostęp do
      kuwety i karmy.
      Wieczorem zawsze szaleje z psem, więc raczej jest "wybawiony".

      Za rady "trzeba było się zastanowić przed" itp. bardzo dziękuję.
      Możecie sobie darować. Nie poleciałam kupić sobie ani psa ani kota,
      bo mi się nudziło i szukałam zabawki, tylko zabrałam umierające z
      głodu, bo jakoś nikt inny nie chciał, więc może nie miałam czasu
      się "zastanawiać"???

      Myślałam, że ktoś kto przeżył coś takiego podzieli się ze mną
      konstruktywną radą. Za gó...arską i prostaczką ocenę sytuacji
      dziękuję.


      • aaaniula Re: koci budzik 12.02.10, 19:39
        Ejj no nie tak ostro. Nikt nie powiedział nieprawdy.
        Małe koty takie są i już! Ja ze swoim męczyłam się dobrze ponad rok,
        tyle tylko, że mój nie budził mnie z rana, tylko szalał całą noc.
        Jeśli mam być szczera to metody typu wybawienie kota na noc niewiele
        dały. Miał tyle energii, że mógł biegać całą noc, a rano- kiedy
        zostawał sam po prosu szedł spać... Zgodzę się z miską pełną
        jedzenia przed spaniem- szedł spać i trawił :-)
        Jak miał około 2 lat zaczął przesypiać z nami całe noce. Wstawał
        wcześnie- około piątej- szóstej rano. Wstawałam więc z nim i dawałm
        mu jeść. Uspokajał się po śniadaniu, szedł na parapet i patrzył na
        świat. Jednak pewnego dnia krew mnie zalała. Ile można wstawać o 5
        rano do kota. Tym bardziej kiedy jest weekend. Zaczęłam go ignorować
        od rana. Chodził, marudził, drapał co się dało. Głośnie NIE i
        przestawał. Z czasem się oduczył. Kiedy nie chce mu się juz spać to
        wstaje i "zajmuje się swoimi sprawami".
        Często też brałam go pod kołdrę i drapałam za uszkiem. Trochę się
        uspokajał, ale niestety takie są koty i trzeba się do tego
        przyzwyczaić. Mam wrażenie, że kotów nie da się takich zachowań
        oduczyć. Albo sam z czasem się uspokoi, albo taki już zostanie...
        • mist3 Re: koci budzik 12.02.10, 21:39
          przepraszam - z twojej wypowiedzi zrozumiałam, że śpicie w
          zamkniętej sypialni, mój błąd... Nigdzie też nie napisałam,
          że 'powinnaś się zastanowić zanim brałaś kota'
          Udzieliłam ci rad według mojej najlepszej wiedzy - a więc wybawienie
          i nakarmienie przed snem, ignorowanie jak miauczy rano (ewentualnie
          rzucenie niehałasującej zabawki bez słowa - rada od
          wiesia.and.company udzielona mi bardzo dawno temu) oraz przeczekanie
          dzieciństwa kota - są to rady, które kiedyś sama dostałam i
          zastosowałam. Innych niestety raczej nie ma (a może się mylę?). Nie
          byłam niegrzeczna i agresywna w stosunku do ciebie (jeszcze raz
          przepraszam za złe zrozumienie twojej wypowiedzi i założenie że kot
          śpi z wami w zamkniętej sypialni), więc przykro mi, że Ty jesteś
          agresywna i niegrzeczna w stosunku do mnie.
          Jesli masz jakieś inne pytania o kota - polecam kopalnię wiedzy o
          kotach, czyli poniższy wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,96727789,96727789,Rozne_kocie_fora.html
          Jednak, żeby się więcej nie narażać - z mojej strony EOT :)
          • lachowiczan Re: koci budzik 12.02.10, 23:22
            Kwestia "trzeba było" została poruszona w pierwszym komentarzu. Nie
            jestem agresywna, tylko trzeba czytać, zanim się kogoś skrytykuje. A
            widzę że koleżanki specjalistki wszystkich oceniają jednakowo:
            nieodpowiedzialnych i niedorozwinietych znęcających się nad kotem.
            Wystarczy zadać pytanie. Dzięki.
    • allija Re: koci budzik 12.02.10, 23:44
      przepraszam, że słowa

      "Próbowaliśmy
      > wyrzucać go za drzwi sypialni ale drapie i miałczy tak, że po 10
      > minutach wymiękamy. Potrafi tak nawet pół godziny."

      zrozumiałam w ten sposób, iż drzwi są zamkniete. Jestem tępa i
      głupia bo powinnam wiedzieć, że kot miuczy przed otwartymi
      drzwiami sypialni i w żaden sposób nie może wejść do sypialni przez
      otwarte drzwi. Nie wiem co się ze mną stało, zwykle jestem
      pojętniejsza.
      Przepraszam, że dziwiłam się iż nie zpoznałaś się z
      tematem "kocięta" przed lub tuż po uratowaniu kotka od niechybnej
      śmierci. Ja mam co prawda juz dwa koty pozbierane z ulicy, w tym
      małe kociątko, i mam całą półkę książek na różne kocie tematy, także
      kocięce, każdą przewertowałam żeby wiedzieć nie tylko co moje koty
      powinny jeść ale także żeby widzieć jak się czują, co myślą i co
      pokazują swoim zachowaniem. No ale wiadomo, ja niezbyt kumata
      jestem i bez książek ani rusz. Przepraszam, że domniemywałam iż ty
      też powinnaś coś przeczytać. Głupio zrobiłam i już nie będę się
      wymądrzać.
      • lachowiczan Re: koci budzik 13.02.10, 13:08
        Hmmm, agresywna, nieodpowiedzialna i na dodatek nie podałam z której
        strony drapie kot w drzwi sypialni. A! I jeszcze nie czytam. Karmię
        kota mlekiem, i przeterminowanym mięsem z supermarketu, zwłaszcza
        zielonkawą kiełbasą. Mocno soloną. Na ogół trzymamy go w butelce, a
        dla zabawy jak się nam nudzi przyczepiamy mu puszki do ogona.
        • caroninka Re: koci budzik 13.02.10, 14:26
          :)))) Nie ma sensu sie stresowac,wyszlo niedomowienie i zaraz na siebie
          skaczecie z pazurami.
          Rozumiem Cie doskonale,przechodzimy to samo wlasnie i tez juz ledwo daje
          rade,a wlasciwie to juz nie daje :( Dobrze,ze Wasz kociak ma jeszcze tego
          biednego psiaka,bo nasz niestety budzi nas. Skacze po komodzie i sie wydziera
          jak obdzierany ze skory:( Wyrzucenie go z sypialni konczy sie jak u Was,wielkiem
          wrzaskiem i drapaniem drzwi...Echhhhhh,taki juz chyba urok tych naszych
          futer,miejmy nadzieje,ze przejdzie im to z wiekiem:)

          U nas nakarmienie kota przed snem,czy podanie mu sniadanka pod nosek kiedy
          sobie tego "zyczy" konczy sie z reguly jeszcze wiekszym powerem do latania nam
          po glowach:/

          Pozdrawiam serdecznie:)
          • aaaniula Re: koci budzik 13.02.10, 16:02
            tak to już jest. Każdy kot jest inny i chyba nie ma zlotego środka.
            trzeba czekać- z czasem pewnie sam się uspokoi, a ignoracja złych
            zachowań i chwalenie dobrych to chyba najlepsza metoda...
            • lachowiczan Re: koci budzik 13.02.10, 22:27
              Właśnie jestem ciekawa, czy mu przejdzie. Sa dwie szkoły; jedna
              mówi, że kotek dorośnie i mu przejdzie. Inni twierdzą, że są dwa
              rodzaje kotów: piecuchy-leniuchy i diabły wcielone. Nam się trafił
              diabeł :) A podobno tym drugim nie przechodzi, albo dopiero na
              starość. Karmienie wieczorem nie sprawdza się. Tak samo wyczerpująca
              zabawa wieczorem. On ma jakieś niespożyte zapasy energii i szybko
              sie regeneruje. Kombinowałam z zaciemnianiem mieszkania, bo podobno
              koty polują o świcie, ale muszę chyba zmienić zasłony, żeby to
              poskutkowało. Strach pomyśleć co będzie latem.
              Jedyne pocieszenie, że po obcięciu pazurków, już tak nie drapie w
              łóżko (oczywiście obok stoi sznurkowa drapaczka, ale łóżko jest
              atrakcyjniejsze).

              • aaaniula Re: koci budzik 14.02.10, 17:03
                mój był diabłem, ale teraz jest leniuchem. Jedyne czego mogę Ci
                życzyć to cierpliwości i spokoju. Bo im Ty będziesz spokojniejsza
                tym spokojniejszy będzie kot. Wszelkie nerwowe zachowania, krzyki
                skutkowały tym, że jeszcze bardziej wariował. Więc ignorancja i
                spokój, jak będzie drapał łóżko to podchodzisz do niego i
                przekładasz do drapaka- bez słowa lub tylko z zdecydowanym nie. Ja
                tak swojego oduczyłam drapania kanap.
                Powodzenia
                • edytqa Re: koci budzik 16.03.10, 14:43
                  Dokładnie tak, mój kot na krzyk reaguje robieniem na złość.
                  A najlepszym sposobem na niego jest ignorowanie, wtedy się nudzi i uspokaja.
                  Natomiast gdy robi dobrze i jest chwalony bardzo szybko uczy się tych zachowań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka